Dodaj do ulubionych

Mój drugi poród.

27.08.15, 20:11
Cztery lata temu opisałam tutaj mój pierwszy poród - synka. Za chwilę moja córcia skończy roczek i chyba czas wreszcie opisać i jej przyjście na świat :-) Tym bardziej, że tym razem było i łatwiej i piękniej :-)
Podobnie jak syn córka urodziła się w terminie porodu wyznaczonym z ostatniej miesiączki i........ ważyła co do grama tyle samo co mały ;-) W ciąży miałam stwierdzoną cukrzycę ciążową, ale bardzo łatwo dawała kontrolować się dietą (właściwie jadłam to co zwykle i mierzyłam cukier i wychodziły dobre cukry...). Tym razem rodziłam z doulą, mąż był niepocieszony, ale uznałam, że rodzenie jest sprawą kobiet i lepiej będzie, gdy zajmie się starszakiem. Jakiś tydzień przed porodem zaczęły męczyć mnie dość uciążliwe skurcze przepowiadające. Trwały po parę godzin, były częste i regularne - za pierwszym razem na pewno pojechałabym już z nimi do szpitala. Tym razem czekałam i męczyłam doulę telefonami. Byłam już zmęczona czekaniem, więc starałam się małą przyspieszyć - stosowaliśmy długie spacery, seks, schody ale mała przez ten tydzień była uparta. Skurcze pojawiały się i znikały. Akcja ruszyła dopiero pewnego popołudnia (koło 15) po masażu brodawek. Skurcze usunęły wtedy czop, który odszedł z krwią. Zadzwoniłam po doulę. Około 19 byłyśmy na porodówce (zabawne były komentarze i podejrzliwe pytania do douli "kim pani jest?"). Miałam 4 cm rozwarcia. Położna (bardzo miła i pomocna) zapytała, czy wyrobimy się do północy, no i udało się, mała była na świecie parę minut przed północą. W szpitalu, który wybrałam tym razem, nie musiałam być stale podpięta do ktg. To było dla mnie bardzo ważne, bo poprzednio kable mnie wyjątkowo męczyły i irytowały. Skakałam na piłce, wybierałam się pod prysznic, ale jakoś nie dotarłam tam, wydawał mi się bardziej męczący niż pomocny. Zgodziłam się tylko na podanie leku rozkurczowego (i chyba był to błąd, bo pół godziny musiałam po nim leżeć z powodu zawrotów głowy). Nie chciałam żadnego znieczulenia (a tym szpitalu jest dostępne zo na życzenie), bolało bardzo, ale dawałyśmy radę. Podobnie jak w poprzednim porodzie skurcze były bardzo częste, ale niezbyt silne. Identycznie też, jak poprzednio pęcherz nie pękał. Tym razem nikt nie zmuszał mnie do jego przebicia - poprosiłam o to sama przy pełnym rozwarciu, gdy czekałyśmy na parte. Bo te nie nadchodziły - to również powtórka z pierwszego porodu. W końcu zgodziłam się na podanie paru kropli oksy ze strzykawki przygotowanej na trzecią fazę. I w dwóch skurczach wyskoczyła córa :-) Bez nacinania i jakiegokolwiek pęknięcia. Obyło się bez szycia. Najwspanialsza chwila w życiu :-) Z synkiem było dużo więcej nerwów, zmęczenia i strachu. Trafiła na mój brzuch. Po jakimś czacie zgodziłam się na odcięcie pępowiny i urodziłam łożysko. Leżałyśmy razem dwie godzinki i mała próbowała ssać. Ja (znowu) dość mocno krwawiłam. Położna przypisała to "zmęczeniu macicy" i chyba sugerowała, że tą oksy należało podać wcześniej... Po dwóch godzinach trafiłyśmy w środku nocy na oddział, gdzie położna została poinformowana, że jesteśmy "bez szycia i bez dolarganu", co chyba dobrze nam wróżyło ;-) I mam nadzieję, że nadal dobrze wróży :-)
Ten poród udowadnia mi, że złe scenariusze można odczarować. Córka urodziła się w towarzystwie samych kobiet, myślę, że to pozwoliło mi czuć się znacznie silniejszą niż przy pierwszym porodzie:-)
--
[url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6j44jkpjsxx8b.png[/img][/url]
Edytor zaawansowany
  • katarzynaoles 30.08.15, 23:44
    Bardzo dziękuję za tego posta! To opowieść bardzo wspierająca dla innych kobiet. Cieszę się, że chciało się Pani napisać o tym, że poród może być dobry, bo brakuje nam takiego pozytywnego spojrzenia na rodzenia. Pozdrawiam serdecznie :)
  • beniutka_bo 31.08.15, 14:09
    Gratulacje!
    Jednak wsparcie ma ogromną rolę w porodzie.
    Bardzo budujące są dla mnie słowa na zakończenie postu- że "złe scenariusze można odczarować"

    --
    Każdy chce mieć czasem swoje "Shrekowe Bagienko". Gorzej, jeśli jego namiastką jest ogr w domu :]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka