Dodaj do ulubionych

Jeśli studniówka, to w luksusie

IP: *.aster.pl 23.09.05, 10:31
Wkurza mnie to cale targowisko proznosci i przerost formy nad trescia, u mnie
w szkole to samo, jak rozmawialismy o studniowce na godz. wychowawczej,
zaluje, ze nie policzylam ile razy padlo slowo "prestiz". kiedys studniowki
urzadzalo sie w szkolach i jakos niczyje poczucie godnosci na tym nie
cierpialo.
Edytor zaawansowany
  • Gość: co??!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 11:31
    Rety! Ludzie oszaleli! Niedlugo beda robic bale na zakonczenie podstawowki w
    Sheratonie albo jakims innym drogim hotelu! Przeciez tu chyba chodzi o dobra
    wspolna zabawe, a nie o plawienie sie w lususach! Ciekawe co powiedza osoby,
    ktorych nie stac na oplacenie takiej studniowki w hotelu ilustamgwiazdkowym?...
  • Gość: joa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 12:10
    u mnie skonczyło sie tak, ze nie poszłam ani mnie ani mojego chłopaka nie było
    stać na 200pln od osoby plus sukienka buty i taksówka. z mojej klasy nie poszło
    6 osób, wszystkie z tego samego powodu.
  • Gość: Stary IP: *.home.cgocable.net 24.09.05, 16:46
    Po latach jest wiele innych imprez do wspominania i jakas tam studniowka maleje do niewiele znaczacej imprezy. No, chyba ze ktos zrobi mature i nic ponadto. Wtedy zostaje tylko ta studniowka.
    Widzialem plakat, na ktorym dziewczyna w balowej sukni siedzi na podlodze obejmujac sedes, z glowa prawie w srodku. Podpis informuje, ze to byl jej najlepszy wieczor. Pewnie wielu po takiej studniowce w hotelu wielo***** bedzie tez mialo podobne wspomnienia. Zwlaszcza gdy potem i matura bedzie rownie udana.
  • Gość: ayn IP: 217.64.18.* 23.09.05, 12:17
    na cos takiego! jak tak mozna, to dzielenie na biedniejszych i bogatych....w
    koncu osiemnastolatek moze te kilkaset zeta wydac sensoweniej niz na taka
    pseudoimpreze
  • Gość: d54 IP: *.chem.usu.edu 23.09.05, 20:51
    Namawiam wszystkich Polakow za granica to szerokiego bojkotu Polskiego szkolnictwa
    i dzialna przeciwko Maturze - narzedziu rzadow komunistycznych przeciwko
    ogroaniczeniu wolnego dostepu do szkolnictwa wyzszego i blokady wolnego
    rynku.
    Moja studniowka to zwykle przestepstwo kryminalne w USA.
    Moja kariera w ogolniku zaczela sie walka w stylu Krate z gangiem Marboro
    a podczas stodniowki stwarzano atmosfere picia sprytusu z wiader.
    Ostregam wszystkich Polokow ze zdobycie wyksztalcenia w USA nie wymaga zadnych
    postkomunistycznych egzaminow Panstwowych.
  • Gość: kwiatek IP: *.hsd1.ca.comcast.net 24.09.05, 05:51
    Dlaczego i poco Polonia ma protestowac , dorosnij troche.
    Wypisujesz wielkie, grozne pelne zlosci zdania . Maly czlowieczku zdobywaj
    wiedze gdzie chcesz , ale uszanuj obyczaje i kulture kraju, ktory zwie sie
    Polska .Maly czlowieczku spirytus /sprawdz w slowniku - i tu pokazuje sie twoja
    pustka / jest niedostepny w wielkich ilosciach na legalnym rynku w USA i
    trudno pic go wiadrami , ale zycze powodzenia /masz stalowa rure/.
    Wielkie luki z Historii- dotyczace szkolnictwa w Polsce.
  • Gość: d54 IP: *.chem.usu.edu 24.09.05, 05:55
    Dobrze jestem jednoosobowa partia polityczna ktora zniesie Mature.
    Dlatego wwlasnie wypie..lem z RPRL.
  • Gość: lux IP: 193.28.187.* 23.09.05, 12:20
    jaki hotel forum???????????????
    od 10 lat nazywa sie inaczej....
  • Gość: forum IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.05, 13:06
    oczywiscie. hotel FORUM istnieje .
  • mantha 23.09.05, 12:21
    Wg mnie to chore...

    --
    Ludzie dzielą sie na milośników kotów i na osoby pokrzywdzone przez los
    Oskar Wilde
  • Gość: szwet14 IP: *.bredband.comhem.se 23.09.05, 15:17
    Wilde, madry czlowiek, i popatrz - w tym punkcie nawet Kaczus przyznaje mu
    racje.
  • Gość: Bartek IP: *.pl / *.crowley.pl 23.09.05, 12:28
    Ja na szczęście miałem studniówkę w pięknym 4* hotelu Accord! Myślę, że warto dać trochę więcej $ bo ten wyjątkowy dzień już na zawsze będziecie pamiętać!!! Powodzenia na maturach!
  • Gość: 4*hotelowe IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.05, 13:04
    ciekawa jestem, co jest dla Ciebie ważnniejsze- z kim sie bawisz, czy gdzie?
    ale wydaje mi sie, ze najwazniejszy dla Ciebie jest pieniadz. Zastanawia mnie
    fakt- czy od Rodzicow młodzież sie tego uczy, czy wyszukuje bufonów, narcyzów,
    czy cwaniaków...
    Kawał wciąz bardzo aktualny:,,,,,,,,,,,,

    Spotyka sie dwoch znajomych i wywiazuje sie rozmowa:
    - No jak leci?
    - Pracuje w urzedzie.
    - A zona?
    - Zona niestety tez.
    - Corka?
    - Corka tez ma prace.
    - O Boze. To z czego Wy zyjecie?
    - Na szczescie syn bez pracy...
  • Gość: Lewy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 13:17
    j.w.
  • Gość: do j.w. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.05, 13:20
    wpadłeś tu przez pomyłkę
  • dawid_madian 23.09.05, 20:32
    Z perspektywy czasu muszę stwierdzić, że studniówka nie była żadnym
    szczególnym wydarzeniem. Ot próba podtrzymywania jakiejś dziwnej tradycji,
    która nie jest do niczego potrzebna. O wiele lepiej można już się bawić
    spotykając się ze znajomymi na domowej imprezie, i o wiele bardziej to zapada w
    pamięci, nawet od nauczycieli na bani...
    --
    A swoją drogą, Łukaszenko musi odejść.
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 12:31
    masakra po prostu.my swaja studniowke organizowalismy sami,dekorowalismy sale i
    takie tam pierdoly przy czym bylo przy tym tyle zabawy ze caly pozniejszy bal
    sie chowal.zwlaszcza ze wiedzielismy ze juz niedlugo sie rozstaniemy...a poza
    tym to mial byc nasz bal jedyny w swoim rodzaju a nie impreza krojona co roku
    tak samo w drogim hotelu.no ale jak widze warszawka inaczej sie bawi
  • Gość: ona IP: *.acn.waw.pl 23.09.05, 13:49
    całkowicie się a tobą zgadzam.moim zdaniem studniówka to piękan zabawa w
    świetnym towarzystwie i to jest najważniejsze.
  • Gość: RB IP: 195.85.249.* 23.09.05, 16:31
    A ja choć z Warszawki to też miałam studniówkę w szkolnej sali
    gimnastycznej. "taka jest odwieczna tradycja szkoly" I co??? I choć w szkole to
    wcale taniej nie wyszlo --> 200 PLN i to 2 lata temu. Hotele to moze i
    burzujstwo. Ale lepsze burzujstwo od napelniania kasa kieszeni "znajomych
    dyrekcji"
  • Gość: f IP: *.crowley.pl 24.09.05, 14:57
    U mnie było podobnie. Dekorowaliśmy salę w właściwie dwie, aule i sale
    gimanstyczną. U nas w szkole, co roku klasy obmyślały jakąś koncepcję i tak np.
    u mnie mieliśmy Paryż Nocą. Pół szkoły była oblepiona dekoracjami, byla wieża
    Eiffla itp. Starszy rocznik miał kiedyś dżunglę, była kosmos, było piekło i
    niebo itp. I właśnie to sprawiało nam najwiecej frajdy. Przez tydzień,
    migaliśmy sie od lekcji bo przecież trzeba było wieszać dekoracje i uczyć sie
    poloneza:) Taką studniówkę sie przynajmniej miło wspomina, i moim zdaniem tak
    powinno własnie być. Wiem, oczywiscie ze nie wszystkie szkoły maja warunki
    lokalowe i muszą gdzieś ta studniowkę zorganizowac, ale ludzie bez przesady.
  • r306 26.09.05, 09:31
    > U nas w szkole, co roku klasy obmyślały jakąś koncepcję i tak np.
    > u mnie mieliśmy Paryż Nocą. Pół szkoły była oblepiona dekoracjami, byla wieża
    > Eiffla itp. Starszy rocznik miał kiedyś dżunglę, była kosmos, było piekło i
    > niebo itp.
    Czyzby LO w Poddebicach??? ;) Tylko ta aula mi nie pasuje hehehe
  • r306 23.09.05, 12:42
    ... a pozniej wychodzi polityk tej czy innej partii i glosi, ze 46%
    spoleczenstwa zyje na progu minimum socjalnego, ze taaaaaaaaaakie bezrobocie :)
    Kocham ten kraj...
    Przypomina mi sie taki dowci z okupowanej Warszawy.
    Spotyka sie dwoch znajomych i wywiazuje sie rozmowa:
    - No jak leci?
    - Pracuje w urzedzie.
    - A zona?
    - Zona niestety tez.
    - Corka?
    - Corka tez ma prace.
    - O Boze. To z czego Wy zyjecie?
    - Na szczescie syn bez pracy...

    Czsy inne, ale zart nic nie stracil ze swej aktualnosci....
  • Gość: ojej IP: 217.153.179.* 23.09.05, 12:55
    Po...ało te dzieciaki. Zresztą co to za impreza - studniówka... Ja na swoją nie
    poszłam, jako jedyna z całej szkoły:) bo takie zabawy mam gdzieś.
  • Gość: Była maturzyska IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.05, 12:58
    Kochani, dlaczego studniowka nie moze być w sali gimnastycznej, czy auli?
    Mozecie mi to wytłumaczyc? Moja włąsnie tak sie odbyłą i wspominam ja bardzo
    miło juz...dziesci lat.........
    Pozdrawiam! zyczę maturzystom dobrze zdanych matur !
  • Gość: kr IP: *.dhcp.mant.nc.charter.com 23.09.05, 13:00
    Polacy niby biedny narod-kupa ludzi nie pracuje reszta zarabnia mniej niz 2 tys
    ale caly czas glupota wsród ludzi jest ogromna!!!!!!!!!!!!!
    Komunia- to co sie dzieje to jest niewiarygidne,ludzie daja prezenty jak na
    wesele a rodzicie biorą kredyty zeby zrobic dziecku komunie!!!!!
    Studniowka- tak samo drogie hotele, kreacje jak na wesele itd. Duzo podrozuje
    i ani w usa ani w uk nie ma takiego czegos-wszystko odbywa sie w szkolach!!!
    Jak sie ktos zastanowi to kto jest najwiekszym oredownikiem takich zabaw w
    hotelach??????????????? RADA PEDAGOGICZNA,a dlaczego???? BO NIE PŁACI ZA TO BO
    IDA NA KRZYWY RYJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    zastaw a postaw sie- a pozniej zdychaj z glodu.............:):):)

    pozdrawiam
  • Gość: Studnióka za kilka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.05, 13:17
    ze tez godząsię na to Rodzice (???///) to przeciez Ich także zasługa.
    Wychowali tak dzieci, czy popełnili po drodze błąd. A moze po prostu sami sa
    idiotami.
    Po prostu wstyd !
    niezły dowcip, ale jakby z życia wziety.naszego, polskiego:
    Spotyka sie dwoch znajomych i wywiazuje sie rozmowa:
    - No jak leci?
    - Pracuje w urzedzie.
    - A zona?
    - Zona niestety tez.
    - Corka?
    - Corka tez ma prace.
    - O Boze. To z czego Wy zyjecie?
    - Na szczescie syn bez pracy...
  • misza1000 23.09.05, 19:44
    Gość portalu: kr napisał(a): "Duzo podrozuje i ani w usa ani w uk nie ma
    takiego czegos-wszystko odbywa sie w szkolach!!!"

    No niezupelnie. Pamietam calkiem oststnio artykuly na temat urzadzania "party"
    na koniec podstawowki! (w Chicago) Gazeta zasmiewala sie, ze jak dla kogos jest
    to koniec edukacji to moze i warto celebrowac... Ale zasmiewala sie nie za
    duzo, bo na zdjeciach byli sami czarnoskorzy otaczajacy tzw. "limo", ktory to
    samochod z kierowca i trasa po miescie wynajela na te okazje mama jednego z
    chlopcow. I moglo by wyjsc, ze dziennikarze sa "be".

    Ponizej kopia artykulu, w ktorym autor argumentuje calkiem podobnie: warto
    zelebrowac, jak matura to koniec edukacji...

    Stop the party: High school graduation means nothing

    By Nolan Finley / The Detroit News

    June is waning, and with it the high school graduation celebrations. The
    tassels are flipped; the hats tossed in the air. And soon, the last of the
    champagne corks will pop.
    Big stinking deal. High school graduation is an archaic ceremony that carries
    no significance today. It ought to be scrapped.
    Parents are wed to the notion that graduation day marks a rite of passage into
    the adult world; that their children have secured a foothold on the future.
    So they snap a few last school pictures to tape on the refrigerator door, throw
    parties and shake down about everyone they know for a check.

    But if high school graduation is the last education milestone young Johnny and
    Jill mark, then write them off as failures, or more charitably, as having a
    high probability of leading a marginal life.

    Despite what the local windbag said in that windy commencement speech,
    finishing the 12th grade is no more significant than finishing the 10th, or the
    fourth, or the first. It's just one more year in an education career that has
    to extend well beyond the senior year of high school.

    Abe Stokla, this year's valedictorian at Eagleville High School, had his
    diploma yanked for saying in his speech: "You have given us the minimum
    required attention and education to master any station at any McDonald's
    anywhere."

    But the kid was telling the truth. High school isn't preparation for a single
    career. It's certainly no finish line.
    The best a high school graduate can hope for today is to start work in a
    menial, low-paying position and hope that on-the-job training will help him or
    her move up the economic ladder.
    But the odds are the climb will be limited. Over the course of a lifetime, a
    college graduate will earn $1 million more on average than a high school
    graduate.
    And don't bother me with a nonsensical recitation of all the people who
    excelled in life without a college degree. That list inevitably starts with
    Bill Gates, the Microsoft founder and America's richest dropout.
    Take an honest look at that kid of yours who isn't interested in college. Is he
    or she really Bill Gates material? Will they even get the opportunity to drop
    out of Harvard, as Gates did?
    If the traditional, four-year college track isn't in their stars, they'd better
    at least be looking at a two-year community college program, or some other
    technical or trade school training.
    We'd serve our children better if we stopped thinking about education as K-12,
    and started talking in terms of K-14 or K-16.
    High school should be a staging ground to direct all students into the next
    phase of education, and to begin steering them toward careers.
    It might be best if we stopped handing out high school diplomas, stopped even
    recognizing graduation day. That would deliver the message that nothing's
    finished yet.
    Hold the applause. Save the speeches and the checks. Keep the champagne on ice.
    Let the celebration begin when there's truly something to celebrate.

    Nolan Finley is editorial page editor of The News. Reach him at (313) 222-2064
    or nfinley@detnews.com. Watch Nolan Finley at 2 p.m. Sunday and 5:30 p.m.
    Friday on "Am I Right?" on WTVS-TV (Channel 56).

  • Gość: kr IP: *.dhcp.mant.nc.charter.com 24.09.05, 05:08
    artykuly sa rozne a ja jestem teraz na miejscu od kilku lat i widze jak
    organizuje sie tego typu imprezki-oprostu troche normalniej a nie jak u nas

    pozdrawiam
  • werrka 25.09.05, 11:14
    gość kr napisał "Duzo podrozuje i ani w usa ani w uk nie ma takiego czegos-wszystko odbywa sie w szkolach!!!"
    No więc się mylisz, pierwszy bal w UK maja uczniowie jak są w wieku 16 lat, a potem to leci: po maturze (nie ma tzw.studniówki, jest bal po maturze), co roku na studiach. I wszyscy starają się chodzić bo to tzw. środowiskowe życie towarzyskie. A kreacje takie obowiązują, że głowa i kieszeń boli.
  • Gość: kr IP: *.dhcp.mant.nc.charter.com 25.09.05, 16:47
    napewno nie jest tak w calych UK i nie wew wszystkich szkolach- a pozatym
    jakbys ruszyla glowo to ich na to stac bo zarabiaja na to -"A kreacje takie
    obowiązują, że głowa i kieszeń boli" to chyba mowisz o swojej kieszeni a nie o
    ich bo ich sa znacznie glebsze niz twoje :):):)

    pozdrawiam
  • Gość: Jerry IP: 82.148.37.* 23.09.05, 13:03
    typowo polskie podejscie. w ten sposob to my sie niczego nie dorobimy.
  • Gość: kr IP: *.dhcp.mant.nc.charter.com 24.09.05, 05:09
    zawsze bedziemy plakac ze bieda ale bedziemy placic za nauczycieli i cala ekipe
    darmozjado-wszedzie na swiecie kazdy placi na siebie!!!! oczywiscie imrezka
    jest w szkole
  • Gość: mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 13:12
    oczywiście ,że można wszystko urzadzić w przyzwoitych warunkach w szkolnych
    murach i chyba mają racje Ci którzy mówią ,że to z lenistwa kadry pedagogicznej
    i jej próżności.Nie wyobrażam sobie aby zabrakło kogoś na studniówce i to tylko
    dlatego ,że nie stać go na taki luksus.A gdzie solidarność koleżeńska , może
    zdecydować się na skromniejszą studniówkę ale w pełnym składzie,bądź najzwyklej
    w świecie złożyć się dla tych co nie maja tyle pieniędzy.
  • Gość: mama 2 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.05, 13:13
    nie sadzisz, ze studniowka powinna być w szkloe ?????// !!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 13:16
    oczywiście ,że w szkole.
  • Gość: mama2 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.05, 13:18
    wiec skąd bierze sie, ze młdzież biega do kilkugwiazdkowych hoteli. To
    absurd ! Nigdzie w Europie, czy USA nie ma tego rodzaju snobizmu. Wstydzmy się.
  • Gość: si IP: *.chem.usu.edu 24.09.05, 06:41
    To sie bierze z "Lalki". To najwieksza gloryfikacja metafory dolara - rubla
    ktora kiedykolwiek powstala. Szkoly pieprza o tej lalce.
    Bez rubla ani gowna nie zjasz w kraju nadwislanskim.
  • Gość: emigrant IP: *.chem.usu.edu 24.09.05, 06:48
    To moze byc prawda. Lalka moze moze miec zly wlyw na mlode umysly i ped zycia
    w luksusie. To nie tylko promocja jazdy salonka i zycia w hotelach z kurewkami.
    To takze najwyazsze uwydatniienie reguly ze kto nie szmalu (rubli) ten
    wpie.. widelce.
  • Gość: tys IP: 217.11.129.* 23.09.05, 13:21
    Naprawdę, Mamo? A nie wydaje Cie się, że nauczyciele są Waszymi, Rodziców i
    dzieci gośćmi? Nie chcecie - nie zapraszajcie., by potem nie wypominać
  • Gość: od mama2 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.05, 13:25
    Nauczyciele nie powinni czuc się są gośćmi. Także powinni zapłącić za bal, na
    który nota bene biegaja co rok gratis ;-)
    To bal młodzieży maturalnej. To ona ma sie dobrze bawić, nie nadużywać
    alkoholu. Zachować umiwr we wszystkim.
    Tylko- czy niektórzy to potrafia?
  • Gość: mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 13:30
    Tak jesteście w tym ważnym dniu gośćmi obok swych wychowanków razem przeżywacie
    ten szczególny moment.Tylko od Waszego autorytetu wiele zależy drogi pedagogu
    czy rozważycie razem gdzie spędzic ten bal wluksusowej restauracji ,ale bez
    osób krórych po prostu na to nie stać ,czy w pełnym gronie choć może rękawy sie
    trochę ubrudzą od spraw organizacyjnych czy innych.Tylko tak już jest ,że
    nikomu się już nic nie chce ,za mało płaca wtych szkołach i jeszcze organizować
    bale
  • Gość: Watson IP: 193.24.24.* 23.09.05, 15:05
    Jaki szczególny moment? Takie bale to kompletna porażka.
    Byłem na swoim i koleżanek. I ta maska ludzkiej twarzy Ciała.

    Impreza dopiero się zaczynała na przedłużaczu u kogoś w chacie.
    Po cholerę przepłacać za wątpliwej jakości przyjemności? Hehe.
  • Gość: wychowawca IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.05, 16:03
    Dla mnie studniówka to nie przyjemność, nauczyciel idzie tam do pracy
    i jest niestety za młodzież odpowiedzialny jako opiekun!!!!!!!!!!!!
    Bardzo chętnie nie pójdę w tym roku, mam klasę maturalną i już mi się
    odechciewa tego załatwiania, biegania za salą itp. Ale nie mogę nie pójść do
    pracy, prawda? I jeszcze muszę wytrzymać do rana aż się wszyscy rozejdą i znów
    wszystkiego dopilnować:((
    Studniówka to ciężka harówa dla wychowawców klas maturalnych. Kto się w temacie
    nie orientuje niech sobie lepiej odpuści niekompetentne komentarze
  • Gość: Maja IP: *.chello.pl 24.09.05, 22:20
    > Dla mnie studniówka to nie przyjemność, nauczyciel idzie tam do pracy
    > i jest niestety za młodzież odpowiedzialny jako opiekun!!!!!!!!!!!!
    > Bardzo chętnie nie pójdę w tym roku, mam klasę maturalną i już mi się
    > odechciewa tego załatwiania, biegania za salą itp. Ale nie mogę nie pójść do
    > pracy, prawda? I jeszcze muszę wytrzymać do rana aż się wszyscy rozejdą i znów
    > wszystkiego dopilnować:((
    > Studniówka to ciężka harówa dla wychowawców klas maturalnych. Kto się w temacie
    >
    > nie orientuje niech sobie lepiej odpuści niekompetentne komentarze

    Pod tą wypowiedzią mogę się sama podpisać. Również jestem wychowawczynią klasy
    maturalnej. Studniówka w szkole odpada od razu, z dwóch powodów. Po pierwsze:
    tylko jedna, niewielka sala gimnastyczna (do tego świeżo po wymianie podłogi) i
    żadnej auli; po drugie: brak zaplecza w postaci stołówki, gdzie można by choćby
    przechowywać jedzenie w lodówkach.
    My, wychowawcy, bardzo próbowaliśmy przekonać naszych uczniów do urządzenia
    imprezy w kasynie wojskowym na Żwirkach, gdzie była parę lat temu. Ale uczniowie
    stwierdzili, że wolą hotel Sobieski, bo ładniej, a kasyno "jest takie
    komunistyczne" (faktem jest, że widzieli je bez dekoracji). Podobnie uznali
    rodzice. I co, mieliśmy ich siłą przekonać?
    Co do obecności nauczycieli nie będących wychowawcami klas maturalnych - i
    świetnie, że są. Pięciu nauczycieli mogłoby mieć problemy z opanowaniem ponad
    dwustu młodych osób. Ci inni nauczyciele też nie przychodzą się bawić, tylko nam
    pomagać - ich szczęście, że mogą wyjść o dowolnej godzinie.
  • Gość: ta na krzywy ryj IP: *.chello.pl 25.09.05, 22:33
    Jestem nauczycieklą i nigdy nie bywam na studniówkach, by nie być przeliczana na
    plastry zjedzonej szynki. Poza tym nie chcę być zapraszana, bo ktoś uważa, że
    tak wypada, i że być może spojrzę łaskawszym okiem na braki w wiedzy. Nie
    spojrzę i nigdy zmłodzieżą oraz przy młodziezy nie wypiję żadnego alkoholu.
  • Gość: kordoba13 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 20:16
    Chory wymysł dyrektora i kadry pedagogicznej(?). Studniówka - musi być w
    centrum miasta, inne menu dla nauczycieli (?) - nikt z rodziców nie
    protestuje. Z klasy mojego dzieciaka troje nie idzie ( w tym moje ) w ramach
    protestu. Stwierdzili, że wolą iść na dobrą wspólną zabawę do pubu.
  • Gość: małgośka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 13:23
    Wszyscy to widzimy, a nic się nie zmienia... Przez krótki czas byłam
    nauczycielką, zostałam zaproszona na studniówkę w Radissonie ze 2 lata temu.
    Sala wielka, młodzież głównie prezentowała swoje kreacje, wystrój taki sobie,
    atmosfera nieco drętwa. Nie widziałam jakoś specjalnie atmosfery wspólnej
    zabawy i zgrania tych młodych ludzi, raczej snobizm i chęć popisu, i to było
    przykre.
    A zawsze wspominam, jak mama opowiadała mi o szkolnej studniówce i
    reprezentacyjnym balu maturalnym w lokalu - takim pierwszym naprawdę dorosłym
    balu, bo tuż tuż po maturze...
  • Gość: do nauczycieli IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.05, 13:29
    Kochani- wypowiedzcie się. Czy naprawdę zalezy wam na balach w superhotelach,
    czy raczej na świetnej zabawie.
    Nie jest to pokaz mody, więc zbytek także nie jest brany pod uwagę.
    Wypowiedzcie sie, niechże młodzi ludzie to zauważa wreszcie...............
  • Gość: maturzysta IP: *.torun.mm.pl 23.09.05, 15:55
    imprezy przeprowadzane w lokalach typu ***** i cala ta atmosfera jest jak
    najbardziej sztuczna. jestem bogaty, mam duzo pieniedzy, wiec jestem lepszy od
    tego, kto ma nieciekawa" kreacje. to jest cios w solidarnosc spoleczna, przerost
    formy - kiczowatej - nad prawdziwa sfera uczuciowo-towarzyska. przeciez tak nie
    powinno byc, tym bardziej, ze niektorzy zmuszani ta dziwna moda staraja sie
    przystosowac i czasem z tego wielkie konflikty wybuchaja w domach - ze mama nie
    chce mi kupic kreacji, a kolezanka bedzie miala i do tego przyjedzie nowym
    samochodem ojca... snobizm, kult pieniadza, egocentryzm. to znak naszych
    czasow... smutne to! gdzie sie podzialy "Tamte prywatki". pozdrawiam! - maturzysta.
  • Gość: nau..czy..cie..lka IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.wroc.pl 23.09.05, 19:25
    zapewniam że większosci nauczycieli nie zależy na luxusowych studniówkach...wręcz przeciwnie wychowawcy jak mogą pomagają ciąć koszty, co więcej wielu (nie wszyscy oczywiście) - w tym ja nie chodzę na studniówki nie swojej klasy wychowawczej... po prostu dlatego, by nie narażać małolatów i ich rodziców na koszty...a poza tym i uczniowie często nie kryją irytacji,że są nauczyciele, którzy chodzą zawsze, nawet jeśli uczyli w zastępstwie przez miesiąc...ja wolę bardziej kameralne i mniej barokowe studniówki...we Wrocławiu
  • Gość: Ania IP: *.ols.vectranet.pl 23.09.05, 14:08
    Moja studniówka była w sali gimnastycznej!
    Było super! To nie sala, a atmosfera decyduję jaka jest zabawa!
    Jeśli chodzi o ubiór to moja sukienka nadawałaby się też na wesele!
  • Gość: X-100 IP: *.chem.usu.edu 24.09.05, 06:17
    Studniowka moich marzen (Rocznik lata 80 - musztardowka i Mlode Tloki):

    Najlepszy Hotel w Warszawie z wynajeciem Hotelu na jedno - dwie Noce.
    Parking na przyjazd i limuzyny na odjazd. Szkoly w cale szczegolnie
    infrastruktury.
  • Gość: goska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 13:28
    w sumie to co nam do tego co oni robia ze swoja kasa?jak chca ja tak wydawac to
    ich sprawa.a swaja droga bylam na fantastycznej imprezie (odpowiednik naszej
    studniowki) w Danii tam sie bawia troche inaczej bo cala szkola nie tylko
    maturzysci ale oni sa za to traktowani wyjatkowo(zajezdzaja limuzynami
    itp).impreza byla w szkole na korytarzach grala kapela
    uczniowska(profesjonalnie) i wszyscy sie swietnie bawili bez calego takiego
    zadecia zastawionych stolow i w ogole.ale co kraj to obyczaj.pozdrawiam maturzystow.
  • Gość: an IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 23.09.05, 14:31
    Idzie o wartości...jak zwykle zresztą. Hołdujemy pieniądzu, szpanowi,
    snobizmowi czy tez solidarności?
    Trochę to przykre, bo jak pamietam..kiedyś mlodziez byla buntownicza i ceniła
    troszkę inne wartości niż tylko mamonę.
    Mnie to obchodzi, bo zaliczam się do tego narodu i interesuje mnie mój naród.
    Pamiętam przygotowywanie dekoracji, wspólne zakupy, ten śmiech i żarty. Szkolną
    kapelę....te atmosferę...
  • Gość: zyta IP: *.dsbratniak.pw.edu.pl 23.09.05, 14:46
    100% racja, pozdrawiam
  • r306 23.09.05, 15:08
    Zawsze mnie bawi swiete oburzenie moich rodakow na to, jak ktos wydaje NIE ICH
    KASE. Ludkowie, oczywiscie, trzeba wpajac mlodym idee i wartosci, ale na mily
    Bog - jak ich stac, to dlaczgo nie?????? Dulszczyzna widac wiecznie zywa.....
  • Gość: marcin IP: 83.238.200.* 23.09.05, 15:50
    z USA wygodnie wspominać jak to kiedyś było fajnie

  • r306 23.09.05, 14:39
    > w sumie to co nam do tego co oni robia ze swoja kasa?
    Koooooooooooompletnie nic :)
    Dlatego moja wypowiedz dotyczyla zupelnie czego innego ;)
  • araya 25.09.05, 22:13
    Tu nie chodzi o kasę, ale o tworzenie kolejnej niebezpiecznej tradycji.
  • Gość: KAJUTKA IP: 80.50.251.* 23.09.05, 13:53
    Hmmm na moja studniówke rodzice z <<Komitetu Studniówkowego>> wynajeli zamek w
    Niepołomicach.Było drogo.Ludzie z Krakowa musieli jakoś dojechać -wynajem
    autobusów-dodatkowy koszt, część -dojazd na własny koszt.Szkoła to zabytek więc
    o zabawie w niej nie było mowy (kustosz się nie zgodził) ale w szkole nawet w
    sali gimn. nie było ms.bo w studniówce brało udział 9 klas.A studniówka to
    jedyna impreza na której można się bawić w towarzystwie nauczycieli , więc nie
    wyobrażam sobie aby na mojej było inaczej.Ponadto zakup sukni i butów ew.butów
    i garnituru -to też nie mały wydatek.Osoby , które "dobierały" się w szkole
    płaciły tylko za siebie -reszta -dodatkowo za osobę towrzyszącą.I tak wydatki
    wyniosły ok.700 złotych co małą kwotą nie jest.Chce jeszcze zauważyc , że
    najlepiej bawiono się kiedy muzykę puszczał DJ , a snobistyczna 8-śmio
    os .orkiestra ( ponoć najlepsza w Małopolsce) przypadła do gustu
    nielicznym .Ale by studniówka jak każda impreza była udana potrzebne jest
    dobrane towarzystwo i ja swojej stuniówki , mimo niedociągnięć nie
    zamieniłabym pod tym względem na żadną inną.
  • Gość: KAJUTKA IP: 80.50.251.* 23.09.05, 13:53
    Hmmm na moja studniówke rodzice z <<Komitetu Studniówkowego>> wynajeli zamek w
    Niepołomicach.Było drogo.Ludzie z Krakowa musieli jakoś dojechać -wynajem
    autobusów-dodatkowy koszt, część -dojazd na własny koszt.Szkoła to zabytek więc
    o zabawie w niej nie było mowy (kustosz się nie zgodził) ale w szkole nawet w
    sali gimn. nie było ms.bo w studniówce brało udział 9 klas.A studniówka to
    jedyna impreza na której można się bawić w towarzystwie nauczycieli , więc nie
    wyobrażam sobie aby na mojej było inaczej.Ponadto zakup sukni i butów ew.butów
    i garnituru -to też nie mały wydatek.Osoby , które "dobierały" się w szkole
    płaciły tylko za siebie -reszta -dodatkowo za osobę towrzyszącą.I tak wydatki
    wyniosły ok.700 złotych co małą kwotą nie jest.Chce jeszcze zauważyc , że
    najlepiej bawiono się kiedy muzykę puszczał DJ , a snobistyczna 8-śmio
    os .orkiestra ( ponoć najlepsza w Małopolsce) przypadła do gustu
    nielicznym .Ale by studniówka jak każda impreza była udana potrzebne jest
    dobrane towarzystwo i ja swojej stuniówki , mimo niedociągnięć nie
    zamieniłabym pod tym względem na żadną inną.
  • Gość: KAJUTKA IP: 80.50.251.* 23.09.05, 13:53
    Hmmm na moja studniówke rodzice z <<Komitetu Studniówkowego>> wynajeli zamek w
    Niepołomicach.Było drogo.Ludzie z Krakowa musieli jakoś dojechać -wynajem
    autobusów-dodatkowy koszt, część -dojazd na własny koszt.Szkoła to zabytek więc
    o zabawie w niej nie było mowy (kustosz się nie zgodził) ale w szkole nawet w
    sali gimn. nie było ms.bo w studniówce brało udział 9 klas.A studniówka to
    jedyna impreza na której można się bawić w towarzystwie nauczycieli , więc nie
    wyobrażam sobie aby na mojej było inaczej.Ponadto zakup sukni i butów ew.butów
    i garnituru -to też nie mały wydatek.Osoby , które "dobierały" się w szkole
    płaciły tylko za siebie -reszta -dodatkowo za osobę towrzyszącą.I tak wydatki
    wyniosły ok.700 złotych co małą kwotą nie jest.Chce jeszcze zauważyc , że
    najlepiej bawiono się kiedy muzykę puszczał DJ , a snobistyczna 8-śmio
    os .orkiestra ( ponoć najlepsza w Małopolsce) przypadła do gustu
    nielicznym .Ale by studniówka jak każda impreza była udana potrzebne jest
    dobrane towarzystwo i ja swojej stuniówki , mimo niedociągnięć nie
    zamieniłabym pod tym względem na żadną inną.
  • Gość: nili IP: *.kolonianet.pl 23.09.05, 14:12
    Nikt nie powie tego głośno, ale jest rzeczą wiadomą,że 90 albo i 95 proc.
    narodu to ludzie, mówiąc delikatnie, intelektualnie sprawni inaczej. Najlepszym
    dowodem jest szalona popularność takich kretyństw jak telenowele, tokszoki
    Drzyzgi i poczytność Faktu, że o Kasi i Tomku nie wspomnę. Dlaczego młodzież
    ma być inna? Czyta prasę kolorową, ogląda Klan albo inne badziewie i myśli
    tylko o tym jak zaszpanować na studniówce.Myślących, naprawdę inteligentnych,
    wykształconych,jest tam, jak w całej populacji, jakie 5, 10 proc.Normalka.
  • Gość: mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 14:25
    Zgadzam sie z tym ,że kretyńska dla kretynów.Snobistyczna! Nie liczy sie już
    grono ludzi , przyjaciół biednych czy bogatych z którymi pragnie sie spędzic
    ten wyjatkowy wieczór tylko luksus .Kto wpaja to młodzieży ,gzie Ci
    wychowawcy tego pokolenia
  • Gość: Jarosy IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 23.09.05, 14:42
    Jo. Miełem okazję przeżyć studniówkę zarówno w szkole jak i w sali balowej.
    Studniówka w szkole była taka sobie, nic nadzwyczajnego, ale ta w sali balowej,
    to był dopiero odlot. Uważam że wszystko dla ludzi. Jak chcą w hotleu to ich
    sprawa, poto się przecież dyskutuje.
    Pozdrawiam.
  • Gość: KK IP: *.man.bydgoszcz.pl 23.09.05, 14:59
    Na studniówce powinni bawić się wszyscy a nie tylko 'wybrańcy'(czytaj bogacze)!
    A tak na marginesie...Czy wg was to wstyd iść na studniówkę samą?Bo ja
    najprawdopodobniej nie znajdę partnera :(((((
  • Gość: ola IP: *.acn.waw.pl 23.09.05, 15:10
    Było to lat temu... ojejku, już chyba 8! (ależ stara pudernica ze mnie Też
    poszłam sama na studniówkę (zerwałam wcześniej z moim chłopakiem), i według
    mnie to żaden obciach, trzeba trzymać nos w górze i nie dać sobie wmówić, że
    być samemu= być gorszym. Rozmawiać, tańczyć, spokojnie się rozglądać, słuchać
    muzyki - summa summarum dobrze się bawić.
    Ja też miałam studniówkę w szkole, i tak samo wielu moich znajomych i
    przyjaciół. Korony nam z głów nie pospadały ;-)
    Pozdrawiam i zalecam odwyk od snobizmu!
  • r306 23.09.05, 15:24
    Jako facet, ktory 11 lat temu tez poszedl na stodniowke... sam, pragne
    zauwazyc, ze to byl najlepszy z mozliwych wyborow :) Zadnych zobowiazan, pelen
    luz emocjonalny - polecam.

    A co do wywodow na temat snobiznu - drogie Panie, nie macie kompletnie racji.
    Snobizm jest piekna cecha, bo... napedza wiele galezi gospodarki :) Dzieki
    snomob innym zwyczajnie zyje sie lepiej :)
    Ostanio strasznie sie zdenerwowalem, bo nie moglem zarezerwowac na weekend
    pokoju w Jurze - wszedzie albo weseliska, albo juz pelne oblozenie. Ale gdy w
    koncu sie udalo, to przyszedl czas na refleksje i... radosc. Kochani! Przeciez
    to namacalny dowod na to, ze w tym kraju jest zwyczajnie lepiej! Przestancie
    wiec wygadywac bzdury, marudzic, ze jest zle itd.
    I nie oceniajcie od razu tych mlodych ludzi, ze sa niesolidarni czy cos w tym
    stylu, bo nawet nie wiecie, czy nie zrobili wlasnie zrzutki na tych, ktorych
    nie bylo stac.

    PS
    Ja mialem stodniowke na sali w rodzimym LO. Bylo troche zabawy przy
    dekorowaniu, sama impreza jednak dretwa jak diabli. Wynieslismy sie wieksza
    paczka i zrobilismy niesamowity dym w oddalonym o kilkanascie kilometrow
    zameczku (dyskoteka w podziemiach). Caaaaaaaaaly parkiet byl nasz :)))
  • Gość: bejbe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 16:52
    moim zdaniem isc samemu na studniowke ma duzo plusow...mozna obtancowac
    wszystkich kolegow (i nikt nie robi ci wyrzutow typu 'a ty znowu z Krzysiem
    Zdzisiem czy innym...') nikt z gracja nie osunie ci sie pod stol i nie bedzie
    marudzic ze juz chce do domu mimo ze to srodek imprezy:)a poza tym nie ma nic
    gorszego niz izolujace sie parki na studniowce.w koncu to impreza
    szkolno-klasowa nie?
  • Gość: Lady O'Sullivan IP: *.chomiczowka.waw.pl 23.09.05, 17:03
    Ja tez byłam na studniówce sama, bo mój facet miał wtedy jakieś ważniejsze
    sprawy na głowie... i powiem Ci że było bez niego świetnie :))) Na początku
    było mi przykro, że nie przyszedł ale potem było na prawdę fantastycznie!! :)))
    Bez zobowiązań, trzymania się na sznurku, bo przeciez nie zostawię samego
    kolesia który nikogo nie zna i takie tam.. nie łam się, na pewno będzie super!
    Pozdr. :)
  • Gość: misiek IP: *.chem.usu.edu 24.09.05, 06:28
    Na studniowke ja na kazde inne party nie trzeba isc samemu. Moza wynajac osobe
    do towarzystwa z tzw. eskort service - nie mylic z polska agaencja towarzyska:
    Np. zapalaci rosyjskiemu lub ukrainskiemu przystojnaikowi za jedna Noc (bez
    zblizen) 100 $ ? albo cos takiego.
  • Gość: mgr IP: *.unused.zigzag.pl 23.09.05, 15:01
    Moja studnówka była w likalu w 1991 roku bo buda była w remoncie i nie było
    szans na robienie impry. Było super - zabawa I klasa ale tak było bo ludki były
    i są super. Z kilkoma osobami mam kontakt do dziś (za tydzień kumpel przybywa
    do mnie z Żoną i dzieciakami). A jak była wycieczka szkolna i inny kolo nie
    miał forsy, żeby jechać to składka i pojechali wszyscy! A co miał zostać w
    chacie a my balanga? To nie wchodziło w gre!!!!!
    Pozdro dla maturzystów.
  • Gość: BELFER IP: *.pl / *.zlo.cxt.pl 23.09.05, 15:21
    Jak w tytule. Musze byc, bo po pierwsze to moj obowiazek, a po drugie skoro
    mlodziez mnie zaprasza to nie moge ich potraktowac nieladnie i nie przyjsc.
    Jednak od dawna nie jest to cos, o czym mysle wczesniej z przyjemnoscia.
    Naturalne jest i oczywiste, ze skoro Studniowka jest impreza szkolna, to wypada
    ja zorganizowac w szkole. Oczywiscie sa miejsca gdzie nie jest to realne ale
    jesli juz musi sie odbyc poza szkola, to nie rozumiem dlaczego w tak drogich
    lokalach.

    Po drugie, prosze mi uwierzyc, ze czasami czuje sie fatalnie. Niektorzy
    partnerzy moich wychowankow sa w moim wieku albo i starsi, wiele osob z mojej
    klasy nie potrafie rozpoznac bo kreacje, fryzury i makijaze zmieniaja czlowieka
    kompletnie. No i ich zachowanie. Postawa typu: "Mam 18 lat, to moge pic, palic
    i klac" to juz norma. Odwozenie mlodziezy (w wiekszosci ich partnerow) do domu
    lub czasami do szpitala z powodu przedawkowan. Naprawde musze czasami udawac,
    ze nie widze takiego zachowania. Bo czyz mam ingerowac, szarpac sie i psuc
    zabawe innym? Wszak jestem gosciem, dostalem zaproszenie dla mnie i osoby
    towarzyszacej.

    Ja tylko zawsze powtarzam moim klasom: Jaka studniowka, taka matura" ale tym
    razem chyba to sie lekko zdeaktualizowalo bo weszla nowa matura ;-)

    Ogolnie stwierdzam wiec, ze nie lubie studniowek i chyba wolalbym gdyby byly to
    imprezy typowo prywatne (tzn. bez nauczycieli). Niech sobie rodzice sami
    organizuja i nas nie zapraszaja, bo z nimi sa rowniez czasem problemy. Zamiast
    pilnowac i czuwac, daja czadu tak samo jak ich pociechy.
  • Gość: petrol IP: *.atol.com.pl 23.09.05, 15:27
    zmichowska, cervantes, kopernik... bez podania nazwy miasta:/ podejrzewam, ze
    chodzi o warszawe, jak zawsze w takich przypadkach... tylko milo by bylo, gdyby
    dziennikarze, ktorzy w istocie zazwyczaj mieszkaja pracuja w warszawie,
    zrozumieli, ze ogolnopolskie media nie sa lokalnymi mediami warszawskimi... by
    obraz byl rzetelniejszy wypadaloby odwiedzic inne miasta
  • Gość: Warszawiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 21:40
    warszawskie forum, więc o co ci chodzi???
  • elvist 23.09.05, 16:13
    A co powiecie na studniówke w zamku nad zalewem. Takie mamy plany ale nie
    wadomo czy wpali. Niechodzi przecież o szpan tylko o to aby zapamiętac ten
    dzień najlepiej. Piękny, oświetlony zameek, dookoła pełno śniegu, wieczór,
    sceneria jak z filmu. Wrażenia niesamowite. Cena niewygórowana, praktycznie
    taka jak u konkurencji. plany... ale napewno wypali!!
  • Gość: Iwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 16:53
    Ja swoją studniówke miałam 5 lat temu i jestem zażenowana dzisiejszą
    młodzieżą!!! Jak się bawić to chyba nie ważne jest miejsce ???? A napewno juz
    nie w Hotelowych salach...Pracowałam przez rok w Warszawskim Hotelu Bristol in
    uwieżcie mi,że to miejsce nie jest odpowiednie na tego typu impreze. Moim
    zdaniem najlepsze są w tym restauracje
  • Gość: Lady O'Sullivan IP: *.chomiczowka.waw.pl 23.09.05, 17:07
    A moja studniówka była w szkole i było super! I nie żałuję, że nie odbyła się w
    jakimś hotelu (a były takie propozycje)..
    Świetna zabawa przy dekorowaniu i dzięki temu jeszcze lepsza na imprezie... :)))
  • Gość: Halina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 17:12
    u mnie w szkole były 3 szkoły licealne i 3 studniówki,jedna aula i 1 sala
    gimnastyczna.Kazda szkola organizowała oddzielnie studniówki dla swoich uczniów
    i wszystko było cacy.Kazdego ucznia stac było na zabawę w szkole.A teraz czyj
    to wymysł z drogimi knajpami i hotelami/kogo na to stać?19-latek ma jeszcze
    czas na drogie restauracje,a przecież studniówka jest ściśle zwiazana ze
    szkołą ,a nie z luksusem hotelowym!Co za czasy-nie dla biednych,żałosne-
    zniesmaczona 50-latka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka