Komentarze do artykułu

Wpuśćcie też rowery do Łazienek Królewskich

Felieton z cyklu "Zrób to w Warszawie!"

Wpuście też rowery do Łazienek Królewskich Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • A ja jestem jak najbardziej za rowerami prawie wszędzie, ale akurat nie tam. Otworzymy Łazienki a pan z buntowniczą naturą wjedzie w sam środek bo niby czemu nie ma prawo. A jak będzie zakaz to tym bardziej to zrobi. Więc po co?
    A z kolei Łazienki mają jakiś kształt i nie bardzo rozumiem pomysł rozkopywania ich i budowania ścieżek rowerowych. Bo inaczej się nie da ich wytyczyć.

    Łazienki to miejsce spokoju. Każdy park jest inny. Pole Mokotowskie można szaleć i jest stricte sportowy. A Łazienki to cisza spokój, puszczasz dziecko bo wiesz, że nie ma tam psa czy kogoś na rowerze na kogo wpadnie. I o to tez chodzi. Szanujmy się trochę.

    --
    Varsovia - Semper invicta, semper heroica.
    • Gość: Xav IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.11, 23:51
      Jak nazwa wskazuje to są Łazienki KRÓLEWSKIE, nie jakieś Pole Mokotowskie. Może jeszcze budki z piwem postawimy i będzie swojsko. Czy chociaż jedno miejsce nie może pozostać dla ludzi którzy chcą po prostu spacerować, nie oglądając się za miłośnikami rowerów!
      • 27.04.11, 07:29
        "Żaden rowerzysta przy zdrowych zmysłach nie będzie się przecież pakował w samo serce parku"

        Problem w tym, że jest wielu rowerzystów 'nie-za-bardzo" przy zdrowych zmysłach, np. koleżka autork, któryi:

        "zamierza nadal forsować na rowerze bramy Łazienek Królewskich. Do skutku"

        Ograniczenia prędkości? Dla rowerzystów? Autorka się fantastyki naczytała, albo nie ma najmniejszego pojęcia o realiach zarządzania ruchem.

        Zresztą uważam, że ten list to tylko kolejna (tym razem słaba) prowokacja. Trochę podbełtać Warszawiaków przeciwko rowerzystom, przylepić im łatkę roszczeniowców - fajnie, prawada państwo redaktorstwo?
        • Gość: Polak IP: *.etop.pl 27.04.11, 08:48
          "Wypuście" korektę do księgarni - niech kupią słownik ortograficzny.
          • Gość: pm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.11, 02:01
            'Zrozumiał, że żyje w dziwnym mieście, w którym w parku nie można jeździć na rolkach, deskorolce, rowerze.'


            aaaa! ale dziwne miasto, po parku przy dawnej rezydencji królewskiej nie można jeżdzić rowerem. skandal! po wersalu przecież można, po parkach królewskich w w. bryt. też. ;)

            droga autorko, są parki i parki. łazienki są moze i zaniedbane, ale jednak mają swoją rangę, są to łazienki królewskie, miejsce spacerów, odpoczynku... nie da sietego pogodzić z jazdą rowerami. na polu mokotowskim nie czuje sie bezpiecznie, właśnie przez pędzące rowery, dlatego chodzę do łazienek. niech zostaną one miejscem bez rowerów.
        • Gość: m. IP: 217.116.101.* 27.04.11, 10:11
          > hę podbełtać Warszawiaków przeciwko rowerzystom, przylepić im łatkę roszczeniow
          > ców
          Dopóki masa kretyniczna jeździ w piątkowym szczycie, niczego nie trzeba przypinać ani podbełtywać. Taka masa robi to duuużo skuteczniej.
      • Gość: Monika IP: *.scansafe.net 05.07.11, 14:08
        Rowery w Łazienkach to poroniony pomysł. Zamiast spokojnego spaceru trzeba uwazać by nie być potraconym/ą przez rowerzystę. Dla rowerów drogi rowerowe! A nie Łazienki Królewskie! Gdzie są straznicy, którzy nie reagują na rowerzystów pędzących po sciezkach? Gdzie dyrekcja Parku, która patrzy na degradację ścieżek i udaje, ze nic nie widzi? Jestem oburzona i zniesmaczona, bo park ten staje się Morskim Okiem przy Belwederskiej, gdzie i pijaczki mają swoje kąty i gdzie wszystko wszystkim wolno. Gdzie mają się podziac ci, którzy pragną trochę spokoju w tym zatłoczonym mieście? Oni sie juz nie liczą, dla nich nie ma miejsca, bo wazne jest aby cos sie działo, aby był ruch, aby psy zanieczyszczały wszystko co mozna zanieczyścić, aby ludzie urządzali pikniki na trawnikach, z jedzeniem i piciem. Niech chociaz ten jeden Park w Warszawie pozostanie BEZ rowerów!
    • Co wy z tymi rowerami? Rzygam już tematem rowerowym. Musicie pedałować po Łazienkach? Mało wam miasta? Czepnęliście się tematu jak rzep. Tfu, tfu! Na psa urok!
    • Gość: CiepłyKamień IP: 80.50.134.* 26.04.11, 23:55
      Nieprawda że rowerami nie można jeździć po łazienkach. MOŻNA!!! trzeba mieć tylko odpowiednio mały rowerek. jeszcze nigdy nie widziałam aby ktoś zabronił małym dzieciom jeździć po łazienkach. uważam to za niesprawiedliwe. każdy powinien móc jeździć. jeżeli jest to zakaz ze względu bezpieczeństwa to tym bardziej małe dzieci nie powinny jezdzic poniewaz one nie patrza gdzie jada. Dorośli sa bardziej odpowiedzialni. Do mnie jeszcze nigdy dorosły nie dobił a dzieci wiele razy mnie posiniaczyły. Zwłaszcza te z babciami. Babcie zawsze zawolaja dziecko kiedy ktos przechodzi kolo nich i wtedy dzieko jedzie szyko do babci nie rozgladajac sie i dobijajac do przechodniow.
    • pfff, nawet szkoda czasu komentować

      Przecież wiadomo, że nie chodzi o robienie komuś na złość, a bezpieczeństwo. Na 10 rowerzystów, 9 będzie jeździło powoli, ale zawsze znajdzie się jakiś mistrz kolarstwa, który nie będzie poruszał się z rozsądną prędkością. Biegacze niech sobie będą, bo nie są takim zagrożeniem dla pieszych, z resztą w centrum nie ma zbytnio gdzie biegać. Tymczasem na rower można się wybrać w milion ciekawszych miejsc, no chyba, że ktoś chce przyszpanować rowerem Campagnolo. Ale takich cyklistów mogę co najwyżej zbyć śmiechem.
      --
      fulhampolska.wordpress.com/
      www.youtube.com/watch?v=-Fzobg1VEBA - Europa League Fairytale 09/10
      www.last.fm/user/Macu3/
    • Gość: maam IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.11, 23:57
      Sam jestem miłośnikiem rowerów, ale całkowicie zgadzam się z przedmówcami - w Łazienkach nie powinno się jeździć na czymkolwiek, choćby ze względu na dzieci, bo w praktyce jest tak, że zawsze znajdzie się jakiś miłośnik szybkiej jazdy. Ale chyba trzeba mieć dzieci, żeby to zrozumieć.
      • Gość: gość1810 IP: *.aster.pl 27.04.11, 00:10
        Jak to możliwe - jest jeszcze miejsce w Warszawie nie opanowane przez cykloterroryzm? Natychmiast należy to zmienić! Należy też zmienić kąt nachylenia skarpy, żeby państwo cykliści nie męczyli się wjeżdżając pod górę! Kąt nachylenia w dół można zostawić, będzie można osiągać większe prędkości!
    • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.11, 00:15

      • Gość: ola IP: *.aster.pl 27.04.11, 00:34
        Ja jeżdżę do pracy rowerem na Solec. Przyznaję, jest ścieżka na Belwederskiej, ale potem w kierunku Agrykoli zamienia się ona w bardzo niebezpieczny, ostry zjazd, który dla prawie czterdziestoletniej pani nie jest już taką atrakcją, jak dla nastolatków, których mija. Podjazd z powrotem na Belwederską też wymaga kondycji nastolatka.
        Dlatego jeśli mogę to przejeżdżam przez park - trasa łatwiejsza. O 8 rano nie ma tam prawie żywego ducha, ale zawsze znajdzie się dziadek z laską, który grozi i goni mnie. Często zsiadam z roweru i go po prostu prowadzę, aby nikomu nie przeszkadzać, ale tam poza tym jednym panem nikogo nie ma. Powrót ok.16.00 -latem owszem babcie z dziećmi czasami spotkam, no i tym razem już dwóch panów z laską. Jednemu z nich przeszkadza nawet fakt, iż prowadzę rower (nie jadę na rowerze!, tylko prowadzę). Ale tak jest w miesiącach letnich, we wrześniu, październiku nie ma tam o tej porze NIKOGO!
        Czemu więc nie można przejechać np. w określonych godzinach?
        • Gość: tomek IP: *.aster.pl 27.04.11, 00:45
          Ja do pracy jeżdzę samochodem z Pragi na Włochy. Moją ulubioną trasą jest Trasa Łazienkowska, z uwagi na najbardziej przewidywalny ruchu. Niestety, rano już od ronda Jazdy Polskiej tworzy się korek. To trochę zbyt wiele jak na moje skołatane nerwy, w końcu praca w korporacji rządzi się swoimi prawami. Wtedy wybieram skrót przez Pola Mokotowskie do Jeffsa przy Banacha. W miesiącach od jesieni do wiosny nie ma tam PRAKTYCZNIE NIKOGO, latem nie muszę z tego skrótu korzystać, gdyż i tak są mniejsze korki. Czasem co prawda pogoni mnie jakiś dziadek z laską. Natomiast gdy widzę straż miejską, to wysiadam z auta i udaję, że je pcham, bo się zepsuło.

          Czemu nie można usankcjonować jazdy autem po polach mokotowskich w określonych godzinach?
          • A poza sprowadzaniem tego zagadnienia do absurdu masz coś do dodania? Czy tak sobie trolujesz?

            S.
          • Jakbyś raz w życiu był na Polu Mokotowskim, to byś się dowiedział że od RJP do Jeffsa nie da się przejechać furmanką, bo jest przecięte na dwie części arterią z torowiskiem tramwajowym.

            Ja jeżdżę na rowerze między skrzyżowaniem przy GUSie i Jeffsem, i faktycznie jest to bardzo wygodny i szybki, ale mało popularny skrót.
          • Gość: Zimny IP: *.be.jnj.com 27.04.11, 07:39
            Tomek, twoje zachowanie to kwintesencja cwaniactwa i egoizmu...nic dodać nic ująć.
          • Gość: BUC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.11, 22:45
            Jak ktos jest z Pragi i jezdzi "na Wlochy" to nie wie, ze nie ma czegos takiego jak Pola Mokotowskie.
        • Gość portalu: ola napisał(a):

          > Ja jeżdżę do pracy rowerem na Solec. Przyznaję, jest ścieżka na Belwederskiej,
          > ale potem w kierunku Agrykoli zamienia się ona w bardzo niebezpieczny, ostry zj
          > azd, który dla prawie czterdziestoletniej pani nie jest już taką atrakcją, jak
          > dla nastolatków, których mija. Podjazd z powrotem na Belwederską też wymaga kon
          > dycji nastolatka.
          A nie mozna przejechac Gagarina do Czerniakowskiej? Albo bocznymi uliczkami do Mysliwieckiej?
          Jezdzilam Gagarina (jezdnia) i nie jest zle.

          Cos mi sie tlucze po glowie, ze Czerniakowska jest zamknieta dla rowerow, wiec mozna tam smigac chodnikiem.
          Inna sprawa, ze absolutnie nie rozumiem dlaczego nie powstaly sciezki wzdluz Wislostrady - chodniki sa tam szerokie, a na pewno bezpieczniej bedzie, jesli sie odseparuje cyklistow od pieszych.

          Co do Lazienek - uwazam, ze powinien nadal obowiazywac zakaz wjazdu na rowerach i poza wydzielonymi trawnikami - lezenia na trawie.
    • To, że powinno być wolno przejechać główną aleją przez Łazienki, jest tak oczywiste, ze aż nie chce mi się tego argumentować...
      • Gość: gecko IP: *.multimo.pl 27.04.11, 03:01
        To dość oczywiste, że ludzie przejeżdżają rowerem przez Łazienki, od Gagarina do Agrykoli, bo jest to jedyna sensowna droga rowerowa z Dolnego Mokotowa na Solec, Powiśle i do ścieżki nad Wisłą.

        Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie jechał Czerniakowską, gdzie samochody jadą sto na godzinę, ani jechał ścieżką rowerową Belwederską pod górę, żeby wylądować na Placu Trzech Krzyży, gdzie ścieżka rowerowa się kończy i zgodnie z przepisami trzeba zjechać na zatłoczoną przed rondem de Gaulle'a jezdnię (lub dostać mandat za jazdę po chodniku).

        I póki będzie to jedyny sensowny przejazd łączący te rejony miasta, póty ludzie będą nim jeździć.

        To nie okazja czyni złodzieja - większość ludzi miała mnóstwo okazji coś ukraść, a mimo to nigdy nic nie ukradła - tylko potrzeba. Można tę potrzebę usankcjonować - albo dalej utrzymywać fikcję zakazu, w postaci grożącego laską dziadka z ochrony.
    • Gość: parkingowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.11, 00:26
      ...
    • Gość: nie pamiętam IP: *.unknown.vectranet.pl 27.04.11, 00:43
      I grilla! Grill musi być, prawda?
    • Gość: klm IP: *.dynamic.chello.pl 27.04.11, 00:54
      chyba kogoś poje.bało - po rowerach, następne będą pewnie samochody w Łazienkach...
    • Jasne, a szlifierki na Krakowskie, deskorolki do Muzeum Narodowego i Zamku Królewskiego oraz zróbmy akwapark w Łazienkach.
      Ide kupić kij do baseballa i zobaczymy jak sie rowerzyści w Łazienkach bedą bronić
    • Gość: Filomena IP: *.147.214.139.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.04.11, 01:08
      Samichody tam już są. Patrz okolice belvedere. Podoba mi sie ta akcja obywatelskiego nacisku. Dziś sama tam wjadę, zawsze mnie to kusiło:)
    • hm, przeczytałem komentarze i nieco się zadumałem. cykletoerroryzm, ekooszołomy itp.
      zastanawia mnie ta agresja w stosunku do innych. jezdzę sporo rowerem po warszawie i o ile rozumiem autora nie chodzi o jezdzenie po łazienkach, tylko o dość idiotyczną scieżke wyjezdzającą na górę belwederską po to zeby za chwilę z powrotem zjechac w dol agrykolą.
      nie kazdy trenuje zeby wygrywac lotne premie górskie. przejazd wzdłóż głownej alejki od agrygokli do gagarina az tak bardzo będzie przeszkadzał? niech gdzie indziej ochroniaze pilnują jak dotąd. albo jeszcze pomysł kompromisowy - sciezka wzdłuz wschodniej granicy parku - z jednostką wojskową. albo po stronie parku albo po stronie jednostki (wiem, troche fantazja, ale prędzej czy pozniej wojsko się stamtad powinno w ogóle wyniesc - to za drogi teren w miescie zeby go tak marnotrawic). dlaczego rowerzysci nie mogą pokojowo wspolzyc z pieszymi tak jak to jest np w ogrodzie saskim?
      • > hm, przeczytałem komentarze i nieco się zadumałem. cykletoerroryzm, ekooszołomy
        > itp.

        Po prostu prowokacja zadziałała. Autor(ka?) dostanie nagrodę i uznanie od red. wydania za skuteczne antagonizowanie.
        • Mistrzem antagonizowania jesteś ty. Wielokrotnie wystepowałeś na tym forum przeciwko kierowcom samochodów, no to się teraz nie dziw, że występują przeciwko rowrzystom, jeśli ty ich bronisz.

          Co zasiejesz, to ci kiedyś wyrośnie, pomysl o tym.
          --
          100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
          • Co? Przecież właśnie w tym wątku piszę, że nie popieram pomysłu.
            Sprawdź sobie.

            A to że nie zgadzam się na włażenie z samochodami wszędzie i w każdej sytuacji, to moja sprawa i zdania nie zmieniam. Samochodów w Warszawie jest używanych za dużo, a ich kierowcy mają zbyt wiele przywilejów - oficjalnych i nieoficjalnych.
    • Skoro specjalnie dla pani Ewy Don-Siemion (sportretowanej powyżej) pozwolono na uprawianie biegów w Łazienkach, zmieniono charakter tego parku. Byłem przeciwny wpuszczaniu tam biegaczy, ale skoro już tak się stało, powinno się iść za ciosem i wpuścić tam zarówno rowerzystów, jak i rolkarzy (po wprowadzeniu limitu prędkości obowiązującego na całym terenie Łazienek).

      Dalsze utrzymywanie tego zakazu nie ma żadnego uzasadnienia.

      S.
      • Przepraszam, ale czy Ty siebie czytasz?

        Po wprowadzeniu czego? Limitu prędkości? I jaki ma sens taki przepis? Straż parkowa będzie chodziła z suszarkami i biegała za przekraczającymi ten limit? Litości, to jeszcze gorzej jak ustawowe ograniczenie do 50 km/h w terenie zabudowanym. Wielka fikcja i tyle.
      • Gość: Zimny IP: *.be.jnj.com 27.04.11, 07:47
        Nie za bardzo rozumiem Twoją logikę...jeżeli ktoś dał ciała to nie tylko to poprzyjmy ale pójdźmy dalej...Jestem w Łazienkach co tydzień i póki co biegacze są OK. Nie jestem zachwycony bo jest takie miejsce jak Skra czy Pola Mokotowskie ale toleruję.
        Rowery to kwestia szybkości poruszania się. Na ulicach wydzielamy miejsca a tu będziemy się "integrować"? Charakter tego Parku jest dość specyficzny i nie został przystosowany do rowerzystó. Jak ktoś chce pojeździć to niech zasuwa w trasę, w teren a nie po Parku. Uwielbiam jazdę na rowerze ale dziwaczny pomysł Pani Agnieszki jest do bani a kolega, może z GW, jest idiotą. To co uprawia jest właśnie przykładem zagrożeń. Kolarką pośród alejek?! Dla nie luz ale piesi z drogi bo Pan Hrabia jedzie. Można mnie prewencyjnie zamknąć bo jeżeli rowerzysta w Łazienkach wjedzie mi na żonę lub dzieciaka to mu gębę obiję...
        Rolkarze mają swoje miejsca ale nie muszą uszczęśliwiać innych...i Pola Mokotowskie i park wokół cmentarza Żołnierzy Radzieckich są zwyczajowym miejscem. Nikt się nie czepia, jest miło.
        • Wszystko wskazuje na to, że faktycznie masz problem z logicznym myśleniem. Czy człowiek ma wbudowaną blokadę, która nie pozwala mu rozwinąć większej prędkości? Dlaczego więc zakładasz, że rowerzysta wyrządzi twojemu dziecku krzywdę, a biegacz nie? Bo tak ci podpowiada zwichrowana wyobraźnia? Ty chcesz stosować odpowiedzialność zbiorową i zakazy prewencyjne...

          Napisałem zresztą wyraźnie: byłem jednym z najbardziej zagorzałych przeciwników wpuszczenia do Łazienek biegaczy. Ale skoro już ich wpuszczono, nie ma uzasadnienia dla niewpuszczenia tam rowerzystów czy kogokolwiek innego, kto będzie się poruszał inaczej niż pieszo w tempie do 4 kmh.

          S.
          • Gość: Fabrizio_Ravanelli IP: *.merinet.pl 27.04.11, 10:35
            sammler, a co sądzisz, podążając za twoją wyrafinowaną logiką, o motocyklistach? Motocyklista też przecież NIE MUSI zrobić krzywdy.
      • Gość: Fabrizio_Ravanelli IP: *.merinet.pl 27.04.11, 10:33
        I squady koniecznie też. Przy ograniczeniu prędkości. :-)
        • Nie ma to jak sprowadzić rzecz do absurdu, prawda? Ale odpowiem ci: quady (chyba o nich myślałeś?) pasują do Łazienek jak pięść do nosa. Dokładnie tak samo, jak rowerzyści, rolkarze i biegający. Ten park to formalnie muzeum, jedyne takie w Wa-wie i jego charakter jako parku wiekowego, "dostojnego", z historią itp. itd. powinien zostać zachowany.

          Ale jeśli uczyniono precedens i powiedziano "A", nie ma racjonalnego uzasadnienia, by nie dopuszczać do powiedzenia "B" i "C". A jeśli taki powód widzisz, to proszę, podaj go. Wcześniej jednak przeczytaj moje inne posty, bo swoje stanowisko w tym temacie już wyjaśniłem. Utopią jest twierdzenie, że biegacze parkowi i w nim spacerującym wyrządzą mniejszą krzywdę niż ktokolwiek inny. Nawet quadowcy...

          Ale tak to jest, gdy raz ustalone zasady i w miarę spójną koncepcję poświęca się w imię działania ad hoc, podejmując głupie i nieprzemyślane decyzje, by zadowolić marnych krzykaczy. Przypomnę, że sprawę z biegaczami zapoczątkował nie kto inny, tylko Gazeta Stołeczna. Regulamin parku ostatecznie zmieniono, bo zaangażował się w to (nie wiedzieć czemu) pan Bogdan Zdrojewski, obecnie pełniący funkcję ministra kultury.

          S.
    • Juz to widze, cyklisci mijajacy pieszych na dosc waskich alejkach parku ... I wszyscy zadowoleni, zrelaksowani, uprzejmi. Bo przeciez mozna spokojnie pospacerowac, nie trzeba zwracac uwagi na to, czy rower wyjedzie z lewej, czy z prawej, czy bedzie jechal na tyle wolno, ze sie zatrzyma zanim na mnie wpadnie. Nie trzeba sie martwic, czy bardziej obszerny ruch reka nie spowoduje, ze trafie piescia rowerzyste.
      Jestem wielkim zwolennikiem rowerow w miescie, takze w parkach, ale akurat nie w Lazienkach. Lazienki to nie Szczesliwice, i nie pobliska Agrykola. Bieganie ubogaca Lazienki, rowery pozbawia je klimatu i stylu.

      --
      www.bryt.bryt.salon24.pl
    • Gość: mieszkanka IP: 178.36.59.* 27.04.11, 07:32
      pomimo, ze sama jeżdżę na rowerze, jestem przeciw. Nad Wisłą jest wytyczona ścieżka rowerowa i co? Rowerzyści jeżdżą deptakiem dla pieszych. Rozumiem, w dzień roboczy, gdy pieszych jest mało, ale tak jeżdżą w dni wolne wciskając się w spacerujących. Spacer polega na uskakiwaniu przed nadjeżdżajacym rowerem, nie mówiąc o matkach, które nie mogą pozwolić dzieciom na samodzielny spacer, bo co krok pojawia się szalejacy rowerzysta. Tak bedzie i w Łazienkach nawet po wybudowaniu ścieżek. Szanuję prawa rowerzystów(w tym moje), ale czasami chcę iść spokojnie na spacer. Sami jesteśmy sobie winni moi kochani współrowerzyśći!
    • Gość: Thor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.11, 07:37
      Dobre! Wpuśćmy rowery również do Muzeum Narodowego i Zamku Królewskiego!!! Najlepiej z autorem tego artykułu na siodełku :)
    • Gość: mak IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.11, 07:52
      ogolnie patrzac na siec sciezek w w-wie, to bardzo brakuje przejazdu dla rowerow przez lkazienki, belwederska i agrykola to najtrudniejsze gory w miescie (szczegollnie na rowerach miejskich), i jedna sciezka w parku by sie przydala, bo by polaczyla powisle i mokotow, zrobic osobna sciezke, i zakazac jezdzic w innych miejscach, zrobic tylko przejazdowke, wtedy panowie parkowi na rowerach, nadal by mogli scigac rowerzystow nie parkowych...

      a dla tych co maja dosyc tematow rowerowych, to trudno,
      a ja mam dosyc gadek o politutkach...


    • Gość: kici-kici IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.11, 07:54
      Panna AK przewidywalna jak zawsze, tytuł wystarczy przeczytać i wiadomo co w texście bedzie - warsztat prosty jak konstrukcja cepa.
      A w temacie cyklistów, jestem kaleką, z trudem więc uskakuję przed rowerami, co po chodnikach pędzą. Kiedyś mi się nie uda, i wtedy będe miał szansę na zrobienie medialnej kariery jako... "zgorzkniały wózkowicz", ku wielkiej, oczywiście, radości panny AK i jej szemranego kolesia.
    • Gość: W IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.11, 08:00
      Sam przemieszczam się po mieście na rowerze gdzie tylko mogę ale podoba mi się ta idea, że Łazienki są wolne od rowerów. Czasami zdarza mi się przeciąć np. park Krasickich i nieswojo się czuję omijając spokojnie idących ludzi. Mimo wszystko nawet z największą ostrożnością rower w grupie pieszych nie gwarantuje spokoju żadnej ze stron. Dlatego uważam, że rowery nie powinny wjeżdżać do Łazienek. Poza tym wiele europejskich parków ma podobne zasady. Jest to kwestia bezpieczeństwa a nie swobody obywatelskiej. Jeżdżąc na rowerze trzeba być odpowiedzialnym, więc jak kolega wyrośnie z dziecinnej buńczuczności to może przemyśli swój postulat.
    • Gość: eM IP: *.dynamic.chello.pl 27.04.11, 08:03
      Owszem, to park ale przede wszystkim muzeum pod gołym niebem - i nie jest miejscem do jazdy na czymkolwiek... To że w Narodowym są ogromne sale nie oznacza że można tam jeździć na wrotkach! Może jeszcze pole namiotowe tam zrobić? no bez przesady!

      Szczerze mówiąc jestem z lekka zniesmaczony samym pomysłem; świadczy o niczym innym jak o słomie w butach bohatera artykułu i co poniektórych komentujących. Doceńcie że możecie spacerować po tak pięknym zakątku za darmo (bo na świecie do ogrodów królewskich mało gdzie jest wstęp bezpłatny) i popatrzcie troszkę przez pryzmat historii tego miejsca a nie tylko jak na trawniki z alejkami.
    • Gość: tom IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.04.11, 08:05
      Zrobicie ścieżkę, będą jeździć i tak po alejkach dla pieszych. Bo skoro można wjechać do parku...? A człowiek będzie musiał mieć oczy dookoła głowy, jak w innych, dostępnych dla rowerów parkach.
      Na pewno przydałyby się lepsze miejsca do "zaparkowania" roweru na zewnątrz, bo w tej chwili ciężko wybrać się na spacer po Łazienkach mając za środek lokomocji rower.
    • O ile zakaz biegania w Parku Łazienkowskim w Warszawie jest dla mnie całkowicie niezrozumiały o tyle całkowicie popieram zakaz poruszania się po w/w parku rowerem. Choć sam jestem rowerzystą uważam, że nie powinno się pozwolić aby jednoślady pojawiły się w Łazienkach. Tym bardziej, że wokoło parku istnieje wiele fantastycznych tras odpowiednich dla rowerzystów. Większość z nich nie poniesie więc większej straty moralnej z powodu zakazu wjazdu do samego parku.
      W przeciwieństwie do kolizji z biegaczem, kolizja przypadkowego przechodnia z rowerem na wąskiej parkowej alejce jest bardzo prawdopodobna. A do tego z reguły jeśli już się zdarzy jest bardzo bolesna i urazowa.
      Pamiętajmy, że Park Łazienkowski został stworzony przede wszystkim dla spacerowiczów. Uważam, że należy taki stan rzeczy uszanować.
      Ponadto kultura jazdy większości rowerzystów pozostawia wiele do życzenia. Patrząc na to co dzieje się np. w Rezerwacie Kabaty gdzie tak zwani rowerzyści pędzą po leśnych ścieżkach na złamanie karku nie zwracając uwagi na cokolwiek wokół oraz zbaczają z wyznaczonych ścieżek nie bacząc na to że znajdują się na terenie ścisłego rezerwatu przyrody można domniemywać, że na terenie Parku Łazienkowskiego zachowywali by się podobnie i szybko rozjeździli by wszelkie dostępne trawniki oraz spowodowali wiele kolizji.
      Zresztą każdy z nas zetkną się chyba choć raz z użytkownikiem roweru łamiącym wszelkie zasady ruchu drogowego, czy wymijającym w wielkim pędzie ludzi na zatłoczonym chodniku. A to niestety już o czymś świadczy.
      Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że nieodpowiedzialni rowerzyści stanowią jedynie małą garstkę oszołomów. Niestety ta mała garstka wciąż psuje opinię całej grupie. I póki to się nie zmieni uważam, że zakaz poruszania się po Parku Łazienkowskim rowerem powinien zostać utrzymany.
      • peppers01 napisał:

        > [...]
        > Pamiętajmy, że Park Łazienkowski został stworzony przede wszystkim dla spacerow
        > iczów. Uważam, że należy taki stan rzeczy uszanować.

        Następny, który tworzy własną wersję historii i któremu pewnie do głowy nie przyszło, że już dawno temu jeździły w nim dorożki...

        > Ponadto kultura jazdy większości rowerzystów pozostawia wiele do życzenia. [...]

        Bo nie ma to jak stosować odpowiedzialność zbiorową, prawda? Ileż to spraw upraszcza...

        S.
      • peppers01 napisał:
        > Zresztą każdy z nas zetkną się chyba choć raz z użytkownikiem roweru

        ZetknĄŁ! Zasady pisowni polskiej nie gryzą.
    • Gość: pierwszy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.04.11, 08:27
      Autorko droga,
      najlepiej gdyby rowqerami mozna bylo wjezdzac takze do szpitali, biur, szkol a nawet do komendy policji. na uczelnie. wszedzie. wtedy bylby raj rowerowy.
      to co pani pisze, pani Kowalska, to zwykle brednie.

    • "Żaden rowerzysta przy zdrowych zmysłach nie będzie się przecież pakował w samo serce parku, zatłoczone do granic możliwości."
      Tak samo wydawało mi się, że jak jest droga rowerowa to żaden rowerzysta przy zdrowych zmysłach nie będzie się przecież pakował na znajdujący się obok chodnik. Otóż nie. Niedawno usłyszałem od takiego ambitnego rowerzysty, że on po takiej drodze rowerowej po której jeżdżą całe rodzinki jeździć nie będzie. Bo jemu się śpieszy. Więc po chodniku...
    • Gość: pixi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.11, 08:44
      Rowerzysci juz nie potrafia chodzic? koła im wyrosly?
      Przeciez to juz nienormalne sie robi, to ich wpychanie w kazda przestrzen i dorabianie do tego ideologii jakie to zdrowe, postepowe, ekologiczne etc.
      • Niektórzy nie mogą chodzić. Chociażby ja. Dla mnie Łazienki i Starówka są niedostępne. Jest to kompletna głupota, że w takich miejscach konno, a nawet samochodem jeździć można, a rowerem już nie. Ten kraj po prostu nie lubi rowerów, a przecież stosunek do rowerzystów jest miarą poziomu cywilizacji. Nie lubię Polski! To taka karłowata Rosja w karykaturze.
    • Gość: bea IP: *.home.aster.pl 27.04.11, 08:46
      Będzie tak jak nad Wisła i w Parku Skaryszewskim że rowerzyści wjeżdżają nawet w małe dzieci, pomimo wytyczonych ścieżek. Proszę zostawcie Łazienki.
    • Gość: NieRowerom IP: *.128.33.188.static.crowley.pl 27.04.11, 08:51
      Skąd ten buntowniczy koleżka, z pipidówka, w obcisłych porteczkach niech pokręci zadkiem w drodze do Powsina.
    • Gość: Quady IP: *.128.33.188.static.crowley.pl 27.04.11, 08:56
      Uważam, że to dyskryminacja quadów, wpuścić tam kolarzówki to za mało.
    • Ale po co!!??
      - Przecież dla odpowiedzialnych rowerzystów tuż obok jest sporo innych, a podobnych w charakterze miejsc do jazdy pod górkę.
      - Te same miejsca można wykorzystywać zarówno do wspinaczek jak i zjazdów.
      - Łazienki to już jedno z niewielu miejsc, gdzie bez specjalnego zagrożenia można spokojnie spacerować, niezależnie od tego czy jest się emerytem, czy z dzieckiem, czy młodym, czy w sile wieku! Dlaczego jeszcze i to miejsce oddać całkowicie we władanie rowerzystów nieodpowiedzialnych (przecież i tacy się zdarzają, a to właśnie oni "zarabiają" na złą sławę całej społeczności rowerowej).
      Liczę na zdecydowany odpór dyrektora Zielniewicza, który jednak nie ugnie się przed takimi, wg mnie, nierozsądnymi żadaniami.
      A może wystarczyłoby tylko zorganizować parkingi rowerowe przy wejściach do parku, żeby nie odcinać rowerzystów od przyjemności spieszonego korzystania z jego uroków?
    • Gość: skudi IP: *.cebit.com.pl 27.04.11, 09:13
      Wygońcie rowerzystów ze środków komunikacji miejskiej.
      Skoro wybierają się na rower to niech tym rowerem jeżdżą a nie wożą go autobusem lub metrem bo nie chce się przejechać na nim kilku kilometrów.
      Ile to razy byłem świadkiem kiedy to "rowerzyści" jechali autobusem 3 lub 4 przystanki.
      Czyżby państwo rowerzyści odkryli że rower jednak nie chce sam jechać?
      Pierwszy przykład z brzegu.
      Autobus linii 525.
      Wsiadam na przystanku przy "Cepelii" w kierunku pl.Konstytucji a w autobusie pani z rowerem która wysiada z tymże rowerem właśnie na pl.Konstytucji po czym wsiada na rower i dalej już jedzie na nim więc zepsuty nie był.
      Autobus linii 525 rusza z dw.Centralnego a do pl.Konstytucji jest moze z 1km.
      Przykłady takie można by mnożyć w nieskończoność.
      Apeluję więc do władz miasta.
      Wygońcie "rowerzystów" ze środków komunikacji miejskiej.
      Skoro chcą jeździź na rowerze to niech na nim jeżdżą a nie zajmują miejsce dla zwykłych podróżnych.
      Jak się chce jechać na przykład do Powsina z Żoliborza to sadzać tyłek na rower i jechać.
      Jest ścieżka rowerowa wzdłuż Wisły a nie zagracać rowerami pociąg metra lub autobus.
    • Będę postulowal, aby wytyczyć w Łazienkach ulicę dla samochidów, najlepiej dwupasmówkę.
      --
      100% BIELANY - bielańskie forum dyskusyjne
    • Gość: Dev IP: *.bayer.de 27.04.11, 09:26
      "Wpuście"???!!!??? W jakim wpuście? Chyba wpuśćcie. Oj redaktorzy, redaktorzy, matury z polskiego to wyście pozdawali???
    • Jestem po aloplastyce kolana, trudno jest mi chodzić , poruszam się wszędzie na rowerze ale przez wiele lat nie byłem w parku łazienkowskim czy cmentarzu wojskowym na powązkach, nie mówiąc o cmentarzu północnym. Jeżeli ktoś na cmentarzu powązkowskim chce dojechać do grobu może wykupić przepustkę na dojazd własnym samochodem do grobu. Ja nie chcę uczestniczyć z rowerem w żadnych uroczystościach na cmentarzu, ale chcę oddać hołd ludziom którzy na to zasłużyli.
    • Gość: orient IP: *.ichf.edu.pl 27.04.11, 09:44
      Aż strach pomyśleć, co będzie, jak pani przyjaciel zafunduje sobie czołg albo wibrator.
    • Gość: qwerty IP: *.tele.pw.edu.pl 27.04.11, 10:01
    • Gość: moona IP: 195.8.217.* 27.04.11, 10:06
      A ja do "Łazienek " nie chadzam, bo tam tez psow nie wpuszczaja.
      A dziecko moje uwielbia na rowerku jezdzic, wiec ani z psem ani z dzieckiem nie wejde, niestety....totalna porazka, dlatego omijam ten park szerkoim łukiem.
      Na szczescie jest wiele fajnych miejsc przyjaznych dzieciom, dorosłym, rowerzystom i psom:)
    • Gość: idiotyzm IP: 212.160.172.* 27.04.11, 10:07
      co za kretynski pomysl.
      na rowerze mozna jezdzic po calej Warszawie. zostawcie Lazienki w spokoju.
    • Gość: Leo IP: *.podlaczamy.net 27.04.11, 10:08
      Ludzie, ogarnijcie się... mam gdzieś to czy w łazienkach bedzie zakaz dla rowerzystów czy nie i myślę że większość ludzi, którzy jeżdzą ja rowerach dla przyjemność i zdrowia, a nie dla szpanu swoim nowym składakiem, też tak uważa. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta - po warszawie, choćby było tu miliard ścieżek rowerowych jeździ się TRAGICZNIE i nie ma na to rady. Jest po prostu za dużo ludzi, świateł samochodów...

      Dlatego radze wszystkim którzy lubią sobie pojeździć naprawdę, nie dla lansu - weźcie sobie wolną sobotę, kupcie dobrą mapę okolic warszawy, ew. gps (chociaż mapa ma moim zdaniem wiekszy urok). Obieżcie sobie jakiś cel, tak żeby się tam dało dojechać pociągiem. Wskakujecie rano do ogóra, w kolejach mazowicekich jest już rower za friko, czyli za wyjechanie z waszawy mniej wiecej 5 tacji zapłacicie koło 5zł (skoro was było stać na lasniarskie szosówki czy górale, to powinniście znaleźć taki majątek na bilet...). Wysiadacie na jakimś maksymalnym pipidówku. I tak - uwaga uwaga - jeździcie do woli, bez pieszych, świateł, ze sporadycznymi samochodami. Do tego wspaniała przyroda, jak się wybierze dobrze to jakaś rzeczka, las gdzie można wjechać. W wielu podwaszawskich gminach jest wiele dobrze utrzymanych i b. ciekawych scieżek rowerowych, których - tu też szok! - korzystaja tylko rowerzyści! Nieprawdopodobne! Po paru godzinach wsiadasz z powrotem do pociągu, i wieziesz pupe prosto na śródmieście (ew. gdański lub wileński). A stamtąd mozesz już dojechać wszędzie komunikacją miejską nie zatruwając życia pieszym i kierwocom w Wawie.

      Ludzie, to naprawdę działa. Jest miliard razy przyjemniejsze, ciekasze i zdrowsze niż trucie się w tych spalinach. Oczywiście, nie każdy ma cały dzień na poświęcenie, ale trudno - było nie kupować roweru. Bo ludzie, którzy robią 20 kółek wokół na przykład skaryszewskiego czy pola mokotowiskiego, wywołują we mnie ironiczny śmiech... W dodatku są naprawdę wkurzający jak chcesz w spokoju pospacerować.

      Peace.
    • Gość: Roberto IP: 195.136.33.* 27.04.11, 10:37
      Może jeszcze czas na skutery, motory i samochody?
    • Gość: vladi IP: *.acn.waw.pl 27.04.11, 10:37
      sam jezdze rowerem ale rozumiem tez miejsca bez nich gdzie ludzie nie musza uciekac przed cyklistami, zwlaszcza z dziecmi
    • Dajecie się na tym forum podpuszczać. Pomysł z wpuszczeniem do Łazienek rowerów jest tak kretyński, że widać że ten list/artykuł do prowokacja Gazety przy okazji poruszania jednego z najbardziej ulubionych tematów dyżurnych.

      Ja proponuję te tematy dyżurne połączyć. Podyskutujmy o tym, że do Łazienek należy wpuszczać w drodze eksperymentu na razie tylko rowerzystów - gejów z psami, bo ci rowerzyści geje wymyślili popieraną przez GW akcję zbierania kup, które psy zrobią na trawnikach w Łazienkach, do ekologicznych torebek rozdawanych przez urząd Miasta. Selekcji na bramce będą dokonywać wyszkoleni redaktorzy "Krytyki Politycznej". Jak się pomysł sprawdzi, to w drugim rzucie wpuści się mniejszości rasowe na legwanach. Pozdrawiam.
    • Gość: COL IP: *.polkomtel.com.pl 27.04.11, 11:36
      NIE dla rowerów w Łazienkach
      • Gość: gość IP: *.dynamic.chello.pl 27.04.11, 15:56
        Sedno w tym, że niezależnie czy my chcemy, czy nie, to dyrektor Łazienek Zieleniewicz i tak nie kiwnie palcem, bo prawdopodobnie lepiej mu idzie załatwianie swoich biznesów, np z wypisywaniem willi z rejestru zabytków dla bogatych znajomych: www.bibula.com/?p=24426
        zastanawia mnie, czy do łazienek należą jakieś tereny, na których można coś zbudować?
    • Gość: bat-man IP: *.acn.waw.pl 27.04.11, 16:59
      Szanowna Pani Agnieszko,

      bardzo mnie zniesmaczyl mnie zamieszczony dzisiaj artykul. Jestem rowniez goracym zwolennikiem roweru jako srodka transportu ale na Boga, nie mozna sie pchac wszedzie, jesli jest regulamin, ktory reguluje zasady jakie panuja akurat w tym parku to czemu nie mozna ich uszanowac? Czemu na sile trzeba je lamac, tworzyc problemy gdzie ich nie ma? Do pewnych miejsc rower nie pasuje, mi nie pasuje do Lazienek Krolewskich, tam spaceruja ludzie, dzieci hasaja i nikomu sie krzywda nie dzieje, bo taki jest charakter, tego konkretnego parku, oczywiscie Pani pisze, ze nikt przy zdrowych zmyslach gdzies tam pchac sie nie bedzie, szczerze w to watpie, jak sie bedzie dalo to i do Pomaranczarni bedzie ktos probowal. Niestety w pewne miejsca sie nie wejdzie bo nie mozna i nie wypada, stworzenie problemu z wjazdu do jednego parku w Warszawie, gdzie wokol jesli sie chce to mozna jezdzic ile dusza zapragnie jest po prostu arcysmieszne!
      Jest Pani zapewne zapatrzona na przyklady parkow, Berlina, Paryza czy Amsterdamu ale troche daleko nam do tamtej kultury bycia jako spoleczenstwo i jako uczestnicy ruchu drogowego. Do pewnych rzeczy jeszcze nie doroslismy i musimy zdac sobie z tego sprawe.
      Jestem ciekaw czy Pani kolega z redakcji Pan Majewski z taka checia by spojrzal na hasajacyh po Lazienkach rowerzystach?
      Bardzo prosze na koniec aby ponownie nie zaczynac jakiejs bezsensownej kampanii na rzecz rowerow w Lazienkach, znajmy granice postwy roszczeniowej.

      Z powazaniem,
      Paweł
      • Gość portalu: bat-man napisał(a):

        > Szanowna Pani Agnieszko,
        >
        > bardzo mnie zniesmaczyl mnie zamieszczony dzisiaj artykul. Jestem rowniez gorac
        > ym zwolennikiem roweru jako srodka transportu ale na Boga, nie mozna sie pchac
        > wszedzie, jesli jest regulamin, ktory reguluje zasady jakie panuja akurat w tym
        > parku to czemu nie mozna ich uszanowac? [...]

        Bo już raz ich nie uszanowano. Stworzono precedens, zmieniając ad hoc przepisy tak, by pani Ewa Don-Siemion i osoby jej podobne mogły biegać po Łazienkach (teraz przynajmniej może się lansować na wiadomym portalu tzw. społecznościowym, zamieszczając dokładnie to zdjęcie, które ilustruje artykuł). Odkąd wpuszczono tam biegaczy, charakter samego parku (który jest przecież formalnie muzeum), jak i charakter wizyt w tym parku uległ zmianie (przynajmniej jeśli chodzi o czasy powojenne). Teraz nigdy nie będzie już można być pewnym, czy zza krzaka nie wybiegnie jakiś ledwo panujący ze zmęczenia nad swoimi mięśniami biegacz, w słuchawkach na uszach, nie kontaktujący zupełnie z otoczeniem... Nie ma tak naprawdę znaczenia, czy to będzie ów biegacz, rowerzysta, czy ktokolwiek inny, kto będzie się poruszał w tempie szybszym niż przeciętne tempo spacerowe. Rowerzysta przynajmniej ma hamulce i wyrobiony odruch ucieczki przed zderzeniem z przeszkodą. Jeśli będzie jechał z max prędkością 10 kmh nawet w sytuacji krytycznej nie wyrządzi nikomu krzywdy. Biegacz w sytuacji krytycznej zatrzyma się na biegającym jak wolny elektron dziecku, w najlepszym razie je przewracając...

        Problem z wpuszczeniem rowerzystów do Łazienek polega jedynie na skali zjawiska. Rower jest jednak popularniejszy niż biegi na własnych nogach, więc rowerzystów pewnie byłoby w Łazienkach więcej. Choć z drugiej strony, sam wolę Łazienki zwiedzać pieszo i jeśli pojawiam się tam z rowerem (dla jasności: schodzę z niego), to tylko "przejazdem", robiąc odpoczynek w drodze do lub z innej lokalizacji. Same w sobie Łazienki nigdy nie były i nie będą celem moich wycieczek rowerowych. Bo charakter tego parku podobnym wycieczkom nie sprzyja... Jazda wąskimi ścieżkami za tabunami spacerujących poruszających się w tempie 2 kmh jest dla rowerzysty jeszcze bardziej uciążliwa i męcząca niż obecność rowerzysty dla spacerowicza.

        Dla mnie EOT.

        S.
    • Gość: mex IP: *.dynamic.chello.pl 27.04.11, 19:56
      ale przejazd w poprzek przez Łazienki mogliby zrobić - łatwiej byłoby się dostać z Powiśla na Mokotów...
    • Gość: doobi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.11, 13:00
      Lubię rowery, lubię jeździć rowerem, ale wnerwiają mnie rowerzyści na pieszych ścieżkach! co i rusz na kogoś wjeżdżają, dzwonią, trzeba się zatrzymywać, schodzić na trawnik. Abstrahując, że brak u nas kultury jazdy na rowerze to trzeba najpierw poczekać na ścieżki rowerowe. wiem wiem- potrwa to 200 lat, ale sorry, nie chcę dwukołowców w prakach...
      • Dość rowerowego chuligaństwa

        Ślijmy maile do Straży Miejskiej!
        Dość terroryzowania warszawiaków przez rowerzystów!
        Pokażmy, że jest nas dużo i nie można nas lekceważyć!

        Poniżej treść listu. Skopiuj, podpisz i wyślij na skrzynkę Straży Miejskiej: komenda@strazmiejska.waw.pl


        Pan Zbigniew Leszczyński
        Komendant Straży Miejskiej
        Miasta Stołecznego Warszawy


        Szanowny Panie Komendancie!

        Od dłuższego czasu mieszkańcy Warszawy borykają się z patologiczną sytuacją łamania przez rowerzystów prawa drogowego na wszelkie możliwe możliwe sposoby. Na porządku dziennym są takie zachowania jak przejeżdżanie rowerami po przejściach dla pieszych, szaleńcza jazda i lawirowanie między pieszymi na chodnikach, przejeżdżanie przez rowerzystów na czerwonym świetle.

        W mieście daje się zauważyć niedobrą tendencję do przymykania przez organy porządkowe oczu na wybryki rowerzystów. Nic więc dziwnego, że wśród użytkowników roweru zapanowało poczucie pełnej bezkarności i aroganckie przekonanie, że pieszy jako słabszy uczestnik ruchu winien usuwać się przed rowerem na bok i każdorazowo ustępować rowerowi pierwszeństwa.

        Osoby starsze, niepełnosprawne i rodziny z małymi dziećmi są nieustannie narażone na potrącenie przez rowerzystów czy to w dzień powszedni, czy w czasie weekendowego spaceru.
        Zwrócenie uwagi rowerzystom łamiącym prawo skutkuje agresją, wulgarnymi wyzwiskami, a często nawet przemocą fizyczną z ich strony. Należy wreszcie ukrócić taki stan rzeczy. Osoby starsze, niepełnosprawne i mające małe dzieci chcą się wreszcie czuć bezpiecznie i nie być narażane na staranowanie przez rowerzystów na chodniku czy przejściu dla pieszych.

        Zwracam się więc do Pana Komendanta z prośbą o zmobilizowanie podległej Panu Komendantowi formacji do podjęcia aktywnych działań w celu przywrócenia porządku i przestrzegania prawa wśród rowerzystów.

        Proponuję przeprowadzenie przez Straż Miejską na terenie całego miasta zmasowanej akcji dyscyplinującej w postaci nakładania grzywien na rowerzystów łamiących przepisy Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym. Przy czym pożądane jest nadanie tej akcji charakteru długotrwałego, a nie tylko jednorazowego.
        Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz.U. 2003 nr 208 poz. 2023) zwane potocznie taryfikatorem mandatów określa wysokości grzywien za wykroczenia popełniane przez rowerzystów, a zatem narzędzie do skutecznej walki z łamaniem prawa wśród rowerzystów istnieje.

        Podjęcie działań tych pozwoli przynajmniej na pewien czas ukrócić łamanie prawa przez rowerzystów i zapewni bezpieczeństwo pieszych.

        Z poważaniem
        .........

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.