Dodaj do ulubionych

nieprawdopodobna senność podczas porodu

09.11.09, 20:23
Witam,

Po raz kolejny łapię się na tym, że już jakiś czas od porodu minął (prawie 4 miesiące), a ja sobie przypominam różne sytuacje, przemyślenia z "godziny zero". Tak jakoś nagle mnie nachodzi.

I dziś przypomniałam sobie jaka nieprawdopodobna senność ogarniała mnie pomiędzy skurczami (a póki słabsze były to i podczas). Rodziłam całą noc, do południa dnia następnego, a poprzednia nocka była zarwana z powodu skurczów przepowiadających.

I z jednej strony kołatało w głowie, że muszę się ruszać, najlepiej w pozycji zbliżonej do pionu, a z drugiej strony ciało mówiło co innego i w parę sekund po skurczu zasypiałam i to w pozycji takiej, w jakiej w danym momencie się znajdowałam (a więc na stojąco, opierając się o coś, siedząc na piłce, leżąc pod KTG itd.).
A najbardziej "skołowana" i najszybciej zasypiająca byłam pomiędzy skurczami partymi! Po prostu nie mogłam opanować senności.

Dosyć ciekawe odczucia, tyle czy zdarzają się też innym?
I czy to jest ten inny świat w który zanurza się rodząca kobieta?

No i nie powiem, ale zasypianie skutecznie utrudnia aktywność podczas rodzenia.

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • katarzynaoles Re: nieprawdopodobna senność podczas porodu 11.11.09, 11:15
      Bardzo się cieszę, że mogę odnieść sie jakoś do tych wspomnień z
      porodu, bo to, o czym Pani pisze jest teraz bardzo częste. W czasie
      dobrze rozegranego porodu rodząca nie ma obowiązku być cały czas
      aktywna - Pani wyrzuty sumienia biorą się z wiedzy, a to nie jest
      najlepsze w czasie rodzenia. Kiedy dziecko przychodzi na świat jego
      matka powinna podążać za instynktem, czyli robić to, co podpowiada
      jej ciało. W takim stanie kora mózgowa, która zgromadziła informacje
      i je przetwarza, jest wyłączona. Stan, jaki osiągnęła Pani pod
      koniec porodu był efektem tego, że nie wypoczęła Pani wcześniej. Po
      prostu trzeba było się położyć i spać! Wiem, że być może w szpitalu
      nie da się czegoś takiego zrobić, ale według mnie, to właśnie byłoby
      rozwiązaniem w Pani sytuacji. Najprawdopodobniej skurcze wyciszyłyby
      się na jakiś czas (pewnie niezupełnie, ale do poziomu pozwalającego
      odpocząć), a po jakimś czasie (myślę nawet o 2-3godzinach) wróciły
      mocne i regularne. To właśnie często możemy obserwować przy porodach
      domowych. Że poró ma być aktywny, to już wiemy - teraz czas na bowe
      hasło: rozegraj swój poród. Pozdrawiam serdecznie :)
      • apeplusia Re: nieprawdopodobna senność podczas porodu 11.11.09, 13:05
        Problem w tym, że łóżko porodowe i sama sala porodowa bynajmniej nie zachęcają
        do zasypiania... poza tym jak już jest się "przyjętym" do szpitala to ma się
        pewnego rodzaju poczucie obowiązku by jak najszybciej urodzić (poza chęcią jak
        najszybszej ucieczki z tego miejsca). Tym bardziej w Poznaniu, gdzie wiecznie
        brakuje łóżek na porodówkach...

        Chciałam urodzić w domu. nie udało się.
        Mam nadzieję, że przy drugim dziecku się uda i rozegram swój poród zgodnie ze
        swoim rytmem.

        Pozdrawiam!
    • silije.amj Re: nieprawdopodobna senność podczas porodu 12.11.09, 22:59
      Zasypiałaś bo Twój niewypoczęty organizm przeszedł w awaryjny stan
      skrupulatnego oszczędzania energii, wykorzystując do tego każdą przerwę między
      skurczami ;-) Wiele razy opisane w tzw. literaturze porodowej. Cieszę się, że w
      naszym Poznaniu pozwolili Ci w ten sposób rodzić "bez niczego" i nie
      zaproponowali cc z powodu "wyczerpania sił u rodzącej". :-)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka