Dodaj do ulubionych

Pęknięcie 3 stopnia a przyszlosc

08.02.17, 21:09
Dziewczyny, wiem że tu wypowiada się często pani Kasia ekspert, ale nie bardzo wiem jak to zrobić, żeby mi tu odpowiedziala... A może któraś z was mi coś podpowie. Jestem pół roku po pęknięciu 3 stopnia. Doszło do uszkodzenia kawałka zwieracza ale zostało szybko zszyte i po dziś dzień żadnych problemów nie mam z gazami czy wypróżnieniem. Jednak poczytałam trochę i podobno ten problem może dopiero nastac za kilka czy nawet kilkanaście lat? Jak temu zapobiec? I czy to w ogóle prawda?
Mój poród to jedna wielka katastrofa. Poród trwał 18h O północy odeszły wody, skurcze zaczęły się o 2 regularne a urodziłam o 21 urodziłam. Cały czas miałam silne regularne skurcze które bardzo wolno rozeieraly szyjkę. Na 9 cm się coś zatrzymało, tzn lekarz stwierdził że jeszcze kawalek szyjki zostal. Ale była już godzina 18 i kazał przeć. Ja już nie mialam siły po tylu godzinach skurczy krzyżowych i nie czułam tych skurczy partych. Parlam 3h wtedy kiedy mi kazano. Efekt taki że mnie nacieki i peklam do odbytu i szyjka również pękła. Dochodziłam do siebie 4 miesiące. Lekarz stwierdził że to moja wina bo za słabo parlam... I choć dziś czuję się dobrze to poród ten jest dla mnie trauma i boję się kolejnej ciąży i porodu. Na pewno chce jeśli już rodzić przez CC, ale boję się że nie zdążę do szpitala że drugi poród jest zawsze szybki i będę musiała rodzić Sn i sytuacja z pęknięcie m albo się powtórzy albo będzie jeszcze gorzej.
Edytor zaawansowany
  • 08.02.17, 21:35
    Dodam jeszcze że na koniec lekarz stwierdził że jestem słaba psychicznie bo zamiast przeć porządnie to narzekam że jestem już zmęczona. Zawołanie jeszcze jednego lekarza, który naciskał mi na brzuch zeby dziecko wyszło.
  • 09.02.17, 13:24
    Re: Rok po porodzie- nadal problemy
    kasiabezkitu 08.02.17, 21:53
    karmelowe live proszę napisz mi czy problem nietrzymania pojawił się od razu po porodzie czy po jakimś czasie? Ja również miałam pęknięcie 3 stopnia, podobno trochę został uszkodzony zwieracz ale nie doszło do przerwania. Również byłam szyta pochwa- odbyt bo tam w środku peklam. Dziś jest 6 miesięcy po porodzie. Nie mam żadnych Brudzeń, trzymam gazy ale ciągle się boję że to może się dopiero ujawnić po czasie. Strasznie boję się zbliżeń z mężem bo też się boję że coś się tam dalej podzieje
    Odpowiedz Cytuj Link Zgłoś

    Re: Rok po porodzie- nadal problemy
    kasiabezkitu 08.02.17, 21:55
    proszę napisz mi czy problem nietrzymania pojawił się od razu po porodzie czy po jakimś czasie? Ja również miałam pęknięcie 3 stopnia, podobno trochę został uszkodzony zwieracz ale nie doszło do przerwania. Również byłam szyta pochwa- odbyt bo tam w środku peklam. Dziś jest 6 miesięcy po porodzie. Nie mam żadnych Brudzeń, trzymam gazy ale ciągle się boję że to może się dopiero ujawnić po czasie. Strasznie boję się zbliżeń z mężem bo też się boję że coś się tam dalej podzieje. Jak dziś u ciebie to wygląda?
    --
    Jesienna plaża
    Zachód słońca
  • 11.02.17, 15:50
    To, że poród trwał 18 godzin to jeszcze nic złego, jak na pierwszy mieści się normie. To, że tak źle go Pani pamięta jest związane z tym, jak był prowadzony jak Pani była traktowana. Bo z opisu wygląda na to, że popełniano błąd za błędem. A parcie na rozkaz i to w dodatku w momencie, kiedy powinno się zrobić coś zupełnie odwrotnego, czyli jak najbardziej wyciszyć akcję porodową i dać Pani i dziecku spokojnie odpocząć, było bezpośrednim powodem obrażeń jakie Pani doznała. Do tego niedopuszczalne teksty ze strony lekarza... nie dziwię się, że nie myśli Pani o kolejnym porodzie drogami natury. Pomóc mogłoby przepracowanie doświadczeń porodowych z jakąś mądrą osobą (położna, terapeuta) i poszukanie szpitala, gdzie rozumiano by i szanowano mechanizmy porodowe oraz samą rodzącą. Jeśli chodzi o uszkodzenia okołoporodowe to na razie nie obawiałabym się skutków jeśli teraz wszystko jest ok. Gdyby chciała Pani mieć na ten temat więcej informacji to można odwiedzić proktologa . Pozdrawiam serdecznie :)
  • 11.02.17, 23:30
    Dziękuję za odpowiedz. Wciąż analizuje trn porod i nie moge się pogodzuc z tym jak on wyglądał i jakir byly konsekwencje. W szpitalu po porodzie jeszzcze kilkakrotnie podczas obchodu słyszałam od lekarza " i tu ta panna co przec nie potrafila i swirowala podczas porodu". Swirowalam bo ciagle - fakt w nerwach - tłumaczyłam ze nie czuje tych skurczy wiec nie wiem kiedy mam przeć. Ns ktg skurcze die rysowały i to lekwrz mi mowil kiedy jest skurcz wysoki. Lezalam długo w tym szpitalu bo jeszcze dostalam antybiotyk i bali sie zebym tez za duzo prxy dziecku nie robila zeby szwy sie nie rozeszły. Na pożegnanie lekarz rzucil mi tekstem ze do nastepnego porodu mam sie przygotować lepiej. Dlugo to we mnie siedzialo, ze wina jest po mojrj stronie. Ze faktycznie bylam za słaba i nie dalam rady. Po czasie dopiero zaczelam czytać i zrozumiałam ze to nie do konca jest moja wina. Czuje straszny zal ze dalam to sobie wmówić. Mąż bardzo chcialby drugie dziecko ale ja kompletnie nie czuje sie na siłach psychicznie. Wydawalo mi sie ze jestem twarda osoba, ale czuje ze muszę to sams lub z kims przepracować w głowie. Mam koszmary w nocy, ze jestem w drugirj ciąży i sytuacja się powtarza a ja krzycze ze nie chce urodzić bo znoeu tak mocno bede okaleczona.
  • 12.02.17, 21:42
    u mnie podobne teksty były... masakra... wspolczuje ci serdecznie. Ja zostałam trwale okaleczona po drugim porodzie i mam dosc. boje sie lekarzy, seksu, dzieci i ciazy... Ginekolog rozkładał rece jak widział moje obrazenia...
  • 13.02.17, 00:19
    Proszę Pani, to nie jest prawda, że ten poród był taki "nie do końca z Pani winy". Tu w ogóle nie można mówić o Pani winie. Parcie na polecenie - a tak wnioskuję z opisu - jest błędem w sztuce.Tylko wyjątkowe sytuacje (na przykład konieczność szybkiego ukończenia porodu u wieloródki) może je usprawiedliwić - u nas, niestety, prowadzi się tak większość porodów, co daje dokładnie takie efekty jak te opisane przez Panią. Dlatego nie mam wątpliwości, że rutynowe postępowanie personelu było głównym powodem tego co się wydarzyło. Zachowanie lekarza na obchodzie - po prostu oburzające! Życzę, żeby udało się Pani uporać ze złymi wspomnieniami.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.