• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

ksiadz Profesor - JOZEF TISCHNER (wspomnienie Dodaj do ulubionych

  • 06.07.03, 22:52
    Musze sie przyznac,ze jestem zafascynowany postacia Swietej Pamieci -
    ksiedza Profesora Jozefa Tischnera.

    Pamietam jak kiedys przeczytalem artykul ADAMA MICHNIKA ( o ile dobrze
    pamietam ?) gdzie okreslil,ze " istnieja jakby dwa koscioly - jednym z nich
    jest wizja kosciola ksiedza prof.J.Tischnera" ( zastrzegam,ze pisze z pamieci)

    Z wielkim zainteresowaniem lubilem czytac wywiady z ksiedzem profesorem.
    Pamietam bardzo interesujace opowiesci ksiedza profesora.Swiat w oczach
    ksiedza profesora Tischnera oraz spostrzeganie wielkiego czlowieczenstwa
    i boskosci w kazdym czlowieku.Tak bardzo brakuje w dzisiejszym Swiecie
    takich wspanialych autorytetow.Tak bardzo brakuje nam w dzisiejszych czasach
    Czlowieka - ktory swym autorytetem wskazywalby nam Filozofie zycia.
    Czlowieka - z ktorego moglibysmy czerpac madrosc i podazac Jego wskazowkami.

    radca

    " Tischner Józef (1931-2000)

    Tischner Józef (1931-2000), brat M. Tischnera, filozof, ksiądz. Od 1980
    profesor Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Od 1981 prezes
    Instytutu Nauk o Człowieku w Wiedniu. Prace poświęcone głównie problemom
    istnienia człowieka oraz teorii wartości. Współtwórca tzw. filozofii
    spotkania.

    Także publikacje o charakterze eseistycznym. Autor książek: Świat ludzkiej
    nadziei (1975), Etyka «Solidarności» (1981), Polski kształt dialogu (1981),
    Myślenie według wartości (1982), Zawierzyć człowiekowi (1991), Polski młyn
    (1991), Spowiedź rewolucjonisty (1993), W krainie schorowanej wyobraźni
    (1997), Historia filozofii po góralsku (1997).

    Poglądy filozoficzne i społeczne Tischnera odznaczają się szerokością
    spojrzenia, umiarem i skłonnością do pojednawczego dialogu, dzięki czemu
    zyskały uznanie i popularność. "
    Zaawansowany formularz
    • 06.07.03, 23:05
      www.znak.com.pl/tischner/tis_main.html

      " Był człowiekiem wielkiej odwagi w myśleniu i wielkiej odpowiedzialności w
      formułowaniu myśli. Ta odwaga i odpowiedzialność pozostaną na zawsze Jego
      nieusuwalnym wkładem w polską kulturę. Czasem myślę, że Józef Tischner był
      empirycznym dowodem na istnienie Boga. Dla mnie osobiście był sumieniem
      polskiej demokracji. Jak polska demokracja poradzi sobie teraz bez Józkowego
      sumienia?

      Adam Michnik
      redaktor naczelny "Gazety Wyborczej"


      " Uważam, że był jednym z wybitnych umysłów i najwybitniejszych kapłanów
      swojego pokolenia, jakich Bóg dał Kościołowi polskiem u.
      Władysław Bartoszewski
      minister spraw zagranicznych "


      " ------------------------------------------------------------------------------
      --

      Wraz ze śmiercią ks. Tischnera redakcja "Tygodnika" straciła bardzo ważnego
      autora i wielkiego przyjaciela. Autora podejmującego tematy najbardziej
      aktualne i trudne - takie, których duchowni często boją się podejmować. Autora,
      który uczył myśleć. (...)
      Ks. Tischner jest dowodem na to, że w dzisiejszym świecie jest miejsce dla
      księdza. Powiem więcej, ten ksiądz jest bardzo potrzebny, jeśli tylko potrafi
      słuchać i mówić językiem zrozumiałym.

      ks. Adam Boniecki
      redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego"


      - to tylko czesc cytatow - jednych z niezliczonej ilosci na temat Tego Wielkiego
      Czlowieka - ksiedza Profesora.

      Jestem przekonany,ze pozostawil po sobie na Tej Ziemi ogromne Bogactwo i Skarb
      jaki moze posiadac Czlowiek.

      Tak bardzo bysmy pragneli by byl ciagle z nami - niestety Bog rowniez
      potrzebowal Go - tam u siebie.Lecz napewno duchem pozostanie zawsze wsrod nas.
      Jego nauki i wizja przyszlosci - bedzie sie rozwija dopoki Pamiec pozostanie.

      radca

      • 06.07.03, 23:59
        " II. Człowiek i jego nadzieja

        Aby rzucić światło w mroki dramatu człowieka, potrzeba logiki dobra. Tylko ona
        bowiem może usprawiedliwić zaistnienie konkret-nych istot, a nie na odwrót. I
        ona tylko może dać wgląd w przygodę ludzi, którym niczego nie brak, a którzy
        mimo to szukają sobie innej ziemi.
        (FD 44-45)

        Losem człowieka jest: dać się pokonać nadziei. Ginie ten, kto przestaje jej
        ulegać.
        (ŚLN 303)

        Nie ma [na świecie] takiego stworzenia, żeby biedy jakiejś nie czuło. Ale tylko
        człowiek potrafi tę biedę zamienić na modlitwę. Tylko człowiek umie z tej biedy
        wykrzesać wieczorny, poranny i niedzielny pacierz.
        (BM 17)

        Nie zdobywa się tożsamości w polu zła. Podstawą tożsamości jest
        przeświadczenie, że to, co jest, "dobre jest". Gdy jest inaczej, mamy iluzję
        tożsamości.
        (PPB 173-174)


        Szyderstwo to śmiech, który idzie przez świat, głosząc klęskę dobra.
        (FD 262)

        Zło istotne nie przychodzi do człowieka jako przemoc, lecz jako możliwość
        przedstawiona człowiekowi do wyboru, oparta na perswazji. Człowiek musi się
        zgodzić na zło, musi sam wybrać zło. Dopiero gdy to uczyni, można powiedzieć:
        stało się zło.
        (FD 247) "
    • 07.07.03, 04:00

      > Pamietam jak kiedys przeczytalem artykul ADAMA MICHNIKA ( o ile dobrze
      > pamietam ?) gdzie okreslil,ze " istnieja jakby dwa koscioly - jednym z nich
      > jest wizja kosciola ksiedza prof.J.Tischnera"

      Wolny "cytat" (z bardzo zawodnej mojej pamieci): "Nie znam czlowieka ktory
      stracil wiare po przeczytaniu Marksa, znam takich co stracili ja po rozmowie z
      proboszczem".
      • 07.07.03, 06:48
        Jak bardzo Polska potrzebuje takich Tischnerów...
        Jak bardzo Kościół potrzebuje takich Tischnerów...
        Jak bardzo ludzie potrzebują takich Tischnerów...
        To był wspaniały człowiek...
        Spójrzcie ile postów dotyczących zła w kościele...
        Spójrzcie ile ich tutaj...
        Bo gdy trzeba napisać o czymś dobrym i pięknym...
        Przyznać , że istnieją wspaniali duchowni...
        Przyznać , że dobro jest potęgą...
        Spojrzeć sobie w oczy...
        --
        "......tchórzostwo jest ułomnością najstraszliwszą..."
        • Gość: sane23 IP: *.net.pl / 192.168.1.* 07.07.03, 09:00
          elodia napisała:

          > Jak bardzo Polska potrzebuje takich Tischnerów...
          *to jakis cudotworca?
          Polska potrzebuje ludzi - pracowitych, przyzwoitych. Tworczych i budujacych, a
          nie dobrych tylko w destrukcji, nie siejacych (obojetnych na) zlo i
          narzekajacych potem z powodu tego zla.
          • 07.07.03, 13:47

            > nie dobrych tylko w destrukcji, nie siejacych
            (obojetnych na) zlo i
            > narzekajacych potem z powodu tego zla.

            ? To o Tischnerze?
            • Gość: sane23 IP: *.net.pl / 192.168.1.* 07.07.03, 14:00
              genuine44 napisał:

              >
              > > nie dobrych tylko w destrukcji, nie siejacych
              > (obojetnych na) zlo i
              > > narzekajacych potem z powodu tego zla.
              >
              > ? To o Tischnerze?
              *alez nie! To taka ogolne zdanie o wiekszosci z nas, czekajacych na cud - kogos
              kto zalatwi to i tamto.
              • 07.07.03, 14:06

                > *alez nie! To taka ogolne zdanie o wiekszosci z nas,
                czekajacych na cud - kogos
                >
                > kto zalatwi to i tamto.

                Uff, ale ulzylo. :)
        • 07.07.03, 18:03
          elodia napisała:

          > Jak bardzo Polska potrzebuje takich Tischnerów...
          > Jak bardzo Kościół potrzebuje takich Tischnerów...
          > Jak bardzo ludzie potrzebują takich Tischnerów...
          > To był wspaniały człowiek...
          > Spójrzcie ile postów dotyczących zła w kościele...
          > Spójrzcie ile ich tutaj...
          > Bo gdy trzeba napisać o czymś dobrym i pięknym...
          > Przyznać , że istnieją wspaniali duchowni...
          > Przyznać , że dobro jest potęgą...
          > Spojrzeć sobie w oczy...

          - tak Elodio - gyby tylko....
          Mysle,ze zapanowala ostatnio moda na "twardzieli" i byc moze te wartosci
          " DOBRA " umykaja gdzies niezauwazone i zapomniane ?

          Tak latwo jest komus " bluzgnac " - a tak trudno " PODAC DLON ".
          Pamietam takie zdanie ; " perwsze co Czlowiek moze dac drugiemu Czlowiekowi
          jest reka" .Ja dodam moze do tego ; " oraz DOBRE SLOWO ".

          Nie zapomne rowniez wspanialego ksiedza z Parafii Sw.Mikolaja w FORDONIE -
          ks AUGYSTYNA ECKMANNA . Pamietam lekkce religii oraz mlodziezowe spotkania
          z Nim.To byl wielki Czlowiek - ktory uczyl nas filozofii,tolerancji i wlasnego
          osadu sytuacji.Oceny DOBRA i ZLA - wedlug siebie.Pamietam gdy raz zapytalem Jego
          " czy mozna rowniez czytac glosy krytyki pod adresem kosciola ? ".
          Bylem ciekawy odpowiedzi.Odpowiedzial wtedy; " KAZDY CZLOWIEK POWINIEN KIEROWAC
          SIE WLASNA OCENA.TO ON SAM POWINIEN SOBIE DAC ODPOWIEDZ - PO PRZECZYTANIU .
          W TYM JEST SILA WOLNEGO CZLOWIEKA .PAN BOG DAL ROZUM CZLOWIEKOWI -BY MOGL SIE
          SAM NIM POSLUGIWAC "


          --------------------------------------------------------------------------------
          ks prof dr hab Augustyn Eckmann

          " Prodziekan studencki ks dr hab Augustyn Eckmann "

          " ECKMANN Augustyn — Dialog świętego Augustyna ze światem pogańskim w świetle
          jego korespondencji, Lublin 1987, KUL, s. 448, [2]. Brosz. 17 x 24 cm. Mpis
          powielany. chrześcijaństwo, teologia, filozofia "


          ---------------------------------------

          Ks. prof. Franciszek Drączkowski

          www.kul.lublin.pl/wydzialy/wt/home_page/draczkowski/zyciorys.html

          - Z tymi Autorytetami - dane mi bylo kiedys rozmawiac i poznac Ich osobiscie.

          Mysle,ze moge zaryzykowac twierdzenie ,ze " sa kontynuatorami dzialalnosci
          ksiedza Profesora JOZEFA TISCHNERA.

          Dzieki takim wielkim Ludziom ,nasz Swiat - tutaj na Ziemii, staje sie lepszy.

          radca


      • 07.07.03, 16:54
        genuine44 napisał:

        >
        > > Pamietam jak kiedys przeczytalem artykul ADAMA MICHNIKA ( o ile dobrze
        > > pamietam ?) gdzie okreslil,ze " istnieja jakby dwa koscioly - jednym z nic
        > h
        > > jest wizja kosciola ksiedza prof.J.Tischnera"
        >
        > Wolny "cytat" (z bardzo zawodnej mojej pamieci): "Nie znam czlowieka ktory
        > stracil wiare po przeczytaniu Marksa, znam takich co stracili ja po rozmowie
        z
        > proboszczem".

        - niestety... ale i tak sie rowniez zdarza.

        radca
    • Gość: przem IP: 158.75.48.* 07.07.03, 08:11
      Jeżeli miałbym szukać jakiś autorytetów w polskim kościele, to byłby nim tylko
      Józef Tischner.
      Chciałbym, aby kościół polski był chociaż troche bliższy myśli Tischnera, a
      dziś, nie chce mi się tam nikogo wysłuchiwać.
      • 07.07.03, 21:43
        Gość portalu: przem napisał(a):

        > Jeżeli miałbym szukać jakiś autorytetów w polskim kościele, to byłby nim
        tylko
        > Józef Tischner.
        > Chciałbym, aby kościół polski był chociaż troche bliższy myśli Tischnera, a
        > dziś, nie chce mi się tam nikogo wysłuchiwać.

        - w sumie to "kosciol " tworza Jego wierni " bracia i siostry" .
        Mysle,ze to od kazdego z nas zalezy tak po czesci - jaki jest ten "kosciol".

        Pamietam mego Swietej Pamieci dziadka - ktory spiewal ( nucil sobie )kazdego
        ranka : " KIEDY RANNE WSTAJA ZORZE". Wieczorem zas - po ciezkim i pracowitym
        Jego dniu - nucil : " WSZYSTKIE NASZE DZIENNE SPRAWY ".

        Pamietam rowniez gdy nucil : " MARYJO - KROLOWO POLSKI ..PAMIETAM - CZUWAM "

        Nie polozyl sie nigdy wczesniej - zanim na kleczaco przed lozkiem - nie zlozyl
        swej codziennej modlitwy - dziekujac za te "obfite dary "

        Dzisiaj moge podziwiac takich ludzi - wspominajac Ich.Pomimo biedy, tragedii
        i zawilych losow - nie skarzyli sie na swoj los.Dziekowali Bogu za "dary jakimi
        Ich obdarza" .Wykazywali sie wielkim szacunkiem do ksiezy.Ci ludzie nie sadzali
        ksiezy - bo nie Oni byli wladni Ich osadzac.Osadzac moze tylko Bog i Tam przed
        Nim kazdy bedzie musial sie rozliczyc.

        Tak bardzo przewijalo sie powiedzenie ; " BADZMY DOBREJ MYSLI ".

        To poprzez takich ludzi - glebokiej wiary i nadzieji w Bogu mam szacunek
        do Kosciola.Bo jak niektorzy mowia - nie ksieza sa kosciolem - lecz wierni.
        Ksieza sa tylko ludzmi - nie sa swietymi.Tak jak rozni sa ludzie - tak i rozne
        zdolnosci przezywania maja ksieza - rozna wrazliwosc i rozne zdolnosci.
        Ksieza sa czescia tego " kosciola" - ktorzy maja nas zblizac lub ulatwiac
        zblizenie z Bogiem.

        Mysle,ze Bog sam bedzie wybieral sobie sposrod milujacych Jego - kto zasluzy
        na Zbawienie Wieczne.

        radca
        • 08.07.03, 00:43
          Och Radco aż lżej się oddycha , że jest taki wątek na forum:))) Tak dobrze się
          to czyta...


          "... *alez nie! To taka ogolne zdanie o wiekszosci z nas,
          czekajacych na cud - kogos
          kto zalatwi to i tamto...."

          nie czekam na cud ani kogoś kto załatwi to i tamto ale tacy ludzie jak T są
          potrzebni nie do cudów i załatwiania...
          Czy myślisz ,że Tischner coś mi załatwił ???
          Dał światło mojej duszy , dużo mądrości memu sercu i zostawił po sobie książki -
          drogowskazy - dużo mi dały , wiele wyjaśniły , choć trochę oświeciły mój
          niemądry móżdżek :)))
          Tacy duchowni też są ale mało ich , pięknych pasterzy ... Może nie wszystkim
          ale mnie oni są potrzebni bardzo. Mądrzy i mający odwagę dzielić się swoją
          mądrością.

          --
          "......tchórzostwo jest ułomnością najstraszliwszą..."
          • Gość: sane23 IP: *.net.pl / 192.168.1.* 08.07.03, 01:32
            elodia napisała:

            > Dał światło mojej duszy , dużo mądrości memu sercu i zostawił po sobie
            książki
            > -
            > drogowskazy - dużo mi dały , wiele wyjaśniły , choć trochę oświeciły mój
            > niemądry móżdżek :)))
            > Tacy duchowni też są ale mało ich , pięknych pasterzy ... Może nie wszystkim
            > ale mnie oni są potrzebni bardzo. Mądrzy i mający odwagę dzielić się swoją
            > mądrością.
            *szanuje Twoje unanie dla profesora, nie podzialajac go, bo nie znam Jego slow.
            Twoje marzenie o pięknych pasterzach podsuwa mi moje marzenie o zwyklych,
            dobrych ludziach.
            • Gość: doktor IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.07.03, 15:10

              > elodia napisała:
              >
              > > Dał światło mojej duszy , dużo mądrości memu sercu i zostawił po sobie
              > książki
              > > -
              > > drogowskazy - dużo mi dały , wiele wyjaśniły , choć trochę oświeciły mój
              > > niemądry móżdżek :)


              pieknie to ujelas
              ciesze sie bardzo ze jest na swiecie coraz wiecej wspanialych i dzielnych
              ludzi ktorzy widza pewne rzeczy i wciaz szukaja swojej drogi oczywiscie
              najlepszej i najbardziej odpowiedniej dla nich

              pozd.
        • Gość: przem IP: 158.75.48.* 08.07.03, 08:33
          Mówisz,że księża nie są świętymi, a Karol Wojtyła - ksiądz, biskup, papież, ale
          dalej ksiądz, to czemu używa się określenia Ojciec Święty ?
          Mówisz równiesz, że to wierni tworzą kościół - ok, ale kazania słuchasz ( jak
          chodzisz do kościoła ) głoszonego przez księdza i o to mi chodziło, że nie chce
          mi się tam nikogo słuchać, bo nie ma kogo i czego! - takie jest moje zdanie.
          • Gość: doktor IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.07.03, 15:23
            Gość portalu: przem napisał(a):

            > Mówisz równiesz, że to wierni tworzą kościół - ok, ale kazania słuchasz (
            jak
            > chodzisz do kościoła ) głoszonego przez księdza i o to mi chodziło, że nie
            chce
            >
            > mi się tam nikogo słuchać, bo nie ma kogo i czego! - takie jest moje zdanie.


            bardzo mnie dziwi to ze nie masz tam czego sluchac bo co prawda pismo swiete
            czyta ksiadz ale w tej ksiedze zawarte sa naprawde ponadczasowe tresci
            wystarczy sie tylko wsluchac a malo tego to powiem ci cos zabawnego ale
            prawdziwego kiedy mam jakis problem lub take potrzebe plynaca z glebi serca
            ide wtedy do kosciola na msze nie skupiam sie na tym ze ksiadz ktory prowadzi
            msze i udaje swietego ma pelno kochanek naokolo siebie tylko na tym co z tej
            madrej ksiegi moge wykorzystac dla siebie po to aby byc lepszym bardziej
            szczesliwszym


            pozd.
            • 08.07.03, 16:11
              Nawiazujac do tego - co pisze Doktor.
              Ja musze sie przyznac,ze najbardziej lubie wejsc do pustego kosciola.
              Atmosfera Tajemnicy , cisza i wystroj w kosciele - daja mi mozliwosci
              obcowania " sam na sam z Bogiem " .Moge sie wtedy skupic w spokoju i ciszy
              oraz oddac rozmyslaniom.Moge wtedy laczyc sie myslami z Bogiem, Swietymi -
              ale i rowniez z najblizszymi - ktorzy odeszli z " Tego Swiata ".
              Poczatek i zakonczenie ( pomiedzy rozmyslaniem ) - to modlitwa.

              Wychodzac z kosciola - czuje "bogatszy" i jakby napelniony " DOBRYMI MYSLAMI ".
              Mam uczucie,ze posiadam " Patrona " lub nawet " Patronow " - ktorzy wskaza
              mi pewna droge w potrzebie.

              Lecz rowniez - ( tak jak i Doktor pisze ) kiedy mam mozliwosc wysluchania
              kazania - to nie zastanawiam sie wtedy ; " jaka to jest osoba - gloszaca
              Slowo Boze ? " .Nie zastanawiam sie - jakim jest Czlowiekiem ksiadz mowiacy
              Kazanie lub czytajacy Pismo Swiete.Wsluchuje sie w tresc.Wyszukuje dla siebie
              przyklady - by dokonac przemyslen. Przezywam i chce przezywac tresc zawarta
              w Pismie Swietym.

              Nie ide do kosciola - jako " cenzor" , " prokurator " czy " oskazyciel "
              i " nie lapie za slowka ". Ide do Domu Bozego - by wysluchac co mowi Ewangelia.

              ILe z tego wezmiemy sobie do serca ? - to juz jest indywidaalna sprawa kazdego
              z nas.Jak i co w nas z tego zostanie ? - zycie pokaze z czasem.
              Nie jestesmy Swietymi - jestesmy tylko ludzmi, ale.....

              " Kosciol " - to my wszyscy bedacymi w wierze.Mysle,ze nie wazne - kto tak
              naprawde do nas mowi.Wazne - jak to odbieramy.

              radca
              • Gość: doktor IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.07.03, 16:43
                niesamowite jal "tylko zwykli ludzie" jak ich nazywacie moga poruszyc miliony
                serc

                dla mnie czlowiek jest czyms nieskonczenie niesamowitym i fascynujacym a
                najlepszym dowodem na to jjestes ty radco, niejedni w twojej sytuacji po
                prostu stali by sie zli a jednak ty nie ty jestes jak jakis poslaniec niesiesz
                swiatu prawde i za to bardzo cie cenie i podziwiam wszak kazdy ma chwile
                zalamania i zwatpienia ale najwazniejsza rzecza jaka pokazujesz swiatu to to
                ze pozostales nadal niesamowitym uczciwym dobrym czlowiekiem a moze nawet to
                dalo ci jeszcze wieksza sile do tego aby kontynuowac "polityke" jak Tischner

                pozd.
                • 08.07.03, 17:45
                  Doktorze
                  nie wiem czy mi uwierzysz,lecz pragne tutaj ukazac pewna rzecz.Po smierci
                  Dawida przechodzilem rozne okresy - rozne przemyslenia ( od tego nie dalo
                  sie oderwac )

                  Modlilem sie do mego zmarlego Syna i prosilem Jego;
                  " Dawid.... jesli mozesz Tam cos robic ? - rob cos Pozytywnego ".

                  Prosilem i modlilem sie by - tam na Drugim Swiecie - moj Syn nie czynil
                  Zemsty i Zla.By nie stal sie " ZLA DUSZA " i oby nie doszlo do tego - by
                  " NIGDY NIE ZAZNAL SPOKOJU " - nakierowanym " rozliczaniem sie ".

                  Miotalem sie myslami i zadawalem rowniez pytanie Bogu - DLACZEGO ???
                  Oczekiwalem odpowiedzi od Boga, jakiejs wskazowki - wyjasnien ....
                  Moglem zrozumiec, ze uczynil to mnie.Lecz nie moglem sobie wyjasnic ;
                  "dlaczego matka - ktora urodzila Syna i musiala Go stracic " ?
                  " Dlaczego siostra musiala utracic jedynego i ukochanego brata - bedac jeszcze
                  dzieckiem " - DLACZEGO ???

                  Tutaj nie moglem sobie dac odpowiedzi i zaczely mi przychodzic mysli dziwne.
                  Zaczalem watpic w DOBRO Boga.Zaczely sie naradzac pretensje do Boga.
                  To nie byla ZLOSC i NIENAWISC - to byl wielki ZAL do Boga.

                  Gdy tak bardzo pragnalem odpowiedzi i jej nie znalazlem - mialem sen.
                  Snilo mi sie,ze " Dawid telefonowal i mowil ,ze jest w Ambulatorium ".
                  Gdy zapytalem + ale gdzie ? + .
                  odpowiedzial " W Przysieku "
                  zapytalem jeszcze ; + ale gdzie to jest ? +
                  odpowiedzial; " jak sie jedzie na Warszawe "
                  ja na to ; + Dawid czekaj na nas - my tam z mama przyjedziemy -czekaj +
                  " juz nie zdazycie " - odpowiedzial i wolno glos zanikal.

                  Przyznam sie,ze poprzez te kilkanascie lat - umknelo mi z pamieci ( a moze
                  spowodu tragedii ?) nie pamietalem,ze istnieje taka miejscowosc.
                  Szukalem na mapie i nie znalazlem tej miejscowosci.Szukalem, az do samej
                  Warszawy.Szukalem wzdloz Wisly i po trasie - nic nie znalazlem.

                  Swiadkiem tego jest wlasciciele " OGRODNICTWO - GOLBA " - w Fordonie .
                  Bedac w Kwiaciarni - zostalem zaproszony do domu na kawe.W czasie rozmowy -
                  zapytano mnie ; " czy snil ci sie syn " ?
                  Opowiedzialem o tym dziwnym snie oraz o tym,ze szukalem wszedzie na mapie
                  i nie znalazlem Przysieka.Jakiez bylo moje zdziwienie - gdy powiedziano mi ;
                  " alez jest taka miejscowosc - jak sie jedzie z Fordonu na Torun. Faktycznie
                  jest to trasa na Warszawe.Tam stoi + krzyz ks JERZEGO POPIELUSZKI "

                  Zamarlem z wrazenia.Nie moglem doczekac sie nastepnego dnia - by sie tam udac
                  i zbadac - co mogl oznaczac ten Sen ? Nie bylo tam jednak zadnego Ambulatorium.
                  Odwiedzilem natomiast Krzyz ksiedza Jerzego.Zapalilem ZNICZ i zlozylem czerwone
                  roze.Modlac sie prosilem o jakis Sygnal.Wzrok moj ciagle kierowal sie na napis
                  - widniejacy na Krzyzu :
                  " OBY Z TEJ SMIERCI WYROSLO DOBRO " oraz
                  " ZLO DOBREM ZWYCIEZAJ "

                  Od tej pory bylo mi latwiej.Zal do Boga ustepowal i jestem przekonany,ze DAWID
                  jest wsrod nas.Przychodzil rowniez wielokrotnie do mnie we Snie.

                  Prosilem Boga - by przyjal Go do siebie - do Swego Grona.Byl zawsze taki
                  zywotny i taki uczynny. Lubil pomagac dzieciom i starszym ludziom.

                  radca

                  ps; przepraszam,ze odbieglem od tematu glownego poswieconemu ksiedzu
                  profesorowi Jozefowi Tischnerowi.Lecz pragnalem ukazac jak bliska moze
                  byc "droga do ZLA " i jak daleka nieraz " do DOBRA ".

                  ps. gdyby nie ta "KWIACIARNIA -GOLBA" i te czewrwone roze - byc moze inaczej
                  potoczyloby sie zycie ?

                  ps. gdyby nie ten Sen ?
                  • Gość: doktor IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.07.03, 20:08
                    jak sam widzisz wszystko w zyciu ma jaki sens wiem ze bardzo ciezko jest
                    pogodzic sie ze strata kogos bliskiego my ludzie nie jestesmy w stanie
                    wytlumaczyc sobie dlaczego jest tak a nie inaczej ale jak sam widzisz kiedy
                    dusza jest spokojne to i lzej na sercu


                    ja wiem napewno ze wczesniej czy pozniej kazdy kto postapil nieetycznie i
                    wykazal sie nieodpowiedzialnoscia bedzie mial to na co sobie zasluzyl
                    a tobie zycze abys dalej podazal swoja droga bo dzieki tobie wielu ludzi moze
                    cieszyc sie zyciem i nie tylko
                    kiedys juz pisalem o tym ze wiele wnosisz do naszej codziennosci kazdy mosi
                    napelnic swe zycie dobra trescia a nie tylko zyc
                    a nie kazdy potrafi mowic prawde na glos - ty to potrafisz

                    pozd.
                    • 09.07.03, 07:22
                      Na ludzką podłość i małość,
                      na oschły Boży chłód.
                      Na to, że nic się nie stało,
                      a zdarzyć miał się cud.
                      Na szary mysi strach,
                      bliźniego drogi gest,
                      ratunkiem miłość bywa.
                      Jeżeli miłość jest,
                      jeżeli jest możliwa.

                      Agnieszka Osiecka


                      Miłość doskonała

                      "Miłość doskonała

                      zdarza się zaiste rzadko...

                      By kochać trzeba mieć ciągle w sobie

                      wiedzę mędrca, giętkość dziecka,

                      wrażliwość artysty,

                      subtelność filozofa, pokorę świętego,

                      tolerancję uczonego oraz hart ducha właściwy nielicznym."




                      --
                      "......tchórzostwo jest ułomnością najstraszliwszą..."
                      • Gość: doktor IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 11:36
                        elodia napisała:

                        >
                        >
                        > Miłość doskonała
                        >
                        > "Miłość doskonała
                        >
                        > zdarza się zaiste rzadko...
                        >
                        > By kochać trzeba mieć ciągle w sobie
                        >
                        > wiedzę mędrca, giętkość dziecka,
                        >
                        > wrażliwość artysty,
                        >
                        > subtelność filozofa, pokorę świętego,
                        >
                        > tolerancję uczonego oraz hart ducha właściwy nielicznym."

                        mysle ze jest tu troche za duzo gadania moim zdaniem wystarczy po prostu
                        kochac a reszta przychodzi sama nie jest mi potrzebna wiedza medrca itp. tylko
                        serce dobre szczere i takie ktore oczywiscie przede wszystkim kocha siebie a
                        uwierz mi ze mam troche doswiadczenia w tym sprawach bo licze juz sobie troche
                        latek

                        pozd.
                        • 11.07.03, 04:23
                          Nie napisałam tylko zacytowałam , niestety bez autora bo skleroza wymazała mi
                          go z pamięci. To było podsumowanie do Tischnera :)
                          Rozum i dusza to jednak dwie różne sprawy bo rozum ogranicza duszę , do której
                          nie każdy znalazł klucz :)
                          O tym , żeby najpierw kochać siebie by móc kochać innych pisałam w wątku -
                          "Radco źli ludzie..."
                          Doktorku przesympatyczny widać Twoje latka po mądrości i dojrzałości wypowiedzi
                          ale... ja też mam ich nie tak mało :)
                          • 11.07.03, 18:13
                            Piekny i wzruszajacy watek! Ostatnio ogarnelo mnie zwatpienie w ludzi, ale
                            teraz po przeczytaniu watku COS dalo mi wiare, ze nie wszystkie dobro znika z
                            tego swiata. Serdecznie pozdrawiam i dziekuje. NM
                            • 30.07.03, 18:40
                              nocny_marek napisał:

                              > Piekny i wzruszajacy watek! Ostatnio ogarnelo mnie zwatpienie w ludzi, ale
                              > teraz po przeczytaniu watku COS dalo mi wiare, ze nie wszystkie dobro znika z
                              > tego swiata. Serdecznie pozdrawiam i dziekuje. NM

                              - zgadzam sie z Twoja opinia
                              nie wszystkie Dobro znika z tego Swiata.Ciekawe... czego jest wiecej ;
                              Dobra czy Zla ?

                              pozdrowienia
                              radca
                              • 09.08.03, 14:05
                                No wlasnie.... czego jest wiecej ?

                                radca
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.