Dodaj do ulubionych

nie ma Pani forsy ? " oj nieladnie, nieladnie "

18.11.05, 21:36
" Prof. dr hab. Łapówkarz

Po raz pierwszy lubelski sąd skazał skorumpowanego lekarza na więzienie

Stawiał pacjentów pod ścianą, działał z niskich pobudek: chciwości,
pazerności - wyliczał sędzia Marek Siwek. Wczoraj sąd w Lublinie skazał
chirurga profesora Franciszka Furmanika na dwa i pół roku więzienia

Profesor to znana postać w Lublinie. Przez lata kierował Kliniką Chirurgii
Klatki Piersiowej PSK 4. Jego ofiarami były kobiety.
Krystyna K. z Janowa Podlaskiego trafiła do profesora w 1997 roku. Usłyszała,
że ma zapłacić za zabieg 1500 zł. Gdy powiedziała, że nie stać jej na to,
Furmanik odpowiedział "nieładnie, nieładnie”. Po roku, gdy zebrała pieniądze,
dała lekarzowi tysiąc złotych. Ale operacja się nie powiodła. Furmanik
twierdził w sądzie, że żadnych pieniędzy nie wziął, a pacjentka mści się na
nim za zabieg.
Po leczeniu lekarz oddał Krystynie K. pieniądze w kopercie. W sądzie
tłumaczył, że dał kopertę, ale pustą. Zapisał na niej numer telefonu, bo
oferował pacjentce pomoc. Sąd nie uwierzył w jego dobre intencje. - Tę
pacjentkę traktował w sposób poniżający - stwierdził sędzia Siwek.
Alina S. była drugą ofiarą profesora. Latem 2002 roku w jego klinice czekała
na operację tarczycy. Cena profesora: 1000 zł. - Źle zrozumiała naszą
rozmowę - twierdził chirurg. Jego zdaniem mówił jej o pieniądzach, które na
operację wykłada kasa chorych.
Ale co innego mówiła pacjentka. I to jej uwierzył sąd. - Nękał ją. Jasno i
wielokrotnie żądał od niej pieniędzy - znów podkreślał przewodniczący składu
sędziowskiego. - Mówił, że może być chora na nieuleczalną chorobę.
Kobieta pieniędzy nie dała i przeniosła się do innego szpitala.
I wreszcie Halina W. Od niej Furmanik chciał 1500 zł. Tyle miało kosztować
zoperowanie matki kobiety. Ostatecznie, mimo że dostał tylko część pieniędzy,
zabieg przeprowadził.
Profesor najpierw odpowiadał z wolnej stopy. W kwietniu okazało się, że
usiłował załatwić sobie alibi. Polecił pracownicy swojej kliniki sfałszować
dokumentację lekarską. Miała w niej wpisać, że w czasie, gdy miał żądać
łapówki od Aliny S., właśnie operował. Sąd aresztował lekarza za mataczenie.
Furmanik dostał też pięcioletni zakaz wykonywania zawodu lekarza.
- Może uświadomi sobie, że jego zachowanie było naganne - stwierdził sędzia
Siwek.
W październiku Furmanik przeszedł na emeryturę. Wczoraj sąd zdecydował, że ma
pozostać w areszcie.Wyrok nie jest prawomocny. •


Dariusz Jędryszka
17. Listopada 2005 20 "
www.dziennikwschodni.pl/

- eeeech,zal tylko ludzi.... bo jak brali - tak nadal biora ...
wykorzystuja PUBLICZNA placowke, PUBLICZNY sprzet i aparature,personel -
ktory jest oplacany z PUBLICZNYCH pieniedzy, zakwaterowanie - wyzywienie
i opieke pielegniarska.....

a KASA LEWA - do kieszeni.... i NIE WAZNE,ZE SZPITAL JEST ZADLUZONY, ZE MA
DLUGI,ZE ZWYKLY PERSONEL MEDYCZNY MARTWI SIE O UTRATE MIEJSCA PRACY I OBAWIA
SIE LIKWIDACJI SZPITALA Itd.itd.

TAKI LAPOWKARZ W BIALYM KITLU - DZIALA PRZECIWKO SZPITALOWI,WSPOLPRACOWNIKOM
ORAZ DZIALA PRZECIWKO ZAWODOWI LEKARZA - PSUJAC WIZERUNEK I DOBRE IMIE -
TAKIEGO ZAWODU JAKIM JEST - ZAWOD LEKARZA.....

o PROFESURZE juz nie wspomne......

a tak poza tym... CO NA TO INNI PROFESOROWIE LEKARZE ???
CZY BEDA GODNI - BY POTEPIC TAK HANIEBNE POSTEPOWANIA ?

ciekawe kto z lekarzy profesorow i ordynatorow bylby gotow POTEPIC PUBLICZNIE
takie haniebne czyny ?

radca
Edytor zaawansowany
  • Gość: jaca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 21:38
    radca napisał:
    > ciekawe kto z lekarzy profesorow i ordynatorow bylby gotow POTEPIC PUBLICZNIE
    > takie haniebne czyny ?

    na pewno nie Heliodor K i Jan T. - to zakala, tragedia, ze pozwalamy na takie
    afery w bydgoskim swiatku medycznym!
  • radca 18.11.05, 21:52
    Gość portalu: jaca napisał(a):

    > radca napisał:
    > > ciekawe kto z lekarzy profesorow i ordynatorow bylby gotow POTEPIC PUBLIC
    > ZNIE
    > > takie haniebne czyny ?
    >
    > na pewno nie Heliodor K i Jan T. - to zakala, tragedia, ze pozwalamy na takie
    > afery w bydgoskim swiatku medycznym!

    - tak dlugo ,jak dlugo bedzie ciche przyzwolenie spoleczenstwa tzn. jak dlugo
    bedziemy obojetni na to - bo np. nas to nie dotyczy.... nie my { jak narazie }
    musielismy isc do prosera i PROSIC, ZEBRAC,PONIZAC I PADAC NA KOLANA...
    BY JASNIE PAN ZECHCIAL OPUSCIC TROCHE - bo renta zbyt mala,zbyt mala emerytura
    pensja jest ledwo wystarczajaca itp. itp.....

    by opuscil i podal nizsza kwote jaka ma sie znajdowac w KOPERCIE... choroba
    postepuje... widmo kalectwa lub smierci.... A TUTAJ POJAWIL SIE "ZBAWCA "
    " ZBAWCA ZA KOPERTE WSUNIETA W PRYWATNA KIESZEN ".... i wtedy okazuje sie,ze
    TO BYLA NIEPRAWDA I KLAMSTWO,ZE " NIE MA MIEJSCA W SZPITALU " ???
    wtedy jest miejsce i lozko, a pielegniarki mowia do innych " TO JEST PACJENT
    PROFESORA " .... i chodza kolo niego czesciej - bo PROFESOR WSZYSTKO MOZE I
    JEST " PANEM ZYCIA I SMIERCI "

    ... jak dlugo jeszcze bedzie tak sie dzialo ?

    komu starczy ODWAGI I DETERMINACJI - by sie temu przeciwstawic ? By powiedziec
    o tym glosni i dobitnie

    NIE BOJMY SIE !!!

    " OBY NIGY WIECEJ ..."

    radca
  • radca 18.11.05, 22:11
    " Chirurg skazany za łapownictwo

    GAZETA WYBORCA Tomasz Nieśpiał 17-11-2005, 17-11-2005 22:07

    Kierowała nim chciwość i pazerność. Swoim działaniem szkodził wizerunkowi
    lekarza i obniżył zaufanie do tego zawodu - stwierdził w czwartek sąd, skazując
    znanego chirurga za łapownictwo. Prof. Franciszek Furmanik spędzi za kratkami
    2,5 roku

    Na wczorajsze ogłoszenie wyroku do Sądu Rejonowego w Lublinie przybył tłum
    dziennikarzy, nie było natomiast oskarżonego - nie został doprowadzony z
    aresztu śledczego. Wśród publiczności tradycyjnie była rodzina profesora. Słowa
    sędziego Marka Siwka odczytującego wyrok zapamiętają zapewne na długo: 2,5 roku
    więzienia, 7,2 tys. zł i pięcioletni zakaz wykonywania zawodu lekarza.

    Sąd nie miał wątpliwości, że profesor jest winny uzależniania wykonania
    operacji od łapówek. - Funkcja publiczna pełniona przez oskarżonego jest
    wyjątkowa i wykorzystywanie jej do uzyskiwania korzyści majątkowych przez
    ustalanie swoistego cennika i stawianie pacjentów niejako pod ścianą jest
    szczególnie naganne - uzasadniał przewodniczący składu orzekającego sędzia
    Siwek.

    Podkreślił również, że na tak wysoki wymiar kary wpłynął fakt sfabrykowania
    jednego z dowodów na polecenie oskarżonego. Chodzi o kserokopię tzw. księgi
    pielęgniarskiej, w której znalazł się zapis, że profesor operował w czasie,
    kiedy miało nastąpić żądanie łapówki. - Wyjaśnienia oskarżonego nie są
    wiarygodne i miały na celu uchylenie się od odpowiedzialności karnej -
    stwierdził sędzia.

    Prokurator Małgorzata Serwatka z zamojskiej prokuratury w mowie końcowej żądała
    trzech lat pozbawienia wolności, sąd wziął jednak pod uwagę pozytywną opinię o
    profesorze i jego dotychczasową niekaralność.

    Obrońca prof. Furmanika, mec. Andrzej Banaszkiewicz, nie chciał komentować
    wyroku. Natomiast prokurator nie kryła zadowolenia. - Ten wyrok jest adekwatny
    do stopnia zawinienia - powiedziała dziennikarzom po wyjściu z sali rozpraw.

    Prof. Franciszek Furmanik to były szef Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej
    lubelskiej Akademii Medycznej. Został skazany za to, że w latach 1997-2002 w
    zamian za wykonanie operacji domagał się od pacjentów pieniędzy. Od jednej z
    chorych żądał 1,5 tys. zł, ale po nieudanym zabiegu zwrócił jej część
    pieniędzy. Tyle samo kazał zapłacić za zabieg innej pacjentce. Od trzeciej
    żądał 1 tys. zł, lecz kobieta nie dała mu łapówki.

    Proces prof. Furmanika był wyjątkowy od samego początku. Zaczął się od
    precedensu. We wrześniu 2004 r. sąd zezwolił na publikację danych osobowych i
    zdjęć oskarżonego. - Jest powszechnie znany w swoim środowisku, tak samo
    powszechnie znane są oskarżenia, pod jakimi staje przed sądem. Nie ma sensu
    wydawać postanowienia, które utajniałoby jego dane personalne - mówił wtedy
    sędzia Siwek.

    W kwietniu na jednej z rozpraw wyszło na jaw, że profesor zmuszał personel
    szpitala do fałszowania dokumentów, by zapewnić sobie alibi. Sąd postanowił go
    tymczasowo aresztować z uwagi na obawę matactwa. Z sali rozpraw oskarżony
    trafił do szpitala, a potem do aresztu, gdzie przebywa do chwili obecnej. 1
    października profesor "zmęczony" procesem i hałasem wokół swojej osoby
    przeszedł na emeryturę.

    Wczoraj sąd po raz kolejny nie uznał wniosku obrońcy, który domagał się
    uchylenia wobec klienta aresztu ze względu na stan zdrowia. Jednocześnie
    przedłużył ten środek zapobiegawczy o kolejne pół roku.

    Wyrok nie jest prawomocny.

    Dla Gazety

    Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej:

    To ohydna sprawa. Wiem, że środowisko lubelskich lekarzy jest nią
    zbulwersowane. Zarzuty zostały udowodnione przez sąd, więc w najmniejszym
    stopniu nie można usprawiedliwiać zachowania profesora. Kara jest rzeczywiście
    surowa, ale mam nadzieję, że ten wyrok będzie przestrogą dla innych lekarzy,
    których świerzbi ręka. W tej sprawie odrębne postępowanie prowadzi też okręgowy
    rzecznik odpowiedzialności zawodowej. Zapozna się z wyrokiem i z całą pewnością
    natychmiast wyciągnie konsekwencje wobec prof. Furmanika.

    Kłopoty lekarzy z prawem

    - W listopadzie 2003 r. dwóch lubelskich lekarzy dostało wyroki w zawieszeniu
    za fabrykowanie dokumentów medycznych bandytom ściganym przez prawo.
    Prokuratura chciała, by medycy utracili prawo do wykonywania zawodu. Sąd jednak
    nie zdecydował się na ten krok.

    - O branie łapówek podejrzany jest Dariusz S., urolog z PSK 4 w Lublinie.
    Prokurator zarzuca mu, że domagał się pieniędzy za przeprowadzenie operacji. W
    kwietniu sąd go aresztował, ale po wpłaceniu kaucji został zwolniony.

    - We wrześniu tego roku sąd skazał dwie lekarki z przychodni MSWiA w Lublinie
    za pomaganie przestępcom w uniknięciu aresztu.

    - Przed lubelskim sądem rozpoczął się niedawno proces Leonarda W., byłego
    ordynatora oddziału neurologicznego szpitala w Lubartowie, oskarżonego o
    żądanie łapówek."
  • Gość: EmPe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 11:40
    A ja nadal swoje-gdzie wtym wszystkim podziewa się urząd skarbowy?
  • slaww3 19.11.05, 21:29
    Mam pierwszego kandydata do regionalnego archiwym X.

    TADEUSZ RYDZYK
    =================

    Bezkarnie nie stawia się na wezwania sądów, wyłudza kasę od ludzi (głównie
    starych dewotek), nie płaci podatków, a kasę (np. rzekomo zbieraną na ratowanie
    stoczni gdańskiej) przeznacza na rozwój własnego biznesu.
  • slaww3 19.11.05, 21:34
    Lekarze i ich afery to pikuś.

    Prawdziwa szara strefa łapówkarzy to KLER!

    Nie mówię Kościół - bo Kościół to instytucja.

    Ale ilu wśród księży jest wyłudzaczy?

    Chrzest, pogrzeb, ślub - za wszystko NIEOPODATKOWANA KASA do ręki.

    I to nikomu nie przeszkadza...

    Wszyscy profesorowie razem wzięci nie naszabrowali łącznie tyle kasy przez całe
    swoje życie co JEDEN RYDZYK na samym zbieraniu niby na stocznię gdańska.

    Ale to jest ok. Bo CZARNYM WOLNO WSZYSTKO, ich nie obowiązuje prawo w tym kraju.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka