Dodaj do ulubionych

Wyniki egzaminu gimnazjalnego 2005

    • Gość: Nauczycielka Re: Wyniki egzaminu gimnazjalnego 2005 IP: *.chello.pl 24.08.05, 09:04
      Jestem nauczycielką jednej z przodujących w rankingu szkół. Znam uczniów, wiem
      co potrafią i.......jestem zdziwiona tak wysoką pozycją na tle innych gimnazjów.
      Młodzież pisała wewnętrzne próbne sprawdziany znacznie(!) gorzej a na tym
      właściwym doznała olśnienia.
      Nie byłam obecna na egzaminie ( jestem na urlopie macierzyńskim), nie chcę
      nikogo oskarżać o nieuczciwość czy fałszerstwa, ale w cuda nie wierzę.
      Uważam, że egzamin po gimnazjum , od którego tak duzo zalezy przy rekrutacji do
      szkół ponadgimnazjalnych, powinien być przeprowadzany w taki sposób, aby
      uniemozliwić wszelką "pomoc". Być może jakimś rozwiązaniem jest pomysł, aby w
      czasie sprawdzianu w szkole nie było ani jednego nauczyciela z tej placówki.
      Cóż z tego, że prace sprawdzane są przez niezależnych egzaminatorów skoro jest
      wielce prawdopodobne, że oceniaja oni wiedzę ....swoich kolegów po fachu.
      • Gość: Ewa Re: Wyniki egzaminu gimnazjalnego 2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.05, 09:43
        Zgadzam się z nauczycielką, że w wielu szkołach uczniowie piszący egzamin
        korzystają bez problemu z pomocy nauczycieli (dotyczy to też podstawówek),
        szczególnie wystepuje to w szkołach niepublicznych, dla których wynik egzaminu
        zewnętrznego przekłada się na ilość i jakość kandydatów oraz oczywiście
        konkretne pieniądze. Ale wiem też o przypadkach podpowiadania i w szkołach
        publicznych, które w ten sposób chcą wyrobić sobie renomę i ściągnąć dobrych
        uczniów (do szkół idą coraz mniej liczne roczniki - niż demograficzny). Więc
        faktycznie trzeba zrobić coś, aby te sprawdziany i egzaminy odzwierciedlały
        faktyczną wiedzę uczniów, bo na uczciwość niektórych nauczycieli nie ma co
        liczyć.
        • Gość: Nauczycielka Re: Wyniki egzaminu gimnazjalnego 2005 IP: *.chello.pl 24.08.05, 15:27
          Co w takim razie robić? Osobiście czuję niesmak, mam poczucie ogromnej
          niesprawiedliwości, w sytuacji, gdy dobremu uczniowi, który pisał samodzielnie
          egzamin zabrakło 2-3 punktów, aby dostać się do dobrego liceum, a leń , leser,
          nieuk, który przy uczciwej konkurencji odpadłby na przedbiegach ,
          dzieku "pomocy" dostaje się bez problemu do wybranej szkoły.
          Gimnazja, zwłaszcza te niepubliczne, mają więc praktycznie nieograniczona
          możliwość otwierania drzwi do dobrych liceów.
          W rektrutacji do szkół ponadgimnazjalnych otrzymuje się punkty za oceny na
          świadectwie ( w gestii szkoły), za pasek ( podobnie) oraz jak widać również za
          egzamin. Tzw. inne osiągnięcia nie są az tak wysoko punktowane.
            • Gość: Belfer Co ty wiesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 18:26
              >Przecież w komisji siedzi zawsze ktoś z kuratorium. Przekupują go? Oj, czy to
              nie za śmiała teoria spiskowa?<
              1.Nie zawsze siedzi, to raczej wyjątek.Po prostu w kuratorium i OKE nie ma tyle
              personelu.Kuratorium ma na dodatek jeszcze inne zajęcia niż pilnowanie
              egzaminów...
              2.W grę wchodzą ogromne kwoty z czesnego (poza dotacją państwową 3000zł rocznie
              na ucznia jeszcze 2-3 razy tyle z czesnego)do swobodnego wydawania.Pracownicy
              OKE i kuratorium to tacy sami urzędnicy jak inni albo jeszcze gorsi;-)A tu
              wystarczy nie widzieć...
              • Gość: Pestka Re: Co ty wiesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 19:02
                Zgłoś to! Przekupują pracowników kuratorium. Może będziemy mieli jeszcze jedną
                komisję sejmową:)
                Wydaje mi sie,że tak jest najwygodniej. To bardzo ludzkie, znaleźć wytłumaczenie
                dla własnych słabszych wyników.
                1 Bo oni ściągają, a my nie.
                2 Bo tam trafia mądrzejsza młodzież, a my musimy wszystkich przyjąć
                3 Bo mają lepsze warunki
                4 itp

                Jeszcze kilka lat temu przed zrobieniem sprawdzianu po podstawówce i egzaminu
                gimnazjalnego mówiło się. Tam to chodzą leniwe dzieci bogatych co się uczyć nie
                chcą. Rodzice płacą i oni zdają.
                Przyszły egzaminy i gadka sie zmieniła
                • Gość: Belfer Re: Co ty wiesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 19:47
                  Co do zgłaszania - prokurator wymaga sztywnych dowodów.Poza tym, jak
                  napisałem,urzędnicy OKE i kuratorium są raczej rzadkimi gośćmi na egzaminach.
                  >Wydaje mi sie,że tak jest najwygodniej. To bardzo ludzkie, znaleźć
                  wytłumaczenie dla własnych słabszych wyników.<
                  Nie uczę w gimnazjum - nie mam czego tłumaczyć.Natomiast mam (w liceum z dobrym
                  teoretycznie naborem!) często do czynienia z absolwentami prywatnych szkół o
                  świetnych świadectwach i wynikach egzaminu, których ich umiejętności nie
                  potwierdzają.Niektórzy chętnie mówią, jak je uzyskali;-)Podobnie często bywa z
                  uczniami z małych miejscowości, choć stamtąd przychodzą też prawdziwe perełki!!!
                • Gość: Nauczycielka Re: Co ty wiesz? IP: *.chello.pl 27.08.05, 16:07
                  Klasa, w której uczyłam przez 2,5 roku matematyki była niechętna do
                  przyswajania wiedzy, niezdolna ( poza wyjątkami), przekonana, że nie musi się
                  uczyć, bo odziedziczy po rodzicach firmę.
                  To samo potwierdzają nauczyciele biologii, geografii, chemii i fizyki. Testy
                  próbne oscylowały w granicach 55-60% a na tym właściwym przyszło "olśnienie" -
                  uczniowie napisali go na ca 78%! W cuda nie wierzę!
                  Koleżanka ucząca geografii opowiadała mi, że 1/3 uczniów na tydzień przed
                  egzaminem nie wiedziała jakie są skutki obiegu Ziemi dookoła Słońca.
                  Do szkoły trafia wyselekcjonowana młodzież, ale nie pod względem wiedzy a
                  zasobności rodzicielskiego portfela.
        • Gość: Wera Re: Wyniki egzaminu gimnazjalnego 2005 IP: *.chello.pl 24.08.05, 19:00
          Mój kolega skończył gimnazjum prywatne(z pierwszej 10 rankingu), dostał się do
          Staszica i po I klasie musiał się przenosić, bo groziły mu jedynki z większości
          przedmiotów, a świadectwo z gimnazjum i egzamin miał bardzo dobre (bez problemu
          pokonał wysoki próg w Staszicu przy przyjęciu), teraz uczy się w prywatnym LO i
          daje sobie radę, ale myslę,że niepotrzebnie blokował miejsce komuś innemu.
      • etykietka Re: Wyniki egzaminu gimnazjalnego 2005 17.09.05, 16:33
        Wejdź na stronę www.cke.edu.pl
        Znajduje się tam raport z tegorocznego egzaminu gimnazjalnego.
        Mówi on, że szkoły w miastach wypadły lepiej niż na wsi, dziewczynki lepiej niż
        chłopcy, a szkoły niepubliczne lepiej niż państwowe
        Zostało to dokładnie wyliczone, są nawet wykresy :)
          • etykietka Re: Wyniki egzaminu gimnazjalnego 2005 19.09.05, 09:41
            Zawsze mnie uczono,że należy porównywać dwie takie same rzeczy.
            Dlaczego porównujesz wynik wszystkich szkół prywatnych do jednego typu szkół
            państwowych?
            Porównaj najlepszą prywatną do najlepszej państwowej
            Średnią z egzaminu wszystkich prywatnych do państwowych
            Czy szkoły które wypadły najsłabiej
            • Gość: zetka Re: Wyniki egzaminu gimnazjalnego 2005 IP: 217.11.129.* 19.09.05, 12:25
              Teoretycznie masz rację. Nie możemy wobec tego porównywać szkół publicznych z
              niepublicznymi, a to dlatego m.in., że:
              -szkoły npbl mają więcej swobody w ustalaniu siatki godzin,
              -szkół npbl nie dotyczą ograniczenia prawne (ministerialne), w ogóle, bądź w
              dużo
              mniejszym zakresie,
              -szkoły npbl tworzą klasy dużo mniejsze,
              -szkoły npbl mają więcej pieniędzy (w każdym razie większość szkół)
              -szkoły npbl mogą selekcjonować kandydatów, (brzydkie słowo, wiem)
              • Gość: Nauczycielka Re: Wyniki egzaminu gimnazjalnego 2005 IP: *.chello.pl 19.09.05, 12:55
                Osobiście uważam wszelkiego rodzaju rankingi i porównania za głupotę. Uczylam w
                szkołach publicznych, społecznych i prywatnych.
                Nie jest jednak dokładnie tak jak piszesz.
                Szkoły niepubliczne mają więcej swobody w ustalaniu siatki godzin -
                teoretycznie, zatrudniaja bowiem większość nauczycieli na umowę-zlecenie i
                muszą się dostosowywać do ich wymagań ( szczególnie jeśli oferują nienajlepsze
                wynagrodzenie, a to jest w interesie właściciela).
                Szkoły niepubliczne mają mniej ograniczeń niż publiczne, ale nie zawsze jest to
                korzystne dla ucznia. Mają także najczęściej gorsze warunki - brak zaplecza
                sportowego, pracowni itp.
                Szkoy niepubliczne mają teoretycznie więcej pieniędzy, ale.....jeśli dyrektor
                jest właścicielem, a więc osobą zainteresowaną zyskiem, to w szkołe nie
                inwestuje lub inwestuje w stopniu minimalnym. Wszelkiego rodzaju kółka nie
                istnieją lub istnieją w formie szczatkowej, bo prowadzącym trzeba za nie
                zapłacić, a to podwyższa kosztty. W lepszej sytuacji sa uczniowie szkół
                spolecznych - tu rodzice dbają o interesy .
                Szkoły niepubliczne mogą teoretycznie selekcjonować kandydatów, tylko o jaką
                selekcję tu chodzi? Ostatnio, w dobie nizu demograficznego, chyba selekcjonuje
                się uczniów pod kątem płynnosci finansowej rodziców.
                Szkoła ( zwłaszcza prywatna) broniąc się przed małą ilością chętnych ( a więc
                niższym zyskiem) przyjmie prawie każdego kto zapłaci.
                Uczyłam w takiej klasie - obok kilku młodych, zdolnych i pracowitych była cała
                masa leserów.
                Oczywiście szkoły niepubliczne mają swoje zalety - klasy są mniejsze, opieka
                lepsza, uczeń nie jest anonimowy, w zasadzie nie występuje przemoc ( w
                zasadzie, bo miałam już do czynienia z aktami przemocy w wykonaniu uczniów,
                którzy dzięki "pozycji" rodziców czuli się bezkarni - i o zgrozo! bez
                zdecydowanej reakcji dyrektora).
                W szkołach niepublicznych języki obce stoja zwykle na wyższym poziomie (
                niestety najczęściej tylko do jakiegoś etapu edukacji), jest więcej godzin,
                konwersacje itp.
                Obecnie stosowane rankingi biora pod uwagę zwykle tylko jedno kryterium -
                końcowy wybik testu/sprawdzianu. Kiedyś napisalam, ze mam watpliwości co do
                uczciwości niektórych komisji ( znając poziom uczniów). Jesli więc koniecznie
                są nam potrzebne rankingi, to może weźmy pod uwagę również i inne kryteria np.
                jak radzą sobie absolwenci tych szkół w szkołach o poziom wyżej, ile % ( nie
                osób) bierze, z powodzeniem, udział w olimpiadach i konkursach zewnętrznych (
                takich, do których szkoła nie ma dostępu), nie bez sensu są również ankiety -
                prowadzone przez kogoś z zewnątrz , a uwzględniające - warunki pracy,
                bezpieczeństwo, pracownie itp.
                  • Gość: Nauczycielka Re: Wyniki egzaminu gimnazjalnego 2005 IP: *.chello.pl 19.09.05, 15:53
                    Z moich doświadczeń wynika, że dyrektorzy szkół publicznych borykają się z
                    niedostatkiem pieniędzy, a jesli je już zdobędą wydatków jest bardzo dużo.
                    Dyrektorzy szkół niepublicznych mają dotacje z gmin oraz czesne. Jeśli są to
                    pracownicy najemni ( dotyczy szkół społecznych) to najczęściej dysponują
                    funduszami w taki sposób, aby zyskała szkoła. Natomiast dyrektorzy będący
                    jednocześnie dyrektorami ( dotyczy szkół prywatnych) chcą mieć szybki zysk. Im
                    zalezy przede wszystkim na pieniądzach, gotowi są minimalizować wydatki kosztem
                    poziomu nauczania. Mówi się różne rzeczy, ale mając do wyboru oferowanie czegoś
                    ekstra uczniom lub zysk wybiera się to drugie.
        • Gość: Nauczycielka Re: Wyniki egzaminu gimnazjalnego 2005 IP: *.chello.pl 17.09.05, 21:54
          Wydaje mi się, że tak naprawdę najlepiej wypadły gimnazja przy liceach ze
          względu na najzdolnijeszych uczniów ( wstępna selekcja egzaminacyjna).
          W szkolach niepublicznych jest różnie - nie trafiają tam dzieci z marginesu,
          które skutecznie obniżają wyniki. Uczniowie są zwykle bardziej dopilnowani, gdy
          dzieje się coś złego braki nadrabiane są korepetycjami.
          Sa równiez dzieci bardzo zdolne - podwyższające średnią oraz cuda polegające
          na nagłym olśnieniu uczniów na poziomie miernym!
          Niepubliczne dobre gimnazja to takie, w których przeprowadzano uczciwą(!)
          selekcję polegającą na egzaminach wstępnych - nie zaś takie, do których
          przyjmowano każdego kto zapłaci.
          Dobre szkoy musza mieć zaplecze, nauczycieli na etatach ( i dobrze
          wynagradzanych). Muszą mieć dyrektora, któremu zalezy na trzymaniu poziomu
          nawet kosztem zysku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka