Dodaj do ulubionych

NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie

27.09.12, 10:45
Chciałabym dowiedziec sie więcej czegos o tej szkole - watro? Podobno mają niezłe wyniki na tescie szóstoklasistów, ale dryl jest spory i jest dość autorytarnie. Ma ktoś jakies doświdczenia?
--
Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
"29" to już, niestety, od dość dawna nie jest liczba przeżytych przeze mnie lat...
Obserwuj wątek
    • chanel500 Odradzam NSP 81 21.12.12, 11:13
      Odradzam tę szkołę. Z perspektywy lat w niej spędzonych widzę, że NSP 81 to nie to. Niestety, gdy moje dziecko tam chodziło, nie widziałam tego (szkoła bardzo dba o to, by jesli coś jest nie tak - rodzice byli/czuli się winni, a nie szkoła). Przede wszystkim warunki lokalowe - straszne, ciasnota ogromna. Gdy pada lub zimą, dzieciaki siedzą w klasach na przerwach, bo salki gimnastycznej nie otwiera się (nauczyciele muszą mieć tez przerwę!), a korytarze są tylko do przemieszczania się a nie zabaw (biegać nie wolno). Dzieci spędzają więc przerwy albo w klasie, albo w bibliotece, jesli jest otwarta.
      NSP 81 chlubi sie tym, że ma wysokie miejsce w rankingu i testach 6-klasisty. Fakt, ale nie wiadomo, czy to kwestia poziomu nauczania, czy sporej selekcji. Selekcja odbywa sie na dwóch poziomach: do szkoły są egzaminy, więc dostają się już dzieci "przebrane". Zas umowę o kształcenia podpisuje się tylko na jeden rok i co roku podpisuje nową (i tak aż do 6 klasy, jesli sie po drodze nie odpadnie). Jeśli nie preformujesz - Ty albo Twoje dziecko to... wiadomo, w perspektywie podpisanie (lub nie) nowej umowy. Korepetycje to więc norma, szczególnie w starszych klasach. Także ścisk pewnej części ciała towarzyszy przez 6 lat, co odbija sie na dziecku i całej rodzinie. Teraz mogę porównać moje dziecko z rówieśnikami z innych szkół - umieją tyle samo, czasem więcej, czasem mniej, ale mieli inne dzieciństwo ( w sensie lat spędzonych w szkole). NSP stawia od samego początku na współzawodnictwo i rywalizację, które czasem stają się wyścigiem pewnych zwierzątek, co znajduje odzwierciedlenie w relacjach między dziećmi.
      Jest to ponadto szkoła miliona konkursów, które skutecznie angażują wolne chwile - dzieci i rodziców. Bop każdy konkurs to PR dla szkoły. W szkole niebranie udziału w konkursach jest niemile widziane. Moim zdaniem - omijać - mimo całego zadęcia, a może właśnie z jego powodu, bo poza zadęciem - nic tam nie ma. A można się umęczyć.
      • redsnowman Re: Odradzam NSP 81 02.01.13, 21:04
        O tak, PR to NSP ma świetny. Nabrałem się na ten PR. Generalnie masz rację, tak jest w NSP 81. Tylko, że niewiele się o tej szkole mówi. Może dlatego, że jak się już ją skończy to czuje się taaaaką ulgę, że już nie chce się... Aha, i pod szkołę są podpięte różne prywatne firemki, które robią tam - pewnie za wiedzą dyrekcji (bo bez dyrekcji nie ma nic) - kasę (np. firma do zajęć WF, itp). No i mają bardzo rozbudowany system kar. Szkoła chlubi się tradycyjnym wychowaniem, ale czasem ta tradycja sięga bardzo daleko do zamierzchłej przeszłości.
        • chanel500 Re: Odradzam NSP 81 06.01.13, 11:24
          No i system kar. Mnóstwo – czerwone kartki, minusy (wraz ze skomplikowanym i nie do końca sprawiedliwym systemem ich anulowania), pobyty w gabinetach (dyrektora lub psychologa – w każdy drobiazg angażuje się psychologa), ustawianie w kącie, pod ścianą, wyrzucanie z klasy z zajęć, ośla ławka – sporo się napatrzyłam przez te lata. A i są jeszcze testy – co rok dzieci są oceniane wg tzw. testu wałbrzyskiego. Przy czym dla szkoły wynik na poziomie 85 proc. jest niezadowalający, bo to oznacza, że 15 proc. jest do poprawy i poprawiają rodzice wieczorami w domach z dziećmi. Bo szkoła ma następny projekt, konkurs, itp. Zajrzyj na ich stronę internetową i zobacz w ilu uczestniczą! Siłą rzeczy nie da się być w tym wszystkim dogłębnie, ale to tu nieważne. To szkoła pozorów – na wszystkich poziomach. Mojego drugiego dziecka już tu nie dałam.
      • Gość: kilka słów Re: Odradzam NSP 81 IP: 160.83.30.* 04.04.13, 10:37
        Dzień dobry, @ chanel500, @redsnowman, @let-me-know. @czarnybarnaba

        Trafiłem na Wasze wypowiedzi i szkole przez przypadek (dr google żle wybrał) i jako że moje dziecko chodzi to tej szkoły chciałbym zabrać głos w kilku kwestiach poruszanych w waszych wypowiedziach:

        - NSP jest szkołą niepubliczną i nikt nikogo nie zmusza do uczenia się w tej szkole (argument o zmianie szkoły trochę słaby prosze Państwa), jeżeli sie nie podoba można zmienić szkołę... dużo szkół publicznych i pseudoprywatnych czeka z otwartymi rękami aby dobrać się do Waszych pociech i kieszeni)
        - duża ilość prac domowych, konkursów, spektakli, imprez sportowych, zawodów, itp... - o co chodzi??? właśnie poto posyłamy nasze dziecie do takich szkół aby było tego jak najwiecej, by dzieciaki poznawały świat, rozwijały się sportowo, budowały ducha współzawodnictwa a nie jedyną rzecz jaką dostawały to piłka od Pana WF z tekstem macie pikę i pograjcie sobie. Co do prac domowych i ich ilości to uważam że jest ok, dzieciaki mają zadawane sporo ale oto chodzi, nie tylko praca w szkole ale także w domu, i argument Państwa że się musi siedzieć z dzieckiem i odrabiać lekcje i nadrabiać zaległości jest dziwny bo nasuwa się pytanie: poco zatem mieć dzieci, jeżeli nie można im poświęcić godziny dziennie na zrobienie lekcji lub czytanie z nim??? Dla mnie osobiście jak dziecko zostanie ukierunkowane od samego początku na równowagę pracy i zabawy oraz wolnego czasu (i to od Nas zależy jak tym będziemy kierować, a nie od szkoły) to dzieci będą miały czas na wszystko w życiu dorosłym, a nie tylko na przyjście z pracy i ćwiczenie kciuka na pilocie - dodam na marginesie że jestem osobą pracującą od rana do 18 i nie mam problemu z opanowaniem wszystkich lekcji zajęć pozaszkolnych i sportowych mojego dziecka, chcieć to móc!!!!
        - warunki lokalowe - zapraszam do odwiedzenia szkół które mają jeszcze gorsze warunki lokalowe a mienią się mega extra szkołami społeczno/prywatnymi (przykład Chocimska) lub do szkół gdzie jest po 5 klas w roczniku i szósto klasiści tratują młodsze roczniki nie patrząc na nic i na nikogo. Dzieciaki mają dostęp do sali gimanastycznej i nikt ich nie przykleja do ławki by siedziały na przerwach.
        - wyżywienie - moje dizecko je śniadanie i obiad po powrocie w domu, oczywiście jedząc posiłki w szkole (albo i nie bo mu nie smakują pierogi z serem) ale niesprawiedliwe jest powiedzenie ze kanapki są suche i monotonne, już widzę ich miny jakby dostali 7 rodzajów kanapek z anchois i prosciutto.... posiłki (podwieczorki) zostają często w koszykach (nie są numerowane) zatem ich ilość jest wystarczająca)
        - wysoko poziom vs. selekcja - trochę to dziwne że pada to z ust osób których dzieci chodziły do szkoły (zatem zdały egzamin i zostały wyselekcjonowane....), zaprzeczacie sami sobie... krytykujecie to co zaakceptowaliście (przypomina to zakup samochodu, jego użytkowanie przez 6 lat i wniesiene reklamacji do producenta że kolor był zły i za mało miejsca było w środku).
        - dobry PR - następna nieścisłość, jeżeli po pierwszym spotkaniu z Radą Pedagogiczną mieliście wątpliwość to dlaczego zdecydowaliście się na wysłanie dziecka do tej szkoły??? Dla mnie osobiście
        Pani Dyrektor, która sprawuje pieczę nad całą szkołą przypomina mi moją Nauczycielkę od Polskiego, przedwojennego pedagoga który oprócz wiedzy miał także autorytet i nie uginał się przed naciskami rodziców pochodzacych z różnych środowisk, nie zwracając uwagi na stan majątkowy i pochodzenie (sam pamiętam karne pisanie wypracowań jak któryś z naszych kolegów rozrabiał na lekcji, ALE TO BYŁO TYLKO RAZ, potem już był spokój) Staram się wychowywać moje dziecko na dobrego człowieka, który szanuje innych i jest otwarte na nowe wyzwania i to staram się przekazać mu/jej w życiu codziennym, domowym zaś w szkole tą rolę przejmuje wychowawca/nauczyciel i to dostaję w tej szkole!!!!!!. Dla mnie moment w którym Pani Dyrektor lub Wychowawca w szkole ugnie się przed rodziciem lub dzieckiem spowoduje eskalację rządań i będziemy mieli powtórkę ze szkół publicznych gdzie nauczyciele lądują z koszami na śmieci w poradniach psychologicznych bo nie radzą sobie z dziećmi ale także z ich rodzicami.
        - system kar - ???? jak nauczyciel ma zasygnalizować złe zachowanie dziecka??? uwagą w dzienniczku czy dodatkową pracą domową??? a może zostawić jak jest i czekać co będzie następnym razem...żeby naszego milusińskiego nie denerwować, bo jeszcze się zestresuje...
        - firmy związane ze szkołą zapewniają zajęcia WF i inne imprezy - może z któryś obecnych na forum chciałby się zająć zorganizowaniem przetargu i wybraniem dostawcy.... sprawdziłem jak kształtują się stawki za karate dla grup jak w klasie mojego dziecka i proszę mi wierzyć ze ceny są zbliżone albo wyższe, zatem o co chodzi???


        Zgadzam sie z wypowiedzią

        @2mek99 "Jeżeli ktoś ma negatywny wpływ na tę szkołę to rodzice niektórych dzieci. Przypadki rzadkie ale długo komentowane. 
        Dzieciarnia jest rozpuszczona przez rodziców i czasami nauczyciele mają problemy z zapanowaniem nad tym towarzystwem (wspieranym przez rodziców). Nauczyciele starają się traktować dzieci po partnersku. Niektóre dzieci do tego nie dorosły i wykorzystują sytuację."
        oraz
        @Karmat

        "Witam, jednak muszę się włączyć. Moje dziecko chodzi do tej szkoły, zarówno ono jak i my jesteśmy zachwyceni. Mam wrażenie że wypowiadają sie rodzice którzy 1. Jest to ich pierwsze doświadczenie ze szkołami podstawowymi lub 2. Są zapatrzeni we własne dzieci i brak im obiektywizmu. W szkole jest duża dyscyplina - to fakt. Faktem jest że gdy dziecko ląduje u pedagoga czy też psychologa to zawsze jest powód. Tylko nie wszyscy rodzice zauważają ten powód, przecież ich dziecko jest niewinne. Jest dużo nauki to też fakt, ale albo wybieracie szkołę z czołówki rankingu i zdajecie sobie sprawę że aby te wyniki osiągnąć to muszą pracować obie strony, zarówno kadra jak i dziecko, albo szukajcie szkoły z niższym poziomem i problemu nauki nie będzie. Proszę porozmawiajcie z dziećmi, ich zdanie mówi samo za siebie....dzieci kochają tą szkołę!!! Ja znam przynajmniej czworo dzieciaków i ich rodziców, którzy ukończyli ta szkołę 3, 4 lata temu. Wspaniałe wspomnienia a ich rodzeństwo chodzi obecnie do naszej szkoły lub jeszcze młodsze dorastają aby tam w przyszłości chodzić. Przyjedzie do szkoły, porozmawiajcie z dziećmi, rodzicami, kadrą....dopiero wtedy podejmujcie decyzję o wyborze szkoły, bez czytania opini sfrustrowanych rodziców. Pozdrawiam"

        Dziękuję za uwagę : )
        • Gość: Gość Re: Odradzam NSP 81 IP: *.pzu.pl 08.04.13, 10:17
          Ponieważ mam kontakt ze szkołą już od kilku lat - ze względu na obecność moich dzieci w szkole - czuję się zobowiązany do wzięcia udziału w tej dyskusji i zareagowania na negatywne komentarze, z kórymi się absolutnie nie zgadzam.
          Przede wszystkim dziwię się tym rodzicom, którzy są tak niezadowoleni ze szkoły, a równocześnie trzymają w niej swoje pociechy - jest tak wiele szkół, więc po co "męczycie" swoje dzieci ?!?
          Zarzuty dot. posiłków ??? w większości szkół jest catering, a w NSP 81 własna kuchnia ze świeżymi posiłkami - więc o co chodzi ? wolelibyście usługi którejś z firm cateringowych, która przywoziłaby "plastikowe" jedzenie ?!? dziwny zarzut
          Kolejny zarzut dot. dużej ilość prac domowych / zajęć / konkursów ??? jeśli szukaliście dla swoich dzieci "spokojnej przystani na przezimowanie" okresu szkoły podstawowej, to rzeczywiście NSP 81 nie jest dla was - szkoła jest bardzo aktywna w organizowaniu dzieciom różnorodnych zajęć i urozmaicaniu życia szkolnego - czy jest w tym coś złego !?! poza tym nikt nikogo nie zmusza do udziału w dodatkowych zajęciach, konkursach itd.; posyłając swoje dzieci do szkoły zakładam, że liczyliście na to, że po VI klasie dostaną się one do dobrego gimnazjum, które same sobie wybiorą lub które Wy jako rodzice wybierzecie - no szczerze powiem, że bez systematycznej nauki trudno sobie wyobrazić osiągnięcie takiego celu.
          Kolejna rzecz - warunki lokalowe: oczywiście fajnie byłoby, gdyby szkoła była 3x większa i bardziej komfortowa, ale realia są inne - każdy z Was posyłając swoje dziecko do szkoły widział na spotkaniach rekrutacyjnych jak wygląda szkoła i wówczas był czas na decyzje, jeśli komuś przeszkadzają warunki lokalowe NSP 81; mimo, że szkoła jest mała i w samym centrum, to mimo wszystko ma fajne boisko, tuż obok dużą halę sportową, którą wykorzystuje na zajęcia WF; dodatkowo organizuje dzieciom basen (latem) i łyżwy (zimą);
          Pewnie mógłbym jeszcze długo pisać, ale im dłużej piszę, tym bardziej absurdalne wydają mi się zarzuty wobec NSP 81 - więc na koniec tylko krótki komentarz dot. komentarzy dot. Dyrektor szkoły i kadry pedagogicznej - całe szczęście, że p. Dyrektor nie pozwala mieszać się rodzicom w sprawy dydaktyczne, bo gdyby to nastapiło (a mam wrażenie, że część rodziców ma takie zapędy) to wówczas rzeczywiście byłoby źle ... a tego ani sobie ani wszystkim innym rodzicom nie życzę
          miłego dnia !
        • chanel500 Re: Odradzam NSP 81 09.05.13, 21:36
          Witam po dłuższej nieobecności. Widzę, że warto było czekać, chociażby po to, żeby obejrzeć "spontaniczną" akcję "przypadkiem" odnajdujących to forum :- ). Odpowiadając na uwagi internauty „kilka słów”:

          „NSP jest szkołą niepubliczną i nikt nikogo nie zmusza do uczenia się w tej szkole (argument o zmianie szkoły trochę słaby prosze Państwa)”
          --- Co z tej wypowiedzi ma niby wynikać? Powszechnie wiadomo, że nie ma przymusu konkretnej placówki. A kwestia zmiany szkoły nie występuje tutaj jako argument, tylko rozważana decyzja. W tym wątku wypowiadają się różni ludzie, którzy mieli z NSP 81 własne doświadczenia, i wyrażają o niej opinie. Niektórzy są cali szczęśliwi, a nawet skłonni to powtórzyć, inni – zadowoleni, że się skończyło, drugie dziecko jest albo będzie gdzie indziej, część się męczy i zastanawia, czy wybór był dobry. A to, że tyle osób jednak się odezwało, potwierdza zgrzyt między pierwszym wrażeniem a spostrzeżeniami „od środka”. I jest to wyłączna „zasługa” szkoły.

          ”jeżeli się nie podoba można zmienić szkołę... dużo szkół publicznych i pseudoprywatnych czeka z otwartymi rękami aby dobrać się do Waszych pociech i kieszeni)”
          --- No nareszcie takie wprost – „Nie podoba się, to do widzenia, zmian nie oczekujcie” – może to nawet z samej rady szkoły głos, bo tak się ulało :-P? Bardzo ciekawe spojrzenie, swoja drogą – stado szkół publicznych, potem wataha „pseudoprywatnych”, obydwie czyhające na dzieci i kieszenie rodziców. A pośród nich ta Jedyna, czysta jak lelija, z glejtem „prawdziwej” prywatności – w odróżnieniu od tych „pseudo” (może „społeczne”, tfu, na psa urok)

          „duża ilość prac domowych, konkursów, spektakli, imprez sportowych, zawodów, itp... - o co chodzi??? właśnie poto posyłamy nasze dziecie do takich szkół aby było tego jak najwiecej, by dzieciaki poznawały świat, rozwijały się sportowo, budowały ducha współzawodnictwa „
          ---- moim zdaniem posyłamy dzieci do szkoły po to, żeby się czegoś nauczyły a nie „żeby miały jak najwięcej” i żeby nauczyły się budować relacje z innymi, niekoniecznie współzawodniczyć, ale funkcjonować w społeczeństwie.

          „Co do prac domowych i ich ilości to uważam że jest ok, dzieciaki mają zadawane sporo ale oto chodzi, nie tylko praca w szkole ale także w domu, i argument Państwa że się musi siedzieć z dzieckiem i odrabiać lekcje i nadrabiać zaległości jest dziwny bo nasuwa się pytanie: poco zatem mieć dzieci, jeżeli nie można im poświęcić godziny dziennie na zrobienie lekcji lub czytanie z nim??? (…)„dzieci będą miały czas na wszystko w życiu dorosłym, a nie tylko na przyjście z pracy i ćwiczenie kciuka na pilocie - dodam na marginesie że jestem osobą pracującą od rana do 18 i nie mam problemu z opanowaniem wszystkich lekcji zajęć pozaszkolnych i sportowych mojego dziecka, chcieć to móc!!!! „
          Nie odrabiać lekcje, tylko nadrabiać zaległości. Szkoły. Najpierw powinna być realizacja programu, a nie wypychanie go do domu, bo w tygodniu były dwa wyjścia po parę godzin, i czasu nie starczyło. I jeżeli Pana nie dziwi nadrabianie takich zaległości, to jest to układ idealny, rozumiem przyklaski, pochwały i że wszystko się podoba. NSP 81 właśnie takich rodziców potrzebuje.
          W żadnej z wypowiedzi nikt nie pisze o niemożności poświęcenia dziecku 1 h dziennie, ale o przeciążeniu dzieci pracą. Ja nie uważam, żeby dzieci musiały „mieć na wszystko czas dopiero w życiu dorosłym”, bo wyścig szczurów puka do drzwi.
          Co do pracy od rana do 18 i opanowania (? – cokolwiek to znaczy) wszystkich zajęć/lekcji po powrocie do domu (19?)– gratuluję. To musi być ciekawa i absorbująca robota, niełatwo o taką w dzisiejszych czasach, ale wiem, że są takie miejsca i stanowiska.

          „- warunki lokalowe - zapraszam do odwiedzenia szkół które mają jeszcze gorsze warunki lokalowe a mienią się mega extra szkołami społeczno/prywatnymi (przykład Chocimska) lub do szkół gdzie jest po 5 klas w roczniku i szósto klasiści tratują młodsze roczniki nie patrząc na nic i na nikogo.”
          ---- czyli nic to, co u nas, ale patrzcie jak inni mają gorzej (zwłaszcza bezpośrednia konkurencja, wymieniona tak przypadkiem)? I jeszcze śmieją się przechwalać, zapominając o cnocie pokory, którą NSP81 kultywuje, co widać, słychać i czuć.
          A co do roczników starszych vs. młodsze, to proponuję więcej przebywać w szatni NSP81, gdy nie przechodzi tamtędy nauczyciel, a wszyscy sztywnieją w ugrzecznionych pozach.

          „Dzieciaki mają dostęp do sali gimanastycznej i nikt ich nie przykleja do ławki by siedziały na przerwach.”
          --- dostęp to mają, ale na wf, a o przerwach już pisałam; mało ruchu, bardzo mało. Sala w tym czasie nie jest dostępna.

          „ niesprawiedliwe jest powiedzenie ze kanapki są suche i monotonne, już widzę ich miny jakby dostali 7 rodzajów kanapek z anchois i prosciutto…”
          --- zamiast sprowadzania kwestii do absurdu poproszę o jakiś konkret, bo tym się w tej dyskusji posługujemy. W NSP sniadanie to 3 rodzaje (te same) kanapek i chałka z masłem. Czy je Pan w domu na śniadanie tylko kanapki? Wobec tego nie wie Pan, że śniadanie to także mogą być: naleśniki, twarożek, różne pasty (jajeczna, warzywna, rybna, itp.), że nie wspomną o zupach mlecznych, musli (zdrowe!), sałatkach owocowych. Nie są to ani drogie, ani wyrafinowane potrawy. Można sobie filozofować na temat min dzieci, jakby dostały coś, czego nie dostaną, ja widzę, co jest podawane, i ile z tego zostaje.

          „.... posiłki (podwieczorki) zostają często w koszykach (nie są numerowane) zatem ich ilość jest wystarczająca)”
          ??? – jedzenie zostaje, więc jest go dość - ciekawy wniosek. Z mojego doświadczenia wiem, że jak dziecko zjadło malutkiego 1 danonka 50 g i chciało drugiego, to go nie dostawało, bo był przewidziany 1 na głowę (odpowiedź osoby wydającej posiłek). Zauważył Pan, co najczęściej zostaje? – wędzony ser, kolby surowej marchewki lub mleko w kartonikach, które zresztą (jak i warzywa) szkoła dostaje za darmo.

          ”- wysoko poziom vs. selekcja - trochę to dziwne że pada to z ust osób których dzieci chodziły do szkoły (zatem zdały egzamin i zostały wyselekcjonowane....), zaprzeczacie sami sobie... krytykujecie to co zaakceptowaliście”
          --- zaakceptowałam selekcję „na wejściu”, czyli egzamin; nie w trakcie – ankieta i roczna umowa + sugestie opuszczenia szkoły przez tych, którzy sobie gorzej radzą – te sprawy wyszły w trakcie…

          „- dobry PR - następna nieścisłość, jeżeli po pierwszym spotkaniu z Radą Pedagogiczną mieliście wątpliwość, to dlaczego zdecydowaliście się na wysłanie dziecka do tej szkoły???”
          ---- jakby człowiek wiedział, że się przewróci, to by się położył. Na tym polega „dobry” PR, że buduje nieistniejącą rzeczywistość, niewygodne kwestie pomija, skupia się na zaletach (prawdziwych bądź nie). NSP 81 sprzedaje się świetnie – awątpliwości są zawsze, i nie da się je zweryfikować od razu. Chyba jem za mało anchois i prosciutto, co jak wiadomo wyostrza zmysły i pozwala na szybkie menadżerskie decyzje, zawsze trafione :-P. Ja zrobiłam błąd. Nie został powtórzony przy drugim dziecku.

          cdn.
          • chanel500 Re: Odradzam NSP 81 09.05.13, 21:58
            cd.
            „ Dla mnie osobiście Pani Dyrektor, która sprawuje pieczę nad całą szkołą przypomina mi moją Nauczycielkę od Polskiego, przedwojennego pedagoga który oprócz wiedzy miał także autorytet i nie uginał się przed naciskami rodziców pochodzacych z różnych środowisk, nie zwracając uwagi na stan majątkowy i pochodzenie (sam pamiętam karne pisanie wypracowań jak któryś z naszych kolegów rozrabiał na lekcji, ALE TO BYŁO TYLKO RAZ, potem już był spokój)
            ---- to piękna bajka z PRL, ach, to idealizowanie młodości. Akurat ci, którzy mieli czym się wtedy szczycić, jeśli chodzi o stan majątkowy i pochodzenie, to nie są ci sami, co dzisiaj. Ustroje się zmieniły i kryteria. Nie temu służą ankiety dla rodziców. Na tym forum są dwie wypowiedzi byłych absolwentów, pełne bardzo ciekawych spostrzeżeń z poziomu ucznia – w obydwu przewija się wątek dzieci Bardzo Ważnych Osób, którym wolno było więcej. Ja też to widziałam – również, jeśli chodzi o reakcję NSP na pytania/wypowiedzi/żądania takich rodziców. Bo mogą i dużo pomóc, a jeszcze więcej zaszkodzić, jak coś nie będzie po ich myśli. Oczywiście, tego się nie widzi, jeśli samemu należy się do tej kasty.

            „Dla mnie moment w którym Pani Dyrektor lub Wychowawca w szkole ugnie się przed rodziciem lub dzieckiem spowoduje eskalację rządań i będziemy mieli powtórkę ze szkół publicznych gdzie nauczyciele lądują z koszami na śmieci w poradniach psychologicznych bo nie radzą sobie z dziećmi ale także z ich rodzicami. „
            --- nie wiedziałam, że szkoła to obszar jakiejś wojny. Ja relację z nauczycielem widzę jako współpracę dla dobra dziecka, nie jako konflikt - „ugnie się”, „żądania” (oczywiście nieuzasadnione, i chyba dla podkreślenia tego w oryginale przez "rz"), „eskalacja”.

            „- system kar - ???? jak nauczyciel ma zasygnalizować złe zachowanie dziecka??? uwagą w dzienniczku czy dodatkową pracą domową??? a może zostawić jak jest i czekać co będzie następnym razem...żeby naszego milusińskiego nie denerwować, bo jeszcze się zestresuje... „

            --- proszę, proszę, a wyżej czytałam, że „Nauczycielka od Polskiego” zadawała karne wypracowania, i to tylko raz. I działało. Dlaczego uwaga w dzienniczku nie jest OK? Albo wypracowanie? Czy - nie daj Boże - rozmowa z dzieckiem, wykraczająca poza ”bo dostaniesz czerwoną kartkę!”? To da się zrobić, ale trzeba chcieć.

            „- firmy związane ze szkołą zapewniają zajęcia WF i inne imprezy - może z któryś obecnych na forum chciałby się zająć zorganizowaniem przetargu i wybraniem dostawcy.... „
            - jak fundacja za to zapłaci, bardzo proszę – a na razie to ja jestem jej klientem i mam
            prawo wyrazić swoje zdanie na temat jakości usług. Znowu nie da się? Proszę popatrzeć w innych szkołach. Po co od razu „dostawca”? Wystarczy zaangażowany nauczyciel, a nie biznesmen.

            I zapewniam Pana, że Pana wypowiedź jest dostatecznie dobrze widoczna – nie trzeba było jej wklejać w dwa różne miejsca forum. Jakość, nie ilość.

            PS. Taka ciekawa obserwacja – jakoś tak wychodzi, że protagoniści NSP odzywają się i piszą obszerne pozytywne posty w dniach ważnych dla szkoły - czy to w dniu rekrutacji i egzaminu do szkoły, czy to w dniu sprawdzianu szóstoklasisty ...
              • Gość: Zyzol Re: Odradzam NSP 81 IP: 216.243.58.* 17.05.13, 16:29
                Dla mnie konkretów wystarczy – ale ja przeczytałem te wszystkie dłuuuugie posty :-).
                Z zainteresowaniem czytam dalszy ciąg, i te ciekawe motywy.

                "Spontaniczna” akcja dawania odporu krytykującym, przy czym niektóre mniej niewygodne wątki są oczywiście pomijane - co dla mnie jest potwierdzeniem, że tak w NSP81 jest. Albo w żenujący sposób kontrowane, ostatnio już są przysrywki personalne.

                Po ostatnim poście chanel500 odpowiedź była błyskawiczna, i to z kilku nicków – czyżby w tle powstała już zagłuszarka - grupa do walki o poprawę wizerunku szkoły? Ciekawy to musi być team – sami „słusznie oburzeni” rodzice, jakiś nauczyciel, a może sekretariat dostał
                dodatkowe zadanie bojowe? Ktoś chce się potem pochwalić i zaplusować u kadry?
                Zajadłość taka, jakby o honor matki chodziło. I że to wszystko nieprawda, albo gdzie indziej jest gorzej. No sorki, ale w coś takiego dzisiaj – po paru latach patrzenia na politykę, media, lanse, przykrywki i inne numery PR - nikt już nie uwierzy. Coś jest na rzeczy.

                Nikt jakoś się nie odniósł to wypowiedzi absolwentów – bardzo wyważonych, jak na młodych ludzi, i dla mnie brzmiących wiarygodnie, bo nie było to samo walenie po oczach.

                Pochodziłem trochę po szkole w różnych dniach i porach, posłuchałem nauczyciela (od angielskiego chyba) wrzeszczącego do klasy maluchów (1, może 2 klasa?) coś o czerwonych kartkach, dowiedziałem się o tym, jak pieniędzmi rodziców (a jakże) próbuje się wyremontować parking. Ciekawe też są informacje o rotacji nauczycieli – to daje do myślenia.

                Moje dziecko też się dostało, ale obstawiam więcej szkół (dzięki za post, gdzie ktoś radził, żeby nie odpuszczać gdzie indziej). Wszyscy mają swoje grzeszki, ale na dziś NSP81 na pewno nie jest moim nr 1.
            • Gość: pareslow Re: Odradzam NSP 81 IP: 160.83.30.* 10.05.13, 11:11
              „- dobry PR - następna nieścisłość, jeżeli po pierwszym spotkaniu z Radą Pedagogiczną mieliście wątpliwość, to dlaczego zdecydowaliście się na wysłanie dziecka do tej szkoły???” 
              ---- jakby człowiek wiedział, że się przewróci, to by się położył. Na tym polega „dobry” PR, że buduje nieistniejącą rzeczywistość, niewygodne kwestie pomija, skupia się na zaletach (prawdziwych bądź nie). NSP 81 sprzedaje się świetnie – a wątpliwości są zawsze, i nie da się je zweryfikować od razu. Chyba jem za mało anchois i prosciutto, co jak wiadomo wyostrza zmysły i pozwala na szybkie menadżerskie decyzje, zawsze trafione :-P. Ja zrobiłam błąd. Nie został powtórzony przy drugim dziecku. 
              ------ miało być śmiesznie i ironicznie a wyszło słabo, za dużo jadu....

              „ Dla mnie osobiście Pani Dyrektor, która sprawuje pieczę nad całą szkołą przypomina mi moją Nauczycielkę od Polskiego, przedwojennego pedagoga który oprócz wiedzy miał także autorytet i nie uginał się przed naciskami rodziców pochodzacych z różnych środowisk, nie zwracając uwagi na stan majątkowy i pochodzenie (sam pamiętam karne pisanie wypracowań jak któryś z naszych kolegów rozrabiał na lekcji, ALE TO BYŁO TYLKO RAZ, potem już był spokój) 
              ---- to piękna bajka z PRL, ach, to idealizowanie młodości. Akurat ci, którzy mieli czym się wtedy szczycić, jeśli chodzi o stan majątkowy i pochodzenie, to nie są ci sami, co dzisiaj. Ustroje się zmieniły i kryteria. Nie temu służą ankiety dla rodziców. Na tym forum są dwie wypowiedzi byłych absolwentów, pełne bardzo ciekawych spostrzeżeń z poziomu ucznia – w obydwu przewija się wątek dzieci Bardzo Ważnych Osób, którym wolno było więcej. Ja też to widziałam – również, jeśli chodzi o reakcję NSP na pytania/wypowiedzi/żądania takich rodziców. Bo mogą i dużo pomóc, a jeszcze więcej zaszkodzić, jak coś nie będzie po ich myśli. Oczywiście, tego się nie widzi, jeśli samemu należy się do tej kasty. 
              ------ jakiś ukryty kompleks? a co to jest kasta wg. Pani???


              „Dla mnie moment w którym Pani Dyrektor lub Wychowawca w szkole ugnie się przed rodziciem lub dzieckiem spowoduje eskalację rządań i będziemy mieli powtórkę ze szkół publicznych gdzie nauczyciele lądują z koszami na śmieci w poradniach psychologicznych bo nie radzą sobie z dziećmi ale także z ich rodzicami. „ 
              --- nie wiedziałam, że szkoła to obszar jakiejś wojny. Ja relację z nauczycielem widzę jako współpracę dla dobra dziecka, nie jako konflikt - „ugnie się”, „żądania” (oczywiście nieuzasadnione, i chyba dla podkreślenia tego w oryginale przez "rz"), „eskalacja”. 
              ------- nadal mało śmieszne a zarazem takie polskie... czepianie się do błędów... by tylko nie wskazać rozwiązań problemu

              „- system kar - ???? jak nauczyciel ma zasygnalizować złe zachowanie dziecka??? uwagą w dzienniczku czy dodatkową pracą domową??? a może zostawić jak jest i czekać co będzie następnym razem...żeby naszego milusińskiego nie denerwować, bo jeszcze się zestresuje... „ 
              --- proszę, proszę, a wyżej czytałam, że „Nauczycielka od Polskiego” zadawała karne wypracowania, i to tylko raz. I działało. Dlaczego uwaga w dzienniczku nie jest OK? Albo wypracowanie? Czy - nie daj Boże - rozmowa z dzieckiem, wykraczająca poza ”bo dostaniesz czerwoną kartkę!”? To da się zrobić, ale trzeba chcieć. 
              ----- wypracowanie??? przecież byłoby za dużo zadawane do domu, sama Pani sobie zaprzecza....


              „- firmy związane ze szkołą zapewniają zajęcia WF i inne imprezy - może z któryś obecnych na forum chciałby się zająć zorganizowaniem przetargu i wybraniem dostawcy.... „ 
              - jak fundacja za to zapłaci, bardzo proszę – a na razie to ja jestem jej klientem i mam 
              prawo wyrazić swoje zdanie na temat jakości usług. Znowu nie da się? Proszę popatrzeć w innych szkołach. Po co od razu „dostawca”? Wystarczy zaangażowany nauczyciel, a nie biznesmen. 
              ----- a może zaangażowany rodzic, który swoje zdanie objawi odrazu po wyborze dostawcy a nie po 6 latach...

              I zapewniam Pana, że Pana wypowiedź jest dostatecznie dobrze widoczna – nie trzeba było jej wklejać w dwa różne miejsca forum. Jakość, nie ilość. 
              ------ pomyślałem sobie ze będzie problem ze znalezieniem, ale jak widzę podwójne przeczytanie pomogło zrozumieć moją wypowiedź.


              PS. Taka ciekawa obserwacja – jakoś tak wychodzi, że protagoniści NSP odzywają się i piszą obszerne pozytywne posty w dniach ważnych dla szkoły - czy to w dniu rekrutacji i egzaminu do szkoły, czy to w dniu sprawdzianu szóstoklasisty ...
              ----- fakt to ciekawa obserwacja, gdyż dyskusja rozpoczęta była nie przez protagonistów a antagonistów NSP...
          • Gość: pareslow Re: Odradzam NSP 81 IP: 160.83.30.* 10.05.13, 11:10
            Witam, pozwolę sobie na szybką ripostę, gdyż moja robota jest tak "ciekawa i absorbująca" jak to Pani określiła poniżej, że nie mogę poświęcić więcej czasu na tą pasjonującą dyskusję : )

            Witam po dłuższej nieobecności. Widzę, że warto było czekać, chociażby po to, żeby obejrzeć "spontaniczną" akcję "przypadkiem" odnajdujących to forum :- ). Odpowiadając na uwagi internauty „kilka słów”: 

            „NSP jest szkołą niepubliczną i nikt nikogo nie zmusza do uczenia się w tej szkole (argument o zmianie szkoły trochę słaby prosze Państwa)” 
            --- Co z tej wypowiedzi ma niby wynikać? Powszechnie wiadomo, że nie ma przymusu konkretnej placówki. A kwestia zmiany szkoły nie występuje tutaj jako argument, tylko rozważana decyzja. W tym wątku wypowiadają się różni ludzie, którzy mieli z NSP 81 własne doświadczenia, i wyrażają o niej opinie. Niektórzy są cali szczęśliwi, a nawet skłonni to powtórzyć, inni – zadowoleni, że się skończyło, drugie dziecko jest albo będzie gdzie indziej, część się męczy i zastanawia, czy wybór był dobry. A to, że tyle osób jednak się odezwało, potwierdza zgrzyt między pierwszym wrażeniem a spostrzeżeniami „od środka”. I jest to wyłączna „zasługa” szkoły. 
            ------- A czego szanowana Pani nie rozumie?

            ”jeżeli się nie podoba można zmienić szkołę... dużo szkół publicznych i pseudoprywatnych czeka z otwartymi rękami aby dobrać się do Waszych pociech i kieszeni)” 
            --- No nareszcie takie wprost – „Nie podoba się, to do widzenia, zmian nie oczekujcie” – może to nawet z samej rady szkoły głos, bo tak się ulało :-P? Bardzo ciekawe spojrzenie, swoja drogą – stado szkół publicznych, potem wataha „pseudoprywatnych”, obydwie czyhające na dzieci i kieszenie rodziców. A pośród nich ta Jedyna, czysta jak lelija, z glejtem „prawdziwej” prywatności – w odróżnieniu od tych „pseudo” (może „społeczne”, tfu, na psa urok) 
            -------- Miało byś śmiesznie a nie jest.... prawda jest tak że przed podpisaniem umowy ze szkołą należy się dowiedzieć jak to szkoła i albo pasuje albo nie, co tu jeszcze wyjaśniać.

            „duża ilość prac domowych, konkursów, spektakli, imprez sportowych, zawodów, itp... - o co chodzi??? właśnie poto posyłamy nasze dziecie do takich szkół aby było tego jak najwiecej, by dzieciaki poznawały świat, rozwijały się sportowo, budowały ducha współzawodnictwa „ 
            ---- moim zdaniem posyłamy dzieci do szkoły po to, żeby się czegoś nauczyły a nie „żeby miały jak najwięcej” i żeby nauczyły się budować relacje z innymi, niekoniecznie współzawodniczyć, ale funkcjonować w społeczeństwie. 
            -------- Dzieci w szkole się uczą a utwalają wiedzę w domu. Relacje sa budowane nie tylko poprzez sielankowy obraz dzieciństwa z brakiem obowiązków ale także poprzez współpracę i współzawodnictwo, by nie było potem rozczarowań w życiu...

            „Co do prac domowych i ich ilości to uważam że jest ok, dzieciaki mają zadawane sporo ale oto chodzi, nie tylko praca w szkole ale także w domu, i argument Państwa że się musi siedzieć z dzieckiem i odrabiać lekcje i nadrabiać zaległości jest dziwny bo nasuwa się pytanie: poco zatem mieć dzieci, jeżeli nie można im poświęcić godziny dziennie na zrobienie lekcji lub czytanie z nim??? (…)„dzieci będą miały czas na wszystko w życiu dorosłym, a nie tylko na przyjście z pracy i ćwiczenie kciuka na pilocie - dodam na marginesie że jestem osobą pracującą od rana do 18 i nie mam problemu z opanowaniem wszystkich lekcji zajęć pozaszkolnych i sportowych mojego dziecka, chcieć to móc!!!! „ 
            Nie odrabiać lekcje, tylko nadrabiać zaległości. Szkoły. Najpierw powinna być realizacja programu, a nie wypychanie go do domu, bo w tygodniu były dwa wyjścia po parę godzin, i czasu nie starczyło. I jeżeli Pana nie dziwi nadrabianie takich zaległości, to jest to układ idealny, rozumiem przyklaski, pochwały i że wszystko się podoba. NSP 81 właśnie takich rodziców potrzebuje. 
            W żadnej z wypowiedzi nikt nie pisze o niemożności poświęcenia dziecku 1 h dziennie, ale o przeciążeniu dzieci pracą. Ja nie uważam, żeby dzieci musiały „mieć na wszystko czas dopiero w życiu dorosłym”, bo wyścig szczurów puka do drzwi. 
            Co do pracy od rana do 18 i opanowania (? – cokolwiek to znaczy) wszystkich zajęć/lekcji po powrocie do domu (19?)– gratuluję. To musi być ciekawa i absorbująca robota, niełatwo o taką w dzisiejszych czasach, ale wiem, że są takie miejsca i stanowiska. 
            ------- Pozwolę to sobie pominać milczeniem, gdyż polemika nt. pracy (przepraszam, roboty), jest tematem rzeką i dyskusja nt. różnic, zalet i wad różnych zawodów wychodzi poza temat tej dyskusji.
            Praca domowa jako nadrabianie zaległości... litości!!!!!

            „- warunki lokalowe - zapraszam do odwiedzenia szkół które mają jeszcze gorsze warunki lokalowe a mienią się mega extra szkołami społeczno/prywatnymi (przykład Chocimska) lub do szkół gdzie jest po 5 klas w roczniku i szósto klasiści tratują młodsze roczniki nie patrząc na nic i na nikogo.” 
            ---- czyli nic to, co u nas, ale patrzcie jak inni mają gorzej (zwłaszcza bezpośrednia konkurencja, wymieniona tak przypadkiem)? I jeszcze śmieją się przechwalać, zapominając o cnocie pokory, którą NSP81 kultywuje, co widać, słychać i czuć. 
            A co do roczników starszych vs. młodsze, to proponuję więcej przebywać w szatni NSP81, gdy nie przechodzi tamtędy nauczyciel, a wszyscy sztywnieją w ugrzecznionych pozach. 
            ------- ok, to może Pani ma jakiś pomysł na polepszenie warunków lokalowych dla szkoły, jeżeli rada fundacji nie umie sobie z tym poradzić???? tak łatwo krytykować bez wskazania alternatyw... coraz bardziej Pani wypowiedź przypomina mi polityków, którzy potrafią tylko krytykować ale nie proponować rozwiązań, bo to za trudne... nic tak nie utrwala się jak oszczerstwa....

            „Dzieciaki mają dostęp do sali gimanastycznej i nikt ich nie przykleja do ławki by siedziały na przerwach.” 
            --- dostęp to mają, ale na wf, a o przerwach już pisałam; mało ruchu, bardzo mało. Sala w tym czasie nie jest dostępna. 
            --------- oj chyba dawno Pani nie była w szkole....

            „ niesprawiedliwe jest powiedzenie ze kanapki są suche i monotonne, już widzę ich miny jakby dostali 7 rodzajów kanapek z anchois i prosciutto…” 
            --- zamiast sprowadzania kwestii do absurdu poproszę o jakiś konkret, bo tym się w tej dyskusji posługujemy. W NSP sniadanie to 3 rodzaje (te same) kanapek i chałka z masłem. Czy je Pan w domu na śniadanie tylko kanapki? Wobec tego nie wie Pan, że śniadanie to także mogą być: naleśniki, twarożek, różne pasty (jajeczna, warzywna, rybna, itp.), że nie wspomną o zupach mlecznych, musli (zdrowe!), sałatkach owocowych. Nie są to ani drogie, ani wyrafinowane potrawy. Można sobie filozofować na temat min dzieci, jakby dostały coś, czego nie dostaną, ja widzę, co jest podawane, i ile z tego zostaje. 
            ------- śniadanie i obiad w domu jako rozwiązanie problemu okropnych posiłków.

            „.... posiłki (podwieczorki) zostają często w koszykach (nie są numerowane) zatem ich ilość jest wystarczająca)” 
            ??? – jedzenie zostaje, więc jest go dość - ciekawy wniosek. Z mojego doświadczenia wiem, że jak dziecko zjadło malutkiego 1 danonka 50 g i chciało drugiego, to go nie dostawało, bo był przewidziany 1 na głowę (odpowiedź osoby wydającej posiłek). Zauważył Pan, co najczęściej zostaje? – wędzony ser, kolby surowej marchewki lub mleko w kartonikach, które zresztą (jak i warzywa) szkoła dostaje za darmo. 
            ------- proszę o podanie Pani propozycji dot. posiłków????

            ”- wysoko poziom vs. selekcja - trochę to dziwne że pada to z ust osób których dzieci chodziły do szkoły (zatem zdały egzamin i zostały wyselekcjonowane....), zaprzeczacie sami sobie... krytykujecie to co zaakceptowaliście” 
            --- zaakceptowałam selekcję „na wejściu”, czyli egzamin; nie w trakcie – anki
    • let-me-know Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie 16.01.13, 20:58
      Oj, widzę, że powoli pęka zmowa milczenia wokół tej szkoły, jak już takie wątki się otwierają :-P. Muszę przyznać, że doskonały PR tworzony przez dyrekcję i otoczka niedostępności blokowały skutecznie również mnie. Taki byłem szczęśliwy, że dzieciak się dostał, że jak dotąd to tylko frustracja do wewnątrz, i zaciskanie szczęk, bo przecież „jak już tu jest w takiej super szkole, to zęby w parapet i trzeba trwać i wytrzymać”. Ale po tych kilku miesiącach zaczyna mi się ulewać. Więc będę sobie od czasu do czasu tu pisać (jestem zwłaszcza ciekaw wymiany opinii z tymi rodzicami, którzy się odważą przełamać i przedstawić swoje wrażenia – nie musimy się zgadzać).
      Zacznę od czesnego – jest na średnio-wyższym poziomie, w cenie są niby posiłki, ale są moim zdaniem słabo przystosowane do młodszych dzieci (np. kanapki z żółtym serem wędzonym), albo za małe/ubogie składnikowo (w/w kanapki były na pajdkach bagietki krojonej prostopadle, bez masła, plaster sera – prześwitujący skrawek, na podwieczorek - mały danonek). Żenadą są stosy takich kanapek zostawiane przez dzieciaki w stołówce, które po południu są zjadane przez nauczycieli (podczas zebrań miałem okazję się napatrzeć na takie „wypady”). Wszystko, co kupne w opakowaniach, wygląda na wyliczane co do sztuki – za wzięcie drugiego danonka głodny dzieciak dostał uwagę, bo zawłaszczył „nie swój”. Na sugestię zmiany – obraza („Jak to nie smakuje?!?”), na propozycję, żeby dzieciak dostawał dodatkowe jedzenie „z domu” (kanapka, serek/sok w opakowaniu) i trzymał je w swojej szafce – wykluczone, bo niehigieniczne, bo w szafkach nie ma warunków (a na stołówce lodówki).
      Na koszty nakłada się swoiste ADHD szkoły, która bierze udział we wszystkim, co się rusza – konkursy, prezentacje, projekty, inscenizacje, dni/imprezy okolicznościowe, przebieranki, inicjatywy charytatywne, kontakty z uczelniami, wyjścia w różne miejsca. Pomijam na razie kwestie proporcji i czasu, ale to są oczywiście dodatkowe wydatki – nie łudźcie się, że cokolwiek z tego jest „w cenie” (nie wspominam o wszystkich materiałach dydaktycznych, bo to „oczywista oczywistość” – tak samo jak część zajęć dodatkowych).
      • Gość: kepelonmomelon Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.dynamic.chello.pl 16.03.17, 18:08
        Może lepiej, by było gdyby osoba, która chodziła tam do szkoły wyraziła swoją opinię. Uważam, że ta szkoła ma swoje dobre jak i złe strony.
        To może lepiej najpierw zacząć od ty pozytywnych:
        - Bardzo ciekawe lekcje WF-u
        - Wysoki poziom j.angielskiego, j.polskiego, matematyki i historii
        - Możliwość wyrażenia swojej opinii na różne tematy
        - Możliwość negocjowania w sprawie np. przeniesienia kartkówki na inny termin
        Teraz te słabe rzeczy w tej szkole:
        - Nie można wytłumaczyć się ze swojego błędu, ponieważ niektórzy nauczyciele nie dają dojść do słowa
        - Obniżanie zachowania o każdą rzecz, którą nauczyciel uzna za nie właściwą
        - Zły pedagog szkolny, który krzyczy na dzieci i nawet nie stara się zrozumieć przyczyny zachowania danego dziecka i jest stronniczy
        - Wiele zakazów
        - Zabieranie telefonów na cały pobyt w szkole możliwość korzystania jest tylko wtedy gdy wyjdzie się poza teren szkoły
        I różne inne debilizmy. Ta szkoła dla niektórych jest normalna a dla niektórych to istne zło i piekło.
    • czarny.barnaba Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie 28.01.13, 22:46
      Co mnie wkurza:
      - profilowanie Rady Fundacji – generalna „sugestia” była taka, żeby byli to prawnicy. Nie pedagodzy, psychologowie itp. (jeśli w ogóle takie filtrowanie ma sens), ale właśnie prawnicy. Zabezpieczamy się – przed czym? Nic dziwnego, że umowa jest taka, jaka jest ( o tym niżej);
      - nie dość, że umowa jest jednoroczna, to jeszcze niesymetryczna (szkoła może wypowiedzieć od razu, rodzice – z miesięcznym wyprzedzeniem – przepada jedno czesne);
      - firemki-huby - część nauczycieli ma własną działalność - nie są to jedyne aktywności tych państwa, więc ich grafik w samej szkole jest „pocięty”, a jak są obecni, to często w takich porach, że trzeba się urywać w środku dnia, żeby porozmawiać;
      - pochodna punktów powyżej – jakiś czas temu kazano podpisać rodzicom oświadczenie o przyjęciu do wiadomosci (kwit na wejściu i odhaczanie na liście), że szkoła nie ponosi odpowiedzialności za bezpieczeństwo dzieci w czasie WF, bo prowadzi je firma X i to ona przejmuje ten obowiązek na siebie. WTF – to już za podwykonawcę się nie odpowiada ???
      - różnie bywa, i ludzie są różni, nic nie jest czarno-białe itp. itd., więc pewnie byłbym bardziej wyrozumiały, ale wszystko to jest w oparach straszliwego zadęcia i przekonania o własnej doskonałości, co jest już mieszanką mało strawną.

      Na razie jesteśmy tu, ale się zastanawiam. Wytrzymać pewnie się da, pytanie, czy warto?
      • martynix78 Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie 01.02.13, 14:05
        Witam wszystkich Rodziców :) Przymierzam się do posłania dziecka do tej szkoły i martwi mnie, że widzę tyle negatywów. Chyba zrewiduję jeszcze swoje zamiary.
        Bardzo ciekawi mnie czy znajdą się jakieś pozytywne opinie? Czy Wasze dzieci będą chodzić do tej szkoły mimo, że nie widzicie w niej nic pozytywnego?

        Pozdrawiam,
        Martyna
        --
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,martynix78.html
        • redsnowman Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie 01.02.13, 21:58
          Gdybym miał drugie dziecko, to bym go tam już nie posłał. A pierwszego nie zabrałem(niestety), choc rozważałem ta opcję, bo zmiana szkoły to duzy stres, poza tym wiele spraw wyszło na światło dzienne późno,za późno. A generalnie o wielu dowiedziałem się już po skończeniu szkoły przez dziecko. Stres opadl i zaczęło mówić. Raz jeszcze - gdyby mmiał nie posłałbym drugiego dziecka do szkoły na Nowowiejską 39.
        • chanel500 Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie 03.02.13, 09:02
          Dlaczego nie zabrałam?Na początku myślałam, że tak jest w prywatnych szkołach, co okazało się nieprawdą. Ale druga córka poszła gdzie indziej.
          Pozytywy? Myślę, myślę...nie nic pozytywnego,co byłoby w nsp81 , a czego nie byłoby w innych szkołach nie widzę.
        • let-me-know Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie 04.02.13, 21:57
          @Martyna
          Ja mocno szukam. I widzę teraz, że nie ma co sugerować się za bardzo rankingami (popełniłem ten błąd i przez to zlekceważyłem pierwsze wrażenie ze spotkania z kadrą pedagogiczną), bo po pierwsze – różnice nie są aż tak duże (oczywiście między szkołami o zbliżonym poziomie), a po drugie – nie zawsze wysokie miejsce to zasługa samej placówki. NSP81 robi odsiew na początku (egzamin wstępny), więc od razu pracują z dziećmi ponadprzeciętnie zdolnymi. Wystarczy takiego potencjału nie spaprać.
          Oczywiście jest ciężko – no bo już się szkołę wybrało, a teraz cała karuzela od nowa, parę dni urlopu trzeba wziąć, żeby obejrzeć te inne, pochodzić po korytarzach, porozmawiać, wpaść znienacka," posłuchać korytarza" itp. Niby robiłem to też przed NSP, ale ponieważ oni mieli najwcześniej egzaminy, to wiele czasu nie było, a jak dzieciak się dostał, to sobie resztę szkół odpuściliśmy. I to był błąd, bo trzeba było jeszcze posprawdzać, popytać. No, ale jak się nie odrobiło lekcji przed, to teraz trzeba tą ścieżkę powtarzać :-(. Ku przestrodze!
          • zuzaewa Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie 06.02.13, 14:01
            Chodzimy do tej szkoły już kilka lat i szczerze mówiąc nie zauważyłam, żeby wśród przyjętych dzieci były same wybitnie uzdolnione jednostki. Owszem, zdarzają się, ale zwykle jest to jedna lub dwie osoby w klasie, więc nie zgodzę się, że wysoki poziom to zasługa selekcji na egzaminie wstępnym.
            Faktem jest, że warunki lokalowe są, delikatnie mówiąc, słabe, na parkingu można skręcić kostkę lub uszkodzić samochód i to, o ile dopisze szczęście i uda się zaparkować. Dyrekcja miewa różne, w mojej ocenie dziwne pomysły, da się zauważyć układy i układziki, ale nie można powiedzieć, że szkoła nie dba o utrzymanie najwyższego poziomu nauczania i jest to okupione ciężką pracą wszystkich, zarówno kadry, jak i dzieci i rodziców. W naszej klasie jest kilka osób, które swoje kolejne dzieci posyła do tej szkoły. Zresztą, żeby daleko nie szukać: jakiś czas temu moje dziecko zaczęło narzekać, porównując się do swojego kolegi, który chodzi do innej szkoły, że ma tak dużo lekcji i nauki, na moje pytanie i propozycję zmiany szkoły, oburzone odpowiedziało: "no coś ty...." :) Więc chyba, mimo wszystko, nie jest tak źle....
            • let-me-know Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie 10.02.13, 21:11
              @zuzaewa
              Zaraz tam „wybitnie uzdolnione jednostki”, ja tylko wspomniałem o „ponadprzeciętnie zdolnych”. I nigdzie nie twierdzę, że wyniki są wyłączną zasługą posiadania uczniów-geniuszów. Natomiast selekcja to fakt. I jest robiona dwutorowo - egzamin wstępny dla dzieci (dla jasności – przepisy go nie wymagają), plus ankieta dla rodziców do wypełnienia w tzw. międzyczasie. Najpierw info ogólne typu telefony kontaktowe, potem płynne przejście przez zawód i miejsce pracy do bardziej „osobistych” - sytuację domowo-rodzinną (czy rodzinna jest pełna), sposoby nagradzania i karania, jak rodzina spędza wolny czas itp. (to tylko przykłady, jest tego kilka stron). Od pewnego momentu tego kwestionariusza naprawdę trudno znaleźć „niewinne” uzasadnienie, po co właściwie szkole tego typu informacja.
              Ktoś może powiedzieć – „ich prawo” – OK., ale nie udawajmy, że tak przefiltrowana grupa dzieci jest na tym samym poziomie, co klasa w rejonówce. I na pewno łatwiej osiągnąć z tą pierwszą wyższą średnią, przy zastosowaniu tego samego programu nauczania. Więc zasadne jest pytanie, ile w tym zasługi szkoły.
              Co do reszty Twojego posta:
              (1) „ciężka praca wszystkich” – otóż to, ja bym powiedział - zwłaszcza dzieci i rodziców. Wszystkie te imprezy w czasie nauki są może fajne poznawczo, i bardzo chwytliwe wizerunkowo (ach, tyle się u nas dzieje!), ale skutkują potem przerzucaniem tematów do domu. Ja oczekuję od szkoły, że przede wszystkim będzie robić program, a ekstrasy w czasie wolnym, a nie wypychać wątki niezaczęte/niedokończone, a samemu ustawiać w roli egzaminatora;
              (2) Twoje dziecko nie chce zmienić szkoły – po kilku latach to chyba macie już bliżej niż dalej, prawda? Rok, a może dwa? Idzie wytrzymać, skoro się tyle wytrzymało. Zmiana szkoły w tym momencie nie ma sensu, również z jego perspektywy (niebawem i tak ją opuści). Poza tym - zdaję sobie sprawę, że są i rodzice, i dzieci, którym taka szkoła pasuje.
              • zuzaewa Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie 12.02.13, 00:17
                Tak czytam, czytam i jednego nie mogę zrozumieć: po co się męczyć i jeszcze za to płacić (i to niemało)?
                Sześć czy pięć lat frustracji i niezadowolenia to przygnębiająca perspektywa...

                Z tą ankietą, to może, w zamyśle autora, miał to być sposób na odstresowanie i odwrócenie uwagi rodziców ;) Jest koszmarna, przyznaję i jej twórcy powinni się wstydzić.

                Nie do końca wiem, jakie imprezy masz na myśli, a program-mam wrażenie, że wykracza poza podstawę programową, czasami aż za bardzo.
                • chanel500 Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie 13.02.13, 18:40
                  Bazując na doświadczeniu mogę stwierdzić, że program w NSP jest mniej więcej taki sam jak w innych szkołach, czasem lepszy, czasem gorszy. Widzę po tym co umieją koledzy i koleżanki mojego dziecka z innych szkół. Natomiast faktem w szkole na Nowowiejskiej jest, że ciężar i odpowiedzialność za jego realizację przerzuca się w dużej – zbyt dużej mierze na dom. Jak tu ktoś napisał szkoła ustawia się w pozycji egzaminatora – surowego. Piszę to bo mam już perspektywę, której brakowało mi gdy moje dziecko tam chodziło.
                  A jeśli ta koszmarna intymna ankieta ma odstresować to… eh w sumie to prognostyk tego , co czeka w tej szkole.
                  A po co się męczyć ? no własnie – po co? Tylko niektóre sprawy wychodzą na jaw póxno, tak późno, ze już się nie opłaca zmieniać… Ale wazne by błędu nie powtórzyć !
        • 2mek99 Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie 10.02.13, 11:25
          Trochę chyba za dużo tej krytyki.

          Jeżeli ktoś ma negatywny wpływ na tę szkołę to rodzice niektórych dzieci. Przypadki rzadkie ale długo komentowane.
          Dzieciarnia jest rozpuszczona przez rodziców i czasami nauczyciele mają problemy z zapanowaniem nad tym towarzystwem (wspieranym przez rodziców). Nauczyciele starają się traktować dzieci po partnersku. Niektóre dzieci do tego nie dorosły i wykorzystują sytuację.

          Jeżeli szukacie szkoły z "wojskowym dryle" nie posyłajcie dzieci na Nowowiejską. Jeżeli chcecie zaryzykować i dać im więcej wolności może warto spróbować.
          • martynix78 Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie 11.02.13, 09:51
            Dzięki za dodatkowe posty:) osobiście szukam szkoły, w której będzie się dużo od dziecka wymagać i zauważać jego indywidualność, żeby szkoła przyczyniła się do pokazania dziecku ile jest na świecie różnych mozliwości. Czy znajdę to w tej właśnie szkole?

            Pozdrawiam, Martyna

            --
            fotoforum.gazeta.pl/5,2,martynix78.html
            • Gość: Karmat Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.13, 07:35
              Witam, jednak muszę się włączyć. Moje dziecko chodzi do tej szkoły, zarówno ono jak i my jesteśmy zachwyceni. Mam wrażenie że wypowiadają sie rodzice którzy 1. Jest to ich pierwsze doświadczenie ze szkołami podstawowymi lub 2. Są zapatrzeni we własne dzieci i brak im obiektywizmu. W szkole jest duża dyscyplina - to fakt. Faktem jest że gdy dziecko ląduje u pedagoga czy też psychologa to zawsze jest powód. Tylko nie wszyscy rodzice zauważają ten powód, przecież ich dziecko jest niewinne. Jest dużo nauki to też fakt, ale albo wybieracie szkołę z czołówki rankingu i zdajecie sobie sprawę że aby te wyniki osiągnąć to muszą pracować obie strony, zarówno kadra jak i dziecko, albo szukajcie szkoły z niższym poziomem i problemu nauki nie będzie. Proszę porozmawiajcie z dziećmi, ich zdanie mówi samo za siebie....dzieci kochają tą szkołę!!! Ja znam przynajmniej czworo dzieciaków i ich rodziców, którzy ukończyli ta szkołę 3, 4 lata temu. Wspaniałe wspomnienia a ich rodzeństwo chodzi obecnie do naszej szkoły lub jeszcze młodsze dorastają aby tam w przyszłości chodzić. Przyjedzie do szkoły, porozmawiajcie z dziećmi, rodzicami, kadrą....dopiero wtedy podejmujcie decyzję o wyborze szkoły, bez czytania opini sfrustrowanych rodziców. Pozdrawiam
              • czarny.barnaba Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie 16.02.13, 21:44
                Po co te ataki ad personam?
                „Pierwsze doświadczenie ze szkołami podstawowymi” – w postach powyżej pojawiła się kwestia, że drugie dziecko na pewno do NSP nie pójdzie, więc ten argument to taki nietrafiony bardziej. A na jakiej podstawie dezawuujesz opinie tych „niedoświadczonych”?
                „Faktem jest że gdy dziecko ląduje u pedagoga czy też psychologa to zawsze jest powód.” – dobre. Gratuluję wiary w instytucje. Tak samo z patrolem drogówki, kontrolą skarbową, albo kwotą na fakturze?
                Co do reszty:
                „Jest dużo nauki to też fakt, ale … muszą pracować obie strony …” – nikt temu nie przeczy. Pytanie, kto ile wkłada do puli.
                Pewnie, że warto rozmawiać. Z następującymi zastrzeżeniami – rozmowa z kadrą nic nie wniesie, bo chyba nikt nie wyobraża sobie, że któryś z nauczycieli będzie zniechęcał do szkoły, prawda? Nigdy i nigdzie tak nie ma.
                Z rodzicami – może ktoś ma szczęście znać kogoś bezpośrednio albo mieć wspólnego znajomego, wtedy jest szansa na szczerą rozmowę – poza szkołą, rzecz jasna.
                W przeciwieństwie do Karmata nie będę nikogo zniechęcać do zapoznania się z opiniami przeciwnymi. Każdemu różne rzeczy pasują, i niech każdy wybierze to, co uważa dla swojego dziecka za dobre.

                Znalazłem na innym forum treściwe i trafiające w sedno podsumowanie pod poniższym artykułem (komentarz internauty o nicku "gość"):
                dobraulica.pl/2012/11/szkoly-podstawowe-na-ochocie/
                PS. Ciekawe, na ile ten „mus”, aby się włączyć akurat dzisiaj rano o 7:35 (dotąd jakoś niezmaterializowany, a wątek miele się od prawie dwóch miesięcy), miał związek z dzisiejszym spotkaniem rekrutacyjnym o 9:00 :-P.
                • Gość: Beata Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.146.197.145.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.02.13, 18:08
                  Nie rozumiem dlaczego skoro jest tak źle nie zabierzesz dziecka ze szkoły. Czyżby nie liczyło się " dobro dziecka"? Moja dwójka dzieci chodzi do tej szkoły , jedno już 5 lat. Nie żałuję tej decyzji. Większość powyższych zarzutów nie ma pokrycia w faktach. Szkoła jest na wysokim.poziomie, nie mam na myśli tylko nauki. Moje dzieci mają tam wspaniałych przyjaciół i bardzo lubią nauczycieli. Uważam że dokonaliśmy trafnego doboru szkoły . Powodzenia
                  • chanel500 szkoła na Nowowiejskiej - fakty 21.02.13, 21:35
                    „łubu dubu, niech nam żyje prezes” tylko to mi się nasuwa…
                    Może operuj na konkretach:
                    Większość powyższych zarzutów nie ma pokrycia w faktach.? To znaczy co konkretnie nie ma pokrycia w faktach:
                    egzamin do szkoły? a co za tym idzie pewna selekcja na wejściu?
                    głebokosięgająca ankieta dla rodziców?
                    corocznie podpisywana umowa? a co za tym idzie ? selekcja w trackie nauki?
                    ogromna dyscyplina ? co podkreśla dyrekcja na każdym kroku?
                    ogromne ciśnienie na samodzielna naukę (jak wyżej)?
                    ogromna rywalizacja pomiędzy dzieciakami?
                    zalew konkursów i imprez (patrz ich strona internetowa), co zmniejsza czas na naukę w szkole i sprawia, że większość (owbec mnogości) jest po łebkach?
                    podpięte pod szkołę firemki (np. WF)?
                    bardzo trudne warunki lokalowe i statyczne przerwy?
                    system kar i nagród?
                    testy wałbrzyskie?
                    • 2mek99 Re: szkoła na Nowowiejskiej - fakty 22.02.13, 09:20
                      Ma Pan/Pani pojęcie o szkole? Bo ja mam wątpliwości.

                      Jaka głębokosięgająca ankieta dla rodziców?
                      Jaki egzamin do szkoły? Normalny test. Moje dziecko nie jest żadnym geniuszem ale ten test nie był problemem.
                      Test wałbrzyski? Robi go większość szkół w Polsce włączając państwowe.
                      Dyscyplina? No jeżeli ktoś woli żeby dzieciak uczył się głównie przekleństw, bicia na przerwach to wybór szkół jest spory.
                      Zalew konkursów i imprez? No pewnie, niech dzieciak siedzi więszość wolnego czasu przed komuterem.
                      Rywalizacja, ciśnienie? A jak wygląda realne życie? Wszyscy się kochają? Nikt nie rywalizuje?

                      Skoro komuś zależy na tym żeby dziecko robiło postępy to wyśle go do szkoły, która to zapewni. Jeżeli komuś zależy na bezstresowym spędzeniu (zmarnowaniu) przez dziecko czasu w szkole to zapewne Nowowiejska to zły adres.
                      • chanel500 Re: szkoła na Nowowiejskiej - fakty 22.02.13, 22:17
                        Jak głęboko sięgająca ankieta? Nie pamięta Pan, a może Pan jej nie pisał i jej nie zna? Jakie znaczenie dla szkoły ma np. to czy rodzina jest pełna, niepełna czy rekonstruowana? Jak karzemy/ nagradzamy dziecko? Jak rozwiązujemy w domu problemy? A to tylko bardziej lightowe pytania. Znaczenie dla szkoły i nauki oraz jako element przesiewowy - powtórzę.

                        „Jaki egzamin do szkoły? Normalny test.” Ja nie twierdzę, że test jest nienormalny, ale że fakt testu = selekcja na wstępie. Tylko, albo aż tyle. Test sam w sobie nie jest zły. Różne natomiast może być jego wykorzystanie. Chyba mi Pan nie powie, że wszyscy piszący test dostają się do szkoły. Test ma znaczenie jako instrument przesiewowy na jednym z wielostopniowej selekcji do szkoły. I tyle.

                        „Test wałbrzyski? Robi go większość szkół w Polsce włączając państwowe.” – Naprawdę? – poproszę o dane potwierdzające Pana tezę, zwłaszcza, że te testy niemało kosztują. To po pierwsze, zaś po drugie – która szkoła podstawowa – tak jak NSP - robi testy wałbrzyskie już po miesiącu nauki w pierwszej klasie?

                        „Dyscyplina? No jeżeli ktoś woli żeby dzieciak uczył się głównie przekleństw, bicia na przerwach to wybór szkół jest spory.” Miedzy żelazną i przesadną dyscypliną i autorytaryzmem, a uczeniem się przekleństw i bicia po przerwach jest całe ogromne spektrum. Pan zdaje się go nie zauważać.

                        ” Zalew konkursów i imprez? No pewnie, niech dzieciak siedzi większość wolnego czasu przed komuterem.” Znowu przeciwstawia Pan skrajność. Dla ułatwienia dodam, że może być umiarkowana ilość imprez i konkursów (nie brak), tak aby program był realizowany w szkole, a nie w domu. A korzystanie z komputera w znów, podkreślam – umiarkowany sposób – to konieczność w dziejszych czasach. NSP zresztą do komputera zachęca… jeszcze dodam, że pomiędzy zalewem imprez, a siedzeniem przed kompem jest mnóstwo alternatyw. No ale to trzeba stosować, żeby wiedzieć, że istnieją…

                        „Rywalizacja, ciśnienie? A jak wygląda realne życie? Wszyscy się kochają? Nikt nie rywalizuje?” Oczywiście, że istnieją rywalizacja i ciśnienie. Istnieje również złość, zawiść, zazdrość, oszustwo, zdrada – czy to też Pan ćwiczy z dziećmi – bo są w realnym życiu? Dzieci powinny uczyć się współpracy, szacunku, bycia użytecznym dla społeczeństwa, bycia szczęśliwym – proszę choćby spojrzeć na społeczeństwa skandynawskie. W dziejszych czasach świat jest wystarczająco stresujący. Nie trzeba tego stresu dawkować dzieciom już w podstawówce w taki sposób i w takich ilościach. To nie szczepionka.

                        „Skoro komuś zależy na tym żeby dziecko robiło postępy to wyśle go do szkoły, która to zapewni. Jeżeli komuś zależy na bezstresowym spędzeniu (zmarnowaniu) przez dziecko czasu w szkole to zapewne Nowowiejska to zły adres.” Oj, lubi Pan skrajności. Nowowiejska lub zmarnowanie. Muszę przyznać - ostro. Podkreślam po raz kolejny – jest całe spektrum pośrednie. Chociaż, jak ktoś już stwierdził, ta szkoła może się niektórym podobać. Zależy od priorytetów. Cena i koszty uboczne – nieważne.
                        • 2mek99 Re: szkoła na Nowowiejskiej - fakty 23.02.13, 10:33
                          Oczywiście, że moja odpowiedź jest skrajna bo jest odpowiedzią na Pani skrajność. Wszystko wg Pani jest złe lub fatalne. Demonizuje Pani tę szkołę.

                          Nie twierdzę, że szkoła jest idealna bo takich nie ma. Z perspektywy czasu doceniam nauczycieli, którzy ode mnie wymagali a nie tych, których lekcji nie pamiętam. Dzieci za jakiś czas pewnie też to docenią.

                          Proszę sobie poczytać o teście wałbrzyskim www.ibk.edu.pl/index.php?id=o_nas#o_nas. 2 mln "przebadanych" w 6000 szkół raczej nie wskazuje na jego elitarność.

                          Test jest robiony na początku szkoły? Właśnie tak powinien być zrobiony. Przynajmniej nauczyciele zorientują się gdzie dziecko ma braki i będą się starać je nadrobić. Później można sprawdzać postępy.

                          Jaka wielostopniowa selekcja? Jest tylko ten jeden test. Chyba, że ostatnio coś się zmieniło. Być może chcą uniknąć sytuacji gdy jedno dziecko w klasie z ADHD zniszczy cały proces edukacji. Czy to moralne i etyczne to już inna dyskusja.

                          Wypytują o sytuację w rodzinie? Pewnie chcą zapewnić komfort dzieciom i wykluczyć dzieciaki, które mogą zepsuć "skandynawską atmosferę" bo będą przenosić wrogą atmosferę z domu do szkoły.

                          Oczywiście te zabiegi na pewno mają wpływ na wyniki testu szóstoklasistów.

                          Szkoła stara się nauczyć dzieci współpracy ale również przebojowości, dociekliwości. Czasami dzieciarnia tego nadużywa. Od tego są również rodzice. Jeżeli ktoś oddaje dziecko do szkoły uważając, że jego rola się skończyła i teraz szkoła odpowiada za wszystko to współczuję. Akurat Nowowiejska dosyć mocno angażuje rodziców i to też mi się podoba.
                          • chanel500 Re: NSP81 - fakty 27.02.13, 22:38
                            „Oczywiście, że moja odpowiedź jest skrajna bo jest odpowiedzią na Pani skrajność. Wszystko wg Pani jest złe lub fatalne. Demonizuje Pani tę szkołę.” Istnieje taka figura retoryczna, żeby sprowadzić stanowisko oponenta do absurdu, ale nie schodźmy na ten poziom. Ja piszę o faktach, proponuję to samo.

                            ”Proszę sobie poczytać o teście wałbrzyskim (…) 2 mln "przebadanych" w 6000 szkół raczej nie wskazuje na jego elitarność.”
                            Proszę sobie doczytać - owe 6000 to szkoły, które kiedykolwiek skorzystały chociaż raz z tych testów od początku ich powstania, wliczając w to gimnazja i licea (a samych podstawówek i gimnazjów w Polsce jest ok. 21 tysięcy). A ile ze szkół, które miały styczność z testem, robi go tak jak NSP – na wejściu?

                            ”Test jest robiony na początku szkoły? Właśnie tak powinien być zrobiony.” – no tak, klasówki/sprawdziany to za mało. Test na koniec roku to za późno, a i towarzystwo trzeba wziąć do galopu, bo gimnazjum tuż, tuż. Ale oczywiście słyszałam i o takich, co czują się w tym jak ryba w wodzie. I „kołczują” pociechy na zebranych po znajomych i rodzinie testach z lat poprzednich, z innych szkół itp. Pełna mobilizacja, żeby dzieciak dobrze wypadł (mniejsza z tym, co naprawdę umie) - tak rodzą się liderzy na miarę XXI wieku.

                            ”Jaka wielostopniowa selekcja? Jest tylko ten jeden test. Chyba, że ostatnio coś się zmieniło.” Test, ankieta rodziców, umowy na 1 rok. Proszę sobie przypomnieć skład osobowy na początku pierwszych klas versus na koniec szóstej.

                            „Być może chcą uniknąć sytuacji gdy jedno dziecko w klasie z ADHD zniszczy cały proces edukacji.” – nie wiem, jak taki test ma wychwycić – trzymając się tego przykładu – ADHD u dziecka, ale generalnie to ciekawe podejście do ewentualnych problemów dzieci i ich trudności. Czyli jeżeli dziecko ma problem, który „niszczy cały proces edukacji”, pozbywamy się dziecka i po kłopocie.

                            ”Wypytują o sytuację w rodzinie? Pewnie chcą zapewnić komfort dzieciom i wykluczyć dzieciaki, które mogą zepsuć "skandynawską atmosferę" bo będą przenosić wrogą atmosferę z domu do szkoły.” To oryginalny i nowatorski sposób zapewniania dzieciom komfortu w klasie. Jak powyżej, receptą jest wykluczenie. I proszę nie porównywać NSP do "skandynawskiej atmosfery" – oznacza ona coś zgoła innego – w Skandynawii pomaga się słabszym lub odmiennym w rozmaity sposób jednostkom. Szkoły skandynawskie na podstawowym etapie edukacji są po pierwsze publiczne (nie ma prywatnych), po drugie egalitarne, po trzecie nastawione na wyrównywanie szans, wreszcie – nie ma tam mowy o wykluczaniu.

                            ”Oczywiście te zabiegi na pewno mają wpływ na wyniki testu szóstoklasistów.” – i właśnie to było w postach wyżej. Mając wyselekcjonowane dzieci z „odpowiednich” domów i zdyscyplinowanych rodziców nietrudno o dobre wyniki testu szóstoklasistów. I wraca pytanie – wyniki testów szóstoklasistów: na ile to zasługa szkoły i kadry, na ile selekcji i pracy rodziców.

                            ”Szkoła stara się nauczyć dzieci współpracy ale również przebojowości, dociekliwości.” – moje obserwacje nie pokrywają się z Pana obserwacjami. Może dlatego, że mam już teraz spojrzenie szersze; jak pisałam, moje dziecko jest na kolejnych etapach edukacji, a drugie chodzi już do innej szkoły.

                            „Jeżeli ktoś oddaje dziecko do szkoły uważając, że jego rola się skończyła i teraz szkoła odpowiada za wszystko to współczuję.” W wątku na forum wielokrotnie przewija się kwestia proporcji zaangażowania obydwu stron, więc po co sprowadzać każde zagadnienie do absurdu? Zwracam uwagę, że istnieją stany pośrednie, nie tylko w tym przypadku.

                            „Akurat Nowowiejska dosyć mocno angażuje rodziców i to też mi się podoba.” Panu się podoba – a ja stopień zaangażowania rodziców wymuszany przez NSP uważam za mocno przesadzony. Ja oczekuję w procesie kształcenia partnerstwa, a nie wyznaczania celów, przerzucania odpowiedzialności i zadań, i ustawiania się w pozycji nadzorcy.

                            • Gość: Szczesciara Re: NSP81 - fakty IP: 31.179.130.* 27.02.13, 22:53
                              A do jakiej szkoly chodzi Pana drugie dziecko? Pytam z ciekawosci, bo nie zdecydowalam sie podpisac umowy ze szkola na nowowiejskiej. Z zebranych przeze mnie informacji od rodzicow wynika, ze potwierdzaja sie niestety negatywne informacje na temat szkoly. Dydaktycznie jest na wysokim poziomie ale warunki do wychowania i ksztaltowania osobowosci dziecka - cięzkie jesli sie chce wychowac zgodńie z pewnymi wartosciami, takimi jak wspolpraca, spontanicznosc i poczucie wlasnej wartosci oparte na byciu "sobą", a nie realizowaniu kolejnych osiagniec w szkole.
                              • chanel500 Re: NSP81 - fakty 28.02.13, 22:02
                                Nie chciałabym w wątku o NSP uprawiać reklamy innej placówki.
                                Każdy ma inne preferencje, więc nie będzie chyba dobre wskazywanie konkretnej szkoły. Jak widać z dyskusji, są i tacy, którym bez zastrzeżeń pasuje NSP 81 …
                                Najlepiej przejść się po kilku, które pasują „na pierwszy rzut oka”. Porozmawiać z dyrekcją (nota bene – to zły prognostyk, gdy nie wykroi choć chwili), rozejrzeć się po szkole, porozmawiać z rodzicami uczniów i – w miarę możliwości – z samymi uczniami. Wreszcie – poczytać wpisy w internecie. Dobrze jest też upewnić się, czy system rekrutacji nam odpowiada, jak skonstruowana jest umowa (o ile jest).
                                Dopiero wtedy można podjąć świadomą decyzję, choć oczywiście ryzyka całkowicie się nie wyeliminuje (już było w tym wątku o "dobrym" PR).

                    • Gość: Aurum Re: szkoła na Nowowiejskiej - fakty IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.13, 16:45
                      „łubu dubu, niech nam żyje prezes” - coś tam wiem więc tu napiszę;)
                      odniosę się wyłącznie do kwestii zgłoszonych w poprzednim poscie (*!)

                      i mój przedmówca pięknie składa listę ogromnych utrudnień jakie w NSP81 wymyśliła szkoła... przecież nigdzie tak nie ma! porównajmy inne szkoły niepubliczne:

                      egzaminy - tylko na Nowowiejskiej! heheh:)
                      ankieta dla rodziców? - tylko na Nowowiejskiej! heheh:)
                      > corocznie podpisywana umowa
                      - tylko na Nowowiejskiej! heheh:)
                      > dyscyplina ?
                      - tylko na Nowowiejskiej! heheh:)
                      > samodzielna nauka
                      - tylko na Nowowiejskiej! heheh:)
                      > ogromna rywalizacja pomiędzy dzieciakami (tu dodam: rodzicami i nauczycielami!)
                      tylko na Nowowiejskiej! heheh:)
                      > zalew konkursów i imprez (patrz ich strona internetowa), co zmniejsza czas na naukę w szkole i sprawia, że większość (owbec mnogości) jest po łebkach?
                      TAK- HEHEHEH... wyniki świadczą jednoznacznie, że wszystko "jest po łebkach?"
                      Przykro mi, że Twoje dziecko nie osiąga sukcesów, ale jeśli chcesz dyskryminowac sukcesy innych dzieci, to nie tylko nie cenisz ich pracy ale także Dajesz wszystkim przesłanie: "nie warto!" - jak za komuny! róbcie swoje, a wszystko co dodatkowe tylko utrudnia życie!
                      > bardzo trudne warunki lokalowe i statyczne przerwy?
                      FAKT! Lokalizacja wspaniała, budynek (niestety) stary, sale małe.
                      > system kar i nagród?
                      - tylko na Nowowiejskiej! heheh:)
                      > testy wałbrzyskie?
                      - tylko na Nowowiejskiej! heheh:)

                      -----------------------------------
                      *Lista sporządzona w nieuporządkowany i niezrozumiały sposób. autorowi się wydaje, iż posiada jakąś wiedzę, którą chciałby podzielic się z resztą świata. To co zebrał (niewielki wycinek działalności NSP) ma stanowic negatywny wyróżnik szkoły. Proszę o analizę zestawienia na tle ofert warszawskich szkół niepublicznych - czy oferta NSP jest niedorzeczna? Moja decyzja jest prosta;)
      • Gość: komediadellarte Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.tktelekom.pl 21.05.13, 13:10
        Fabryka robotów. Dzieci to mainstream wychył w obie strony - kłopot. Atmosfera rywalizacji. Dużo agresji i napięć. Nie chamskiego bicia, ale subtelnej - pychicznej i słownej.
        Firmy - szkoła hubami stoi. Pan z zespołu psychologiczno - pedagogicznego (swoją drogą - student psychologii) ma swoją firmę szkoleniową. I pan od WF ma swoją firmę. Pan "psycholog" zatrudnia w swojej firmie pana od Wf jako trenera. To oczywiście nie jest zabronione/ niezgodne z prawem, ale jest świetną wizytówką układów w szkole.
        • Gość: Mama J+S Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie cz. 1 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.13, 14:41
          Czy na pewno nigdy do NSP81 ???
          Z ogromnym zażenowaniem przebiłam się przez wszystkie internetowe wpisy kilku internautów, którzy, moim zdaniem, równie niezadowoleni byliby/ będą w każdej innej szkole.
          Proponuję zajrzeć do innych podstawówek i przenieść dzieciaka, niech się nie męczy i nie stresuje na Nowowiejskiej, a Wy będziecie mieli poczucie dobrze spełnionego obowiązku.
          Pytanie czy to frustracje dziecka, czy Wasza ???
          Jeśli jest aż tak źle, to należałoby odbyć szczerą rozmowę z p. Dyrektor NSP81 , zapewniam , że podczas tych rozmów wspólnie szuka się rozwiązania problemu; nie są to jednostronne monologi lub rozmowy „ słowo przeciwko słowu” ale konstruktywne ” debaty"; jest problem , trzeba go rozwiązać.
          Ale na taką formę komunikacji „ internautów” nie stać, bo trzeba się ujawnić, a tak to można rzucić rękawicę ANONIMOWO… gratuluję ODWAGI !!! Nieustannie mnie takie „tchórzostwo” w sprawach zasadniczych - bo dotyczących naszych dzieci, zadziwia !!!
          Pada wiele absurdalnych zarzutów i nie wszystkie skomentuję, a prawo do skomentowania daje mi już drugie dziecko, które chodzi do tej szkoły ( jedno jest absolwentem , drugie kończy 1 klasę);
          - w NSP81 już na pierwszym zebraniu mówi się o tym, że naszą pociechę czeka ciężka praca, że wiadomości sprawdzane są testowo ( tak funkcjonuje polskie szkolnictwo), że jest duże tempo pracy; jeśli nie brzmi to dla mnie dobrze, nie posyłam dziecka do takiej szkoły !!!. A może kogoś nie było? Albo nie dosłyszał?
          - tylko w NSP81 TO DZIECKO „ zdaje” egzamin do szkoły, a nie rodzice. W innych szkołach testowani są rodzice, padają różne pytania typu: „ co Państwo robicie zawodowo, co Państwo zatem możecie zrobić dla szkoły lub jeśli taki typ pytań jest dla Was odpowiedni, to na pewno nie na Nowowiejską . No chyba, że chcieliście właśnie o tym opowiedzieć bo stanowisko i pieniądze określają was w życiu.
          - oczywiście, że istnieje wstępna selekcja, to normalne – taka selekcja jest wszędzie i dlatego posyłamy tam dzieci – by uczyły się z najlepszymi czyli miały szansę na najlepszą edukację; w czym jest problem? Mówienie, że selekcja jest zła, bo tak, bez podania jakichkolwiek argumentów jest komiczne i trąci populizmem.
          - ankieta, którą wypełniają rodzice ma być tylko „ dopełnieniem” obrazu dziecka, a pytanie o rodzinę… czy pełna… ma służyć jedynie bacznemu zwróceniu uwagi psychologa/ pedagoga, czy z dzieckiem w domu wszystko ok. Takie dziecko zyskuje dzięki temu dodatkową opiekę ze strony szkoły i pomoc w nauce. To też jest złe?
          - pada zarzut, cytuję: „ wyselekcjonowane dzieci z odpowiednich domów + zdyscyplinowani rodzice = sukces 6 klasy” !!! o „ selekcji” dzieci już pisałam, ona rzeczywiście jest, dzieciak musi sporo umieć przychodząc do tej szkoły, bo pracy dużo i tempo zabójcze. Jeśli wasze dzieci nie dają rady idźcie sobie gdzie indziej. Nikt was na siłę nie trzyma. Wiem, to przykre, że moja ukochana pociecha sobie nie daje rady ale na miłość boską nie mówcie, że to jest wina szkoły. Nie wiem, jakie to są „ odpowiednie domy”, bo nie ma „ castingu” dla rodziców… „zdyscyplinowani” rodzice …i tu zaczyna się problem i ten problem widać właśnie w Waszej pisaninie.
          Mądrzy i zdyscyplinowani rodzice, to rzeczywiście wielki skarb dla każdej szkoły, bo najwięcej konfliktów generują właśnie rodzice !!! i tu można napisać elaborat; to właśnie rodzice są zarzewiem konfliktów zarówno na swoim poziomie, jak i na poziomie dzieci, a później uczniowie/ nauczyciele. Wpisy internetowe niczego nie zmienią, mogą, a w zasadzie wprowadzają tylko ferment i uczą niepodpisywania się pod własnymi sądami.
          - w NSP81 nie ma rotacji kadry, od lat pracują ci sami nauczyciele, którzy nieustannie podnoszą swoje kwalifikacje, nadążając za „ trendami” w szkolnictwie; stąd ta duża ilość konkursów, testów, prezentacji… tak wygląda nowoczesna szkoła, do takiej szkoły posłaliście swoje dzieci, więc o co chodzi ??? Nie pasuje wam test wałbrzyski? Że obowiązkowy? Że już w pierwszej klasie? Ludzie, przecież to jest dla was doskonałe narzędzie do sprawdzenia jak wasze dziecko radzi sobie w życiu z codziennymi problemami, wskazuje mocne i słabe strony dzieci !! Pokazuje jak wiedza waszego dziecka plasuje się na tle miasta, województwa, kraju. Tego też nie chcecie wiedzieć??? To po co w ogóle wysyłacie dzieci do szkoły? Ten test piszą dziesiątki szkół w Polsce, one też są „be”? A może chodzi o to, żeby broń Boże nie okazało się, że na tle innych mamy słaby wynik… i co powiedzą znajomi… ale wstyd…. No to lepiej żeby nikt nie wiedział.
          - „ wymuszanie” zaangażowania rodziców ? chyba raz w roku, podczas szkolnego pikniku...uwielbiam wtedy zaangażować się w jedzenie kotletów mielonych, kaszanki i młodej kapusty !!! Nie czuję się jakoś inaczej angażowana, raczej sama się angażuję, jak umiem, bo uważam, że jest to mój obowiązek wobec mojego dziecka. To , że rodzice zbierają np. nakrętki i trzeba je raz w miesiącu zawieźć… dobrze, że codziennie nie muszą przygotowywać kanapek na śniadanie… Czy to jest naprawdę tak wiele? Czy naprawdę nie możecie pokazać własnemu dziecku, że jesteście z nim i RAZEM idziecie przez szkołę?
          - i problem kanapek !!! to po prostu najważniejszy szkolny problem. Czy widzieliście kiedyś szkoły, które nie mają własnej kuchni, tylko catering ??? proponuję, przyjrzeć się temu zjawisku i dać święty spokój paniom kucharkom i szkolnemu wyżywieniu, a jak przysłowiowy „ Jaś” nie zje obiadu, bo czegoś nie lubi, to mniemam, że nic mu się nie stanie ??? A jak je jedynie frytki, no to rzeczywiście ma w NSP81 problem.
          - firmy „huby”, gratulacje za to określenie. Od kiedy jestem w tej szkole problem firmy pana Darka, spędza sen z powiek wielu rodzicom, no bo jak to …firma w firmie !!! No i co z tego ????? A dlaczego nie?? Co w tym jest złego?? Nie zauważyłem jakiegokolwiek argumentu logicznie uzasadniającego krytykę. To nieważne, że pan Darek wygrywa plebiscyty na najbardziej lubianego nauczyciela w szkole przez dzieci. Nieistotne, że nasze dzieci opuszczając tę szkołę potrafią grać w piłkę, jeździć na nartach klasycznych i biegówkach, na łyżwach , nieźle pływają, grają w kosza i tenisa; wyjeżdżają z nim na obozy letnie i zimowe… a przecież sala gimnastyczna prawie nie istnieje, ale dzieci wysportowane!!! Nauczyciel wf, musi być na etacie, bo tak ma być. Bo my tak chcemy. A dlaczego chcemy? Nie wiemy….. Czy wam się to podoba czy nie kochani frustraci, pan Darek to człowiek-instytucja a dzieci go uwielbiają.
          Kolejny zarzut to pan psycholog, No to jest ciężki kaliber. A może dowie się czegoś co nie do końca jest fajne? A może obnaży słabe strony mojego dziecka, a czasami i moje… bo przy okazji rozmowy z dzieckiem „ coś” wyjdzie ?!!! Uuuuu, lepiej nie ryzykować. Wygnać psychologa niech się dzieci same zmagają ze swymi problemami. Nie wiem czy jesteście bardziej naiwni czy śmieszni ale chyba nie bardzo orientujecie się, że dzieci czasami potrzebują kogoś komu mogą się wygadać i żeby ten ktoś nie był rodzicem. Która szkoła ma „ osobistego” psychologa, pedagoga, takiego na miejscu , która ma gabinet lekarski z p. Bogusią, która koi zło niekoniecznie związane ze złym samopoczuciem? To wszystko jest dla dzieci więc czemu to negujecie??? O co tak naprawdę wam chodzi?
          - w której szkole p. Bogdan wita dzieci rano i wie dokładnie, gdzie i które zgubiło/ zostawiło swój plecak, a pani Małgosia „ od porządku” w szkole, umie przypisać zagubioną zimą czapkę do osoby, zapnie guzik w kurtce lub zawiąże buta ? To są ważne rzeczy, dla naszych dzieci najważniejsze, bo dają im poczucie bezpieczeństwa, poczucie przynależności do tego miejsca.
          W tej szkole jest „ ostro” merytorycznie, ale bardzo ludzko, chcecie
          • Gość: Mama J+S Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie cz. 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.13, 14:42
            Czy na pewno nigdy do NSP81 ???

            - pada zarzut, że p. Dyrektor to „ Alfa i Omega”, dodam, że „ Super Alfa i Omega” !!! I całe szczęście, bo zaangażowanie dyrektora we wszystkie sprawy szkoły, to ogromna praca, to dla mnie przejaw profesjonalizmu i uczciwości wobec dzieci, nauczycieli, rodziców i tak po prostu samej siebie… jak wykonuje się zawód nauczyciela, to nie można inaczej ? Więc o co Wam chodzi ? gdyby p. Dyrektor pozwoliła na „ wielogłos” rodziców …i „plebiscyt pomysłów” – szkoła, jako instytucja poległaby już dawno… że zna swoich uczniów – jest taki zwyczaj w tej szkole; do p. Dyrekor dziecko może zajrzeć zawsze z każdym problemem i każdy zostanie wysłuchany. Rozumiem, że piszecie, o tych którzy tam zaglądają …to oni są „ wybrańcami” ??? Nie !!! Po prostu skorzystali z tej ” otwartości”. Ta sama historia dot. rodziców …spróbujcie, a nie piszecie anonimowe pamflety, ale rzeczywiście jest tak, że o sukcesie rozmowy z p. Dyrektor decyduje całkowita szczerość. Czy stać Was na nią ???
            - pada zarzut, że dzieci „nie są spontaniczne”, „ porzucają własne wartości” itd., Hmm, czy wy w ogóle czytacie te bzdury, które piszecie? Co wy w ogóle gadacie? Wszystkie dzieci, które widzę w szkole są pełne życia i pomysłów. Wasze nie? To może im czegoś brakuje? I to niekoniecznie w szkole? Może zamiast wpadać w histerię i obwiniać wszystkich należałoby poświęcić więcej czasu dziecku? Nieee, na pewno nie. To wina szkoły…..
            Moja starsza córka, która jest już w gimnazjum, mówi, że w NSP81 to była ochronka, „ wyszła stamtąd” jako fajny człowiek, umie solidnie i systematycznie pracować, co nie oznacza, że nic innego nie robi tylko się uczy !!! Prawdziwy horror zaczął się w gimnazjum, tam już nie ma „ ochronki”.
            Młodszy syn dopiero zaczął naukę w tej szkole, jest bardzo zadowolony; on jest szczęśliwy w tym miejscu, ja bardzo spokojna !!!
            Nie ma szkół idealnych; są tylko profesjonalne lub mniej profesjonalne. NSP81 jest z całą pewnością szkołą bardzo profesjonalną, nadążającą za zmieniającymi się trendami w szkolnictwie, a wszystko po to ,żeby Nasze, Wasze dzieciaki dostały się do dobrych szkół gimnazjalnych.
            Na koniec pytanie : dlaczego ktoś posyła dziecko do szkoły, którą opluwa anonimowo na każdym kroku i krytykuje za te same wartości, które spowodowały, że ją wybrał/a? Czy dlatego, że szkoła nie zaczęła tańczyć tak jak jej chciał/a zagrać? Nie dało się wprowadzić własnych, jedynie słusznych zasad? Ojej… jaka szkoda! Ale nie martwcie się kochani frustraci, inne szkoły czekają na was z otwartymi ramionami. Idźcie i nie martwcie się więcej.
            I jeszcze jedno, słuchajcie nie bójcie się tak, nie wstydźcie, przedstawcie się nam wszystkim. Bardzo chcielibyśmy was poznać. Czasami trzeba zdobyć się na minimalną odwagę. Nikt was nie zje, słowo. Naprawdę nie warto być takim „czajnikiem” 

            Mama Julki i Staszka – dwójki dzieci i z NSP81
            • rose2013 Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie cz. 2 10.06.13, 18:00
              Droga Mamo Julki i Staszka,
              Jedne rzeczy podobaja mi się bardziej, inne mniej . Ale nie ośmieliłabym się napisać takiego peanu jak Ty. Zdajesz sobie sprawę, że takim bałwochwalczym mailem bardziej szkole szkodzisz??? Twój mail jest emocjonalny, hurrra optymistyczny i przelukrowany i niestety nieprawdziwy. A że przy tym nie czytasz dokładnie tego, co napisali oponenci i dyskutujesz sama ze sobą… to inna sprawa. Chciałaś obronić – wyszło średnio, choć rozumiem, że mogłaś się wkurzyć - w końcu zainwestowałaś w szkołę dwójką dzieci.
              I to zachęcanie do rozmowy z Dyrekcją! – Był apel na stronie o zgłaszanie się do Dyrekcji? Był. I kto miał zamiar się zgłosić to się pewnie zgłosił. A może nikt się nie zgłosił? I tu jest problem. Może Rodzice aż tak znowu nie wierzą w deklarowaną szczerość i chęć kooperacji, ale po prostu boją się, że po takiej rozmowie to tylko zabierać papiery? Bo autorytaryzm w NSP to fakt.
              Po co to emocje??? Boli cos kogoś? Prawdziwa cnota krytyk się nie boi. Ale może nie jest aż tak słodko, jak piszesz.
              Pozdrawiam.
            • Gość: patrycja Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie cz. 2 IP: 78.30.117.* 11.06.13, 00:46
              To wszystko prawda, tylko z drugiej strony od pewnego czasu odnoszę wrażenie, że coś się psuje i polityka szkoły idzie w złym kierunku. Nie rozumiem pełnego oburzenia oświadczenia P. Dyrektor. Może warto spojrzeć na to w ten sposób: tego typu dyskusja to także cenne źródło informacji dla samej szkoły-wypowiedzi w większości wypadków są szczere, jeśli część z nich mija się z prawdą to zwykle wtedy, gdy brak jasnych informacji i każdy snuje domysły.
              I tak np. współpraca z firmą jednego z nauczycieli, który tak na marginesie jest wspaniałym i uwielbianym nauczycielem, ale jest to firma, która obsługuje wszystkie wycieczki i wyjazdy na zielone szkoły, zarówno w zakresie przewozu, jak i organizacji na miejscu. Mamy narzucone gdzie i za ile. Nigdy nie poznałam kryteriów wyboru tego, a nie innego miejsca. Nikt nie rozlicza kosztów pobytu, kosztów przewozu, wiemy tylko, że w tym roku było drożej, ale czy warunki były lepsze ...(?)
              Zakaz korzystania z tel. kom. na zasadach podobnych do tych z ubiegłych lat, jest dla mnie niezrozumiały. Nie wspomnę już o sposobie i czasie poinformowania o tym. Nauka właściwego korzystania przez dziecko z telefonu poprzez zakaz korzystania z niego jest jakimś absurdem. Zmuszanie rodziców, by ze stoperem odmierzali czas rozmowy, może za kilka lat będzie wydawać się śmiesznym pomysłem, dziś takim nie jest....
              Kolejnym nieporozumieniem jest DI, nieznane są mi zasady na jakich to w naszej szkole funkcjonuje. Stanowisko szkoły zmienia się w zależności od sytuacji, od zachwytu do sceptycyzmu i oczywiście nie wiadomo, o co tak naprawdę chodzi.
              Parking to kolejny przykład dziwnych praktyk, na których szkoła tylko traci. Informacja o tym, że środki zebrane na parking szkoła wykorzysta ewentualnie na inny cel to pomyłka i szkoda, że dopiero po jakimś czasie została zauważona.
              I na koniec nie rozumiem, jaką w zamierzeniu szkoły rolę, miał odgrywać gabinet pedagogiczny. Z moich obserwacji wynika, że nie cieszy się zaufaniem wsród uczniów i nie pomaga temu zjawisko podpisania przez Panią Pedagog ankiet, które jak twierdzi są anonimowe. Niby drobnostka, ale do jakich wniosków prowadzi... Nie mam zastrzeżeń, co do poziomu i sposobu nauczania, gdyby jeszcze wprowadzić równe traktowanie i dostęp do informacji, byłoby prawie idealnie
              • Gość: Tata Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie cz. 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.13, 16:13
                Patrycja - 100% racji.
                mamo J+S - polemizujesz - OK, ale pisz prawdę:
                1. Pytanie o zawód, m-ce pracy jest w ankiecie dla rodziców kandydatów do szkoły. Jak również pytanie o to, co rodzice mogą zrobić dla szkoły.
                2. Test wałbrzyski nie sprawdza umiejętności rozwiązywania probelmów, ale wiedzę.
                3. Pan z gab. psych-ped nie jest psychologiem. Jest absolwentem AWF, a psychologię dopiero studiuje. W związku z tym nie powinien diagnozować.
                4. Rotacja kadr jest faktem, choc przyznaję, że jest pewna grupka, która jest w szkole od kilku lat.
                5. Zaangażowanie rodziców - to nie tylko uczestnictwo w pikniku, ale jego przygotowanie. Swoją drogą - pracochłonne. To również przygotowanie wszelkiej maści kiermaszy, organizacja wyjść dla dzieci (jeśli ktoś może coś załatwić). To także apele o zapraszanie znanych/ciekawych osób na spotkania z dziećmi w szkole, itd.

                A odnośnie zakazu używania telefonów komórkowych na Zielonej Szkole - byłbym w stanie zrozumieć, że nie wolno dzwonić podczas zajęć, bo to może dezorganizować. Rozumiem tez, że nie wolno ich używać w szkole. Ale w sytuacji gdy podczas 7-mio dniowej ZS rodzice są skazani na lakoniczne komunikaty na stronie www, co dzieje się z ich dziećmi, a czwartego dnia ZS pojawia się na stronie szkoły (aktualności) taki oto komunikat podpisany przez p.dyrektor:
                "Szanowni Rodzice!
                W zwiazku z wzorowym zachowaniem dzieci podczas Zielonej Szkoły w dniu jutrzejszym, tj. 7 czerwca zostaną uruchomione telefony. Mogą się Państwo kontaktować z dziećmi w godzinach:
                klasy I-III w godz. 14.00 -15.00
                klasy IV-VI w godz. 14.30-15.30"
                to ja nie wiem... wychodzi po kilka minut na dziecko. A telefon do rodziny w nagrodę za sprawowanie kojarzy mi się jedynie z zakładem karnym. To nie było dobre.



    • Gość: Sancho Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.tktelekom.pl 19.02.13, 16:34

      No to ja powinienem się odezwać, bo jestem byłym uczniem NSP.

      Wyniki miałem bardzo dobre. Czy była to zasługa tej szkoły? Nie wiem, a na pewno była to moja zasługa : ). Bo w NSP trzeba się baaardzo dużo uczyć samemu. Nie ma zmiłuj. Cisną bardzo. Na pewno jest to dobre dla tych, którzy muszą mieć bat nad sobą. Reszta i tak by się uczyła. Słabsi odpadają po drodze, zresztą o tym trąbi dyrekcja od początku, że słabsi mogą sobie nie dać rady. I nie dają, i goodbye. Nikt nie płacze.

      Dyscyplina na pewno też jest i znów – duża, czasem do przesady. Co jeszcze? Na pewno plusem jest to, ze w szkole coś się dzieje. Ciągle. Może potem trzeba zakuwać w domu, ale jak się jest uczniem to się tak na to nie patrzy. Najfajniejsze były imprezy, jak ktoś do nas przychodził. Bo konkursy już mniej, a tych jest naprawdę sporo i trzeba brać w nich udział.

      Minusy – nie ma przyjaźni, bo od początku jesteśmy dla siebie konkurencją i tak nam się to przedstawia. Pomożesz komuś – to sam nie wygrasz. To jest niefajne.
      Nauczyciele zblazowani w większości, ale na szczęście nie wszyscy. Pani dyr. jest alfą i omegą. Rada dla uczniów? Chcesz coś ugrać – miej ja po swojej stronie – wtedy wygrasz, nawet jakbyś nie miał racji. Gabinet psychologa – fakt, leci się tam z każdą pierdołą. Ale można przywyknąć, że psycholog będzie częścią Twojego życia.

      A co mnie bolało najbardziej? W tej szkole nie byliśmy traktowani sprawiedliwie. Byli faworyci. Rodzice wyżej i więcej mogli – dziecko miało lepiej – pod każdym względem. Wiedzieliśmy to już, od samego początku. Ale w sumie takie jest życie.
      • Gość: rodzic Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.13, 00:48
        Spostrzeżenia mojego dziecka pokrywają się z powyższą opinią. Dzieci rodziców, którzy 'dbają o dobre relacje' są inaczej traktowane. Moje dziecko bardzo narzeka na niesprawiedliwe traktowanie (dodam, że ma bardzo dobre wyniki w nauce - jestem przekonany, że wyniki w innej szkole byłyby podobne - to nie jest zasługa szkoły). Można powiedzieć, że równe traktowanie uczniów jest niemożliwe. Jedynie relacje z innymi uczniami powodują, że nadal uczęszcza do tej szkoły.
        • Gość: Rodzic Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.13, 10:30
          Polceam NSP nr 81. Nie zgadzam się z negatywnymi opiniami, które pojawiły się na forum, gdyż są one po prostu niesprawiedliwe. Szkoła jest niezwykle przyjazna dla uczniów, którzy czują się w niej jak w domu. Dużym plusem są również smaczne, przygotowywane na miejscu posiłki (śniadanie i obiad). Ponadto wysoki poziom nauczania w tej szkole daje efekty w postaci dobrych wyników na sprawdzianie na koniec szkoły podstawowej.
      • Gość: Konkor Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.03.17, 00:50
        I ten ostatni akapit to kwintesencja tej szkoły. Czego się nauczyliśmy? Są równi i równiejsi. Co się liczy przede wszystkim: znajomosci, koneksje, kasa. Rodzice uzgadniając i negocjujący oceny dziecka, dyrekcja ma zawsze racje, niektórzy nauczyciele lub tzw nauczyciele tez maja zawsze racje. Żeby to udowodnić np pani od przyrody będzie kłamać, zmyślać, manipulować, udawać, ze załatwia coś dla szkoły a tak naprawdeto wielki z niej pedagog, który uważa, ze krzykiem uda się przysłonić własne mankamenty i niechęć, by coś zrobić. Pani, która za plecami mówi raczej złe o swoich koleżankach, zle o uczniach a o rodzicach jeszcze gorzej. Chyba jakiś kompleks niższości... Pamiętaj uczniu drogi, układy rządzą, wiec opanuj te wiedzę dogłębnie. Nie masz racji- krzycz głośniej, manipuluj, kłam, udawaj i racja będzie po Twojej stronie. Wszystkie te lekcje oponowalam, dziękuje Wam, drodzy pedagodzy. Dopiero po latach widzę, jaki to był koszmar w moim życiu, farsa. Motto szkoły: wszystko na pokaz, a co jest w środku, lepiej nie wnikać
    • Gość: kilka słów Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: 160.83.30.* 04.04.13, 12:20
      Dzień dobry, @ chanel500, @redsnowman, @let-me-know. @czarnybarnaba

      Trafiłem na Wasze wypowiedzi i szkole przez przypadek (dr google żle wybrał) i jako że moje dziecko chodzi to tej szkoły chciałbym zabrać głos w kilku kwestiach poruszanych w waszych wypowiedziach:

      - NSP jest szkołą niepubliczną i nikt nikogo nie zmusza do uczenia się w tej szkole (argument o zmianie szkoły trochę słaby prosze Państwa), jeżeli sie nie podoba można zmienić szkołę... dużo szkół publicznych i pseudoprywatnych czeka z otwartymi rękami aby dobrać się do Waszych pociech i kieszeni)
      - duża ilość prac domowych, konkursów, spektakli, imprez sportowych, zawodów, itp... - o co chodzi??? właśnie poto posyłamy nasze dziecie do takich szkół aby było tego jak najwiecej, by dzieciaki poznawały świat, rozwijały się sportowo, budowały ducha współzawodnictwa a nie jedyną rzecz jaką dostawały to piłka od Pana WF z tekstem macie pikę i pograjcie sobie. Co do prac domowych i ich ilości to uważam że jest ok, dzieciaki mają zadawane sporo ale oto chodzi, nie tylko praca w szkole ale także w domu, i argument Państwa że się musi siedzieć z dzieckiem i odrabiać lekcje i nadrabiać zaległości jest dziwny bo nasuwa się pytanie: poco zatem mieć dzieci, jeżeli nie można im poświęcić godziny dziennie na zrobienie lekcji lub czytanie z nim??? Dla mnie osobiście jak dziecko zostanie ukierunkowane od samego początku na równowagę pracy i zabawy oraz wolnego czasu (i to od Nas zależy jak tym będziemy kierować, a nie od szkoły) to dzieci będą miały czas na wszystko w życiu dorosłym, a nie tylko na przyjście z pracy i ćwiczenie kciuka na pilocie - dodam na marginesie że jestem osobą pracującą od rana do 18 i nie mam problemu z opanowaniem wszystkich lekcji zajęć pozaszkolnych i sportowych mojego dziecka, chcieć to móc!!!!
      - warunki lokalowe - zapraszam do odwiedzenia szkół które mają jeszcze gorsze warunki lokalowe a mienią się mega extra szkołami społeczno/prywatnymi (przykład Chocimska) lub do szkół gdzie jest po 5 klas w roczniku i szósto klasiści tratują młodsze roczniki nie patrząc na nic i na nikogo. Dzieciaki mają dostęp do sali gimanastycznej i nikt ich nie przykleja do ławki by siedziały na przerwach.
      - wyżywienie - moje dizecko je śniadanie i obiad po powrocie w domu, oczywiście jedząc posiłki w szkole (albo i nie bo mu nie smakują pierogi z serem) ale niesprawiedliwe jest powiedzenie ze kanapki są suche i monotonne, już widzę ich miny jakby dostali 7 rodzajów kanapek z anchois i prosciutto.... posiłki (podwieczorki) zostają często w koszykach (nie są numerowane) zatem ich ilość jest wystarczająca)
      - wysoko poziom vs. selekcja - trochę to dziwne że pada to z ust osób których dzieci chodziły do szkoły (zatem zdały egzamin i zostały wyselekcjonowane....), zaprzeczacie sami sobie... krytykujecie to co zaakceptowaliście (przypomina to zakup samochodu, jego użytkowanie przez 6 lat i wniesiene reklamacji do producenta że kolor był zły i za mało miejsca było w środku).
      - dobry PR - następna nieścisłość, jeżeli po pierwszym spotkaniu z Radą Pedagogiczną mieliście wątpliwość to dlaczego zdecydowaliście się na wysłanie dziecka do tej szkoły??? Dla mnie osobiście
      Pani Dyrektor, która sprawuje pieczę nad całą szkołą przypomina mi moją Nauczycielkę od Polskiego, przedwojennego pedagoga który oprócz wiedzy miał także autorytet i nie uginał się przed naciskami rodziców pochodzacych z różnych środowisk, nie zwracając uwagi na stan majątkowy i pochodzenie (sam pamiętam karne pisanie wypracowań jak któryś z naszych kolegów rozrabiał na lekcji, ALE TO BYŁO TYLKO RAZ, potem już był spokój) Staram się wychowywać moje dziecko na dobrego człowieka, który szanuje innych i jest otwarte na nowe wyzwania i to staram się przekazać mu/jej w życiu codziennym, domowym zaś w szkole tą rolę przejmuje wychowawca/nauczyciel i to dostaję w tej szkole!!!!!!. Dla mnie moment w którym Pani Dyrektor lub Wychowawca w szkole ugnie się przed rodziciem lub dzieckiem spowoduje eskalację rządań i będziemy mieli powtórkę ze szkół publicznych gdzie nauczyciele lądują z koszami na śmieci w poradniach psychologicznych bo nie radzą sobie z dziećmi ale także z ich rodzicami.
      - system kar - ???? jak nauczyciel ma zasygnalizować złe zachowanie dziecka??? uwagą w dzienniczku czy dodatkową pracą domową??? a może zostawić jak jest i czekać co będzie następnym razem...żeby naszego milusińskiego nie denerwować, bo jeszcze się zestresuje...
      - firmy związane ze szkołą zapewniają zajęcia WF i inne imprezy - może z któryś obecnych na forum chciałby się zająć zorganizowaniem przetargu i wybraniem dostawcy.... sprawdziłem jak kształtują się stawki za karate dla grup jak w klasie mojego dziecka i proszę mi wierzyć ze ceny są zbliżone albo wyższe, zatem o co chodzi???


      Zgadzam sie z wypowiedzią

      @2mek99 "Jeżeli ktoś ma negatywny wpływ na tę szkołę to rodzice niektórych dzieci. Przypadki rzadkie ale długo komentowane.
      Dzieciarnia jest rozpuszczona przez rodziców i czasami nauczyciele mają problemy z zapanowaniem nad tym towarzystwem (wspieranym przez rodziców). Nauczyciele starają się traktować dzieci po partnersku. Niektóre dzieci do tego nie dorosły i wykorzystują sytuację."
      oraz
      @Karmat

      "Witam, jednak muszę się włączyć. Moje dziecko chodzi do tej szkoły, zarówno ono jak i my jesteśmy zachwyceni. Mam wrażenie że wypowiadają sie rodzice którzy 1. Jest to ich pierwsze doświadczenie ze szkołami podstawowymi lub 2. Są zapatrzeni we własne dzieci i brak im obiektywizmu. W szkole jest duża dyscyplina - to fakt. Faktem jest że gdy dziecko ląduje u pedagoga czy też psychologa to zawsze jest powód. Tylko nie wszyscy rodzice zauważają ten powód, przecież ich dziecko jest niewinne. Jest dużo nauki to też fakt, ale albo wybieracie szkołę z czołówki rankingu i zdajecie sobie sprawę że aby te wyniki osiągnąć to muszą pracować obie strony, zarówno kadra jak i dziecko, albo szukajcie szkoły z niższym poziomem i problemu nauki nie będzie. Proszę porozmawiajcie z dziećmi, ich zdanie mówi samo za siebie....dzieci kochają tą szkołę!!! Ja znam przynajmniej czworo dzieciaków i ich rodziców, którzy ukończyli ta szkołę 3, 4 lata temu. Wspaniałe wspomnienia a ich rodzeństwo chodzi obecnie do naszej szkoły lub jeszcze młodsze dorastają aby tam w przyszłości chodzić. Przyjedzie do szkoły, porozmawiajcie z dziećmi, rodzicami, kadrą....dopiero wtedy podejmujcie decyzję o wyborze szkoły, bez czytania opini sfrustrowanych rodziców. Pozdrawiam"

      Dziękuję za uwagę : )
      • Gość: Zuza Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.dynamic.chello.pl 04.04.13, 20:04
        Ja rownież chce zabrać głos w dyskusji. Moje dziecko chodzi do tej szkoły i najlepszą rekomendacją jest jego codzienna radość z tego, ze może tam pójść. Oczywiście, ze czasem sie denerwuje testami, konkursami, duza ilością lekcji. Ale jednocześnie czuje wsparcie nauczycieli. My widzimy jak wspaniale sie rozwija i jak dużą wiedzę posiada. Szkola wspiera rownież uczniów, którzy maja problemy edukacyjne. Są zajęcia wyrownawcze, pomoc psychologa. Nikt nie pozostaje z problemem sam.
        Co do konkurencji miedzy uczniami, jest na pewno a wynika to choćby z tego, ze w każdej szkole dzieci są oceniane i porównują sie miedzy sobą. Pomimo tego moje dziecko ma wielu przyjaciół w szkole. Wiedzę jak wspaniale potrafią sie wspierać w trudnych sytuacjach, pomagać z lekcjami, dzielić wszystkim, dobrze bawić.
        Ja czuje ogromne poczucie bezpieczeństwa mając dziecko w tej szkole. Kadra kompetentna, Dyrekcja wspierająca przede wszystkim dzieci i trzymająca na dystans zwariowanych rodzicow, z których wielu chciałoby wywracac do góry nogami zasady panujące w szkole.
        Co do kuchni, domowa, pyszna.
        Warunki lokalowe, mogłyby byc lepsze , ale moje dziecko mówi, ze cieszy sie, ze szkola jest taka przytulna.
        Ważne jest to, ze dzieki temu, ze Nsp 81 jest kameralną szkola nikt nie jest anonimowy o każde dziecko bardzo sie dba i widzi w czym jest dobre a gdzie potrzebuje wsparcia.
        Drugi raz wybralabym ta sama szkole.
        Dziekuje.
        • Gość: alibaba Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.dynamic.chello.pl 04.04.13, 22:13
          Ja też dołączę się do dyskusji. Moje dziecko też uczęszcza do tej szkoły i jestem bardzo zadowolona. Dzieci mają tu "jak u Pana Boga za piecem". Zaopiekowane do 18.00, jedzonko na tacy - nie,nie jakiś tam catering ale smaczne, ugotowane na miejscu.
          Wiadomo że są i wymagania ale nasze dzieci też mają swoje obowiązki a jednym i najważniejszym z nich jest nauka.
          Gorąco polecam !
          • Gość: absolwentka Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.ip.netia.com.pl 05.04.13, 17:24
            Hi, hi, Od razu widać, że 4.03 był Sprawdzian Szóstoklasistów i rozpoczęła się Akcja Mobilizacja w Walce o Wizerunek Szkoły… bosssh, skąd ja to znam )) a może obawa o wyniki sprawdzianu? ;)
            Jestem absolwentką NSP i czuję, że powinnam powiedzieć, jak tam jest. Nie jak się Wam wydaje 
            Do NSP mam stosunek neutralny – szkoła, jak szkoła. Na pewno nie njlepsa, ale tez na pewno nie najgorsza 
            Chodziłam tam całkiem niedawno. Normalnie, raczej bez radości (radość z chodzenia tam do szkoły przeze mnie odczuwal raczej mój ojciec). Chyba większości naszych rodziców zależało na tej szkole bardziej niż nam. I nawet jak coś się nie podobało to się wmawiało (mnie, dziewczynom), że to albo niemożliwe, albo tak musi być.
            W szkole jest duzo pracy, naprawdę. I spora presja. Dobrze to dział na leni. Po reszcie spływa  Przeszkadza brak rozróżnienia na rzeczy ważne mniej i bardziej. Wszystko jest tak samo BARDZO WAZNE. Skutek to przemęczenie i uczucie przytłoczenia, które mi w podstawówce towarzyszyło.
            Warunki lokalowe – ciasno, a nie - przytulnie! Szczególnie na przerwach zimą lub jak pada. Jak było ciepło, to wychodziliśmy na zewnątrz.
            Jedzenie. Obiady całkiem OK. Ale zdarzło mi się chodzic głodnej w porze podwieczorku, bo porcje mikroskopijne i wyliczone co do sztuki, bez dokładek. Można co prawda się było dożywić kanapkami, które zostały ze śniadania, ale te były już nie co nie halo ok. 15. Śniadania były monotonne – 2 rodzaje kanapek codziennie, czaaasem parówka. Obiady w miarę smaczne, choć pamiętam z młodszych klas, jak kucharka darła się na nas, zresztą wspierana przez nauczycieli, jak się nie zjadło wszystkiego.
            Konkurencja pomiędzy nami była duża. „Przyjaźnie” rozpadły się zaraz po wakacjach po VI klasie. Do tej pory mam kontakt tylko z jedną kolezanką.
            Problemy. No niestety to najsłabszy element. Tu problem z uczniami rozwiązuje się poprzez eliminację ucznia  Gabinet psych ped? Come on, to agentura szkolnej kadry  wszyscy o tym wiedzieli i nikt normalny nie zwierzał im się ze swoich problemów  Zreszta nawet nie było atmosfery do zwierzeń. Reedukacja faktycznie był. Reedukowali z 4 na 5. Trójkowicze i mierni ostawali opcję – szybka poprawa lub out.
            Generalnie to prawda, że to kim są Twoi rodzice przekłada się na to jak jesteś traktowany. Mierni generalnie nie mieli prawa chodzić do NSP, za wyjątkiem dziecka pewnej Znanej Osoby, w tym przypadku patrzono nieco przez palce.
            Hi, hi i wyszło mi trochę negatywów  To teraz pozytywy – dużo wyjść. Nie wiem, jak to jest w innych podstawówkach, ale tu było sporo. Przymus basenu – nauczyłam się dobrze pływać! W szkole przy całym braku ruchu na przerwach jest nacisk na sport. Może to zasługa pana Darka, chociaż fakt, za dodatkowe zajęcia płaci się jego firmie, ale generalnie zajęcia sportowe są fajne.
            • poly2005 Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie 05.04.13, 19:44
              Jako rodzic dzieci, które uczęszczały do tej szkoły z zaciekawieniem czytam niektóre wypowiedzi. W niektórych przypadkach mam wrażenie, że osoby piszące nie rozumieją roli szkoły oraz obowiązków rodziców. Szkoła nie jest na pewno dla osób, które uznają zasadę, że obowiązkiem szkoły jest wychowanie dziecka (czytając niektóre wypowiedzi mam wrażenie, że rodzice chcieliby, aby obowiązki w tym zakresie realizowała za rodziców szkoła). Nie jest również dla osób, którym wydaje się, że szkoła to jedynie zabawa. Tak nie jest. W szkole dzieci muszą pracować. Zajęcia są prowadzone na wysokim poziomie. Dzieci muszą też odrabiać prace domowe. Jeżeli jednak ktoś uważa, że wiedza i umiejętności powstają z niczego ... no cóż, nie zapisujcie dzieci do tej szkoły. Osobiście wole wysłać dziecko do szkoły, która podkreśla, że do wyników dochodzi się ciężką pracą niż do szkoły, która naciąga oceny, aby zadowolić rodziców. A że w porównaniu z innymi rówieśnikami dzieci w NSP 81 mają niższe oceny ... no cóż wyniki egzaminów do gimnazjów oraz test 6-klasisty neutralizują te frustracje. O ile mnie pamięć nie myli od kilku ładnych lat NSP 81 przewodzi w wynikach testów po 6 klasie.

              Szkoła jest niewielka. Dla niektórych oznacza to, że jest ciasna. Dla niektórych, że kameralna. Proszę jednak znaleźć szkołę, że której Panie w kuchni oraz w bibliotece oraz Pani Woźna znają dzieci po imieniu ? A zarzut, że w kuchni zwraca się uwagę aby dzieci zjadły obiad uważam za absurdalny. W dobie big macków, frytek i batonów uważam że jest to wartość dodana !

              Co do kwestii egzaminów - jak Państwo wyobrażacie sobie nabór do szkoły, do której jest od kilku do kilkunastu chętnych na jedno miejsce? osobiście wolę, aby przyjęcia odbywały się na podstawie egzaminu niż w bliżej niesprecyzowany sposób. Inne propozycje ? Każda będzie co najmniej dyskusyjna. Nie mogę się też zgodzić, że dzieci gorsze są "eliminowane". Z mojego 11 sto letniego doświadczenia wynika, że niektórym rodzicom nie podoba się styl szkoły i przenoszą dzieci gdzie indziej. Sam bym pewnie tak zrobił, gdyby moje dziecko znacznie odstawało od poziomu innych dzieci w klasie ...

              Osobiście nie spotkałem się z nierównym traktowaniem uczniów. Każdy ma w tym zakresie swoje doświadczenia. Z mojego jednak wynika, że w wielu sytuacjach rodzice nie są obiektywni ...

              Pozdrawiam wszystkich serdecznie
              Rodzic
              • Gość: mama Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.13, 21:52
                Witam,
                dowiedziałam się ze powstal watek dotyczący Naszej Szkoly, wiec postanowiłam napisac o własnych doświadczeniach. Moja corka chodzi do piatej klasy, a syn w tym roku rozpocznie nauke w pierwszej. Wybierajac szkole, opieraliśmy się na zdaniach rodzicow, których dzieci były już uczniami NSP 81. Przyznam, ze dla mnie najistotniejsze były opinie dotyczące Kadry Pedagogicznej i stosunkow interpersonalnych panujących w szkole. Ludzie licza się najbardziej, na dalszym planie sa warunki lokalowe czy miejsce w rankingu. Nie zawiodłam się.

                Moja corka uwielbia swoja szkole, radzi sobie w miare dobrze, samodzielnie pracuje w domu, nie korzysta z dodatkowych korepetycji, nie zarywa nocy, do szkoły chodzi chętnie, w konkursach nie startuje, bo jak twierdzi, nie lubi (nie wiem dlaczego ktoś napisał, ze to obowiązek). Dzieci czuja się w szkole bardzo dobrze, pomagają sobie. Na Zielonej Szkole starsze klasy opiekują sie młodszymi, czytają im książki przed snem. Nie doświadczamy wiec bycia uciśnionym, o czym czytałam w poprzednich postach. Być może dlatego, ze nie skupiamy się tak bardzo na ocenach. Pozwalam mojej corce doswiadczyc ''jedynkí'' i nie lece suszyc glowy nauczycielce, ze skrzywdzila moje dziecko. Ufam dzieciom, ze potrafią same dojść do porozumienia, nawet po największej klotni, lub ewentualnie omijac sie z daleka, a nie pedze toczyc walk z rodzicami ''wroga''. Jak jest problem do rozwiązania, to ze sobą rozmawiamy, my rodzice i nauczyciele, a nie dusimy w sobie urazy, której upust dajemy anonimowo w internecie. To naprawdę działa! Pozdrawiam
                • rose2013 Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie 08.04.13, 13:19
                  A mnie - drodzy, zapewne znani z widzenia Rodzice, zaczyna przerażać ta zmasowana akcja - jak to ktoś nazwał - Ratowania Image'u. Ona w sumie daje do myślenia o sposobie działania - nie chcę powiedzieć, że w naszej szkole - a wnioski są smutne...
                  Moim zdaniem w NSP jest dobrze, jak... jest dobrze. Nieciekawie zaczyna się robić, jak pojawiają się jakiekolwiek problemy (mam tu na myśli problemy poważne), niezależnie co jest ich przyczyną. I może o tym trzeba pamiętać chcąc iść do tej szkoły. Mozna przejśc sześć lat i może być ok, ale trzeba tez zdawać sobie sprawę, że jeżeli coś nie wyjdzie - nawet "po drodze" - nie będzie litości. Tylko, albo aż tyle.
        • Gość: Absolwentka Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.dynamic.chello.pl 23.10.13, 00:38
          Czytam opinie niektórych rodziców i przecieram oczy ze zdumienia... Skończyłam tę szkołę ileś lat temu, teraz jestem na studiach. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, jak dużo mi dała ta szkoła i jak bardzo zawsze byłam do przodu. Kiedyś dziwiłam się, że inne dzieci wcześnie kończą lekcje (np. o 12), a ja miałam zawsze do 16, ale mimo tego mi to nie doskwierało. Zachęcili mnie tam bardzo do czytania, wzbogacili mój zasób słownictwa, nauczyli empatii, tego, że my, dzieciaki byliśmy ważni. Nasz głos był słyszany. Kiedy nam na czymś zależało (np. na zorganizowaniu nocy filmowej w szkole), rozmawialiśmy o tym i udawało się to zorganizować. Do tej pory zbieram kapitał otrzymany w podstawówce. Oswajali nas tam z występowaniem, mówieniem publicznie, pisaniem, czytaniem, językami. Naprawdę lepiej, niż w wielu innych miejscach! Mam porównanie z moimi rówieśnikami. Mimo, że nienawidziłam wfu jako takiego- pan od wfu był genialny, świetni angliści- mogłam dzięki temu podchodzić do egzaminów cambridge. Były konkursy, ale NIKT NIKOGO NIE ZMUSZAŁ. Wszystko zależało od predyspozycji i zainteresowań...

          Mam nadzieję, że nie zbliżają się teraz żadne egzaminy, rekrutacje, bo nie piszę tego, żeby coś ugrać. Polecam tę szkołę. Otwiera na świat, na ludzi, na zwierzęta... Na tych, co w potrzebie. Na bogactwo słowa i ocean możliwości. Naprawdę warto, bo to potem procentuje i procentuje... Wy tego teraz do końca nie widzicie, ale potem Wasze dzieciaki być może to docenią.
          • Gość: Sue Re: moje zdanie IP: *.static.chello.pl 22.11.13, 16:15
            Też jestem absolwentką, ale kończyłam szkołę później niz Ty, jeszcze nie studiuję. I moje obserwacje są odmienne. Nie było sielankowo. Za Twoich czasów wszystko mogło wyglądać inaczej. Wtedy jeszcze nie było takiej wojny na rankingi, a szkoły prywatne nie były aż tak popularne. Uwierz, że czułam i presję, czasem brak zrozumienia i przymus uczestniczenia w wielu przedsięwzięciach.
            W szkole pojawiło się od czasu Twojej nauki sporo zmian, co sprawia, że Twoja opinia ma znaczenie historyczne. Chociażby - czy były wtedy tzw. kontrakty na 6? Wiesz na czym to polega? Szóstki nie można było (i chyba nie można teraz) dostać ot tak sobie, bo ktoś okazał się wiecej niż bardzo dobry. Nie, na początku roku SPISUJE się z anuczycielem tzw. kontrakt na 6, gdzie m.in. zawarte jest, co uczeń zrobi, żeby to 6 otrzymac na koniec . Nie wiem, czy to jeszcze gdzieś w Warszawie funkcjonuje w PODSTAWÓWCE. I co ma w praktyce dawać - jak sobie z perspektywy myślę. Angliści - za mojej bytności niektórzy odeszli, więc od Twoich czasów tym bardziej. WF-iści chyba ci sami.
            Zastanawiam się także nad szczegolnymi wartościami, które wyniosłam z podstawówki i chyba nic takiego nie widzę, bo większość szkół oswaja z występami publicznymi, czytaniem, pisaniem i językami oraz wzbogaca zasób słownictwa. A pamiętam, że jednak atmosfera była bardzo stresująca, wieczna rywalizacja w klasie i -co znalazło potiwerdzenie w innych wpisach - przyjaźnie podstawówkowe nie przetrwały próby czasu. Pamiętam też, co na przestrzeni lat działo się z kolegami, którzy zaczynali odstawać od klasy w sensie nauki (nie nadążali) lub zaczynali sprawiać jakiekolwiek trudności nauczycielom. I nie było to fajne.
            Owszem, były jakieś akcje społeczne uczulające na potrzeby innych, ale takie - mam wrażenie - do "odfajkowania", bo robiono z tego "projekty", które rozliczano i serca w tym nie było, było natomiast współzawodnictwo z poważnym często rankingiem kto, ile i czego zebrał. Szczytny cel bywało, że zupełnie znikał z horyzontu. Ważne było, aby moja klasa nie była ostatnia w tabeli.
            Ale szkołę darzę sentymentem, mimo wszystko. Spędziłam tam siedem lat.
            • Gość: Aneta Re: moje zdanie IP: *.warszawa.vectranet.pl 30.11.13, 22:47
              Czy mogłabyś napisać kilka słów o swoich początkach w gimnazjum, czy miałaś wrażenie, że byłaś lepiej przygotowana, dysponowałaś większą i bardziej ugruntowaną wiedzą niż ci, którzy ukończyli inne szkoły?
              Jak to oceniasz z perspektywy czasu, warto było czy niekoniecznie?
              • Gość: Sue Re: moje zdanie IP: *.static.chello.pl 13.12.13, 18:20
                W podstawówce byłam w czołówce, w gimnazjum znalazłam się gdzieś pośrodku - byli gorsi ode mnie, ale byli też lepsi, o szerszej wiedzy.
                Natomiast z ludźmi było ciężko.Niestety, ze szkoły podstawowej wyniosłam specyficzne podejście - do kolegów i nauki, które nie zjednywało znajomych. Sporo czasu zajęło mi połapanie się, o co w tym wszystkim chodzi.
                Na pewno na początku bardzo karnie odrabiałam wszelkie prace domowe. I się przejmowałam. Teraz widzę, że za bardzo byłam... "prymuskowata" (w sensie podejjścia i sposobu bycia, a nie wiedzy, bo bywali lepsi pod tym względem), co w sumie boleśnie zostało utemperowane przez innych w gminazjum.

                I jeszcze jedno - ludzie z gimnazjum mieli na ogół więcej znajomych - a to z treningów, a to z jakiegoś hobby. Na początku zastanawiałam się, jak oni to robili, bo mnie szkoła podstawowa wypełniała całe życie. Lekcje, akcje, imprezy, zielone szkoły, wycieczki, obozy latem i zimą (nieobowiązkowe, ale nie wypadało nie być). Imprezy i akcje w czasie lekcji, a materiał kiedyś przerobić trzeba. Więc prac domowych było bardzo dużo - od samego początku. Trzeba było się do tych zajęć "ponadprogramowych" przygotowywać. Robiło się to wieczorami i w weekendy. Może to zabawne, ale mnie podstawówka kojarzy się też z zabieganiem i ciągłym brakiem czasu :) i poza szkołą i sprawami okołoszkolnymi nie mam zbyt wiele wspomnień z tego okresu. Rodzice zresztą też, bo ta szkoła bardzo, bardzo mocno angażuje rodziców. Najlepiej mieć niepracującą mamę, która wykaże się w szkole i pomoże w pracach domowych. Bo rodzice robiący praca domowe, także aby dziecko "miało lepsze wyniki" to norma. Sama pamiętam, jak coś musiałam pisać, czy czytać, a moja mama wyklejała, wycinała, zbierała materiały do prezentacji, itp - inaczej bym fizycznie nie zdążyła.
    • Gość: takisobietata Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.dynamic.chello.pl 08.04.13, 03:03
      zastanawiający jest ten wzrost aktywności na forum - poprzedni w okolicach terminu rekrutacji - obecny w okolicach testu szóstoklasistów.
      śledzę sobie wątki o tej szkole. kiedyś nie było ich prawie wcale.
      ze szkołą związani jesteśmy od kilku lat. piszę związani bo chodzi tam nasze starsze dziecko, za chwilę dołączy młodsze.
      przy okazji tegorocznej rekrutacji odbyłem kilka "konsulatacji telefonicznych" ze znajomymi, którzy rozważali tę szkołę, i którzy z dużą konsternacją czytali zamieszczone na tym forum głosy krytyki przeplatane głosami zachwytu.
      postanowiłem dodać kilka zdań od siebie.
      zacznę od owej rekrutacji. wiele osób wskazuje ją jako "barierę wejscia" z jednej strony i "receptę na sukces szkoły" z drugiej. rekrutacja jest, to fakt. służy jakiemuś przesiewowi kandydatów, to również fakt. spójrzmy na to z innej strony - szkoła stała się ofiarą swojego sukcesu - pierwsze miejsce w rankingu działa jak magnes. ludziska ciągną do niej z całego miasta. skoro to szkoła niepubliczna, nie ma rejonizacji, jakąś formę selekcji musi przyjąć. z dwojga złego wolę tę metodę, niż inne mniej transparentne. muszę zaprzeczyć tezie, jakoby tę preselekcję przechodziły tylko omnibusy.
      rankingi, wyniki, procenty - to nasz chleb powszedni. niestety cały system edukacji idzie w kierunku testów. wszystkie sprawdziany mają taką formę. szkoła nie ma wiec wyjścia - musi podążać tą drogą. na to nakładają się oczekiwania rodziców, którzy posłali tu swoje pociechy m.in. po to aby z doskonałym wynikiem testu po szóstej klasie mogło pójść do najlepszego gimnazjum. Rodzice, uderzmy się w piersi. to po części nasze ambicje wpływają na kształt tej szkoły i atmosferę w jakiej przebywają nasze dzieci.
      płynnie mogę przejść do ilości nauki, testów, konkursów - to wątek bardzo często przewijający się w zamieszczonych tu postach. nauki jest sporo, ale bez niej nie byłoby wyników, a poza nią są też inne aktywności - prezentacje (min. 2 w roku), konkursy i turnieje. tu muszę zaprzeczyć tezie, jakoby konkursy były obowiązkowe.
      trochę o ludziach - pisząc o tej szkole nie sposób nie wspomnieć o Dyrekcji, w zasadzie powinienem od tego zacząć. Z perspektywy kilku lat spędzonych w tej szkole, moge powiedzieć, że wysłucha każdego, choć nie każdemu daje posłuch, po drugie w konfrontacji na linii dorosły - dziecko, zawsze staje po stronie dziecka. po trzecie nie pozwala by nadaktywni rodzice mieli przesadny wpływ na kształt i obraz tej szkoły. kadra nauczycielska jest zaangażowana, za wieloma nauczycielami dzieci przepadają, a pan od WF jest porządanym wychowacą przez wszystkie klasy od drugiej wzwyż. to chyba o czymś świadczy.
      o posiłkach nie będę pisał bo nie jadam ;-)) ale nie słyszę żeby moje dziecko przychodziło często głodne ze szkoły. zdarzają się posiłki lepsze i gorsze, wiadomo.
      o warunkach lokalowych nie można zbyt wiele dodać. napisać że jest trudno, to eufemizm. sytuację ratuje spory ogrodzony teren. szkoda że ta rekordowo długa zima uniemożliwia korzystanie z nowego placu zabaw i super sprzętów zainstalowanych na nim. ale każdy kto się do szkoły pofatyguje, się o tym przekona na własnej skórze. zatem świadomie podejmie decyzję w tym zakresie.
      o relacjach miedzyludzkich - trochę już napisałem. jest sporo dzieci naśladujacych swoich rodziców, ambitnych, przekonanych o swojej wartości, "urodzonych przywódców". jako anegtotę mogę podać przykład, że w klasie mojego dziecka, często grupa więcej czasu traci na wybór kapitana niż na rozwiązanie zadania, bo to pierwsze jest wyzwaniem, a to drugie jest banalne. ot taka przypadłość.
      co mnie w tej szkole zachwyca - bogata oferta zajęć dodatkowych - w innych szkołach niepublicznych zapewne porównywalna - oraz ilość dodatkowych aktywności oferowanych dzieciom (kino, teatr, muzeum, wycieczki, pogadanki, wizyty ciekawych ludzi etc.). sądzę, że w miesiącu mają więcej takich atrakcji niż dzieci w innych szkołach w ciągu semestru.
      konkludując - bez wątpienia nie żałuję swojej decyzji o posłaniu tam starszego dziecka, a moje młodsze dziecko już nie może się doczekać swojego pierwszego dzwonka.
    • Gość: tata pierwszaka Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.13, 16:43
      Zdecydowaliśmy się na NSP – egzamin zdany, pieniądze wpłacone, umowa podpisana. Za kilka dni do szkoły i właśnie natknąłem się w sieci na takie coś:
      www.se.pl/wydarzenia/kronika-kryminalna/wilkasy-nauczyciel-etyki-wskoczyl-do-lozka-12-letniej-uczennicy_330977.html
      Co prawda to Super Express, ale przeczytałem artykuł i nie brzmi jak zmyślona historia na lato. Ale szczegóły to już mętne takie. Nauczyciel „miał wejść do łóżka” uczennicy? Coś się zadziało, ale nie wiadomo co? Nie wezwano policji, za to sprawą zajmuje się prokuratura?
      „Według naszej wiedzy do żadnej szkody nie doszło” – język jak u rzeczoznawcy ubezpieczalni, helloł – tu nie chodzi o połamane krzesło, dziurę w ogrodzeniu tylko DZIECKO!
      Pytania same cisną się na usta, a tu szlaban informacyjny na wszystko. Jeśli dodać do tego opisywane wcześniej restrykcje w dzwonieniu do będących na zielonej szkole dzieci, to sprawa zaczyna wyglądać nader nieciekawie.
      „Oczywiście” na oficjalnej stronie szkoły nic na ten temat nie ma (i pewnie nie będzie). Czy ktoś mógłby się odezwać i napisać, co się tam w ogóle stało? Jak cała sprawa została przedstawiona czy wyjaśniona rodzicom? Artykuł jest sprzed wakacji, czy cos się zmieniło od tego czasu, wiadomo więcej?
      • Gość: byly uczen Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.13, 23:00
        Witam
        Dziwią mnie negatywne opinie o tej szkole, poniewaz chodzilem do niej az 6 lat i nie czulem sie przez ten czas przytłoczony atmosfera tam panujaca, moglbym nawet powiedziec ze atmosfera w tej szkole jest sprzyjajaca uczniowi, poniewaz nauczyciele pomagaja w nadrobieniu zaleglego materialu (zostaja po godzinach), daja kilkukrotne szanse na poprawe ocen oraz ciagle przypominaja o zbilzajacej sie mozliwosci zmiany stopnia. Nauczyciele w nsp w wiekszosci sa bardzo pomocni, zyczliwi oraz motywujacy do pracy. W czasie mojego pobytu w tej szkole najwieksza sympatia darzylem nauczycieli nastepujacych przedmiotow : WF,J.Polski,J.Ang(P.Magda) oraz pana od INF czyli Pana Jacka K.. Pan Jacek byl przesympatycznym człowiekiem bardzo pomocnym oraz zyczliwym zawsze pomagal mi i kolegom w nauce inf . Gdy skonczylismy prace zawsze mielismy czas zeby chwile odpoczac i pograc np. na komputerze czy nawet wyjsc na dwór i pograc w pilke . Zawsze dobrze dogadywalem sie z Panem i uwazalem go za jednego z lepszy nauczycieli w tej szkole. Co do artykulu, ktory opisuje wydarzenia z zielonej szkoly w Wilkasach to poprostu brak mi slow....... Tekst ten jest potwornie podkolorowany i niewiarygodny, poniewaz pominieto w nim wiele bardzo waznych faktow. Mam nadzieje ze Pan Jacek zostanie uniewinniony i bedzie mogl wrocic do nsp. Podsumowujac nsp 81 jest szkola pomocna i co najwazniejsze, jak juz wczesniej napisalem motywujaca do pracy, nauczyciele sa przyjazni. Oprocz tego szkola jest swietnie wyposazona, prawie w kazdej sali jest tablica multimedialna albo rzutnik , sala komputerowa jest wyposazona w nowoczesne laptopy oraz na terenie szkoly znajduje sie boisko do pilki noznej i plac zabaw dla mlodszych dzieci. POLECAM NSP 81 !!!!
        • Gość: rodzic Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.dynamic.chello.pl 24.09.13, 12:37
          To wspaniałe wypracowanie na zadany temat młody człowieku, ale tak zalatuje propagandą w co drugim słowie, że mam wątpliwości, czy rzeczywiście jesteś byłym uczniem, ewentualnie - na ile ten tekst powstał "na komendę". Znam szkołę nie od wczoraj i wiem, co ma, a czego jej brakuje. W kwestii, które bulwersuje - Wilkasy - nie wystarczą epitety pod adresem artykułu i to, że pominięto "ważne fakty" (które?), bo zaraz dojdziemy do tego, że nic się w ogóle nie zdarzyło. Natomiast ogólnie znane jest, że p. Jacek jest "na zwolnieniu", a cała sprawa ma ciąg dalszy. A pan J. chyba nie wróci, skoro rozwiązano sprawę jego zajęć z informatyki, a i do prowadzenia etyki przyjęto nową nauczycielkę.
          • Gość: były uczeń :-( Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.dynamic-ww-06.vectranet.pl 03.03.17, 18:08
            Chciałbym Panu potwierdzić, że w NSP81 uczniowi muszą wieszać plakaty z napisami "czuję się świetnie" i "kocham moją szkołę. rzeczywiście jest to tekst propagandowy bo po co uczeń miałby pisać "Oprocz tego szkola jest swietnie wyposazona, prawie w kazdej sali jest tablica multimedialna albo rzutnik , sala komputerowa jest wyposazona w nowoczesne laptopy oraz na terenie szkoly znajduje sie boisko do pilki noznej i plac zabaw dla mlodszych dzieci. POLECAM NSP 81 !!!! "
    • Gość: tata ucznia Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.ip.netia.com.pl 24.01.14, 17:19
      A ja zrezygnowałem z ubiegania się o tą szkołę. Zrobiłem rozeznanie dotyczące kadry i okazało się, że np. plastyki uczy tam pani zafascynowana niemiecką sadystyczną, jedną z najokrutniejszych nadzorczyń z obozów koncentracyjnych Irmą Grese (członek personelu pomocniczego SS, osobiście zabijała więźniów, uczestniczyła w selekcjach Josefa Mengele, skazana na karę śmierci i powieszona przez Brytyjczyków w wieku 22 lat). Otóż w przeszłości pani od plastyki poświęciła jej specjalny blog i rozerotyzowany komiks. A w wywiadzie dla Gazety Wyborczej (TEKST ARTYKUŁU) nie ukrywa, że jest postacią Irmy Grese "urzeczona", a inne niemniej sadystyczne nadzorczynie to jej "pasja". Nie chcę, aby ktoś taki przekazywał takie swoje fascynacje mojemu dziecku ucząc je w szkole.
      Jeśli dodać do tego pana od informatyki (ponoć znana historia), to specyficzna kadra jest w NSP 81. A ja chyba inaczej wyobrażam sobie "tradycyjne wartości" w nauczaniu i wychowaniu, o których na spotkaniach z rodzicami mówi dyrekcja szkoły.
        • Gość: tata ucznia odp. IP: *.ip.netia.com.pl 27.01.14, 17:02
          W przypadku, gdyby nauczycielka mojego dziecka była zafascynowana i urzeczona nazistowskim zbrodniarkami - sadystkami, absolutnie nie interesowałby mnie ani początek tej historii, ani przyczyny tej fascynacji, ani drogi do niej.
          I nie pisz, że to jest polskie. W większości krajów cywilizowanej Europy - pani mówiąca publicznie o takiej fascynacji miałaby problemy. I szkoła ja zatrudniająca - do pracy z małymi dziećmi, bo to podstawówka - również. Pani może sobie uczyć plastyki w domu kultury, bo możesz nie posyłać dziecka na zajęcia jeśli nie zgadzasz się z wyznawanymi przez nią wartościami. W szkole tego wyboru nie masz.
          Czy w tej szkole nie sprawdzają kto u nich pracuje?
          Zarzuciłeś, że na podstawie jednego elementu pani od plastyki została oceniona. Oto link do innego elementu tej samej układanki LINK DO FORUM. Może nie wszystkie drogi zbadane, ale niech każdy sam sobie wyrobi zdanie.
      • Gość: Joanna Czopowicz Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.02.14, 18:35
        Warszawa, 29 stycznia 2014 r.

        OŚWIADCZENIE

        Oświadczam, że nie byłam i nie jestem zwolenniczką ani propagatorką treści faszystowskich. Potępiam nazizm oraz wszelkie jego skutki, w tym Holokaust.
        Wywiad w Gazecie Wyborczej z maja 2010 roku, którego udzieliłam red. Głuchowskiemu, został przedstawiony bez mojej autoryzacji, niezgodnie z moimi intencjami.
        Jako studentka Akademii Sztuk Pięknych, chciałam za pomocą komiksu przedstawić problem Holokaustu od strony sprawców, ukazując ich w sposób prześmiewczy –
        z artystycznego punktu widzenia. W komiksie celowo skupiłam się na sprawcach Zagłady,
        z szacunku dla Ofiar pominęłam jakiekolwiek wizerunki więźniów oraz samego obozu koncentracyjnego.
        Zanim narysowałam komiks, przez długi czas zbierałam informacje dotyczące sylwetek kobiet pracujących w obozach koncentracyjnych jako SS-Aufseherinnen (nadzorczynie). Pomimo swojego komiksowego charakteru, praca „Schnell!” została oparta
        o autentyczne wydarzenia z życia jednej z najbardziej okrutnych zbrodniarek II wojny światowej, Irmy Grese.
        Komiks miał za zadanie zaintrygować osoby go oglądające, a także skłonić do refleksji na temat straszliwych skutków działań nazistowskiej ideologii wobec tysięcy młodych ludzi
        w Niemczech, których życiowe wybory przypadły na czas wojny.

        Zaprzeczeniem oskarżeń pod moim adresem są moje działania, które potwierdzają rzeczywiste poglądy i wartości, które sobą reprezentuję.

        Rekonstrukcje historyczne:
        - Mokotów’44 - walki powstańcze o Pałacyk Szustra – park Morskie Oko (Mokotów) – jako sanitariuszka (GRH Radosław/GRH Parasol) (10.08.2008)
        -„Akcja Kutchera” – jako ludność cywilna (GRH „Bluszcz”) (22.02.2009)
        -„Kwatera Bożych Pomyleńców” – Teatr Telewizji TVP1– jako sanitariuszka (aktorzy: Jerzy Trela, Jan Peszek, Daniel Olbrychski i Jerzy Radziwiłowicz) (6.04.2009)
        -KL Stutthof. Fabryka śmierci” – film dokumentalny, reż. W. Kwapisz – jako kostiumograf - film kręcony na terenie byłego obozu KL Stutthof (maj 2009)
        -Szpital Powstańczy - ul. Konopczyńskiego 5/7 – organizator: STAK (Stowarzyszenie Tradycji Armii Krajowej) - jako sanitariuszka (27.08.2011) www.stak.org.pl/bip/index.php?id=4&zoom=40

        Działalność artystyczna:
        - „Chwile ostatnie… Antologia Pamięci 1940-45” – projekt książki z wierszami obozowymi w ramach projektu realizowanego na ASP w Łodzi – (2008)
        W ciągu kilku lat udało mi się zebrać teksty wierszy pisanych przez więźniów obozów koncentracyjnych. Wierszy szukałam w dawnych zbiorach autorskich i publikacjach od dawna nie wznawianych, a także nawiązując kontakt z placówkami edukacyjnymi, m.in. z Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie. Postanowiłam stworzyć własną Antologię z wierszami, mówiącymi głównie o nadziei na szczęśliwy powrót do domu po wojnie. Tomik antologii zaprezentowałam podczas swojej wizyty w Muzeum w Oświęcimiu.
        Aktualnie jest on dostępny w Internecie pod adresem:
        issuu.com/planetar/docs/chwileostatnie1
        - „Gdzie jesteś, Joanno?” – komiks na podstawie opowiadania Marii Dąbrowskiej „Gdzie ty jesteś, Joanno?” wysłany na konkurs „Powstanie’44 w komiksie”, org. Muzeum Powstania Warszawskiego; uczestnik (2008)
        Opowiadanie M. Dąbrowskiej wywarło na mnie ogromne wrażenie, jeszcze gdy byłam dzieckiem. Możliwe, że zapamiętałam je ze względu na powiązanie imion głównej bohaterki opowiadania i moim własnym. W tym tekście pokazane jest Powstanie Warszawskie z perspektywy młodej dziewczyny, której wojna w drastyczny sposób przerywa życie. To jeden z tysięcy dramatów, jakie miały miejsce w płonącej Warszawie w sierpniu 1944 roku.
        Historia opisana w opowiadaniu, jest zainspirowana wydarzeniami autentycznymi – pierwowzorem głównej bohaterki była siostra Marii Dąbrowskiej – Jadwiga.
        - „Chwile ostatnie…” – seria obrazów malowanych w technice tłustej pasteli jako aneks do pracy licencjackiej na ASP w Łodzi (2009)
        Cykl dziesięciu obrazów obrazuje dzień z życia za drutami obozów – apel poranny, wymarsz, wyniszczającą pracę, rozdanie posiłku, chwilę zadumy nad własnym losem, a także noc z niebem zasnutym dymem z kominów. Tematyka obozowa jest obecna w mojej twórczości
        od bardzo dawna. W tym wypadku, postarałam się dobrać odpowiednie teksty wierszy
        i dołączyć je do obrazów, aby oglądający miał porównanie twórczości artystycznej dwóch różnych pokoleń – osób, które tworzyły poezję, będąc w niewoli, oraz mojej własnej.
        - „Pozycja prawna kobiet w dziejach”, pod red. Stanisława Rogowskiego, Tomasz Fedorszczak „Aufseherinnen – kobiecy personel w obozach koncentracyjnych”
        – ilustracje (2010)
        Kilka z moich ilustracji, prezentujących umundurowanie nadzorczyń SS oraz wybrane obrazy z cyklu „Chwile ostatnie…”, za moją zgodą zostały zamieszczone w powyższej publikacji naukowej. Współpracowałam z wieloma osobami, które pisały swoje własne artykuły prasowe dot. historii kobiecej formacji nadzorczej w obozach, lub przygotowywały/zbierały materiały do pracy naukowej.
        - „Chwile ostatnie…” – wystawa obrazów Joanny Czopowicz podczas seminarium w IPN „Przystanek Historia” (11.03.2013)
        Za zgodą Centrum Edukacyjnego IPN, w marcu 2013 roku mogłam zaprezentować cykl „Chwile ostatnie…” na wystawie z okazji seminarium projektu „O tym nie można zapomnieć…”. Katalog do wystawy:
        issuu.com/planetar/docs/chwile2013
        Wystawa zostanie zaprezentowana ponownie w Ravensbrück z okazji 69. rocznicy wyzwolenia obozu.
        - „Brandenburskie Plenery Pamięci” – (maj 2014)
        Program „Plenery Pamięci” skierowany jest do polskiej (w przyszłości także do niemieckiej) młodzieży – uczestników projektu „O tym nie można zapomnieć… Spotkania z kobietami, które przeszły piekło Ravensbrück”.
        „Plenery Pamięci” mają zwrócić uwagę na topografię miejsca, w którym działo się w przeszłości coś ważnego dla naszej historii – wydarzenie, o którym powinniśmy pamiętać i o którym nie można zapomnieć. Przybliżają także młodym ludziom tereny dookoła byłego obozu, które wciąż funkcjonują jako miejsca użyteczności publicznej oraz wypoczynku dla mieszkańców miasteczka i turystów. Bo Ravensbrück to miejsce, w którym spotyka się przeszłość z teraźniejszością.

        Działalność edukacyjna:
        -„Twórczość plastyczna więźniów KL Auschwitz — sesja edukacyjna”, Oświęcim– uczestnik (28.02.2009)
        - „Obrazy przemocy. Współczesne przedstawienia *ikon zagłady*” – praca magisterska, będąca jednocześnie szerokim komentarzem, odnoszącym się także do mojej własnej twórczości rysunkowej. Głównym tematem pracy jest problem estetyzacji Zagłady w kulturze masowego przekazu. (2012)
        - „O tym nie można zapomnieć… Spotkania z kobietami, które przeszły
        piekło Ravensbrück” – seminarium IPN „Przystanek historia” – prezentacja „Dlaczego tematyka obozowa jest wciąż obecna w sztuce?” (11.03.2013)
        - „Auschwitz i Holokaust – edukacja w szkole i miejscu pamięci” – konferencja, Oświęcim - uczestnik (12-14.04.2013)
        - „O tym nie można…”- wyjazd uczniów i nauczycieli na uroczyste obchody rocznicy wyzwolenia obozu w Ravensbrück – uczestnik (20-24.04.2013)

        W latach 2001-2008 należałam do ZHP – Szczep 191 WDHiZ, Hufiec Warszawa-Mokotów im. Szary
        • Gość: Joanna Czopowicz Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.02.14, 20:03
          W latach 2001-2008 należałam do ZHP – Szczep 191 WDHiZ, Hufiec Warszawa-Mokotów im. Szarych Szeregów. Byłam instruktorem zuchowym, pełniłam funkcję przybocznej w gromadzie zuchowej (191 WGZ „Krasnoludki z Leśnej Budki”), a także współpracowałam z Zespołem Zuchowym Głównej Kwatery ZHP jako rysownik i grafik. Zaprojektowałam m.in. nowe wzory sprawności zuchowych. W Hufcu pracowałam przy redagowaniu miesięcznika dla instruktorów „Mokotowiak”, przez pewien czas prowadziłam w nim samodzielnie dział dla instruktorów zuchowych – „Słoneczko”.

          Pragnę podkreślić, że moja działalność artystyczna nigdy nie miała na celu propagowania treści faszystowskich i jednocześnie wyrażam ubolewanie, że fragment mojej działalności mógł zostać w taki sposób odebrany, co nie było moją intencją.

          Joanna Czopowicz
          • Gość: tata ucznia odpowiedź IP: *.ip.netia.com.pl 07.02.14, 18:21
            Jeśli coś w opublikowanym bez autoryzacji artykule jest nieprawdą, to mozna było żadać jego wycofania albo sprostować. Niczego jednak nie sprostowano. Co oznacza, że pani powiedziała to, co zostało napisane.
            Odnoszę wrażenie, że fascynacja okazała się niepraktyczna. Stąd powyższe oświadczenie i usuwanie w internecie różnych treści związanych związanych z tym "zauroczeniem" - np. złagodzona obecnie wersja bloga Schnell o zmianach świadczy notka na pierwszej stronie "Blog Schnell został reaktywowany po krótkiej przerwie, administratorem nowej strony jest Pola B (...), blog powstał we współpracy z Joanną Czopowicz autorką poprzedniej wersji bloga.".
            Nie ma już maria-mandel.blog.pl/ ani www.ssaufesherin-encykolpedia.blog.pl, a że były, o czym były i kto jest/był autorem to widać tu
            W liście swych działań artystycznych zapomniała pani m.in. o:
            - plakacie z okazji 63 rocznicy śmierci Irmy
            - wierszu o 63 zwrotkami na ww. okoliczność - stosowne info - a tu to było www.digart.pl/zoom/2924398/63_x_Schnell!.html
            Było to na starej wersji bloga Schnell. Pozostał link.
            - akcji zapalania zniczy w internecie na prowadzonej przez panią stronie tez z ww. okazji. Zresztą na blogach i forach obrała pani samej sobie nick "aufseherin" i ssaufseherin" przyklad
            Szkoda też, że nie mozna juz dzis zobaczyć, co było na podstronie harcerka.deviantart.com/art/63-x-Schnell-68049272 , bo zostało wyczyszczone (swoją drogą ciekawa nazwa site - deviantart :))) Info zaczerpnięte z pani posta na forum
            Wszystko to sprawia, że mimo listy w postach powyżej, można nie chcieć by uczyła pani dziecko i dziwić się szkole.
              • Gość: anna134 Re: odpowiedź IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.06.14, 08:57
                Witam, ma Pani rację. Mój syn właśnie skończył gimnazjum - i chyba dobrze, że to koniec. Jeśli można należy oddać swoje dziecko do normalnego gimnazjum przy domu. Szkoda czasu na dojazdy, korepetycje, wyścig szczurów, walki o to kto ma lepszy telefon, kto pierwszy dostanie maca.
                Szkoła nie angażuje rodziców - szkoła wymaga od rodziców. Pogląd o wysokim poziomie: średnia prawda. Pamiętajmy o tym, że im ktoś ma tam lepsze oceny tym więcej korepetycji. Poziom tworzą przesiane dzieci i ambitni rodzice. Nie nauczyciele, bo oni najczęściej tylko wymagają i stanowią władzę. A teraz fakty: każdy kto zda egzamin się dostaje. na jedno miejsce jest 3-4 osoby i jeśli zda się PET z angielskiego to po krótkim przygotowaniu do testów na podstawie egzaminów z lat ubiegłych praktycznie trudno nie zdać. Dlaczego każdy się dostaje? Bo ten co może wybiera państwową szkołę i udostępnia miesce innym. Tak więc widziałam przypadki dzieci słabych, które się tam dostawały z 40 miejsca listy rezerwowej. A potem ciężka praca. Atmosfera jest średnia i tylko nauczyciele i dyrekcja chcą myśleć o szkole z perspektywy miłej atmosfery. Nic nie znaczą tam oceny z zachowania - im więcej się podlizujesz tym lepsza ocena. Nie znaczy to nic o wychowaniu. Nie polecam, syn zmienia na państwowe liceum. Gimnazjum to trudny moment - warto to przemyśleć. Ja mam jeszcze jednego syna, który teraz idzie do 6 klasy - na pewno nie pójdzie na nowowiejską. W zamian zapewnię mu zajęcia dodatkowe z tego w czym jest dobry.
                  • rodzic81 Re: odpowiedź 25.02.15, 17:09
                    na "+" - dokładna informacja o poczynaniach dziecka, zajęcia wyrównawcze dla dzieci słabszych, bogata oferta zajęć dodatkowych i wyjazdów, boisko, bliskość OSIR
                    na "-" brak systemu kar w szkole - wszystko przerzucane jest na rodziców. Brak indywidualnego podejścia do dziecka. Dużo zajęć pozaprogramowych dodatkowo płatnych. Wyjazdy świetne, lecz b. drogie. Brak elementarnego szacunku dla rodziców. Dzieci w kółko wałkują miliony testów
                    • Gość: Lucky Luke Re: odpowiedź IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.15, 09:59
                      Zgadzam się - nikt tam nie panuje nad dziećmi. Moje tam dziczeje - wydaje mu się, że jak w szkole może robić co chce, to w domu też. I gorzkie żale nauczycielek, że dzieci się źle zachowują. Może jeszcze mamy zrobić dyżury rodziców w klasie? Wtedy gwiazdy mogły by się zająć dydaktyką, a nie wychowywaniem cudzych dzieci. Jakoś ja nie jęczę wychowawczyni, że dziecko było niemiłe dla babci i nie chciało jeść warzyw na obiad.
                      Szkoła jest świetna dla grzecznych dziewczynek - zresztą chyba idzie w tym kierunku. W pierwszej klasie jest teraz 12 (nie pamiętam dokładnie) na 18 dzieci.
                      Jeżeli ktoś myśli o rekrutacji do tej szkoły to niech wie, że dziecko musi umieć czytać jak chce się dostać. Nie znać literki i składać z nich wyrazy - czytać normalnie. Na zebraniu powiedzą, że to nieprawda, ale kasa z rekrutacji musi się zgadzać.
                      Plusem jest to, że jak dziecko ma jakiekolwiek problemy w nauce to szybko są mu organizowane dodatkowe zajęcia czy spotkanie ze specjalistami. Jest dużo zajęć dodatkowych i dużo jest bezpłatnych. Płatne są Szachy, Destination imagination i chyba dodatkowy angielski.
                      Że testy wałkują? A co mają robić? Tańczyć na boisku z kwiatami we włosach? Niech wałkują - przyda im się w przyszłości.
    • Gość: MP13 Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.dynamic-ww-06.vectranet.pl 03.03.17, 18:00
      Bardzo odradzam tę szkołę.
      Sam jestem uczniem tej szkoły i widzę jak postrzegają kreatywność nauczyciele. Tok ich myślenia oznacza "być kreatywnym to znaczy mieć same dobre oceny i wygrane w konkursach". Zgadzam się także, z użytkownikiem chanel500 pod względem wyścigu pomiędzy uczniami. Ostatnio mój kolega dostał uwagę za to, że ozdobił karton i w nim siedział. Podobno jest to szkoła "kreatywności i innowacji".
      Bardzo odradzam tą szkołę i życzę nie marnowania 1500 zł za miesiąc
      • Gość: Ryta Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie IP: *.dynamic-ww-12.vectranet.pl 13.06.17, 19:43
        Jako na szczęście już absolwent w pełnie się zgadzam z ta opinia, problemem było dosłownie wszystko, śmiejesz się, zle, jesteś smutny zle, robisz coś zle, nie robisz jeszcze gorzej. To nie jest miejsce, gdzie uczeń ma poczucie, ze nauczyciel jest w szkole dla ucznia, nie, uczeń to zło konieczne, im niej go widać i słychać tym lepiej. Obowiązuje tylko jedna zasada, im lepiej postawieni rodzice, tym lepiej ma dziecko. Ohydna szkoła, ohydne zasady, nepotyzm, znajomosci, kumoterstwo. Niekompetentna nayczycielka z takiej np przyrody, która umie tylko wrzeszczeć. Przez 3 lata wrzeszczała, bo praca na 2 etaty i już nie mogła znieść dzieci. To jest prywatna szkoła, gdzie ważny jest uczeń?!?! Strata 6 lat życia, bo w ciągłym stresie, 0 kreatywności, żadnego poszanowania ani dla uczniów, ani dla rodziców. Odradzam
      • niejestemrobotem9 Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie 26.06.17, 17:50
        W pełni zgadzam się z tą opinią, sam widziałem tą sytuację. Najbardziej jednak zdenerwowała mnie sytuacja kiedy wybory na osobę wyjątkowo miłą i dobrze zachowującą się zostały SFAŁSZOWANE!! Byłem świadkiem tej sytuacji, znaczna większość klasy zagłosowała na jedną osobę lecz dyplom wręczono innej osobie. W tej szkole można zaobserwować inne chore sytuacje. Pewnego razu pewne osoby zaśmiały za plecami nauczyciela i potem musiały się z tego tłumaczyć.
        Niektórzy nauczyciele są tak złośliwi że nawet świetnej prezentacji na 1,5 lekcji nie zaliczą chyba że będzie się regularnie przynosić upominki. Podczas przerw nie można rysować na tablicy.
        Chcesz ozdobić karton? NIE! Chcesz porysować na tablicy NIE! Chcesz pobujać się normalnie na huśtawce NIE! (Niektórzy nauczyciele każą zejść z huśtawki kiedy ktoś buja się pod kątem 45*)
        Szkoła traktuje młodzież z 5 i 6 klasy jak pierwszaki.
        Serdecznie odradzam tą szkołę.


    • niejestemrobotem9 Re: NSP 81 Nowowiejska w Warszawie - opinie 26.06.17, 17:58
      ODRADZAM TĄ SZKOŁĘ!
      Występuje w niej mnóstwo sytuacji które nie powinny dziać się w szkole. Przykładem takiej rzeczy która nie powinna dziać się wszkole jest sytuacja kiedy wybory na osobę wyjątkowo miłą i dobrze zachowującą się zostały SFAŁSZOWANE!! Byłem świadkiem tej sytuacji, znaczna większość klasy zagłosowała na jedną osobę lecz dyplom wręczono innemu uczniowi. W tej szkole można zaobserwować inne chore sytuacje. Pewnego razu pewne osoby zaśmiały za plecami nauczyciela i potem musiały się z tego tłumaczyć.
      Niektórzy nauczyciele są tak złośliwi że nawet świetnej prezentacji na 1,5 lekcji nie zaliczą chyba że będzie się regularnie przynosić upominki. Podczas przerw nie można rysować na tablicy.
      Chcesz ozdobić karton? NIE! Chcesz porysować na tablicy NIE! Chcesz pobujać się normalnie na huśtawce NIE! (Niektórzy nauczyciele każą zejść z huśtawki kiedy ktoś buja się pod kątem 45*)
      Szkoła traktuje młodzież z 5 i 6 klasy jak pierwszaki.
      Serdecznie odradzam tą szkołę.

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka