• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Nie wiem, tak naprawdę, czy na dobrym forum podejmuję ten temat?

    Ale zauważyłam, iż, niestety, na temat połogu jest wciąż za mało informacji.
    O ciąży, porodzie, jest masa tekstów, powstają nowe pisma, fora internetowe, programy tv, a połogu tak niewiele. Brakuje rzetelnej informacji o kobiecie w pierwszych tygodniach, miesiącach po porodzie. A przecież te dni wcale nie są łatwe. Jest wiele pytań, na które brak odpowiedzi... a może się mylę, może są jakieś wartościowe strony z informacjami o połogu właśnie? może mi coś polecicie?

    Mnie interesuje głównie powrót do formy po ciąży, ćwiczenia, rady, kiedy można wrócić do uprawiania sportu, jak i co ćwiczyć. Ale także aspekt psychiczny..niekoniecznie chodzi o baby blues, ale ogólne zmęczenie, "dół", o konflikty z partnerem, które pojawiają się wraz z dzieckiem... czemu o kobiecie ciężarnej jest tak wiele, a kobieta, która urodziła pozostaje już w cieniu dziecka i chyba trochę przestaje się liczyć?

    sama czuję się trochę odstawiona naboczny tor, a nie zawsze jest mi łatwo...
    • A to nie jest też trochę tak, że same kobiety nie bardzo się tym tematem interesują będąc jeszcze w ciąży? Piszę z własnego doświadczenia, na pierwszym planie ciągle był poród, zresztą wydaje mi się, że dobrze się do niego przygotowałam. A połóg? Wiedziałam, że istnieje, wiedziałam na czym polega i... tyle. I muszę przyznać, że mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się aż takiej huśtawki emocjonalnej, nie spodziewałam się, że dochodzenie do siebie po porodzie przecież wyczekiwanego z radością dziecka jest takie trudne i fizycznie, i psychicznie. Ostatni trymestr ciąży przeleżałam i nie mogłam się wprost doczekać powrotu do normalnego trybu życia. Cały czas spodziewałam się, że po porodzie po prostu będę śmigać, jak dawniej. A tu nic z tego. Zaskoczyła mnie ta słabość. Do tego jeszcze usiłowałam udowodnić sobie i całemu światu, że "daję radę", a wcale tak nie było. Nie spodziewałam się też, że moje ciało będzie wydawało mi się takie... obce. Uff. Dużo tego. Z perspektywy czasu ciąża (mimo leżenia) i poród to dla mnie piękne doświadczenia, o połogu chciałabym zapomnieć.
      • Podpisuję się pod hydrazine rękami i nogami.
        Ja się nie interesowałam połogiem, słyszałam tam o baby bluesie, mój mąż też coś podczytywał, ale nie wiedziałam, że będą takie huśtawki, taka słabość i niemoc, i cały wachlarz kłopotów z karmieniem, kroczem, psychiką, wykończonym organizmem. Mnie też połóg strasznie zaskoczył... Ciążę i poród wspominam z uśmiechem, a połóg to był koszmar...

        Teraz przygotowuję się raczej na połóg, nastawiam się na to samo, co przyszło po pierwszym porodzie i jak sobie z tym poradzić...

        --
        "Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj." (Mark Twain)
      • Połóg to najgorszy okres czasu związany z ciążą. Ja przynajmniej tak uważam. Warto o siebie wtedy bardzo zadbać, bo jeśli tego nie zrobimy nie mamy nawet ochoty cieszyć się z narodzin maleństwa. www.porodynaturalne.pl/zadbaj-o-siebie-po-porodzie/
    • Mam dokładnie takie same spostrzeżenia. Jest cała masa informatorów i poradników o ciąży a nic o połogu.
      Co do aspektu psychicznego - myślę, że najważniejsze to skierować całą energię do wewnątrz (skoncentrować się na sobie). Dużo wypoczywać, nie rzucać się na prace domowe czy gotowanie obiadów z 3 dań. Pierwsze tygodnie to powinien być nasz czas z dzieckiem. Jeśli jest w domu starszak to oczywiście trzeba tę uwagę podzielić na dwoje :-) Ale to jeszcze inna bajka.
      Według mnie dużo problemów rodzi się w związku z przyjęciem na siebie zbyt wielu obowiązków i potem nieradzenie sobie z nimi - zwyczanie z powodu braku siły.
      Co do ćwiczeń - intensywne to raczej dopiero po połogu.

      Ktoś odstawił Cię na boczny tor czy sama się tam odstawiłaś? :-)
    • www.pampers.pl/pl_PL/artykuly-dla-rodzicow/polog-jak-dojsc-do-siebie-po-porodzie/1683 poczytaj może jest tu coś co chciałaś wiedzieć.pozdrawiam
      --
      [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/iv09t5ody7pun3ck.png[/img][/url]
    • zgadzam się. Miałam okropny połóg. ciąża bez entuzjzmu, ale ok, poród błyskawiczny i właściwie zanim się zorientowałam że boli to już młody miał "pół główki na zewnątrz", za to połóg to jakiś dramat i krwawa masakra. Zdecydowanie warto by o tym więcej pisać.
      Dobrze że minął ;)
    • Mnie tez polog zaskoczyl pod kazdym wzgledem. Mialam zal do calego swiata, ze o tym sie nie mowi. Jak czytalam o dziewczynach, ktore pol godziny po porodzie smigaly to czulam sie jak jakas nieudana maruda. Ja nie mialam sily na zaden prysznic, pojscie do WC to byl wyczyn olimpijski, wejsci do wanny pod prysznic, czy zwykle siku tez, ze o zwyklym siedzeniu na sofie nie wspomne. Mam nadzieje, ze tym razem bedzie lepiej, a moze jestem naiwna ;)

    • Wiecie co, ja się trochę interesowałam połogiem.. Ale na dobrą sprawę, nie miałam za bardzo jak się interesować. do szkoły rodzenia nie mogłam chodzić, więc stamtąd informacji nie miałam. w sieci jest informacji szczegółowych mało, wszystkie się powtarzają i skupiają na pierwszych dniach po porodzie. nie ma książek o połogu (przynajmniej ja nie widziałam), jest milion książek o pierwszym roku życia dziecka, ale nie o życiu matki. A ja w czwartym tygodniu wciąż nie czuję się tak dobrze, jak bym chciała...

      mam masę pytań i nie wiem, komu je zadać. bo nie będę lecieć do ginekologa z pytaniem "ile czasu może zająć zanim mój brzuch zacznie wyglądać w miarę normalnie";) to jednak nie jest sprawa życia i śmierci, ale mnie fakt, że wygląm mało atrakcyjnie (przynajmniej w moim mniemaniu) samopoczucia nie poprawia... nie wiem, dlaczego wciąż mam wahania nastroju... czy to jeszcze normalne? psychicznie jest ze mną kiepsko...fizycznie czuję się wciąż okropnie słaba. w porównaniu z formą jaką miałam przed porodem..eh... wtedy przebiec mogłam ponad 10 km teraz.5 minut truchtu jest wyzwaniem... to się wyżaliłam:)

      jedno jest pewne - nie jestem z tym sama... dla mnie połóg nie jest może strasznym przeżyciem. ale ciężkim, pełnym niepokojów, leków, złego samopoczucia i jestem w tym zagubiona mimo, że to drugie dziecko. może ja się po prostu na matkę nie nadaję? bo jakoś za mało we mnie tej radości z bycia mamą dwójki...kocham moje dzieci, ale.... nie czuję się jakoś idealnie w tej nowej sytuacji...

      • marina pocieszam, bo miałam w trakcie połogu podobne przeżycia (i to też przy drugim dziecku). To dośc okropne było, juz pomijam fakt takich problemów jak: papękane krocze, które całe boli jak cholera, siedzieć się nie da, szwów dużo, hemoroidy po porodzie, poza tym właśnie wypierałam dziecko, a tu już któraśtam doba i.... jak to z tym wszystkim na raz kupę zrobić ;)
        Też mnie przeraża to jak długo dochodziłam do siebie. myślałam że jak poród będzie taki bardziej naturalny po połóg pójdzie szybciej, ale się pomyliłam. Bardzo długo nie mogłam siedzieć, krwawiłam z ran, ledwo łaziłam, a tu już trzeba sie zająć przedszkolem starszej córki, zaprowadzić ja itp....żałowałam ze nie rodziłam przez cesarkę, chociaż ranę miałabym w jakimś sensowniejszym miejscu.
        Emocje to w ogóle osobny rozdział, straszną miałam huśtawkę. Poza tym mimo stałego kontaktu po porodzie z dzieckiem, karmienia piersią, wspólnego spania itp. kochanie noworodka wychodziło mi bardzo kiepsko (na szczęście później się zmieniło).
        Połóg był dla mnie znacznie trudniejszą do przetrwania masakrą niż poród, trwał dłuuugo i naprawdę dobił mnie fizycznie i psychicznie.
        Sorry ze sie tak wyżalam, ale właściwie warto wiedzieć ze tak też może być.
        • Jestem pierwiastką. Połóg tj pierwsze 6-8 tygodni wspominam straaasznie! mętlik w głowie, przemęczenie skrajne, spadek hormonów - jednym słowem nie wiedziałam jak się nazywam, co robię, wszystko widziałam w czarnych barwach!!! Zrobienie zakupów, wyjście na spacer stanowiło dla mnie problem!!! wsparcie bliskich było dla mnie pomocą, w szczególności Męża. Teraz, w trwającym drugim miesiącu życia Maleństwa jest znacznie lepiej:) z Dzidziusiem się oswoiłam i życie nabiera normalnych barw:) co do bóli połogowych na szczęście mnie ominęły - tylko te krwawienie!!!!!!!
          • i nie lękajcie się powrotu do pożycia:) to naprawdę pomaga
          • wszystko zależy od wszystkiego ;)
            po pierwszym porodzie baaardzo długo dochodziłam do siebie ...ale to poród wcześniaczka, lekarze - brak słów,chodzić nie mogłam miesiąc, ojciec dziecka nie wspierający mnie w żaden sposób
            Drugi poród - cud i marzenie ! Z mężem (inny ojciec niż pierwszego mojego dziecka) wszystko przeżyte świadomie, radość z porodu, radość, że już mamy córcie, dzień po porodzie do domu i"pępkowe" ;) Piersią nie karmiłam, więc oboje się córcią zajmowaliśmy w nocy w tym samym stopniu...Nie byłam niewyspana ani razu :)
    • Macie, kobiety, rację - ompołogu mało kto mówi. A to zwykle dlatego, że mało kto pyta :). Powiem więcej - mało kto chce słuchać. Bo w ciąży punktem gramicznym w naturalny sposób wydaje się poród - to on będzie wymagał mobilizacji i to po nim wszystko będzie inaczej. Jak? aaaa, to się zobaczy, ale "przecież wszyscy przez to przechodzą" :). Sheila Kitzinger w której z książek pisze o połogu (ale tytułu teraz nie pamiętam, a piszę poza domem i nie mogę sprawdzić). Jeśli macie Panie potrzebę pytać o połóg - pytajcie, to integralny z ciążą i porodem, o któych ciągle tu rozmawiamy - okres. Odpowiem na ile będę umiała, albo podpowiem gdzie pytać. Pozdrawiam :)
    • Dziwie sie. Ja juz w ciazy wiedzialam na temat pologu wszystko, co mnie interesowalo bez zadnych zludzen. podobnie jak na temat przebiegu porodu. dlatego jak kilka poprzedniczek mysle, ze moze problem lezy w braku zainteresowania tym tematem. pozatym duza pomoca przed i po porodzie jest polozna. z tego, co jednak czytam, w Polsce niewiele kobiet korzysta z uslug poloznych po porodzie. a szkoda. dobra polozna odpowiedzialaby Ci na wszystkie pytania odnosnie przebiegu TWOJEGO pologu i tego, kiedy TY mozesz zaczac cwiczyc i jak. Bo to wszystko sprawa indywidualna.
      --
      [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlmg7ye0wof4y2.png[/img][/url]
      • To nie tak. O połogu od strony technicznej wiedziałam wszystko: co się będzie działo, co powinno mnie niepokoić, co jest normalne itp. Dużo czytałam na ten temat, fajnie opowiedzieli o tym w szkole rodzenia itp. Jednak jakoś nikt mnie nie uprzedził, że można się aż tak źle czuć (fizycznie, bo o baby bluesie wiedziałam). Słyszałam okropne historie o tym, że ciężko dochodzi się do siebie po cesarce, więc jak udało mi się urodzić siłami natury, to myślałam, że najgorsze mam już za sobą. W moim przypadku poród to pikuś przy połogu. Miałam wrażenie, że moja koleżanka, która miała cesarkę w tym samym czasie szybciej doszła do siebie niż ja. Położna która przychodziła na wizyty patronażowe i mnie oglądała, mówiła, że nie wie dlaczego aż tak się źle czuje, bo wszystko super się goi, a ja bez środków przeciwbólowych nie mogłam funkcjonować. Na szczęście to co najgorsze trwało tylko 2 tygodnie, choć dla mnie wydawało się wiecznością. Za drugim razem będzie łatwiej, bo będę przygotowana na to.
        --
        [img]http://www.suwaczki.com/tickers/km5smg7y47ux8glu.png[/img]
        • karolla808 napisała:

          > To nie tak. O połogu od strony technicznej wiedziałam wszystko: co się będzie d
          > ziało, co powinno mnie niepokoić, co jest normalne itp. Dużo czytałam na ten te
          > mat, fajnie opowiedzieli o tym w szkole rodzenia itp. Jednak jakoś nikt mnie ni
          > e uprzedził, że można się aż tak źle czuć (fizycznie, bo o baby bluesie wiedzia
          > łam).

          O to to! Teoria teorią, ale połóg w praktyce mnie przeraził i dobił. Mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej, bo już przynajmniej wiem, jak to może wyglądać.
          • Kobietki, ale nikt wam tego przeciez w praktyce nie wyjasni. kazda musi tego sama doswiadczyc. wszystko, co sie z naszym cialem dzieje w ciazy i po ciazy, jest sprawa indywidulana. kontakt z polozna w ciazy i po ciazy jest duzym wsparciem. dla mnie przynajmniej taki byl, bo mialam wspaniala polozna. co zas sie tyczy przerazenia pologiem czy porodem, o ktorym ciagle czytam, to powiem szczerze, zupelnie tego nie rozumiem. mysle, ze kazdy rozsadny czlowiek zdaje sobie sprawe z tego, ze ciaza, porod i polog to nie tylko romantyzm, ale tez bol, krew, zmeczenie, nerwy. mnie tego nikt tlumaczyc nie musial. juz dawno wiedzialam, ze dzieci bocian nie przynosi.
            --
            [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlmg7ye0wof4y2.png[/img][/url]

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.