Dodaj do ulubionych

ściągnięcie pessara

10.12.11, 16:50
Witam.
To znowu ja i znowu pytanie o krążek... :)
Jestem po kolejnej wizycie, krążek trzyma dobrze, ale w ciągu 3 tyg. zrobiło sie rozwarcie wewnętrzne na 1 cm ktorego nie bylo. To jest 33 tydzień mam leżec ok. 4-6 tygodni.
Ale nie o to mi chodzi.
Przy zakładaniu krążka lekarz mi mówił że się go ściąga w 36-37 tygodniu.
Teraz powiedział że ściągnie mi go na 2 tygodnie przed wyliczonym terminem porodu czyli w połowie stycznia. z tym że jak wyliczyłam to 38 tydzień zaczynam ok.7-8 stycznia.
i wydaje mi sie to za późno na ściągnięcie krążka.
Boje sie tego, że po ściągnięciu krążka rozwarcie juz bedzie spore, ale szyjka nie bedzie zgładzona (bo przeciez krążek na niej siedzi) i boje sie co wtedy gdy poród sie zacznie.. a szyjka nie będzie zgładzona.

Oraz co bedzie gdy zacznie sie poród a ja bede jeszcze z tym krążkiem siedzieć...
liczyłam na ekspresowy poród, szczególnie ze poprzedni trwał w szpitalu równe 3 godziny... a od mocnych skurczy 5,40 h...
Edytor zaawansowany
  • a_lex 10.12.11, 17:45
    u mnie w teorii miało być tak, że miałam z pessarem doczekać do końca 37 tygodnia.
    miałam się zgłosić do szpitala na ściągnięcie - gotowa do porodu. bo podobno po zdjęciu to kwestia godzin. albo dni... w każdym razie - miałam być na obserwacji w szpitalu po zdjęciu i wtedy miała zapaść decyzja, czy zostaję i rodzę, czy wracam do domu i czekam.
    tyle teorii...
    w praktyce było tak, że krążek sobie mocno siedział, szyjka się trzymała dzielnie również, młoda się uniosła i już tak nie naciskała - czyli krążek swoje zadanie spełnił.
    ale w ostatnim dniu 35. tygodnia odeszły mi wody...
    i bez żadnych skurczy, z wodami lejącymi się po nogach i uśmiecham na twarzy stawiłam się w szpitalu.
    krążek zdjęto mi na porodówce. nawiasem mówiąc, nikt o pessarze nie wiedział, musiałam to wręcz wykrzyczeć, bo jakoś nikt mnie nie słuchał... w papierach ten drobiazg został pominięty (pessar miałam zakładany w końcu 33 tygodnia w tym samym szpitalu, mniejsza z tym..)
    nie miałam żadnych skurczy, kiedy zgłaszałam się do porodu. po zdjęciu pessara chodziłam trochę, kucałam, żeby młoda zeszła niżej. a po lewatywie zaczęły się skurcze, fajne, regularne, mocne (poza skalą).
    niestety, rozwarcie stanęło na niecałych 3 palcach... i nie chciało drgnąć przez kilka godzin (myślę teraz, że to przez oksytocynę podaną rutynowo...). a ból był nie do zniesienia...
    a spotęgował się jeszcze po odłączeniu kroplówki...
    to wszystko plus moje zdenerwowanie i problem z radzeniem sobie z bólem i baaardzo nieprzyjemna położna, która przyszła na drugą zmianę i bez dzień dobry rzuciła mi przez drzwi, że jestem głupia i duszę swoje dziecko (bo płakałam z bólu...) spowodowało, że młodej tętno zaczęło się robić "płaskie" (utrzymywało się na jednym poziomie)..

    więc poród skończył się cc.

    ale myślę, że to nie miało związku z pessarem. tak po prostu wyszło. położna, która mnie badała, pytała, czy miałam jakieś zabiegi na szyjce, bo wydaje jej się bliznowata... nie, nie miałam żadnych zabiegów. szyjka po prostu nie podjęła współpracy :)
    chociaż z drugiej strony... w czasie całej ciąży (i przed) w trakcie wizyt u mojej ginekolog ani raz nie słyszałam, że z moją szyjką jest coś nie tak... hm, więc może pessar ją jakoś "uszkodził"? kurcze, nie wiem sama...

    w każdym razie, młoda urodziła się zdrowa, bez cech wcześniactwa. tylko drobna :)
    --
    Zuzol
    I Inni
  • czarna-owieczka 10.12.11, 21:15
    Mam do Ciebie pytanie, odnośnie wagi córeczki.
    Czy miałaś Małą przy sobie czy musiała być na noworodkach? (nie chodzi mi o CC tylko o niską wagę) i czy zostałyście wypisane normalnie po CC czy spędziłyście wiecej czasu żeby Mała przybrała na wadze?
  • a_lex 11.12.11, 00:06
    młoda urodziła się z wagą 2600 g, 50 cm
    była malutka - mieściła się lekarzowi w jednej dłoni :) ale nie wymagała żadnej szczególnej opieki.
    cc miałam wieczorem, więc na noc została na noworodkach, rano mi ją przyniesiono i jak się obudziła, to już mogłam ją karmić :) pielęgniarka mi pomogła, młoda chciała ssać, ja miałam mleko - więc czemu nie :) w pierwszej dobie po cc potrzebowałam nieco pomocy, bo u mnie leży się 24 godziny... w sumie to wstałam nieco wcześniej, bo już nie mogłam tak leżeć... i od tamtej pory Mysza była ze mną i sama wszystko przy niej robiłam.
    spadek wagi miała w normie, żółtaczka tylko przez dobę, nie leżała pod żadnymi lampami, nie wymagała dogrzewania po porodzie.
    wypisana z prawidłowym przyrostem wagi (karmiona wyłącznie piersią) w 5. dobie po cc :) czyli normalnie.
    aha, jedyne co musiałyśmy odbębnić z racji tego wcześniejszego urodzenia, to comiesięczne wizyty w poradni neonatologicznej w szpitalu, przez rok... ale to była formalność - ważenie, oglądanie, ocena rozwoju.

    od początku rozwija się książkowo wręcz, jest tylko chyba nieco drobniejsza niż rówieśnicy, w tej chwili ma półtora roku i waży 10,2 kg, ma 80 cm
    --
    [url=http://www.szipszop.pl][img]http://www.szipszop.pl/tickers/25686.gif[/img][/url]
    Zuzol
    I Inni
  • czarna-owieczka 11.12.11, 00:24
    to ciesze się, że wszystko tak fajnie się potoczyło mimo końcówki 35 tyg.i Mała urodziła się zdrowa.:)

    co do teraźniejszej wagi to dobrze Cię rozumiem.
    Moja córa urodziła się w 38 tyg. waga 3280 i 52 cm (tez mała), obw głowy miała 31 cm.
    Przez wrodzone zapalenie płuc i problemy po urodzeniu spadła sporo z wagi bo do 2800. i od tego spadku pomału przybiera na wadze.
    teraz ma 20 miesiecy skończone i ledwo dobiega do 9 kg. wzrost 83 cm około.
    tez jest drobniutka..

    synek wg lekarza i usg też nie za duży się urodzi. teraz na 33 tydzień wazy 1800 g około, głowka malutka bo na 30 tygodni.
    Ale tym akurat sie nie martwię. ja jestem niska bo 1,50 cm mam a mąż 1,60 cm.
    wiec nie spodziewam sie dużego dziecka:)
    mam tylko nadzieję, że Mały urodzi się z bezpieczną wagą..

    dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam cie serdecznie:)
  • a_lex 11.12.11, 10:26
    no jak rodzice drobni to i nie ma się dużych dzieci spodziewać :)
    my też wysocy nie jesteśmy (ja 160, tatuś 175)

    nie martw się na zapas, czekaj spokojnie te parę tygodni, dzieci na końcówce ciąży potrafią sporo urosnąć. mojej zabrakło w sumie tych ostatnich dni na nabranie "tłuszczyku", ale dała radę :)
    jeśli chcesz, to zajrzyj do mojej sygnaturki, tam są zdjęcia młodej - zaraz po urodzeniu.

    będzie dobrze, trzymam kciuki!
    --
    [url=http://www.szipszop.pl][img]http://www.szipszop.pl/tickers/25686.gif[/img][/url]
    Zuzol
    I Inni
  • pamplemousse1 12.12.11, 23:19
    U mnie się tak "zasklepiło", że poród postępował boleśnie i wolno.
    Poród rozpoczął się tydzień po zdjęciu pessara.
  • katarzynaoles 14.12.11, 11:51
    Nie ma co martwić się do przodu - rozwarcie to jedno, postęp porodu drugie - zależy nie tylko od tego, jak wygląda szyjka ale też od siły skurczów, tego, czy dziecko dobrze wstawia się w kanał rodny i napiera na szyjkę, od tego, czy rodzi się aktywnie... Myślę, że jeśli dziecko będzie miało odpowiednią wagę to może Pani negocjować zdjęcie pessara pod koniec 37 tc, żeby szyjka miała czas przygotować się do porodu. Pozdrawiam :)
  • ania_1609 15.12.11, 15:19
    A u mnie lekarz zdjął w poniedziałek i było rozwarcie na palec, a we wtorek było już 6 cm rozwarcia...
    Miałam cc ze wskazań, trochę przed terminem musiało być, bo mój stan się pogarszał, no i to rozwarcie...
    Więc zrobili cc we wtorek po południu, 29 listopada, to był 36tc+4, córeczka malutka - 2440g, 51cm.
    Mimo to cieszę się, że już ją mam po tej stronie, bo szkodziły jej i moje leki, i choroba...
    Teraz ja biorę większe dawki leków, córka przybiera i czujemy się dobrze.

    --
    "Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj." (Mark Twain)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka