Dodaj do ulubionych

Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.07, 13:53
Pozabierano nauczycielom większość przywieli i teraz zdziwienie, że nie ma
chętnych.
Obserwuj wątek
      • Gość: mąż anglistki Żona pracowała dotychczas jako lektor w prywatnych IP: *.gdynia.mm.pl 11.09.07, 20:41
        szkolach jezykowych z roznymi grupami wiekowymi i roznymi poziomami
        zaawansowania. Ponad 10 lat. Po urodzeniu dziecka, teraz gdy ma rok
        chcialaby wrocic do pracy, ale nie wieczorami i nie po 8h dziennie.
        Uderzyla wiec do szkoly panstowej w Gdyni. Chetnie przyjma, wakat na
        2 etatach, ale... kasa to 800zl brutto (chyba, nawet nie pytalem
        tylko sie rozesmialem jak mi powiedziala). Jaki sens jest zarabiac
        800zl a placic opiekunce do dziecka 800-1000zl? Ubezpieczenie ma z
        mojego, wiec... po prostu to sie nie oplaca. Dokladac do interesu???
        P.S. wspolczuje nauczycielom (panstwowym) ich marnych zarobkow.
        pozostaja im korki itp. ale czlowiek tez musi pracowac dla zycia a
        nie zyc dla pracy. No i rodzina...
    • Gość: Charlus Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.subscribers.sferia.net 10.09.07, 14:58
      Przeczytalem ten tekst z niebotycznym zdziwieniem, ktore
      przeksztalcilo sie bardzo szybko we wscieklosc. Jestem polonista z
      siedemnastoletnim stazem pracy w warszawskich liceach. Mam na swoim
      koncie publiacje zarowno z zakresu historii literatury, jak i
      metodyki nauczania, a takze wydawnictwa multimedialna do nauki
      historii literatury. Od czerwca szukam pracy, zlozylem ponad 30 CV i
      wciaz jestem bez pracy. Wiec gdzie sa te wakaty w stolecznych
      szkolach? Szczegolnie zabolaly mnie slowa pana dyrektora Reytana,
      skarzacego sie, ze do tej pory nie zglosil sie nikt, kto mialby
      odpowiednie kwalifikacje i doswiadczenie w pracy z mlodzieza. Do
      Reytana skladalem CV dwukrotnie - na poczatku wakacji i w ubieglym
      tygodniu, oczywiscie bezskutecznie. Skoro z dyplomem ukonczenia
      polonistyki na UW z wynikiem bardzo dobrym, wspomnianymi juz
      publikacjami, nagrodami kuratora i Stowarzyszenia Literatow Polskich
      za przygotowanie mlodziezy do konkursow, po siedemnastu latach pracy
      w liceach warszawskich nie mam odpowiednich kwalifikacji i
      doswiadczenia, to nie bardzo wiem, jakiego nauczyciela szuka
      dyrektor Reytana. Kleiner, Krzyzanowski, Sandauer czy Treugutt juz
      od ladnych paru lat nie zyja, Blonski, o ile mi wiadomo, nie
      zamierza porzucic Uniwersytetu Jagiellonskiego dla liceum w
      Warszawie.
      • Gość: stażysta Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.gprspla.plusgsm.pl 11.09.07, 11:38
        Rozumiem Pana rozgoryczenie. Ja rówież jestem polonistą, co prawda z
        nie tak dużym doświadczeniem, wręcz przeciwnie borykam się z
        zupełnie innym problemem. Pracowałam w W-wie zarówno w szkołach
        publicznych jak i prywatnych, ale nigdzie nie udało mi się zrobić
        stażu, gdyż za każdym razem zaczynałam pracę w połowie roku
        szkolnego. Teraz jak szukam pracy, to pierwsze z pytań dyrektorów
        szkół brzmi "Jaki ma Pani staż?". Kiedy odpowiadam, iż nie miałam
        jeszcze okazji zrobić tego stażu, bo... (tu wyjaśniam dokładnie
        przyczynę) to po kilku kolejnych zdaniach dyrektorzy kończą rozmowę,
        ponieważ szukają min. n-la kontrakowego. Moje pytanie w tym momencie
        brzmi - gdzie ja mam zrobić staż, skoro wszyscy szukają już n-li z
        doświadczeniem??? Przecież każdy kiedyś gdzieś musi zacząć i
        dyrektor, też kiedyś w jakieś szkole musiał zrobić ten nieszczęsny
        staż. Jak to przeforsować???
        • Gość: kontraktowy Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.acn.waw.pl 11.09.07, 20:16
          Chłopaku, czy to że wciąż próbujesz wynika z Twojej miłości do tego
          zawodu? Ja miałem to szczęście dochrapać się kontraktowego,
          natomiast mam spore trudności aby uzyskać mianowanie, a co za tym
          idzie zacząć zarabiać pieniądze. Jest jeszcze życie prywatne,
          ambicje, rodzina. Nie poświęcaj tego dla tak niewdzięcznej działki
          jak polska edukacja, bo kiedy coś osiągniesz w pracy może być już za
          późno aby zacząć normalne życie.
      • herdegen Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku 11.09.07, 12:25
        Dokładnie ta sama sytuacja. Rejtan dostaje co kilka miesięcy moje
        CV. Doskonałe przygotowanie zawodowe, 10 letni staż. Sukcesy w
        przygotowaniu dzieci do matury niekiedy w bardzo trudnych klasach.
        Niestety zmiana miejsca zamieszkania i prawdopodobnie brak
        znajomości wśród dyrektorów którzy (co jest tajemnicą poliszynela)
        polecają sobie wzajemnie swoich kolegów przyjaciół i przyjaciółki. Z
        Rejtana nigdy nie dostałem odpowiedzi, z LO im. Jana III Sobieskiego
        sekretarka umówiła 5 osób na tę samą godzinę co zwalnianą właśnie
        polonistkę (straszny widok zapłakanej dziewczyny) i później
        ekspresowe 2 minutowe rozmowy kwalifikacyjne z nauczycielami którzy
        się zgłosili. Później w tym LO pojawiło się kolejne ogłoszenie o
        tego samego polonistę, widać kolega kolegi się nie sprawdził. Mam
        nadzieję ze to się w końcu skończy.
      • Gość: xxxx Re: Prokurator do Reytana. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.07, 18:56
        Panie "Charlus" dyrektor szkoły Reytana widocznie jest tak
        cieniacki, że boi się Pana. Szuka nauczyciela głupszego od siebie i
        jak widać ma problemy. W szkołach zawsze tak było, nikt nie
        rozliczał dyrektorów za wyniki nauczania, tylko za naukę ściągania.
        Nie tylko pieniądze się liczą, ale atmosfera i sprawiedliwe
        ocenianie. A z tym u dyrektorów szkół deficyt. Skąd te mobbingi po
        szkołach. Najlepsi nauczyciele pouciekali. Rozliczyć byłą minister
        Łybacką za szkoły bezstresowe(wandalizm i bandytyzm)i gnębienie
        nauczycieli. To ona rozłożyła szkoły. PS żaden nauczyciel
        początkujący nie ma motywacyjnego 5%. Motywacyjne dzieli dyrektor,
        maksymalne mają zastępcy, a reszta zależy od układów. Jak
        początkujący ma 1%, to b. dużo.
      • Gość: chris Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 12.09.07, 05:34
        Ja wyjechalem 5 lat temu z tej beznadziejnej Polski. Pracowalem tam jako
        nauczyciel historii. Teraz mieszkam w Chicago. Stac mnie niemal na wszystko.
        Jezdze Leksusem 300. Wyjezdzam dwa razy w roku na wakacje, Las Vegas,
        California, Hawaii, Meksyk. Dwa lata jakie spedzilem po studiach w polskiej
        szkole, uwazam za stracone. Stracony czas i nerwy. Beznadziejni ludzie,
        beznadziejna sytuacja. Jak ja nienawidzilem ta szkole, jak sobie o tym przypomne
        to az mi sie zle robi.
    • Gość: elfa Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: 82.160.17.* 11.09.07, 12:31
      Będzie jeszcze gorzej , za te pieniądze jakie płaci się w oświacie
      to nikt juz nie chce pracować. Pozostają ci z długim stażem i
      pasjonaci , których jest coraz mniej. Stres, problemy wychowawcze
      wyboista droga awansu, śmieszne płace itd... powoduje, że nikt z
      młodych nie garnie się do pracy w szkole, przedszkolu czy w szkole
      średniej.Rozumiem młodych i wcalę im sie nie dziwię.
    • Gość: WG Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.pseinfo.pl 11.09.07, 12:49
      Czytajcie ze zrozumieniem, chodzi o to żeby zapewnic prace emerytom
      a nie dobrze wykwalifikowanym nauczycielom ;P


      "Aby w przyszłości nie dochodziło do takich sytuacji biuro edukacji
      planuje stworzenie miejskiego banku rezerw kadrowych. Znalazłyby się
      w nim nazwiska nauczycieli, którzy przeszli na wcześniejszą
      emeryturę. Tacy nauczyciele mogliby, w sytuacjach awaryjnych, zostać
      zatrudnieni przez szkoły. – „Projekt ruszy do końca roku” – zapewnia
      Murawska."

      www.um.warszawa.pl/v_syrenka/new/?dzial=aktualnosci&ak_id=12909&kat=2
      • Gość: lucas układy,układziki IP: 77.236.1.* 11.09.07, 16:49
        moja mama mgr bibliotekoznawstwa - 20 lat stazu pracy(jako polonistka) w
        szkolnictwie, od 5 lat nie moze znalezc pracy... kilkanasie lat temu zwolnila
        sie z pracy z powodu rozpoczecia wlasnej dzialalnosci, 10 lat temu
        wyprowadzilismy sie na wies, okolice 40tys. miasta. od tamtej pory ma problemy
        ze znalezieniem pracy...jedynie trafiaja sie jekies zastepstwa

        a tu nagle artykul o tym,ze sa wolne miejsca w szkolach:)...NIE WIERZE!!!
        ZAWSZE takie miejsca obstawiane sa przez "SWOICH"
        • Gość: wwwww tylko ze ze szkoly nigdy cie nie zwolnia! masz 18 IP: *.ghnet.pl 11.09.07, 21:48
          godzin (45 minutowych) pracy, 3 miesiace wolnego (dwa wakacji, swieta i ferie) i
          swobodna mozliwosc dorobienia na korkach. Jesli nauczyciel bral by 10 korkow
          tygodniowo to i tak pracowalby 18 +10= 28 godzin czyli mniej niz normalni
          ludzie, a moglby calkiem niezle zarobic po 40 godzin korkow w miesiacu to juz
          przynajmniej 1500 zl + drugie tyle w szkole. A w wakacje mozna zawsze dorobic na
          kolonii, obozie, itp.



          Moim zdaniem nauczyciele pownni miec etat po 35 godzin i dwa razy wieksze
          pensje. To by sprawe rozwiazalo
          • Gość: mistrzu bo to wszystko dlatego, że robić się nie chce IP: *.chello.pl 11.09.07, 23:34
            lenie szukaja etaciku, a tu w Polsce tyle roboty i zarobku całkiem niezłego.
            Np. glazurnik 6 dyszek za metr, a na luzie dziennie zrobi 3
            glazurnik za punkt 150, a jak się weżmie to i 5 zrobi
            itd, itd.
            No, ale to trzeba miec talent i wiedze, bo tylko takich cenią.

            A nauczyciel co ma ? Wódki nie pije , papierosów nie pali
            w tych samych ciuchach chodzi cały dzień i nawet butów nie zmienia w szkole.
            Dają mu na papier, xero, przynoszą mu mazaki do tablicy.... a ile to gadania ,
            że on musi się przygotować do lekcji tylko , że po obiadku w szkolnej stołowce
            czmycha do domu poleżeć.
            Z tematu umiejętności wyboru i pomysłu na życie ci hm profesjonaliści nie
            dorastają taxówkarzom.
          • Gość: divak2 Re: tylko ze ze szkoly nigdy cie nie zwolnia! mas IP: *.generacja.pl 11.09.07, 23:39
            Zwalnia. Jak napisano powyżej - układy i układziki rządzą.
            18 godzin to nauczyciel ma w szkole. W domu pracuje drugie a nawet trzecie tyle.
            Godziny też nie są 45 minutowe, bo na jednej przerwie dyżur, na drugiej trzeba
            przynieść sprzęt do klasy w której się ma lekcje (wiem co mówię bo osoba, z
            którą mieszkam uczy fizyki a tam sprzętu bez liku), na trzeciej iść do pani
            dyrektor, bo jakaś sprawa, w domu przygotować zadania na poprawkę dla "uczniów"
            co się odwołali od niedostatecznych, napisać konspekty, iść na szkolenie,
            przeprowadzić na próbę doświadczenia pokazywane potem na lekcjach, iść na
            wywiadówkę i tzw. konsultacje dla rodziców , nie wspominając o prozaicznym
            przygotowaniu i sprawdzeniu klasówek. W przepisach regulujących czas pracy
            nauczyciela jest napisane że łączny czas jego pracy w tygodniu (lekcje w szkole
            i papiery w domu) nie może przekroczyć 40 godz. tygodniowo. Początkujący
            nauczyciele za to "żartują" że ich etat to nie 18 godz/tydzień ale 18
            godz/dzień, przy czym w sobotę i w neidzielę odpadają godziny spędzane w szkole.
            I coś w tym jest.
            Poważnym problemem jest ilość papierów które nauczyciel musi przygotować, a
            które leżą potem w szkole i nic sie z nimi nie dzieje.
            W dobie komputerów to już jest totalny anachronizm. Niestety duża część
            nauczycieli i rodziców umie funkcjonować tylko w oparciu o papierowe dokumenty.
    • Gość: mąż nauczycielki Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.acn.waw.pl 12.09.07, 09:37
      Czy nie zastanawia wszystkich, którzy dodają swoje opinie na tym
      forum, że większość są to sami nauczyciele. Większości
      społeczeństwa nie interesują nauczyciele i ich problemy z
      egzystencją na poziomie oscylującego bez mała na poziomie minimum
      socjalnego. Proszę mi pwoiedzieć, jaka część nauczycieli - z
      przeciętnymi (a więc nie najniższymi) kwalifikacjami - może
      samodzielnie się utrzymać z pracy na 1-1,5 etatu? Kiedy moja żona
      zaczynała pracę dla je koleżanek i kolegów najistotniejszą
      informacją było czym zajmuje się jej maż. Mój kolega ze studiów
      został nauczycielem - mieszka w Warszawie, pracuje w 2 szkołach poza
      Warszawą - dzięki temu ma rózne dodatki, lącznie miał w ub. roku 39
      godzin lekcyjnych, nie muszę mówić o której wychodzi z domu i o
      której wraca, dodatkowo udziela korepetycji. Pozwala mu to na
      przeciętnym poziomie niepracującą żonę i dwoje dzieci. Tylko jakim
      kosztem się to odbywa?
      Cały czas zachodzę w głowę - jako mąż "belfra" - dlaczego
      nauczyciele nic nie robią. Dlaczego lekarze i pielęgniarki moga
      igrać ze zdrowiem pacjentów, a nauczyciele nie mogą po prostu
      zamknać szkół, gremialnie odmówić nauczania tzw. bardzo często
      dzieci? Czego potrzeba, żeby nauczciele się ocknęli? Przecież
      zarabiają mniej niż większość lekarzy tak "dzielnie" strajkujących
      od wielu miesięcy. Jakiż to problem powiedzieć - od dziś te bachory
      nas nie interesują, zaczekają aż zainteresuje się nami Państwo,
      czyli rodzice tych bachorów. śmiech mnie ogarnął, kiedy na przełomie
      maja i czerwca miał miejsce dwugodzinny straj ostrzegawczy
      nauczycieli... Żenująca impotencja i zadziwiający brak determinacji.
      OGROMNIE SIĘ CIESZĘ, ŻE ZACZYNAJĄ SIĘ BRAKI KADROWE W SZKOLNICTWIE.
      OBY BYŁY CORAZ WIĘKSZE
      pozdrawiam wszystkich forumowiczów
      • terminal_slawkow Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku 12.09.07, 10:44
        Pensja nauczyciela na poziomie 1300 na reke jast poniżej ludzkiej
        godności. W oswiacie jedni piszą rózne cudaczne wymagania, a kto
        inny płaci. Ciekawe czy widzą swoją śmisznośc np dyrektorzy szkół,
        którzy mają roznorodne wymagania od swoich niewolników (przepraszam
        pracowników).
        Za taka pensję nauczyciel ma zapłacić za mieszkanie (u mnie jest to
        600zł, wyżywienie, np 400 zł/os na miesiąc, rachunki za energie
        telefon telewizję - ok 250zł. I pozostaje mu 50 na rozrywke super.
        Taka jest terażniejszość nauczycieli.
        Dziękuję tylko Bogu, że na 1 roku studiów ze względu na zbyt niska
        srednią ocen nie zgodzono sie na to bym dodatkowo ukończył kurs
        pedagogiczny. Teraz na przeciętnym stanowisku w przemyśle mam 2,5
        razy na rękę więcej od belfra. (ale nie ma w tym nic dziwnego -
        mlotkowy po zawodowce ma wiecej)
    • stern82 to było do przewidzenia 12.09.07, 10:11
      Nauczyciel po studiach zarabia mniej niż robotnik budowlany. Nauczyciele byli
      przez każdą władzę lekceważeni, bo oni nie wyjdą na ulicę i nie będę rzucać
      kamieniami jak ta hołota. Dzieci i młodzież mogą coraz więcej a nauczyciele
      coraz mniej panują nad tym. Zapłaćcie więcej im, to będą lepiej pracować. A to
      ciężka praca.
    • epime Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku 19.02.09, 00:20
      Tyle się pisze na forum o nieróbstwie nauczycieli. Chcialabym podzielić się z
      państwem moimi przemyśleniami na ten temat. Ja jestem nauczycielką. Pracuję na
      jednym etacie. Trzy lata temu, zirytowana faktem, że z niczym się nie wyrabiam,
      zaczęłam liczyć ile czasu tygodniowo poświęcam na czynności zwiazane z pracą
      (prowadzenie zajęć, przygotowanie, sprawdzanie
      klasówek,kursy,zajęcia(niepłatne(sic!!!)dla maturzystów). Buchalterię
      prowadziłam przez dwa miesiące, dzielac sie z kolezankami z pracy moimi
      spostrzeżeniami. Stwierdziły, ze sie wygłupiam, bo przeciez wiadomo, ze
      wszystkim nauczycielkom wychodzi mniej więcej tyle samo i żadne obliczenia tego
      nie zmienią...No więc ile pracowałam przecietnie w tygodniu??? Minimum 45
      godzin, maximum 55. I jeszcze jeden kamyczek do ogródka oszczerców. W tym roku
      "siedziałam" na maturach próbnych w komisjach. W sumie przez cztery dni.
      Wykorzystano luki w moim planie lekcyjnym, aby młodzież z klas młodszych nie
      traciła zajec. I słusznie! Za te, w sumie przepracowane, bądź jak kto woli
      przesiedzane godziny, nie dostałam ani grosza. Jednakże ja musiałam zapłacić
      niani, która w tym samym czasie pilnowała mojego małego dziecka. Miło,
      nieprawdaż??? Okazuje sie, ze jestem lepszym pracodawca niż Najjasniejsza
      Rz-plita. Zazdrościcie nam wakacji??? Zapraszam do pracy w szkole. Zrozumiecie
      po co w ogóle są. Chyba,że sami nie możecie przez te dwa miesiące wytrzymac ze
      swoimi pieszczoszkami i wolicie wypchnąć je do szkoły???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka