"Duchowny spotykał się z kobietami i uprawiał z nimi seks. - Najczęściej w
sutannie - ujawniają policjanci."
No co za sensacja w Tabloidzie Wyborczym. Naprawdę czytelników to ma podniecić?
Ten pikantny szczegół nie ma znaczenia dla całej historii, prócz wzbudzenia u
czytelnika rozkosznego poczucia bluźnierczej perwersji. Niby. Bo tak po
prawdzie, to co za różnica w czym ksiądz uprawia seks? Chyba że czytelnicy
fetyszyzują suknię duchowną jako świętość samą w sobie. Na to chyba liczy
redaktor który napisał ten artykuł.
--
Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko