Łapówki nie były raczej wielkim problemem w karierze Ordynata M.
Pieniądze czerpał i pewnie czerpie ze współpracy z zagranicznymi firmami
farmaceutycznymi i robi to legalnie.
Jest miłym facetem. Pomaga kolegom. Jednemu nawet sfałszował historię choroby ,
żeby nie musiał biedaczyna stawać przed sądem i odpowiadać za niespłacone długi.
Nakłonił też pielęgniarki do kłamania przed prokuraturą w Świeciu , która
wątpiła w to , że leczenie miało miejsce, ale cóż wszystkie kłamały na życzenie
swojego szefa, więc się od "chorego" i jego lekarza odczepili.
Ludzie mówią, że po próbie samobójczej , jaką miał po tym jak go żona zdradziła
w dość paskudny sposób, nigdy już nie był tym samym człowiekim. Zatruł się
czymś co spowodowało kilkudniową śpiączkę i poważne uszkodzenie mózgu. Sądzę ,
że teraz mu się to przyda jako linia obrony.
Cóż nie był to nigdy właściwy człowiek na właściwym miejscu...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.