Dodaj do ulubionych

poród naturalny

01.10.12, 11:31
Drogie Panie, tym razem pytanie mam ja. A brzmi ono: jak rozumie Pani pojęcie "poród naturalny"? Przygotowuję wykład, którego tytuł ma brzmieć właśnie tak. Znalazłam potrzebne mi materiały i juz brałam się do szkicowania wypowiedzi kiedy dotarło do mnie, że w całej układance brakuje mi bardzo ważnego puzzla: głosu samych kobiet. Dlatego właśnie bardzo prosiłabym o wypowiedzi na powyższy temat - liczę też na to, że podobna dyskusja będzie z korzyścią dla naszego forum.
Edytor zaawansowany
  • kisi_165 01.10.12, 11:56
    Poród naturalny? To taki kiedy występuję samoczynnie.Kiedy to organizm kobiety sam decyduje o skurczach o tym ile będą trwać(a nie lekarz i oksytocyna.) Kiedy to same wody płodowe odejdą bez udziały lekarzy,położnych(bez przebijania pęcherza aby szybciej poszło nawet jeśli miał by się rodzić maluch w czepku;) teraz to chyba rzadkość? ) Bez nacinania krocza i oczywiście bez znieczulenia. To jest dosłownie tak jak to natura stworzyła,a to,że kobiety potrzebują pomocy a medycyna poszła na przód to z tego korzystają. Chociaż uważam,że nad używało się w ostatnich czasach nacięć krocza aby sobie ułatwić pracę a niestety dla nas Kobiet może to powodować skutki uboczne na kilka lat. Dlatego ciesze się,że drugie dziecko rodziłam bez nacinania. Była większa ale dało się?dało.
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/6sutvfxm1dzbh32z.png[/img][/url]
  • niuniusia210284 01.10.12, 13:29
    Witam, moim zdaniem poród naturalny- fizjologiczny powinien charakteryzować się jak najmniejszą ingerencją osób z zewnątrz. Bez popędzania, przebijania pęcherza płodowego, wyciskania łożyska, "skakania" po brzuchu w celu wypchnięcia dziecka, niepotrzebnego nacięcia, golenia, w takiej pozycji jaka jest najlepsza dla kobiety. Przede wszystkim poród taki powinien odbywać się z poszanowaniem godności kobiety i dziecka, w obecności osób które są przez kobietę akceptowane.
  • ju_ka 01.11.12, 22:10
    Moim zdaniem poród naturalny następuje,kiedy dziecko wychodzi naturalną drogą :)

    Ze znieczulenia ZZO skorzystałam raz,również raz miałam nacięte krocze,przy ostatnim porodzie przez moment,przy własnej akcji, podłączono mi oksy.
    Nie uważam,żeby umniejszyło to "naturalności" narodzin.

    Miałam piękne,szybkie i lekkie NATURALNE porody :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    --
    Julia (2007)
    [*]
    Laura (2009)
    Krzyś (2011)
  • kropkaa 01.10.12, 13:57
    Bez ingerencji z zewnątrz i przyspieszania.
    Zarówno podczas porodu jak i już po - dziecko jest od razu z matką, nie jest nigdzie zabierane, myte, ważone, ubierane etc.
    Co ciekawe przy (a dokładniej: po) drugim porodzie dostałam oxy dożylnie (przeżycie niezapomniane;-)) i wcale nie klasyfikuję mojego porodu jako nienaturalnego :-)
    --
    a może by tak urodzić w domu?
  • princesswhitewolf 01.10.12, 14:28
    "porod naturalny" szybki i bez problemow to cos co los moze szczesliwcom dac, albo nieszczesliwcom jacy wokol nie maja poloznej ani pomocy i niejednokrotnie dobrze sie dla nic to nie konczy...

    kiedys istnialy tylko porody naturalne i w rezultacie liczne zgony kobiet i rodzacych sie dzieci.

    Mimo wszystko zachwalabym bardziej zalety porodow z pomoca medyczna- to jest znaczne osiagniecie godne uwagi.
  • justcam 01.10.12, 15:25
    porod naturalny to taki ktory sam sie zaczyna i nikt nie ingeruje w jego przebieg... czyli najlepiej bez oxy i srodkow dozylnich ktore znieczulaja, bez przebijania pecheza, bez nacinania krocza i bez wypychania dziecka, caly czas z mozliwoscia poruszania sie i z parciem w ostatniej fazie w naturalnym tempie jak cialo podpowiada, a takze w pozycji wybranej przez rodzaca dla niej najbardziej dogodnej i taki ktory tez sam sie konczy czyli bez odcinania pepowiny zanim sama nie przestanie pulsowac, a takze wtedy gdy kobieta rodzi lozysko bez wspomagaczy w postaci zastrzyku czy wypychania czy tez ciagniecia za pepowine aby przyspieszyc odklejenie lozyska.
    Pewnie by sie znalazlo jeszcze kilka zbednych ingerencji jak lewatywa czy golenie krocza , ale od tego juz chyba wiekszosc porodowek odeszlo.
    Porod naturalny to taki ktory nie ma komplikacji, a polozna jest tylko po to aby dodac otuchy i kontrolowac czy kobieta rodzaca i jej dziecko sa w dobrej formie , ma miec reke na pulsie aby w razie jakis komplikacji zaragowac i dzialac i od tej pory to juz nie jest naturalny porod.
  • princesswhitewolf 01.10.12, 16:02
    jesli pojdziemy dalej tym tokiem myslenia to porod naturalny bylby bez poloznej i nie w szpitalu i bez spirytusu nawet.... bo wszak w naturze, w Afryce nie rodza ani z polozna ani ze spirytusem po reka a tam w buszu jedynie sa porody naturalne....
  • niuniusia210284 01.10.12, 16:48
    Princesswhitewolf Pani Kasia pytała o subiektywne spostrzeżenia kobiet na temat tego jak wg nich powinien wyglądać poród maturalny a nie o gloryfikowanie porodu gdzie medycyna dodaje swoje niepotrzebne trzy grosze. Daj się dziewczynom spokojnie wypowiadać i nie deprecjonuj ich punktu widzenia. Jeśli się nie zgadzasz to już Twoja sprawa. Ps. dziecko BEZPIECZNIE można urodzić nie tylko w szpitalu i stanowczo nie potrzeba do tego spirytusu...
  • niuniusia210284 01.10.12, 16:53
    J.W.
  • princesswhitewolf 01.10.12, 17:50
    moim zalozeniem nie bylo absolutnie kogokolwiek deprecjonowac- skad. Prosze nie brac tego personalnie
    Sama odpowiedzialam co ja subiektywnie wszak mysle.

    Pytanie o znaczenie porodu naturalnego z zalozenia przywoluje faktycznie naturalny czyli jak w Afryce itd. bo tylko tam takie sie odbywaja. Bo jak juz z polozna i spirytusem to nie taki naturalny..

    Ps. dziecko BEZPIECZNIE można urodzić nie tylko w szpita
    > lu i stanowczo nie potrzeba do tego spirytusu..


    Mozna urodzic- oczywiscie. Ale absolutnie nie uzywalabym slowa BEZPIECZNIE. Bo w momencie komplikacji nie jest to bezpieczne jesli nie ma mozliwosci cesarki, anastezjologa. Uzylabym slowa: mozna urodzic bezproblemow dziecko nie tylko w szpitalu. Podkresle: MOZNA, czyli niestety nie jest to zaden pewnik i zadna gwarancja ze to stay fakt.
    Pewnikow nie ma i w 21 wieku lepiej byc tam gdzie bezpiecznie.

  • asia.xyz 01.10.12, 22:05
    Ja przezylam 3 porody z czego 2 byly moim zdaniem naturalne. W cieplym przyciemnionym pomieszczeniu w asyscie meza oraz jedniej poloznej. przy pierwszym z tych porodow jedynym zabiegiem medycznym jakiemu bylam poddana to regularne sprawdzanie tetna dziecka. Plozna malo sie odzywala nie ingerowala w to co robilam. Powiedziala ze sama najlepiej bede wiedziec co kiedy i jak mam robic. Dziecko odebral maz polozna na nasze zyczenie przeciela pepowine. Nikt obcy dziecka nie dotykal i nie ogladal przez pierwszych kilka godzin bylismy zostawieni sami z dzidziusiem. Kolejny porod nie obyl sie niestety bez lekkiej ingerecji. Polozna jak poprzednio sprawdzala tylko tetno ktore bylo dobre. Jak zaczelam przec niestety odeszly zielone wody. Razem z polozna zdecydowalysmy ze szybciej bedzie jesli sama postaram urodzic (to byl trzeci porod ). Tym razem polozna motywowala mnie do szybkiego parcia a gdy zobaczyla sina glowke to juz krzyknela na mnie aby mnie zmotywowac i pomogla zmienic pozycje na jej zdaniem bezpieczniejsza. Mala urodzila sie szybko jakkolwiek niedotleniona i nie oddychala. Polozna natarla mala i zanim zjawil sie neanatolog juz byla ok. Ja musialam dostac zastrzyk z powodu krwawienia. Dla mnie porod naturalny to taki gdzie ingerencja ograniczona jest do niezbednego minimum.
  • justcam 01.10.12, 19:55
    Moim zdaniem zyjemy w czasach gdzie naduzywa sie medykalizacji do takiego stopnia ze niepotrzebnie wywoluje ona rozne powiklania- i to jest problem naszej cywilizacji. Dlatego uwazam ze nalezalo by przystopowac z ingerencjami , wyjsc z zalozenia ze organizm wie jak urodzic i wtym mysle ze natura sie nie pomylila , ale oczywiste jest ze nalezy kozystac z techniki nowoczesnej medycyny kiedy faktycznie jest ona niezbedna i ma na celu pomagac lub ratowac zycie a nie wtedy kiedy komus sie spieszy albo uwaza ze nie da sie urodzic inaczej jak np bez naciecia krocza...
  • mama.rozy 01.10.12, 20:03
    pani Kasiu myślę już jakiś czas i tak z definicji,żaden z moich nie był naturalny.a jednocześnie sn to taki żywioł,że trudno wpisac w definicję-nienaturalny;)
    mam nadzieję,że natura będzie zawsze dopuszczana do głosu,że nie będziemy rodzic jak roboty i przy osobach,które nam jak roboty towarzyszą.że zawsze będziemy miec szacunek dla tego małego człowieka,który do nas idzie:)
    --
    www.dlaczego.org.pl/
  • annairam 01.10.12, 20:39
    To taki, który rozpoczyna się bez wspomagaczy farmakologicznych, bez nich trwa i bez nich się kończy.
    To taki bez ingerencji medycznych, np. masażu szyjki macicy, przebicia pęcherza płodowego, nacięcia krocza.
    To taki, w czasie którego kobieta ma swobodę ruchu, wydawania dźwięków, okazywania uczuć i emocji.
    To taki, który odbywa się z poszanowaniem rytmu danego kobiecego ciała.
    To taki, po którym matka może mieć dowolnie długi, nieprzerwany kontakt z dzieckiem.

    Według mnie to są najważniejsze wyznaczniki. Myślę, że takich porodów jest jednak bardzo mało. Z moich osobistych taki był tylko ostatni. A jednym z widoków jakie dobrze pamiętam, i który wzrusza mnie bardzo, bardzo to spokojne ręce naszej kochanej Położnej, które wcale prawie mnie nie dotykały. Po prostu były gotowe do działania, a Ona czujna całą sobą. Podczas całego I i II okresu porodu byłam badana raz. Nie było potrzeby częściej - Położna i bez tego dobrze wiedziała jak postępuje poród. Potem Położna tylko podała mi Córkę. Gdy rodziła się główka, to ja ją trzymałam.
    --
    doula.szymarek.pl/
  • milamala 01.10.12, 22:15
    Porod naturalny to porod drogami natury.
    Dla mnie osobiscie nie ma duzego znaczenia czy bedzie on pozbawiony medycznej interwencji czy nie, wazne jaki bedzie tego efekt tj. dobry porod, z dobrymi wspomnieniami i zdrowym dzieckiem.
    Ja mialam porod z interwencjami medycznymi: wywolywanie oxy na trzeci dzien od samoistnego odejscia wod w 40 tygodniu, znieczulenie zewn. i w efekcie szybki, piekny porod bez bolu a nade wszystko bez najmniejszych komplikacji. Jedynie naciecie bylo be, bardzo be. 9 miesiecy zdrowialam.
    Uwazam, ze byl to jak najbardziej porod naturalny, ktory dzieki interwencji med. pozwolil mi zachowac godnosc osobista.
  • kropkaa 01.10.12, 22:06
    A po co jest potrzebny spirutus podczas porodu?
  • kropkaa 01.10.12, 22:07
    To pytanie do Princesswhitewolf, tak się nisko już podpina (spirytus, rzecz jasna).
  • princesswhitewolf 02.10.12, 11:59
    kropkaa
    Sa tu Panie jakie sa zwolenniczkami porodu w domu, i wszelakiej naturalnosci. Sa jednak tez takie ktore nie maja 20 lat i wiecej niz 30 lat... i nieco wiecej w zyciu doswiadczyly i niekoniecznie maja taka duza doze pewnosci ze wszystko co naturalnie to najlepsze bo ich doswiadczenia wskazuja na to, ze gdyby nie fakt ze byly w szpitalu, ze byl lekarz to by sie bardzo zle skonczylo- te sa za porodami z nadzorem lekarza z wszelaka gotowoscia medycyny 21 wieku. Otoz ja reprezentuje ten front.

    jestes pewna ze kazdy porod przebiega bez komplikacji?
    naciecie krocza odbywa sie bez zachowania srodkow higieny?
    a juz nie wspomne o cesarce....

  • ciociacesia 02.10.12, 13:45
    ała
    --
    what ever doesnt kill you,
    is gonna leave a scar
  • mama.rozy 02.10.12, 20:22
    spirytus do popicia,coby się lepiej śpiewało;)
    przepraszam,już nie wytrzymałam...:)
    --
    www.kresy.pl/
  • kropkaa 02.10.12, 21:59
    Konsultuję listę przed porodem i z tonem znawcy;-) zamierzam notować: spirytus:
    - Dla położnej? Ja nie piję :-)))
  • mama.rozy 03.10.12, 10:13
    ze wstydem-dla taty...:)
    --
    www.teologiapolityczna.pl/#
  • mama.rozy 03.10.12, 10:14
    szanty poród-hej przyj,przyj,przyj kochana:)
    --
    www.zakatek21.pl/portal/
  • princesswhitewolf 03.10.12, 11:22
    pepek przeciez. Przemywa sie antyseptykiem no nie? Zreszta po porodzie tez sie go przemywa srodkiem ograniczajacym inwazje bakterii jak chocby spirytusem
  • kropkaa 03.10.12, 23:59
    Teraz generalnie octenisept rządzi.
    Spirytus faktycznie kupowałam do pępka, ale jako taki do porodu nie był potrzebny.
  • princesswhitewolf 04.10.12, 10:43
    no przeciez chodzi o antyseptyk jakikolwiek nie musi byc akurat spirytus. W buszu tego nie maja.
    octenisept to inny rodzaj ethanolu po prostu...

    Pepek juz sie pojawia przy porodzie jakby nie bylo. A w przypadku naciecia krocza czy cesarki ( wszak to porod) to antyseptyki maja zadanie.
  • malgosiek2 04.10.12, 15:13
    Niestety, ale na wizytach patronażowych wiele mam narzeka na słynny Octenisept.
    Uważają, że dłużej kikut odpada i czasami się "mazie"
    A poza tym to jednak cena jest zbyt wygórowana, bo ok.30 zł za 50 ml, a spirytus robiony w aptece na rp to koszt 5 zł.
    Wiele mam chętniej nadal używa spirytusu, głównie e względu na cenę.
    Tak samo uważają naciąganie na kasę podawanie vit.k, której koszt jest często > 30 zł.
    To są spostrzeżenia mam z moich wizyt.
    Nie moje, żeby nie było.
    --
    Ciekawska Maja
    Moja oaza latem
  • justcam 04.10.12, 15:18
    polecam nie mazianie kiuta :-) zadnymi specyfikami ale za to poczekanie az pepowina przestanie tetnic sama, wtedy jest bialutka i bialy kikut sam szybciutko odpada :-) sprawdzone z doswiadczenia. Bez maziania i dreczenia siebie i dziecka - sma natura obmyslila to idealnie.
    Pozdrawiam
  • malgosiek2 04.10.12, 15:25
    Ale ja na wizytach już w domu po wyjściu ze szpitala nie mam wpływu na to kiedy pępowina została odcięta :P
    Zastaję to co mi szpital "wyda", że to powiem.
    U nas wolą maziać hehe.
    Nawet widac po nowych zaleceniach, że spiryt jest be, za to Octenisept cacy :P
    Wiem, wiem , bo PL to sto lat za UK.
    --
    Ciekawska Maja
    Moja oaza latem
  • princesswhitewolf 04.10.12, 21:04
    Wiem, wiem , bo PL to sto lat za UK.

    Moim zdaniem nie w kwestii opieki medycznej. W wielu innych sprawach sa lepiej zorganizowani niz Polska, ale nie w NHS.
    Kazdy prawie lekarz ma USG w Polsce w gabinecie ( ze specjalizacji oczywiscie w jakich ma to sens) i potrafi je obslugiwac. Tutaj to lekarz nie zajmuje sie tym i najczesciej nie jest przeszkolony. Od USG sa technicy usg w UK.
    Pani ginekolog w prywatnym szpitalu w UK stwierdzila ze moze mnie boli TAM na dole od stresow, a po tygodniu od jej wizyty wyladowalam na pogotowiu - ostry stan zapalny pecherza moczowego. Pani ginekolog nie potrafila zdiagnozowac co pecherz co jajniki i na wszystko lekarstwo panaceum na wszystko - magiczny lek w UK: Paracetamol.

    W latach 90tych przywiozlam z Polski do UK zdjecie panoramiczne zebow. Moj owczesny dentysta tu w UK pierwszy raz tego typu zdjecie widzial.

    W UK kobieta nie moze sobie ot tak isc do panstwowego ginekologa. Trzeba miec skierowanie od rodzinnego. Wiekszoscia zwyklych babskich przypadlosci zajmuje sie ginekolog i bada metoda reki i rekawiczki " wglab" wsadzanej. Na cytologie dostaje sie zaproszenie co 2 lata i nie do ginekologa ale laboratorium. Niektore kobiety cale zycie nie maja USG i odkrywaja problemy dopiero jak ida do kliniki nieplodnosci.
  • malgosiek2 04.10.12, 21:26
    O Paracetamolu w UK na wszystko słyszałam od niejednej osoby już.
    A ta mała dygresja tyczyła się justcam.
    W każdym kraju inaczej funkcjonuje służba zdrowia.
    Też wiele złych rzeczy zauważam w PL, ale też ileś tam złych jest w innych krajach.
    Np.w którymś z krajów niderlandzkich nie ratuje się wcześniaków urodzonych ok.25 tc. czy poniżej 25 tc.
    W UK nie podtrzymuje się ciąży do 12 tyg.
    "Pozwala" się na samoistne poronienie.
    Nikomu się nie dogodzi.
    --
    Ciekawska Maja
    Moja oaza latem
  • justcam 04.10.12, 21:26
    cyt.:
    Moim zdaniem nie w kwestii opieki medycznej. W wielu innych sprawach sa lepiej zorganizowani niz Polska, ale nie w NHS.
    Kazdy prawie lekarz ma USG w Polsce w gabinecie ( ze specjalizacji oczywiscie w jakich ma to sens) i potrafi je obslugiwac. Tutaj to lekarz nie zajmuje sie tym i najczesciej nie jest przeszkolony. Od USG sa technicy usg w UK.

    mam wrazenie ze zylam w innej Polsce :-) bo moze w Polsce i maja lekarze maszyne do wykonywania usg ale w gabinetach prywatnych , nie spotkalam sie z taka w panstwowym gabinecie. Zreszta wiekszosc moich znajomych uczeszczalo w Trojmiecie do specjalych nielicznych lekarzy ktorzy mieli taka maszyne i byla dobra...

    . cyt.:Pani ginekolog nie potrafila zdiagnozowac co pecherz co jajniki i na wszystko lekarstwo panaceum na wszystko - magiczny lek w UK: Paracetamol.

    to prawda z tym paracetamolem , ale takie pomylki co do diagnozy to chyba wszedzie mozna spotkac, choc nie przecze ze opieka ginekologiczna jest tu opieszala i jakos niezbyt czesto stosowana

    cyt.:W latach 90tych przywiozlam z Polski do UK zdjecie panoramiczne zebow. Moj owczesny dentysta tu w UK pierwszy raz tego typu zdjecie widzial.

    Takich hitorii nasluchalam sie wiele i bylam przerazona jak mialam isc do dentysty ale naszczescie nic z tego mnie nie spotkalo a wrecz przeciwnie nowoczesne gabinety i super sprzet wlasnie mile bylam zaskoczona ze w tym samym miejscu przed podjeciem leczenia w 15 minut wykonano mi zdjecie panoramiczne calej szczeki ... ufff bo jak w pl mialam leczyc kanalowo to musialam jezdzic daleko dosc do specjalnych punktow gdzie wykonywano przeswietlenia zebow ale nadal tylko pojedynczych zebow ...
  • princesswhitewolf 04.10.12, 22:16
    bo moze w Polsce i maja lekarze maszyn
    > e do wykonywania usg ale w gabinetach prywatnych


    sek w tym ze w UK nawet w gabinetach prywatnych nie maja tylko do technika wysylaja...
    Pochodze z malej miejscowosci w Wielkopolsce. Kazdy internista, ginekolog i urolog ma w prywatnym gabinecie USG i potrafi je obslugiwac.
    W UK korporacja w jakiej pracuje dala nam AXA ubezpieczenie czyli prywatna opieka medyczna w szpitalu mojego wyboru ( opieka nie dotyczy spraw ciazy i porodow oczywiscie). Zaden lekarz nie ma i nie obslugije USG- zawsze technik i jest to osobna "randka".

    choc nie przecze ze opieka ginekologiczna jest tu opieszala
    > i jakos niezbyt czesto stosowana


    Niestety. To powazny problem. W PL do ginekologa, psychiatry i dermatologa nie trzeba skierowania

    w 15 minut wykonano mi zdjecie panoramiczne calej szczeki

    Po 2005 r jak tu przyjechalas... Ja mowilam o latach 90tych. UK wcale nie jest jakos specjalnie zaawansowana bardziej medycznie niz Polska, a czasem nawet gorzej jest.
  • ciociacesia 05.10.12, 10:32
    ciagnal sie ten kikut prawie miesiac na spirytusie
    --
    'Naprawdę sądzisz, że 100% więcej obowiązków i 100% mniej czasu dla siebie plus gwarantowana zapaść w sferze seksu, może naprawić wasz więdnący związek??!!'
  • klarci 08.10.12, 19:56
    akurat Octenisept uważam za przereklamowaną i okrutnie drogą zabawkę, w dodatku toksyczną :(
  • jolusia77 01.10.12, 22:07
    Ja miałam szczęście, w moim rozumieniu, przeżyć dwa takie porody w UK (pierwszy w Polsce z pewnością do nich się nie zaliczał, był to poród z koszmaru...).
    Przyjechałam na porodówkę, dostałam pokój, gdzie przebrałam się w co chciałam (mogłam wybrać albo swoją, albo szpitalną koszulę), mogłam być nawet nago lub tylko w bieliźnie; mogłam przyjąć dowolną pozycję, korzystać ze sprzętu pomocniczego, wejść do basenu porodowego- to była moja decyzja, nikt mnie nie golił ani tego nie sugerował, nie byłam nacinana (w Polsce nikt mnie o to nawet nie zapytał, po prostu zostałam nacięta),
    położne pytaja się o wszystko zanim cokolwiek zrobią, nawet przed badaniem wewnętrznym uprzedzają po co, dlaczego i czy się zgadzam. Mogłam bezpłatnie skorzystać ze znieczulenia, choć ograniczyłam się momentami do gazu:)
    Dwie położne były cały czas ze mną, znałam je, bo to położne środowiskowe, które prowadziły moje ciąże. Było więc bardzo przyjemnie, bo nie były to osoby zupełnie obce. Pamiętałyśmy swoje imiona i łatwiej było nawiązać podczas porodu przyjazną więź, która bardzo pomaga.
    Po narodzinach dziecko zostało położone na mnie, mogło się spokojnie napić z piersi.
    Mąż bez żadnych opłat był cały czas przy mnie.
    Zaraz po narodzinach położne zrobiły nam wspólne zdjęcia.
    To były nasze rodzinne, naturalne porody. Dodatkowo położne, które prowadziły ciąże i odbierały poród odwiedzały mnie później przez 10 dni na zmianę.
    Teraz jestem kolejnej ciąży i też będę rodzić w UK:)
  • princesswhitewolf 02.10.12, 12:11
    Ja miałam szczęście, w moim rozumieniu, przeżyć dwa takie porody w UK (pierwszy w Polsce z pewnością do nich się nie zaliczał, był to poród z koszmaru...).

    jolusia77 -
    Ja bym tak nie okreslala porodow w Polsce jako koszmar w porownaniu z UK. ( nawiasem mowiac mieszkam w UK od 1996r) Kwestia jaki jest porod zalezy od czynnikow osobnicznych- jedne sa latwiejsze inne gorsze i najczesciej nie jest to wina ani poloznych ani lekarza odbierajacego porod. Gdyby Polscy ginekolodzy i poloznicy byli tacy zli to by nie zatrudniali ich tak ochoczo w NHS w UK.

    Uwazam, zas to co jest przed porodem: prowadzenie ciazy do porodu jest w UK gorsze niz w Polsce. W Polsce masz 3 razy robione USG w trakcie ciazy. W UK tylko dwa razy: w 12 i 21 tygodniu ciazy. Wiekszosc ciezarrnych w ogole nie widzi podczas ciazy ani razu lekarza, no chyba ze sa jakies dodatkowe zmienne ( cukrzyca, tarczyca itd itp)- ciaze prowadza polozne. W dodatku nie jest to jedna i ta sama polozna ale rozne- zalezy na kogo trafisz- w rezultacie w kolko musisz opowiadac swoja historie kolejnej bo w minute nie przeczyta wszystkich faktow z zielonej ksiazeczki jaka ma ciezarna.
    W UK od 20 tygodnia dziecko jest mierzone i sprawdzana pozycja staroswiecka metoda i nie na USG. Znajome mowily ze nikt im nie sprawdzal czy im sie skraca szyjka macicy czy nie.

    Faktem jest, ze boja sie tu sadow jak ognia dlatego wiele na nich trzeba wymusic niemal terrorem- ze chcesz i juz: dodatkowe usg, dodatkowe sprawdzanie szyjki macicy itd. Malo doswiadczone kobiety po prostu nie wiedza o tym, iz lepiej tak zrobic i potem w ostatniej chwili cos sie okazuje.

    Wiec nie polegalabym na tych mniej istotnych stronach porodu typu co moglas miec na sobie a takze, ze robily ci zdjecia. Pozdrawiam i zycze szczere wszystkiego dobrego:)
  • justcam 02.10.12, 21:59
    W Polsce masz 3 razy robione USG w trakcie ciazy. W UK tylko
    > dwa razy: w 12 i 21 tygodniu ciazy
    masz jesli za nie zaplacisz, a w UK jesli masz jakie kolwiek wskazania zdrowotne to beda kontrolowac ciaze na usg ok 6 razy ...za free
    Tak ciaze prowadza polozne i jesli wystepuja komplikacje kieruja do lekarza - chyba ma to sens nie sadzisz?
    W dodatku nie jest to jedna i ta s
    > ama polozna ale rozne- zalezy na kogo trafisz- w rezultacie w kolko musisz opow
    > iadac swoja historie kolejnej bo w minute nie przeczyta wszystkich faktow z zie
    > lonej ksiazeczki jaka ma ciezarna.

    u mnie byla jedna ta sama chyba ze akurat byla chora , ale tak to zwykle byla to ta sama....

    ale czemu zaprzeczasz lepszej opiece przy porodzie skoro czepiasz sie generalnie opieki w czasie ciazy ???
    Ja rowniez mieszkam w UK od 2005 r pierwsze dziecko rodzilam w pl kolejne tutaj i jestem po trzydziestce jesli to ma dla ciebie znaczenie :-) jak by co
  • princesswhitewolf 03.10.12, 10:44
    justcam napisała:
    > masz jesli za nie zaplacisz

    W Polsce masz 3 standardowo jako plan ciazy od panstwowej opieki ZOZ bez oplat<=o tym mowilam. W UK masz 2 na koszt NHS ( panstwowa opieka). O prywatnych badaniach nie mowimy bo za oplata to i w Polsce i w UK mozna robic sobie co miesiac.

    a w UK jesli masz jakie kolwiek wskazania zdrowotn
    > e to beda kontrolowac ciaze na usg ok 6 razy ...za free


    Sek w tym ze wiele rzeczy przegapiaja w UK jesli nie ma tego pozniejszego USG ( np skracajaca sie szyjka macicy, owiniecie pepowina) przez to ze sa tylko 2 badania bo jasnowidzami nie sa a pewne rzeczy tylko widac na USG. Zdecydowanie powinno byc trzecie.
    W Polsce jesli sa wskazania tez beda robic wiecej USG.

    > u mnie byla jedna ta sama chyba ze akurat byla chora , ale tak to zwykle byla t
    > o ta sama....

    Moze dlatego ze to byla jakas mala przychodnia? To bardzo dziwne by bylo, ze byla jedna w szpitalu nie prywatnym czyli NHS. Oni dopiero tutaj w UK postuluja aby ciaza zajmowala sie ta sama polozna. Prosze: www.dailymail.co.uk/news/article-2192807/One-mums-midwife-despite-Government-pledge-improve-maternity-care.html

    > ale czemu zaprzeczasz lepszej opiece przy porodzie skoro czepiasz sie generalni
    > e opieki w czasie ciazy ???

    Bo w trakcie porodu tez masz cala ekipe ludzi przewijajaca sie jak rodzisz, a nie jedna polozna a porodem nawet nie zajmuje sie lekarz w UK tylko polozna. W Polsce jakby nie bylo oko ma na ciebie lekarz.
    Dla mnie naprawde muzyka, zdjecia, wanna, brak oplat za meza obok nie sa czyms decydujacym.

    > Ja rowniez mieszkam w UK od 2005 r
    > i jestem po trzydziestce jesli to ma dla ciebie znaczenie :-) jak by co

    Dlaczego "rowniez"?
    No to niezbyt dlugo, raczej jak wiekszosc przybylych Polakow z nowa emigracja. Jeszcze sa bardzo entuzjastyczni wobec wszystkiego co w UK i nie widza takze wad systemu jaki ma kazdy kraj. Ja mieszkam jak napisalam od 1996r W tym kontekscie raczej ma znaczenie ilosc kontaktow z NHS na przestrzeni lat i o to mi chodzilo. Ja mam 40 lat.

    Dla mnie w UK w systemie medycznym wiele rzeczy bagatelizuje sie. Moja najblizsza przyjaciolka jest pielegniarka od wielu lat tutaj i wiele od niej tez slysze.
  • justcam 03.10.12, 15:43
    > W Polsce masz 3 standardowo jako plan ciazy od panstwowej opieki ZOZ bez oplat
    > <=o tym mowilam. W UK masz 2 na koszt NHS ( panstwowa opieka). O prywatnych
    > badaniach nie mowimy bo za oplata to i w Polsce i w UK mozna robic sobie co mi
    > esiac.
    standardowo to mozesz dostac tylko skierowanie w Polsce a za usg trzeba zwykle placic i isc prywatnie takie sa moje doswiadczenia i moich znajomych z trojmiasta i okolic.
    Ja na dwie ciaze w UK mialam obie ze zwiekszona iloscia usg mimo ze nie dzialo sie nic naprawde powaznego , chodzilo tylko o moja niska wage na na poczatku ciazy.
    Owiniecie pepowina nie jest wskazaniem do kolejnego USG ani w pl ani w UK poza tym co trzecie dziecko jest owiniete pepowina wokol szyji i nie ma to najczesciej duzego znaczenia na przebieg porodu.
    >Moze dlatego ze to byla jakas mala przychodnia?
    Mala nie mala ok 20 poloznych moze 15 tam pracuje ale mozna zapyac o wlasna :-)
    > Bo w trakcie porodu tez masz cala ekipe ludzi przewijajaca sie jak rodzisz, a
    > nie jedna polozna a porodem nawet nie zajmuje sie lekarz w UK tylko polozna. W
    > Polsce jakby nie bylo oko ma na ciebie lekarz
    z tym absolutnie sie nie zgodze jaka ekipe ludzi???? cicho i intymnie jest polozna i ewentualnie jedna dziewczyna przyuczajaca sie do bycia polozna i takie doswiadczenia maja wszystkie Polki i kobiety jakie znam ktore rodzily w uk a jest ich chyba ok 50 jak nie wiecej. Jesli cokolwiek niepokojacego dzieje sie z dzieckiem natychmiast pojawia sie lekarz! jesli w ciazy wystapily problemy kobieta zostaje odrazu skierowana na oddzial gdzie rodzi sie w towarzystwie lekarza i niezbednych maszyn jak by co...

    nowa emigracja.
    > Jeszcze sa bardzo entuzjastyczni wobec wszystkiego co w UK i nie widza takze wa
    > d systemu jaki ma kazdy kraj. Ja mieszkam jak napisalam od 1996r W tym konteksc
    > ie raczej ma znaczenie ilosc kontaktow z NHS na przestrzeni lat i o to mi chodz
    > ilo. Ja mam 40 lat.
    > Dla mnie w UK w systemie medycznym wiele rzeczy bagatelizuje sie. Moja najblizs
    > za przyjaciolka jest pielegniarka od wielu lat tutaj i wiele od niej tez slysze
    wiesz co ja mysle ze jak bys pozyla w pl to bys tak samo lub bardziej marudzila :-) wszedzie sa niedopatrzenia w pl takze. Wez tez pod uwage ze te ingerencje medyczne ktorych sie naduzywa w pl tez maja swoje powazne powiklania, a niedopatrzenia sa wszedzie moim zdaniem. satystyki tez nie beda przychylne dla polskich szpitali bo nistety z tymi zwiekszonymi interwencjami medycznymi w czasie porodow nie przezywa tam wiecej niemowlat :-((( niz w uk wiec to chyba jednak nie jest recepta na najlepszy i nabezpieczniejszy porod.
  • princesswhitewolf 03.10.12, 16:44
    skierowanie w Polsce a za usg trzeba zwykle placic

    Nie no jakie zwykle? W PL 3 sa za darmo w trakcie trwania ciazy, a jesli sa powody do wiekszej liczby ze wzgl na zagrozenia to i wiecej moze byc za darmo. Po to jest skierowanie aby bylo za darmo. Bo usg mozna robic i bez skierowania jak i jakiekolwiek badania laboratoryjne - za oplata

    Ja na dwie ciaze w UK mialam obie ze zwiekszona iloscia usg mimo ze nie dzialo
    > sie nic naprawde powaznego , chodzilo tylko o moja niska wage na na poczatku ci
    > azy.


    Nie moge w to uwierzyc co mowisz- gdzie to niby tak?. Ja mam 40 lat, lekka nadwaga, niedoczynnosc tarczycy, rozejscie spojenia lonowego przez co kuleje i chodze na fizykoterapie - i nie chca bynajmniej mnie za darmo skierowac chocby na trzecie USG - bo nie widza powodu. Doprosic sie nie mozna i bede musiala isc prywatnie i zaplacic. I a propos chodze do jednego z najlepszych panstwowych szpitali w UK- Saint Peter's Hospital pod Londynem.

    co trzecie dziecko jest owiniete pepowina wokol szyji i nie ma to najczesc
    > iej duzego znaczenia na przebieg porodu.


    z wyjatkiem tych paru co sie udusily... ( a zdarza sie , zdarza czasami), zreszta juz o skroconej szyjce macicy nie wspomnialas. Przy tym co ja mam SPD to czesta sprawa ( moja siostra miala) i bez badania usg czy jakiegokolwiek stara metoda tego nie beda wiedziec co z ta szyjka jesli nie bedzie badania.


    > Mala nie mala ok 20 poloznych moze 15 tam pracuje ale mozna zapyac o wlasna :-)


    To chyba naprawde jakis prywatny szpital gdzie ty chodzisz??? Mala miejscowosc i przychodnia bardziej przyjazna? Hmm jak wejdziesz na strone NHS to zobaczysz jak ludzie zachwalaja pod niebiosa Saint Peter Hospital (gdzie ja chdoze) i jest niska smiertelnosc niemowlat- jedna z najnizszych w kraju. Ponoc wszedzie indziej jest gorzej dlatego pchalam sie do tego szpitala mimo ze poza moim rejonem ( mieszkam w London Richmond Borough) Niestety poloznych jest 5 i jak zapytalam czy moge zobaczyc sie z ta sama Sandra to powiedzialy ze niestety nie maja takich mozliwosci i przyjmuje ta jaka ma czas i kolejka tak idzie...

    jesli w ciazy wystapily problemy kobie
    > ta zostaje odrazu skierowana na oddzial gdzie rodzi sie w towarzystwie lekarza
    > i niezbednych maszyn jak by co...


    kobieta od poczatku juz powinna byc na tym oddziale bo nie wiadomo co sie moze wydarzyc w trakcie porodu. Nawet jesli jej porod przebiega pomyslnie droga "naturalna" to pod reka powinien byc anastezjolog i ginekolog + gotowa aparatura w razie czego.

    > :-) wszedzie sa niedopatrzenia w pl takze.

    to oczywiste.


    satystyki tez nie beda przychylne dla polski
    > ch szpitali bo nistety z tymi zwiekszonymi interwencjami medycznymi


    Ja jakos nie wierze w to iz w Polsce sa jacys nadgorliwi lekarze z rozkosza intereweniujacy medycznie w kazdy porod bez powodu, a jak ci sami przyjezdzaja do pracy w UK zamieniaja sie w super lekarzy bo przeciez wielu tutaj to wlasnie Polacy. To jakos niezbyt logicznie brzmi.
  • justcam 04.10.12, 14:49

    > Nie no jakie zwykle? W PL 3 sa za darmo w trakcie trwania ciazy, a jesli sa pow
    > ody do wiekszej liczby ze wzgl na zagrozenia to i wiecej moze byc za darmo. Po
    > to jest skierowanie aby bylo za darmo. Bo usg mozna robic i bez skierowania jak
    > i jakiekolwiek badania laboratoryjne - za oplata
    Wiec powiem Ci tak ja w pl i kilka moich znajomych musialy placic za kazde usg na ktore mialy skierowanie to jest fakt , jesli go nieprzyjmujesz to juz nic nie poradze.... i nie byly to zadne dodatkowe tylko te podstawowe....dodam wiecej poniewaz nie zawsze na badanie krwi moglam isc do swojej przychodni to za kazde takie badanie wykonane poza swoim rejonem takze placilam. Tak to wyglada w praktyce jesli chodzi o Polske....
    Ponoc Londynskie szpitale to jednak nie sa najlepsze - ponoc ja jestem z Cambridge
    z fizykoterapia w UK chyba jest kiepsko z tego co sie orientuje...
    Raczej nie udusily to chyba chodzi troszke o inne mozliwe utrudnienia ale naprawde sporadyczne i ani w UK ani w Polsce z tej przyczyny nikt nie bedzie niczego zmienial ani kierowal na kolejne USG
    Nie jest to prywatny szpital chodzilam do swojej pobliskiej przychodni ze wspanialymi poloznymi :-) do szpitala udawalam sie jak najrzadziej sie da bo nie uwazam ze ciaza to stan patologiczny tylko naturalny dla kobiety...

    kobieta od poczatku juz powinna byc na tym oddziale bo nie wiadomo co sie moze
    > wydarzyc w trakcie porodu. Nawet jesli jej porod przebiega pomyslnie droga "nat
    > uralna" to pod reka powinien byc anastezjolog i ginekolog + gotowa aparatura w
    > razie czego.
    W szpitalu w Cambridge kazda kobieta ma wybor gdzie rodzi jesli jakas czuje ze musi byc pod okiem lekarza idzie na oddzial szpitalny z lekarzami, ale nawet te ktore rodza na polozniczym od gdy cos sie dzieje od razu pojawia sie lekarz!
    tak samo jest z cc jesli jakas kobieta jest zdecydowana na cc bedzie w ten sposob rodzic... musi tylko to wczesniej ustalic i umowic termin.
    Niestety w Polsce sa nadgorliwi lekarze ktorzy stasuja niepotzrebnie interwencje aby np przyspieszyc porod albo dla zasady tak juz im weszlo w nawyk takze poloznym i sama tez tego doswiadczylam na swojej skorze bo pierwsze dziecko rodzilam w pl jak juz wspominalam.
  • malgosiek2 04.10.12, 15:00
    justcam napisała:

    >dodam wiecej poniewaz nie zawsze na badanie krwi moglam isc do swojej przychodni to za kazde takie badanie wykonane poza swoim rejonem takze placilam. Tak to wyglada w praktyce jesli chodzi o Polske....

    A tak jest dlatego, że lekarz ginekolog, który przyjmuje na NFZ ma podpisaną umowę na usługi laboratoryjne z konkretnym laboratorium, które ma umowę z NFZ na wykonanie badań.
    Jesli robisz badania w innym laboratorium niż wskazane przez ginekologa to wtedy płacisz za nie jako robione prywatnie.
    Proste?
    Niestety,a le tak to działa.
    --
    Ciekawska Maja
    Moja oaza latem
  • justcam 04.10.12, 15:05
    tak wiem na to przynajmniej mieli prawne wyjasnienie, ale na inne juz braklo i nic na to nie moglam poradzic ....
  • princesswhitewolf 04.10.12, 16:22
    Wiec powiem Ci tak ja w pl i kilka moich znajomych musialy placic za kazde usg
    > na ktore mialy skierowanie to jest fakt , jesli go nieprzyjmujesz to juz nic ni
    > e poradze


    No jestem w szoku , jesli byly to te 3 podstawowe usg a nie jakies dodatkowe. Nie bij mnie za to :(

    > Ponoc Londynskie szpitale to jednak nie sa najlepsze - ponoc ja jestem z Cambri
    > dge

    www.nhs.uk/news/2011/11November/Pages/2011-hospital-performance-data-analysed.aspx <=Najnizsza smiertelnosc w kraju ma wlasnie iles tam w Londynie.

    > Nie jest to prywatny szpital chodzilam do swojej pobliskiej przychodni ze wspan
    > ialymi poloznymi :-) do szpitala udawalam sie jak najrzadziej sie da bo nie uwa
    > zam ze ciaza to stan patologiczny tylko naturalny dla kobiety


    A i tu jest pies pogrzebany- mala przychodnia moze miec inne prawa niz szpital gdzie poloznych jest wiele. Ja chcialam od poczatku miec wszystko w tym szpitalu w jakim mam rodzic, aby bylo wszystko jasne w komunikacji miedzy poloznymi a porodowka. Moj GP to tez mala przychodnia i tam chyba w ogole sa 2 polozne.

    > W szpitalu w Cambridge kazda kobieta ma wybor gdzie rodzi jesli jakas czuje ze
    > musi byc pod okiem lekarza idzie na oddzial szpitalny z lekarzami,


    To wszedzie w UK jest wybor- mozesz rodzic w domu, w wodzie etc...
    Ja jestem jednak zwolenniczka bycia na miejscu " w razie czego"...
  • malgosiek2 04.10.12, 14:44
    justcam napisała:

    > standardowo to mozesz dostac tylko skierowanie w Polsce a za usg trzeba zwykle placic i isc prywatnie

    Nie orientujesz się jakie badania się należą bezpłatnie w Polsce , a ciagle tę bzdure powtarzasz.
    W Polsce standard ultrasonograficznego badania położniczego opracowany przez Polskie Towarzystwo Ginekologiczne obejmuje trzy badania ultrasonograficzne - przesiewowe w ciąży wykonywane w: 11 - 14 tygodniu ciąży, 20 tygodniu ciąży (+/- 2 tygodnie ), 30 tygodniu ciąży (+/- 2 tygodnie).

    >takie sa moje doswiadczenia i moich znajomych z trojmiasta i okolic.

    No, to nie moja wina, że dałyście się przez lekarzy wykorzystać nie wiedząc co Wam się tak naprawdę należy.
    --
    Ciekawska Maja
    Moja oaza latem
  • malgosiek2 04.10.12, 14:53
    www.rodzicpoludzku.pl/images/stories/kalendarzbadaniwizytkontrolnych.pdf
    www.mz.gov.pl/wwwmz/index?ma=016069
    --
    Ciekawska Maja
    Moja oaza latem
  • justcam 04.10.12, 14:57
    hm jak by ci to powiedziec, przebiegli lekarze nas oszukali i poprostu nie wykonali tych badan za darmo bo wykonczyl im sie fundusz na takie badania , jesli chodzi o moje wlasne doswiadczenie to przed ukonczeniem ciazy skonczyly sie tez te fundusze aby mnie przyjac na zwykla wizyte , i to nie w jednej przychodni tylko w kilku do ktorych dzwonilam wiec to juz chyba zmasowany przekret ? Wiedzialam co mi sie nalezy ale co z tego jak nikt tego nie chcial zrobic bez gotowki! ostatni trymestr musialam chodzic prywatnie placac za kazda wizyte !
  • malgosiek2 04.10.12, 15:03
    W takim układzie mogłaś udać się do regionalnego oddziału NFZ i albo złożyć skargę albo poprosić o wskazanie, gdzie możesz to zrobić na fundusz albo poprosić o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji.
    Jeśli nie iść do zadzwonić.
    --
    Ciekawska Maja
    Moja oaza latem
  • justcam 04.10.12, 15:11
    no coz moze i moglam choc nie wiadomo czy to by cos dalo - generalnie w tam tym czasie zylam bardzo intensywnie i droczenie sie ze sluzba zdrowia nie bylo mi w glowie... zreszta to wszystko trwa a badania trzeba robic na czas a nie czekac az ktos sie zlituje .... chodzi mi przedewszystkim podanie takiego faktu kolezance z forum ktora wierzy w to ze jak cos prawnie w pl sie nalezy to sie to dostanie bo jest w sporym bledzie... a te doswiadczenia mam z Trojmiasta wiec nie jest to jakas najbiedniejsza czesc Polski.
  • princesswhitewolf 04.10.12, 16:27
    generalnie w tam tym czasie zylam bardzo intensywnie i droczenie sie ze sluzba zdrowia nie bylo mi w glowie.

    no ale nie rob z tego jakiejs normy. Przysluguja badania za darmo w okreslonej liczbie w PL i jest o jedno wiecej USG w PL za darmo niz w UK, i o dwa wiecej za darmo niz w IRL. Moim zdaniem samo prowadzenie ciazy w PL jest lepsze niz w UK. Z ciaza to tak zalezy od jakiej strony popatrzec.
    A juz jak ty sie staralas i gdzie poszlas i czym bylas zajeta- nie stanowi normy.
  • justcam 04.10.12, 18:34

    > A juz jak ty sie staralas i gdzie poszlas i czym bylas zajeta- nie stanowi norm<

    dla jasnosci staralam sie normalnie czyli nikomu nie grozac, a dzwoniac po kilku okolicznych przychodniach w calym trojmiescie. Niestety to co powinno byc norma w Polsce czesto nia nie jest ...
  • princesswhitewolf 04.10.12, 21:12
    ja tam nie wierze w spiskujacych lekarzy w Polsce. Owszem jak to ludzie i wszelacy fachowcy w kazdym kraju lekarze sa tacy i tacy. Ale nie wierze w celowe oszustwa by kogos wyslac gdzies gdzie musi placic zwlaszcza, ze bardzo wiele przez tego typu postepowanie moglby stracic- posypalyby sie zazalenia do ministerstwa. Sorry ale w najlepszym przypadku to raczej ty i twoje kolezanki cos zle zrozumialyscie i poszlyscie nie tam gdzie trzeba bylo
  • justcam 04.10.12, 21:34
    bez sensowna jest ta rozmowa , wyczuwam mur nie do przeskoczenia .... wiesz swoje i dyskuja nie ma sensu a argumenty Ci nie wygodne bedziesz podwazac jako fanaberie wiec ja juz skonczylam.
  • princesswhitewolf 04.10.12, 22:30
    2 odrebne osoby ci wyjasniaja ze w Polsce za darmo (przy zalozeniu ze masz ubezpieczenie , a pracujacy w UK i nie placacy na ZUS nie maja tego w PL )przysluguja ci 3 za darmo USG. A ty opowiadasz jakies historie o podstepnych lekarzach jacy nie chcieli tego za darmo jakby mieli jakis interes w tym i totalny brak obaw przed konsekwencjami ...

    Tu nie chodzi o mur nie do przeskoczenia ale argumenty jakie podajesz sa dosc z calym szacunkiem...dziwne. Moim zdaniem jak wielu Polakow widzisz w rozwych okularach UK realia a w czarnych wszystko co w PL. UK ma wiele plusow nad Polska bo budowali swoj system od dziesiatek lat, ale sa pewne elementy w jakich w PL nie jest gorsza bynajmniej.

    W swoim zyciu mieszkalam w 8 miesiecy w Szwecji, we Francji rok na kontrakcie, 5 lat w USA podczas studiow i w UK wiele lat( ojciec mojego dziecka jest od pokolen brytyjczykiem) i wiem ze UK akurat nie ma przodujacej opieki medycznej.

    Najlepszą służbę zdrowia mają Holendrzy, Dania, Austria, Szwajcaria w Europie.
  • solsquare 02.10.12, 13:35
    Poród naturalny na pewno nie jest wg mnie tym samym co "poród siłami natury". Ta ostatnia nazwa jest chyba zarezerwowana dla każdego porodu, w którym dziecko opuszcza ciało matki przez pochwę.
    Mój poród: wywołany, przebijanie pęcherza, oksytocyna, leżenie pod ktg mimo skurczy, leżenie w fazie parcia, nacinanie, "kładzenie się" na brzuch, grożenie vaccum "jeśli nie urodzę w następnym skurczu". Utrata sporej ilości krwi, pęknięcie szyjki macicy i inne "przyjemności".
    Z siłami natury nie miało to nic wspólnego, choć tak to w mojej epikryzie się nazywało.
    Porodem naturalnym tym bardziej nie było. Wg mnie ten ostatni to taki, w którym kobieta ma dany czas i swobodę ruchu.
  • milamala 02.10.12, 19:39
    A jakby Ci nie wywolano? Masz pewnosc, ze gydyb pozostawiono Cie wylacznie silom natury, to wyszlabys z tego porodu obronna reka.
    Bo ja nie. Trzy dni czekalam na rozkrecenie sie akcji skurczowej po odejsciu wod. Ani widu ani slychu. Moglabym sobie jeszcze moze i miesiac tak czekac ... bez wod plodowych. Moglabym tego "naturalnego"podejscia wraz z coreczka nei przezyc.
  • justcam 02.10.12, 22:06
    ale naprawde nie dostrzegasz ze w Polsce naduzywa sie ingerencji w naturalny porod ??? wierzysz ze wszystkie np naciecia krocza sa nieuniknione i decyzja o nich byla na 100% sluszna ?
    ze zawsze oxy podaja w tym momecie kiedy jest ona naprawde niezbedna? itd... bo ja jednak mam spore watpliowsci co do czestotliwosci wystepowania tych zabiegow a powiklania p nich tez moga byc zle w skutkach ....
  • niuniusia210284 02.10.12, 22:21
    Justcam, Milamala ma bardzo sprecyzowany pogląd jeśli chodzi o porody, oto przykład że nic jej nie przekona:) forum.gazeta.pl/forum/w,548,136357151,136357151,Urodzilam_choc_nie_do_konca_tak_jak_chcialam.html
  • princesswhitewolf 03.10.12, 10:49
    no trudno abyscie oczekiwaly od Milamala wychwalania pod niebiosa porodow naturalnych skoro wlasnie ingerencja medyczna uratowala jej zycie. Ma po prostu inne doswiadczenia niz wy.


    Swoja droga zadziwia mnie optymizm niektorych Pan, ze wszystko w trakcie porodu pojdzie ok i bedzie pieknie, wzniosle i bez komplikacji- byc moze to mlodosc wlasnie i brak negatywnych doswiadczen jeszcze.
  • milamala 08.10.12, 10:59
    "Justcam, Milamala ma bardzo sprecyzowany pogląd jeśli chodzi o porody, oto przykład że nic jej nie przekona:) "

    To juz nie mozna miec sprecyzowanego pogladu?
    Tak samo i Ty masz sprecyzowany poglad i nic Cie nei przekona, ze swiat nie jest taki bialy i czarny ( natura zawsze dobra, medycyna zawsze zla) ale ma i inne odcienie (czasem natura bywa smiercionosna, a medycyna bywa wybawieniem a czasem i odwrotnie) .
  • milamala 08.10.12, 10:54
    "ale naprawde nie dostrzegasz ze w Polsce naduzywa sie ingerencji w naturalny po
    > rod ??? wierzysz ze wszystkie np naciecia krocza sa nieuniknione i decyzja o ni
    > ch byla na 100% sluszna ?
    > ze zawsze oxy podaja w tym momecie kiedy jest ona naprawde niezbedna? itd... bo
    > ja jednak mam spore watpliowsci co do czestotliwosci wystepowania tych zabiego
    > w a powiklania p nich tez moga byc zle w skutkach ...."

    Chodzi mi o to, ze nikt z nas nie jest w satnie na 100% powiedziec, ze bylo za duzo ingerencji, za malo, albo w sam raz. Po prostu tego nie jestesmy w stanie w 99% ustalic. A na forach slysze tylko biadolenie, ze za duzo.
    Kiedys nie bylo w ogole medycznych ingerencji i wszyscy znamy efekty. Wiem, ze milosniczki porodow naturalnychc za wszelka cene i ten fakt sobie potrafia wyjasnic albo zaprzeczajac prawdzie, albo twierdzac, ze to inne przyczyny smierci naszych prababek byly a nie porod naturalny. W kazdym razie teraz jest "nienaturalny", glownie z medycznymi ingerencjami i praktycznie nikt z powodu porodu, przed porodem, czy po porodzie, z powodu wszelkich okolicznosci okoloporodowych nie schodzi z tego swiata jak to kiedys bywalo.
    Czy to sie milosniczkom porodow naturalnych za wszelka cene podoba czy nie.

    Ja bylam nacieta i mocno, dlugo i bolesnie to przezywalam, wolalabym uniknac tego naciecia, ale kto mi moze udowodnic, ze moje naciecie nei bylo koniecznoscia. Moze nei bylo, moze bylo, ja tego nie wiem. Powiem wiecej, jedyna osoba, ktora o tym zdecydowala byla polozna, i ona uwazala, ze bylo koniecznoscia, wiec co mam robic? Przyjsc na forum i biadolic, ze mnie nacieto i oczywiscie niepotrzebnie.
    Trzeba zachowac rownowage w ocenie okolicznosci, a nie odrazu wszysctko co medyczne to zle, a tylko natura jest dobra, bo co jak co ale wlasnie natura potrafi byc wyjatkowo okrutna lda rodzacych.
  • solsquare 03.10.12, 12:06
    Ależ nie chodzi o to, czy bym wyszła czy nie wyszła obronną ręką - jestem przekonana, że te ingerencje w moim przypadku były potrzebne (w większości).
    Chodzi mi o nazwę - siłami natury. Po tych "siłach natury" przez 5 dni nie chciano mnie wypisać ze szpitala, bo jeszcze byłam "w proszku", a koleżanka z sali po cesarce wyszła po 2 dobach. Mam przekonanie, że porody przez pochwę mogą być równie niebezpieczne i "zabiegowe" jak cc, a mimo to nazwa sugeruje, że młode mamy rodzące "naturalnie" mają łatwiejszy start.
  • klarci 08.10.12, 19:48
    a ja wolę podział na "siłami" i "drogami" natury.
    pierwszy to przede wszystkim siła i intuicja kobiety.
    drugi to między innymi oksytocyna, czy przebijanie pęcherza.
  • melancho_lia 03.10.12, 10:28
    Dla mnie- brak ingerencji (zbędnych) w przebieg porodu, rodzę sama, bez oksytocyn, masaży szyjki, przebijania pęcherza.
    Muszę mieć zaufanie do personelu i być traktowana jak człowiek, który ma prawo mieć wątpliwości i swoje zdanie. Muszę mieć możliwość przyjmowania wygodnych dla siebie pozycji oraz własnych reakcji na skurcze (przy drugim porodzie wrzeszczałam, bo po prostu musiałam, położne mnie za to nie krytykowały). Muszę mieć kontakt z dzieckiem jak najdłuższy (a nie 2 czy 3 min. bo trzeba zbadać- da się i bez tego).
    --
    elizabanicka.pl/
  • dra.ard 04.10.12, 14:06
    w pełni się zgadzam z przedmówczynią.
    rodziłam sn, bez "wspomagaczy" i "przyspieszaczy", za to z nacieciem i nadal uważam moj poród za całkowicie naturalny (jedna ingerencja, na sekundy przed urodzeniem dziecka miesci sie dla mnie jeszcze w granicach naturalnego porodu).
  • sharzan-ka 03.10.12, 23:02
    poród naturalny to kiedy dziecko rodzi się przez pochwę...moimo znieczuleń i oksy ... żyjemy w 21 wieku, więc korzystajmy z dobrodziejstw (znieczulenie) i zaakceptujmy potrzebną pomoc medyczną - oksytocyna (bo bywa potrzebna)

    nie przesadzajmy z tą naturalnością ...czasem naturze trzeba pomóc
  • malgosiek2 04.10.12, 21:37
    Nie wiem czy na te czasy jeszcze będą te pozycje książkowe aktualne.
    Ale jak ktoś chce z ciekawości przeczytać to można "Narodziny bez przemocy"
    www.mamania.pl/ksiazki/narodziny-bez-przemocy,27
    czy naszej P.Ireny Chołuj
    lubimyczytac.pl/ksiazka/14433/urodzic-razem-i-naturalnie
    czy inne pozycje
    Sheila Kitzinger Rodzić w domu
    Irena Chołuj Poród w domu
    Włodzimierz Fijałkowski Przygotowanie do naturalnego porodu
    Michel Odent Odrodzone narodziny
    Janet Balaskas Poród aktywny
    Co prawda niektóre ksiażki dotyczą porodów domowych, ale i też są cenne wiadomości.
    --
    Ciekawska Maja
    Moja oaza latem
  • katarzynaoles 07.10.12, 18:46
    Bardzo dziękuję Paniom za wszystkie wypowiedzi. A swoją drogą ciekawe jak toczy się dyskusja, której założeniem jest uzyskanie odpowiedzi na konkretne pytanie :). Pozdrawiam serdecznie :)
  • klarci 08.10.12, 19:45
    jeżeli chodzi o mnie, to rozumienie porodu naturalnego bardzo mi się zmodyfikowało z upływem czasu i pod wpływem własnych przeżyć.

    po drugim porodzie i wysłuchaniu kilku mądrych osób, uważam, że to poród .... po prostu naturalny ;) - czyli taki jak go stworzyła natura. z bliską zaufaną osobą, bardzo intuicyjny, spontanicznie rozpoczęty, bez ingerencji medycznych, prowadzony przez kobietę i jej organizm, zakończony spokojnym, bliskim kontaktem mamy i dziecka. pewnie najbliżej tego pojęcia jest poród w domu z położną i doulą - co do męża, to trudno mi się wypowiedzieć.
    inspirujące są porody zwierząt i z tego też względu wydaje mi się, że niestety niewiele porodów obecnie jest naturalnych. a szkoda, bo coraz bardziej wierzę, że dla większości kobiet i dzieci byłoby to pozytywniejsze przeżycie, niż to co często się dzieje na szpitalnych porodówkach :(, o czym się wciąż za mało mówi (rzecz jasna, nie na tym forum).
  • klarci 08.10.12, 19:53
    dodałabym jeszcze szacunek do ciała kobiety i dziecka - szeroko rozumiane. także jako uznanie ciała podczas porodu za piękne, a nie 'obrzydliwe', jak to się jeszcze czasami mówi.

    ogólnie jak o tym pomyśleć, to w naszej kulturze porody naturalne są trochę trudne do osiągnięcia, z tym całym naseksualizowaniem, a jednocześnie zawstydzaniem ciała, budowaniem lęku przed porodem, czy choćby innym trybem życia (przez co nasze ciała są trochę rozleniwione i przyzwyczajone do innych pozycji).
  • inggga123 02.11.12, 10:10
    Dla mnie pierwsze skojarzenie: poród siłami natury. A zaraz następne: bez wszelkich dodatkowych ingerencji w organizm typu:
    #chemicznego - np. znieczulenie, oksytocyna,
    #mechanicznego - np. kleszcze (choć nie wiem, czy jeszcze się stosuje).
    Tyle przyszło mi w tej chwili na myśl. Jeśli coś mi się jeszcze nasunie, to oczywiście napiszę.
    Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka