Dobra prywatna podstawówka dla pierwszaka????????? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Szukam dobrej prywatnej szkoły w Warszawie. Dziękuje za informacje, chetnie z
    cenami. Pozdrawiam.
  • Gość: Tania IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 16.12.04, 15:58
    Gdzie mieszkasz? Przejechanie z jednej str. Wawy na drugą może rano zająć ponad
    godzinę, więc dokładnie określ w jakich okolicach szukasz.
    Co to znaczy dobra? O wysokim poziomie nauczania? zapewniająca max
    bezpieczeństwa? Czy może być społeczna, czy tylko prywatna?
  • Gość: moricone IP: *.wmc.net.pl 17.12.04, 12:19
    Jeszcze nie mieszkam w Warszawie, najpierw chce znalesc szkolę potem
    mieszkanie. Dobra dla mnie znaczy: mała ilość uczniow w klasie, dobra opieka,
    poziom nauczania takze jest istotny, czesne ponizej 1000 zl.Dziekuje za odzew i
    pozdrawiam :-)
  • Gość: Tania IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 17.12.04, 16:55
    Takich podstawówek jest sporo.
    Sama osobiście znam trzy, ale po praskiej stronie.
    p.s.Dziwną masz kolejność,najpierw szkoła potem mieszkanie.
    Gdy dziecko skończy podstawówkę przeniesiesz się w okolice gimnazjum?
    Może kieruj się miejscem Twojej pracy?
  • Gość: moricone IP: *.wmc.net.pl 19.12.04, 16:55
    hmm moze sie to wydawac dziwne ale mam swoje powody jak mozna sie domyslac.., a
    wracajac do szkoły, to najbardziej by mi pasowal ursynow,mokotow, generalnie
    lewobrzezna warszawa. Dzięki i pozdrowienia.
  • Czy mogłabys powiedzieć , które szkoły po praskiej stronie polecasz?
    Dziękuję i pozdrawiam.
  • Gość: Tania IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 20.12.04, 12:19
    Znajomi są zadowoleni z; prywatnej w Aninie ul Patriotów
    Społecznej na Ostrobramskiej przy kościele
    Społecznej w Rembertowie na Sztandarów
    Pozdrawiam
  • Gość: K&K IP: *.chello.pl 20.12.04, 16:45
    Tylko nie na ulicy Świętojerskiej! Przestrzegam.
  • Gość: IwonaM IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.05, 13:12
    O szkole na Sztandarów w Rembertowie mam złe zdanie. Zbyt małe klasy, aby
    dziecko miało szanse na naukę także życia społecznego. Budynek technicznie nie
    odpowiada wymogom bezpieczeństwa (podobno miała tam powstać państwowa
    podstawówka, ale stropy są słabe). Brak sali gimnastycznej, basen wspólny dla 3
    pierwszych klas. O szkole przy Ostrobramskiej też dobrze słyszałam, ale nie
    jestem przekonana. Od pierwszej klasy 2 języki obce naraz wydają sie bez sensu,
    natomiast basen raz w tygodniu to chyba mało. Ja poślę dziecko (obecnie w
    zerówce) do państwowej S.P. nie z powodów finansowych, ale z przekonania.
    Pozdrawiam.
  • Gość: Tania IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.01.05, 15:18
    W szkole na Sztandarów nie miała powstać podstawówka, lecz przed wojną i po
    wojnie była.Basen musi byc wspólny dla pierwszych klas, inaczej nie miałoby to
    sensu. W okresie jesienno-zimowym z tych trzech klas ledwo zbiera sie
    kilkanaście osób.O słabych stropach nie słyszałam. Podczas wykonanego cztery
    lata temu badania padło stwierdzenie,że ściany nośne i stropy są ok.
    Na Ostrobramskiej basen nie jest obowiązkowy i możesz dziecko zapisać ile razy
    chcesz w tygodniu( max 4)
    Możesz posyłać swoje dziecko gdzie chcesz.
  • Gość: Iwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 16:09
    dobra szkoła przy obrzeżnej na mokotowie
    na Ursynowie dziala tez glosna Szkola Przymierza Rodzin, dla ktorej dziecko
    trzeba zapisac niemal w dniu narodzin, srodowiska gleboko wierzace sa z niej
    zadowolone, innych, to chyba nawet nie przyjmuja, bo to szkola katolicka, ja
    bym akurat tam dziecka nie poslala

    na mokotowie przy sw Boifacego jest panstwowa podstawowka integracyjna, klasy
    male o dzieci dbaja, wiele sie dzieje, elita polityczna Warszawy edukowala tam
    swoje prywatne pociechy- bo za darmo a jak w szkole spolecznej

    po drugiej stronie przy Bonifacego przy kosciele a wlasciwie w jego podziemiach
    tez dziala szkola, ktorej nie polecam
  • Gość: moricone IP: *.wmc.net.pl 06.01.05, 19:02
    dzieki za info
  • to znajdz mi szkole publiczna dobra po stronie w-wy pd marek wgłąb
  • Polecam szkoły społeczne STO. Rodzic.
  • Polecam wpaniałą, cudowną, malutką szkołę podstawową nr306. Jest to szkoła
    państwowa ale jest wszystko co w prywatnych albo jeszcze więcej. Małe klasy,
    mądrzy nauczyciele, ale takiej świetlicy nie ma w całej Warszawie.
    www.sp306.neostrada.pl/
  • Dlaczego przestrzegasz przed szkola Swietojerska. Prosze napisz cos blizej.
  • Gość: K&K IP: *.chello.pl 24.04.05, 08:10
    Rola rodziców sprowadza się do płatników czesnego - nie maja mozliwości rozmowy
    o dzieciach, o ich problemach i kłopotach, bo nie ma wywiadówek, a złapanie
    nauczyciela graniczy z cudem. Jeśli już uda się porozmawiać z nim rano przed
    lekcjami, to zwykle słyszy się, że jest wszystko dobrze, a potem okazuje sie,
    że dziecko ma zaniedbaną dysleksję.
    Nie ma wglądu do prac dzieci, można jedynie obejrzeć stopnie w dzienniku i to
    między 7.45 a 14.30 - czyli wtedy, gdy większość ludzi pracuje.
    Nie ma z kim dyskutować o problemach dzieci, bo nauczyciel odwala swoje i
    ucieka do domu, albo drugiej pracy.
    Nikt nie dba o elementarną dyscyplinę- krzyki na lekacjach są normą.
    Nauczyciele w ramach tzw. świętego spokoju nie reagują, a jeśli już uczeń
    przekroczy jakąkolwiek dopuszczalną granicę i ląduje u dyrektora to ten
    nakazuje mu wrócić na lekcję, i zabawa zaczyna się od początku.
    Jeżeli trafi to na ucznia bardzo zamożnych rodziców lub osób publicznych to
    jest on bezkarny.
    Sukcesy uczniów są zasługą domu( korepetytorów), bo nauczycielom nie zalezy na
    podnoszeniu poziomu, konsultacjach dla zdolnych, przygotowywaniu do konkursów.
    Nie odbywają się jakiekolwiek zajęcia ekstra.
    W przypadku nagłego zachorowania nie ma osoby, która potrafiłaby udzielić
    pierwszej pomocy.
    I to co mnie razi najbardziej - dyrektor nie zawsze jest osobą prawdomówną.
    Zdarza się, że traci panowanie nad sobą i urządza karczemne
    awantury........rodzicom.
    Oczywiście są osoby, którym odpowiada ten styl szkoły, ale dla dzieci z
    normalnych domów nie jest to odpowiednie miejsce.
  • Gość: nulla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 21:21
    Dziekuje za obszerna opinie o szkole na ul. Swietojerskiej. Bylam tam na
    wizycie w zeszlym roku, ale dyrektor szkoly wydal mi sie taki dziwny... Chwalil
    sie, ze to najlepsza szkola w Wwie, najlepszy poziom matematyki w Polsce, itp
    itd. Poniewaz mieszkalismy za granica, we Francji, nasz synek gdyby szedl do 2
    klasy musialby troche nadrobic zaleglosci z polskiego. Ale jest to zdolne
    dziecko, biegle wlada trzema jezykami (francuski, polski i angielski, bo moj
    maz jest Irlandczykiem). Dyrektor proponowal wyslanie 8 letniego chlopca do
    pierwszej klasy! Skandal! Bo ma zaleglosci w pisowni polskiej i moglby
    obnizyc poziom klasy. Co za bzdury. Odechcialo nam sie wyslania tam naszego
    syna, skoro maja takie podejscie.
  • Gość: K&K IP: *.chello.pl 28.04.05, 11:20
    Jeśli ktoś jest rzeczywiście najlepszy i najmądrzejszy to nie musi informować o
    tym otoczenia ( tak jak czynił to wspomniany pan dyrektor) bowiem....wszyscy o
    tym wiedzą! Jeśli ogłasza to wszem i wobec to chyba nie jest tak do końca.
    A tak naprawdę to: matematyka jest na poziomie całkiem przeciętnym, z językiem
    polskim synek dałby sobie radę i nadrobił braki w 2 miesiące za to miałby duże
    szanse zaprzepaścić angielski, o francuskim nie wspomnę.
    A gdybyście mieli jakieś kłopoty to musielibyście sobie radzić sami.
    Dobrze, że wybraliście inną szkołe, dla ciekawości spytam jaką. Pozdrawiam.
  • Gość: monia313 IP: 213.31.229.* 28.04.05, 15:33
    Żadna szkoła prywatna!!!
    Po 6 latach nauki -głąby!!!!!!
  • Nie powinnaś tak pisać o sobie....
  • Dziękuje za info o Świetojerskiej. UFF... Nie posłałam tam dziecka. Wywiad z
    dyr na ich stronie wydawał mi sie "specyficzny".Natomiast "znajomi" byli
    zachwyceni,że dziecko bedzie chodzić do sławnej szkoły.

    Może jeszcze coś wiecie o szkole Didasko na Terespolskiej? Zastanawiałam się
    też nad szkoła STO nr 5 na Paryskiej.

    Jaką szkołe polecicie w Środmieściu lub Saska Kępą, Grochów?



  • Dziękuje za info o Świetojerskiej. UFF... Nie posłałam tam dziecka. Wywiad z
    dyr na ich stronie wydawał mi sie "specyficzny".Natomiast "znajomi" byli
    zachwyceni,że dziecko bedzie chodzić do sławnej szkoły.

    Może jeszcze coś wiecie o szkole Didasko na Terespolskiej? Zastanawiałam się
    też nad szkoła STO nr 5 na Paryskiej.

    Jaką szkołe polecicie w Środmieściu lub Saska Kępą, Grochów?





  • ...moja córka będzie chodziła do szkoły Didasko, kończy właśnie zerówkę w
    przedszkolu Didasko. Miła atmosfera, bezpiecznie, dużo zajęć, dobry kontakt z
    wychowawcą. AK
  • Dzieki. Kontakt z wychowawcą to b. ważna sprawa. Zatem ruszam obejrzeć szkołe
    dokładniej.
  • Gość: magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 21:01
    Czy ktoś mógłby podać jakieś informacje na temat prywatnej szkoły podstawowej
    (przy kościele) przy Bonifacego. Będę wdzięczna za info.

    m
  • Gość portalu: K&K napisał(a):
    > Nikt nie dba o elementarną dyscyplinę- krzyki na lekacjach są normą.
    > Nauczyciele w ramach tzw. świętego spokoju nie reagują, a jeśli już uczeń
    > przekroczy jakąkolwiek dopuszczalną granicę i ląduje u dyrektora to ten
    > nakazuje mu wrócić na lekcję, i zabawa zaczyna się od początku.

    Nie wiem nic o szkole, którą opisujesz, ale tak naprawdę to nauczyciele nie
    mają dzisiaj wielu środków wspomagających utrzymanie dyscypliny. Prawa
    ucznia/dziecka są tak rozdmuchane, że oficjalnie nauczyciel nie może nawet
    zwrócić dziecku uwagi w obecności innych osób (czyli np. w czasie lekcji,
    właśne wtedy, gdy taki uczeń rozwala lekcję swoim zachowaniem), już nic nie
    mówiąc o innych 'starożytnych', ale skutecznych sposobach dyscyplinowania
    uczniów. Ucznia nie wolno wyprosić z lekcji, bo nauczyciel odpowiada za niego,
    poza tym rodzice wtedy się buntują (i słusznie), że dziecko traci lekcję. A co
    może dyrektor? Też niewiele. Myślę, że niestety takich szkół jest dużo i będzie
    więcej. Dodam, że absolutnie nie popieram nic-nie-robienia w tym zakresie, bo
    trzeba jeszcze brać pod uwagę to, że trzeba te dzieci czegoś nauczyć a to jest
    do zrobienia tylko normalnych warunkach.
  • Gość: Karol IP: *.bph.pl 26.06.06, 21:01
    Własnie szukam podstawówki po praskiej stronie, chce przenieść dziecko
    dyslektyczne po IV kl. z państwowej szkoły (duże klasy, harmider na przerwach i
    na lekcjach, ograniczony kontakt z nauczycielami itp.) do społecznej lub
    prywatnej.
    Gdyby ktoś mógł mi polecić jakąś szkołe.
  • Gość: Zdesperowany IP: *.aster.pl 26.06.06, 22:24
    gdy posyłasz dziecko do szkoły dowiedz się,od starszych klas, jak wygląda nauka.
    W szkole 234- gdzie pierwsze trzy klasy są dobre,potem zaczyna się
    psuć.Nauczyciele (część)nawet dość sympatyczni, ale o tym,żeby nauczyli Ci
    dziecko w szkole to nie ma co marzyć. W domu czekają Cię dyktanda; tłumaczenie,
    jak się
    pisze wypracowania, o czym była mowa na matmie itd. Dzieciaki dobre to te,
    którym rodzice pomagają. Przyznajemy się do tego poza szkołą, a tak,to na
    wywiadówkach nikt nie mówi o żadnych lekcjach prywatnych.
  • Polecam szkołę Platerek na ul. Pięnej w śródmieściu. Niestety tylko dla
    dziewcząt. Moja córka chodzi tam już kilka lat i jesteśmy bardzo zadowoleni.
    Mądra, kulturalna dyrektorka, ładny budynek, może trochę brakuje sali
    gimnastcznej z prawdziwego zdarzenia, ale szkoła rekompensuje to basenem i
    fajnymi zajęciami tanecznymi. Są też m.in lekcje judo, korektywa, więc z w-fem
    wcale nie jest źle.
    podobają mi się też rozmaite "integracyjne" pomysły takie jak kiermasze
    świąteczne, super występy nauczycieli..
    Szkoła o profilu katolickim, jednak nie wykazuje w moim odczuciu
    żadnych "przegięc" w tym kierunku. Bardzo podobało mi się sposób przygotowanie
    dzieci do komunii i w ogóle "wychowanie religijne" jest prowadzone bardzo
    kulturalnie i delikatnie - jesli można tak powiedzieć. (Sama jestem wierzącą
    katoliczką, ale nie akceptuję katolicyzmu "walczącego", czy nastawionego na
    jakiekolwiek demonstracje).
    natrafiłyśmy na fajnych nauczycieli, wydaje mi się, że w ogóle niezły jest
    poziom nauczania.
    trochę może brakuje chłopaków, ale na p[oziomie podstawówki to w moim
    prekonaniu nie jest problem. Potem będzie z tym gorzej.
  • jakie sa oplaty u Platerek? jesli nie mozesz tu napisz na priva
    kasia_mm@gazeta.pl - bede wdzieczna
  • miesięcznie czesne było 750, chyba ma zostac takie samo po wakacjach. Do tego
    trzeba dodać jeszcze opłaty za obiad (chyba ok.6 zł dzienne)- dokładnie nie
    wiem, bo to mąż się tym zajmuje :)
    pzdr.
  • Gość: nnn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.06, 23:50
    anin, baardzo dobra szkola podstawowka nr 92 i gimnazjum nr1
    wysoki poziom, bezpieczenstwo, full service, nowoczesny budynek
  • Gość: Anka IP: 212.75.118.* 03.08.06, 09:26
    Szkoła w Aninie jest przereklamowana. Mój siostrzeniec skończył tę
    szkołę(chodził do podstawówwki i gimnazjum). Miał świetne oceny(5 i 6), więc
    dostał się do LO Staszica i tam kompletnie nie dawał sobie rady. Po I semestrze
    miał z zwiększości przedmiotów 1, a po I roku musiał przejść do LO prywatnego,
    bo w Staszicu nie dostałby promocji z kilku przedmiotów(mimo intensywnych
    korepetycji). W ogóle uczniowie po prywatnych szkołach o wiele gorzej wypadali w
    LO w porównaniu do absolwentów szkół państwowych.
  • Gość: TeDe IP: *.chello.pl 07.08.06, 15:46
    Nie ma reguły. Są fatalne państwowe podstawówki i równie tragiczne prywatne i
    odwrotnie. Nie generalizujmy.
  • Szkola Przymierza Rodzin jest szkola katolicka ale nikt tam dzieciom wiary nie
    narzuca-chodza zarowno dzieci z rodzin ateistycznych jak i innych wyznan. Wiem
    co mowie bo moja dwojka tam chodzi i jestem ogromnie zadowolona.
  • polecam ssp26 (www.ssp26.pl) na Puławskiej.
    Małe klasy, codziennie WF i angielski. Cała masa zajęć dodatkowych w cenie.
    (poniżej 1000)
    Szkoła STO, więc celem nie jest zysk.
    Rodzice bardzo sensowni.
    Dyrektor niesamowity.
  • Gość: ola IP: *.hydrobudowa6.com.pl / *.hb6.pl 17.08.06, 10:38
    A co myślicie o szkole na ulicy obrzeźnej?
  • Dokładnie zgadzam się.Oceny zawyżone /za pieniadze/,wszystkie braki wychodzą
    potem w szkołach średnich.Kadra nauczycielska to w większości dorabiający
    emeryci i renciści oraz nauczyciele dochodzący z innych szkół.Budynek owszem
    imponujący,ale klasy przepełnione 18-osobowe,a nawet 19-to.
  • Gość: Ani IP: *.chello.pl 14.09.06, 16:40
    A czy ktoś mógłby coś napisać o Niepublicznej Szkole Podstawowej nr 97? Na
    Abramowskiego na Mokotowie.
  • Gość: basia IP: *.crowley.pl 11.10.06, 14:23
    Rozważałam tę szkołę dla córki. Informacje w necie wydawały się interesujące,
    zwłaszcza program dwujęzyczny od klasy I, różnorodne zajęcia dodatkowe ...
    Byłam na rozmowie z dyrektorką - niestety mają bardzo kiepskie zaplecze, stary
    budynek po jakiejś szkole, w nim SZP, gimnazjum i LO, brak boiska, brak
    ogródka dla młodszych dzieci, dzieci nie mają gdzie wyjść na dwór i w efekcie
    niewiele wychodzą, brak świetlicy (tj. świetlica jest w jednej z klas -
    podłoga, ławki, jakiś mały dywanik z boku), korytarz służy zarówno jako
    stołówka jak i sala do gimnastyki. To wszystko za niemałe pieniądze. Może sam
    program mają OK, ale warunki dla małych dzieci dla mnie są nie do przyjęcia.

    A co sądzicie o Primusie na Ursynowie ? Słyszałam sprzeczne opinie (długi
    wątek na forum Ursynów) - może ktoś mógłby coś napisać. Czy poziom
    rzeczywiście jest wysoki (szkoła jest raczej z tych obleganych), jak jest z
    angielskim, jaka atmosfera (tu było najwięcej narzekań).

    Pozdrawiam
    Basia
  • W Primusie nastąpiły duże zmiany w tym roku szkolnym. Jest wielu nowych
    naczycieli, więc nie można jeszcze ocenić ich pracy (a tym samym wyników
    nauczania). Chociaż z drugiej strony, nauczyciele Primusa zawsze stawali na
    wysokości zadania, pomimo różnych rzeczy, które pracę im mocno utrudniały.
    Jeśli chodzi o angielski, to ze starej ekipy anglistów nie pracuje tam już
    nikt. Nowi nauczyciele z tego co wiem są pełni zapału (inaczej być nie może),
    pod wieloma względami chcą kontynuuować działalność poprzedniej ekipy i m.in.
    przygotowywali międzyszkolny quiz realioznawczy nt. Wielkiej Brytanii, w którym
    niestety znalazło się nieco błędów, niektóre dosyć istotne. Pomijam błędy w
    nazwiskach "bohaterów" pytań i nazwach różnych rzeczy, ale jedno z pytań
    brzmiało coś w rodzaju kogo określa się nazwą Beefeaters. Odpowiedź autorów
    testu brzmi: są to strażnicy w Pałacu Buckingham. Jak ktoś jest trochę
    przynajmniej zorientowany, to będzie wiedział o co chodzi. Uczniowie, którzy
    pisali ten quiz znali prawidłową odpowiedź! To jest jedna z podstawowych
    informacji nt. Londynu i właściwą odpowiedź można znaleźć wszędzie, nawet nie
    szukając za bardzo. Pewnie, że nie jest to sprawa życia i śmierci, ale
    przygotowując coś, co ma reprezentować szkołę na zewnątrz, ktoś w tym licznym
    gronie anglistów mógłby zadać sobie trochę trudu i sprawdzić co i jak, jeśli
    czegoś nie wie (każdy ma do tego prawo, choć w tym wypadku chyba wypadałoby
    jednak wiedzieć). Poza tym przypadkiem jaki będzie poziom angielskiego okaże
    się dopiero po jakimś czasie. Choć po nowych podręcznikach sądząc myślę, że się
    obniży. Ale zobaczymy.
    Atmosfera różna, zależy od klasy i od roku. Problemy jeśli są, to są na linii
    rodzice-rodzice, nauczyciele-władze szkoły. Na szczęście dzieci tego nie
    odczuwają (choć niektórzy rodzice przy dzieciach omawiają sprawy szkolne, co
    oczywiście nie wpływa dobrze na dzieci).
  • Gość: mama IP: *.chello.pl 12.10.06, 12:16
    Primus to dwie szkoły podstawowa i gimnazjum. Dwóch róznych dyrektorów ( nowi,
    od września).
    P l u s y :
    * szkoła ma własny duży budynek i jest w trakcie rozbudowy
    * ma zaplecze sportowe( boisko, mała sala ruchowa) i w bliskiej perspektywie (
    za rok) druga sala gimnastyczna, korty tenisowe
    * języki obce są na dość dobrym poziomie - w szkole podstawowej jest do wyboru
    drugi język ( angielski obowiązkowy) spośród niemieckiego, francuskiego i
    hiszpańskiego ( rosyjski na kółku zainteresowań)
    * bardzo dużo różnorodnych zajęć pozalekcyjnych ( szukaj ich w odpowiedniej
    zakładce na stronie internetowej www.primus.com.pl)
    * niezłe wyniki testów i sprawdzianów - informacje tamże
    * szkoła jest zamykana i chroniona, raczej nie wejdzie nikt nieproszony( diler
    narkotykowy, złodziej, co nie oznacza, że w 100% dilera nie ma wśród uczniów i
    nie zdarzają się drobne kradzieże - tak jak wszędzie, ale tam nie jest to
    problem nr 1)
    *szkoła jest czysta
    * w szkole nie ma wymuszeń, fali, kocenia, przemocy
    * jest psycholog ( jaki to za chwilę)
    * jest stołówka i posiłki ( o jakości za moment)
    * szkoła jest dobrze wyposażona w pracownie- mulimedialna, internetowa,
    językowe, biblioteka, czytelnia, pracownia fizyczna i chemiczna
    * w gimnazjum wielu uczniów zdaje certyfikaty językowe i komputerowy ECDL.
    Świadczy to o poziomie nauczania tych przedmiotów
    * Jest świetlica nieźle prowadzona
    * Jest sporo zajęć sportowych
    * jest gabinet lekarsko-pielęgniarski i możliwość udzielenia na miejscu
    pierwszej pomocy
    * jest dużo wyjść i wycieczek, w gimnazjum wyjazdów edukacyjno-krajoznawczych-
    w Polsce i za granicą ( w tym także do.......Chin!!!)
    M i n u s y
    * Szkoła jest droga ( 1260 złotych), ale to nie wszystko. Stale są ekstra
    wydatki to na teatr, to na koncert, to na wycieczki. I są to relatywnie spore
    sumy
    * Szkola czasem składa deklaracje bez pokrycia
    * Wśród uczniów ( a raczej uczennic, a ściślej ich mam, i to od zerówki) panuje
    rewia mody i szpan
    * Wśród rodziców są też przepychanki, kto ma więcej, nierzadko wciąga się w to
    dzieci
    * Rodzice bardzo zamożni próbują wymóc to i owo na nauczycielach ( płacę więc
    wymagam). Dyrekcja stara się z tym walczyć.
    T r u d n o p o w i e d z i e ć
    * w szkole działa sklepik ze słodyczami ( dla jednego to dobre dla innych złe)
    * posiłki są dowożone i nie zawsze dobre i odpowiednie dla dzieci- oczywiście
    ekstra płatne
    * pani psycholog jest dziwna. Niby się stara, ale czy podoła. Chyba brakuje jej
    życiowego doświadczenia
    * obaj dyrektorzy się starają, ale za wcześnie mówić o efektach
    * rotacja nauczycieli jest nieco mniejsza niż w szkołach publicznych, ale jest
    zauważalna. Od tego roku wynieniono wszystkich anglistów.
    Jeśli masz pytania, odpowiem.
  • Gość: basia IP: *.crowley.pl 12.10.06, 15:25
    Bardzo dziękuję za obszerne odpowiedzi. Czy Waszym zdaniem nowa kadra
    nauczycielska to zmiana na lepsze czy gorsze ? Z jakich podręczników
    angielskiego uczą się teraz dzieci (klasy 0-3), jak są prowadzone lekcje
    (więcej po polsku czy więcej po angielsku), czy nacisk jest jest kładziony na
    mówienie i stosowanie języka, czy lekcje prowadzone są "starą" metodą - słówka
    na pamięć ? Rozumiem, że Wasze dzieci są w tej szkole (w której klasie) ?
    Jesteście zadowoleni ?
    Primus wydaje mi się jedną z lepszych szkół na Ursynowie - chyba jest jakiś
    powód, że jest tam tylu chętnych ? Ma niezłe zaplecze (inne niepaństwowe szkoły
    często tu kuleją, choćby wspomniana na Abramowskiego, nie wyobrażam sobie, aby
    6-7 letnie dziecko nie wychodziło w ciągu dnia na dwór), niezły poziom (mam
    nadzieję), angielski jest codziennie (dla mnie ważne, bo zależy mi na nauce
    języków obcych, mam nadzieję że poziom będzie OK), jest blisko (nie trzeba
    dojeżdżać w korkach, nie trzeba zrywać dziecka skoro świt, większość kolegów i
    koleżanek będzie z Ursynowa).

    Biorę jeszcze pod uwagę kilka innych szkół na Ursynowie i Mokotowie, które
    planuję odwiedzić: STO 9 Wiolinowa 6, PSP 93 Dereniowa 6, Fundacja Varsovia
    Bacha 2 (chyba nie najlepiej lokalowo), SSP 26 Puławska 97 (trochę daleko,
    dojazd w korkach), SFS Obrzeźna - może ktoś się orientuje jak wygląda ich
    porównanie z Primusem ?
    A może jeszcze jakąś szkołę na Ursynowie warto wziąć pod uwagę (z wyjątkiem
    Przymierza Rodzin - ta odpada ze względów światopoglądowych i postawy dyrekcji).

    Pozdrawiam
    Basia

    P.S. Jeśli w Primusie coś się wyjaśni na temat obecnego poziomu nauczania,
    bardzo proszę o update :)

  • Gość: mama IP: *.chello.pl 13.10.06, 09:55
    Nauka trwa dopiero 6 tygodni. To zbyt krótko, aby ocenić nauczycieli. Wydaje mi
    się, że nie były to zmiany na gorsze. Wejdź na stronę internetową Primusa (
    www.primus.com.pl)i poszukaj w zakładkach planu lekcji, podręczników itd.
    Angielski jest codziennie i w grupach zróżnicowanych pod względem zaawansowania
    znajomości języka ( można "awansować" gdy zrobi się postępy, albo zostać
    przesuniętym niżej, gdy są poroblemy).
    Języki obce uczone są metodą nowoczesną, z naciskiem na mówienie, są pracownie
    językowe, sporo się słucha. Nie tylko zresztą po angielsku, bo wspomniałam, że
    jest także drugi język ( vide plan lekcji).
    Od przyszłego roku znacznie poprawią się, i tak już dobre warunki nauki, bo
    budowa wre.
    Z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że gdy tylko pogoda na to pozwala
    dzieci są na powietrzu. Oczywiście nie dzieje się to kosztem lekcji, ale
    niektóre zajęcia z powodzeniem mogą być prowadzone na zewnątrz.
    Moim zdaniem plusem jest fakt, że dyrektorami są mężczyźni, chociaż poprzednia
    pani dyrektor gimnazjum była cudowna, charyzmatyczna, miała autorytet. Wśród
    dyrektorek podstawówki były rotacje i chyba fakt, że konkurs wygrał mężczyzna
    wyjdzie szkole na zdrowie. To mody i energiczny facet. Polonista.
    Jeśli nie przerażają Cię mankamenty związane ze specyficznym środowiskiem - nie
    wszyscy nie wiedzą co robić z pieniędzmi, ale zdarzają się osoby, które skoro
    maja kasę zachowują się w sposób kontrowersyjny, to polecam Primusa.
    Dzieci są naprawdę zadbane.
    I jeszcze jedno - szkoła dba o rozwijanie uzdolnień. Już pierwszoklasiści mogą
    brać udział w konkursie matematycznym "Kangurek" - młodszym bracie "Kangura".
    Mniejsze dzieci są cachęcane do zdawania certyfikatów językowych na niższych
    poziomach.
    Jeśli masz jeszcze pytania - w miarę możliwości odpowiem. Zachęcam do dokładnej
    lektury strony internetowej z zakładkami włącznie. I nie tylko szkoły
    podstawowej, ale i gimnazjum, i samej Fundacji. To pozwoli Ci wyrobić sobie
    wasne zdanie.
  • Witam, zdecydowanie odradzam prywatną na Włodarzewskiej, przez kilka lat
    obserwowałam cyrk, w jakim uczestniczyła znajoma i jej dziecko. Rodzice płacą
    1150 zł miesięcznie, rola pedagogiczna i edukacyjna szkoły żadna. Jedyny dobry
    przedmiot to angielski, kupa straty czasu w stylu "tańce kreatywne". Dzieciak
    został zabrany po skandalicznej awanturze.
    Cieszę się, że mojej tam nie posłałam.

    Rosa
  • A ja z tych samych powodów odradzam szkołę pana Jopka przy ulicy Świętojerskiej
    w Warszawie. Jedyny dobry przedmiot, tak samo jak na Włodarzewskiej, angielski.
    Pedagogiczna klapa. Warunki lokalowe - mocno dyskusyjne. Dzieci niedopilnowane
    grają w piłke na chodniku przy bardzo ruchliwej ulicy albo w parku na trawniku.
    Właściciel szkoły potrafi zachowywać się w sposób niegrzeczny, żeby nie
    powiedzieć, chamski. Duża rotacja.
  • Gość: absolwentka IP: *.aster.pl 24.10.06, 19:56
    Bardzo polecam szkołe na Obrzeźnej. Chodziłam tam przez 6 lat do podstawówki.
    Teraz jestem w liceum. Gimnazjum przeszłam bez większych problemów właśnie
    dzięki świetnej podstawie ze szkoły podstawowej. Klasy są małe (do 16 osób)
    nauczyciele bardzo dobrze nastawieni do uczniów, mają indywidualne podejście do
    każdego i zawsze można na nich liczyć. Budynek jest mały, ale i szkoła mała
    jest tam bardzo fajna atmosfera.
    Co prawda od 3 lat tam nie chodze na codzień ale kontakty ze szkołą utrzymuje i
    opinie o niej cały czas są bardzo dobre.
    Jedna uwaga przy podstawówce działa także gimnazjum, które ma zdecydowanie
    gorszy poziom nauczania i taką samą wiedze jak w tamtejszym gimnazjum można
    zdobyć w praktycznie każdym publicznym gim.
  • czy mozesz cos dokladniej opowiedziec o szkole na Obrzeznej? chce ja wybrac dla
    swojego dziecka. interesuje mnie atmosfera wsrod uczniow, czy nie ma agresji,
    fali itp.? A jak z rywalizacja i szpanem?
    Moze ktos jeszcze powie cos o tej szkole?
  • Odkopuję wątek - czy ktoś może się wypowiedzieć jak wygląda aktualne porównanie
    szkół:
    - SSP 26 - na Puławskiej 97B
    - SP na Obrzeźnej 12a
    - SP STO na Wiolinowej 6
    - SP fundacji Varsovia - na Bacha 2
    - SP na Polinezyjskiej 10a

    Zależy mi na wysokim poziomie nauczania, również języków obcych, przyjaznej
    uczniom atmosferze, ciekawych zajęciach dodatkowych, bezpieczeństwie, dobrych
    warunkach lokalowych (boisko / ogródek, sala gimnasytczna, świetlica, stołówka
    itp).

    A jak wygląda sytuacja w Primusie po tych paru miesiącach ?

    Pozdr
    Basia

  • Gość: mama IP: *.chello.pl 16.01.07, 11:25
    Primus się rozbudowuje. Od nowego roku szkolnego będzie dodatkowy przestronny
    budynek, sala gimnastyczna, pełne oddzielenie od gimnazjum.
    Nowy dyrektor się sprawdza. Jest młody, ambitny, wie czego chce, polonista,
    przyszedł z Obrzeźnej. Poziom dość wysoki, duży nacisk na jężyki obce.
    Niestety, być może od września wzrośnie i tak już spore czesne. To ze względu
    na potężne inwestycje.
  • Czy ktoś może polecić prywatną lub społeczną szkołę podstawową na Bielanach,
    Żoliborzu lub w Śródmieściu? Słyszałam już trochę sprzecznych opinii nt. Szkoły
    im. Lotników Amerykańskich na Wóycickiego... A propos szkoły Przymierza Rodzin:
    jak w praktyce wygląda tam funkcjonowanie ucznia z rodziny nie religijnej, o
    ile w ogóle są tacy przyjmowani? Podobno ich szkoła na Bielanach ma świetne
    pracownie?
  • Gość: kajaba IP: *.u.mcnet.pl 19.01.07, 16:41
    Moja corka chodzi do szkoly przy Obrzeźnej (klasa pierwsza). Widze bardzo duze
    postepy u niej (chodzi tam juz drugi rok - od zerowki), ale nie wiem czy nie
    zdecyduje sie na zmiane szkoly. Czesne w wysokosci 1.175 PLN miesiecznie to
    zdecydowanie za duzo za to co oferuje szkola. Co do informacji: zajecia z
    angielskiego sa 4 razy w tygodniu, w czesnym od tego roku jest oplacony native
    speaker, zajecia dodatkowe: dodatkowy basen (raz w tygodni basen jest zawarty w
    czesnym), szachy, wu-shu, wyjscia do teatru, muzeum. Swietlica OK - mile i
    kompetentne Panie (swietlica jest czynna do godz. 18:00) - miesieczny koszt
    swietlicy to 60 PLN. Jest stolowka - obiad 6,50 PLN dziennie (dzieciom
    smakuje), jest zatrudniony ochroniarz, bezpieczenstwo? korytarze sa waskie i
    nie wiem co by sie stalo w przypadku pozaru, obawiam sie, ze silniejsi
    stratowaliby slabszych. Szkola organizuje zielone szkoly (maj i wrzesien) koszt
    ok 500 PLN za dziecko (ostatnio w zielonej szkole uczestniczyli nauczyciele z
    UK. Szkola w testach zawsze osiaga wiecej punktow niz srednia dla Warszawy.
    Generalnie podstawowka raczej tak, natomiast gimnazjum na pewno NIE.
  • Gość: kajaba IP: *.u.mcnet.pl 19.01.07, 16:45
    Z zajec jeszcze: kolo teatralne, tance, kolo plastyczne, kolo fotograficzne.
  • Kajaba, dzięki za informacje.
    Czy mogłabyś napisać o jakiej innej szkole myślisz dla córki ? Czy powodem jest
    tylko wysokość czesnego ? Z tego co wiem inne niepaństwowe szkoły mają czesne
    na podobnym poziomie (od 900 pln wzwyż), chyba że myślisz o państwowej.
    Jak oceniasz kadrę i atmosferę szkoły ? Jaki jest poziom nauczania ? Jak jest w
    warunkami lokalowymi, czy dzieci wychodzą na dwór (gdzie ?) ? Na jaki basen
    jeżdżą ? Czy lepiej ew. zapisać tam dziecko do zerówki czy I klasy ?
    Będę Ci bardzo wdzięczna za odpowiedź - może być na priva: basia-bma@o2.pl.

    Pozdrawiam
    Basia
  • Gość: kajaba IP: *.u.mcnet.pl 22.01.07, 11:38
    Rodzice posiadajacy dzieci w tej szkole, ale powyzej 3 klasy narzekaja na
    poziom, jak juz tyle place to za cos. W innych szkolach czesne jest w
    przedziale 700-900 PLN i to zachowaniem wysokiego poziomu nauczania. Do
    panstwowej nie moge dziecka wyslac ze wzgledu na swietlice (z reguly czynna w
    gpdzinach dla rodzicow, ktorzy nie pracuja a dziadkowe sa 500 km stad). Poziom
    nauczania w 1-3 jest moim zdaniem dobry. Dzieci wychodza na boisko, jest kacik
    na dworze na mniejszych dzieci, na basen jezdza na Ursynow(zabiera szkolny
    bus), ja zapisalam swoje dziecko od zerowki, bo z automatu przeszlo do I klasy,
    jezeli dziecko nie uczeszcza do zerowki w tej szkole to zdaje cos w rodzaju
    egzaminu do I klasy. Co do zmiany szkoly to myslalam o podstawowce w
    Al .Wilanowskiej (nie znam dokladnego adresu, bo jeszcze tam nie dojechalam,
    ale slyszam o niej wiele dobrego), ewentulanie Przymierza Rodzin.
  • Bardzo Ci dziękuję za cenne informacje. Trochę się zmartwiłam Twoją niezbyt
    dobrą opinią o szkole na Obrzeźnej, bo coraz mniej szkół mam do wyboru :(. O
    tej na Wilanowskiej w ogóle nie słyszałam - zaraz pogrzebię w necie, gdybyś
    miała jakiś bliższy namiar (adres, numer itp), to proszę podeślij.
    O której szkole Przymierza Rodzin myślisz ? Tej przy Rosoła ? - podobno ciężko
    się tam dostać i szkoła egzaminuje rodziców - od tego zeleży, czy dziecko
    zostanie przyjęte. Ja tej szkoły w ogóle nie biorę pod uwagę, chociaż jest
    bardzo blisko i ma dobre warunki lokalowe - słyszałam wiele negatywnych opinii,
    zbyt wiele ...

    A do której klasy chodzi w tej chwili Twoje dziecko ? Nie ma problemu z
    dostaniem się do innej szkoły nie do I klasy ?

    Znasz może szkołe na Bacha (fundacji Varsovia) ? Sama już nie wiem, które
    szkoły warto jeszcze wziąc pod uwagę.

    Pozdr
    Basia
  • Gość: kajaba IP: *.u.mcnet.pl 23.01.07, 12:18
    Moje dziecko uczęszcza aktualnie do I klasy. Myślałam o szkole Przymierza
    Rodzin przy Rosoła (mieszkamy pod Warszawą - linia piaseczyńska), więc inne
    rejony odpadają ze względu do lokalizację. O szkole przy Bacha nie słyszałam.
    Co do szkoły Przymierza Rodzin to znajomi przenieśli tam dziecko z naszej
    szkoły (po zerówce) i sa bardzo zadowoleni, egzaminów dla rodziców nie było
    tylko ankieta do wypełnienia. Do zerówki można juz dziecko zapisac (mam na
    myśli szkołę przy Obrzeźnej), w marcu są spotkania z Panią psycholog, która
    ocenia czy dziecko nadaje sie do szkoły (rozmowa z dzieckiem, składanie całości
    obrazka z rozsypanych elementów, wycinanie itp), dla rodziców jest do
    wypełnienia ankieta.
  • mnie również interesują szkoły w okolicy pragi południu, ale jestem gotowa
    wozić dziecko dalej, bo uważam, że to szalenie istotne w jakim otoczeniu i
    atmosferze moje dzieci będą spędzać większą część każdego dnia.

    Oto moje wrażenia z odwiedzonych do tej pory szkół. Będę wdzięczna za
    uzupełnienie informacji o następujących szkołach:

    - Szkoła STO nr 5 na Paryskiej - rozmawiałam z panią w sekretariacie przez
    telefon - bardzo pozytywne wrażenie, ale podobno mają słabe warunki lokalowe,
    brak sali gimnastycznej - jutro idę zobaczyć

    - Szkoła STO nr 10 na Ostrobramskiej - byłam zobaczyć, wygląda OK, strona
    internetowa zachęcająca, natomiast Pani Dyrektor nie chciała się ze mną
    spotkać, pomimo, że zależało mi na tym spotkaniu, bo moje dziecko ma lekki
    niedosłuch i ważne jest, żeby np. siedziało w pierwszej ławce (na razie radzi
    sobie świetnie bez aparatów słuchowych, może będzie je nosić nieco później) -
    chciałam się upewnić, że mogę liczyć na zrozumienie w tej sprawie. Pani
    Dyrektor odpowiedziała mi na to: "nie, wie pani, nasi nauczyciele wybierają
    dzieci PEŁNOWRTOŚCIOWE. Pani rozumie..."! Kompletnie mnie zatkało - nigdy nie
    przyszło mi do głowy, że moje dziecko może być postrzegane jako
    niepełnowartościowe!

    - szkoła DIDASKO - słyszałam różne opinie, po wizycie byłam nastawiona
    pozytywnie, dobre warunki lokalowe, przyjazna atmosfera, dobre wyniki egzaminów
    po gimnazjum, problem polega tylko na tym, że do tej szkoły trudno się dostać,
    bo do I klasy przechodzą wszystkie dzieci z "zerówki" przedszkola Didasko, więc
    w zasadzie wolnych miejsc nie ma...

    - Szkoła Przymierza Rodzin na Rosoła - umówiłam się na spotkanie i jak
    przyszłam wszystko mi pokazano. Lokalowo super, program wydaje się dobry, od I
    klasy jest angielski, dużo zajęć dodatkowych, tak że dziecko po szkole może już
    być w domu, a nie biegać na zajęcia. Martwi mnie tylko, czy on nie przesadzają
    z religią...

    Chtnie posłucham o innych szkołach. napiszcie proszę!
  • Gość: emma IP: *.eranet.pl 30.01.07, 14:18
    Witam
    Czy mozecie cos powiedziec o szkole katolickiej przy ul.Ogrodowej?
  • a możesz mi napisac co słyszałaś o Didasko, właśnie chcę zapisac syna do zerówki
    i zastanawiam się jaka jest róznica pomiędzy tą szkolą a państwową ? i czy na
    pewno warto?
  • Gość: Konika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.07, 14:13
    Szkoła na Bacha (fundacji Varsovia)ma fatalne warunki lokalowe. Mieści się w
    bloku (ma dwa piętra), nie ma gdzie wyjść na podwórko. Poziom nauczania jest
    podobno bardzo wysoki, ale czesne równiez - 1200 zł. Odniosłam tez wrażenie, że
    od pierwszej klasy dzieci są ostro "trenowane" - wiesz taka szkółka.
    Zrezygnowałam z tej szkoły, głównie przez warunki lokalowe, ale chcę też, aby
    moje dziecko robiło coś więcej niż tylko zakuwanie. Na to jeszcze przyjdzie
    czas.
    Rozważam w tej chwili dwie szkoły - Obrzeźna i Primus. Też biję się z myslami i
    nie wiem którą wybrać. Może udało Ci się zebrać więcej informacji?
    Albo ktoś jeszcze się wypowie?
  • W sobote jest dzień otwarty na Obrzeźnej, ja się wybieram, ale po tym co tu poczytałam, juz sama nie wiem nie zrobić. Wybieracie się?
    Jak tak dalej pójdzie zapiszę dziecko do szkoły publicznej.
    Na wstępie odrzuciłam Primusa, teraz nie wiem czy to było dobre posunięcie.
    Mnie póki co najbardziej "podoba" się szkoła na Puławskiej, ale jest daleko.

    Szkoła Przymierza Rodzin nie ma zerówki?

    Pozdrawiam
  • Gość: mama IP: *.chello.pl 02.03.07, 08:11
    Moim zdaniem odrzucenie Primusa było złym posunięciem. W szkole naprawdę bardzo
    dużo się dzieje. Widać to i z zewnątrz - nowy budynek, boisko ; i w środku.
    Zadna, albo prawie żadna szkoła niepubliczna nie jest tak dobrze wyposazona.
    Jest też bardzo bogaty kalendarz róznych imprez, kółka, nauka języków obcych.
    Oczywiście szkoła nie jest wolna od wad właściwych szkołom niepublicznym o
    wysokim czesnym. Trafiają tak w dużej mierze dzieci, którym się wydaje, że
    pieniądze otwierają im wszystkie drzwi. Jednak zapewniam, że nie one dominują w
    szkole.
    Jest świetlica, jadalnia, lekarz, pielęgniarka, dyskusyjna pani psycholog.
    Dyrektor to młody, prężny, wie czego chce. Jest szansa na atrakcyjną wymianę
    zagraniczną. Gimnazjaliści byli w ub roku w........Chinach.
    Moim zdaniem warto.
  • Twoje dziecko jest uczniem Primusa?

  • Gość: mama IP: *.chello.pl 02.03.07, 13:08
    Tak.
  • Gość: Konika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 17:28
    Czy nie sądzisz, że to spora przesada z tymi Chinami? ciekawa jestem ile
    rodzice musieli za to zapłacić. Bardzo mnie to zniechęca do Primusa. Słyszałam
    wiele niepochlebnych opinii o tej szkole, że tam liczy się szpan. I te Chiny
    zdają się to potwierdzać. Wolałabym, żeby moje dziecko było nauczone w szkole
    jakiejś skromności. Ciekawa jestem czy następuje licytacja gdzie kto spędził
    wakacje i jakim autem jeżdżą rodzice? To co napisałaś o otwieraniu drzwi przez
    pieniądze powinno być piętnowane przez szkołę.
  • Gość: Konika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 17:39
    Ja też się wybieram, ale za tydzień, bo w tę sobotę nie mogę. Moi znajomi mają
    dziecko na Obrzeźnej i są bardzo zadowoleni, a dziecko nie chce wychodzić ze
    szkoły. W ich odczuciu brak samozadowolenia i szpanu odróżnia tę szkołę od
    Primusa. Powstaje pytanie: czy moje dziecko ma chodzić do "najlepszej" i
    najbardziej wypasionej szkoły w Warszawie? Ale wiadomo, że każdy ma inne
    priorytety. Napisz po spotkaniu o swoich wrażeniach. :-)
    Szkoła na Puławskiej jest moim zdaniem najlepsza pod wieloma względami, wręcz
    bezkonkurencyjna, ma jednak oprócz odległości jeszcze jedną wadę. Nie ma tam
    żadnej ochrony, a dzieci mogą na przerwach wychodzić do parku lub sklepu. W
    centrum miasta! Dla mnie to ją dyskwalifikuje.
    Pozdrawiam.
  • Gość: mama IP: *.chello.pl 02.03.07, 18:18
    Szpan nie większy niż w większości szkół niepublicznych.
    Rodzice zapłacili tylko i wyłącznie za przelot - ok. 2400 PLN. To niezbyt dużo
    jak na prawie dwutygodniowy pobyt w egzotycznym kraju i w dobrych warunkach.
    Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Każdy ma prawo do własnego zdania i własnych
    opinii - i pochlebnych i niepochlebnych. Ja jestem ze szkoły zadowolona. Jest
    zupełnie dobry poziom, mnóstwo zajęć pozalekcyjnych, przyjazna atmosfera,
    przyzwoicie uczą języków obcych.
    Nikt nikogo nie zmuszał do wyjazdu do Chin.
    Dzisiejsza szkoła raczej nie nauczy skromności. Nawet w szkołach publicznych
    odbywa się swoisty ranking kto ma więcej, kto ubiera się w markowe ciuchy, kto
    gdzie był na wakacjach.
    I często matka chodzi w spranej bluzeczce tylko po to, aby kupić córce cos
    ekstra modnego.
    w Primusie, w przeciwieństwie do wielu, wielu szkół, nie ma agresji i przemocy.
  • Gość portalu: Konika napisał(a):

    > Szkoła na Puławskiej jest moim zdaniem najlepsza pod wieloma względami, wręcz
    > bezkonkurencyjna, ma jednak oprócz odległości jeszcze jedną wadę. Nie ma tam
    > żadnej ochrony, a dzieci mogą na przerwach wychodzić do parku lub sklepu. W
    > centrum miasta! Dla mnie to ją dyskwalifikuje.

    Faktycznie, nie brzmi to zachęcająco. Dziękuję za cenną informację.
    A jaka to jest "najlepsza szkoła"?

    Primusa odrzuciłam właśnie ze względów ideologicznych, że tak to ujmę. Przyznam, że nasłuchałam się zanim zaczęłam w ogóle myślec o szkole dla dziecka.
    Jednak "merytorycznie" właśnie ta szkoła ma to czego poszukuję. No i logistycznie oczywiście - max 10 min. spacerkiem do szkoły.

    Po tych wszystkich moich poszukiwaniach coraz częsciej zaczynam się zastanawiać nad pobliską podstawówką publiczną. Ma dobre opinie, ale sporo, jak dla mnie, minusów: zmianowość od samego początku, nie ma nauki jezyka obcego w pierwszych 3 klasach, tylko 2 wf w tygodniu.

    Pozdrawiam
  • Gość: Konika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 11:32
    Najlepsza, idealna szkoła według mnie:
    -jest bezpieczna i przyjazna
    - radzi sobie z agresją i przemocą
    - jest nieduża, wszyscy się znają
    - jest niedaleko od domu
    - ma dobre warunki lokalowe
    - nie pracuje w systemie zmianowym
    - jest czysta, schludna i kolorowa
    - ma ogrodzone podwórko i plac zabaw
    - ma świetlicę, która nie jest wyłącznie przechowalnią
    - zapewnia dzieciom możliwość zjedzenia zdrowych posiłków
    - jest dobra merytorycznie, ma profesjonalnych i oddanych nauczycieli
    - realizuje program nauczania w oparciu o nowoczesne metody (np. metoda
    projektu, prezentacje itp.)
    - zapewnia uczestnictwo w kulturze (teatr, koncerty, lekcje muzealne itp.)
    - ma wizję i misję kształcenia
    - ma program wychowawczy
    - angażuje rodziców w proces kształcenia dziecka
    - wie, co jest ważne w rozwoju dzieci (zapewnia dzieciom, oprócz nauki,
    możliwość ruchu i zabawy)
    - nastawiona jest na rozwój indywidualny dziecka, a nie grupy
    - wie, że człowiek ma kilka rodzajów inteligencji i rozwija każdy z nich
    - ma ciekawe zajęcia pozalekcyjne
    - kształtuje postawę altruistyczną i empatyczną
    - zwalcza rywalizację
    - uczy tolerancji i szacunku dla innych
    - wychowuje w duchu społeczeństwa obywatelskiego, gdzie silniejszy pomaga
    słabszym
    - uczy wiary w siebie i radości życia

    To tyle. Ale podkreślam, ze dla każdego liczy się co innego. Szkoły idealnej
    nie ma. Z tego co wypisałam muszę wybrać sobie to, co dla mnie jest
    najwazniejsze, to co jest zgodne z moim systemem wartości, które chcę przekazać
    moim dzieciom. I wybrac szkołę, która jest najbliższa moim oczekiwaniom.
    I jest to naprawdę bardzo trudne.
    Pozdrawiam :-)
  • Gość: mama IP: *.chello.pl 05.03.07, 13:36
    To , jeśli tak jest istotnie, powinnaś wybrać jednak znienawidzonego Primusa,
    bo:
    - szkoła jest bezpieczna i przyjazna ( tak- nie ma aktów agresji, jest ochrona,
    teren ogrodzony)
    - radzi sobie z agresją i przemocą ( tak, jest stały kontakt z rodzicami,
    psycholog, pedagog)
    - jest nieduża, wszyscy się znają ( tak)
    - jest niedaleko od domu ( zalezy gdzie mieszkasz)
    - ma dobre warunki lokalowe ( sa znakomite, a będą jeszcze lepsze - jest
    zaawansowana budowa drugiego skrzydła)
    - nie pracuje w systemie zmianowym ( nie! wszystkie lekcje zaczynają się o 8.15)
    - jest czysta, kolorowa schludna ( zapraszam na strone internetową
    www.primus.com.pl)
    - ma ogrodzone podwórko i plac zabaw ( j.w)
    - ma świetlice, która nie jest wyłącznie przechowalnią ( Primus oferuje w
    ramach zajęć popołudniowych taka ilość kółek , że trudno się zdecydować -
    poszperaj na stronie)
    - zapewnia dzieciom zjedzenie zdrowych posiłków ( tak, zatruć nie było, posiłki
    sa świeże i urozmaicone, ale trzeba mieć świadomość, że nie jest to jedzenie
    domowe)
    - jest dobra merytorycznie, ma profesjonalnych i oddanych nauczycieli ( spójrz
    na pozycje w rankingach i wyniki testów po VI klasie i gimnazjum)
    - realizuje program nauczania w oparciu o nowoczesne metody ( równiez i to
    jest. Są projekty, prezentacje, konkursy itd)
    - zapewnia uczestnictwo w kulturze ( są wyjścia, są spotkania z pisarzami, są
    lekcje muzealne - czasem bardzo oryginalne)
    - ma wizje i misję kształcenia ( ma, poczytaj dokumenty szkoły i porównaj ze
    stroną internetową)
    - ma program wychowawczy ( ma jasny i czytelny, tyle, że nie każdemu on
    odpowiada, i wcale nie chołubi ludzi przy forsie)
    - angażuje rodziców w proces kształcenia dziecka ( tak, ale ilość prac domowych
    zwłaszcza w pierwszych klasach jest minimalna)
    - wie co jest ważne w rozwoju dzieci( ilość ruchu, zabaw na świezym powietrzu,
    sportu jest naprawdę duża - tyle, że część rodziców z uporem godnym lepszej
    sprawy zwalnia dzieci z zajęć sportowo-rekreacyjnych)
    - nastawiona jest na indywidualny rozwój dziecka a nie grupy ( w pewnym sensie,
    jednak w szkole przyjmuje się zasade, że dziecko zyje w grupie)
    - wie, że czlowiek ma kilka rodzajów inteligencji i rozwija każdy z nich ( dla
    mnie jest to trochę niezrozumiałe, w Primusie kładzie się nacisk w równej
    mierze na ciało jak i na ducha)
    - ma ciekawe zajęcia pozalekcyjne ( kilkanaście rodzajów kółek - każdy znajdzie
    coś dla siebie)
    - kształtuje postawe altruistyczną i empatyczną ( "Góra grosza, adopcja na
    odległość, Wielka Orkiestra Światecznej Pomocy - gimnazjum, a także rezygnacja
    z prezentów mikołajkowych i wpłacenie pieniędzy w wys. ponad 4000 PLN na
    hospicjum dziecięce - też w gimnazjum - trudno o bardziej altruistyczne postawy
    u młodych ludzi i nauczycieli)
    - zwalcza rywalizację ( w każdej szkole jest jakaś rywalizacja, tu bardziej w
    gimnazjum, w szkole podstawowej nie ma "wyścigu szczurów")
    - uczy tolerancji i szacunku dla innych ( tak, jesli w domu dzieci nie słyszą
    czegoś innego)
    - wychowuje w duchu społeczeństwa obywatelskiego, gdzie silniejszy pomaga
    słabszym ( jak najbardziej - gimnazjaliści wpłacając na hospicjum swoje a nie
    wyciagnięte od rodziców pieniądze dali temu szczególny wyraz, większy niż
    deklaracje na papierze)
    - uczy wiary w siebie i radości życia ( też jest to mało jasne - uważam, że to
    raczej zadanie dla rodziców).
    Nie mam powodów, aby napędzać Primusowi uczniów. Post jest raczej odpowiedzią
    na Twoje poglądy co do szkoły idealnej. Primus, idealny nie jest. Jak każda
    szkoła ma wady, tym nie mniej spełnia większość Twoich postulatów. A, że to
    kosztuje ok. 12600 PLN rocznie to juz inna bajka. Pozdrawiam - mama ucznia
    podstawówki i mam nadzieję przyszłego gimnazjalisty.
    -
  • Gość: Konika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 14:27
    Droga mamo,
    Primus nie jest przeze mnie znienawidzony. Nigdy tak nie pisałam!
    Widzę wiele jego zalet. To co wymieniasz robi wrażenie, jest naprawdę
    imponujące.
    Jednak jak sama przyznajesz, jest odczuwalny w tej szkole kult pieniądza. Mnie
    stać na zapłacenie czesnego, ale biorąc pod uwagę, że mam dwoje dzieci rok po
    roku, jest to odczuwalny wydatek. Nie mogłabym pozwolić sobie na podróż dziecka
    do Chin, która jest niedroga, jeśli mówimy o Chinach, ale bardzo droga, jeśli
    mam za nią zapłacić poza czesnym. Nie mam ochoty wciąż tłumaczyć moim dzieciom,
    że muszą rezygnować z dodatkowych atrakcji. Wolałabym, żeby szkoła nie narażała
    na takie sytuacje tych, którzy inwestując w dobrą szkołę dla dziecka, muszą
    dokonać w życiu pewnych wyrzeczeń. Tak jest w moim przypadku.
    I przeszkadza mi fakt, że szkoła się tym szczyci, nie widząc równocześnie, że
    segreguje dzieci na lepsze i gorsze, jako kryterium używając zamożności
    rodziców. To jest nietaktowne, szkoła powinna pamiętać o tym, że mogą się w
    niej znaleźć dzieci rodziców mniej majętnych.
    Znam szkołę prywatna, ktora przyjmuje uczniów z biednych rodzin wielodzietnych
    i opłaca im naukę. To jest prawdziwa nauka tolerancji i postawy prospołecznej.
    Ale wtedy o Chinach nie może byc mowy.
    Jest też nieoficjalna plotka, że szkoła Primus jest zadłużona, że
    przeinwestowała się w budowę. To się może objawić jeszcze wyższym czesnym lub
    pogorszeniem płac dla nauczycieli, a wtedy odejdą najlepsi.
    Szkoła sprawia wrażenie, że bardzo chce być "wypasiona", a to oznacza, że
    nastawia się na klienta, dla którego to co widać na wierzchu jest
    najważniejsze. Wolę więcej skromności, więc nie wiem czy chcę funkcjonować w
    takim towarzystwie.
    A jesli chodzi o rodzaje inteligencji, to jest ich siedem - logiczna
    (matematyczna), językowa, przestrzenna, muzyczna, ruchowa, intuicyjna(emocje) i
    społeczna.
    Bardzo dziękuję za cenne informacje i wymianę poglądów. :-)
  • Gość: mama IP: *.chello.pl 05.03.07, 14:53
    Kult pieniądza jest odczuwalny wszędzie i na każdym kroku, a najbardziej tam
    gdzie się tego najmniej spodziewamy. Moje dziecko doznało sporo upokorzeń
    w......państwowym przedszkolu. Tak, to tam dzieci wytykały moje dziecko, że
    dojeżdża tramwajem, że nie ma zabawek po 1000 PLN!
    Wyjazd do Chin był w gimnazjum, nie podstawówce, z tego co wiem
    nieobligatoryjny. Wyjechało kilkanaścioro dzieci z......wcale nie
    najzamożniejszych rodzin.
    Pewnie, że czesne 1x1260 PLN jest znacznie mniejsze niż 2x1260 PLN i u nawet
    nieźle sytuowanych rodziców wiąże się to z rezygnacją.
    W czasie prawie całej podstawówki nigdy, ale to przenigdy nie zauważyłam, żeby
    ktoś segregował dzieci na lepsze( zamożniejsze) i gorsze ( mniej zamożne).
    Co więcej, wiem, że jedna z najpopularniejszych, najsympatyczniejszych osób w
    całym Primusie pochodzi ze średniozamożnej rodziny.
    Nie zajmuję się plotkami, nie wiem czy Primus jest zadłużony czy nie. Wiem
    natomiast, że "łatkę" można przyczepić każdemu. Być może budowa jest
    przeinwestowana. Jak na szkołe niepubliczną jest to pokaźna i ogromna
    inwestycja, zapewne przyszłościowa.
    Trudno spekulować czy wzrośnie czesne. Pewnie nie, bo, jak sama zauważyłaś jest
    już dość wysokie. Wyższe czesne spowodowałoby, że część średniozamożnych
    rodziców ( a takich naprawdę w Primusie jest całkiem sporo) nie dałoby rady
    kontynuować nauki. Odejście dzieci to problemy finansowe. Wszystko jest
    mozliwe, ale znając Primusa od lat sądzę, że poszuka innych źródeł dochodu -
    może wynajmowanie sal, wkrótce będzie ich więcej, może obiektów sportowych?
    To samo z nauczycielami - gdy odejdą najlepsi, obnizy sie poziom i odejdą
    uczniowie. A to znów wymierna strata czesnego.
    Droga Koniko, każdy z nas ma swoje preferencje, każdy z nas ma jakąś wizję -
    szkoły, nauki dziecka, w końcu każdy z nas ma określone ograniczenia finansowe.
    Ja uważam, że wokół Primusa krąży dużo krzywdzących mitów.
    Czy szkoła wypasiona musi być zła?
    Czy dzieci zamoznych rodziców - do cna zdemoralizowane?
    Czy kosztowne atrakcje tylko dla wybranych?
    To już pytania, na które każdy musi sam znaleźć odpowiedź.
    Cieszę się, że wymieniłyśmy konstruktywne ( mam nadzieję) poglądy na temat
    róznych szkól i róznych preferencji. Jest to rzadkie na forach internetowych,
    gdzie najczęściej osoby o innych poglądach obrzuca się błotem.
    Ja ze swej strony radzę wybrać się na zebranie. Choćby to dla
    gimnazjalistów.... nawet gdy odrzucasz tę szkołę.
    Da Ci to porównanie z innymi szkołami, a to ważne choćby po to, aby w innych
    placówkach pytać i wiedzieć o co pytać, a także nie dać się zbyć,że coś jest
    niemozliwe czy nierealne. Ja tak robiłam przed zapisaniem do I klasy.
    Pozdrawiam serdecznie mama.
  • Bylismy w sobotę na Obrzeźnej i szkoła bardzo nam się spodobała.
    Zastanawiamy się teraz. Primusa mamy pod nosem niemalże, niewiele droższy.
    Nie zgłosiłam jednak w tym roku dziecka do zerówki, więc w sumie i tak klamka zapadła.

    Pozdrawiam
  • jakie jest wpisowe w Primusie?
    Na oBrzeźnej, o ile kogoś interesuje, 1800 zł.

    Pozdrawiam
  • Gość: mama IP: *.chello.pl 05.03.07, 17:22
    Chyba 1400, ale płaciłam 5 lat temu więc mogło się coś zmienić. Zadzwoń do
    sekretariatu 022 648 -28 - 53(4,5) do pani Ali, albo do zarządu. Jutro o 17.00
    jest zebranie dla przyszłych gimnazjalistów. Nawet jeśli Twoje dziecko
    ewentualnie będzie chodziło do podstawówki - przyjdź. Zobaczysz jaki jest
    klimat szkoły. Pamiętaj to wazny wybór- dla Ciebie i dziecka. My dobrze czujemy
    się w Primusie, ale odradzałabym komuś, kto nie czuje tej szkoły. Pozdrawiam.
  • Gość: edki IP: *.spray.net.pl 07.03.07, 09:36
    warunki lokalowe nie najlepsze , natomiast świetna kadra, dobry kontkt z
    nauczycielami, dużo zajęć poza lekcyjnych, wyjścia na różnego rodzaju warsztaty,
    kino, teatr , przyjazna atmosfera , w sumie ok
  • Gość: ranger IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.07, 09:52
    Polecam szkołę Przymierza Rodzin nr 2 przy ul. Racławickiej(róg Dożynkowej).
    Kameralna Szkoła podstawowa, klasy max 15 osobowe, część klas z pedagogika
    Montessori. Szkołą od lat w czołówce pod względem poziomu naucznia, w 2005 roku
    najlepsza na Mokotowie.
    Przyjazna atmosfera, dobre kontakty z rodzicami. Syn ukończył ją, nie wyobrażał
    sobie nigdy mozliwości uczęszczania do innej szkoły.Możliwość uczestniczenia
    dziecka w zajęciach szkoły, celem zapoznania się z atmosferą.
    Wada brak sali gimnastycznej i.... duża liczbna chetnych.

    Więcej informacji www.spr.edu.pl
  • Ja też ją polecam szkołę przy Racławickiej! Mój synek chodzi do przedszkola
    prowadzonego metodą Montessori i będzie mógł kontynuować to w szkole Przymierza
    Rodzin ( są 2 szkoły Przymierza Rodzin, nie mylcie jej z tą przy Rosoła).
    UWAGA - ta szkoła na pewno się przeniesie, jeszcze nie wiadomo na 100% gdzie,
    ale na pewno będą lepsze warunki lokalowe.Nie ma tam żadnych wstępnych
    egzaminów, każde dziecko ma takie same szanse. Mimo obecnych trudnych warunków
    lokalowych, od razu wyczuwa się, że to dobra szkoła.Musicie sami to sprawdzić
    rozmawiając z pracownikami.Każdy ma swoje priorytety.Pozdrawiam
  • Droga Koniko! To co napisałaś jest kwintesencją moich poglądów! Świetna wymiana
    poglądów z "mamą". Gratulacje.Czytanie było czystą przyjemnością :)
    Pozdrawiam serdecznie - Basidlak.
    Też jestem na etapie szukania szkoły, a ponieważ moje odczucia są bardzo
    podobne do Twoich, może zechciałabyś napisać na co się ostatecznie zdecydujesz?
    Ja odwiedziłam na razie 4 szkoły, ale chcę mieć szersze spectrum.
    Dziękuję i pozdrawiam.


    Gość portalu: Konika napisał(a):

    > Najlepsza, idealna szkoła według mnie:
    > -jest bezpieczna i przyjazna
    > - radzi sobie z agresją i przemocą
    > - jest nieduża, wszyscy się znają
    >
  • Gość: Konika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 14:17
    Dziękuję Ci serdecznie za uznanie, miałam świetną rozmówczynię w osobie "mamy".
    Ale mimo takiej inspirującej wymiany poglądów nie udało mi się podjąć
    ostatecznej decyzji, którą szkołę wybieram. Wręcz odwrotnie, dopiero teraz mam
    zamieszanie w głowie.
    Doszłam do wniosku, że zostawię moje dziecko w zerówce przy przedszkolu i tym
    sposobem mogę odsunąć problem na rok. Nie jestem pewna czy dobrze robię, ale
    naprawdę nie spodziewałam się, że wybór szkoły będzie dla mnie aż taki trudny.
    Pozdrawiam gorąco Ciebie, "mamę" i wszystkie mamy, którym nie jest obojętne w
    jakiej szkole uczy się ich dziecko. I zachęcam, żebyście napisały, którą szkołę
    wybrałyście i dlaczego.:-) Konika
  • Ja na pewno napiszę o wszystkich spostrzeżeniach po "wizytacjach".Zamierzam
    odwiedzić szkołę przy ul.Puławskiej i na pewno Primusa, bo jeszcze tam nie
    byłam, choć już wiele się naczytałam. :-)
    Mam również mały zamęt w głowie, bo wybór jest ogromny i nie przypuszczałam, że
    będzie tak trudno. Oczywiście byłoby wspaniale znaleźć dobra szkołę
    państwową...ale nie wiem czy to możliwe.
    Niestety kwestia wyboru to jeden problem, a ocena szkoły po jakimś czasie to co
    innego. Będę się kierować moimi wartościami, ale czy faktycznie szkoła je
    zrealizuje?
    Gdybym miała decydować po obejrzeniu 4 placówek (Didasko,obydwie Szkoły
    Przymierza Rodzin,Szkoła Marzeń Jazgarzewszczyzna) chyba wybrałabym tę na
    Racławickiej (będzie miała na pewno lepszy lokal).
    Serdecznie pozdrawiam i czekam na info odnośnie Twoich odczuć.Mój syn jeszcze w
    tym roku nie pójdzie szkoły, ale już chciałabym wiedzieć gdzie za rok go
    zapiszę.
    Basidlak : )
  • Gość: mama IP: *.chello.pl 07.03.07, 15:26
    Ojej, ale narozrabiałam, na moje usprawiedliwienie dobrze, że twórczo........
    Pomysł z przedszkolna zerówką jest niezły.
    Pozdrawiam serdecznie. mama
  • Gość: Konika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 13:28
    Byłam na spotkaniu na Obrzeźnej. Naprawdę podoba mi się ta szkoła. Jest droga,
    ale ma bogatą ofertę - np. klasy dwujęzyczne, 4 godz. wf (w tym taniec i
    basen), małe klasy. Stara się wychowywać dzieci i przkazywać im wartości. Ma
    dobre wyposażenie, a jednocześnie jest w miarę skromna. Wszystko wydaje się
    uporządkowane i logistycznie przemyślane. Zamknięty teren, własne autobusy.
    Jedyne moje zastrzeżenie to mało wyrazista pani dyrektor. Nie mogę jej nic
    zarzucić, ale nie wydaje się być niezwykłą osobowością. Zwłaszcza w porównaniu
    z dyrektorem z Puławskiej wypada bardzo blado. Ale może za bardzo się czepiam.
    Mam tez nowe wieści o Puławskiej, o której pisałam, że ją dyskwalifikuję ze
    względu na brak bezpieczeństwa. Wiem od rodziców dziecka, które się tam
    dostało, że można wpłynąć na dyrektora i dokonać zmian w tej kwestii. To mnie
    bardzo buduje, bo ta szkoła, jeśli chodzi o ideę, jest moim numerem 1.
    Moja decyzja na teraz:
    Dziecko zostaje w przedszkolu w zerówce.
    W przyszłym roku startujemy do pierwszej klasy do trzech szkół w następującej
    kolejności:
    1. Puławska
    2. Obrzeźna
    3. tzw. szkoła Endo w Mysiadle. Wspaniała misja, przyjazna, ciepła szkoła,
    wiedząca co w życiu ważne. Ale fatalne warunki lokalowe.

    Odrzuciłam szkoły przymierza rodzin ze względu na zbytnią ideologizację, nie
    chcę, aby moje dziecko codziennie odmawiało koronkę. Podobała mi się ta na
    Mokotowie, ale nie jestem pewna kiedy będzie ten nowy budynek, bo nie jest to
    takie proste.
    Odrzuciłam szkołę Varsovia przy Bacha, mimo bardzo bogatej oferty, jest tam
    zbytnie obciążenie dzieci i fatalny budynek.
    Odrzuciłam Primusa, bo nie chcę oglądać dzieci w tenisówkach Lacosty i patrzeć
    jak walczą o to, by być prymusem w Primusie.
    Nie będę już więcej szukać szkół. Wydaje mi się, że wiem o nich wystarczająco
    dużo, żeby podjąć decyzję. A to czego nie wiem, staram się przyjąć intuicyjnie.
    Ciekawa jestem jakie są Twoje przemyślenia.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • ja mam zupelnie inne wiesci jezeli chodzi o bezpieczenstwo w szkole na pulawskiej
    kolezanka byla na rozmowie dyrektora z rodzicami (w lutym b.r.) i mowila mi ze ochrony w szkole nie ma
    i nie bedzie...
  • Mój plan na najbliższy tydzień to:
    -zobaczyć szkołe przy Puławskiej (osoba dyrektora jest bardzo ważna!nie myśl że
    się czepiasz...:))
    -zobaczyć sławnego Primusa
    Jestem ciekawa swoich wrażeń i na pewno się nimi podzielę.
    Dziękuję za Twoją wypowiedź.My chyba też zostawimy syna w zerówce w tym roku,
    ale jeśli psycholog potwierdzi, że powinien już iść do szkoły to będziemy
    jednak musieli podjąć decyzję szybko.
    Serdecznie podrawiam.
  • Mi też podoba się szkoła przy Obrzeźnej - po tym co wiedziałam wcześniej z netu
    i forum, wizyta w szkole była miłym zaskoczeniem. Niezłe warunki, ciekawe
    zajęcia dodatkowe, klasy dwujęzyczne ... ale nie wiem dlaczego szkoła ta wydaje
    mi się mniej pewna edukacyjnie od Primusa (chociaż robi sympatyczniejsze
    wrażenie), może dlatego że słyszałam zastrzeżenia dotyczące poziomu nauki ...
    gimnazjum mieszczącego się w tym samym budynku już nikt nie poleca ...

    Moja lista szkół jest taka:
    1. Primus - na tę szkołę byłam zdecydowana od początku, chociaż odczuwam w
    związku z nią jakiś niepokój dotyczący panującej tam atmosfery, szkoła jest
    blisko (córka będzie mogła w II-III klasie sama chodzić i wracać), startują tam
    koleżanki córki z przedszkola, nie słyszałam negatywnych opinii dotyczących
    oferty szkoły i poziomu nauczania, szkoła rozwija się i wydaje się być
    elastyczna

    2. Obrzeźna - argumenty jak na początku postu, w sumie waham się czy nie
    powinien to być mój nr 1, podoba mi sie koncepcja klas 2-języcznych i
    proponowane zajęcia dodatkowe, szkoła nie jest daleko, dojazd samochodem dobry,
    ale autobusem już nie, okolica mniej ciekawa niż na Ursynowie (Primus)

    3. Puławska - mają ciekawą ofertę, ale warunki lokalowe już mniej - małe,
    ciemne klasy, brak świetlicy, brak stołówki, trochę daleko + dojazd w korkach,
    brak ochrony, szkoła przy Obrzeźnej podobała mi się bardziej

    Zamierzam jeszcze odwiedzić szkołę przy Bacha - jest bardzo blisko mojej pracy,
    trochę bliżej od domu niż Obrzeźna, ale wiem że ma nie najciekawsze warunki
    lokalowe, no i te opinie z forum dotyczące obciażenia dzieci (będę wdzięczna za
    rozwinięcie tematu).

    Pozdrawiam
    Basia
  • Gość: Konika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 14:37
    To prawda, ale mają zostać zamknięte obydwie furtki i być otwierane na domofon.
    To już coś. Plus stałe dyżury nauczycieli na podwórku powinny być wystarczające.
    Do tego każdy rodzic może wydać indywidualnie zakaz wychodzenia swojego dziecka
    poza teren szkoły. Ale jak widać nie każdemu na tym zależy.
  • Gość: Konika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 14:41
    Droga basidlak,

    czy to znaczy, że chcesz posłać syna rok wcześniej do szkoły? Nie rób tego! Do
    czego się spieszyć? Rok wcześniej pójdzie do pracy? Niech dziecko ma jeszcze
    rok luzu.
    A poza tym nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że w niektórych szkołach
    jest już po rekrutacji? Np. na Puławskiej lista już ogłoszona.
    Przemyśl to jeszcze, proszę. :-)
  • Gość: mama IP: *.chello.pl 13.03.07, 15:21
    Koniko, napiszę trochę o sobie. Poszłam do szkoły mając 5 ( pięć) lat. Tak
    wyszło. Moi rodzice byli na placówce. Przez rok siedziałam z mamą w domu,
    miałyśmy już chyba obie tego dosyć. W czewwcu ukończyłam 5 lat a we wrześniu
    pomaszerowałam do szkoły.
    Potem rodzice wrócili do Polski a ja do szkoły. Miałam trochę trudności z
    nauka, zwłaszcza języka polskiego, ( mama nawet zastanawiała sie czy nie
    powinnam powtórzyć klasy - miałam 2 lata "w zapasie"), ale jakoś dałam sobie
    radę. Może nie rewelacyjnie.
    Studia skończyłam jako 23 latka.
  • Gość: Konika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 10:26
    Ty musiałaś. A jeśli nie musisz, to po co? I jak się czułaś mając trudności w
    szkole? Czy są jakieś korzyści z tego, że wcześniej niż Twoi rówieśnicy
    ukończyłaś studia? Czy już od dzieciństwa musimy rozpoczynać ten morderczy
    wyścig z czasem? I kto powiedział, że to jest dobre?
    Mój mąż skończył studia dwa lata później niż jego rówieśnicy, te dwa lata
    wykorzystał na samorozwój i przyjemności, a teraz robi szpagat, żeby pogodzić
    wszystkie obowiązki (praca, dom) i jeszcze znaleźć czas na relaks. Po co miałby
    to robić dwa lata wcześniej? Czy my się nie zapętlamy trochę w tej pogoni?
    Być może się starzeję, ale widzę wyraźnie potrzebę zwolnienia tempa życia. Do
    czego tak się spieszymy? I czy nie umyka nam w trakcie tego pośpiechu to, co
    jest w życiu najważniejsze? Jeśli mam wybór, to wybieram dla mojego dziecka
    dodatkowy rok dzieciństwa, bez obowiązków szkolnych, odrabiania lekcji itp.
    Moje dzieci chodzą do przedszkola na 9.00, zabieram je o 15.30, aby móc spędzić
    z nimi czas na wspólnej nauce, zabawie i rozrywce. Wiem, że jestem w tej dobrej
    sytuacji, że mogę sobie na to pozwolić, bo pracuję w domu i wtedy kiedy chcę.
    Nie każdy ma taki komfort. Ale jest to też kwestia świadomego wyboru z mojej
    strony. Inwestuję teraz głównie w moje relacje z dziećmi. Jak pójdą do szkoły
    coś się skończy, będą mieć więcej obowiązków, będą mieć swoich kolegów i swoje
    sprawy. Ale dlaczego mam to przyspieszać? Chcę delektować się tym czasem
    beztroskiego dzieciństwa, niepowtarzalnym i szybko przemijającym.
    Wiem też z doświadczenia moich znajomych, których dzieci poszły wcześniej do
    szkoły, że nie zawsze była to dobra decyzja. W jednym przypadku nawet, dziecko
    było zmuszone powtórzyć zerówkę.
    Ale to wszystko tak naprawdę jest sprawą pryncypiów każdego człowieka, mimo że
    brzmi to dość górnolotnie. Ja tylko wyrażam swoją opinię, nikogo nie potępiam,
    ale proszę zastanówcie się po co.
  • Gość: mama IP: *.chello.pl 14.03.07, 15:51
    Nie , nie musiałam. Był to wybór moich rodziców, a ściślej mamy, która doszła
    do wniosku, że zaczynam już szaleć w domu i brakuje mi "silniejszych wrażeń".
    Co mi dało, że wczesniej ukończyłam studia? Wczesniej stanęłam na nogi,
    wcześniej się usamodzielniłam, wczesniej wydoroślałam. Zawsze gnało mnie w
    świat, szukałam nowych wrażeń i nudziła mnie stagnacja.
    Przez kilka lat pracowałam jako rezydent, pilot wycieczek, co dało mi możliwośc
    poznania i świata i ludzi. Pewnie nie robiłabym tego z dzieckiem przy piersi (
    tu kłania sie moja odpowiedzialność).
    Moje studia były stosunkowo krótkie, ale wyobraź sobie lekarza ( studia 6
    letnie+ staz), który jeszcze cos tam gubi po drodze. I jest niesamodzielny koło
    30!
    Z moich doświadczeń wiem, że szkoła - zwłaszcza w młodszych klasach nie jest
    wcale morderczym pędem, wyścigiem czy ciężkimi obowiązkami. Swoja podstawówkę (
    fakt, że za granicą) wspominam jako jedną wielką przyjemność . Każdego dnia
    poznawałam coś nowego, fajnego.
    Podstawówka mojego syna to też nie ciężka i katorżna praca. Zaś co do
    obowiązków.........Każdy je ma. Przecież Twoje dziecko tez ( mam nadzieję)
    składa wieczorem zabawki, żyje w okreslonym rytmie dnia.
    Beztroskie dzieciństwo to nie dzieciństwo pozbawione obowiązków. To raczej
    dzieciństwo bezpieczne, w otoczeniu kochających ludzi - rodziców, dziadków,
    cioć.
    Podobnie jak Ty jestem zdania, że każdy ma określone preferencje, dla każdego w
    zyciu liczy się coś innego.
    Pytasz jak się czułam, gdy w polskiej szkole - liceum - miałam trudności?
    Podobnie jak starsi koledzy, którzy nie nadążali z matematyką czy angielskim.
    Nie byłam zachwycona, gdy moje wypracowania z polskiego były ledwie trójkowe, i
    miałam luki z historii. Ale było to zbyt mało, abym na pozostałych zajęciach
    nudziła się powtarzając klasę.
    Pozdrawiam.
  • Jasne, że pięciolatek szaleje w domu i potrzeba mu "silniejszych" wrażeń. Taka jest właśnie "uroda" 5-6 latków.
    Twoi rodzice tak wybrali, nie mnie oceniać. Najwazniejsze, że wszyscy są zadowoleni.
  • Gość: mama IP: *.chello.pl 14.03.07, 21:17
    No właśnie najważniejsze, że wszyskim to odpowiada. Ja - siedząc w domu
    nudziłam się, nie miałam kontaktu z dziecmi, nie miałam szansy poznania języka,
    chciałam się uczyć.
    Innym dzieciom wystarczy siedzenie w domu/przedszkolu.
    Jedni dojrzewają wczesniej, inni póxniej. Ważnej jest, aby rozgryśc własne
    dziecko. A Twoją uszczypliwą uwagę- między wierszami - pomijam milczeniem.
  • To w takim razie, źle mnie zrozumiałaś.
    Nie miałam zamiaru szczypać ;-)


  • Witam serdecznie,
    1. Wczorajsza gazeta wyborcza umieściła spis wszystkich szkół w Warszawie-
    polecam.Moje wstępne wnioski - są również bardzo dobre szkoły publiczne.
    Przedwczoraj Wyborcza zamieściła kilka testów badających gotowość 6latków do
    szkoły.
    A teraz o moich odczuciach...
    Powiem Wam,że czuję się jak miotający się szczur w klatce.Jest tyle szkół do
    obejrzenia i nawet jeśli ma się pozytywne odczucia,to jaka jest gwarancja,że
    będzie to dobra szkoła? Jestem jakaś podłamana po rozmowie z rodzicem
    dziecka,które uczęszczało na Puławską (STO26).Usłyszałam od Was wiele
    pozytywnych opinii, a tu jakby mi ktoś obuchem dał po głowie.Otóż,okazuje
    się,że utworzyła się tam jakaś grupka rodziców(chyba majętnych),która
    organizuje (niby poza szkołą)wyjazdy na narty dla swoich pociech do Włoch.Jeden
    z tatusiów,właściciel klubu dla dorosłych, zorganizował tam spotkanie dzieci
    z "kręgu".Niektórzy rodzice są z nauczycielami na "ty",ale innym jakoś nie jest
    to dane...Potwierdza się brak opieki i bezpieczeństwa w szkole.Dzieci nie są
    pilnowane na przerwach.Zdarzyło sie, ze dziecko z ADHD dźgęło cyrklem
    rówieśnika,żaden z pedagogów tego nie widział.
    Wiem,że nie ma idealnych miejsc,ale jest tyle sprzecznych opinii.
    Moimi osobistymi odczuciami nie mogę się jeszcze podzielić,bo nie miałam czasu
    na zwiedzanie.
    POzdrawiam
    Basidlak
  • Droga Koniko,
    Wiem,że decyzja o wcześniejszym wysłaniu dziecka do szkoły jest bardzo
    trudna.Ostatnio mam wiele trudnych decyzji do podjęcia...
    Mój synek wykazuje jednak często sygnalizuje mi,że nudzi się w przedszkolu.Poza
    tym od czasów żłobka pedagodzy sygnalizują nam,że jest bardzo dobrze rozwinięty
    i lepiej niż rówieśnicy radzi sobie z zadaniami.Zmieniliśmy mu
    przedszkole,teraz chodzi do placówki prowadzonej metodą M.Montessori.Martwię
    się tymi jego sygnałami.Błądzę jak we mgle szukając ośrodków,które pomogłyby mi
    zdiagnozować dziecko.Jedni odsyłają do drugich.Mam wrażenie,że w Polsce
    bardziej dba się o dzieci z ADHD,niż o dzieci zdolne.Jak na razie umówiłam się
    na spotkanie z psychologiem dzięcięcym,zobaczę co mi zasugeruje.
    Pozdrawiam Sedecznie
    Basidlak
  • Gość: gosc IP: *.aster.pl 16.03.07, 23:54
    basidlak napisała:
    Zdarzyło sie, ze dziecko z ADHD dźgęło cyrklem rówieśnika,żaden z pedagogów
    tego nie widział.

    W podstawówce w Primusie dziecko w czasie lekcji rzuciło nożyczkami w
    nauczycielkę piszącą coś na tablicy. Nic jej się na szczęście nie stało, ale
    dziecku też nie. Zero jakichkolwiek konsekwencji, pomimo, że nie był to jedyny
    występ tego chłopca. Inne rzeczy niezbyt przyjemne też się zdarzały, jak w
    każdej szkole. Nie da się przewidzieć wszystkiego, a nauczyciele też nie mają
    szans widzieć wszystkiego i wszędzie. Istotne jest jednak jak szkoła reaguje na
    takie zachowania uczniów.
  • Gość: Konika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 15:50
    Droga Basidlak,
    bardzo mną wstrząsnęło to, co napisałaś o szkole na Puławskiej. To był mój
    ewidentny faworyt, ale to, co piszesz stawia tę szkołę w innym świetle. Nawet
    jeśli są to plotki, to musi coś być "na rzeczy". Zwłaszcza nieprzyjemnie brzmi
    opis klubu wzajemnej adoracji. Ciekawa też jestem jaka była reakcja szkoły na
    akt agresji. Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że takie sytuacje mogą mieć
    miejsce w każdej szkole, reakcje dzieci są czasami nie do przewidzenia. Zgadzam
    się jednak z gościem, że najważniejszy jest sposób reakcji ze strony szkoły.
    Może masz informacje w jaki sposób skończyła się ta sprawa?
    Jeśli zaś chodzi o Twojego synka, to najwyraźniej jesteś w kłopocie. Ile lat ma
    twoje dziecko? Ciekawa jestem co usłyszysz od psychologa.
    A tak na marginesie, to moje dzieci również chodzą do przedszkola Montessori i
    ja jestem wielkim zwolennnikiem tej metody.
    I jeszcze jedno. Za namową znajomych wysłałam moje dziecko na test dojrzałości
    szkolnej do szkoły na Obrzeźnej. To oczywiście jeszcze nic nie oznacza,
    bardziej taki sprawdzian. Ale wynikła z tego pewna wiadomość. Otóż szkoły
    niepubliczne przeżywają teraz oblężenie (chyba dzięki Giertychowi) i na
    Obrzeźnej otworzą w tym roku aż dwie klasy 0, a w przyszłym roku tylko jedną
    klasę 1. Oznacza to, że za rok będzie dużo trudniej się dostać do tej szkoły
    (do 1 klasy), bo miejsc raptem 16, a w tym część zarezerwowana dla rodzeństwa.
    To powoduje, że zniknął mój z trudem osiągnięty spokój i zaczęła się bitwa
    myśli. Znów nie wiem co robić.
    Z jeszcze jednej strony, czy moje dzieci muszą naprawdę chodzić do najlepszych
    szkół? Może wystarczy wybrać tę mądrą i przyjazną, bez fajerwerków? I tu jak
    bumerang powraca szkoła endo w Mysiadle.
    Będę się odzywać co dalej. Pozdrawiam. Konika
przejdź do: 1-100 101-200 201-247
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.