Re: Seks w komórce księdza
To ty jestes idiotą. Powtarzasz swoje durne pseudoargumenty. Tu nie chodzi o to, ze ksiadz nie grzeszy. Chodzi o hipokryzję tego całego systemu, mówi się jedno, a robi jedno. I tak wszyscy katolicy. Grzech? Jaki grzech! przeciez mozna się wyspowiadać. Zbawienie czeka katolika po smierci, wystarczy tylko szczerze zalowac. Smiechu warte takie życie! Jesli bym (!) placil, ufał, i wymagal od KK jakiejs opieki duchowej (śmiechu warte! od tej bandy kłamców, manipulatorow i wygodnych ludzi!), wymagałbym też poszanowania zasad, ktore sami ustanowili, aby 'opiekować się' swoimi 'owieczkami'. A tu normalnie chamstwo i pouczanie ludzi, czego mają nie robić, a co mają robić. LUDZIE! ZACZNIJCIE W KOŃCU MYŚLEĆ SAMI! Kazdy ma swoje sumienie, a kwestia dobra/zła naprawdę nie jest wynalazkiem kościoła. Moralność jest głęboko zakodowana w kulturze, wystarczy tylko, żebyśmy przestali być chciwi, pomagali sobie, uświadomili sobie, że wszyscy jesteśmy jednym większym bytem, organizmem. To naprawdę nie jest żadna tajemna nauka!