Dodaj do ulubionych

3 m-ce po porodzie nadal nie wyszłam na prostą :{

12.01.11, 02:58
To był drugi poród, ale pierwszy "dołem" zakończony ostatecznie vacuum (z racji utknięcia dziecka na godzinę przy 10 cm rozwarciu, jak się potem okazało z racji ułożenia potylicowego tylnego), a co za tym idzie nacięcie krocza i szycie pękniętej szyjki macicy.
Pierwszy poród był cc i bardzo szybko doszłam do sobie i do formy.
Wszystko był jak sprzed ciąży i porodu.
Teraz jest inaczej, wiem, że ma prawo być inaczej, ale martwi mnie to nieco :{
Nadal doskwiera mi:

1. Szeroka pochwa - wyraźniej luźniejsza i czuję kłucie podczas stosunków.
No kurcze, naprawdę jest różnica in minus (doznania) czyli na plus (rozmiar i ciasnota)
Mąż dyplomatycznie nie narzeka, ale mi to szalenie przeszkadza - wyraźnie gorsza jakość :(

2. Wypuszczanie powietrza z pochwy jakby puszczanie bączków - dość nieprzyjemne uczucie, ba, bardzo głupie i krępujące zwłaszcza podczas sytuacji intymnych

3. Obniżona i wypadająca przednia ścianka pochwy.
I wygląda to paskudnie i czuje się z tym niezbyt...
ćwiczę i ćwiczę te Kegle, ale ehh, jakoś nie ma efektów, albo są niezauważalne

4. Nietrzymanie moczu.
Wysiłkowe i nie: nawet jak czuje ze chce siusiu to często nie zdążam zdjąć nawet gaci i popuszczam.....

Byłam z tym u 3 różnych lekarzy i mówią, że ogólnie nie jest źle (ale dobrze tez nie), po porodach tak już jest i tyle (byle zbyć natrętną babę, co to życia nie zna) i powinno się cofnąć; koniec wizyty
powinno, ba, ale kiedy?

5. Okropne wiatry.
Przez miesiąc po porodzie cierpiałam pierwszy raz w życiu na zaparcia i posiłkowałam się czopkami. Teraz już zaparcia minęły, ale wzdęcia mam nadal przerażające.
Karmię piersią i jestem na diecie bez nabiału, jaj, bez wzdymających; jem dużo błonnika, otrąb, śliwek suszonych, jabłek, pijam duzo wody, ale już nie pomaga.
Daję słowo, ze w konkursie na bąka roku mogę śmiało pobić niejednego pryszczatego i w kategorii długości, głośności i każdej innej (wybaczcie ten koszarowy humor, ale dobrze, że siedzę w domu, bo inaczej bym się załamała - bo jak to mawiał mój kolega: "kobiety przecież nie puszczają bąków a jak już to ciche i pachnące")

Banalne sprawy jak rozstępy, na które nic nie można poradzić, pomijam...


Napiszcie kobiety czy to już tak zostanie jako wieczna pamiątka po ciężkim porodzie?
Ile czasu wam zajęło dojście do formy "na dole" we wszystkich aspektach?
Czy da się w ogólnie wrócić do czasów sprzed pęknięcia szyjki, nacięcia, itp?
Czy trzeba się raczej pogodzić, że już nigdy nie będzie tak jak przedtem

--
www.pomoz-amelce.pl/
Edytor zaawansowany
  • 12.01.11, 08:43
    wiesz co, mi sie wydaje ze te 3 miesiace to jeszcze wcale nie tak dlugo. Glowa do gory na pewno bedzie lepeij. Ja juz jestem 11 mcy po, porod mialam ok, bez naciecia, ale podczas wspolzycia czuje na poczatku troche bol, lekarz mowi ze ok wszystko:/ z siusianiem niby ok juz nie popuszczam ale jakos jakby pecherz sie skurczyl;) mysle ze bedzie lepiej! badz dobrej mysli, bo te 3 mce to naprawde nie tak dlugo i super ze karmisz....ja zgubilam baardzo wiele kg dzieki karmieniu i waze 5 kg mniej niz przed ciaza i poprawia to humor, duzy spadek wagi mialam ok 4-5 mca po porodzie... zobaczymy co pani Kasia doradzi w kwestii cwiczen, ale gdzies juz chyba watek byl o obnizonej scianie pochwy i cwiczeniach- sprobuj znalezc
    pozdrawiam--
    :) settimana
    Blog o rozwoju osobistym : www.zenblogi.pl
  • 12.01.11, 09:31
    a z ciekawości - czemu nie chciałaś drugiego cc? mnie też tak lekko kusi na drugi poród SN spróbować ale jak czytam takie posty to chyba jednak wybiorę drugie też cc... nie wiem co doradzić, dlatego jedynie trzymam kciuki za szybki powrót dołu do dobrej kondycji i łączę się w bólu rozstępowym - pod tym kątem moje ciało na dole to masakra (brzuch, uda, tyłek, eh :()
  • 12.01.11, 10:46
    oba porody chciał rodzić sn,
    chodziłam do szkoły rodzenia,
    byłam pozytywnie nastawiona, że się spokojnie dam radę, jestem przygotowana, ćwiczyłam, wszystko się uda i będzie wspaniale

    niestety dwa razy intuicja mnie zawiodła, albo miałam po porostu pecha :(

    Pierwszy raz dziecko miało spadki tętna na skurczach przy 7 cm i konieczne było cc, zagrożenie życia małej. poza tym mała miała 4290 a na usg przed wychodziło 3700
    byłam szczęśliwa, ze wszystko się dobrze skończyło i dla nas obu nie był żadnych reperkusji

    Drugi raz z pewną obawą tez wolałam sn, i szłam jak burza dopóki dziecko nie utknęło :(
    cc byłoby gdybym miała makrosomię, na co się zapowiadało, bo syn był zawsze duży w brzuchu, ale badanie tuż przed porodem USG dawało szacunki na 3600, wiec poszła decyzja sn - dziecko miało w rzeczywistości 3910
    owszem przy tych okropnych bólach krzyżowych bez znieczulenia (na Polej nie dają za żadne skarby ZZO) błagałam już o cc, ale powiedzieli, iż za późno już :(....
    nikomu nie życzę taki potwornych bóli, jak dziecko uciska kręgosłup główką w nieodwróconej pozycji
    lekarka potwierdzała potem, że wtedy jest zaburzony mechanizm porodu - wcale nie czułam ból partych, tylko z kręgosłupa, bardzo niefajne zwłaszcza, że nie miałam już wtedy wpływu na to jak będę rodzić (chciałam wertykalnie), nie czułam swego ciała: nie potrafiłam odczytywać sygnałów zeń płynących, nie miałam na nic wypływu, leżałam i po prostu wyłam z bólu i czekałam kiedy to się skończy.
    po założeniu vacuum poszło na dwóch skurczach i wtedy odczułam taką niewyobrażalna ULGĘ, nie do opisania
    żadne szycie nie robiło na mnie już najmniejszego wrażenia

    ale kto to wiedział, ze tak będzie przed porodem
    ba, gdybym widziała to bym sie może upierała przy cc
    a tak zaufałam doświadczeniu personelu, ze widzą co robią najlepiej
    a że wyszło jak wyszło, trudno kogoś winić....
    --
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 12.01.11, 11:18
    Hej dziwczyny!
    Ja juz po porodzie ponad rok i powolutku mysle o kolejnym. Moja malenka byla drobinka 2,750 wiec poszlo dosc latwo. Mimo tego, tez bylam nacineta - lakarz to ladnie zaszyl i zagoilo sie tak, ze juz absolutnie nic nie widac i nie czuc. Nie mialam az tak przykrych dolegliwosci jak wy po vacuum, ale tez na poczatku stosunki byly nieco bolesne. Zupelnie przestaly gdzies kolo pol roku po porodzie. Jak widzisz, newt wtedy gdy sprawy maja sie lepiej potrzeba czasu na dojscie do siebie. A rozstepy smaruj porzadnym kremem, zniknac pewnie nie znikna, ale beda stanowczo mniej widoczne (ja mam na biusicie :-\)
    I juz tak ogolnie, nie zaluje, ze rodzilam sn. Moze bym zmienila zdanie gdybym miala rodzic o polowe wieksze malenstwo...
    Pozdrawiam i zycze wytrwalosci
  • 12.01.11, 15:40
    No patrz, ja też rodziłam na Polnej i po 20h porodu zrobili usg i dziecko miało potylicowe tylne. Dokładnie tak samo odczuwałam bóle, jak opisujesz. Jazda bez trzymanki, leżenie i wycie i ruszyć się nie możesz. U mnie był brak postępu porodu, zatrzymało się na 8cm, mi akurat chcieli podać zzo i żebym urodziła sn, ale rozwarcie nie postępowało. Mimo oksytocyny, leżenia na prawym boku, dolcontralu, buscolizyny. W końcu miałam cc. Obawiam się, że gddybym rodziła jednak sn, też byłby próżnociąg. W każdym razie trochę żałuję, że było cc, bo tak jak Ty bardzo chciałam sn, ale mimo wszystko dobrze się skończyło. Nie pomogę co do reszty, łączę się w bólu odnośnie przeżyć porodowych i rozstępów - bo to też mam, no i małego bliznowca na ranie. A i jeszcze nie mieszczę się nadal w wiele swoich ciuchów sprzed ciąży... brzuch i biodra zostały :(
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/km5si09k96as372m.png[/img][/url]
  • 12.01.11, 10:07
    Bardzo współczuję - niestety, takie często bywają konsekwencje porodów zabiegowych, u Pani jeszcze dodatkowo maluch w pozycji potylicowej tylnej - to też jedna z przyczyn - choć nie tak zupełnie wprost, ale długo by pisać. Rozumiem dyskomfort i niezadowolenie - tym bardziej, że objawy zaliczają się do dość wstydliwych. Z drugiej strony te 3 miesiące to nie jest tak bardzo długo i objawy obniżenia mięśni dna miednicy jeszcze się cofną (ile- trudno wyrokować).Oprócz tych nudnych (ale jednak w efekcie skutecznych) ćwiczeń Kegla radziłabym wizytę u specjalisty od rehablitacji dna miednicy - proszę napisać na mojego prywatnego maila, to może uda mi się kogoś podpowiedzieć. Pozdrawiam serdecznie :)
  • 12.01.11, 10:23
    dzięki, już piszę
    --
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 12.01.11, 10:27
    yo_anka, dobrze, że przynajmniej poczucie humoru Cię nie opuszcza ;) Bardzo się ubawiłam czytając Twój post, ale jest to oczywiście śmiech razem Tobą a nie z Ciebie.

    Ciekawe co piszesz - mój pierwszy poród też był zakończony vacum i potem również męczyły mnie MEGA wzdęcia. Capslock użyłam specjalnie, bo było to coś niesamowitego, gdybym sama tego nie doświadczyła to bym nie uwierzyła, że to możliwe ;-) Wtedy zupełnie nie wiązałam tego z porodem zabiegowym, ale może był to wynik właśnie tego. Ostatecznie problem przeszedł, nie wiem dokładnie kiedy.

    Głowa do góry, daj sobie jeszcze trochę czasu. A potem jeśli nadal będziesz czuć się niekomfortowo to nie daj się zbyć lekarzom. Jeśli znasz angielski to poczytaj zagraniczne strony o problemie i może wręcz zasugeruj lekarzowi konkretne rozwiązanie. Ostatnio na kanale TLC widiałam odcinek 'wstydliwych chorób', gdzie była mowa właśnie o plastyce pochwy po porodzie. Nie wiem czy Twoj przypadek do plastyki by się kwalifikował i jakie jest w Polsce podejście do tematu ale może warto by go zgłębić jeśli jest taka potrzeba.

    pozdrawiam
    --
    Car Mikołaj - 17 sierpnia 2006
    Król Stanisław - 27 kwietnia 2008
    ???? - majowa niespodzianka
  • 12.01.11, 10:52
    dzięki Myszko :-*

    jak dobrze że ktoś to rozumie, to naprawdę MEGA wzdęcia, zastawiałam się czy tylko mi się to przytrafia, ale widać może tez zabiegowy poród ma jakiś większy wpływ na to co się dziej w brzuchu
    pocieszyłaś mnie, ze to przeszło
    bo nie wyobrażam sobie wyjść "między ludzi" z taką żenującą przypadłością
    sama w domu mogę się tylko z tego śmiać i moja starsza córa też ma z tego niezły ubaw, ze mam puszcza bączki i to tak imponujące (oby dziecię nie nabrało złych wzorców) :\

    naprawdę DZIĘKI!


    --
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 12.01.11, 12:37
    > Karmię piersią i jestem na diecie bez nabiału, jaj, bez wzdymających; jem dużo
    > błonnika, otrąb, śliwek suszonych, jabłek, pijam duzo wody, ale już nie pomaga.

    z doświadczenia podpowiem, ze problemy wzdęć i wiatrów występowały u mnie właśnie gdy jadłam suszone owoce, muesli (suche lub z jogurtem, ale to nie jego wina) i inne wspomagające trawienie cuda, a gdy spożywam tzw. żarcie śmieciowe nie znam tego problemu...
    przez ok 3 miesiące po cc przy karmieniu piersią też nasilały się gazy, bo ssanie piersi=skurcze macicy+skurcze jelit, ale później minęło.

    z ciekawości zapytam jeszcze czy eliminacja nabiału jest czymś uzasadniona czy tak na wszelki wypadek?
    zażywaj espumisan, może Tobie ulży choć w kwestii wzdęć.
  • 12.01.11, 18:14
    > z ciekawości zapytam jeszcze czy eliminacja nabiału jest czymś uzasadniona czy
    > tak na wszelki wypadek?

    młody ma alergie, najprawdopodobniej na białko krowie: sucha łuszcząca sie atopowa skórę, wiec kazała odstawić nabiał
    dziś byłam po raz trzeci u pediatry z nim
    na stałe włączamy mu kropelki na alergie, bo pomagały jak stosowałam dwa razy po tygodniu
    na szczęście przybiera w normie :)

    > zażywaj espumisan, może Tobie ulży choć w kwestii wzdęć.
    spróbuję, już tez o tym myślałam, bo sama dieta nie daje rady jak widać
    --
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 12.01.11, 21:05
    Jak ja Cię rozumiem... Ja jestem 6 m-cy po porodzie zakończonym w końcu cc i usunięciem macicy. Moja pochwa to "pobojowisko". Blizny, zrosty i sama nie wiem co jeszcze. Stan ten spowodowany jest próbą wypychania dziecka na siłę przez położną (chwyt Kristellera). Powstały olbrzymie krwiaki w pochwie i w obrębie miednicy, które nieomal pozbawiły mnie życia. Cały czas się leczę, dostaję leki, które powinny rozpuszczać zrosty a także estrogeny, które maja uelastycznić ścianki pochwy jak i same blizny. Póki co przez te miesiące miałam JEDEN pełny stosunek (mimo wielu prób), który był zresztą bardzo bolesny. Lekarz u którego się teraz leczę namawia mnie na plastykę, ale nie daje gwarancji, że będzie lepiej, a nawet może być gorzej. Zresztą po tym co przeszłam, nie wiem czy zdecyduję się na kolejną operację, strach mnie paraliżuje na samą myśl. Ja jestem załamana.
  • 18.04.12, 21:01
    Gdyby te leki na zrosty nie wystarczyły, to mój fizjoterapeuta rozciąga takie palcem - zabieg boli, ale ból puszcza. A propo - co to są za leki?

    U mnie do rozciągania mam nie tylko zrosty z porodu (miałam mocne krwawienie podczas fazy partej - adrenalinę taką, że nic nie czułam i zbyt głębokie nacięcie krocza), ale okazuje się, że mam jakieś zmiany z przed, prawdopodobnie od uprawiania sportu, które tez mi utrudniaja współżycie.

    Ważne aby to był dobry fizjoterapeuta od rehabilitacji pochwy. Mój mi pierwszy raz mnie badając powiedział, ze za to się nie bierze i mam iść do fakira:)

    Przyznam, ze wzburzył mnie Twój przebieg porodu. Trzymam kciuki aby zmiany ustąpiły i nie utrudniały Ci współżycia. Ważne będzie na pewno zrozumienie Twojego mężczyzny i Twoja wyrozumiałość, dany sobie czas. Wierzę, że ból czasem minie.
  • 27.01.11, 14:18
    też miałam taki problem ze wzdęciami. na śniadanie jadłam niemal codziennie płatki owsiane z jabłkiem, musli, otręby... naczytałam się, że to takie zdrowe, dużo błonnika itd. może i tak, ale jeśli ma się problem ze wzdęciami, to najlepiej przerzucić się jednak na białe pieczywo.
    a najgorsze to są RODZYNKI i JABŁKA.
  • 12.01.11, 23:17
    Mam nadzieję, że Cię pocieszę yo_anka. Też miałam po drugim porodzie obniżoną przednią ścianę pochwy i dzięki ćwiczeniom mięśni dna miednicy i Kegla pochwa wróciła na miejsce (nie wiem, czy zupełnie na to samo sprzed porodu, ale bynajmniej jej nie widać na zewnątrz :) ). Jak masz tylko możliwość to skorzystaj z porad fizjoterapeuty - ukierunkuje Cię prawidłowo w ćwiczeniach.
    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!
  • 14.01.11, 23:27
    na te wzdęcia weź jakiś lakcid czy jakieś inne probiotyki mi bardzo pomogły!
  • 25.01.11, 11:36
    wysłałam dwa maile na pocztę gazetowa, sama też używam gazetowej
    proszę o namiary na dobrego rehabilitanta od krocza :)
    --
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 25.01.11, 18:23
    www.bonamater.waw.pl/na-rehabilitacje-wysilkowego-nietrzymania-moczu.html
    www.dobrypoczatek.pl/poradnie/kobiece-terapie.html
    To adresy, które mogę polecić. Nie wiem, gdzie Pani mieszka, ale gdyby chciała Pani dowiedzieć się o inne polecane miejsca można skontaktować się z osobami z linków i popytać. Powodzenia :)!
  • 27.01.11, 15:09
    3 miesiace po ciezkim porodzie to tak szczerze nic ! Wiec glowa do gory , daj troche czasu Twojemu organizmowi .
    Ja po swoim porodzie dochodzilam ok rok czasu , bylam rocinana , dodatkowo lekarz wypchal mojego syna co doprowadzilo do popekania pochwy wewnatrz.
    I jak piszesz problem z zapowietrznaiem, problem z nietrzymaniem moczu, bardzo luzno w srodku to te same objawy co byly u mnie. Ja mialam spore problemy z bliznami , jedna wewnatrz jeszcze krwawila 4 miesiace po porodzie ! I tak jak pisze rok to takie minimum i dopiero wtedy moglam normalnie wspolzyc i czeropac przyjemnosc z tego :) Powodzenia
  • 03.02.11, 11:17
    ja doszlam do siebie po naturalnym porodzie w miesiac .
  • 03.02.11, 20:30
    gratulacje. a co ta wypowiedź wnosi do wątku?
    --
    Car Mikołaj - 17 sierpnia 2006
    Król Stanisław - 27 kwietnia 2008
    ???? - majowa niespodzianka
  • 09.02.11, 10:53
    Witam, ja jestem już prawie 9 miesięcy po porodzie sn, moja kruszynka ważyła 4050, czego też wcześniej nie wiedziałam ... szczerze mówiąc współżycie zaczyna mi dopiero teraz znowu sprawiać przyjemność, także głowa do góry, widocznie u niektórych kobiet nie wystarczy przepisowe 6 tygodni, dla mnie to była zupełna abstrakcja, zupełnie nie czułam się na siłach.
    Miałam również przez pierwsze kilka miesięcy problem z nietrzymaniem moczu, ale na szczęście znalazłam w necie jednorazowe wkładki dopochwowe podtrzymujące pęcherz, które zupełnie wyeliminowały ten problem do czasu kiedy problem nie zniknął dzięki ćwiczeniom (chociaż na siłownię nadal czasem jeszcze aplikuję sobie taką wkładkę dla poczucia bezpieczeństwa:). Wkładki nazywają się CONTRELLE ACTIVGARD i naprawdę polecam, doraźnie rozwiązują problem, no i oczywiście ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć :)) aż wszystko wróci o normy ;)
  • 09.02.11, 11:17
    Ja jestem dwa miesiące po porodzie sn. Fakt że synek był spory bo prawie 4 kg ważył. Karmiłam go piersią tylko tydzień ,ale na butli też się zdrowiutko chowa :) Od samego początku miałam problemy. Teraz dwa miesiące po porodzie ja jeszcze mam jakieś pobolewania w dole brzucha,okresu jeszcze nie mam, o łóżkowych igraszkach to nawet nie chcę myśleć. Z karmieniem piersią też miałam przeboje że nawet nie chcę wspominać. W poprzedniej ciąży szybciutko doszłam do formy ale synek był mniejszy i ja młodsza :) Widać tak już jest że te książkowe 6 tygodni połogu to tylko u szczęściar się sprawdza, niektóre z nas muszą dłużej dochodzić do siebie :) Pozdrawiam i głowa do góry, w końcu miałaś naprawdę trudny poród i organizm musi się otrząsnąć po takim szoku. Ja urodziłam bez żadnych wspomagaczy i też jeszcze nie doszłam do siebie .
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/zem3i09krvrpx8of.png[/img][/url]
  • 10.02.11, 13:23
    witaj ja też jestem 3 miesiące po porodzie po cc , moj synek też chciał wyjść potylicowo , po 12 godzinach zdecydowano o cc , teraz doszłam już do siebie ale po samym porodzie był cięzko zwłaszcza ze wypuścli mnie ze stanem zapalnym ciecia , nie moglam zająć sie dzieckiem , nie moglam siedzieć , spać, na stojąco wytrzymywałam jakoś ale noc to był jeden wielki koszmar , pojechalam do szpitala na ściągnięcie szwów i nic nie zrobili dopiero mój ginekolog zajął się tym cięćiem jak należy . dzisiaj jest ok i mam nadzieję że wkrótce u ciebie też będzie . pozdrawiam
  • 11.02.11, 21:33
    Witaj,
    w Poznaniu (z mejla wynika, ze jestes z P.) jest bardzo fajna panie Teresa, ktora jest instruktorka pilates, a to w duzej mierze sa to cwiczenia opierajace sie na wzmacnaniu miesni dna miednicy, z reszta ona dokladnie wypytuje co i jak Ci dolega, jakie masz potrzeby, etc. Jest bardzo profesjonalna, dokladna, kazdego traktuje superindywidulanie. Moze to pomoze? www.pilatesinfo.pl.
    Pozdrawiam i zycze powodzenia!
    Kurcze tez mnie za chwile czeka porod po cc, mam chec na sn, ale sama juz nie wiem.....
  • 15.03.11, 14:32
    Też się uśmiałam jak czytałam posta :)) zabawnie napisałaś, chociaż problem wcale nie zabawny. Ja jestem też 3 m-ce po porodzie ale u mnie mam wrażenie problem odwrotny, ja chyba zostałam tak zaszyta że znów chcieli zrobić ze mnie cnotkę. Jeszcze nie odważylam się na pełny stosunek a i może dobrze bo samo badanie ginekologiczne boli jakby mnie miało znów rozerwać, ba odczuwam nawet ciągnięcie z przodu jak chcę wypiąć tyłek do tyłu, ginekolog powiedziała że potrzeba mnie więcej pół roku zeby wszystko wróciło do normy ale ciekawa jestem.... Dodatkowo muszę wrócić do szpitala w którym rodziłam bo podobno wystaje mi jak to powiedziała gin "kawałek mięsa" na zewnątrz w maciciy gdzieś a powinien byc (ten kawełek) w środku, to podobno po nacięciu krocza. Znów mnie bedą w znieszuleniu miejscowym rozcinać i zakładać szwy, cały dół mnie boli jak o tym pomyślę a muszę się zgłosić do szpitala niebawem. Dodatkowo też czasem nie mogę powstrzymać bąka i zastanawiam się co ja powiem jak zdarzy mi się na głos puszczać wiatry w miejscu publicznym, spalę sie ze wstydu! Pozdrawiam serdecznie
  • 16.03.11, 09:33
    jestem 2m-ce po porodzie SN i borykam się z takimi samymi problemami, nie dołujcie, że pół roku aż trzeba aby wszystko wróciło do normy (nie mówiąc że niektóre nawet rok), bąki są irytujące, mąż się śmieje ale już nawet przy nim głupio tak prykać, najgorzej gdzieś w miejscach publicznych. Jakiś czas temu będąc u teściów zaczęłam pierdzieć (poszło samo-nie panuję nad tym) ja zażenowana "oj, przepraszam" a teść "wal śmiało" :D

    A macie jakiś sposób na hemoroidy? Kupiłam proctoglyvenol, ale nie dość że drogi to działa jakoś "na chwilę". Czy hemoroidy znikną? Czy tylko można je zaleczyć ale nie wyleczyć?
  • 16.03.11, 13:28
    tanera napisała:

    > A macie jakiś sposób na hemoroidy? Kupiłam proctoglyvenol, ale nie dość że drog
    > i to działa jakoś "na chwilę". Czy hemoroidy znikną? Czy tylko można je zaleczy
    > ć ale nie wyleczyć?

    Ogolnien masciamy i czopkami da sie tylko podleczyc, a zlikwodowac tylko zabiegowo :(
    Warto jadac sporo dojrzalychy owocow i pierwszy posilek zaczac takze od owocow, inna metoda to z rana wypic ciepla wode z cytryna. Ale to tylko na lepsze oprozenienie , dzieki czemu hemoroidy moga "odpoczac" i podleczyc sie troszke.

    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/gannyx8ds3mr7b7r.png[/img][/url]
  • 26.03.11, 01:38
    hemoroida miałam mega giganta - wyszedł podczas porodu
    wielki jak śliwa
    na moje pytanie do lekarzy czy on zginie czy tak już zostanie?
    staruteńki, siwiuteńki jak gołąb prof kazał mi jeść dużo błonnika

    to i jadłam sporo
    otręby to mój chleb powszechny :)
    znam już wszystkie smaki i odmiany :)

    <Czy hemoroidy znikną? Czy tylko można je zaleczy
    > ć ale nie wyleczyć?

    hmm, no, właśnie, nie wiem...
    póki co hemoroid bez leków wchłonął się sam (albo li tyko schował niecnota i czyha kiedy się znów wychylić ;) nawet nie wiem kiedy - gdzieś z m-c po porodzie
    nie miałam czasu się niem zajmować, jak to dwójka drobiazgu do obrobienia

    a 5 m-cy po porodzie z bąkami jest już DUŻO LEPIEJ!
    ale nie powiem ze tak samo jak przed jeszcze
    choć chyba wszystkie flaczki się już ułożyły w brzuchu po staremu
    ponoć winą za to wszystko należy winić obciążane ciążą i porodem mięśnie Kegla, które utrzymywały zakończenia trzech układów (wydalniczego, rozrodczego i moczowego) i wspomagały jego funkcje
    tak więc ćwiczyć , ćwiczyć i ćwiczyć te KEGLE!
    --
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 26.03.11, 02:55
    > 1. Szeroka pochwa
    nadal, do tego stopnia, ze mi tampony w rozmiarze maxi wypadają :(
    ale głupio,
    zawsze stosowałam tampony nawet na noc, bo podpaski ze skrzydłami nawet nie dawały rady mojej wiercącej się rzyci
    a jak tak nie lubię podpasek, z którymi czuje się jak z "kaczym kuprem" a muszę stosować bo tampony mi wyjeżdżają....
    pech, no pech!

    > 2. Wypuszczanie powietrza z pochwy jakby puszczanie bączków
    niestety nadal, pewnie ma związek z punktem pierwszym

    > 3. Obniżona i wypadająca przednia ścianka pochwy.
    to też bez zmian jak wyżej :(
    .....a ćwiczę te Kegle... może źle ćwiczę, już zastanawiałam się aby educaktor sobie kupić.
    tnij.org/k289znacie?

    > 4. Nietrzymanie moczu.
    brak poprawy
    tj, strumień w czasie siusiania już prawie, prawie udaje mi się wstrzymać , wciąż jeszcze przecieka,
    ale ogólnie popuszczam jak kicham, kaszlę, podnoszę dziecko, śmieję się.....
    mało zabawne :(

    > 5. Okropne wiatry.
    tu przynajmniej jest jakaś poprawa widoczna a raczej ODCZUWALNA
    :)
    jest już prawie jak przedtem, całkiem nieźle (Prawie robi wielka różnię ;>)

    co do reszty:
    hemoroidy się schowały (sztuk: jeden)
    rozstępy bledną powoli ale nie zmniejszają się
    (kończę drugą tubkę AA, drugą Mustele na rozstępy, w przygotowaniu Biotherm)

    i to tyle wieści z pola tej nierównej walki
    --
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 26.03.11, 12:47
    Jak skończysz karmić piersią to jeszcze trochę czasu minie zanim hormony się unormują i "luzy" powinny zniknąć.
    Ćwicz Kegla- nie kupuj nic na razie. Wklejam linka do strony- wejdź na nią i zamów sobie bezpłatną płytę DVD z programem do ćwiczeń. Żeby nie było- to nie spam. Ja sobie zamówiłam i mi przysłali. Tak na marginesie powiem ci,że też miałam z tym problem i dzisiaj rok po porodzie już prawie zniknął- najważniejsza jego część już poszła w niepamięć- wysiłkowe nietrzymanie moczu.

    Tu masz linka

    www.corewellness.pl/accessible/Meet.aspx
    --
    Muszę nad nią dopiero pomyśleć :)
  • 30.03.11, 16:58
    www.lierac.com.pl/main.php?page=35&id=2_25&deep=2&pid=57
    Kupiłam sobie ten koncentrat 2 miesiące po porodzie, jak zauważyłam, że rozstępy same nie bledną. Miałam 2 średnie (pod względem wielkości - długie na ok. 4 cm i intensywności - różowe) na brzuchu, na biodrach najbardziej widoczne i największe (dokładnie na tłustych boczkach) i na udach tuż pod załamaniem brzucha również średnie. Efekt widziałam już po 2 tygodniach, zużyłam cały koncentrat (zaleca się stosowanie 6-8 tygodni, ja robiłam kurację 11) i ostatecznie na brzuchu zniknęły całkiem, na udach są widoczne pod światło, ale są w kolorze skóry, wyglądają jak bardzo blada blizna - po lekkim opaleniu nie widać ich w ogóle, na biodrach zostały dużo mniejsze, mają kilka mm i są bladoróżowe, a po muśnięciu słońcem nie widać ich wcale również. Byłam zaskoczona takim rezultatem, bo nie wierzyłam, że można pozbyć się tego upiękniacza:). Kosztuje ok. 130zł.
    Co do innych punktów Twojej wypowiedzi, to powietrze wylatujące z pochwy przy stosunkach ustało u mnie po ok. 6 miesiącach.
    Pozdrawiam i powodzenia.
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/xnw4ugpj143hmvzt.png[/img][/url]
  • 31.03.11, 13:14
    Wiesz....chyba trzeba było sie zdecydowac na cesarke....mogłas ją miec bez łaski z powodu pierwszej cesarki to zafundowałas sobie cos takiego....
  • 31.03.11, 23:10
    No tak- bo cc to zabieg kosmetyczny...........
    --
    Muszę nad nią dopiero pomyśleć :)
  • 03.04.11, 22:08
    ba!
    Gdybym to ja była wróżka i potrafiła przewidzieć jak to się potoczy ....
    .... tobym sobie w totka 6 wytypowała, a co :D

    a na poważnie, oba razy BARDZO chciałam urodzić naturalnie, i oba razy nie poszło tak jak sobie wymarzyłam, pech
    bo co mam powiedzieć
    to nie moja wina, ani wina dziecka, że się owinęło pępowiną (1) lub ułożyło odwrotnie (2)

    po drugie mimo wszystko wierzę, może dość naiwnie, lekarzom
    gdyby dziecko miało powyżej 4kg jak pierwsze to by cieli, tak zdecydowali - a tak podjęliśmy próbę sn

    tak więc sama sobie nie zafundowałam takiego porodu, zwłaszcza że nie miałam wielkiego wpływu na jego przebieg tak jak i za pierwszym razem zresztą

    --
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 23.06.12, 10:13
    z tym zaufaniem do lekarzy to trzeba ostroznie...sn jest dwa razy tańszy dla państwa,więc ekonomicznejszą opcją jest porod naturalny, nawet jak w głębi ducha myślą co innego. to dlatego zony ginekolgów czy lekarki maja najczesciej cc...
  • 07.10.12, 06:34
    wiem niestety...teraz
    stara ale naiwna jestem...
    --
    Niech FRANEK będzie radosny i stanie na nóżki:
    allegro.pl/my_page.php?uid=22043406
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 07.10.12, 11:55
    Bo mają takie same myślenie jak ty- idą jak im się zdaje na łatwiznę i nie muszą się żyłować z własnej kieszeni za cc tylko szybciutko i sprawnie mają ją załatwioną jako żona lekarza czy lekarka. Jeśli jakiś ginekolog twierdzi, że cc bez wskazania jest lepsze niż SN to jest konowałem.
    Teraz skocz na forum o cc i poczytaj o wszystkich problemach jakie mają kobiety po cc zanim znowu porównasz cc do zabiegu kosmetycznego.
    --
    Zmieniłam nicka :)
  • 07.10.12, 12:45
    poczytaj proszę cały wątek tam jest napisana cała historia
    pisałam ze oba bardzo chciałam rodzic SN
    1 i 4 post od góry
    a jak nie chcesz czytać to nie zabieraj głosu, bo on i tak nic tu konstruktywnego nie wnosi

    Ten wątek jest o problemach i jak sobie z nimi radzić, które zdarzają się przy wyciąganiu dziecka nieprawidłowo ułożonego wyciąganego na siłę nie na skurczach vacum

    po nieoczekiwanej CC nie miałam akurat żadnych problemów poza nietypową blizną
    a cieli mnie szybko nie w uśmieszek nad spojeniem tylko klasycznie od pępka w dół aby szybko wydobyć niedotlenione dziecko....

    mam nadzieję ze twoje porody były lub będą dobre i nie będziesz miała po żadnym typie żadnych komplikacji.

    --
    Niech FRANEK będzie radosny i stanie na nóżki:
    allegro.pl/my_page.php?uid=22043406
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 07.10.12, 18:47
    A ty teraz na spokojnie jeszcze raz zobacz do kogo moja wypowiedź jest skierowana bo z całą pewnością nie do ciebie- mimo, że pojawiła się bezpośrednio pod tobą.
    --
    Zmieniłam nicka :)
  • 07.10.12, 13:04
    ja uważam że dobry start czyli BEZPIECZNY poród dla dziecka to bezcenny dar i jesli ktos podjemuje decyzje o porodzie powinien wziac pod uwage koszt cc-czyli ok.5tys. ale pozniej odpada cała litania urazow okoloporodowych.spieprzone cesarki to cesarki na szybko albo za darmoszkę.Prywatnie wyglada to nieco inaczej
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/qb3ci09k21ecpnqf.png[/img][/url]
  • 07.10.12, 16:05
    Większych steków bzdur już dawno nie czytałam.
    --
    Ciekawska Maja
    Moja oaza latem
  • 07.10.12, 16:08
    mam przypadek w rodzinie-dziecko z niedotlenieniem bo na siłe forosowali rodzącej ekonomiczny sn
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/qb3ci09k21ecpnqf.png[/img][/url]
  • 07.10.12, 16:26
    Ok znasz osobiście jeden przypadek.
    A teraz podaj kilka/naście innych przypadków, gdzie osobiście zobaczyłaś dziecko niepełnosprawne czy "uszkodzone" po psn?
    Nie interesuja mnie zasłyszane historie.
    Po drugie nie każdego stać dać w łapę za cc na życzenie, oraz zafundować sobie cc na życzenie w prywatnej klinice.
    Sama jestem związana ze środowiskiem położniczym i wiele moich koleżanek rodziło sn.
    Więc nie opowiadaj bzdur, że żony lekarzy mają tylko same cc.
    Bo to jest nieprawda.
    Mam dwójkę dzieci, które urodziłam sn.
    Pierwszy poród normalnie trwał jak u pierwiastki 12 godz.drugi zaś 9 godz.
    Dzieci mam bez uszczerbków zdrowotnych.
    Uczą się dobrze i są normalne.
    Ty zaś cc uważasz za cud, a tak do końca nie jest.
    Sama nie rodziłaś psn, więc nie demonizuj tego typu porodu.
    To, że miałaś cc na życzenie nie oznacza, że wszystkie kobiety tego pragną.
    A wypisywanie tylko złych rzeczy o psn, to ci najlepiej wychodzi.
    Bo dla niektórych nawet kp. to poświęcenie.
    --
    Ciekawska Maja
    Moja oaza latem
  • 07.10.12, 16:43
    > Ok znasz osobiście jeden przypadek.
    > A teraz podaj kilka/naście innych przypadków, gdzie osobiście zobaczyłaś dzieck
    > o niepełnosprawne czy "uszkodzone" po psn?
    > Nie interesuja mnie zasłyszane historie.

    siostra przyjaciółki ma jedną nogę krótszą, w rodzinie męża kuzynka ma zwchnięte bioderka itd. chcesz więcej przykładów TO SIĘ PRZEJDŹ NA ODDZIAŁ REHABILITACJI NOWORODKÓW tam nie ma dzieci po cc a po ciężkich porodach sn.
    > Po drugie nie każdego stać dać w łapę za cc na życzenie, oraz zafundować sobie
    > cc na życzenie w prywatnej klinice.

    chybiony argument?dziecko kosztuje o wiele więcej niż koszt cc. A zdrowie jest bezcenne, warte więcej niż 5000zł i cała litania pourazowych problemów za które płacą rodzice, a nie państwo.Tobie się udało urodzić zdrowe dziecko sn,ale wielu się nie udaje i nawet jeśli "tylko" 1 na 10 ma mieć spieprzone życie przez trudny start to żal nawet tego 1 malucha.To nie loteria!
    Poza tym poród SN TEŻ NIE JEST ZA DARMO. W wwie 700zł znieczulenie + 1500 zł w szpitalu państwowym wybrana położna.

    > Sama jestem związana ze środowiskiem położniczym i wiele moich koleżanek rodził
    > o sn.
    > Więc nie opowiadaj bzdur, że żony lekarzy mają tylko same cc.

    Żony lekarzy, które znam miały cc. A jedna z pań nawet z forum, gdzieś napisała, że pracuje jako położna i napatrzyła się na takie rzeczy,że sama będzie rodzić przez cc. Ty chyba masz te 1500zł za poród dlatego tak bronisz naturalnych porodów.

    Mam masę koleżanek po cc i kilka po sn.Te pierwsze miło wspominają narodziny dziecka,w drugiej grupie są kobiety z traumą różnego rodzaju.

    > To, że miałaś cc na życzenie nie oznacza, że wszystkie kobiety tego pragną.

    Oczywiście,że nie wszystkie.Tak samo jak nie wszystkie chcą znieczulenia.Niektóre dobrowolnie rezygnują.

    > Bo dla niektórych nawet kp. to poświęcenie.
    co ma kp do porodu?

    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/qb3ci09k21ecpnqf.png[/img][/url]
  • 07.10.12, 16:55
    A czy mają udowodnione medycznie, że przez psn ma zwichnięte biodro i krótszą nogę?
    Pracowałam na oddz.noworodków i jakoś żadne nie miało uszkodzeń.
    Więc ta cała masa dzieci na oddz.rehabilitacji, to w większości są po psn?
    Jakoś trudno uwierzyć.
    Bo gdyby tak było to od dawna by zaniechano psn i tylko li wyłącznie w 100 % były same cesarki.
    A gdzie ja napisałam, ze psn jest za darmo?
    To Ty wyskakujesz z wyceną cc.
    Nie mam żadnych 1500, bo nie pracuję w szpitalu, chybiony argument.
    Bo dla niektórych psn i kp to straszne poświęcenie okraszone tragizmem, dlatego wybierają cc i kb.
    --
    Ciekawska Maja
    Moja oaza latem
  • 07.10.12, 17:00
    > Bo gdyby tak było to od dawna by zaniechano psn i tylko li wyłącznie w 100 % by
    > ły same cesarki.

    państwa na to nie stać,żeby kobieta miała wybór więc o jakich 100% Ty piszesz?

    rodziłaś sni ok.inni wolą cc, nawet autorka tego wątku-poczytaj z jakimi problemami dziewczyna się boryka.
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/qb3ci09k21ecpnqf.png[/img][/url]
  • 07.10.12, 17:09
    Też miałam podobne problemy co założycielka wątku.
    Minęły.Nie pozostało z nich już nic.
    Za to miałam znacznie większe problemy po operacji usunięcia mięśniaka, gdzie byłam cięta jak do cc.
    Ale i z tym się uporałam.
    Na większość problemów nie raz trzeba czasu i dopomóc.
    --
    Ciekawska Maja
    Moja oaza latem
  • 07.10.12, 18:48
    , że cc za które płacisz prywatnie nie niesie ze sobą żadnego ryzyka dla matki lub dziecka. Nie ośmieszaj się.
    --
    Zmieniłam nicka :)
  • 30.03.11, 16:02
    Ja urodziłam niedawno (4 m-ce temu) pięknego chłopaczka, który ważył 4 kg. Przyznam, że myślałam naiwnie, że przy takiej wadze robią cc, ale nie. W zasadzie sam poród był ok, tylko później długo trwał, zanim zaczęłam dochodzić do siebie. Trochę się to wszystko babrało, bo nacięcie nie chciało się goić, straciłam dużo krwi i byłam osłabiona. I właśnie z tym osłabieniem i brakiem formy to był największy problem, bo nawet nie miałam siły, żeby coś przy synku zrobić. Dopiero gin mi kazał kupić w aptece Femibion Vital Mama dla kobiet karmiacych suplement + żelazo + probiotyk i teraz powoli wracam do formy i zdecydowanie mam więcej energii. No, ale o drugim zdecydowanie jeszcze nie myślę i pewnie dłuuuuugo nie ;)
  • 30.03.11, 20:33
    to muszę siostrze ten Femibion vital mama poradzić, bo się biedna po cesarce pozbierać nie może. Tylko, że ona urodziła bliźniaczki, więc i zmęczenie podwójne. Może jej jakoś pomogą te witaminy.
  • 29.12.11, 23:55
    i chyba lepiej już nie będzie:

    wypada tylna i przednia ścianka pochwy - wygląda paskudnie a ja czuję się z tym fatalnie...

    po raz pierwszy w życiu męczę się z infekcjami pochwy, i tak często nawracającymi pęcherza, a tyle lat dziwiłam się ze kobietom spędza to sen z oczu i męczą się, teraz i jak znam ten ból :(
    do nietrzymania moczu czas najwyższy się już przyzwyczaić chyba :(

    pochwa rozwalona totalnie!
    ćwiczę Kegle, nosiłam jakieś wkładki, chodziłam do 4 ginów- każdy dawał nadzieję i inne pomysły na jakoweś ustrojstwa do noszenia w pochwie - ale wszystkie zeń wypadają
    :(
    Ba! tampony super robią mi fikołka o 180 stopni wew i wpadają też - a ja nie lubię nosić podpasek, skoro z tamponami była taka wygoda....

    Szyjka wyraźnie obniżona, przed drugim porodem nie czułam ze takie coś mam, teraz namacalna i bolesna

    przynajmniej przeszły wiatry :)
    I tym optymistycznym akcentem kończę
    musiałam się wyżalić, bo mam zaraz urodziny i koniec roku nastraja mnie refleksyjnie
    "to se ne wrati" :`(
    --
    Niech FRANEK będzie radosny i stanie na nóżki:
    allegro.pl/my_page.php?uid=22043406
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 28.03.12, 17:03
    to jak znów.....blisko półtorej roku po porodzie po 6 różnych ginach, dla których moje objawy i obawy były "normalne jak to po porodzie tak już będzie i koniec" trafiłam do 7 lekarza dr speca od uro-ginekologii, który zdiagnozował zerwanie więzadła tylnego i bocznego pochwy, przepuklinę, uszkodzenia zwieracza odbytu przy porodzie oraz poza wypadaniem pochwy obniżenie pęcherza i nietrzymanie moczu
    Czeka mnie parę m-cy ćwiczeń z pessarem, i dalej minimum 3 operacje statyki pochwy oraz podwieszenie pęcherza (bo na rzie nie ma do czego podwiesić) i rehabilitacje :(...

    Dziewczyny nie dawajcie sobie wmówić je jest ok jeśli czujecie ze nie jest ok!
    Walczcie o siebie o swoje zdrowie!

    Napiszę jak mi idzie za parę m-cy
    --
    Niech FRANEK będzie radosny i stanie na nóżki:
    allegro.pl/my_page.php?uid=22043406
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 28.03.12, 22:45
    yo_anko, tylko podpowiedz, jak znalazłaś tego speca? Ja też byłam już u paru lekarzy i wszędzie to samo - że po porodzie to normalka. 18 miesięcy po urodzeniu córki wciąż nie było normalnie, chociaż już i tak nieźle. Potem zdecydowaliśmy się na drugie dziecko. Najpierw kłopoty w pierwszym trymestrze - obniżająca się macica, w drugim trymestrze było super, bo wszystkie dolegliwości minęły, macica "utknęła" w górze. Trzeci trymestr z kolei powoduje, że przednia ścianka pochwy mocno się obniża i wypada coraz bardziej. Znalazłam już fizjoterapeutkę, która być może będzie w stanie mi pomóc po następnym porodzie, ale przydałby mi się do kompletu jakiś ginekolog, który nie będzie mi wmawiał, że problem istnieje tylko w mojej głowie :-( Nie planujemy już więcej dzieci, więc po wszystkim chciałabym to wszystko jakoś naprawić, o ile to w ogóle możliwe...

    Jak dotąd wiem tyle, że w mojej najbliższej okolicy znających się na rzeczy ginów brak :-/
  • 29.03.12, 23:28
    odbierasz gazetową, napiszę ci @
    jak nie to napisz do mnie ja używam poczty gazetowej
    lekarka jest z Poznania
    --
    Niech FRANEK będzie radosny i stanie na nóżki:
    allegro.pl/my_page.php?uid=22043406
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 30.03.12, 07:44
    yo_anka napisała:

    > odbierasz gazetową, napiszę ci @
    > jak nie to napisz do mnie ja używam poczty gazetowej
    > lekarka jest z Poznania

    Odbieram, ale Poznań to niestety nie moje tereny :-( Jestem z południa Polski...
  • 30.03.12, 16:01
    To ja poproszę info na maila gazetowego.
  • 18.04.12, 19:29
    Ja nie mam maila gazetowego, ale też poproszę o informację na tą lekarkę z Poznania:
    joannafenger@wp.pl
  • 29.03.12, 17:38
    mam pytanko... jak wyglądało badanie stwierdzające zerwanie więzadeł i obniżenie bocznych ścian pochwy?
  • 29.03.12, 23:27
    na krześle ginekologicznym palpacyjnie i USG dopochwowym
    byłam u Pani 50 min i wyczerpująco opisywała co robi
    kazała przeć, wciągać, kaszleć, kichać, unosić dno, tzw. Kegle mierzyła to i mam parę wydruków z USG , na których rozpoznaje jeno pęcherz i cewkę moczową :)
    --
    Niech FRANEK będzie radosny i stanie na nóżki:
    allegro.pl/my_page.php?uid=22043406
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 29.03.12, 23:32
    obniżenie i wypadanie to sama zresztą nie możesz nie zauważyć: taki jakby balonik wychylający się raz mniej raz więcej z pochwy, zwłaszcza po wizycie toalecie - kulka - różowa kulka - balonik ze ścianek pochwy :(
    widać od razu.....

    Niech FRANEK będzie radosny i stanie na nóżki:
    allegro.pl/my_page.php?uid=22043406
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 30.03.12, 15:40
    Dzięki. Balonik mam wystający niestety :( Lekarz potwierdził. Czy ciągle czujesz dyskomfort wypadającego tampona czy po takim czasie tylko brzydko wystaje. Ja ćwiczę, mniej odczuwam, że coś mi wypada ale ciagle widać tak samo. Stąd moje pytanie.
  • 30.03.12, 17:28
    o, mam ten sam problem.
    Yoanka, a nie lepiej od razu się na operację pisać? Pytam, bo czeka mnie pewnie ta sama deczja...

    -----------------------------
    www.mamfun.pl
  • 07.10.12, 06:35
    nie!
    a dlaczego postaram się opisać na dole wątku
    --
    Niech FRANEK będzie radosny i stanie na nóżki:
    allegro.pl/my_page.php?uid=22043406
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 15.01.15, 23:46
    Nie wiem, czy jeszcze zaglądasz na to forum, ale znalazłam ten wpis i musiałam napisac.
    Napisz proszę, jak obecnie się czujesz i czy zdecydowałaś się na zabieg.
    Mam nadzieję, że Twoja sytuacja choc trochę się poprawiła.
    Ja jestem 9 m-cy po porodzie i mam podobny problem.
    Ja również zaliczyłam już 4 lekarzy i jestem już bardzo zmęczona i powoli tracę nadzieję :-(
    Bardzo proszę o namiary na panią doktor, która w końcu dobrze Cię zdiagnozowała.
    Jeśli wolisz moze byc na mój adres m_art7@gazeta.pl
    Dziękuję i trzymam kciuki za Ciebie.





  • 05.04.12, 19:36
    Witam. Mam dokładnie to samo. Jestem po porodzie naturalnym z nacięciem krocza, jednak był to mój pierwszy poród. Od tego czasu minęło ponad 3 miesiące, a ja czuję, że jeszcze nie wróciłam do formy (delikatnie powiedziane). Chyba nie zeszłam się jeszcze w miednicy - jestem szersza w biodrach o 2 cm. Byłam na wizycie kontrolnej u ginekologa po 6 tyg i tydzień temu, według niego wszytko jet w normie. A na moje pytanie, dlaczego jestem tak szeroka w pochwie (byłam bardzo wąska, a obecnie podczas mycia, dosłownie, wpadają mi tam bez problemu dwa palce!!!) usłyszałam: "czego się Pani spodziewała po porodzie, że będzie wąska jak dziewica?" :( Nie wiem jak długo może jeszcze potrwać powrót do stanu przed ciąży? A może już pozostanę taka szeroka? Załamka. Myślę, że nacięcie krocza w moim przypadku było bezpodstawne - córcia ważyła zaledwie 2,4kg i nie było żadnych komplikacji, od od przyjęcia do szpitala do przyjścia na świat córy minęło 3h. Pozostało mi po tym tylko nacięciu blizna, która ciągle boli, powoduje uczucie ciągnięcia, a przy wejściu do pochwy jest dość szeroka i miejscami zgrubiona. Co tu kryć - nieestetyczna. Bardzo mi to przeszkadza. Czy wie ktoś na forum, czy są jakieś maści lub kremy, które przyśpieszą gojenie nacięcia, spowodują, że będzie ono mniej zaczerwienione, a z czasem przestanie być wyczuwalne i widoczne? Do tego przy większym wysiłku lub kichnięciu również popuszczam, nie wspomnę o puszczaniu powietrza z pochwy i straaasznych gazach, a są to dość wstydliwe problem i nie wiem do kogo mogę się z nim zwrócić. Na razie większość czasu spędzam w domu z dzieckiem, ale nie wyobrażam sobie żeby iść między ludzi, bo nie kontroluje własnego ciała. Poza tym boję się, że moje życie intymne bardzo się pogorszy. Bardzo się krępuję zmianami jakie we mnie zaszły. Zaczynają się one odbijać na moim poczuciu atrakcyjności, nastroju i małżeństwie, ponieważ nie dopuszczam przez to do jakiegokolwiek zbliżenia z mężem :(
  • 15.04.12, 07:54
    Podejrzewam u siebie to samo mam wrazenie jakbym miala wlozony za plytko tampon. A jak poradzic sobie z opieka nad dzieckiem, nie powinno sie dzwigac moj synek ma 2 miesiace i juz wazy 7 kilo. Bylam na wizycie kontrolnej po 7 tyg. Lekarka nic nie mowila, jeszcze bylam opuchnieta i tego nie czulam. Teraz opuclizna zeszla a ja poczulam jakbym tam cos miala czuje taka gulke pod palcami.
  • 16.04.12, 12:57
    he mam ten sam problem.
    Dzisiaj wróciłam od rodziców bo czas już zacząć żyć ale jak..... wozka nie można znosić i tak ugrzęzłam na cały dzień z 2 dzieci w bloku łaskawie czekając aż ktoś mnie odwiedzi i pomoże znieść wózek lub do 17 aż tatuś wróci po pracy. Rehabilitacja od mca ale poprawy nie widać :(
  • 17.04.12, 20:31
    I po wizycie u lekarza obnizenie prżedniej czesci pochwy, zalecenia cwiczyc miesnie , nie dzwigac, czekac na miesiaczke...bedzie lepiej ....i glowa do gory. A ja jakos pozbierac sie nie moge. Połozna radzila zakup epino libra albo kolek macie jakies doswiadczenia lub namiary na rehabilitacje w Warszawie.
    :(
  • 17.04.12, 21:58
    Byłabym ogromnie wdzięczna jeśli autorki wcześniejszych postów napisałyby, czy przeszły im już opisane problemy. A jeśli tak to po jakim czasie i co robiły by ten proces przyspieszyć? Na pewno wszelkie wskazówki dotyczące rehabilitacji, odpowiednich ćwiczeń, maści itp będą bardzo mile widziane. Że nie wspomnę o radach i słowach podnoszących na duchu, bo jakoś ciężko zaakceptować to co się podziało z naszym organizmem po porodzie.
  • 17.04.12, 22:05
    owszem napiszę, ale na razie jestem na początku drogi (półtorej roku po porodzie)
    nosze pierwsze dni pessar nr 4 - mam rozpisana kuracje lekami na 3m-ce

    Tez chętnie usłyszałabym od kogoś kto jest dalej, ale nie tracę wiary
    operacji się boję trochę ale podobno te pessary kostkowe dają efekty - ale potrzeba na to tygodni i miesięcy

    Opisze nieco więcej za jakiś czas
    --
    Niech FRANEK będzie radosny i stanie na nóżki:
    allegro.pl/my_page.php?uid=22043406
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 11.06.12, 12:55
    Witam Panie. Od mojego postu minęło 2 miesiące, więc postanowiłam napisać co się przez ten czas zmieniło na lepsze :) Z własnego doświadczenia mogę już powiedzieć, że połóg trwa dużo dłużej niż te określone 6 tygodni, bo do formy to ja ciągle wracam. "Zaszłam się" w miednicy i mój obwód w biodrach wynosi tyle co przed zajściem w ciążę (a nie schudłam). Odnoście szerokości, to nie ma jak na razie szału, ale jest lepiej, znacznie lepiej (nie ma już mowy o wpadaniu 2 palców jak pisałam wcześniej, tylko jednego :) ). Nie wiem czy ćwiczenia Kegla coś dają, w moim przypadku wydawały mi się bezsensowne, bo umiałam mięśnie bez problemu mocno zacisnąć tak jak pisali, ale przecież nie da rady cały czas mieć je zaciśnięte (a szkoda by wówczas było by wszystko jak dawniej) ;) Nacięcie krocza ciągle czasami boli, miejscami blizna jest mniej wyczuwalna, ale zgrubienie i nieestetyczny wygląd jeszcze pozostają. Przydałby się jakiś krem na uelastycznienie blizny i ścianek pochwy - możecie jakiś polecić? Problem popuszczania już praktycznie minął, straszne gazy odeszły w zapomnienie, a zapowietrzanie się "tam" - sporadycznie jeszcze się zdarzy. Ciągle karmię piersią, ale jak skończę, to myślę, że moje hormony wrócą do normy, a ja wraz z nimi. Teraz skupiam się na mniej istotnych problemach m.in. jak wypadnie włosów, rozstępy na biuście i cellulit na udach (który mam choć jestem szczuła). Ale po tych 2 miesiącach widząc efekty jakie daje czas, uzbrajam się w cierpliwość i nabieram nadziei. Odkąd lepiej się czuję i zauważam pozytywne zmiany wszystko wydaje się lepsze i przyjemniejsze.
  • 19.06.12, 22:04
    A czy można zapytać o współżycie? Dużo się zmieniło w tej kwestii? Czy dużo czasu od minęło od porodu odkąd postanowiłaś je wznowić?
  • 07.10.12, 06:48
    < Przydałby się jakiś krem na uelastycznienie blizny i ścianek pochwy - możecie jakiś polecić?

    Mi położna polecała
    CICATRIDINA krem
    ma sól sodowa kwasu hialuronowego
    dobrze nawilża i uelastycznia, stosowałam z 3 m-ce i mi przynajmniej częściowo na to pomógł z tym ze ja głównie smarowałam wejście i bliznę
    www.miralex.pl/pl/lekarz/nasze_preparaty/ginekologia/cicatridina_krem.html
    wew polecam tez nawet zwykły krem żel nawilżający do pochwy przy okazji lubrykujący z kwasem hialuronowym
    nie pamiętam nazwy, a musiałabym iść do górnej łazienki, ale taki klasyk w aptece jak zapytasz

    --
    Niech FRANEK będzie radosny i stanie na nóżki:
    allegro.pl/my_page.php?uid=22043406
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 18.04.12, 10:35
    Minęło 6 tygodni, ide dzisiaj do lekarza ciekawe co powie, bo po porodzie nie miałam usg i nie powiedzieli mi co mi sie obniżyło czy tylko ściany czy wyżej też. Yo_anka możesz mi napisać na @ namiary na lekarza :) Mam do was pytanie intymne czy wam wszystkim wystaje jakby piłeczka golfowa? I czy aż tak dużo jest w stanie się wciągnąć/ podnieść ćwiczeniami?
  • 18.04.12, 10:42
    a i sprzedajcie proszę pomysły jak radzicie sobie z zapowietrzaniem ;)
  • 18.04.12, 12:54
    ja piłam herbatkę z kopru włoskiego - miała działać na Młodego, ale rewelacyjnie działała na mnie :)
    --
    Aleksander :
    [url=http://www.rodzice.pl][img]http://www.rodzice.pl/suwaczki/showticker/4787[/img][/url]
  • 18.04.12, 13:14
    ale pochwy :(
  • 18.04.12, 16:56
    Mija doktor twierdzi ze u mnie nie jest tak tragicznie bo pochwa nie wychodzi poza wargi sromowe ja czuje wielkosc wiekszego orzecha laskowego, twierdzi ze cwiczenia kegla pomoga jesli wiezadla podtrzymujace pochwe sa rozciagniete jesli urwane to pomoc moze jedynie operacja. Nie da sie tego teraz ocenic poprawe moze dac pojawienie sie miesiaczki bo organizm zacznie wytwarzac estrogeny mozna takze wpomoc wtedy doadtko estrogenami. Poki co karmie piersia i raczej nie podaje sie estrogenow bo zle dzialaja na laktacje i przenikaja do mleka. Zastanawiam sie z czym cwiczyc te kegla z epinio libra, stozkami, kolkami gejszy. Zaciskam je ale cos slao wiec chcialabym wspomoc te cwiczenia. Ehh coz poczac ja zadaje sobie setki pytan czemu nie cc, czemu dzwigalam itp. Ale jak mowia co komu pisane:(
  • 18.04.12, 19:22
    Mom6, mam podobnie. Wróciłam od lekarza. Powiedział, że nie jest źle, bo ściany nie wystają za wargi sromowe również. Obniżona przednia i tylnia ściana ale powiedział że ładnie wyćwiczyłam od ostatniego razu(4 tyg temu) bo szyjka się podniosła. Kazał dalej ćwiczyć i powiedział ze zaleca plastyke. Na moje pytanie o karmienie piersią, estrogeny, VIT D .... powiedział, że to nic nie zmieni. Dziwne bo wszędzie piszą odwrotnie. Będę musiała przejść się chyba do innego lekarza.
  • 18.04.12, 19:28
    Ja jestem 9 tyg. Po porodzie , mam nadzieje ze bedzie lepiej, probuje cwiczyc te kegla ale sama nie wiem czy dobrze i wystarczajaco nie wiem co kupic zeby efektywniej cwiczyc, znajoma polozna radzi epino libra wydatek 400 zl. Nie wiem jak u was ale na moja psychike to okropnie dziala, sexu jeszcze nie probowalam .
    Szymek 30.08.2007
  • 18.04.12, 19:29
    Napisz prosze wpadka jak cwiczysz, jak czesto ile serii ile powtorzen bo zielona jestem.
    --
    Szymek 30.08.2007
  • 06.05.12, 23:12
    "karmienie piersią, estrogeny, VIT D"

    - A te czynniki jaki mają wpływ na wypadające ścianki pochwy? Rozumiem, że estrogeny są potrzebne, a KP jest niezalecane - czy tak? A co z witaminą D?
  • 07.05.12, 22:41
    Przy karmieniu piersia nie jest zalecane podawanie estrogenow przenikaja do mleka.
  • 07.05.12, 23:50
    To prawda, ze przyjmowane doustnie estrogeny przenikają do mleka. Ja jednak otrzymuję je dopochwowo i karmię piersią. Nie czuję żadnych zmian w mojej laktacji, a doktor mnie zapewniał, że to bezpieczne dla dziecka. Estrogeny uelastyczniają pochwę, ja miałam wręcz jej atrofię, poza jej obniżeniem. Ginekolog jako przyczynę wskazał zbyt intensywne karmienie piersią. Teraz karmię tyle samo, ale przestałam łapać infekcje po tych estrogenach i jest ogólnie lepiej. Także polecam.
  • 08.05.12, 06:48
    Czy estrogeny wplynely takze na obnizenie czujesz poprawe?
  • 08.05.12, 09:45
    Te estrogeny lekarz przypisał mi na inne zmiany w pochwie. Wiem, że w teorii powinny pomóc również na obniżenie, ale ja dostaję niewielkie dawki, w dodatku cały czas ćwiczę u fizjoterapeuty te mięśnie, więc niewielką poprawę jaką miałam w ostatnim czasie nie przypisywałabym tym estrogenom. Myślę, że estrogeny sprzyjają terapii - tak bym to ujęła, ale bez ćwiczenia tych mięśni podtrzymujących dno miednicy, to nic się nie zrobi. Rewolucji nie było.

    Pamiętam, że w trzecim tygodniu po porodzie, jak mi się obniżyła ściana, to byłam w małej histerii i chciałam odstawić karmienie, właśnie z uwagi na te estrogeny. Nie wiem na ile by to pomogło, ale się cieszę, że karmię. Może tylko za bardzo wyjałowilam swój organizm, ale czas jest moim sprzymierzencem.

    Pozdrawiam
  • 08.05.12, 12:10
    Trzymam kciuki za rezultaty, ja jak sie dowiedzialam a wlasciwie poczulam ze cos nie tak to ryczalam i czulam sie fatalnie. Teraz juz lepiej , kegle cwicze sama ciagla zbieram sie do zakupu epino. Najgorsza sprawwa to zakaz dzwigania moj synek wazy juz 7500 kg. Jestem uziemiona , nie moge chocby jechac po starszaka do przedszkola bo dochodzi jeszcze 4 kg fotelika:( jak radzicie sobie z takimi sprawami czy dzwigniecie fotelika z dzieckiem z samochodu na stelaz wozka moze zaszkodzic?
  • 09.05.12, 23:20
    Pamiętaj aby zawsze przed podniesieniem czegoś ciężkiego zacisnąć mięśnie kegla - to dodatkowo Cię ochroni, no i zaufaj swojemu samopoczuciu jesli chodzi o obniżenie, aby nie przesadzić z wagą. Mój mały waży już ponad 10 kg. Bywały dni, ze nie wychodziłam z domu, aby nie znosić go z 4 piętra i wnosić z powrotem. Ale nierobienie nic, to tez nie jest sposób. Bo mięśni należy stopniowo używać aby mogły się wzmacniać, tak sądzę. Z umiarem, tak jak czujesz.
  • 23.06.12, 10:01
    no własnie ja naczytałam się o takich problemach i dlatego będzie cc.Pani pierwszy porod miala rowniez przez cc i szybko wrocila do formy,czemu drogi porod nie byl rowniez cc?
  • 23.06.12, 10:06
    przepraszam, nie zauważyłam ze ktoś wyzej juz zadał to pytanie:)życzę powrotu do zdrowia i najwazniejsze ze dzieciatko zdrowe.
  • 07.10.12, 15:43
    No i bardzo dobrze, że piszesz. O takich porodach należy mówić dużo i głośno i o konsekwencjach też.
    Ja do dzisiaj jak widzę te plakaty pt. rodzić po ludzku to już mam drgawki.
    Mój poród trwał 18 godzin i sponiewierał mnie tak jak nic innego w życiu. I już nie dziwie się dziewczynom, które płacą za cesarkę. Przynajmniej wiedzą co je czeka i jaki będzie finał.
    Jakość moich doznań w życiu seksualnym wyraźnie spadła. O reszcie nie wspomne, z resztą się liczyłam.
  • 07.10.12, 16:00
    przynajmniej jedna szczera osoba po porodzie sn,reszta nacierpiała się i je wkurza się,że ktoś może mieć lepiej (czyt.cc)
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/qb3ci09k21ecpnqf.png[/img][/url]
  • 07.10.12, 16:58
    mgielka82 napisała:

    >reszta nacierpiała się i je wkurza się,że ktoś może mieć lepiej (czyt.cc)

    O tak trafiłaś w setkę jasnie pani.
    No nic, my po psn to takie mega wkurzone na te co miały cc na życzenie.
    Ech.....dorabiasz sobie ideologię.
    --
    Ciekawska Maja
    Moja oaza latem
  • 07.10.12, 19:03
    Faktycznie po SN grożą nam zrosty na macicy, babranie się rany na brzuchu, nie można od razu wstawać i zajmować się dzieckiem jak po cc :), mało tego po SN organizm jest w tak kiepskiej formie, że z następną ciążą trzeba odczekać jakiś czas. A i najważniejsze- to przecież SN, a nie cc zwiększa ryzyko SIDS :)
    --
    Zmieniłam nicka :)
  • 07.10.12, 21:56
    Drogie Panie, to jest wątek poświęcony problemom natury fizycznej, a często i psychicznej, z jakimi borykamy się po porodzie, bez względu czy był sn czy poprzez cc, więc może lepiej nie wprowadzajmy tu argumentów za lub przeciw, bo przecież każda z nas wybiera dla siebie i dziecka najlepszy z możliwych przebiegów porodu i będzie go broniła. Zazwyczaj zmieniamy zdanie dopiero w tedy, gdy spotka nas, lub którąś z kobiet z najbliższego otoczenia jakieś nieszczęście lub przykre doświadczenie, miejmy nadzieję, że tych przypadków będzie jak najmniej oraz że możliwość sposób porodu będzie możliwy dla wszystkich pań, by nie mieć w przyszłości do nikogo żali czy pretensji.
  • 12.12.12, 20:05
    Cześć!
    I jak drogie koleżanki, udało wam się powrócić już do formy czy w dalszym ciągu napotykacie trudności? Podzielicie się aktualnymi wiadomościami?
  • 30.08.13, 13:30
    Nie....
    Wlasciwie jest gorzej....za pozno zaczelam ostatnio sie dowiedzam od rehabilitantki
    Jestem wyczerpana i ostatnio podlamana bezskutecznymi kuracjami....napisze relacje za pare dni jak wroce do normalnegi netu :)
    -- nie
    Niech FRANEK będzie radosny i stanie na nóżki:
    allegro.pl/my_page.php?uid=22043406
    www.pomoz-amelce.pl/
  • 07.10.12, 23:02
    Nie każdy organizm jest po cc w kiepskiej formie.
    Po porodzie sn tez jest wiele powikłań, o czym piszą dziewczyny w tym wątku.
    Po cc nie słyszałam o obniżeniu jakości życia seksualnego (z powodów fizycznych)..

    Każdy ma prawo decydować o swoim ciele.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.