Re: Śmiertel...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Może po prostu obrano złą taktykę i wysłano nie do tych osób, które są
    zainteresowane i czują taką potrzebę. Osobiście mimo ryzyka (rak piersi w
    rodzinie i 40 na karku) nigdy nie dostałam takiej propozycji a ginekolog też
    uważa że ciągle mam czas. Jakoś z marnotrawieniem pieniędzy u nas instytucje
    publiczne nigdy nie miały problemów i jak widac dalej wolą wyrzucać pieniądze
    do kosza.
    • 08.02.08, 01:31 Odpowiedz
      No super! Fachowcy od marketingu? To znaczy ci, co za nasze
      pieniądze dowiedzieli się, że fachowcami nie są, bo zamiast
      zachęcać, straszyli? To spróbujcie "fachury" tak:
      UMRZESZ!!!
      JAK NIE CHCESZ UMIERAĆ, MUSISZ PRZYJŚĆ DO NAS.
      WYBÓR NALEŻY DO CIEBIE.
      PAMIĘTAJ! GRABARZ CZEKA...
      He, na pewno wszystkie kobiety się ucieszą i natychmiast, z
      uśmiechem na ustach, tłumnie przyjdą na badania.
      • E tam, ja podejrzewam zupełnie inny powód.
        Gdy takie badania były organizowane w Krakowie, zniechęciło mnie, że muszę się
        umówić na miesiąc naprzód. Co z tego, że za darmo?!
        Zrobiłam badania prywatnie, płacąc, ale za to od ręki.

        --
        Moje jedynie słuszne poglądy nawszystko.
        • 08.02.08, 13:41 Odpowiedz
          Jeśli dobrze rozumiem zaproszenie na badanie obiecywało ono, że na
          badaniu kobieta mogła się dowiedzieć, że ma raka z szansą 50%
          śmierci. Też nie poszedłbym na takie badanie. Jak mam takiego raka i
          mam umrzeć to trudno. Ale nie chcę przedłużać swego oczekiwania na
          śmierć dowiedziawszy się o nadchodzącej śmierci zbyt wcześnie. Moim
          marzeniem jest nagła śmierć bez potrzeby czekania i cierpień.
          • 10.04.08, 12:21 Odpowiedz
            Zupelnie nie zgadzam sie z Toba, chociaz kiedys identycznie myslalam.

            Przed miesiacem trafilam do przypadkowego gina, bo mojego akurat nie bylo.
            Chodzilo mi o przepisanie pigulek, tymczasem pani doktorka, wypatrzyla, ze nigdy
            w zyciu nie robilam mammografii. Zamiast pigulek dostalam skierowanie na
            badanie, a oprocz tego pani doktor stwierdzila jakies guzki. Ja guzkow nie
            czulam, mammografie mialam w d ... poszlam zrobic prywatnie USG zeby sie
            przekonac czy wszystko ok. Tymczasem USG pokazalo zmiany i zalecenie biopsji.
            Uznalam, ze jednak mammografie zrobie. Mammografia potwierdzila owe niepokojace
            zmiany, musialam zrobic jeszcze jedna tzw. celowana. Lekarz stwierdzil, ze
            konieczna jest natychmiastowa biopsja. Okazalo sie, ze to lagodna zmiana, ale
            wymagajaca operacji. Jezeli pozostanie moze sie znarowic. Dociekliwej doktorce
            zawdzieczam byc moze zycie. Teraz co pol roku mam miec badania kontrolne i bede
            je robic. Dlatego radze robic mammografie. Moze wykryc cos, co bez trudu i
            wiekszego stresu mozna usunac, zanim to cos rozpanoszy sie tak, ze juz nikt i
            nic nie pomoze.
            --
            s7.bitefight.onet.pl/c.php?uid=124790
      • 08.02.08, 12:08 Odpowiedz
        i tak umrzesz, to tylko kwestia czasu
    • 08.02.08, 07:31 Odpowiedz
      Problem jest chyba w czym innym. Znam kilka kobiet, które poddały
      sie takiemu bezpłatnemu badaniu. Diagnoza brzmiała: coś
      niepokojacego stwierdzono, ale diagnoza jest niepewna i badanie
      trzeba powtórzyć.
      Badanie powtarzały (tym razem oczywiście odpłatnie), przez wiele dni
      ze strachem oczekiwały na wynik. Po powtórnym, płatnym badaniu u
      żadnej nie stwierdzono zmian chorobowych.
      Te przykłady odstraszają kobiety - wygląda na to, że bezpłatne
      badania służyły głównie do straszenia klientek.
      • 08.02.08, 07:55 Odpowiedz

        > Te przykłady odstraszają kobiety - wygląda na to, że bezpłatne
        > badania służyły głównie do straszenia klientek.

        Nie zgadzam się, skorzystałam z badań,miałam podobny problem. Nic mnie nie
        odstraszyło- cieszę się , że jest w szystko w porzadku i na pewno będę korzystać
        z takich badań. To nierozsądne "zrażać" się taką sytuacją.
      • 08.02.08, 08:02 Odpowiedz
        Cytat z artykułu:
        "Kiedy już panie pokonają lęki i zgłoszą się na badanie, a jego
        wynik będzie niepokojący, mogą spodziewać się kolejnego zaproszenia
        lub telefonu z Wojewódzkiego Ośrodka Koordynującego".
        Nie informują, że ponowne badanie będzie odpłatne. Być może jest
        bezpłatne. Jednak wizja choroby zmusza kobiety do szybkiego
        działania, a nie czekania na ponowne zaproszenie. Dobrze to sobie
        wymyślili
        • 08.02.08, 08:16 Odpowiedz
          Co za głupoty. Spora część kobiet nie czeka na darmowe oferty, przecież kobiety
          chodzą do ginekologa prywatnie. Tam badania bywają wykonywane.
          Może zamiast wysyłania listów i korespondencji, wystarczyłoby zadziałać poprzez
          lekarzy rodzinnych. Takich, do których kobiety zgłaszają się częściej i którzy w
          razie lęku mogą coś wyjaśnić. Z tym, że nie bardzo rozumiem czego można się
          lękać. Badania trzeba wykonywać i tyle, chyba bardziej stresujące jest unikanie
          badań.
          • 08.02.08, 20:48 Odpowiedz
            Tyle tylko, że te kobiety, które chodzą prywatnie do ginekologa,
            badanie i tak sobie zrobią - bo są to głównie kobiety lepiej
            wykształcone, więcej zarabiające i mieszkające w dużych miastach,
            które zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa zachorowania. Bezpłatne
            badania mogą zainteresować te kobiety, które na płatne badanie nie
            pójdą.
        • 03.06.09, 10:02 Odpowiedz
          danka1100 napisała:

          > Cytat z artykułu:
          > "Kiedy już panie pokonają lęki i zgłoszą się na badanie, a jego
          > wynik będzie niepokojący, mogą spodziewać się kolejnego zaproszenia
          > lub telefonu z Wojewódzkiego Ośrodka Koordynującego".
          > Nie informują, że ponowne badanie będzie odpłatne. Być może jest
          > bezpłatne. Jednak wizja choroby zmusza kobiety do szybkiego
          > działania, a nie czekania na ponowne zaproszenie. Dobrze to sobie
          > wymyślili
          DALSZA DIAGNOSTYKA JEST BEZPłATNA, A TERMINY Są BARDZO NIEODLEGłE - KILKA DNI.
          (PROSZę NIE PISAć BREDNI, BEZ SPRAWDZENIA).
      • 08.02.08, 08:11 Odpowiedz
        bzdura
        ja mam 28 lat i już dwukrotnie dostałam zaproszenie na cytologię. skorzystałam
        oczywiście, bo czemu nie - normalnie muszę zapłacić te 3 dychy co kilka -
        kilkanaście miesięcy.

        ale chciałabym zwrócić uwagę na jedno:
        otóż mnie wygląd zaproszenia NIE zniechęcił, ani NIE przestraszył. tekst po
        prostu stwierdzał fakt, o którym wszystkie kobiety powinny wiedzieć - że w
        pierwszym stadium rak szyjki macicy jest w pełni wyleczalny i dlatego trzeba
        regularnie robić badania. Żeby ZAPOBIEGAĆ.
        bo chyba lepiej iść na cytologię, a jak się okaże, że coś niefajnego się
        zaczyna, leczyć się tabletkami, zastrzykami, czy w ostateczności drobnym
        zabiegiem, niż żyć w błogiej nieświadomości, że się choruje, a potem stanąć
        przed koniecznością morderczo bolesnej chemii, która nie wiadomo, czy poskutkuje?

        czy kobiety są tak głupie, że nie rozumieją czytanego tekstu? czy pójdą na coś
        dopiero, jak się je do tego zachęci kolorowymi karteczkami? a może jeszcze
        czekoladę się da w podzięce za samo przyjście na badanie?
        a może by tak jedna z drugą zrozumiały, że te zaproszenia to nie obowiązek,
        tylko duża wygoda? i oznaka troski o wasze zdrowie?

        przeraża mnie to, że w XXI wieku w Polsce są ludzie, którzy nie rozumieją
        czytanego tekstu oraz ludzie, którzy nie wiedzą podstawowych rzeczy o swoim ciele.
        • 08.02.08, 08:18 Odpowiedz
          Są i to bardzo wielu. Nie każdy jest wyedukowany medycznie a u niektórych wiedza
          w ogóle nie wykracza poza pierwsze lata szkoły podstawowej.
        • 08.02.08, 08:43 Odpowiedz
          Ja mam 29. Niecały miesiąc temu zrobiłam badanie cytologiczne.
          Czekam teraz na wynik. Zaproszenie dla mnie było normalne i nie
          widziałam w nim nic co by mnie mogło przestraszyć. Wydaje mi się, że
          wiele kobiet nie ma pojęcia na czym to badanie polega. Parę miesięcy
          tem widziałam materiał w TV o programie bezpłatnych badań i jedna z
          pań na pytanie dlaczego nie poszła na badanie odpowiedziała, że to
          jest bolesne.
          • 08.02.08, 09:17 Odpowiedz
            Poziom świadomosci społecznej w tym temacie jest zatrważajacy.
            Widziałam jakis czas temu szokujacy reportaz z dużej, wielskiej,
            nowoczesnej gminy w którym niecały 1% zaproszonych kobiet stawił się
            na badanie. Nie wierzyłam własnym oczom i uszom! Pytane przez
            reportera kobiety mówiły, że one w życiu nie pójdą bo "jakaśtam"
            baba poszła i okazało sie że jest chora a wkrótce umarła. Mówią, że
            wolą nie wiedzieć. Na pytanie kiedy były ostatnio u ginekologa
            odpowiadały, że przy okazji ostatniego porodu (kobiety po 50-60
            lat!!!!)
            To takie zaklinanie rzeczywistości - jak o czyms nie wiem to po
            prostu tego nie ma i już. Kobiety nie myslą, że umierając osierocą
            dzieci, rodzinę, że ta smierć nie jest ani przesądzona ani potrzebna.
            Cieszę się strasznie, że choć moją matkę udało mi sie przekonac do
            badań. Regularnie chodzi na cytologię i mammografię mimo, że rak w
            naszej rodzinie nigdy nie wystąpił. Jak kilka lat temu gdy zaczęłam
            z nią rozmowę na ten temat machnęła ręka i powiedziała, że ona się
            nie bada bo "będzie co Bóg da" (cyt.). Ona pochodzi z pokolenia
            które raka (nawet we wczesnym stadium) traktuje jak wyrok smierci. W
            jej mniemaniu żaden rak wyleczalny nie jest i nigdy nie będzie.
            No comment.
      • 08.02.08, 08:41 Odpowiedz
        kobieta >65 lat, poszła na badanie, wyniki miałby być za tydzień.
        Następnego dnia dzwoni pielęgniarka w sprawie wyników i kazała
        kontaktować się z poradnią onkologiczną. Stres, lęk i obawy.
        Oczywiście okazało się na koniec, że podejrzane zmiany nie były
        zmianami tylko jakimiś fałdami w tkance.
        • 08.02.08, 10:22 Odpowiedz
          Narzekamy na poziom wiedzy wśród kobiet .A może warto byłoby
          NAJPIERW zainteresować się poziomem wiedzy personelu wykonującego
          badanie ?To tak a propos "proszę się skontaktować z poradnią
          onkologiczną "( dwa tygodnie przerażenia w oczekiwaniu na kolejne
          badania i tychże badań wynik i ciekawe kto pozwolił położnej czy
          pielęgniarce na tego rodzaju zalecenia ?)oraz niezależnie od
          sytuacji pierwszej "pewnie wynik był zły to może materiał poszedł do
          PONOWNEGO przebadania" (na pytanie czemu po 3 tygodniach nie ma
          wyniku ).I a propos tego , że cytologię można ZAWSZE zrobić
          (nieważne ,że są określone dni w trakcie cyklu , w których
          zdecydowanie badanie nie wychodzi prawidłowo -ja o tym wiem ale są
          kobiety które NIE WIEDZĄ , robią i ono jest do powtórki,a nikt nie
          powie proszę pani-dzisiaj -nie.)Reasumując,zaproszenia NFZ-u miały
          robić statystykę,a nie pomagać w dbaniu o zdrowie kobietom.Wszyscy
          wiemy,że chcąc mieć zrobione jakiekolwiek badanie trzeba poddać mu
          się prywatnie.Wówczas nie opowiada się w gabinecie głupot ,nie
          naraża nikogo na stres ani kilkutygodniowe oczekiwanie ,nie wygłasza
          amatorskich diagnoz i zaleceń , uwzględnia się też podstawową wiedzę
          medyczną.Pozdrawiam
          • 08.02.08, 11:17 Odpowiedz
            W Szwecji jest tak, ze wszystkie kobiety dostaja wezwanie: na
            konkretny dzien, ktory mozna zmienic. (traktowane jest jak
            obowiazek, wiec nie ma problemow ze zwolnieniem sie z pracy itp.)
            Potem przychodzi albo krutka wiadomosc, ze wynik prawidlowy, albo
            wezwanie na onkologie do powtorzenia badania. I jakos problemu nie
            ma...
          • 08.02.08, 13:46 Odpowiedz
            dodam do kompletu, że moim zdaniem wina leży równiez po stronie
            lekarzy. Kiedyś dostałam skierowanie na biopsję guzka w piersi -
            płatne badanie zresztą... którego mi nie zrobiono! Pani doktór od
            biopsji popatrzyła na mnie z obrzydzeniem i przegoniłą, mówiąc,
            żebym sobie badała piersi (w sensie samobadania, ręcznego). Zatkało
            mnie tak (młoda byłam i głupia), że oprzytomniałam po wyjściu z
            przychodni dopiero. Za drugim razem nie dałam sie spławić - ale
            mieszkam w dużym mieście, gdzie to wszystko jest łatwiej dostepne. A
            gdybym przyjechała z prowincji, to ile czasu zajęłaby mi druga
            wycieczka do przychodni onkologiczno-chirurgicznej?
            Dlatego się strasznie wkurzam na te akcje, bo zdaje się, że lekarze
            je SABOTUJĄ...!
        • 08.02.08, 11:13 Odpowiedz
          No i? Badania przesiewowe sa wlasnie po to aby wylonic tych, ktorzy
          musza sie zbadac bardziej dokladnie. To jest calkiem normalne. Jak
          idziesz do internisty, to tez po stwierdzeniu czegos niepokojjacego,
          wysyla cie do specjalisty, a nie stawia dokladna diagnoze.
      • 08.02.08, 09:15 Odpowiedz
        kasy od biednych ludzi. jak słyszę że mam ratować i sponsorować
        służbę zdrowia (lepiej niż ja zarabiającą) to nóż mi się w kieszeni
        otwiera. Wiem jaka jest niestety opieka średniego personelu w
        szpitalu i tu nie wiem czy łapiemy choćby standardy afrykańskie. O
        ile fachwość niektórych lekarzy np. chirurgów jest ekstra na
        poziomie światowym to obsługa chorych jest fatalna. Wiem jak zajmują
        się chorymi w szpitalach niemieckich i do tego standardu to nie wiem
        czy 100 lat nam wystarczy aby dojść. Jeżeli chce się zarabiać jak na
        zachodzie to trzeba świadczyć usługi na choćby przybliżonym
        poziomie.
      • 08.02.08, 09:22 Odpowiedz
        wyspach brytyjskich i tam takie zaproszenia nalezy wysylac.
        • 08.02.08, 09:28 Odpowiedz
          tamci wyrwali do kepszego życia, zostawiając nam ten cały burdel na
          kółkach i są na pewno dzisiaj wygrani, a my mamy cyrk na kółkach i
          na realu - psychicznych w sejmie, a także na wielu stanowiskach
          decyzyjnych na naszym terenie. A później siedzimy i zastanawiamy się
          dlaczego nam się tak ciężko dzieje.
      • 08.02.08, 10:05 Odpowiedz
        Wahalem sie czy o tym napisac, ale jednak trzeba.
        To co pisze znam z autopsji, dotknielo moja zone.
        Badanie w ramach programu ( w 2007 ) nie wykazalo zadnych zagrozen.
        Wczesniejsze, coroczne, tez nie.
        Natomiast w dwa tygodnie po diagnozie " gratulujemy zdrowia, nie wykryto zadnych
        komorek rakowych, nastepne badania za 3 lata", przy bagatelnym zabiegu i
        pobraniu probki do badania histopatologicznego, stwierdzono " rak szyjki macicy,
        w stadium inwazyjnym". Natychmiastowa operacja, stwierdzone przerzuty do wezlow
        chlonnych, teraz wielotygodniowa radio i chemioterapia...
        Strach pomyslec co by bylo, gdyby nie przypadek, zbieg okolicznoci.
        Zgodnie z diagnoza , za trzy lata...

      • 08.02.08, 11:12 Odpowiedz
        Problemow moze byc wiecej niz 1 lub 2. Bo z tego co piszecie to
        wynika, ze nie marketing tylko cos innego.
        "Dla specjalistów od marketingu w NFZ była to zagadka" -
        specjalistow?! Z tekstu wynika, ze to urzedasy wysmazyly ten list.
        Tylko co robili Ci "spece od marketingu NFZ"?

        Jak znam te pisma to pewnie brzmialo to jakos tak:
        "W zwiazku ze wzrastajaca krzywsa zgonow w populacji osobnikow płci
        zenskiej zagrozonych schorzeniem XYZ wzywa sie obywatelke do
        niezwlocznego skorzystania z badan nieodplatnych. Stawiennictwo w
        dniu taki i takim o godzinie. Niestawiennictwo na ww badaniach grozi
        rakiem i smiercia.

        Starszy referent"

        badz specjalista to byczacy sie za nasza kase ziec pani kierownik,
        po szkole samochodowej :-)

        POza tym co to znaczy, ze "Nasze zaproszenia, choć merytorycznie bez
        zarzutu," - udalo im sie napisac ze to badania a nie areszt i ze
        bezplatnie a nie za ciezka kase? A moze w rezultacie zbiorowego
        wysilku "specjalisci NFZ" bezblednie napisali ,ze chodzi o "badania
        piersi oraz szyjki macicy " bo przeciez mogli sie pomylic i dac
        "badanie jąder na okolicznosc nowtworu" lub "stawiennictwo w celu
        odbycia histerioktomii". Ufff dzieki Bogu udalo sie i napisali
        "poprawnie merytorycznie".

        Redaktor pewnie ma klopot z uwierzeniem, ze w pisaniu pism
        urzedowych w PR bierze udzial wylacznie P. Krysia lub pan Kazio z
        dzialu "zawiadomien" w NFZ.

    • 08.02.08, 08:17 Odpowiedz
      >Twierdziły, że wolą nie wiedzieć, niż sprawdzać czy faktycznie są >chore. Nie potrafię sobie tego w żaden sposób wytłumaczyć. Nie >każda zmiana musi być przecież zmianą nowotworową, ale fakt, że >kobiety być może same skazują się na śmierć, jest nie do pojęcia

      ...brak pieniedzy na lekarstwa i ogolnie na zycie - ryzyko koniecznosci przerwania leczenia z braku forsy, uzeranie sie ze sluzba zdrowia, niepewne diagnozy, koniecznosci "prywatnego doleczania", brak opieki psychologicznej, brak jasnej informacji i edukacji (nie tylko na ten temat)...tak mozna jeszcze dlugo.
      To jest do pojecia.
      • 08.02.08, 08:40 Odpowiedz
        brak pieniedzy nie przeszkadza w wiekszosci przypadkow leczenia, za to nas, podatnikow, ich leczenie bedzie kosztowalo znacznie wiecej, jesli zglosza sie dopiero w zaawansowanym stadium - ból, krwawienia. Opieka psychologiczna jest dostepna w szpitalu, prywatna onkologia praktycznie nie istnieje na razie, wiec i prywatnego doleczenia jakos nie widzę (a same ceny leków są rzędu tysięcy złotych i raczej mało kto sobie może na nie "prywatnie" pozwolić)
        • 08.02.08, 10:19 Odpowiedz
          macki napisała:

          > brak pieniedzy nie przeszkadza w wiekszosci przypadkow leczenia,...

          Tak ci się wydaje, wystarczy wspomnieć o konieczności dojazdów do
          lekarza i na badania (bilety, urlop w pracy itp.)

          > za to nas, podatnikow, ich leczenie bedzie kosztowalo znacznie
          > wiecej, jesli zglosza sie dopiero w zaawansowanym stadium - ból,
          > krwawienia.

          Nie życzę nikomu smierci, ale chorzy często zgłaszaja się tak późno,
          że długo dopłacanie z twoich podatków nie trwa.

          > Opieka psychologiczna jest dostepna w szpitalu,...

          ha, ha, ha

          > prywatna onkologia praktycznie nie istnieje na razie, wiec i
          > prywatnego doleczenia jakos nie widzę...

          No, to masz słaby wzrok. W "państwowym" szpitalu jest jak
          najbardziej prywatna onkologia, no chyba, że nie ma jej wcale. Znam
          to z własnego doświadczenia. Usuniecie czerniaka na twarzy (wskazany
          chirurg plastyczny, bo to nie pupa, której się nie wystawia na widok
          publiczny) w stolicy "państwowo" - można umrzeć zanim się człowiek
          doczeka, prywatnie - za 2 dni.

          > a same ceny leków są rzędu tysięcy złotych i raczej mało kto sobie
          > może na nie "prywatnie" pozwolić)

          No, onkologiczne na wysoko refundowana receptę, ale wspomagajace
          system odpornościowy - 100% płatne, a drogie jak cholera, więc nie
          pitol jak to dobrze i tanio się leczyć.

          --
          O, to ja - taka mądra jestem?!
      • 08.02.08, 09:23 Odpowiedz
        dopuściliśmy do rządów oszołomów którzy zaintresowani są tylko sobą
        a nas mają za przeproszeniem głęboko gdzieś
        • 08.02.08, 20:54 Odpowiedz
          Oszołomem to chyba akurat ty jesteś - po pierwsze program
          bezpłatnych badań nie ma nic wspólnego z rządzącymi (trwa już od
          czasu znacznie dłuższego niż pojedyncza ekipa rządząca), rząd się do
          niego nie wtrąca, a poza tym akurat sam fakt przeprowadzania takich
          badać świadczy raczej o trosce o społeczeństwo, a nie o tym, że
          rządzący mają je gdzieś. A że niektóre kobiety potrzebują kolorowych
          ulotek, żeby zadbać o własne zdrowie, to już problem ich poziomu
          intelektualnego. Który też nie zależy od rządu.
      • 08.02.08, 09:29 Odpowiedz
        xnonorx napisał:

        >
        > ...brak pieniedzy na lekarstwa i ogolnie na zycie - ryzyko
        koniecznosci przerwa
        > nia leczenia z braku forsy, uzeranie sie ze sluzba zdrowia,
        niepewne diagnozy,
        > koniecznosci "prywatnego doleczania", brak opieki psychologicznej,
        brak jasnej
        > informacji i edukacji (nie tylko na ten temat)...tak mozna jeszcze
        dlugo.
        > To jest do pojecia.

        No właśnie, zdiagnozować chorobę po to, aby później dowiedzieć się,
        że na leczenie nie ma pieniędzy, bo NFZ na ten rok wyczerpał
        limity...
    • 08.02.08, 08:20 Odpowiedz
      Zadna z moich kolezanek nie dostala tego zaporoszenia
      • 03.06.09, 09:47 Odpowiedz
        Zaproszenie nie jest wymagane, aby skorzystać z badań profilaktycznych i nie są
        wysyłane do wszystkich pań. Przede wszystkim wysyła się paniom ubezpieczonym, w
        odpowiednim wieku, które nie mają aktualnych badań, które nie chorowały na
        nowotwór w obrębie narządu, które mają prawidłowy adres w bazie danych. Nie
        dostaje też cała populacja, tylko tyle, na ile pozwala budżet (i tak dosyć
        wysoki). Jeżeli Pani zadzwoni do wok i poda pesel, można sprawdzić, czy
        zaproszenie było wysłane i kiedy.
    • 08.02.08, 08:30 Odpowiedz
      Mam 34 lata i w zeszłym roku otrzymałam takie zaproszenie. Nie
      przeraziła mnie zastosowana kolorystyka, tekst, itp. bo nie o to tu
      chodzi. Z całym szacunkiem, ale marketingowcy którzy to stwierdzili
      chyba nie są najwyższych lotów.
      Z zaproszenia nie skorzystałam. Dlaczego? po prostu, godziny
      funkcjonowania placówki pokrywają się z godzinami mojej pracy.
      Pracuję do godz. 17.00 i nie mam szansy aby zastać, któregoś z
      ginekologów. A może zatem pomyśleć o wydłużeniu godzin??
      przynajmniej dwa razy w tygodniu i przez jakiś okres a nie szukać
      błędów w formie zaproszenia.
      • 08.02.08, 09:41 Odpowiedz
        niepracujących w tej grupie wiekowej, bo uwaga służba zdrowia
        pracuje - i tylko oni pracują inni nie - wszyscy pozostali mają do
        nich się dopasować bo oni są sami dla siebie a my, właśnie jeszcze
        osmielamy się zgłaszać jakieś zastrzeżenia - to że pracujemy to już
        tylko nasze zmartwienie i nikogo to nie obchodzi. Widocznie
        zapomnieli dopisać w ogłoszeniu że to dotyczy kobiet niepracujących,
        a te co pracują niech zasuwają aby zarobić na sfinansowanie takich
        badań. To jest nasza demokracja
    • 08.02.08, 08:42 Odpowiedz
      a ja dostałam "wezwanie" na cytologię ale nie skorzystałam bo regularnie co roku robię cytologię. i żadne akcje "uświadamiające" nie są mi potrzebne.
      • 08.02.08, 09:03 Odpowiedz
        a ja nigdy nie otrzymałam takiego zaproszenia...
        --
        src="<a
        href="b2.lilypie.com/uIf8p2.png""
        target="_blank">b2.lilypie.com/uIf8p2.png"</a> alt="Lilypie 2nd
        Birthday Ticker" border="0" width="400" height="80" /></a>
        • 08.02.08, 09:20 Odpowiedz
          to że nie otrzymało się zaproszenia nie wyklucza wcale tego że można
          z takich badań skorzystać. Ale podstawowa sprawa że trzeba się
          interesować jakie aktualnie programy są uruchamiane. Informacja na
          ten temat znajduje się na stronie NFZ i podane sa warunki - głownie
          chodzi o przedziały wiekowe osób które maja skorzystać z badań.
          Biadolenie że nie dostało się zaproszenia nic nie da. Trzeba być
          mobilnym i interesować się tym co się dzieje w tym zakresie.
      • 08.02.08, 09:17 Odpowiedz
        no to co? ja też robię regularnie co roku i do tego odpłatnie, bo chodzę do
        prywatnego lekarza.

        ale nic mi nie przeszkadzało zrobić sobie dodatkową cytologię, zwłaszcza, że
        wypadała dokładnie pół roku po ostatniej. a cytologię powinno się w zasadzie
        robić co 6-9 miesięcy.
    • 08.02.08, 09:07 Odpowiedz
      I tyle w sprawie.
    • 08.02.08, 09:08 Odpowiedz
      ciekawe czy NFZ bierze pod uwagę fakt, że niektóre kobiety jednak o siebie dbają
      regularnie i nie mają potrzeby korzystać z tych zaproszeń?
      • 08.02.08, 09:28 Odpowiedz
        > ciekawe czy NFZ bierze pod uwagę fakt, że niektóre kobiety jednak
        o siebie dbają
        > regularnie i nie mają potrzeby korzystać z tych zaproszeń?

        To znaczy, że co - mają w związku z tym nie wysyłać?
        Dawno czegoś tak głupiego nie czytałam.

        --
        Dzidka

        ~~ Outernet. To ten dziwny i niezrozumiały świat, który znajduje się
        poza Internetem. ~~
    • 08.02.08, 09:14 Odpowiedz

      --
      Przemyślenia człowieka prawego (wybitnie skromnego)
      placebo99.blox.pl - nominowany do Blogu Roku 2007
      Przyjazne oblicze bi.gazeta.pl/im/4/4813/z4813174X.jpg
    • 08.02.08, 09:18 Odpowiedz
    • 08.02.08, 10:08 Odpowiedz
      Bo NFZ robic coś,zeby pokazac ze "cos" robi a potem sie dziwi ze wyniki marne.
      Wysylanie imiennych zaproszeń to pójście po najmniejzej linii oporu.
      NAJPIERW trzeba POINFORMOWAC, porozmawiac a potem zapraszac. Pare spotów w
      telewizji i jakas stronka internetowa - nie wystarcza
      I tak na badania pójdą tylko te kobety, które bedą ODZCUWAŁY TAKA POTRZEBĘ,
      inaczej trzeba by bylo wproaadzic OBOWIĄZKOWE BADANIA.
      Dziwią się,ze na powtórne badania nie zglosily sie kobiety, które mialy
      niepokojące wyniki. Dziwicie sie? Takiej kobiecie telefon ze zaproszeniem na
      powtórne badania kojarzy sie z wyrokiem smierci. Jaj przydalby sie ktos , z kim
      moglaby porozmawiac o swoim lęku a nie pani telefonistka, chocby pełna
      najszczerszych chęci.
      Poza tym, takie badania odbywaja sie najczęściej w mieście wojewódzkim, co dl
      amieszkanek miasteczek i wsi wiąze sie z dodatkową trudnościa związana z
      dojazdem. Takie kobiety jadą do lekarza tylko wtedy kiedy MUSZĄ.
      O wiele łatwiej jest , kiedy góra przyjdzie do Mahometa, a mozezrobic tak,zeby
      mahomet poszedł do góry? Wysłąć w kraj kilka mammobusów, które zatrzymywałyby
      sie na jeden- dwa dni w miasteczkach i miastach, Wtedy odzew bylby wiekszy, ja
      tez bym pojechala sie przebadac.
      A PRZEDE WSZYSTKIM uwazam ze NFZ nei wykorzystalo potencjalu stowarzyszen
      Amazonek. W kazdym wojewódzkim miescie działa Stowarzyszenia Amazonek - kobiet
      zaangazowanych w krzewienie widzy o nowotworach, poniewaz same przezyly to
      piekło. One chętnie porowadzilyby spotkania zorganizowane przez NFZ w osrodkach
      zdrowia, salach ginnych świetlic, w salach parafialnych. Duża siłę oddziaływania
      na kobiety maja tez parafie i kśieża, jesli z ambony po Mszy kobiety
      dowiedzialyby sie o spotkaniu, badaniach i o tym,ze brak dbałości o własne
      zdrowie to grzech, myślę,że odzew byłby większy.
      A po otrzymaniu niepokojących wyników, powinno sie skontaktować z taka kobieta
      pania ze Stowarzyszenia Amazonek, zeby z nia porozmawiala i pocieszyla, pokazała
      droge.

      Poz atyk, dowiedzialam sie za chwila, badania te bezplatne nie sa jednoznaczne i
      te niepokojace wyniki wymagaja ponownego badania [juz platnego] ktore te nie
      daje jednoznacznych wyników....
      dziwicie sie,ze kobiety nie chca sie badac???

      poza tym wpływ ma tu tez wstydliwosc.. moze trzeba by opracowac jakis sposób
      pobierania wymazów na badania szyjki macicy w warunkach domowych, Wysłąckazdej
      kobiecie taki zestaw z instrukcja, zeby sama pobrała wymaz i wysłała albo
      dostarczyla do ośrodka zdrowia. Skoro te wyniki nie sa i tak jednoznaczne.

      Wiecej wyobrażni państwu z NFZ zycze!
      • 08.02.08, 10:27 Odpowiedz
        nigdy takiego zaproszenia nie dostalam, piersi w Polsce badano mi RAZ, na moja
        wyrazna prosbe...
        • 08.02.08, 11:35 Odpowiedz
          To prawda. Z badaniem piersi też jest horror. Ja zawsze muszę go
          stanowczo zażądać będąc w gabinecie lekarskim bo samemu lekarzowi
          nawet przez myśl nie przemknie by poświęcic 30 sekund na to
          dodatkowe badanie.
          Z zaproszeń na cytologie korzystam ale jak niedawno (rok po
          ostatniej cytologii) poszłam na takie badanie lekarz mnie dosłownie
          wyśmiał mówiąc, że cytologii nie robi sie częściej niż 3 lata (!!!)
          Wyszłam oczywiście z gabinetu i poszłam do innego specjalisty gdzie
          z cytologią problemu nie było a nawet lekarz zachecał by o tym
          pamiętać przynajmniej raz na rok.
          Ogromnym problemem jest brak informacji. Szczególnie dla kobiet
          słabiej wykształconych, ubogich i ze wsi. Jedna reklama lecąca raz
          na jakiś czas w TV nie wystarczy. Kobiety nie wiedzą, że we wczesnym
          stadium raka mozna wyleczyć, dla nich zawsze słowo rak = śmierć.
          Poza tym kobiety po rozpoznaniu stanu nowotworowego zostawia się
          zupełnie same sobie z ich lękami i przeświadczeniem, że muszą
          umrzeć. Pomoc psychologiczna jest niezbędna ale o czym tu mówić w
          sytuacji gdy nawet piersi nie chcą Ci zbadać... :(
      • 03.06.09, 12:51 Odpowiedz
        prowadzone są akcje edukacyjne - dla młodzieży (szkoły mogą zapraszać grupę
        eukacyjną) i dla dorosłych (można zaprosić panie z WOK-u). Informacje w prasie,
        bilbordach, spoty telewizyjne, program TVB - na zdrowie - było kilka odcinków,
        na akcjach zdrowotnych, spotkania z samorządowcami wszystkich powiatów, poprzez
        księży, gazetki parafialne, gazety regionalne, dodatek tv i inne, autoboxy,
        telebimy, ulotki i plakaty w przychodniach i nie tylko (jak ktoś ma
        zapotrzebowanie, to je otrzyma), szkolenia dla lekarzy poz, dla mediów.
        Realizatorów programu w kuj.pom. jest prawie 300 - wszystkie pracownie
        ginekologiczne- nie wszyscy przystąpili do programu, ale tłumaczą się, że robią
        cytologię poza programem. Jeździ jeden cytomammobus i 5 mammobusów. Jeżeli w
        jakimś miejscu jest dużo pań, które kwalifikują się do programu i przyjdą się
        przebadać, można poprosić o przyjazd, jest też możliwość przyjazdu grupowego
        przynajmniej do dwóch ośrodków. Panie Amazonki, KGW, zakłady pracy, MOPSy mogą
        działać namawiając do badań, nikt nie zabrania, ale często jest tak, że nie
        wszystkim się chce, bo po co? W każdym UG jest osoba do takich działań. Miłe
        panie z WOKu chętnie porozmawiają, doradzą i pomogą niezorientowanym.
        Kobieta sama sobie nie pobierze cytologii - trzeba umieć pobrać komórki tak,
        żeby były z różnych miejsc, odpowiednio rozmazać na szkiełku i utrwalić, wtedy
        badanie jest dobre.
    • 08.02.08, 10:31 Odpowiedz
      pracodawcy łatwo ich nie zwalniają na niekonieczne w ich pojęciu
      badania.
      NFZ buja w obłokach, nie rozumie w jakim kraju żyje.
      Jestem pewien, że badania odbywają się od poniedziałku do piątku od
      8.00 do 16.00.
    • 08.02.08, 10:36 Odpowiedz
      Też dostałam takie zaproszenie. Najpierw okazało się,że podany
      telefon jest nieaktualny, a potem, że lekarze strajkują i nie ma
      możliwości wykonania badań cytologicznych.
    • 08.02.08, 10:45 Odpowiedz
      Litości, kobiety nie są bezmózgami! Nie pójdą na cytologię tylko
      dlatego bo zaproszenie wygląda jak "zaproszeniem do odebrania
      prezentu". Ilość wypowiedzi w polskim życiu publicznym lokujących
      kobiety w sferze dziecinnych i naiwnych (a całkiem bezrozumnych)
      stworzonek które trzeba jakoś podejść, jest zatrważająca!
      • 08.02.08, 10:58 Odpowiedz
        biadolenie NFZ i dziennikarzy,ze tak malo kobiet zglasza sie na
        badania po prostu mnie wk... zapisalam osobe ze swojej rodziny na
        mammografie w ramach rzekomo bezplatnych badan. kiedy zglosila sie
        do przychodni okazalo sie, ze wcale nie figuruje na liscie
        zapisanych i za badanie zaplacila. kiedy z wynikiem poszla do
        lekarza od razu zapytal urzedowym tonem czy za mammografie zaplacila
        czy nie, a jak zobaczyl kwit oplaty od razu zrobil sie milutki.
        kobiety, ktore jakims cudem zrobily badanie bezplatnie traktowal jak
        g... na podeszwie.
        od wielu osob ( nie tylko kobiet ) slysze, ze sa traktowane jak
        natreci, intruzi, jak wrogowie kiedy zglaszaja sie na bezplatne
        badania. wiec moze niech NFZ wezmie sie za personel i pouczy jak
        maja sie zachowywac lekarze i pielegniary kiedy sie ktos na badania
        zglasza !
      • 08.02.08, 11:07 Odpowiedz
        "U góry róże na dole fiołki
        Dziś zapraszamy Krysie i Jolki
        Zróbcie badania cytologiczne
        Bo nowotwory są bardzo nie-śliczne
        Więc jeśli okazja ci się przytrafia
        Zanuć wraz z nami m - jak mammografia".

        Różowa koperta, wiele kwiatków i do każdego listu próbka Avonu.
        Myślę, że to powinno zadziałać ;)

        --
        głupi nie wie, że jest głupi, a mądry to wie
    • 08.02.08, 11:04 Odpowiedz
      Ciemnej baby ze wsi i tak nic i nikt nie przekona, że należy się
      badać profilaktycznie. "Jak Bóg da, to się Panie pożyje".
      Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja - od najmłodszych lat.
      Tyle, że "wstydliwe" tematy nie mają przecież prawa deprawować
      maluczkich w polskich szkołach ku zgorszeniu katechetów.
      • 08.02.08, 11:43 Odpowiedz
        Ech... no właśnie. Mówienie jeszcze w szkole podstawowej
        o "wstydliwościach": raku piersi, prostaty czy szyjki macicy
        zakończyłoby się oprotestowaniem przez większość rodziców i
        katechetów. Podniósłby się wrzask o demoralizacji (w końcu narządy
        płciowe!)i "zachęcaniu do uprawiania seksu" itp. Że przypomnę głośny
        niedawno przypadek jednego z domów dziecka gdzie dyrektorka odmówiła
        szczepień przeciwko rakowi szyjki macicy dziewczynkom w wieku 10-14
        lat argumentujac, że zacheci je to do uprawiania seksu. Przeciez to
        jakaś makabra!!!!!
    • 08.02.08, 11:13 Odpowiedz
      Niestety tak to wlasnie wyglada. Podstawowe problemy komunikacyjne.
      Parada niekompetencji. Ale i ze strony pacjenta zero wysilku. Trudno
      zadzwonic ,trudno sie zapisac. Za to jak przyjdzie ochota lub cos
      sie dzieje, to wszystko na zawolanie.
      • 08.02.08, 11:37 Odpowiedz
        Ja wprawdze zaproszenia nie dostałam, ale wyczytałam w gazecie (pod koniec
        ubiegłego roku), że są niewykorzystane fundusze na badania mammograficzne i że
        można z nich skorzystać. Ponieważ mieszczę się w przedziale wiekowym, dla
        którego takie badania są przewidziane zaczęłam wydzwaniać do placówek, które
        ponoć mają niewykorzystane fundusze. Po piątym telefonie zrezygnowałam (za
        każdym razem okazywało się, że funduszy nie mają) - zadzwoniłam do prywatnej
        kliniki, umówiłam się na badanie za 4 dni i tak skończyła się moja przygoda z
        badaniami bezpłatnymi (chociaż jakie one bezpłatne, skoro co miesiąc płacę
        kilkaset złotych na NFZ).
    • 08.02.08, 12:01 Odpowiedz
      Nóż się otwiera w kieszeni, jak się czyta takie rzeczy. To byli marketingowcy?
      Przecież powinni byli najpierw zrobić jakieś badania grupy docelowej, żeby się
      dowiedzieć co myśli o tych zaproszeniach.
      • 08.02.08, 12:10 Odpowiedz
        Tak tak zaproszenie zaproszeniem. Ale to nie wszystko. Wkurzają mnie
        takie artykuły czy reportaże w tv typu: tak mało kobiet zglosiło sie
        na badania z otrzymanym zaproszeniem. Dlaczego nikt do tej pory nie
        zwrócił uwagi, że na zaproszeniu małym druczkiem na samym dole jest
        napisane, że z badania może skorzystać tylko ta kobieta, która w
        ciągu ostatnich trzech lat nie miała wykonywanych takich badań. Więc
        może niech NFZ najpierw policzy ilu kobietom tak naprawdę takie
        bezplatne badania się należą a potem niech piszą teksty w stylu:
        kobiety o siebie nie dbają. Teraz w większości gabinetów są aparaty
        do usg i mammografi i badanie mozna zrobić za darmo. Część kobiet z
        takich badań korzysta. Ale cóż w naszym kraju wszystko to
        prowizorka. Lepiej nadrukować zaproszeń do wszystkich a potem
        powiedzieć, że kobiety to niedbaluchy. Ot cała Polska.!!!
        • 08.02.08, 12:28 Odpowiedz
          A u mnie problem byl inny
          "zaproszenie" dostalam - bardzo sie ucieszylam bo faktycznie czemu
          mam placic 250-300 zl jak moge za darmo
          dwa - wykonuje sie te badania (akurat u mnie cytologia) w wiekszych
          osrodkach i zakladam ze na dobrym "sprzecie" i pod dobrym okiem (w
          prrywatnych bywa roznie)

          Wiec w czym problem?
          otóż w tym ze dano mi 2 (slownie : dwa terminy do wyboru) - jeden
          wypadal akurat w trakcie okresu (wiec cytologia byla bez sensu)
          drugi w godzinach pracy i akurat w takim dniu kiedy ABSOLUTNIE nie
          dostalabym urlopu. (oddanie waznego projektu i gdybym nie byla bylo
          by to chyba bylby to totalny samobój )
          Kiedy zadzwonilam i bardzo prosilam o wyznaczenie innego terminu -
          odpowiedz brzmiala "nie"
          wiec niestety - moje zaproszenie wyladowalo w koszu :(


          ps. to ze wykonuje sie bezplatne badania zeby potem wystraszyc i
          zmusic kogos do wykonania powtornych platnych - uwazam za spiskowa
          teorei :)
        • 08.02.08, 12:32 Odpowiedz
          Moi drodzy.
          Doskonale sobie zdje sprawe, ze zaproszenia to nie wszystko. To
          jeden z puzli w ukladance, ktora zwie sie: namowienie kobiet na
          badanie. Wszyscy Panstwo zywiolowo piszecie o mammografii i
          cytologi. I dla mnie to jest swietna wiadomosc, bo wiecie co to
          jest i czym jest profilaktyka. Was nie musze przekonywac, ze warto
          o sobie myslec. Ale sa w Polsce kobiety, ktore sie boja. Ktos
          wczesniej napisal, ze czesc kobiet nie chodzi na badania, bo ich
          znajoma byla, znalezli raka i umarla. No to one nie pojda, bo
          jeszcze cos tam lekarze znajda. Bardoz zalezy mi na tym, zeby
          namowic te kobiety na przyjscie do lekarza, bo nieleczona grypa tez
          jest smiertelna. Oczywiscie zaproszenia to nie wszystko. Dlatego
          jak sie zrobi cieplej i zaczna byc organizowane festyny, NFZ i WOKi
          beda staraly sie we wszystkich uczesniczyc, bo tyulko kontakt
          osobisty moze dac dobre rezultaty. Bedziemy wspolpracowali z
          powiatmai, aby tez ich zaprzac do wspolpracy. Ja wiem, ze uwazacie
          mnie za urzedasa, ale powiem wam, ze w tej kwestii mozna cos
          dobrego zrobic. Zdaje sobie sprawe, ze jesli pracuje w NFZ, to
          zawsze bede tym zlym. Ale uwierzcie, ja naprawde czuje, że ze
          wsparciem mediow i was mozna cos dobrego zdzialac. Poprawienie o 1%
          zglaszalnosci na mammografie i cytologie uratuje czyjes zycie. Nie
          chcielibyscie kogos uratowac? Dlatego prosze was, porozmawiajcie o
          darmowej mammografii i cytologii ze swoimi bliskimi kobietami.
          Niech ida, nie ch sie nie boja. Ja wiem co znaczy strach kobiety.
          Namawialem moja mame na mammografie 2 tygodnie. Mieszka w malym
          miasteczku, musiala jechac do innego miasta. Tak, bala sie. Ale
          przy moich namowach pojechala, zbadala sie, wszystko jest ok.
          Rozumiem, ze musiala czekac, bo w zadnym kraju nie ma nic od reki w
          zdrowiu, ale poczekala, zbadala sie no ona jest spokojna i ja
          jestem spokojny.

          pozdrawiam serdecznie
          Grzegorz Furgał
          • 08.02.08, 12:34 Odpowiedz
            aaa, jeszcze zapomnialem napisac:
            1. adres przychodni ktora jest w zaproszeniu, mozna zmienic. Mozna
            isc do ktorejkolwiek przychodni.Ich namiary sa na stronie NFZ i
            Wojewodzkiego Osrodka Koordynacyjnego
            2. Mozna isc bez zaproszenia na cytologie i mammografie i bez
            skeirowania jesli jest sie w eidelkach wiekowych. Jesli sie w nich
            nie jest, to lekarz wystawia skierowanie na mammografie i lekarz
            decyduje o cytologii. Jesli chodzi o cytologie, to od 1 stycznia
            mozna ja zrobic w kazdym gabinecie ginekologicznym majacym umowe z
            NFZ
    • 08.02.08, 12:26 Odpowiedz
      Może by tak zachecic (może także finansowo??) lekarzy pierwszego
      kontaktu do zmobilizowania swoich pacjentek do badan
      profilaktycznych? Moja pani dr regularnie mnie przepytuje czy mam
      aktualne badania cytologii i mammografii. Chwala jej za to, ale
      obawiam sie ze jest razej wyjątkiem od reguły.
    • 08.02.08, 12:31 Odpowiedz
      W ubiegłym roku dostałam takie zaproszenie, ale nie nie
      skorzystałam. Powody:
      1. Skierowano mnie do przychodni na drugim końcu miasta, nie wiadomo
      dlaczego. Powinnam mieć możliwośc wyboru, także w prywatnej placówce.
      2. Badania wykonuję regularnie, prywatnie, w przyjaznych warunkach,
      przez lekarza do którego mam zaufanie.
      3. Nie mam zaufania do lekarzy "państwowych". Zbyt wiele razy
      się "nacięłam".
      Forma zaproszenia mnie nie zniechęciła ani przestraszyła.
      Potraktowałam to jako normalne pismo informacyjne. Dobrze, że takie
      akce są organizowane. Ale nie znaczy to że wszystcy muszą korzystać,
      jeżeli ma możliwośc i poddaje się badaniom gdzie indziej.
    • 08.02.08, 12:38 Odpowiedz
      Zaproszenie zaproszeniem a strach strachem.
      Żeby dostać się do ginekologa to zapisy są raz w miesiącu ( nie
      każdego stać na prywatną wizytę )przynajmniej w moim rejonie. A czy
      nie lepiej byłoby zrobić spotkanie w przychodni zapraszając kobiety
      na prelekcję i wyjaśnić.Jeśli o mnie chodzi to również otrzymałam
      zaproszenie ale nie skorzystałam ponieważ sama zgłosiłam się do
      poradni onkologicznej i jestem pod ich opieką i kontrolą. Ale myślę,
      że nikt nie dopuszcza do siebie że choroba może dotyczyć akurat
      jego.Ja również wmawiałam sobie ,że choroba nowotworowa mnie nie
      dotyczy do czasu a teraz bardzo żałuję ze w porę nie porobiłam badań
      i jestem po operacji jelita grubego i chemioterapi no i oczywiście
      pod kontrolą onkologa. Myślę, że takie zaproszenie winien doręczyć
      lekarz rodzinny na wykład ze slajdami i prelegentem będącym
      specjalistą w onkologi, który wyjaśnił by dokładnie meritum sprawy
      do tego osoba psycholog oraz od ręki zapis na badanie na onkologie a
      nie samo zaproszenie. Myślę ,że o wiele więcej osób skorzystałoby
      chociażby poprzez samo zapisanie, które by mobilizowało do
      skorzystania z badań.
      • 08.02.08, 12:48 Odpowiedz
        dzieki za odpowiedz
        powiem tak: zaproszenia to nie jest czysto polski pomysl. Tam gdzie
        sa programy przesiewowe mammograficzne, tam czesto wysyla sie
        rowniez zaproszenia imienne. Bo jest to najlepszy sposob na
        dotarcie do grupy ryzyka. Ale oczywiscie zaproszenia to nie
        wszystko. To jeden klocek. Do tego dochodza wlasnie spotkania z
        kobietami i dlatego rozmawiamy z organizacjami pozarzadowymi o
        zacisnieniu wspolpracy, dlatego Woejwodzkie Osrodki Koordynacyjne,
        ktore podlegaja Ministerstwu rowniez wykonuja ogromna i potrzebna
        prace, dlatego chcemy rozmawiac z powiatami i jeszcze zrealizowac
        pare pomyslow. Niestety, to nie jest praca na miesiac, ze jak za
        dotknieciem czarodziejskiej rozdzki bedziemy mieli zglaszalnosc
        kobiet na badanie w okolicach 100% uprawnionych. W rozmowie z jedna
        z dziennikarek padly slowa, ze w szwecji jest zglaszalnosc w
        okolicach 70% ale oni pracowali nad takim wynikiem 40 lat. Dlatego
        bardzo prosze, pomozcie nam. Wystarczy namowic 4 swoje znajome,
        zeby sie zastnaowily czy aby nie isc na badanie i juz bedzie troche
        lepiej. Pamietajmy, liczby liczbami, ale za kazda cyferka kryje sie
        czyjes zdrowie, dlatego naprawde, warto sie badac.

        pozdrawiam
        Grzegorz Furgał
        • 08.02.08, 13:42 Odpowiedz
          Szwecja pracowala na swoj wynik 40 lat i maja sie z czego
          cieszyc.Natomiast sa tez takie kraje,jak np Dania szczycaca sie bog
          wie czym,a nie umiejaca zapewnic pacjentkom podstawowych badan
          profilaktycznych z powodu.....pieniedzy.Bo nie chca,bo tak im
          latwiej.Znajac jednoczesnie problem.U mojej Mamy 4 lata temu
          stwierdzono raka jajnika potem chemia itd itp.Po badaniach
          genetycznych okazalo sie,ze ma gen BRCA2,ktory podnosi ryzyko raka
          piersi i jajnika kilkukrotnie.Z inicjatywy pani doktor w
          Inst.Onkologii udostepniono mi mozliwosc badan,ktore potwierdzily u
          mnie rowniez obecnosc tego genu.Kiedy lekarz zadal sobie trudu aby
          wszystko opisac i przetlumaczyc dla dunskich kolegow,wiekszosc
          zalecen pani doktor zostala okreslona "bo tu sie tak nie robi".Ale
          robi sie takie praktyki,ze proponuje sie pacjentce z genem BRCA2
          obciecie zdrowych piersi bo tak jest latwiej,gdyz taka nie musi juz
          byc objeta profilaktyka mammograficzna!!!!!!!!!!Lekarz odwalil
          statystyke i zaoszczedzil panstwu wydatkow.Zenujace!O wszystko
          walcze sama w Danii i musze przyznac,ze moje wiadomosci zaskakuja
          lekarzy bo glupiej mozna by wmowic,ze lepiej obciac zawczasu.Szkoda
          tylko,ze taki lekarz (chlop) nie obetnie sobie fiøta tak
          zapobiegawczo bo moze mu sie tez jakis rak przyplatac.Wszedzie sa
          zli lekarze,ktorzy beda probowali wystrychnac pacjentki na dudka,ale
          sa tez tacy jak pani doktor Dorota Nowakowska z por.genetycznej w
          warszawskim Inst.Onkologii. I CHWALA JEJ ZA TO!!!!Kobiety musza
          walczyc bo nikt za nas tego nie zrobi.Wykorzystywac wszystko co sie
          da bo od tego zalezy nasze zdrowie i zycie.I szukac informacji
          poniewaz postep medycyny jest ogromny,a dzieki informacjom mozemy
          byc madrzejsze.pzdr
    • 08.02.08, 12:52 Odpowiedz
      hehe, urzędowym językiem


      ----------------
      Program Download
    • 08.02.08, 13:48 Odpowiedz
      Po lekturze tego artykułu nasuwa się jeden wniosek:

      Przestańcie pisać o zacofaniu i katastrofalnej sytuacji zdrowotnej w
      odległych krajach. U nas, zamiast IV RP, mamy IV ...ŚWIAT
    • 08.02.08, 13:53 Odpowiedz
      to chyba zrozumie, co jest napisane. I czy tam będzie urzędowy druk czy tandetna
      różowa koperta z kwiatuszkiem nie będzie miało znaczenia.


      --
      Oni już wybrali
      elfhelm.salon24.pl
    • 08.02.08, 14:17 Odpowiedz
      ciekawym,czy ktoś nie wziął za te powiadomienia i zlecenie szaty graficznej za
      dużych pieniędzy z naszych składek...
      • 08.02.08, 14:30 Odpowiedz
        zapewniam, ze nie.
        a wracajac do wczesniejszej wypowiedzi, ze zyjemy w IV swiecie. Az
        tak zle nie jest, ale duza rola w nasz i was, aby mowic o tym i
        mowic, i mowic. bo jesli bedizemy glosno mowili o badaniach, to
        kazda kobieta przynajmniej 5 minut pomysli o tym. i moze sie
        przekona?
    • 08.02.08, 14:38 Odpowiedz
      Osobiście byłam zainteresowana badaniami. W wieku 39 lat staram się
      co roku zrobić sobie cytologię. Jesienią 2007 r. chciałam ją wykonać
      ponownie korzystając z zaproszenia. Niestety, dowiedziałam się, że
      jest ono już nieaktualne. Poszłam więc do swojego lekarza. Zgłosiłam
      mu chęć zrobienia cytologii w ramach NFZ. Pan doktor powiadomił
      mnie, że badanie cytologiczne w ramach funduszu należy mi się raz na
      3 lata. Spytałam więc dlaczego lekarze ciągle apelują o to, żeby się
      badać. Dostałam odpowiedź, że zmiany rakowe nie zachodzą tak szybko
      i badanie raz na 3 lata jest w stanie wychwycić je w stadium
      początkowym. Dodał jeszcze, że kobiety po 70. roku życia nie są
      wogóle badane. I jak tu człowieku możesz dbać o swoje zdrowie!!!
    • 08.02.08, 14:52 Odpowiedz
      Bylem przekonany,ze zyjemy juz w ucywilizowanym kraju.Starsze panie w moim
      wieku,wola sie wydzierac pod roznymi urzedami,ze sluzba zdrowia to zlodzieje,ze
      nie godza sie na doplaty do ubezpieczen.Gdy ministerstwo zdrowia i NFZ-ty
      wystepuja o bezplatne badania,ratujace zycie kobietem,te olewaja to,bojac sie
      zamachu na zycie.Istny Bangladesz,wyspy Mikronezji,czy dowolne pierwotne
      ludy.Drogie panie,to jest XXI wiek.
      • 08.02.08, 15:22 Odpowiedz
        ja bym nie uderzal w taki ton, bo te kobiety nie sa glupie. one sa
        madra, ale po prostu sie boja. i tak naprawde trzeba wykonac XIX
        wieczna prace u podstaw i mowic o tym. bo jeszcze pokutuje
        stereotyp ze rak to wyrok, a tak nie musi byc. ale to praca na
        lata. wiem, ze sie powtarzam :)
    • 08.02.08, 16:54 Odpowiedz
      Cała ta akcja jest kompletnie idiotyczna i źle zorganizowana. Po co wysyłać
      imienne zaproszenia (ponosząc ogromne koszty!) do kobiet, które w ciągu
      ubiegłego roku robiły już cytologię? Czy ktoś w ogóle sprawdził w rejestrach
      NFZ, które pacjentki robiły cytologię? Dlaczego by nie opracować systemu
      komputerowego, który będzie generować zaproszenia-przypomnienia tylko do tych,
      które nie zrobiły cytologii w ciągu ostatnich 3 lat?

      Poza tym cytologia jest bezpłatna, można ją zrobić w każdym gabinecie gin. przy
      każdej wizycie. Nawet prywatnie -- kosztuje bodajże 20 zł.

      No i absurd z mammografią -- dlaczego ta oferta jest kierowana do kobiet po
      50-tce, które i tak mają prawo do bezpłatnego badania? Dlaczego ja dostałam
      zaproszenie na cytologię, choć robiłam ją 2 razy w ciągu ubiegłego roku, a nie
      dostałam zaproszenia na mammografię czy USG, chociaż mammografii nie robiłam
      jeszcze nigdy, a w mojej rodzinie były liczne przypadki raka piersi?

      Panom z NFZ proponuję raczej poświęcenie większej uwagi wewnętrznym systemom
      rejestrowania usług medycznych -- przecież przy każdym badaniu cytologicznym
      podawany jest pesel pacjentki. Chyba jakoś to rejestrujecie? Dlaczego marnujecie
      nasze pieniądze, rozsyłając niepotrzebne 'zaproszenia' do kobiet, które i tak
      robią cytologię?

      --
      ADMIN - Antypatyczny Dreczyciel Masowo Indoktrynowanych Niewiniatek (furtive_kitten)
      • 08.02.08, 17:21 Odpowiedz
        Jesli w Pani rodzinie byly liczne przypadki raka piersi to proponuje
        jak najszybciej postarac sie o kontrole lekarska i ewentualne
        badania genetyczne jesli jest Pani zainteresowana wiedza czy
        odziedziczyla Pani gen BRCA1 lub BRCA2. Jest sie wtedy pod opieka
        poradni genetycznej,ktora bardziej i dokladniej dba o kierowanie
        pacjentki na potrzebne badania.Bez naciskania i bicia sie o swoje
        nie uda nam sie wychwycic zmian w najwczesniejszym stadium.Ja
        wolalam wiedziec czy mam ten gen i dzis wiem co mi wolno,a czego
        powinnam unikac.Warto,polecam....
        • 09.02.08, 14:35 Odpowiedz
          > jak najszybciej postarac sie o kontrole lekarska i ewentualne
          > badania genetyczne jesli jest Pani zainteresowana wiedza czy
          > odziedziczyla Pani gen BRCA1 lub BRCA2.

          Chętnie, tylko nie wiem, jak to zrobić... Czy wymusić jakoś skierowanie od
          ginekologa -- prywatnie, a potem walczyć o skierowanie od 'państwowego'?

          --
          Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
          Borg, they learn... -- Terry Pratchett
          • 09.02.08, 15:33 Odpowiedz
            Prosze sprobowac zadzwonic na ten telefon jaki podalam na Pani
            prywatny mail.Mama mowila mi,ze w poradni genetycznej powiedza jak i
            od kogo co potrzeba,dr.Nowakowska jest naprawde zlotym lekarzem.
            • 10.02.08, 23:10 Odpowiedz
              blackjackbouvier napisała:

              > Prosze sprobowac zadzwonic na ten telefon jaki podalam na Pani
              > prywatny mail.Mama mowila mi,ze w poradni genetycznej powiedza jak i
              > od kogo co potrzeba,dr.Nowakowska jest naprawde zlotym lekarzem.

              Dziękuję.

              --
              "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
              they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
              Pratchett, Night Watch)
              • 11.02.08, 21:35 Odpowiedz
                Nie mieszkam już w woj. Kuj-pom, ale chciałabym zareagować na twierdzenie, że kobiety zignorowały zaproszenia. Też je dostałam, ale chociaż mieszkam w byłym mieście wojewódzkim musiałabym wybrać się do którejś z mniejszych miejscowości regionu lub do obecnego miasta wojewódzkiego, żeby badanie wykonać. To wstyd dla nfz w moim mieście- 100m od mojego domu mam ogrooomny szpital zwący się wojewódzkim, ale tych bezpłatnych badań tam zrobić nie można, natomiast w kilku okolicznych wioskach owszem.
                --
                Ozdóbkowo Wielkie
                Zapachniało
            • 12.02.08, 12:17 Odpowiedz
              Tak to prawda dr Nowakowska jest naprawę dobrym lekarzem.
      • 08.02.08, 23:54 Odpowiedz
        nessie-jp napisała: > Poza tym cytologia jest bezpłatna, można ją zrobić w
        każdym gabinecie gin. przy
        > każdej wizycie. Nawet prywatnie -- kosztuje bodajże 20 zł.

        jedno zero ci sie na koncu tej kwoty zgubilo :)
        ja prywatnie robiac cyto place ok 150 zł
        • 09.02.08, 14:36 Odpowiedz
          > jedno zero ci sie na koncu tej kwoty zgubilo :)
          > ja prywatnie robiac cyto place ok 150 zł

          ???!!!

          Ale to chyba razem z kosztem wizyty i innych badań?

          Autentycznie płaciłam w ubiegłym roku (Warszawa, ul. Smolna) około 20 czy 25 zł
          za samą cytologię. Wizyta kosztowała 45 zł, ale za samo pobranie materiału na
          cyto (bez całego badania gin.) też było jakoś mniej...

          --
          "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
          they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
          Pratchett, Night Watch)
    • 08.02.08, 17:13 Odpowiedz
      Nie uważam, żeby kobiety, które nie przyjmują tego zaproszenia,
      skazywały się na śmierć. Skazują się przecież raczej na niepewność i
      zwiększone zagrożenie zdrowia. Ja też skazałam się na zagrożenie, bo
      moje ciało jest tylko moje i nie zgadzam się, by było oglądane i
      macane. Więc chyba lepiej, by autorzy zaproszeń liczyli się z tym,
      że niektóre adresatki i tak nie skorzystają.
    • 08.02.08, 17:52 Odpowiedz
      Wasze - lekarskie - wezwania na ponowne badania mozecie sobie w døpe
      wsadzic.Moja Mama ma gen BRCA2 i musi kontrolowac poziom markerow co
      pol roku.W czerwcu ub roku miala 16 (norma 0-35),w grudniu juz 65,a
      w styczniu 08r nagle 202!!! I zaden po..y lekarz nie wezwal jej
      na ponowne badania choc przy badaniach z grudnia lekarz juz
      zaznaczyl HIGH.Gdyby sama sie nie bila i nie nachodzila lekarzy to
      do kwietnia kiedy ma wizyte wartosc bylaby jeszcze wyzsza.Wczoraj
      robila badania,ma nawrot raka i dziwnym trafem lekarz wezwal Mame na
      eksta wizyte w poniedzialek.Oto wlasnie jak sie srodowisko lekarzy i
      pieprzony NFZ stara o wysylanie rzekomych skierowan na ponowne
      badania...PIC NA WODE...
      • 08.02.08, 23:21 Odpowiedz
        ciekawe ile ktos( specjalisci od marketingu w NFZ) wzial kasy za
        uklecenie niepotrzebnych zaproszen?
        Jesli prawo do bezplatnych badan maja tylko kobiety ktore w ciagu
        ostatnich 3 lat takich nie robily to po co im wysylac zaproszenie?
        Moze !super tani! system komputerowy w NFZ nie potrafi wylapac ktore
        kobiety robily takie badania i kiedy?
        Zamiast wysylac nieskuteczne zaproszenia nalezy zapewnic bezplatne
        badanie cytologiczne u kazdego ginekologa- ja sama bym nie poszla do
        jakiegos 'cudzego', plus kontrola piersi i w razie czego skierowanie
        na mammografie.
        Najwazniejsze to naglosnic poprzez telewizje, pisma kobiece, nawet
        telenowele, ze kazda kobieta powinna pojsc do ginekologa raz na
        polroku i dac sie skontrolowac. i jeszcze nauczyc lekarzy ze powinni
        to robic, a nie mowic, ze nastepna cyt. za 3 lata.
        W Niemczech wymyslono super sposob na badanie piersi. Lekarz
        zazwyczaj nie ma czasu i tylko 'tak szybko sobie poprzyciska'.
        Najlepiej zrobi to osoba niewidoma- bo ma lepsze wyczucie w palcach,
        i jeszcze nie trzeba sie wstydzic, ze ktos poza 'mezem' oglada moj
        biust.Niestety na razie przeszkolono do tego tylko kilka kobiet, ale
        mysle ze pomysl bedzie kontynuowany.
        • 03.06.09, 13:14 Odpowiedz
          asiamega napisała:

          > Moze !super tani! system komputerowy w NFZ nie potrafi wylapac ktore
          > kobiety robily takie badania i kiedy?
          > Zamiast wysylac nieskuteczne zaproszenia nalezy zapewnic bezplatne
          > badanie cytologiczne u kazdego ginekologa- ja sama bym nie poszla do
          > jakiegos 'cudzego', plus kontrola piersi i w razie czego skierowanie
          > na mammografie.
          System jest naprawdę bardzo dobry - nazywa się SIMP i wybiera pacjentki, które
          nie miały wykonanej cytologii w PROGRAMIE.
    • 08.02.08, 22:04 Odpowiedz
      Klient czyta ostrzeżenie na papierosach:
      - "Palenie papierosów może być przyczyną impotencji"
      Zwraca papierosy i prosi:
      - "Pani da te z rakiem!"
    • 10.02.08, 12:17 Odpowiedz
      Uwazam, iz to blad wysylania z Urzedu takich zaproszen. Przeciez
      Onkologia ma wszystkie swoje pacjentki w ewidencji. Ja
      systematycznie tz raz w roku chodze na takie badania profilaktyczne.
      Oczywiscie tez otrzymalam takie zaproszenie - wiec wyrzucilam je do
      kosza. Sadze, ze wiekszosc kobiet, ktora juz korzysta z takiej
      kontroli jak ja otrzymala takie wlasnie zaproszenia.
    • 03.06.09, 09:51 Odpowiedz
      beatricesp napisała:

      > Może po prostu obrano złą taktykę i wysłano nie do tych osób, które są
      zainteresowane i czują taką potrzebę. Osobiście mimo ryzyka (rak piersi w
      rodzinie PROSZę SKONTAKTOWAć SIę Z PORADNIą GENETYCZNą
      i 40 na karku) nigdy nie dostałam takiej propozycji PROSZę NIE CZEKAć NA
      PROPOZYCJę TYLKO PO PROSTU ZADZWONIć DO OBOJęTNIE JAKIEGO OśRODKA REALIZUJąCEGO
      PROGRAM - NIE MA REJONIZACJI - Są OśRODKI, KTóRE CZEKAJą Z OTWARTYMI RęKOMA,
      MOżNA TEż ZADZWONIć DO WOK BYDGOSZCZ.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.