Dodaj do ulubionych

Pozycje przy porodzie - zmuszanie

22.12.10, 08:30
Witam, chciałam się zapytać, bo nigdzie nie znalazłam jeszcze odpowiedzi, jak to jest z tymi pozycjami przy porodzie?
Czy położna z lekarzem w drugiej fazie (bo w pierwszej podobno wszędzie można robić co się chce) siłą wsadzają na łóżko i trzymają, jak oni do tego zmuszają, straszą, przywiązują, chodzi mi o poród bez komplikacji?
Wiem, że trochę przesadzam ale to będzie mój pierwszy poród, i wiem też, że w sytuacjach ekstremalnych jestem zdolna do różnych rzeczy i już uciekałam ze stołu u chirurga, i od dentysty, hehe.
Zastanawiam się jak ta druga faza będzie u mnie wyglądać? Chcę rodzić na Kamieńskiego we Wrocławiu, jeszcze nie zwiedzałam.
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • 22.12.10, 09:18
    hehe no tez sie zastanawiam jak moga zmusic. Ja poloznje powiedzialam ze chce na czworaka rodzic. Ona mi na to ze ok ale moze nie widziec dobrze krocza i go nie ochroni, polozylam sie na lozku i urodzilam bez naciecia i pekniecia.. warto najpierw sprobowac sie dogadac z personelem i powiedziec jakie sa nasze oczekiwania i wysluchac drugiej strony. W sumie nie wiem jak moga Cie zmusisc? wulgaryzmem? przeciez niesila bo to by byla juz przemoc nie? a ty mozesz si ewulgaryzmem nie zgodzic;|) w ekstremalnej sytuacji;)--
    :) settimana
  • 22.12.10, 09:19
    aaa jeszcze sprostuje, parlam na kucka, ale jak juz bylo glowke widac sie polozylam;)--
    :) settimana
  • 22.12.10, 09:46
    No widzisz, powiedziała, że nie ochroni krocza i wystarczy, a druga sprawa kiedy było widać już główkę, kiedy wszystko jest napięte do granic możliwości, ty wtedy się przeniosłaś na łóżko - wtedy dopiero przecież mogło wszystko popękać...
    Ech, przecież to takie oczywiste, że w pionie się wszystko równomiernie rozciąga a na leżąco nie...
  • 22.12.10, 09:59
    nie nie glowka lekko sie wysuwala w kucka podczas skurczu i chowala pomiedzy. A sprawe pozycji obgadalam przed faza parcia z polozna. Mi zalezalo na ochronie krocza, dlatego powiedziala ze sprawy nie ma i moge rodzic kleczac ale ona nie bedzie w stanie kontrolowac co z kroczem sie dzieje bo go nie bedzie dobrze widziec. Jak sie polozylam caly czas wspolpracowalysmy ze soba, mowila kiedy przec delikatnie kiedy nie wlasnie po to bym nie parla z calej sily i by nie peknac. Podczas porodu wyczailam z emoge jej zaufac- tez sie zorientujesz co i jak. Wiem ze latwo sie mowi, ale postraaj si emiec troche zaufania i nadziei na to ze nie zawsze trafia sie na niemila, obojetna na twoje potrzeby polozna. A bylas juz w tym szpitalu? idzi i pogadaj, bedziesz spokojniejsza. --
    :) settimana
  • 22.12.10, 09:30
    No jak to "jak będzie wyglądać"? Ucieknie Pani przecież :)! Proszę się nie bać, myślę, że da sobie Pani radę - na pewno nikt nie posunie się do stosowania przemocy fizycznej, choć straszenia można się spodziewać. Klasyczny repertuar to "udusi Pani dziecko" i "nie biorę odpowiedzialności za to, co się stanie" - proszę nie dać się szantażować, gdyby ktoś wpadł na taki pomysł. Jeśli w czasie porodu pojawiają się jakieś medyczne wskazania do przyjęcia jakiejś określonej pozycji to personel powinien potrafić uzasadnić swoje sugestie. Pozdrawiam :)
  • 22.12.10, 10:48
    Może się także okazać, że własnie pozycja leżąca będzie Tobie najbardziej odpowiadać. Bywa tak, że położna namawia rodzącą do bardziej wertykalnego ułożenia, a ta się sama zapiera. Cóż poród jest nieprzewidywalny, ja staram się go sobie choć trochę zwizualizować, ale niestety nie jestem w stanie odpowiedzieć teraz co będzie dla mnie najlepsze. Odwiedź szpital, zbadaj nastawienie, na pewno się uspokoisz. Ja jestem spokojna, bo mogę rodzić tak jak mi będzie wygodnie, a czas pokaże co będzie najwłaściwsze, bo pokieruje mną natura.
    --
    [url=http://www.maluchy.pl][img]http://suwaczki.maluchy.pl/ci-49413.png[/img][/url]
  • 22.12.10, 17:09
    Mialam podobne podejscie przed porodem. Wydawalo mi sie, ze nikt mnie przeciez sila na to lozko nie zawlecze. Chcialam rodzic na krzeselku porodowym, ktore zreszta bylo na wyposazeniu sali. Uprzedzalam o tym polozna, ale skonczylo sie tak, ze polozylam sie na chwile do badania, a potem nagle okazalo sie, ze juz rodze i mam przec. I mimo ze czulam, ze to nie jest optymalna pozycja, to polozna tylko podniosla mi troche oparcie i zbyla mnie mowiac, ze pozycja jest bardzo dobra, a ja juz nie bylam w stanie wstac i przejsc do krzeselka.

    Czyli srodkow przymusu nie bylo, a i tak wyszlo na ich. Mysle, ze kluczem do sukcesu jest polozna gleboko i sama z siebie przekonana o korzysciach z bardziej pionowych pozycji. Moja nie byla i tez twierdzila, ze majac do mnie lepszy dostep, moze lepiej chronic krocze.

  • 22.12.10, 21:37
    polozna miala dostep i krocze bylo chronione a ja zadowolona

    tez sie balam ze w trakcie badania na lezaco urodze :)

    a w ogole to najpopularnijsza metoda 'zmuszania' jest strasznie ze jak nas pani nie poslucha to krzywde dziecku i sobie zrobi bo cos tam
    --
    chciałam zawsze kupić używane glany po jakiejś nastolatce. To tak, jak pić jej krew dla odmłodzenia.
  • 23.12.10, 08:20
    A to łóżko porodowe, które można ustawić do pionu, to też taka ściema, bo co z tego że góra jest pionowo, skoro siedzisz na kanale porodowym???
    Można zrobić prosty eksperyment, wsadzić sobie coś długiego i twardego w pochwę i usiąść na łóżku, hehehe. Sorry ale mnie to dobija. Dzięki za odpowiedzi, pozdrawiam.
  • 24.07.11, 18:27
    Lozko - przynajmniej w moim szpitalu - mozna bylo ustawic wedle zyczenia, u mnie personej dostosowal sie do moich zyczen - oparcie pionowo prawie, podporki pod nogi w dol pod katem ok 45 stopni bylo dobrze. Pomogly podporki pod nogi, o ktore moglam sie zaprzec i pasy ktorych moglam sie trzymac. Niestety mimo ze to byl moj drugi porod, nie umialam przec ( poprzedni z dolarganem, zakonczony kleszczami) wiec kilka skurczow tzw zmarnowalam, prac nie tak, jak trzeba, chyba dopiero za 4 zakumalam, jak mam to robic i wtedy glowka wyskoczyla bez problemu, potem na nastepnym skurczu ramiona, i na trzecim reszta.
    Tylko personel chcial mi sprawe ulatwic, a to nie wszedzie sie zdarza, z tego, co czytam.
    --
    Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
    Naomi Wolf

    Wiedzmowo
  • 29.12.10, 14:41

    > Czyli srodkow przymusu nie bylo, a i tak wyszlo na ich. Mysle, ze kluczem do su
    > kcesu jest polozna gleboko i sama z siebie przekonana o korzysciach z bardziej
    > pionowych pozycji. Moja nie byla i tez twierdzila, ze majac do mnie lepszy dost
    > ep, moze lepiej chronic krocze.

    u mnie bylo 2 razy tak samo - wysztko zalezy od położnej - mnie układały
    siłą mnie nie przywiązali ale perswazją oraz KTG i kroplówką tak
    --
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 22.12.10, 19:42
    przy pierwszym porodzie powiedzieli,że mam przeć na leżąco,puścić męza i rodzić
    za drugim razem chciałam na czworakach i położna powiedziała,ze moge popękać,lepiej na leząco,urodziłam na siedząco,nie pękłam,ale położna do tego braku pęknięcia sie nie przyczyniła,bo kazała przec non stop,czy skurcze były czy nie
    --
    mama Sary'07 i Stasia'09
    zazwyczaj karmię,przepraszam za błędy
  • 23.12.10, 07:58
    lila4 napisała:

    > przy pierwszym porodzie powiedzieli,że mam przeć na leżąco,puścić męza i rodzić
    > za drugim razem chciałam na czworakach i położna powiedziała,ze moge popękać,le
    > piej na leząco,urodziłam na siedząco,nie pękłam,ale położna do tego braku pękni
    > ęcia sie nie przyczyniła,bo kazała przec non stop,czy skurcze były czy nie

    O takich totalnie niedouczonych, to ja nawet nie chce myśleć ;)
  • 23.12.10, 09:24
    Według mnie musisz porozmawiać z położną. Wyjaśnić jej o co Ci chodzi i zapytać o możliwości. Wiele kobiet, które idą rodzić nie mają wogóle pojęcia o tym co ich czeka, co to są fazy porodu, jaka jest rola różnych pozycji i położne traktują je obcesowo.

    Moja położna, kiedy się zorientowała, że wiem przynajmniej teoretycznie o co chodzi, to wszystko mi tłumaczyła i bardzo się starała dopomóc.
    Może więc brak ignorancji ze strony pacjentki wywołap pozytywny oddźwięk ze strony personelu.


    --
    [URL=http://www.naobcasach.pl][img]http://www.naobcasach.pl/m.linijka.i.14140.jpg[/IMG][/URL]
  • 26.12.10, 11:22
    Dziewczyny, tak na prawdę trudno przewidzieć jak będzie przebiegał poród. Wydaje mi się, że ja byłam bardzo dobrze przygotowana, chodziłam do szkoły rodzenia, tez myslałam o różnych pozycjach, ochronie krocza itp. I co? I najwygodniej było mi na łózku, połozna prosiła żebym troche parła w kucki, to było dla mnie straaaasznie niewygodne, bolało jeszcze bardziej, trudno mi było prawidłowo oddychac, jak weszłam na łóżko żeby mnie zbadała to juz nie miałam ochoty z niego schodzić i urodziłam na łóżku, połozne mi bardzo pomogły, niestety nie było możliwości uniknięcia nacięcia, popękałam również, dziecko duze, a krocze bardzo wąskie. Podobno ja bym bez naciecia nie urodziła w żadnej pozycji, tak powiedziała połóżna, nie wiem czy to prawda ale żadnych komplikacji po porodzie nie miałam.
    --
    [img]http://www.suwaczki.com/tickers/atdc2n0a6d5ba858.png[/img]
  • 27.12.10, 12:51
    I co? I najwygodniej b
    > yło mi na łózku, połozna prosiła żebym troche parła w kucki, to było dla mnie
    > straaaasznie niewygodne,
    i nic...przecież w tym wątku chodzi o to aby rodzić w takiej pozycji jakiej się chce i po prostu nie być do niczego zmuszanym...komu jest wygodnie niech leży...
  • 28.12.10, 17:02
    ja w trakcie drugiej fazy marzyłam o położeniu się na łóżku, a położna prosiła, żebym stała. Nie miałam siły na żadną z "aktywnych" pozycji, bo mi się nogi trzęsły ze zmęczenia bólem i było mi tak słabo, że mi się jakoś tak słodko w ustach robiło. Na szczęście druga faza w moich dwóch porodach trwała po 10 minut :) potem wstępowały we mnie nowe siły :) i wydawało mi się, że już wszystko mogę
  • 29.12.10, 11:45
    No dobrze, ale jeśli chcemy rodzić w kucki a położna nas straszy, że nie ochroni krocza to, co wogóle wtedy mam powiedzieć?
    Przecież ani ona nie nakaze mi leżeć ani ja jej nie nakaże jej zaglądac mi w krocze? Prawda?
    Taki argument, że nie ochroni nam krocza wydaje się dośc mocny prawda?
  • 29.12.10, 12:03
    > Taki argument, że nie ochroni nam krocza wydaje się dośc mocny prawda?
    ciekawe, że jednym się udaje ochronić a innym nie? jest takie przysłowie o złej baletnicy...;)
  • 30.12.10, 12:05
    Innym się udaje, bo tego chcą. W moim szpitalu pewnie nie chce im się w to bawić.
    Dlatego wymyślają stek kłamstw aby podporządkować sobie pacjentkę.
    Ja już w szkole rodzenia zauważyłam jak położna manipuluje przyszłymi matkami tak, aby dostosowac je sobie już na swoją wygodę.
    Jak się czegoś nie chce wymyśli gorszy scenariusz i pyta co wybierasz, więc człowiek sam godzi się a w gruncie rzeczy za jej pomocą na jej strategie.
    Najlepsze jest to, że pochwaliła najmłodsze pacjentki, argumentowała to tym, że słuchają się jak małe dzieci i robią to, co się im każe a nie marudzą tak, jak starsze matki. Najpiekniej rodzą 17-18 latki według niej. Pewnie dlatego, że sa świetne w manipulacji.
    Przepraszam że wogóle ja się tutaj tak rozpisuję, ale powiem Wam wszystkim szczerze, że jestem tak bardzo zbulwersowana że nie mogę chwilami się pohamowac przed jakąś złośliwością.
  • 31.12.10, 09:50
    Zwłaszcza, że podobno przy pozycjach pionowych w ogóle nie ma potrzeby ochrony krocza i wręcz zaleca się, żeby nic nie dotykać, żeby nie powodować przekrwienia skóry u rodzącej i dziecko samo się przekręca i barki też same wychodzą.
    Oglądałam różne porody w pozycjach pionowych na lądzie i w wodzie i położne nic nie dotykały i wcale się nie kładły na ziemi, natomiast w porodach na leżąco dziecko zawsze było wyciągane za głowę a krocze było często nacinane.
  • 31.12.10, 12:56
    To wszystko fajnie brzmi, ale potrzebne mi twarde dowody, bo lekarz robi dziwną minę jak opowiadam wogóle takie historie. Zachowuje się wtedy jakbym urwała się z choinki. I odbierana jestem jako "ta, co się rzuca" . Ostatnio powiedziała mi żebym nie siedziała tyle na internecie i głupot nie czytała, bo gadam od rzeczy...
    Szkoda, że nie mogę jakoś tego wszystkiego poprzeć argumentami medycznymi, w ich języku. Wówczas być może personel byłby pomocny i sam lekarz przy porodzie jakim chcę. Inaczej traktują nas obcesowo. Wiadomo, że postraszy trochę swoimi frazami a ja niestety musiałabym znać się na położnictwie żeby odeprzeć zarzuty. Nie da się połknąć wiedzy medycznej na tyle by wywalczyć swoje prawa. Bynajmniej w moim szpitalu.

  • 31.12.10, 14:11
    www.rodzicpoludzku.pl/images/stories/publikacje/nacieciekrocza.pdf

    Rodzić po ludzku, co prawda część badań jest moim zdaniem zinterpretowane pod tezę ale możesz pokazać to lekarzowi i trochę podnieść jego świadomość.
  • 01.01.11, 21:45
    Dziękuję, zabieram się do lektury.
    Ciekawe co doktorka na to?
  • 24.07.11, 22:07
    A do doktora nie trafia argument że przy pozycji innej niiz na plecach lub siedzącej krocze może sie rozciągać swobodnie? i że kość ogonowa może się odgiąć i zrobić więcej miejsca żeby dziecko mogło się swobodnie wpasować w kanał rodny? może mu zanieść broszure informacyjną fundacji rodzić po ludzku??

    brrr....
    --
    Szymek, 19 marca 2009 doulagosia.blogspot.com/
  • 13.08.11, 16:46
    Do niczego nie warto się zmuszać. Należy dostosować pozycję do siebie. Nikt nie może zmusić kobiety to niewygodnego porodu. Lekarz czy położna powinni pozwolić kobiecie popróbować. Tutaj o najlepszych pozycjach porodowych: www.porodynaturalne.pl/porod-pozycje/
  • 18.10.17, 17:11
    katarinabeauty - a te młode 17-18 latki rodzą bez nacięcia czy pęknięcia krocza? Jeśli tak to położna ma rację chwaląc je, ale jeśli nie rodzą naturalnie to położna jest idiotką.
  • 31.10.17, 11:05
    moja mama miala 20 lat jak mnie rodzila, wtedy jej porod trwał 15 min, ja rodzilam nieco starsza od niej i rodzilam juz 22 godz ;/ polozna mi powiedziala ze najszybsze prody maja mastolatki i dziewczyny do mniej wiecej 22 roku zycia :)
  • 03.11.17, 00:58
    Długość porodu nie jest wprost proporcjonalna do wieku rodzącej. Często młodsze dziewczyny są w lepszej kondycji fizycznej niż kobiety rodzące w późniejszym wieku, ale nie jest o reguła. ja powiedziałabym, że większe znaczenie dla szybkości porodu ma to, czy rodząca jest bardzo zestresowana, czy raczej podchodzi do rodzenia spokojnie. Ale jeszcze raz podkreślam, ze matematycznej reguły tu brak - i to własnie jest najpiękniejsze :)
  • 24.07.11, 00:14
    A ja tak panicznie bałam się parcia na leżąco, że opłaciłam własną, zaufaną położną. Towarzyszyła mi przy obu porodach, rodziłam na klęczka.
    Efekt: krocze ochronione bez patrzenia na nie, dzieci wyskakiwały same, bez mojego parcia przy drugim skurczu partym.
  • 25.07.11, 11:47
    Co do drażliwego tematu ochrony krocza - moja babcia rodziła 3x w domu ponad 50 lat temu i wszystkie dzieci ponad 5 kg. Dzięki umiejętnością położnej za każdym razem bez nacięcia i bez pęknięcia. I dało się? Kiedyś położne inaczej były szkolone, inaczej musiały sobie poradzić i dało się. Teraz mamy tyle dobrodziejstw cywilizacji, więc po co mają sobie utrudniać :(
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/nzjddqk3lje68m3a.png[/img][/url]
  • 25.07.11, 22:47
    tym bardziej że doktor krzywo patrzy na takie "wydziwianie" ;)
    --
    Szymek, 19 marca 2009 doulagosia.blogspot.com/
  • 25.07.11, 12:21
    Hej, ja rodziłam w tym roku na Kamieńskiego z własną położną (można to tam załatwić na legalu - koszt 650 pln). To był mój pierwszy poród i wypróbowałam chyba wszystkie możliwe pozycje - położna mi podpowiadała pomysły jak tu by się można jeszcze wygodniej ustawić. Do ktg mnie położono na chwilę, ale później po prostu zeszłam z łóżka z przy pomocy położnej i tyle. Miałam podłączoną kroplówkę z glukozą (bo opadałam z sił), ale swobodnie sobie z nią chodziłam - położna tylko chodziła za mną i kabelek przekładała. Pod koniec byłam już tak zmęczona, że sama się na łóżko położyłam i koniec końców okazało się, że to dla mnie optymalna pozycja - najlepiej mi się tak parło. Położna była "rozczarowana", bo myślała, że w końcu będzie miała pacjentkę, która urodzi w kucki. Nacięcia krocza nie było, lekkie pęknięcie I stopnia. Z opieki podczas porodu jestem zadowolona - nikt mnie tam do niczego nie zmuszał, nikt na mnie nie krzyczał, nikt mnie nie szantażował.
  • 25.07.11, 13:30
    a z jaką położna rodziłaś, możesz podać nazwisko, również mam zamiar rodzić na kamieńskiego
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/2nn3dqk3n7y8hjuy.png[/img][/url]
  • 19.08.11, 23:50

    odpowiadając na pytanie "jak moga zmusić":

    ja poczułam że mam parte i powiedziałam położnej, a ona na to - "wskakuj na łóżko zobaczymy jak sytuacja". Myslalam ze tylko na zbadanie mam "wskoczyć".
    ale juz tam zostałam.
    nie jest łatwo zejśc samemu - dla mnie faza parta była jakims doświadczeniem z pogranicza umierania. Tak to odczuwałam. To jakaś inna świadomośc wogóle - darłam się jak zarzynany prosiak, bylo mi potem wstyd... a nie jestem typem panikary. Po prostu bolało mnie tak, że nic się dla mnie nie liczyło, zresztą byłam przeświadczona że umieram. Pomiędzy skurczami jakoś tam łkałam czy jęczałam że może bym spróbowała inaczej - bolał mnei krzyż i chciałam wstać, czułam że chcę ale nie miałam na to siły, nawet powiedzieć tego wyraźnie nie umiałam :(

    Urodziłąm po 40 minutach parcia.
    Faza I była dla mnie spoko - byłam gotowa na jeszcze większy ból, dawałam radę, nie krzyczałam. II faza mnie totalnie zaskoczyła...
    Także mnie może nie tylę ze zmuszano - po prostu położono na łóżku a potem nikt nie zaproponował zmiany pozycji. Sama nie byłam w stanie jej zmienić. Byłam jakby w stanie majaczenia jakiegoś...


    --
    Justyna, mama Tereski (13.11.2006) i Ani (30.10.2008)
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/uwo9pc0ztthopxbp.png[/img][/url]
  • 20.08.11, 00:45
    ja z krzykiem miałam tak samo.
    najpierw dziwiłam się innej babeczce, że się wydziera jak głupia, a potem jak parłam na fotelu, to dałam się dwa razy głośniej.
    przestałam się dziwić...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.