Dodaj do ulubionych

Poród bez stresu czyli cc na życzenie

14.08.05, 21:37
Poród bez stresu jest to taki poród, który wybiera kobieta a do wyboru
powinna mieć poród naturalny bądż cc. Niestety mimo postępu medycyny cofamy
się do przeszłości i rodzimy w bólach ryzykując życiem (zdrowiem ) dziecka
jak i swoim. Dlatego do dyskusji zapraszam tylko dziewczyny popierające cc na
życzenie.
Edytor zaawansowany
  • aagata4 14.08.05, 23:01
    witaj...

    hmm dyskusja tylko dla tych co popieraja? a juz nie dla tych co uwazaja że
    jednak naturalnie lepiej rodzic? - ja do takich naleze...

    i opczywiscie nie za wszelka cene... uwazam, ze powinno byc to dokladnie
    wysrodkowane ... czyli w pore podjeta decyzja o cc w razie problemow z natuarnym
    porodem... nie chcialabym abym sie musiala meczyc z naturalnym gdy pojawi sie
    koniecznosc cc

    ja chcialabym jak najszybciej wrocic do formy po porodzie a jednak z reguly
    szybciej sie wraca po naturalnym.... co do bolu to jestesmy w stanie wiele
    znieść... a przynajmniej w miare szybko mozna sie zdecydowac na nastepne dziecko...

    oczywiscie tez bede chciala wziac znieczulenie zoo - aby ie cierpiec
    niepotrzbnie ... moze sie uda dogadac z polozna co do nacinania krocza - ale na
    to nie licze, ze sie uda - choc podejme probe rozmowy...

    pozdrawiam

    agata
  • efka30 15.08.05, 01:46
    A ja jestem za cc na życzenie. Rodziłam siłami natury pierwsze dziecko, które
    tylko dzieki mojemu ginowi urodziło sie zywe. Poród wywoływany 12dni przed
    terminem, bo Pan ordynator jak raczyłam sie odezwac ze mam skórcze cała noc
    skwitował to stwierdzeniem:"ma Pani jeszcze 2 tygodnie do terminu to niech się
    Pani nawet nie odzywa". Moja córcia zyje tylko dzieki mojemu ginowi który w tym
    spitalu pracował.Dzięki temu ze wywołam mi oród i "wycisnął" dziecko/ja juz nie
    miałam sily, moja córcia zyje choc była juz sina i odruchy były słabe.
    jestem za cesarką nie dla siebie ale dla dobra dziecka. Boje sie po prostu o
    jego zdrowie. Nie zależy mi wcale na własnej wygodzie, jak sie niektorym
    kobietom na forum wydaje , ale na zdrowiu dziecka.

    Pozdr.
  • basiulka999 30.11.05, 09:02
    rodziłam siłami natury- jak to sie ładnie nazywa. synek urodził się zdrowy i
    wszystko skończyło się dla niego ok.
    z tym,że:
    rodziłam 28 godzin i odchodziłam na końcu od zmysłów.
    zostawili mnie samą na porodówce i generalnie mnie olali
    nikogo nie interesowało jak mówiłam że jest coś nie tak- że mam padaczkę
    skroniową. ale niby taką która kwalifikuje mnie do porodu.po porodzie przez 3
    miesiące walczyłam z atakami robiąc sceny przy mężu i teściach, którzy bądź co
    bądź z tej strony mnie nie znali.
    jezeli kiedykolwie będę miała rodzić to tylko przez cesarkę.
    i żadne gadnie mnie od tego nie odwiedzie. ŻADNE.
  • zuzaeb 28.01.06, 18:51
    popieram cię efciu, ja 6 lat temu byłam zmuszona przez 3 dni rodzić siłami
    natury (dostałam gorączki i od razu antybiotyk)w efekcie tego, moje dziecko
    urodziło się przez cc w zamartwicy (3 punkty w skali Apgar), był tak oplątany
    pępowiną, a pani doktor przedłużała poród Bóg wie po co? Może by studenci mogli
    sobie dłuzej popatrzeć. Teraz jestem w 4 miesiącu ciąży i zamierzam znaleźć
    lekarza, który zrobi mi cc na życzenie, bo nie zamierzam truchleć ze strachu,
    że moje drugie dziecko spotka ten sam los co pierwsze.
  • mkolaczynska 15.08.05, 15:40
    >
    > ja chcialabym jak najszybciej wrocic do formy po porodzie a jednak z reguly
    > szybciej sie wraca po naturalnym.... co do bolu to jestesmy w stanie wiele
    > znieść... a przynajmniej w miare szybko mozna sie zdecydowac na nastepne
    dzieck
    > o...
    Wię w kwestii:
    1) dojścia do siebie po cc wstawałam 2 dnia, ale stanowiło to pewnien problem
    przez ok 7 dni, siedziałam swobodnie w 2 dobie po cc, po 11 dniach robiłam
    brzuszki biegałam za psem no i mogłam spokojnie siedzieć przez cały czas na
    tyłku. Teraz moje dziecko ma prawie 12 miesięcy i gdybym chciała spokojnie
    mogłabym już zachodzić w ciąże. Ja już dzieci nie chce, ale mój gin mówi że
    najlepiej ze względu na własny organizm i jego kondycje mieć przerwe pomiędzy
    ciążami 3 lata(bez względu na to czy było to cc czy psn)

    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • smeagoul 30.11.05, 19:39
    4 października próbowałam urodzic syna ale mały wstawił sie żle i zrobiono mi
    cesarkę. Po 12 godzinach bóli na wieść o cesarce strasznie sie ucieszyłam!!:)
    Wszystko przebiegło sprawnie-nie było pośpiechy, tetno dziecka nie spaało-tzn
    cesarka zrobiona w czasie.Syn był ogromniasty 4650! 62 cm! (USG wykazywało
    3700!)No ale moja radość niestety skonczyła sie bo kilka dni po zabiegu 4 doba-
    zaczęłam goraczkowć, temperatura rosła, nawet do 39,6! okazało się że mam ropień
    podpowięziowy mięśni brzucha- i zamiast 8 dni w szpitalu spędziłam tam 22 dni,
    zyskałam kolejne cięcie tym razem pionowe o długości 6 cm.
    Sama nie wiem czy ta cesarka była dobra, ale znów jak bym miała naturalnie
    urdzić tak duże dziecko to tez nieźle bym sie nacierpiała:( Tak że cesarka czy
    poród siłami natury- nie wiem juz co lepsze. jedno i drugie niesie ze saba
    powikłania. Ja się tylko cieszę, że z małym było i jest wszystko w porządklu.
    Ania
  • malgosiek2 15.08.05, 09:38
    A czy nie przyszło Wam do głowy,że c.c na życzenie jest wbrew naturze?
    Po to poród sn trwa tyle ile trwa,by dziecko mogło przez ten czas przygotować
    się spokojnie na ten świat.
    Przechodzi przez wszystkie części kanału rodnego czyli przez wchód-próżnię-dno
    miednicy-wychód miednicy.
    Wtedy dla niego to nie jest nagły szok,gdy pojawia sie na świecie.
    Gdy dziecko nie ma czasu na przejście sn,wtedy gdy przy c.c nabiera pierwszy
    raz powietrze do płuc to płuca go bolą i nawet pieką(kiedyś o tym
    czytałąm"Narodziny bez przemocy")
    Nie jestem za psn za wszelką cenę,ale zawsze trzeba spróbować.
    C.c to po prostu operacja jak każda inna to nie zabieg.
    Przy c.c Twoja macica jest nacinana potem szyta w jej dolnym docinku i przy
    następnej ciąży czy porodzie mogą być problemy np.pęknięcie blizny po c.c i
    tym samym pęka macica-przeczytajcie wątek "Pęknięcie macicy,a następna
    ciąża"dziewczyna przeżyła to ciężko i nie było to c.c na życzenie tylko dla
    ratowania jej i dziecka życia.
    C.C to poważna operacja.Jeśli boisz się porodu,bólu czy dla dobra dziecka to
    weź sobie zzo.
    No,a teraz napweno się oberwie mnie,że nie jestem za c.c na życzenie
    Pierwsze dziecko rodziłam sn ze znieczuleniem i rodziłam 12 godz i dziecko
    urodziło się w dobrym stanie nie w zamartwicy czy z uszkodzeniami o które się
    boicie.Teraz czeka mnie w lutym drugi poród i będzie tak samo czyli psn+zzo.
    Pozdrawiam i życzę więcej rozwagi Gosia
  • klek1 15.08.05, 11:55
    Jak juz napisłam rodzaj porodu POWINNIEN BYĆ DO WYBORU. Kto chce rodzić
    naturalnie bardzo proszę, ja za poród naturalny dziękuję.
    Natura naturą tylko dlaczego tyle rodzi się kalekich, martwych dzieci
    (porażenie mózgowe, połamane barki, urwanie główyki - taki wypadek zdarzył się
    w Czechach).
    Dlaczego jakiś chłop w czasie porodu ma mi zaglądać między nogi dla mnie jest
    to bardzo poniżające i jeszcze na dodatek skutki uboczne po porodzie :
    pęknięte krocze, macica, pochwa, blizny na kroczu (stosunek seksualny po takim
    nacięciu jest chyba mało przyjemny ), wypadanie macicy i można jeszcze wiele
    pisać.
  • malgosiek2 15.08.05, 12:06
    Hmmmmm...... masz bardzo specyficzne podejście do tego,a raczej rzekłabym
    makabryczne.
    Mimo iz miałam nacięte krocze moje życie seksualne jest super i bardzo
    udane.Mąż nie narzeka i ja też.
    Nie mam żadnych dolegliwości we współżyciu po epizjotomii i nic mnie nie
    boli,rwie, nie uwieranie,kłuje,nie dokucza bilzna etc.
    Wiesz co nie mam po prostu ochoty z taką histeryczką dyskutować.
    Po prostu dojżyj do wszystkiego a szczególnie do porodu.
    Pozdrawiam Gosia.
    P.s jak chcesz sobie poczytać na ten temat to bardzo polecam wyszukiwarkę tam
    znajdziesz mnóstwo wątków o c.c na życzenie,bo temat był wałkowany tysiące razy.
    Poczytaj sobie.Miłej lektury.
  • lyka 15.08.05, 12:20
    Ja zgadzam się z autorką, też uważam, że poród powinien być do wyboru.
    Miałam przebijany pęcherz płodowy lekarz wsadził swoją dłoń do pochwy i przebił
    pęcherz jeszcze miał pretensje, że wyję z bólu.
    Wcale nie mam zamiaru rodzić w bólach 15 godzin a w międzyczasie lekarze będą
    wkładać mi swoje łapy tam gdzie nie trzebai oglądać moje krocze.
    Na przebijanie pęcherza to ja już się nie zgodzę.
  • malgosiek2 15.08.05, 12:40
    No to jestem ciekawa jak dajecie się badać i gina w czasie ciąży.
    Przecież on wsadza tam swoją łapę no i gmera w środku.
  • lyka 15.08.05, 12:45
    No wiesz lekarz (kobieta) wkłada 1 palec a w czasie przebijania pęch.pł. wkłada
    całą dłoń aż za nadgarstek. Różnica chyba jest? A na dodatek w szpitalu stoi
    jeszcze parę osóba w gabinecie tylko 1.
  • malgosiek2 15.08.05, 12:57
    Jak przeszkadzają Tobie ludzie w szpitalu to zafunduj poród w domu.
    Cicho,bezpiecznie dla Ciebie i przytulnie i intymnie.
    Tak się składa,że będąc na porodówce nie zauważyłam,by lekarz wkładał dłoń,aż
    pod nadgarstek by przebić p.p.
    Ma do tego specjalne narzędzie-kulociąg lub długi Kocher
    Do pochwy wprowadza się PALEC WSKAZUJĄCY(więc gdzie cała dłoń?).
  • lyka 15.08.05, 13:10
    Mnie przebijanie pęcherza strasznie bolało, widocznie trafiłam na sadystę,
    który lubi patrzeć na cierpienie. Wszystko zależy od podejścia lekarza.
  • malgosiek2 15.08.05, 13:18
    Bo p.p przebija się w trakcie skurczu,najlepiej na jego szczycie wtedy p.p
    wpukla się do kanału rodnego i łatwiej go przebić.
    No nic jak tylko w szpitalu pracują sami sadyści,którzy uwielbiają zadawać ból
    pacjentkom i napewno sie z tego cieszą.Pomyśl rozsądnie czy,aby napewno?
    Dla laików wiele rzeczy wydaje się makabryczne z ich punktu widzenia.
    Wiele rzeczy bywa nieprzyjemnych,ale nieraz może tak być,by pomóc matce lub
    dziecku w różnych sutyacjach.
    Zawsze emocje biorą górę nad rozsądkiem i opinie są subiektywne,a nigdy
    obiektywne.
  • ma_dre 09.09.05, 13:16
    mnie przebijano bp dwa razy, za zadnym sie nie zorientowalam, ze cos mi
    robia... dopiero polozna mnie uswiadomila. Wszystko zalezy od
    fachowosci "obslugi" :-)
  • malgosiek2 09.09.05, 13:20
    Tak jest,że kobieta nie czuje jeśli robi sie w odpowiednim momencie.
    To naprawde nie boli.
    Gosia
  • mkolaczynska 15.08.05, 15:10


    > Jak przeszkadzają Tobie ludzie w szpitalu to zafunduj poród w domu.
    > Cicho,bezpiecznie dla Ciebie i przytulnie i intymnie.
    Mi nie przeszkadzają tylko ludzie mi przeszkadza też sam poród więc co mam
    zrobić. Idąc twoim tropem zafundować sobie cc tak? ;-)


    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • ma.pi 16.06.06, 14:51
    lyka napisała:

    > No wiesz lekarz (kobieta) wkłada 1 palec a w czasie przebijania pęch.pł.
    wkłada
    >
    > całą dłoń aż za nadgarstek. Różnica chyba jest? A na dodatek w szpitalu stoi
    > jeszcze parę osóba w gabinecie tylko 1.

    Nastepny mit, tych co nie rodzily naturalnie. ;o)

    3 razy rodzilam, 3 razy mi przebijali pecherz plodowy i ani razu nik mi reki do
    nadgarstka nie wkladal. Uzywane do tego jest specjalne narzedzie (nie wiem jak
    sie na zywa).
    I przebijany pecherz zawsze mialam przy rozwarciu ok 4cm. A przy takim
    rozwarciu to calej lapy na pewno sie tam nie zmiesci.

    A i przy badaniu ginekologicznym w ciazy, okreslaja czy nie ma rozwarcia, a
    zeby to sprawdzic to nie wystarczy jednego palca wlozyc tylko min, dwa.

    Pozdr.



    --
    We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our children.
  • mkolaczynska 15.08.05, 15:06

    Ok dojrzyj do porodu tak :-))))))))))) he he nie rozśmieszaj mnie kobieto. Jak
    dowiedziałam się że jestem w ciąże to miałam 7 miesięcy na "dojrzewanie" i nie
    dojrzałam bo nie chciałam nawet. :-))))
    > P.s jak chcesz sobie poczytać na ten temat to bardzo polecam wyszukiwarkę tam
    > znajdziesz mnóstwo wątków o c.c na życzenie,bo temat był wałkowany tysiące
    razy
    Tu się z tobą zgodze powinno się coś zrobić w sprawie prawa kobiety do decyzji,
    a nie tylko gadać :-)



    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • yola13 24.08.05, 21:08
    autorka wątku wyraźnie zaznaczyła że zaprasza do dyskusji dziewczyny które
    popieraja cc na życzenie, jesli jestes przeciwna to jak ci sie wydaje ile
    kobiet z tego watku cie posłucha?
  • violetta.w-b 10.01.06, 15:43
    Moge cos na ten temat napisac.Po porodzie naturalnym,bez ciecia krocza mialam
    tak obnizona macice,ze szyjka wychodzila mi z pochwy.Dzieki temu mialam
    problemy z trzymaniem moczu.Z sexem tez bylo nieciekawie.Ratunkiem byla
    operacja.Pomogla,ale i tak nie jest tak, jak przed porodem.Zyje z ryzykiem,ze
    problemy moga wrocic,ze kiedys moze sie skonczyc usunieciem macicy.
    Kiedy bylam w ciazy myslalam o cc.Maz wplynol mi na "ambicje" i namowil do
    porodu naturalnego.Do dzisiaj zaluje,ze go posluchalam.Dlatego,lepiej sluchac
    wlasnego glosu wewnetrznego-nikogo innego.Porod przez cc jest bezpieczniejszy i
    dla matki i dla dziecka.
  • mkolaczynska 15.08.05, 15:01
    malgosiek2 napisała:

    > A czy nie przyszło Wam do głowy,że c.c na życzenie jest wbrew naturze?
    Czy golenie się pod pachami jest według ciebie wbrew naturez?
    Wykonywanie operacji nosa czy odsysanie tłuszczu. Czy to jest wbrew naturze?
    Czy operacje na otwartym sercu, zakładanie wszczepów pniowych lub slimakowych?
    To raczej też jest wbrew naturze. Natura chciała żebyśmy mieli włosy pod
    pachami, niektórzy z nas umierali na serce bądź byli głusi. Czemu się jej
    sprzeciwiamy. Czemu osoba głucha ma słyszeć? Nie powinna prawda? Jak mam wielki
    kinol zwały tłuszczu i sie tego wstydze to też powinnam go obnosić?
    Ja się wstydze porodu np.(panicznie)
    > Po to poród sn trwa tyle ile trwa,by dziecko mogło przez ten czas przygotować
    > się spokojnie na ten świat.
    To wcale nie jest spokojne przyjście na swiat niestety. PSN to dla dziecka
    straszny stres i nie sądze aby cc było dużo większym stresem(właściwie nawet
    niektórzy mówią że "hormony stersu" wydzielane podczas psn sprawiają ze dziecko
    przejawia większą aktywność ;-) zaraz po porodzie co jest wskazane (przeczytaj
    prosze artykuł w Twoim stylu z lipca-osobiście uważam że to bzura)
    > Wtedy dla niego to nie jest nagły szok,gdy pojawia sie na świecie.
    PSN to jest dla dziecka ogromny szok!!! OGROMNY STRES

    > Nie jestem za psn za wszelką cenę,ale zawsze trzeba spróbować.
    niby dlaczego zawsze trzeba spróbować? Jak nie lubisz dzdzownic i chrabąszczy
    to dasz się namówić na zjedzenie z nich dania bo"zawsze trzeba spróbować"?
    > C.c to po prostu operacja jak każda inna to nie zabieg.
    > Przy c.c Twoja macica jest nacinana potem szyta w jej dolnym docinku i przy
    > następnej ciąży czy porodzie mogą być problemy np.pęknięcie blizny po c.c i
    > tym samym pęka macica-przeczytajcie wątek "Pęknięcie macicy,a następna
    > ciąża"dziewczyna przeżyła to ciężko i nie było to c.c na życzenie tylko dla
    > ratowania jej i dziecka życia.
    A jak nie chce więcej dzieci? Jak nie chciała nawet tego dziecka? To co zmusić
    ją Niech rodzi i szlus ;-)
    > C.C to poważna operacja.Jeśli boisz się porodu,bólu czy dla dobra dziecka to
    > weź sobie zzo.
    Poważną operacją jest operacja zakładania wszczepou pniowego lub operacja
    zakładanie nowej zastawki serca, nie cc.
    Czy operacja wyrostka robaczkowego jest dla Ciebie poważna?
    > No,a teraz napweno się oberwie mnie,że nie jestem za c.c na życzenie
    > Pierwsze dziecko rodziłam sn ze znieczuleniem i rodziłam 12 godz i dziecko
    > urodziło się w dobrym stanie nie w zamartwicy czy z uszkodzeniami o które się
    > boicie.Teraz czeka mnie w lutym drugi poród i będzie tak samo czyli psn+zzo.
    > Pozdrawiam i życzę więcej rozwagi Gosia
    Tu nie chodzi o rozwage, a może właśnie o nią chodzi, niestety ja po psn nie
    chciałabym dalej zyć, wolałabym zgnić razem z dzieciakiem niż urodzić, więc
    ciesze się że miałam cc.
    Cóż mam prosty oglad rzeczywistości który mówi mi że kto chce rodzić rodzić
    powinien chyba że są ewidentne przeciwskazania, ale ten kto rodzić ie chce
    powinien mieć zapewnioną możliwość wykonania cc choćby odpłatnie.
    I fakt jednego nie znosze jak ludzie chcą mi mówić co powinnam chcieć i robić a
    czego nie.
    Pozdrawiam

    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • malgosiek2 15.08.05, 15:23
    A rżnij,chlastaj się jak tylko chcesz wzdłuż,wszerz,w poprzek jak chcesz,operuj
    sobie wszystko.
    Tak c.c to poważna operacja,bo narusza wszystkie tkanki organizmu jak inne
    operacje.
    Twój organizm i Twoje zdrowie i oby Ci dopisało.
    I tu się mylisz.To c.c na życzenie jest gorsze,bo dziecko jest nagle wyrwane z
    łona matki poprzez,które przez 9 m-cy byli jednością.
    Więc c.c na życzenie to zdecydowanie większy stres dla dziecka.
    Ta dyskusja jest jałowa,bo zawsze prowadzi doniką.
    Ile ludzi tyle opinii.
    Nie przekonuje na siłę tak jak mnie to wmawiasz.
    Zresztą i tak nie ma co dyskutować,bo do konsensusu i tak nie dojdzie.
  • mkolaczynska 15.08.05, 15:49
    > Więc c.c na życzenie to zdecydowanie większy stres dla dziecka.
    doucz się
    > Ta dyskusja jest jałowa,bo zawsze prowadzi doniką.
    > Ile ludzi tyle opinii.
    To prawda chce sprostować bzdury które powypisywałaś :-)
    Tak naprawde nie ma dowodów na to co jest większym stresem dla dziecka :-
    )))))))))) he he
    Można się jedynie domyślać ;-)
    Więc ja myśle tak gdybym przez ok 1 h musiała przeciskać(być wypychana) się
    przez b wąski tunel to chyba wolałabym się z niego wydostać ot tak :-)))))))(a
    nie mam klaustrofobii ;-))

    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • haganna 02.11.05, 11:18
    Malgosiek2, lecz się kobieto u dobrego psychiatry.
  • ma_dre 09.09.05, 11:32
    mkolaczynska, skad w tobie tyle niecheci do tego co cie czeka, tzn do porodu ?
    Czy aby swiadomie zaszlas w ciaze i cieszysz sie z faktu ze bedziesz miala
    dziecko? Chyba w tym jest problem...
    Wybacz, ale to co piszeszna temat operacji, naturalnosci czy nienaturalnosci
    pewnych rzeczy jest po prostu wg mnie... glupie. Zauwaz ze decyzje o operacji
    wyrostka, kolana, serca... podejmuje lekarz, gdyz za kazda operacja ida pewne
    konsekwencje. O operacji plastycznej mozna decydowac samemu, ale to i tak
    lekarz podejmuje ostateczna decyzje, biorac pod uwage pewne czynniki, jak
    wyniki badan. CC jest operacja, powazna czy nie, wiec naprawde nie wiem jak
    mozna o czyms takim decydowac samemu??? O celowosci tej operacji moze
    wypowiedziec sie tylko lekarz, ty nie masz o tym zielonego pojecia, no chyba ze
    masz dyplom lekarski w odpowiedniej dziedzinie.
    Ok, samodzielnie mozesz podjac decyzje czy wygolic wlosy pod pachami czy tez
    nie, decyzje o cc pozostaw specjaliscie.
    Dla tych co pragna porodu bez stresu, polecam ZZO.
  • mkolaczynska 08.11.05, 16:29
    mkolaczynska, skad w tobie tyle niecheci do tego co cie czeka, tzn do porodu ?
    > Czy aby swiadomie zaszlas w ciaze i cieszysz sie z faktu ze bedziesz miala
    > dziecko? Chyba w tym jest problem...
    Nie wpadłam, dziecka nie chciałam, ale mam i bynajmniej nie trzymam go w
    czarnej skrzynce na balkonie, czy plastikowej beczce tylko normalnie wychwuje.

    > Wybacz, ale to co piszeszna temat operacji, naturalnosci czy nienaturalnosci
    > pewnych rzeczy jest po prostu wg mnie... glupie. Zauwaz ze decyzje o operacji
    > wyrostka, kolana, serca... podejmuje lekarz, gdyz za kazda operacja ida pewne
    > konsekwencje. O operacji plastycznej mozna decydowac samemu, ale to i tak
    > lekarz podejmuje ostateczna decyzje, biorac pod uwage pewne czynniki, jak
    > wyniki badan. CC jest operacja, powazna czy nie, wiec naprawde nie wiem jak
    > mozna o czyms takim decydowac samemu???
    Uważam że mam prawo sama podjąć decyzje dlatego że dziecko w jakiś sposób musi
    się wydostać na świat. Albo brzuchem, albo pochwą i ja wybieram brzuch.
    To tak jakby lekarz ci powiedział:
    Ma pani raka albo:
    wycinamy
    leczymy chemią

    Podczas porodu o o twoją dupe chodzi i o sposobie w jaki chcesz ciąże zakończyć
    (a jakoś to zrobić trzeba) ty sama powinnaś decydować, bo ty poniesiesz
    konsekwencje swojej decyzji.

    > Dla tych co pragna porodu bez stresu, polecam ZZO.
    Ja nie chce porodu bez stresu-ja chce żeby moje dzieco wydostało się ze mnie
    brzuchem nie pochwą.
  • basiulka999 28.12.05, 08:41
    tak czytam tą wasza kłótnię na temat racji co lepsze i wiem już na pewno że do
    końca nie będę tego czytała.
    uważam ze każdy ma swoje racje i nie co na siłę nikogo przekonywac że to lub to
    jest lepsze. ja rodziłam normalnie i urodzilam zdrowego syna ale wiem ze drugi
    raz bym się na to nie zdecydowała. i to jest moja sprawa że tak uważam.
    a poza tym to jest wątek dla kobiet które preferują cesarkę a nie dyskusję o
    tym że jest to złe.
  • lipcowa_mama_2007 13.07.07, 22:29
    A mnie się marzy zeby Polacy i Polki oczywiście też dojrzeli nie do porodów ale
    do tolerancji, która jest wyznacznikiem tego jak dalece rozwinięte jest
    społeczeństwo. W Polsce wszyscy wszystkich pouczają, dyskryminują, indoktrynują
    na siłę. Muszę wierzyć w Boga bo tak chce mój rząd, muszę posyłać dziecko na
    religię choć tego nie chcę, muszę zwalczać gejów bo dobry Polak-Katolik wie że
    homoseksualizm to choroba, powinnam rodzić choć nie chcę bo jedyna i słuszna
    rola kobiety w naszym kraju to ciągle rola Matki-Polki. A gdyby tak uszanować
    poglądy innych nawet tak skrajnie różniące się od moich? Mogę nie rozumieć ale
    szanuję, daję drugiemu człowiekowi wolność podjęcia decyzji. To jego życie,
    jego decyzje, jeśli się pomyli sam poniesie konsekwencje. Nie moralizujmy,
    szanujmy się i zostawmy ludziom wolność wyboru, nawet jeśli są to szalone
    wybory.
  • anna1503 30.08.05, 12:51
    > A czy nie przyszło Wam do głowy,że c.c na życzenie jest wbrew naturze?
    > Po to poród sn trwa tyle ile trwa,by dziecko mogło przez ten czas przygotować
    > się spokojnie na ten świat.
    > Przechodzi przez wszystkie części kanału rodnego czyli przez wchód-próżnię-
    dno
    > miednicy-wychód miednicy.
    > Wtedy dla niego to nie jest nagły szok,gdy pojawia sie na świecie.
    > Gdy dziecko nie ma czasu na przejście sn,wtedy gdy przy c.c nabiera pierwszy
    > raz powietrze do płuc to płuca go bolą i nawet pieką(kiedyś o tym
    > czytałąm"Narodziny bez przemocy")
    Co za bzdury,dziecko przeciskając się przez wąski kanał rodny kobiety przeżywa
    mniejszy szok.Spróbuj sama wyść na dwór,chociażby na mróz przez otwarte drzwi i
    przez wążiutką szczelinę,podobne odczucia.A płuca nie bolą ponieważ nie są
    unerwione,wobec tego nie pisz takich bzdur.A poród przez cc jest o wiele
    bardziej bezpieczny dla dziecka niż psn,85 % dzieci z porażeniem mózgowym to
    dzieci po bezpiecznym psn.
  • kartoffeln_salat 12.05.07, 18:08
    > A czy nie przyszło Wam do głowy,że c.c na życzenie jest wbrew naturze?

    Więc zamknijmy sale operacyjne w naszych wszystkich szpitalach, gdy ktoś
    zachoruje i bedzie umierający to trudno tak chciała natura :).

    Do dentysty też przestańmy chodzić, zęby psują się bo taka ich natura.
    Proponuję też nie nosic okularów - to też nienaturalne :).

    Wybacz ironię, ale takie podejście kojarzy mi się z erą kamienia łupanego.
  • ewa_janiuk 13.05.07, 13:39
    Najwyraźniej pomyliły sie Pani wszystkie pojęcia albo jest to prowokacyjna
    ironia mająca na celu ... No właśnie- co miała na celu?
    Pozwolę sobie taż na podobnie ironiczny ton jako odpowiedź na podobne
    stwierdzenia na temat nowoczesności:
    W takim razie bądźmy nowoczesne- wyłączmy cykle płciowe na czas robienia
    kariery, seks traktujmy jako najlepszy sport dla relaksu.O dzieciach ewentualnie
    można myśleć tuż przed emeryturą gdy znudzi nam się praca, mamy odpowiedni dom,
    samochód, konto w banku, a miejsce psa w naszym domu może zastąpić ewentualnie
    dziecko.Poza tym uchodzi MIEĆ dziecko. No już w ostateczności możemy zgodzić
    sie na udostępnienie własnego ciała ale może czas pomyśleć o tym by może
    zapłacić za to "matce zastępczej"? Jeżeli już to "ciało obce" lub inaczej "nowy
    twór" musi rozwijać sie w naszym organizmie to będzie można umówić się w klinice
    na odpowiedni termin by "to" "wyciąć" w sposób fachowy. Doskonale będziemy
    kontrolować ilość i jakość pożywienia dzięki nowoczesnym butelkom i smoczkom w
    sposób cudowny naśladujące pierś kobiety. (Tak samo dobrze naśladują ciało
    kobiety piękne dmuchane lalki-może warto taką na wszelki wypadek sprezentować
    partnerowi gdyby miał ochotę na seks gdy my nie mamy na niego ochoty!).
    Mieszanka oczywiście najnowocześniejsza z probiotykami by dzieci były prawie tak
    odporne jak po mleku z piersi (no ale zawsze możemy przeciwko wszystkiemu
    zaszczepić!) i oczywiście z LCPUFA by było jak najinteligentniejsze! Oczywiście
    by nie przeoczyć czegokolwiek trzeba zainstalować czujnik ruchu w łóżeczku,
    elektroniczną niańkę w pokoju. Wiadomo, że dzieci lepiej rozwijają się kołysane
    więc warto zainwestować w silnik kołyszący łóżeczkiem. Ważny jest dotyk więc
    antyalergiczne pluszaki i jeszcze pozytywka z melodyjką -bo to ważne do rozwoju
    wzroku i słuchu. Jeszcze najlepszy wózek z kilkudziesięcioma funkcjami by
    elegancko prezentował się na spacerach gdy wyjedziemy pokazać NASZE dziecko
    całemu światu. Potem tylko znalezienie przedszkola (najlepiej całodobowego) z 5
    językami, jazdą konną, grą w golfa, tenisa stołowego, nauką pływania itd,
    itd,....I mamy poczucie dobrze spełnionego obowiązku. MAMY dziecko. Zapewniłyśmy
    mu wszystko co najdroższe- tylko czy na pewno najlepsze? Tylko niech nas nie
    dziwi, że z jakiejś ważnej dla nas okazji za kilkanaście lat dostaniemy w
    najlepszym przypadku przelew bankowy z dopiskiem "kup sobie coś" od tego
    niewdzięcznika ( o ile w ogóle będzie pamiętać).
    Jeżeli którakolwiek z Pań poczuje się urażona moja wypowiedzią ponieważ w swoim
    życiu zastosowała którykolwiek z wynalazków cywilizacji wspomnianych przeze
    mnie, pragnę zaznaczyć, że nie to było celem mojej wypowiedzi. Każdy z
    wynalazków może być sesnsowny ale gdy jest zastosowany z głową i nie nadużywany.
  • lipcowa_mama_2007 13.07.07, 22:33
    I dobrze Ci się kojarzy ponieważ nasze społeczeństwo ma tendencje do cofania
    się w czasie. Ciągłe zaglądanie wstecz nigdy do przodu, ku rozwojowi. Zacofanie
    i zabobon, ot całe nasze społeczeństwo.
  • mkolaczynska 15.08.05, 15:42
    klek1 napisał:

    > Poród bez stresu jest to taki poród, który wybiera kobieta a do wyboru
    > powinna mieć poród naturalny bądż cc. Niestety mimo postępu medycyny cofamy
    > się do przeszłości i rodzimy w bólach ryzykując życiem (zdrowiem ) dziecka
    > jak i swoim. Dlatego do dyskusji zapraszam tylko dziewczyny popierające cc na
    > życzenie.
    Dlaczego tylko te które popierają. I dlaczego zalezy Ci na poparciu. Każdy
    człowiek ma prawo dokonywania własnych wyborów. Mozna powiedzieć że dał nam je
    bóg;-) ale fakt prawa tego nie dał nam NFZ ;-).
    Czy to oznacza że NFZ jest ponad bogiem


    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • klek1 15.08.05, 21:13
    Wolę poczytać komentarze dotyczące cc na życzenie niż patrzeć na bzdury typu:
    naturalny poród jest najpiękniejszym przeżyciem i najlepszy dla dziecka. Tak
    piszą lekarze bo dla nich taki poród jest wygodniejszy.
  • ma_dre 09.09.05, 11:39
    klek1 do bzdura,
    pod tym moge podpisac sie i ja, matka dwoch urwisow, pierwszy urodzony przez
    cc, drugi naturalnie (obydwaj przy ZZO) i moge powiedziec, ze jesli chodzi o
    urok sytuacji to wole porod naturalny. Nie przesadzajmy w opisach okropnosci
    jakie towarzysza naturalnemu porodowi... Krew nie tryska po scianach, nikt nie
    gmera nigdzie wiecej niz przy cc, sam porod nie boli wiecej niz cc, blizny nie
    goja sie dluzej ani gorzej... Wszystko jest sprawa indywidualna i kwestia
    fachowosci ekipy polozniczej.
  • malgosiek2 09.09.05, 11:57
    Szkoda pisać,bo i tak Ciebie nie wysłuchają,a za to nawet jeszcze napadną i
    skrzyczą.
    Jestem też za zzo jeśli boisz się bólu,ale to do tych pań nie dociera,że jest
    inna alternatywa do wyboru niż od razu c.c.Przy I porodzie miałam zzo i byłam
    zadowolona.
    Napewno mkolaczyńska rzuci sie do boju :-))) i nas zjedzie.
    Pozdrawiam Gosia
  • yola13 11.09.05, 12:05
    poród naturalny ma jeszcze inne minusy o których ty jak widac nie masz pojęcia
  • malgosiek2 11.09.05, 12:08
    Kochanie mam większe pojęcie niż Ty,gdyż jestem też położną.
    No chyba,że jesteś lekarzem położnikiem.
    Pozdrawiam Gosia
  • haganna 03.10.05, 11:55
    Kochanie, chyba jednak nie ma to NIC do rzeczy, bo położna jest tylko przy
    porodzie, a podczas połogu to... szukaj wiatru w polu.
    Mylisz się więc.
  • malgosiek2 03.10.05, 14:15
    Raczej się nie mylę.
    Pracowałam na oddz.połogowym i pat.ciąży też,a obecnie jestem położną
    środowiskowo-rodzinną.
    Więc mam do czynienia z pacjentkami w połogu.Teraz przychodze do ich domu i
    objaśniam,pomagam również.
    Pzdr.Gosia
  • haganna 13.01.06, 13:02
    Raczej się mylisz. Na oddziale pacjentki przebywają max 2 tygodnie. Połozna
    środowiskowa pojawia się w domu również krótko po porodzie. Przychodzisz do Pań
    miesiąc, dwa po porodzie? Albo jeszcze później? Śmiem wątpić.
  • jadranka123 14.01.06, 12:52
    witam
    tak sobie przeczytalam co tu panstwo piszecie gdyz szukalam czegos dla
    siebie...Jestem mama 11 miesiecznej coreczki.Mowia ze czas leczy rany ze o bolu
    porodowym sie zapomina itd.-zeby jakos funkcjonowac.Rece mi sie trzesa jak
    pisze ze zdenerwowania na mysl o tym co przezylam.Chcialam tylko rodzic
    naturalnie(ciaza przebiegala super)do glowy mi nie przyszlo ze moge miec
    cesarke.Ale niestety porod przebiegal fatalnie.Wszystko bylo jak trzeba tylko
    mala nie chciala isc na swiat.Czulam sie jak zwierze zarzynane(choc mialam meza
    przy boku, oplacoan polozna i umiejetnosc oddychania cwiczen itd).Niestety jak
    sa klopoty nikt nie pomoze zwlaszcza gdy trafi sie na lekarza ktory ma cie w
    nosie i wg ktorego urodzisz naturalnie..W koncu po wielkich cierpieniach,
    wypychaniach dziecka i na szczescie sprzeciwie poloznej przed kleszczami-
    lakarka podjela decyzje o cc.
    Szok najgorszy jest ze kobieta ma jakies oczekiwania i wyobrazenia jak to
    bedzie, bierze 2 probki kremu na 2 dni a tu 6 dni w szpitalu.Co innego jest gdy
    cc jest planowana i mozesz sie do niej przygotowac.pelna radosci ze dziecko
    zyje - bo jak sie okazuje nie urodzilo by sie naturalnie.ale pozostaje zal,
    zlosc, paniczny lek przed kolejnym porodem i nawracajace wspomnienia z
    tego ,,pieknego wydarzenia".Rozumiem kobiety ktore nie chca porodu naturalnego
    i ktakie ktore chca rodzic naturalnie.Ja bylam zdecydowana na pn a teraz nie
    chce nawet myslec o tym.
    pozdrawiam cieplo.
  • lipcowa_mama_2007 13.07.07, 22:41
    I wszystko stało się jasne :-) Położna nie może akceptować cc na życzenie bo to
    odbiera jej chleb :-) A ja już myślałam, że jesteś fanatyczką he he :-)

    A tak na serio więcej tolerancji, moim zdaniem ani cc ani psn nie są niczym
    przyjemnym, ale chciałabym kiedyś obudzić się w Polsce w której ludzie nawzajem
    nie moralizują się i nie indoktrynują na siłę. To jest taki stopień rozwoju
    społeczeństwa do którego nam Polakom strasznie daleko dlatego przed nami i
    naszymi dziećmi jeszcze długie lata życia w kraju o nędznych dochodach i
    kiepskiej służbie zdrowia. Więcej tolerancji dla innych i więcej pracy a mniej
    gadania i pouczania!
  • ewa_janiuk 16.07.07, 14:54
    I wszystko stało się jasne :-) Położna nie może akceptować cc na życzenie bo to
    > odbiera jej chleb :-) A ja już myślałam, że jesteś fanatyczką he he :-)

    Zakres kompetencji położnej jest znacznie szerszy niż jedynie przyjmowanie
    porodów. Obejmuje opiekę nad kobietą w zdrowiu i chorobie na każdym okresie
    życia, a także opiekę nad noworodkiem do ukończenia przez niego 2 miesiąca
    życia. Jak widać cięcia cesarskie chleba nam nie odbiorą, wręcz przeciwnie.
    Kobieta po zabiegu operacyjnym wymaga znacznie bardziej nasilonej opieki.
    Statystycznie częściej będzie miała problemy z karmieniem piersią więc też
    połozne będą miałay co robić. Oczywiście jeżeli nie będzie chciała karmić
    piersią wzrasta prawdopodobieństwo problemów z piersiami ( stanów zapalnych,
    ropni itd) i tu znowu mamy możliwość popisania się wiedzą i umiejętnościami. Do
    tego gdy dziecko zaczyna mieć kolki pomoc doświadczonej położnej jest warta
    każdej ceny.
    Oczywiście po kilku cięciach lub nakładających sie do tego zabiegach
    ginekologicznych wzrasta ryzyko powikłań i znowu będzie potrzebna położna. Jak
    widać im więcej cięć cesarskich tym większe pole do popisu dla mojej grupy
    zawodowej. Tylko czy o to w tym wszystkim chodzi?
    Wolę być okrzyknięta fanatyczką i jeżeli choć jedną ze stu kobiet uda mi się
    uchronić przed tymi powikłaniami to uważam, że warto. Warto, pomimo tego, że
    asysta przy porodzie to czasami kilkanaście godzin pracy, a asysta przy cięciu
    cesarskim to zaledwie kilkanaście minut.
    Coraz częściej nachodzą mnie mysli, że faktycznie powinno być dostępne cięcie
    cesarskie na życzenie ale pod warunkiem, że leczenie powikłań po cięciu
    cesarskim (zarówno wczesnych jak i tych późnych)będzie następnie finansowane
    ze środków własnych zainteresowanych kobiet.
  • lillika 16.07.07, 16:31
    ewa_janiuk napisała:

    > Coraz częściej nachodzą mnie mysli, że faktycznie powinno być dostępne cięcie
    > cesarskie na życzenie ale pod warunkiem, że leczenie powikłań po cięciu
    > cesarskim (zarówno wczesnych jak i tych późnych)będzie następnie finansowane
    > ze środków własnych zainteresowanych kobiet
    Z całym szacunkiem, ale właśnie takie teksty utwierdzają mnie w przekonaniu, że
    największym nieszczęściem dla kobiety jest inna kobieta. Czy według Pani,
    komplikacje po porodzie naturalnym też powinny być finansowane ze środków
    własnych kobiet? bo przecież same chciały dzieci.
    Wyrastałam w otoczeniu poporodowych traum. Życie lęk spotęgowało o czym pisałam
    kiedyś: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=12542577&a=12542577

    Niestety w tym chorym kraju, paniczny lęk nie jest wskazaniem do cc. Inaczej
    mówiąc kobieta może i chyba powinna ze strachu popełnić samobójstwo ale nie
    zrobią jej cc. Ideologia porodów sn za wszelką cenę jest ważniejsza od życia
    kobiety, o czym z resztą dowiedziałam się będąc w szpitalu.
    Jak Pani sądzi czy córka tej kobiety która zmarła po 50 godzinach (opis z
    podanego linku) będzie chciała w przyszłości poród sn? Czy potrafiłaby Pani
    powiedziej jej prosto w oczy że ma zdychać jak jej matka? Czy potrafiłaby Pani
    powiedzieć jej że ewentualne konsekwencje po cc ma finansować sama?
    Czy pisząc o konsekwencjach po cc, ktokolwiek zastanawia się nad konsekwencjami
    po porodzie sn? Ile traum poporodowych byłoby mniej gdyby kobiety mogłyby
    zażyczyć sobie "cc na życzenie"? I kto finansuje leczenie poporodowych traum u
    psychologa czy psychiatry? NFZ? Lekarz? A może kobieta sama?
    Nie dość że kobiety mają w temacie prokreacji gorzej od mężczyzn, to jeszcze
    ubezwłasnowalnia się je i odmawia prawa decydowania o własnym porodzie. I robią
    to często kobiety! Złoścliwość? Sadyzm (ja cierpiałam to ty też)? brak empatii?
    Żeby jeszcze w polskich warunkach kobiety miały swobodny dostęp do zzo, gdyby
    mogły wybierać pozycje do parcia, gdyby nie okaleczano ich rutynową
    epizjotomią, gdyby nie zmuszano ich do PSN za wszelką cenę (nawet skacząc na
    brzuch), gdyby...
    Miałam cc ze wskazań. Samo cc zniosłam, hmmm powiedzmy średno. Ale mimo to
    jestem pierwszą w otoczeniu bez traumy. Jestem tak z tego zadowolona że chętnie
    zdecydowałabym się na kolejne dziecko/dzieci. Pod warunkiem, że będzie to znowu
    cc. Ale wiem, że "z marszu" nie będzie cc (na prywatną klinikę mnie nie stać).
    Więc wiecej dzieci też nie będzie. Ale za to pan Chazan będzie mówić, żeby
    ograniczyć cc, bo kobiety po cc nie chcą więcej dzieci...
  • mkolaczynska 16.12.05, 10:35

    > Jestem też za zzo jeśli boisz się bólu,ale to do tych pań nie dociera,że jest
    > inna alternatywa do wyboru niż od razu c.c.
    Ale ja się nie bałam że mnie bgędzie bolało małgosiek Czy to do ciebie nie
    dociera. Mi nie o ewentualny ból chodzi!
    Przy I porodzie miałam zzo i byłam
    > zadowolona.
    Ty byłaś ja bym nie była.
    > Napewno mkolaczyńska rzuci sie do boju :-))) i nas zjedzie.
    No miałaś razje bo ciągle nie rozumiesz o czym ja pisze i chce ci to wyjaśnić
    chioć pewnie i tak nie zrozumiesz!
    Pozdrawiam też Gosia


    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • lyka 15.08.05, 21:32
    Może byśmy trochę powalczyły o możliwość wyboru.
    Tak jak nasze babki walczyły o równouprawnienie i wywalczyły, a więc feministki
    przyłączcie się.
  • mkolaczynska 16.08.05, 14:25
    Jestem za
    Od czego powinnyśmy zacząć. Proponujesz coś?
    Pikieta pod NFZ odpada chyba nie? Więc co zostaje?

    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • klek1 17.08.05, 18:45
    Propnuję założyć Stowarzyszenie Chcę Mieć Wybór
  • mkolaczynska 17.08.05, 21:57
    klek1 napisał:

    > Propnuję założyć Stowarzyszenie Chcę Mieć Wybór

    Ja się już zapisuje choć generalnie stowarzyszenia ...itd. ale wybór chcę mieć
    i chce żeby moje dzieci też miały wybór.
    Ale żeby załozyć stowarzyszenie trzeba je zapisać w jakimś rejestrez czy
    coś?????????? Ma ktoś czas na takie formalności?

    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • klek1 19.08.05, 21:19
    To może podczepimy się pod jakąś grupę feministyczną? Trzeba tylko poszukać w
    internecie.
  • klek1 20.08.05, 17:11
    Ja znalazłam 2 grupy efka i ośka. Może się nawet do nich zapiszę
  • mkolaczynska 21.08.05, 07:44
    klek1 napisał:

    > Ja znalazłam 2 grupy efka i ośka. Może się nawet do nich zapiszę

    a jakieś adresy www?
    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • yola13 24.08.05, 21:21
    Przepraszam ze sie wtrącę, na mój głos mozecie liczyc:)
  • mkolaczynska 25.08.05, 09:32
    yola13 napisała:

    > Przepraszam ze sie wtrącę, na mój głos mozecie liczyc:)
    Potrzebny mam każdy głos

    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • klek1 27.08.05, 20:49
    Trzeba wpisać w wyszukiwarce np. grupy feministyczne, efka lub ośka.
  • kotka.szrotka 16.08.05, 09:39
    Właściwie to chciałabym przynajmniej spróbować rodzić naturalnie. Może wszystko
    pójdzie szybko albo dostanę znieczulenie, będę miała siły wypchnąć dziecko,
    zostanę dobrze zszyta. Ale do cholery może nie, bo niestety u nas nie
    pacjentaka i jej odczucia się liczą, nawet strach, obawa o dziecko, czy nawet
    wskazania do cc, a prawdopodobieństwo trafienia na lekarza sadystę, lekarza
    zmęczonego, zirytowanego, nie umiejącego używać kleszczy czy próżnociągu
    (wiadomo, że nie jest to powszechna umiejętność) wcale nie jest takie małe.
    Gdybym miała pewność, że w momencie gdy pojawi się cień wątpiliwości, że będą
    problemy z naturalnym urodzeniem dziecka od razu zapadnie deyzja o cc nie
    wahałabym się, ale o dziwo mam pewność, że w celu poprawienia statystyk czy
    własnego zarozumialstwa do końca będą próbowali na siłę. Koleżankę męczyli
    kilkanaście godzin aż w końcu zaczęła tracić przytomność i szybko cc, dziecko
    całe sine, ledwo żywe. Ona już od paru godzin nie dawała rady, ale nie: "urodzi
    pani". I ja się mam nie bać takich sytuacji. Nie da się ukryć, że stres dla
    mnie jest straszny, nie wiem jak wszystko się potoczy i choćby z tego względu
    wolałabym mieć komfort i móc zdecydować się na cc. Nie da się zaprzeczyć, że
    taki stres ani dla ciąży ani dla dziecka nie jest dobry. Czytałam jakiś wywiad
    z włoskim lekarzem (w "Wysokich Obcasach" chyba, była mowa o dużej ilości
    wykonywanych cc, czy nie sądzi, że jest tego za dużo, wygodnictwo itd.
    Odpowiedział, że dla niego ważne jest tylko jedno: podać zdrowe dziecko zdrowej
    kobiecie.

    Stanowczo kobieta powinna mieć wybór, niech te które chcą rodzić sn rodzą sn,
    jeżeli ktoś na tyle się obawia porodu naturalnego niech ma prawo do wyboru cc.



  • ma_dre 09.09.05, 11:54
    kotko.szrotko, zasadniczo sie z toba zgadzam, dodam ze pierwszego synka
    rodzilam przez cc, ale musze przyznac ze bylam w fachowych rekach, porod odbyl
    sie wspaniale a od chwili gdy okazalo sie ze z malym jest cos nie tak i
    wykazuje oznaki zmeczenia skurczami, i trzeba bylo podjac decyzje o cc, do
    operacji uplynelo jakies 5 min...

    Piszesz :
    "Stanowczo kobieta powinna mieć wybór, niech te które chcą rodzić sn rodzą sn,
    jeżeli ktoś na tyle się obawia porodu naturalnego niech ma prawo do wyboru cc."
    Tu sie nie zgadzam, to nie kobieta powinna podejmowac decyzje o cc, lecz
    lekarz. Ja bym to ujela inaczej : "Kazda kobieta powinna miec prawo do milej,
    fachowej i sprawnej opieki lekarskiej, do porodu w przyjaznych i bezpiecznych
    warunkach oraz do szacunku ze strony ekipy medycznej". To nie CC stanowi tu
    problem lecz poziom polskiego lecznictwa ogolnie.
  • isia_50 16.08.05, 10:59
    Piszę, nie po to by dyskutować o wyższości jednego porodu nad drugim, bo tych
    dyskusji było tysiące. Piszę, bo nie zgodzę się z tytułem "Poród bez stresu
    czyli cc na życzenie", bo dla mnie sama myśl o cc to stres. Nie jestem
    przeciwniczką cc, ale dla mnie to operacja ratująca życie dziecka lub matki.
    Urodziłam jedno sn, a teraz znowu stresuję się, żeby w trakcie porodu wszystko
    poszło gładko i nie było konieczności cc. Więc to co dla jednych jest porodem
    bez stresu dla innych może właśnie być źródłem tego stresu.
    Iza
    P.S. A tak swoją drogą, to pytanie retoryczne, ciekawe dlaczego ojcu dziecka
    przysługują 2 tygodnie opieki (zwolnienia) nad kobietą po cc, a po psn one nie
    przysługują?
  • mkolaczynska 16.08.05, 14:27
    :-)) Przysługują :-) wystarczy poprosić. Koleżanka z którą leżałam miała psn
    poprosiła i dostała L4 na 2 tygodnie dla męża :-)
    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • mkolaczynska 16.08.05, 14:30
    isia_50 napisała:

    > Piszę, nie po to by dyskutować o wyższości jednego porodu nad drugim, bo tych
    > dyskusji było tysiące. Piszę, bo nie zgodzę się z tytułem "Poród bez stresu
    > czyli cc na życzenie", bo dla mnie sama myśl o cc to stres. Nie jestem
    > przeciwniczką cc, ale dla mnie to operacja ratująca życie dziecka lub matki.

    Ja się cc nie bałam jakoś szczególnie. Natomiast jesli chodzi o psn, dopóki nie
    usłyszałam "no to cc" dopóty walczyłam z paniką. To w kwestii stresu przed psn
    i cc :-) Każdy/a ma inaczej jednak.

    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • yola13 24.08.05, 21:32
    prawo opieki dla męża nalezy sie dla chorego członka rodziny, a kobieta po psn
    jak ma depresje poporodową albo zakażenie z 40st. gorączką to raczej nie jest
    zdrowa,nigdzie w zadnych przepisach nie znajdziesz takiego zdania ze tylko gdy
    kobieta rodzi przez cc to mąż dostaje opieke 14 dni
  • mala.elka 17.08.05, 12:50
    > A czy nie przyszło Wam do głowy,że c.c na życzenie jest wbrew naturze?

    Taaaa... Uwielbiam takie argumenty, szczególnie że większość osób która ich
    używa latami faszeruje się pigułkami anty które są zapewne jakimiś ziołowymi
    środkami w 100% zgodnymi z naturą i takie nafaszerowane chemią osoby własnie
    mają mnie przekonać że poród cc jest wbreb naturze... Litości...
  • efka30 17.08.05, 15:27
    Zgadzam się w 100%.
    zauwazyłam że strasznie atakują te "naturalistki" które zdecydowały sie na psn.
    I odwrotnie, te kobitki które wolałyby cesarkę jakoś nie "naskakują" na nie ze
    swoimi poglądami.
    Tiaaaa a ten argument "wbrew naturze" jest naprawde zabawny.
  • mala.elka 19.08.05, 10:52
    dlatego jeśli ktoś chce mnie przekonać do porodu sn to niech to będą tylko
    zwolenniczki i dziewczyny stosujące NPR :)
  • bigcarafa 25.08.05, 10:15
    Co 25 kobieta po cieciu cesarskim ma powazne powiklania (ze zgonami włącznie).Po
    porodach naturalnych zdarza się to duzo rzadziej.Po statystycznej analizie
    wielkiej liczby porodów okazało się ,że wbrew opiniom starych lekarzy mózgowe
    porażenie dzieciece po cieciu cesarskim wcale nie zdarza się rzadziej niz po CC.
    Pourodzeniowy stan dzieci tzw. mlodych pierwiastek po porodzie fizjologicznym
    jest lepszy niż po cc. Żony amerkańskich ginekologow mają dużo rzadziej robione
    cc niż pacjentki co jest dla mnie dowodem, zze wierzą oni w przewagę porodu
    fizjologicznego.Mimo to jako lekarz generalnie jestem za cc na życzenie. Trzeba
    jednak być świadomym ryzyka i wybrac lekarza ,ktoremu się ufa. To co jest dobre
    dla Ani może być złe dla Kasi.Sposób rozwiązania należy dyskutować z lekarzem
    przed porodem.
    Pzdr
  • mkolaczynska 25.08.05, 14:52
    Mnie interesuje czy powikłaniami po porodzie są też nazywane stany depresyjne
    czy lękowe kobiet którym poród się nie udał zarówno w kwestii rozwiązania go
    przez cc jak i ciężkiego porodu sn(ja oczywiście rozumiem trudność ustalenia co
    jest przyczyną stanów lękowych depresyjnych itp.-ale zastanawiam się czy
    lekarze wogóle próbują wziąc pod uwage ten aspekt porodu i cc)Interesuje mnie
    to jako podejście lekarza do pacjentki nie z powodów nazwijmy to ideologicznych.
    Byłabym wdzięczna za odpowiedź

    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • klek1 27.08.05, 20:58
    A kto te statystyki pisze! Kilku lekarzy, paru pajaców i jeden cwaniak piszą
    jak im wygodniej. Kto ich sprawdza? Prezydent? No właśnie - nikt.
    Kobiety!!! Nie piszcie głupot, że naturalny poród jest bezpieczniejszy itp.
    Chcecie rodzić naturalnie to ja wam przecież nie zabraniam ale odfajkujcie się
    od mojego krocza.
    Tu chodzi także o to, że nie wyobrażam sobie abym przez 10 h stękała, parła,
    oddała stolec, puściła parę gazów a na to wszystko będzie patrzyło paru
    chłopów, położna, salowa i czort wie kto jeszcze. Jest to dla mnie bardzo
    upokarzające. A dzieci chciałabym mieć, więc co mam do wyboru.
  • zgloska 28.08.05, 15:30
    Sama miałam cc z przyczyn medycznych i już po wszystkim Bogu dziękowałam że nie
    musiałam stękać żeby urodzić dziecko choć spotkałam się z opinią że kobiety po
    cc nie czują tak silnego związku jak kobiety po naturalnych porodach. Osobiście
    uwazam że to nie prawda a kobeity powinny mieć prawo decydowania o swoim życiu
    w każdej dziedzinie również w tak istotnej jak wydanie dziecka na świat.
  • ankamk78 28.08.05, 16:08
    Ja też czekam na poród i pilnie śledze wszystkie wątki poruszające ten temat,
    bo chciałam rodzić w sposób najbezpiecznijszy dla mnie i dla dziecka. Wygoda i
    uroda to akurat w moim przypadku sprawa drugorzędna aczkolewiek nie obojętna.
    Niestety na temat "cesarek" nasłuchałam się samych okropności. Począwszy od
    prawdziwego ciemnogrodu, gdzie współpacjentki ubliżały kobiecie po cesarce,ze
    nie jest prawdziwa kobieta i matką(sic!)az po opisy przeogromnego bólu przy
    karmieniu, długotwałego powrotu do zdrowia, a na jątrzących się ranach i
    ponownej operacji skończywszy. Z pośród mam, które przeżyły każdy z dwóch
    rodzajów porodu, jednak wszystkie jednozncznie opowiedziały sie porodem sn.
    Ja chyba chciałabym jednak rodzić naturalnie, a cesarke tratowąc jako dobro
    cywilizacyjne, które mozna zastosować w razie jakichkolwiek powikłań. Poza tym
    maży mi się poród rodzinny, a cesarka to jednak operacja. Moje podejście wynika
    chyba z faktu, że będę rodzić w zwykłym szpitalu miejskim bez całego orszaku
    skakających koło mnie lekarzy, a tym przypadkowym niestety aufać nie potrafie.
    Wizja rozpłatanego na wpół brzucha i brzydkiej blizny jakiś do mnie nie
    przemawia. No ale kazdy buduje swoje zdanie wedgług własnych doświadczeń.
    Natomiast z pewnościa niezaprzeczlny pozostaje fakt, że to co nam w życiu
    przychodzi z większym trudem, cenimy o niebo bardziej, niż to co przyszło nam
    stosunkowo łatwo i prosto.
    Pozdrawiam wszystkie mamy i ich brzuszki.
    Ania
    --
    nasz maluszek dzidziuś
  • tuniaa 01.09.05, 15:31
    "Wizja rozpłatanego na wpół brzucha i brzydkiej blizny jakiś do mnie nie
    > przemawia."

    a do mnie przemawia jedno,
    moja babcia, która dzięki porodowi fizjologicznemu od 10 lat ma nietrzymanie
    moczu, bo to niestety wychodzi na starość...
    błagam nie piszcie o ćwiczeniach mięśni kegla, takie rady są dobre jak się jest
    zdrowym, to już było i operacja też, a jak powiedział urolog, tak niestety jest
    po porodach i niewiele da się zrobić...
    wypadanie macicy też ma, ale to nietrzymanie moczu gorsze...

    "> Natomiast z pewnościa niezaprzeczlny pozostaje fakt, że to co nam w życiu
    > przychodzi z większym trudem, cenimy o niebo bardziej, niż to co przyszło nam
    > stosunkowo łatwo i prosto."

    nie wiem czy bardziej przez to kocha mojego tate, ze teraz wyjście do sklepu to
    katorga, uzbrojona w pieluchy, skrępowana przy każdym ruchu-pieluchy szeleszczą
    i czasem przeciekają...
  • violetta.w-b 10.01.06, 15:58
    Mialam ten sam problem,co Twoja Babcia.A mam 33 lata.Stanowczo jestem za cc.
  • mkolaczynska 01.09.05, 15:40
    ankamk78 napisała:
    Ja ta wole blinzna na brzuchu niż pomiedzy nogami, ale nie o tym miało być(w
    tej kwestii co dla kogo lepsze sam niech decyduje)
    Chciałam sprostować bo z jednej strony:
    tyle naczytałaś się o okropnościach cc że powinnaś uważać ze jest to cięższa
    droga urodzenia dziecka, więc matki po cc " z pewnościa niezaprzeczlny
    pozostaje fakt, że to co nam w życiu
    > przychodzi z większym trudem, cenimy o niebo bardziej, niż to co przyszło nam
    > stosunkowo łatwo i prosto."
    To łatwo i prosto to o psn pisałaś, prawda?


    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • yola13 05.09.05, 11:16
    ankamk78 napisała:
    "Z pośród mam, które przeżyły każdy z dwóch
    rodzajów porodu, jednak wszystkie jednozncznie opowiedziały sie porodem sn. "

    dziewczyno, skąd ty masz takie dane, że wszystkie kobiety które miały obie
    wersje porodu są jednoznacznie za porodem siłami natury??
    Ja osobiscie znam 2 panie, które twierdzą cos wręcz przeciwnego
  • yola13 05.09.05, 11:21
    ankamk78 napisała:

    >> Wizja rozpłatanego na wpół brzucha i brzydkiej blizny jakiś do mnie nie
    > przemawia.
    Jezus Maria, a kto ci naopowiadał takich głupot o wizji rozpłatanego na wpół
    brzucha? Teraz wiekszośc cięc robiona jest w linii poziomej, tuz nad spojeniem
    łonowym, a po kilku miesiącach blizna jest ledwo widoczna.
  • yola13 05.09.05, 11:26
    ankamk78 napisała:

    > Natomiast z pewnościa niezaprzeczlny pozostaje fakt, że to co nam w życiu
    > przychodzi z większym trudem, cenimy o niebo bardziej, niż to co przyszło nam
    > stosunkowo łatwo i prosto.

    Dlaczego uważasz że podjecie decyzji o cesarskim cięciu przez kobietę jest
    stosunkowo łatwe, a w zwiazku z tym kobieta nie docenia no w tym wypadku chyba
    swojego dziecka? Wiesz co ci powiem, za dużo głupich gazet sie naczytałaś i
    myslisz ze wszystkie rozumy zjadłaś. A momentami czytajac twój post to mam
    wrażenie że słowo cywilizacja jest ci bardzo obce.
  • ma_dre 09.09.05, 13:09
    "kobiety po cc nie czują tak silnego związku jak kobiety po naturalnych
    porodach" ?!!! Czego to sie czlowiek nie naczyta ! Co za glupoty ! I oczywiscie
    te brednie na pewno wymyslil jakis facio w bialym kitlu, obowiazkowo.
    Na zwiazek z dzieckiem wplywa mase czynnikow, nie tylko typ porodu !
    Ciesze sie ze bylas pod opieka jakiegos rozsadnego lekarza a nie fanatyka
    czegokolwiek czy bedzie to cc czy psn... :-)
  • kasiik 07.09.05, 13:35
    cc nie jest absolutnie gwarancją na bezstresowy poród
  • mkolaczynska 07.09.05, 15:50
    kasiik napisała:

    > cc nie jest absolutnie gwarancją na bezstresowy poród
    cc jako operacja jest stresem.
    Jednak czasem psn wiąze się z większym stresem i o to własnie chodzi. Co kto
    woli co kto wybiera.


    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • anetazw 09.09.05, 14:14
    Witam
    mój synek ma już 2 lata i rodziłam siłami natury. Wspomnienia moje z porodu są
    bardzo cudowne, fantastyczna położna, mąż masujący mi plecy przez 16 godzin,
    mój brak siły do parcia po 16 godzinach i w efekcie wypychanie dziecka, które
    rodzi się zasinione, potem rehabilitacja, neurolog itp.

    Dziewczyny, nie dajmy się zwariować. Bredniami jest twierdzenie że w czasie cc
    dziecko nie ma czasu przygotować się do oddychania - lekarz który wyjmuje
    dziecko z maciciy specjalnie bardzo mocno ściska je w klatce piersiowej tak aby
    to imitowało naturalny nacisk w czasie przeciskania się przez kanał rodny aby
    mogło spokojnie złapać pierwszy oddech. Wiele dzieci ptrzez długi okres czasu
    ma dziwne siniaki w tych miejscach.

    Nie żyjemy w średniowiczu i jeżeli kobieta chce rodzić przez cc to służba
    zdrowia powinna jej to umożliwić. Jak wytłumaczycie fakt iż ludzie sobie robią
    operację oczu mając wadę wzroku aby lepiej widzieć - przecież mogą nosić
    okulary a operacja to taka "ingerencja" Czemu wstawiamy sobie inplanty skoro
    możemy nosić sztuczną szczękę?

    Jeżeli kiedyś zdecyduję się na drugie dziecko to tylko przez cc - i proszę nie
    piszcie że poród to indywidulana sprawa - to jest oczywiste. Pomimo
    przeczytania całej lieteratury i naczytania się wszystkiego co było na forach
    po 16 tu godzinach jest ci wszystko obojętne czy natną krocze czy nie!!

    Nie krytykujcie dziewczyn które świadomie decydują się na cc. Ja je popieram
  • isia_50 16.09.05, 16:44
    No i stało się.
    Pierwsze dziecko urodziłam siłami natury w 4 godziny. Po kolejnych 4 godzinach
    już biegałam po oddziale (ubikacja, prysznic, noworodki) i mogłam wszystko sama
    zrobić przy dziecku. To było 5 lat temu. Drugie dziecko miałam nadzieję także
    urodzić sn, tymczasem podczas ostatniego USG okazało się że synek będzie
    baaardzo duży (między 4100-4400g). Było już tydzień po terminie. Lekarze
    podjęli decyzję o cc dla dobra dziecka. Zgodziłam się, bo dobro dziecka
    najważniejsze, ale wszystkie pozostałe wrażenia to koszmar. Jestem świeżo po
    (11.09). Najpierw ogromny stres związany z operacją, potem leżenie, leżenie i
    leżenie całą dobę (dla mnie wieczność). Nie mogłam się z bólu ruszyć, mąż cały
    czas musiał przy mnie siedzieć podając mi dziecko, to z jednej strony to z
    drugiej, bo sama nie byłam w stanie. Pokarm dostałam dopiero w 3 dobie (znowu
    stres, że nie będę go miała w ogóle). W pierwszych dwóch dobach nie pojawiły
    się odchody, podobno szyjka była zamknięta, na zmianę dostawałam kroplówkę z
    oksytocyną i No-spę. Znowu się stresowałam widząc miny lekarzy. Co godzinę
    przychodzili i pytali czy już są odchody. Po dobie od cc kazali mi wstawać, ból
    w środku brzucha nie do opisania, najpierw prosiłam położną by mi pomogła,
    potem ją przegoniłam, że ja jednak sama, bo każdy ruch był zakończony ogromnym
    bólem. Teraz jestem 5 dni po. Wiem, że ten poród był najlepszy dla mojego
    olbrzymka, bo mógł utknąć (w końcu miał 4350g i 56 cm), ale wcale nie najlepszy
    dla mnie. Kocham mojego synka po cc tak samo jak córcie po psc. Uważam, że
    jeden i drugi poród był ważny bo doprowadził mnie do końca i do moich skarbów.
    Ale nadal chodzę zgięta w pół z powodu bólu brzucha, podniesienie synka wymaga
    nie lada wysiłku. Teraz już z doświadczenia mogę napisać, że cc tylko ze
    wskazaniem. Pozdrawiam
    Iza
  • karina66 18.09.05, 13:52
    Uważam,że Twoja wypowiedź powinna dać tym feministkom do myślenia.Włos się jeży
    gdy się czyta te bzdury.Najlepiej niech każda wytnie sobie za wczasu wyrostek
    (bo może mieć atak),wytnie wszystkie węzły chłonne( bo może ma raka)i
    przeszczepi wszystkie organy bo któryś własny może się kiedyś "popsuć".I
    oczywiście o wszystkim powinny decydować same.To co tu piszą jest jakąś
    paranoją.Przeszkadza im,że ktoś zagląda im między nogi a nie niepokoi jak ktoś
    wkłada łapy do ich brzucha i majstruje nożem milimetry od ich dziecka.Skoro nie
    mają ochoty rodzić naturalnie to po co zachodziły w ciąże.Przecież to też nie
    jest najbardziej komfortowe 9 m-cy.Nic gorszego niż bawienie się samemu w
    lekarza a te panie to uważają się chyba za mądrzejsze od nich.Przecież to po cc
    jest więcej komplikacji-ile matek umiera z powodu krwotoków i powikłań,ile nie
    może mieć więcej dzieci.
    A najlepsze jest to,że najgłośniej krzyczą te które nigdy nie rodziły
    naturalnie.Teraz jest tyle możliwości-zoo,osobne porodówki z łazienkami,porody
    w wodzie itd.Nasze mamy nie miały takiego wyboru.

    Karina
  • zwiatrem 18.09.05, 20:55
    Cześć, czasem znieczulenie na nic , kiedy istnieje obawa o uszkodzenie
    rodzącej się główki przy bardzo dużej wadze dziecka, proponuje tez dowiedziec
    się u pracujacych czynnie połóznych, że waga dziecka bywa PRZECIWSKAZANIEM do
    porodu do wody. Pozdrawiam ciepło.
    p.s. Nie jestem feministka, jestem matką i piszę tylko we własnym imieniu.
    Proszę nie generalizowac wszystkich rodzących.
  • cota 19.09.05, 08:39
    No właśnie ile umiera, no ile po tych strasznych cc? ja nie uważam się za
    wojującą feministkę, ale za osobę, któa chce mieć wybór. Porównanie do
    wyrostak, czy węzłów chyba nie do końca trafione - one mogą zostać, dziecko
    musi jakoś wyjść. Nie, nie niepokoi mnie jak ktoś tnie mnie. Najlepsze dla mnie
    to jest to, gdy kobieta chce rodzić naturalnie i tak robi, ale dodatkowo bierze
    sztandar w dłoń i wygłasza orędzie, iż wszycy tak powinni. Niech każdy robi co
    chce! Co to kogo obchodzi?? no co? dla mnie kobieta może mieć i 14 cc, a
    dodatkowo zoperować sobie uszy, nos, wszystko. To nie moja sprawa. A jeśli
    przez to miałaby być szczęśliwsza, miec lepsze relacje, myśleć pozytywnie to
    czemu nie! Wole pozytywne osoby idące pod prąd niż frustratów żyjących jak im
    ktoś każe! a cc - nie demonizujmy, prosze..
  • mkolaczynska 26.09.05, 16:12

    > oczywiście o wszystkim powinny decydować same.To co tu piszą jest jakąś
    > paranoją.Przeszkadza im,że ktoś zagląda im między nogi a nie niepokoi jak
    ktoś
    > wkłada łapy do ich brzucha i majstruje nożem milimetry od ich dziecka.Skoro
    nie
    >
    > mają ochoty rodzić naturalnie to po co zachodziły w ciąże.
    he he może to wpadki były co? ;-)
    Przecież to też nie
    > jest najbardziej komfortowe 9 m-cy.Nic gorszego niż bawienie się samemu w
    > lekarza a te panie to uważają się chyba za mądrzejsze od nich.Przecież to po
    cc
    >
    > jest więcej komplikacji-ile matek umiera z powodu krwotoków i powikłań,ile
    nie
    > może mieć więcej dzieci.
    > A najlepsze jest to,że najgłośniej krzyczą te które nigdy nie rodziły
    > naturalnie.Teraz jest tyle możliwości-zoo,osobne porodówki z
    łazienkami,porody
    > w wodzie itd.Nasze mamy nie miały takiego wyboru.
    i odebrać im to! natychmiast jak kiedyś rodziły bez takich udziwnień to teraz
    też nie powinny mieć do tego prawa! Absolutnie się z tobą zgadzam!
    Precz ze znieczuleniem, porodami w wodzie itd.. To w sumie też czasem dużo
    kosztuje takie nalanie ciepłej wody do wanny ;-)nie.
    >
    > Karina


    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • zwiatrem 18.09.05, 20:50
    cześć
    Jestem za cc na przemyslane zyczenie rodzacej matki!!!!! Podam mój przykład.
    jestem matka 3 synów. każdego z nich rodziłam, po 42 tygodniu za pomoca
    indukcji. Każdy z nich rodził się pod presja oksytocyny modnie
    podawanej.
    Pierwszy z nich urodził się jako standard 3500 i 44 tydzień, w pęcherzu
    nie było wód płodowych po jego przebiciu tetno syna spadło do 46 został jak to
    określamy jako matki <wycisnięty>.
    Drugi z nich indukcja trzema pompami,waga3890 i 44 tydzień. Czas porodu
    znacznie wydłuzony, od 8 rano do 19, patologia łożyska, zabieg po porodzie...
    Trzeci z nich POBIŁ REKOPRD. Ważył 4890, urodził sie po 6 pompach,
    ponownie patologia łozyska, toczenie krwi, inne przyjemności, cierpienia ponad
    siły, gdyż główka syna miała 40cm!!!!! Do końca, do chwili ostatniej nikt, ale
    to nikt nie miał ochoty pomóc, wykorzystano wszystkie możliwości prócz cc.
    Czopki, pompy, narkotyki, kapiele, końcem końców, mąż był przy mnie (swiadkiem
    moim jest, choć to smutne) syn został wypchnięty. Teraz jestem w czwartej
    ciąży. Córcia miesiąc temu miała niemalże 3000, a do porodu mamy jeszcze 36
    dni. Blady strach, wściekłość mam w sobie, bo...lekarz mój własny, lekarz,
    prawił mi o tym jak to kobiety rodza coraz łatwiej , a nie jak ja mówię podając
    własny przykład poparty wypisami -że coraz gorzej i gdyby on mi miał pomóc cc
    to by stracił pracę!!!! Ale stracic moje zdrowie chce ot tak, no bo co mu
    szkodzi. ZDrowie mojej dzieciny tez ewentualnie ma leżeć w ich rękach, więc-
    więc szukamy cc. Wszystko jedno za pineiądze czy z NFZ> NIKT ALE TO NiKT NIE MA
    PRAWA SKAZYWAĆ MNIE NA ZWIERZĘCE CIEPRPIENIE> NIKT>Głowa ostatniego syna
    wielokrotnie by weszła w kanał ale była zbyt duza i podbijało ja jak to
    okreslano na porodówce -do góry...a gdyby tak została w kanale i nie
    uszkodzilibysmy to co główka ma w sobie? TO CO? Dlatego jestem za cc, jesli
    kobieta ma powody do takiej decyzji. Przecież moje porody to nie siły natury,
    jedynie drogi natury. Oksytocyna, czopki, dolargany , kapiele to nie jest poród
    naturalny.
    Wtedy studentom pokazywano moje ciało jako "RĘKOCZYNY POŁOŻNICZE" , MÓWIĘ wAM,
    NIC BARDZIEJ PONIŻEJ GODNOŚCI CZŁOWIEKA.
    dzisiaj mam już załatwione cc, ale musiałam zmieniać szpital, gdyz tam gdzie
    rodziłam wcześniej niestety nic nie można.
    Wydano majatek na te wszystki farmaceutyki dla mnie , potem mi wrąbano narkotyk
    i przeoprowadzono zabieg, bez którego, nie opusciałabym sali porodowej, ani
    potem szpitala zywa. Czy nie lepij zrobic cc i już? Czy to grzech nieść pomoc?
    czy to grzech prosić o pomoc? Oceńcie same. Moje zdanie w tej właśnie kwesti
    jest takie, że MAMY PRAWO ZDECYDOWAĆ W JAKI SPOSÓB CHCEMY RODZIĆ>Pozdrawiam

  • oleswava 18.09.05, 21:56
    Ja również uważam, że kobieta powinna mieć wybór co do sposobu urodzenia
    swojego dziecka. Wydaje mi się jednak, że taka decyzja może być motywowana
    strachem przed nieznanym doświadczeniem jakim jest poród (jeśli jest to ten
    pierwszy)i związanym z nim bólem. Ja sama pamiętam, ile strachu i emocji
    wywoływały we mnie próby wyobrażenia sobie tego "jak to będzie" i wielokrotnie
    mówiłam rodzinie i znajomym, że wolałabym mieć cc niż rodzić naturalnie. Kto
    mógł odwodził mnie o tego pomysłu, choć denerwowali mnie tym tylko, bo jakoś
    nikt nie mógł zrozumieć mojego strachu. Niemniej jednak, kiedy przyszło co do
    czego, urodziłam normalnie - nie było żadnych zagrażających sytuacji dla mnie i
    córeczki, dlatego nikt z lekarzy nie wziął cc nawet na myśl. Fakt, że w czasie
    porodu bolało, ale ogólnie wszystko poszło dość gładko i szybko, i z
    perspektywy czasu bardzo cieszę się, że urodziłam drogami natury. Kilka z moich
    koleżanek rodziło przez cc i wszystkie mówią zgodnie, że gdyby miały możliwość,
    wolałyby urodzić naturalnie, bo cc to prawdziwa operacja, po której organizm
    dochodzi do siebie dłużej niż po zwykłym porodzie. Poza tym, nie wiem, czy mi
    uwierzycie, ale poród naturalny, mimo całego towarzyszącego mu dyskomfortu (o
    ile oczywiście nie ma żadnych komplikacji i wszystko idzie jak należy) jest tak
    naprawdę przeżyciem niesamowitym i jedynym w swoim rodzaju. Widziałam, że
    niektóre z was pisały, że moment kiedy lekarz patrzy wam między nogi i wydobywa
    stamtąd dziecko jest dla was co najmniej upokarzający. Rozumiem taką postawę,
    ale powiem wam, że do dziś pamiętam jak poczułam male ciałko wysuwające się ze
    mnie i była to jak dotąd chyba najbardziej niesamowita chwila w moim życiu.
    Oczywiście nie zamierzam przekonywać nikogo, by myślał tak jak ja. Ja już mam
    za sobą poród i mogę na wszystko spojrzeć z większego dystansu. Kiedy wszystko
    idzie ok, i nie pojawiają się żadne komplikacje, poród naturalny może stać się
    najbardziej niesamowitym przeżyciem w życiu. Kiedy jednak coś zaczyna iść "nie
    tak", oczywiście nie ma sensu ryzykować. Wtedy jestem w 100% za cc.
    --
    Ola i Basia (23.09.04)
    gg 5530185
    www.dom.davinet.pl
  • malgosiek2 18.09.05, 22:18
    Jak chcą się ciąć na własne życzenie to te panie niech to robią,ale w PRYWATNEJ
    KLINICE,a nie wręczać łapówki w państwowym szpitalu i jeszcze obciążają tym
    samym inne pacjentki.
    Pozdrawiam Gosia
  • zwiatrem 18.09.05, 23:26
    To nie jest kwestia łapówki.
    W moim przypadku, po konsylium lekarskim, przy obciążającym wywiadzie nie
    muszę płacić, ale cc w niektórych szpitalach ma swoja oficjalna cenę jak ma
    również swoją cenę sławne zoo. Przecież "osobista" połozna tez ma swoją cenę w
    każdym jednym szpitalu i to tez jest legalne.
    Swoją drogą, to waga dziecka mojego obecnego ma przekraczać 5000. Tak zostało
    to obliczone, tak twierdzą lekarze. Dlaczego zatem mam nieskorzystac z
    biezpieczniejszej formy narodzin mojego dziecka? Skoro urodziłam troje dzieci
    drogami natury choc nie siłami natury to teraz moge zbierać się do
    funkcjonalności dłużej, proszę bardzo./ jestem na to przygotowana. A operacje i
    tak mam po kazdym porodzie. Różnica jedynie w tym, że ostatni z synów, miał
    szczęście, którego jak to nazwali 4 dni temu lakarze <tym razem mogłoby
    braknąć>. Wybieram w takim razie lekarza-lekarzy, którzy moga mi pomóc, nie
    patrząc na statystyki szpitala i punkty o które jakiś tam szpital walczy w
    porodach naturalnych.
  • malgosiek2 18.09.05, 23:37
    To nie było do Ciebie.
    Co innego ze wskazań,a co innego moje widzimisię.
    Własna położna to jednak co innego niż żądać od lekarza operacji to tak sobie.
    To są dwie różne rzeczy.
    Często położne mają własną działalność czyli pracują na kontraktach podpisane
    ze szpitalem i taka położna może wystawić rachunek za dodatkową usługę.
    Pozdrawiam Gosia
  • karina66 19.09.05, 10:00
    Twoja sytuacja jes 100% wskazaniem do cc.Twój lekarz uważam był niepoważny.Są
    sytuacje kiedy trzeba zrobić cc.Ja jestem przeciwna cc od tak sobie opłacanych
    w państwowych szpitalach.Są przecież prywatne kliniki,które oferują takie
    usługi.Przecież te kobiety mają wybór.No ale chciałyby bezpłatnie.Tylko ciekawe
    kto by za to wszystko płacił.Przecież NFZ to pieniądze nas wszyskich.Żeby
    zafundować taki luksus musieliby zdobyć na to kasę.A myślicie skąd??Musieliby
    podnieść składki wszystkim-kobieton,mężczyznom,ludziom którzy juzt nie są w
    wieku rozrodczym.Dlaczego mamy wszyscy za to płacic.Co do zoo to płaci się za
    nie ale pieniądze trafiają do szpitala.Przy płatnej cc co najwyżej do kieszeni
    lekarza.Akceptując płacenie za cc w państwowym wkońcu doprowadzimy do tego ,że
    operowane będą te które zapłciły a te które muszą będą stały w kolejce.Moja
    następna ciąż będzie musiała być zakończona cc(100% względów medycznych).Chcę
    mieć pewność,że nikt przedemną nie wkitra się na salę na opłaconą cc.Państwowy
    szpital jest państwowym szpitalem.Często nie oferuje luksusów.Jeśli ktoś
    oczekuje czegoś więcej to MA WYBÓR!!!!!!Dlaczego udajecie,że nie macie.Są
    prywatne kliniki.

    Karina
  • klek1 24.09.05, 20:34
    W szpitalu prywatnym za cc trzeba bulić ok. 7000zł. a ja płacę jakieś
    beznadziejne składki i nawet nie mogę w panstwowym szpitalu wykonać cc na
    życzenie np za 2000zł.
  • reszka2 24.09.05, 22:50
    Alez moja droga - taka operacja (czyli wszystko - począwszy od skalpela,
    skończywszy na szmatach do podłogi na sali operacyjnej) właśnie tyle mniej -
    wiecej kosztuje ile sie płaci w prywatnej klinice! no, jakis tam narzut dla
    zysku mają (nie wiem jak z ubezpieczeniem obowiązkowym lekarzy zabiegowych, czy
    w takich przypadkach również wliczają, jeśli nawet nie teraz, to na pewno
    zaczną, jak wpłyna pierwsze sprawy sądowe) ale to nie są kokosy. Medycyna
    kosztuje i już. A do tzw. składki nadziejnej czy beznadziejnej (o, tus prawde
    powiedziała)ma sie nijak.
    --
    Reszka mama Michałka i Madzi
    Dyżurka - dla lekarzy i nie tylko.
  • mkolaczynska 26.09.05, 16:33
    .Państwowy
    > szpital jest państwowym szpitalem.Często nie oferuje luksusów.Jeśli ktoś
    > oczekuje czegoś więcej to MA WYBÓR!!!!!!Dlaczego udajecie,że nie macie.Są
    > prywatne kliniki.
    kurka dziewczyno mam jechać ze śląska do wa-wy 6 h zeby tam mieć cc??????Daruj
    sobie!
    Na sląsku nie ma sal operacyjnych i porządnych prywatnych klinik!!! Co ma
    powiedzieć kobieta która mieszka np. na jakimś zadupiu w bieszczadach!
    Powinnam mieć za dopłatą taki wybór w zwykłym szpitalu!
    Jak mi się marzy operacja nosa to też mogą ją wykonać w państwowym szpitalu-
    tyle że się płaci, czyli precedens jest.
    I właśnie o to chodzi!
    >
    > Karina


    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • yola13 27.09.05, 10:59
    Mysle ze gdyby w kazdym wiekszym miescie, bądź niedaleko niego była jakas fajna
    klinika prywatna, to problem byłby rozwiązany, ale moja droga nie każdy ma to
    szczęście mieszkac w Warszawie gdzie są conajmniej 2 renomowane kliniki
    prywatne.
  • cota 26.09.05, 08:40
    W promieniu ponad 100 km od moje miejscowości nie ma prywatnej klinki. I co ty
    na to?? poza tym pieniądze dla położnej to tak, ale lekarzowi to już nie,
    ciekawe dlaczego...ile położnych ma własną działalnośc, a ile bierze kasę za
    poród ???ogrom
  • mkolaczynska 26.09.05, 16:27
    malgosiek2 napisała:

    > Jak chcą się ciąć na własne życzenie to te panie niech to robią,ale w
    PRYWATNEJ
    >
    > KLINICE,a nie wręczać łapówki w państwowym szpitalu i jeszcze obciążają tym
    > samym inne pacjentki.
    Jak daleko moge jechać z mojego miejsca zamieszkanaoia do prywatnej kliniki
    twoim zdaniem?
    Taki wybór-ok odpłatnie powina mieć kazda kobieta w zwykłym szpitalu. Po prostu
    wychodząc ze szpitala dostaje rachunek.
    Pozdrawiam też Gosia


    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • przeciwcialo 26.09.05, 12:55
    Cesarka nie jest bezstresowa. Głupotą jest mówic że to bezstresowe.
  • mkolaczynska 26.09.05, 16:34
    przeciwcialo napisała:

    > Cesarka nie jest bezstresowa. Głupotą jest mówic że to bezstresowe.
    nie mów hop
    jak dla kogo, dla mnie była!

    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • karina66 26.09.05, 22:29
    Dziewczyny coś za coś.Jeśli chcecie cc na życzenie a nie ma blisko prywatnek
    kliniki to musiie dojechać.Póki co szpitale państwowe są dla ratowania zdrowia
    i życia a nie dla widzimisie.Pomyślcie logicznie.Gdyba taka możliwośc miałaby
    być dostępna w państwowym to jak sobie wyobrażacie pogodzenie dwóch kwestii-
    ratowanie życia matki i dziecka(konieczna natychmiastowa cc) i cc na życzenie.
    Pozatym po cc zostaje się w szpitalu co najmniej 5 dni.Zajmowałybyście miejsce
    innym kobietom.Przyjechałaby taka rodząca do szpitala a powiedzieliby jej ,że
    jej nie przyjmą bo połowę oddziału zajmują te po cc na życzenie.Pozatym każda
    doba w szpitalu też kosztuje.
    Mówicie o operacjach nosa wykonywanych za pieniądze.Być może ale jak narazie to
    chyba nikt nie umarł od tego,że nos mu zoperowano pół godziny później.Pozatym
    tu można zrobić jakieś zapisy a przy cc to jak????Chodzi mi tylko o to ,że cc
    na życzenie w państwowym szpitalu mogłoby zostać pzypłacone życiem nie jednego
    dzidziusia który nie zostałby na czas wyjęty z brzuszka mamy.
    W prywatnek klinice takie cc na życzenie można jakoś zaplanować nie narażając
    innych.Tam mają więcej sal oeracyjnych niż w zwykłym szpitalu.Wiem,że to
    kosztuje dużo.Jednaktakie są koszty samej operacji-lekarze,sprzęt,inny
    personel,pobyt w klinice.
    Wy chciałybyście mieć wszystko-dziecko,cc na życzenie i żeby pzrypadkiem za
    mocno się nie wykosztować.Tego nie da się chyba pogodzić.

    Karina
  • cota 27.09.05, 10:23
    eee nie do końca tak jest. Niestety, ale w szpitalach państwowych jest więcej
    sal operacyjnych :)) Poza tym, jak na razie no raczej pacejntki skarżą szpital,
    nie dlatego, że ktoś nie wykonał cc bo nie było sali, a dlatego, iż zwlekano z
    cc w imię porodu zgodnego z naturą (nota bene używając oksytocyny, kleszczy,
    dolarganu itd - taka natura, że..). A u mnie do najbliższej prywatnej klinki
    jest 130 km, chyba raczysz żartowąc, iż po prostu wsiądę w samochód dojadę i po
    kilku dniach wrócę, jakby nic :))) Skoro używa się terminu (w stosunku do
    chcących mieć cc na życzenie), iż nie jest to zabieg, a operacja to niech to
    działa w obywie strony. Przyrost naturalny - w moim regionie przynajmnie spada
    i jak na razie to tłoku na porodówkach nie ma. A co do zajmowania miejsc w
    szpitalach - mnie osobiście bardziej wkurza, iż jeśli już - zajmuje miejsce na
    chirurgii - 20 kibiców po bijatykach (a dla wyrostka, otrzewnej i innych brak
    miejsc), na urazówce pijani kierowcy z wypadków, a dla kogoś bogu winnego
    potrąconego bez jego winy - brak miejsc, na gastrologii - pół alkoholików ze
    zwaloną wątrobą - dla innych brak miejsc..Nie szukajmy problemu tak gdzie go
    nie ma. Bez przesady. Dla mnie miło by było, gdy z porodówki wychodziła
    szczęśćliwa mamusia z fajnym baby - super widok! Niż tak, którą zmuszono w imię
    poświęcenia dla społeczeństwa i natury do rodzenia w sposób naturalny - która
    moze mieć traumę, a zdecydowanie lepiej gdyby wspominała to wydarzenie, które -
    ileż razy mamy w życiu? - parę - z uśmiechem na ustach. Co do płacenia, hmm no
    ja mogę zapłacić w państwowym - absolutnie nie będę jechała 120 km, no ale co z
    moimi składkami??? Jeśli tak to ja proszę nie leczyć kibiców, pijaków,
    nowotwory po palących. Simple. A ich leczenie jest zdecywoanie droższe.
  • mkolaczynska 27.09.05, 13:27
    karina66 napisała:

    > Dziewczyny coś za coś.Jeśli chcecie cc na życzenie a nie ma blisko prywatnek
    > kliniki to musiie dojechać.Póki co szpitale państwowe są dla ratowania
    zdrowia
    > i życia a nie dla widzimisie.
    Operacje plastyczne są przeprowadzane w szpitalach państwowych! Zadzwoń do
    najbliższego NFZ i zapytaj. Trzeba za to po prostu zapłacić!

    Pomyślcie logicznie.Gdyba taka możliwośc miałaby
    > być dostępna w państwowym to jak sobie wyobrażacie pogodzenie dwóch kwestii-
    > ratowanie życia matki i dziecka(konieczna natychmiastowa cc) i cc na życzenie.
    > Pozatym po cc zostaje się w szpitalu co najmniej 5 dni.Zajmowałybyście
    miejsce
    > innym kobietom.Przyjechałaby taka rodząca do szpitala a powiedzieliby jej ,że
    > jej nie przyjmą bo połowę oddziału zajmują te po cc na życzenie.
    CC trwa góra 3h razem z przygotowaniem sali operacyjnej! Zwykle da rade wykonać
    kilka operacji cc w ciądu doby/nocy. Komplikacje zaczynają się gdy jest za
    późno na podjęcie decyzji o cc, a wtedy sala operacyjna nie jest wogóle
    potrzebna
    Jesli nie mozna doprowadzić nawet do skórczów to cc jest planowane dużo
    wcześniej!
    Pozatym każda
    > doba w szpitalu też kosztuje.
    > Mówicie o operacjach nosa wykonywanych za pieniądze.Być może ale jak narazie
    to
    >
    > chyba nikt nie umarł od tego,że nos mu zoperowano pół godziny później.
    Powikłanie smiertelne po cc są rzadsze niż mozna by mysleć. W trakcie operacji
    nosa czy oczu też można umrzeć opóznienie o 0,5 h cc to nie jest dużo ja
    oczekiwałam na przygotowanie sali do cc 2h(akurat rannej zmiany jeszcze nie
    było) i przeżyłam dziecko też ma się świetnie :-)

    Pozatym
    > tu można zrobić jakieś zapisy a przy cc to jak????Chodzi mi tylko o to ,że cc
    > na życzenie w państwowym szpitalu mogłoby zostać pzypłacone życiem nie
    jednego
    > dzidziusia który nie zostałby na czas wyjęty z brzuszka mamy.
    > W prywatnek klinice takie cc na życzenie można jakoś zaplanować nie narażając
    > innych.Tam mają więcej sal oeracyjnych niż w zwykłym szpitalu.
    I guzik prawda szpitale państwowe są wyposarzone naprawde znacznie lepiej
    przynajmniej te większe!!!Tam właśnie mają więcej sal operacyjnych.
    Wiem,że to
    > kosztuje dużo.Jednaktakie są koszty samej operacji-lekarze,sprzęt,inny
    > personel,pobyt w klinice.
    > Wy chciałybyście mieć wszystko-dziecko,cc na życzenie i żeby pzrypadkiem za
    > mocno się nie wykosztować.
    Nie ja bym chciała żebym mogła pójśc do lekarza powiedzieć że chce cc,
    zaplanować termin pójść do szpitala i dopłacić różnice w kosztach pomiędzy cc a
    psn! Tak bym chciała i tak być powinno!

    Tego nie da się chyba pogodzić.
    drobne zmiany organizacyjne by wystarczyły!



    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • olgaz2 20.06.06, 15:47
    Jak juz pisalam na forach jestem wielka zwolenniczka cc z tego wzgledu ze
    pierwszy porod sn byl koszmarny dla mnie i mojego dziecka nie bede opisywac
    szczegolowo bo nie chce straszyc ale bylam tak popekana pocharatana i mialam
    polamane zebro przy wyciskaniu dzidzi ze spedzilam dwa tyg. w szpitalu. Drugie
    dziecko rodzilam przez cc w szwecji gdyztam obecnie mieszkam (pierwszy porod w
    polsce) bylo to cc na zyczenie gdyz w tym kraju kobieta ma prawo decydowac i
    taki zabieg jest darmowy ale mimo tego odsetek cc jest taki sam jak w polsce 15-
    20 % w sztokcholmie wiec pytanie sie cisnie -jak to maja za darmola na zyczenie
    i rodza normalnie? ano tak bo
    - obawiajaca sie kobieta ma za darmo dostep do psychologakiedy tylko czuje
    potrzebe i sa to psycholodzy ginekolodzy przesympatyczni ludzie (wiem to )
    ktorzy sluchaja doradzaja i pomagaja skutecznie rozwiac strachy
    -sa organizowane moze sie zle wyraze kursy na temat znieczulenia przy porodzie
    a tych do wyboru jest ogrom od akupunktury po z.oo przyszla mama moze wiec od
    takiej akupunktury zaczac po czym moze przejsc do gazu srodkow dozylnych i
    skonczyc wedle potrzeby na z.oo
    -w zadnym szpitalu nie ma ogolnej sali porodowej
    - przyszla mama ma prawo zarzadac (co zrobila moja znajoma) ze jasli po 10
    godzinach nie urodze chce miec cc i jest to akceptowane .
    Z takim zapleczem i przygotowaniwm pozytywnym do porodu szczesliwe
    niezestresowane mamy rodze sn i sa zadowolone i nie mysla o cc przy kolejnej
    ciazy , jesli jednak cos poszlo nie tak, kobieta z drugim dzieckiem wybiera cc
    i nikt ja za to nie potepia ,ma prawo,tak jak ja to zrobilam . mialam tak silna
    traume poporodowa(opinia lekarza)ze te wszystkie dostepne warianty wymienione
    przezemnie nie przemawialy do mnie.urodzilam synusia przez cc i bylo cudownie.
    Szkoda ze w polsce tak nie jest,nie bylo by chyba tej dyskusji co lepsze cc czy
    sn gdybysmy byly otoczone taka opieka i traktowane z taka czuloscia na sali
    porodowej. pozdrawiam wszystkie mamy i nosy do gory tak czy inaczej bedzie
    dobrze :)))))
  • kalioppe 27.09.05, 14:57
    Witajcie,
    Przeczytałam uważnie i powiem tak:
    Ja rodziłam sn, poród trwał dwie doby prawie i teraz będąc w drugiej ciąży
    nadal mam nadzieję rodzić sn.
    Jednak macie rację - to mój wybór. jeśli któraś chce rodzić przez cc - to też
    jej broszka. Problem jest gdzie indziej a wieć jak zwykle w pieniądzach. Nie
    zgadzam się na "łapówkowanie" lekarza żeby wpisał wskazania do cc jako podatnik
    nie chcę i nie będę za to płacić. Wybór? - proszę jak najbardziej - tylko wtedy
    powinien być normalnie ustanowiony cennik (tak jak zzo) i kobietka dostaje
    rachunek. O to możecie walczyć. Patrząć jednak obiektywnie na sytuację w naszej
    słuzbie zdrowia, to niestety, dopuki na wizytę u Państwowego dentysty muszę
    czekać czasem trzy tygodnie, a na echo serca mojej trzyletniej córki pół roku
    (bo w tym półroczu juz nie ma pieniędzy)- to wybaczcie, może moja wnuczka
    będzie miała wybór.
    Acha, nie wiem czy któraś z was widziała jakiś czas temu akurat na temat
    znieczulenia przy porodzie wypowiadał się ginekolog połoznik (nie pamiętam
    nazwiska, sprawa była w wiadomościach jako ciekawostka). Otóż ten pan
    stwierdził, że skoro przy wyrwaniu zęba nie jest konieczne znieczulenie, to
    przy porodzie też nie i on bardziej boi się właśie wyrwania zęba... Oto jest
    właśnie postawa naszych lekarzy... Bardzo to smutne że zamiast z postępem, to
    może lepiej znowu do jaskini.
  • mkolaczynska 27.09.05, 15:08
    kalioppe napisała:

    > Witajcie,
    > Przeczytałam uważnie i powiem tak:
    > Ja rodziłam sn, poród trwał dwie doby prawie i teraz będąc w drugiej ciąży
    > nadal mam nadzieję rodzić sn.
    > Jednak macie rację - to mój wybór. jeśli któraś chce rodzić przez cc - to też
    > jej broszka. Problem jest gdzie indziej a wieć jak zwykle w pieniądzach. Nie
    > zgadzam się na "łapówkowanie" lekarza żeby wpisał wskazania do cc jako
    podatnik
    >
    > nie chcę i nie będę za to płacić. Wybór? - proszę jak najbardziej - tylko
    wtedy
    >
    > powinien być normalnie ustanowiony cennik (tak jak zzo) i kobietka dostaje
    > rachunek. O to możecie walczyć. Patrząć jednak obiektywnie na sytuację w
    naszej
    >
    > słuzbie zdrowia, to niestety, dopuki na wizytę u Państwowego dentysty muszę
    > czekać czasem trzy tygodnie, a na echo serca mojej trzyletniej córki pół roku
    > (bo w tym półroczu juz nie ma pieniędzy)- to wybaczcie, może moja wnuczka
    > będzie miała wybór.

    tylko że jesli chcesz za to zapłacić to powinno to być w interesie szpitala
    nie? W sumie są to dla nich dodatkowe pieniązki i mogą je przeznaczyć na coś
    potrzebnego w szpitalu. W sumie oprócz tego że lekarstwa są podawane to nie ma
    żadnych dodatkowych kosztów przy cc. Rozumiem że to zdanie może być
    kontrowersyjne więc wyjaśniam:
    Personel szpitala nie ma płacone za operacje dodatkowych pieniążków. Czyli jest
    to po prostu lepsze wykorzystanie dostępnych środków takich jak wykwalifikowany
    personel, sprzęt medyczny czy sala operacyjna.Wszystkie te środki są już przed
    wykonaniem dodatkowego cc(nie rozliczanego przez NFZ)opłacone, albo zostaną
    opłacone także bez tej dodatkowej pacjentki płacącej kilka tyś. Czyli wykonanie
    dodatkowej operacji to zysk!

    > Acha, nie wiem czy któraś z was widziała jakiś czas temu akurat na temat
    > znieczulenia przy porodzie wypowiadał się ginekolog połoznik (nie pamiętam
    > nazwiska, sprawa była w wiadomościach jako ciekawostka). Otóż ten pan
    > stwierdził, że skoro przy wyrwaniu zęba nie jest konieczne znieczulenie, to
    > przy porodzie też nie i on bardziej boi się właśie wyrwania zęba... Oto jest
    > właśnie postawa naszych lekarzy... Bardzo to smutne że zamiast z postępem, to
    > może lepiej znowu do jaskini.

    He bo wiesz jemu dentysta rwie zęby przez 2 doby :-))))) Ona u niego rodziła
    dziecko 2 doby i bardzo się bała a on u niej rwie zęby ;-)i też się boi ;-)


    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • karina66 27.09.05, 15:56
    Któraś z Was pisała,że nie ma tłoku na porodówkach i salach poporodowych.Jeśli
    chodzi o małe miasta może tak ale W-wy to nie dotczy.Moja koleżanka urodziła w
    grudniu.Była w trzech szitalach a dopiero w czwartym ją przyjęto.Mało nie
    urodziła w taksówce.
    Kiedy ja rodziłam w kwietniu operacyjne były non stop zajęte.To było w szpitalu
    położniczym.Kiedy byłam w lipcu w MSWiA(poronienie)również.Nawet na zabieg
    musiałam czekać dwie godz. dłużej bo ciągle wypadały cc "na szybko".Jak w
    takich warunkach jeszcze wcisnąć cc a życzenie.Ja wiem,że każdy szpital jest
    inny ale taka możliwość musiałaby dotyczyć wszystkich szpitali w jednakowym
    stopniu.Teraz kobieta po porodze wychodzi po 2 dniach.Po cc po 5.To jest
    zajmowanie miejsc kobietom,które by przyjeżdżały do szpitala rodzić.
    Pozatym nie oszukujmy się.W naszym kraju na chemię ratująca życie czeka się
    czasami dłużej niż czas jaki lekarze dają temu pacjętowi bez tego leczenia.Nie
    ma pieniędzy.Dopłacić???-wtedy połowę odziału zajmowałyby kobiety po płatnych cc
    (bo tu taniej) a gdie przepraszam miałyby się podziać te rodzące???Już teraz
    wiele szpitali nie przyjmuje często pacjętek a co dopiero byłoby wtedy??

    Dziewczyny.Zyjemy w Polsce a nie Szwajcarii.Decydując sie na dziecko znałyście
    sytuację.

    P.S 130 km to nie pół świata.I tak cc na życzenie wykonuje się przed terminem
    porodu więc w czym problem.Czasem w korkach można stać dłużej.Nikt nie każe Ci
    iść na piechotę.

    Karina
  • mkolaczynska 27.09.05, 16:21
    .Dopłacić???-wtedy połowę odziału zajmowałyby kobiety po płatnych c
    > c
    > (bo tu taniej) a gdie przepraszam miałyby się podziać te rodzące???Już teraz
    > wiele szpitali nie przyjmuje często pacjętek a co dopiero byłoby wtedy??

    Do prywatnej kliniki 130km dalej :-))))))))))niech sobie jadą ;-) w sumie to
    nie koniec świata :-))))) zdążą dojechać nie ma strachu!
    Poza tym skąd wiesz ile pacjentek zdecydowało by się na cc? Jesteś pewna że
    było by ich za dużo?
    Poza tym w wa-wie oblegane są tylko co lepsze szpitale. Jest kilka takich gdzie
    nie ma tłoku! Ja i w nich mogła bym mieć cc
    >

    > Dziewczyny.Zyjemy w Polsce a nie Szwajcarii.Decydując sie na dziecko
    znałyście
    > sytuację.
    Nie zdecycowałam się na dziecko tylko wpadłam. Masz dla mnie jakąś rade w stylu
    to nie trzeba było .. itd?
    >
    > P.S 130 km to nie pół świata.I tak cc na życzenie wykonuje się przed terminem
    > porodu więc w czym problem.
    A jak zaczne rodzić przed terminem?
    Ja mam do wa-wy nie 130 km! Ja mam do wawy 400km!To jest 6h jazdy bez
    przystanków! Szukałam na śląsku prywatnych szpitali w których można
    urodzić/mieć cc. Urodzić prywatnie można owszem niestety prywatnie zrobićcc to
    wykluczone! Najbliżej byłby kraków-o dziwo tam też nic! Zostaje w-wa,
    zdecydowanie za daleko!

    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • alex_ 29.06.06, 22:03
    zaraz mnie trafi, kobieto cesarka to też poród, te kobiety nie jadą tam na
    wyrwanie zęba czu usg tylko też rodzić! co za różnica jak
    poza tym kilka postów wyżej jest wypowiedź dziewczyny, która po cesarce wyszła
    24 h a nie 5 dni...
    to tak jakbym napisała że jak chcesz rodzić "naturalnie" to rób to w domu bo
    zabierasz miejsce tym co przyjechały na cesarkę a do tego zakłócasz ciszę
    wrzeszcząc jak Ci dziecko wypychają z brzucha - naturalnie oczywiście:]
  • kalioppe 27.09.05, 16:04
    Hmm, w takim razie dlaczego tyle się gada o braku środków nie na leczenie,
    tylko własnie na zabiegi i operacje? - dlaczego w szpitalach mówią że
    niestety "limit operacji na ten miesiąc został wyczerpany" - często- gęsto
    ludzie są zmuszeni do czekania na zabieg z "duszą na ramieniu". - no to nie
    rozumiem.
    Może z innej beczki - jeśli badania na toksoplazmozę (chyba tak się pisze) są
    zalecane przez lekarzy i cale środowisko ginekologiczno-położnicze, to dlaczego
    są płatne? - bagatela 65zł - może dla niektórych niewiele ale jednak spójrzmy
    na uboższą stronę społeczeństwa. Jestem jak najbardzie za wyborem, ale tylko w
    taki sposób żeby nie dopłacał do tego np. mój wujek Stasio ( a u nas tak bywa z
    reguły, że owszem bardzo proszę, ale składka na ubezpieczenie zdrowotne
    wzrośnie o...%). Chodzi mi o to, że za duzo jest "drobniejszych"
    niezałatwionych problemów związanych z tematem porodu, a cc na życzenie to przy
    nich wielgachna "krowa".
  • mkolaczynska 27.09.05, 16:32
    kalioppe napisała:

    > Hmm, w takim razie dlaczego tyle się gada o braku środków nie na leczenie,
    > tylko własnie na zabiegi i operacje? - dlaczego w szpitalach mówią że
    > niestety "limit operacji na ten miesiąc został wyczerpany" - często- gęsto
    > ludzie są zmuszeni do czekania na zabieg z "duszą na ramieniu". - no to nie
    > rozumiem.
    bo tak są podpisane kontrakty, tak płaci NFZ a szpitale jak na dzień dzisiejszy
    nie ma prawa pobierać od pacjentów opłat. Czyli będzie to operacja za którą
    nikt nic nie zapłaci ani za lekarstwa ani za gotowość personelu ani za środki
    czystośći!
    Limit -o to chodzi!!!
    > Może z innej beczki - jeśli badania na toksoplazmozę (chyba tak się pisze) są
    > zalecane przez lekarzy i cale środowisko ginekologiczno-położnicze, to
    dlaczego
    >
    > są płatne? - bagatela 65zł
    bo inaczej za to będzie musiał zapłacić NFZ, ja chętnie pokryłam te 65zł
    niestety nie jest prawdą że biedni średni i bogaci muszą mieć usługi na takim
    samym poziomie. Prawie nigdzie na swiecie tak nie jest. Płacisz więcej
    (wykupujesz lepsze ubezpieczenie) masz prawo do większej ilości świadczeń!
    Jesli masz pieniądze powinnaś móc dopłacić do swojego leczenia jeśli usługi
    zakontraktowane przez NFZ ci nie odpowiadają. Słowem dopłacasz za podwyższenie
    standartu. Składki płacisz więc masz prawo korzystać z państwowej służby
    zdrowia bo partycypujesz w kosztach. Płacisz więcej masz usługe teraz nie za
    rok bo wtedy szpital podpisze nowy kontrakt! Pacjent za którego płaci NFZ nie
    traci przez to swiadczenia, wręcz przeciwnie dzięki pieniądzom dla szpitala od
    tego VIPA może mieć lepszą obsługe w samym szpitalu!


    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • goga113 09.06.06, 13:20
    Hej dziewczyny mam takie pytanko, czy któraś ma może jakieś informacje gdzie
    na śląsku (może Rybnik)można zrobić cesarkę na życzenie? I za ile? Może
    któraś ma takie doświadczenie juz za sobą. dziękuję za odpowiedzi. POzdrawiam

  • koala.mb 27.09.05, 17:51
    Nie będę się wdawać w dyskusje na ten temat, ponieważ jak któras z was słusznie
    już zauwazyła temat wałkowany był 1000 razy. Chciałam tylko dorzucić trzy
    grosze w sprawie świadomego wyboru drogi porodu. Aby był on swiadomy trzeba
    znać wsyzstkie za i przeciw, a nie poddawać się emocjom. W 2003 r. w Lancecie
    ukazały się dwa interesujące artykuły dotyczące odległych powikłań ( można to
    tak nazwać ) po cięciu cesarskim, o których żadna z Was nie pisała dotychczas (
    albo nie znalazłam). Rzecz dotyczy ponad dwukrotnie zwiększonego ryzyka
    martwego urodzenia w kolejnych ciążach wskutek przebytego cięcia cesarskiego w
    pierwszej ciąży. Są to dane brytyjskie i dotyczą ponad 100000 urodzeń, a więc
    grupy całkiem reprezentatywnej. Okazuje się więc, że decyzja o c.c. na życzenie
    powinna byc gruntownie przemyślana, zwłaszcza jeśli kobieta chciałaby więcej
    niż raz urodzić żywe dziecko.
  • monis29 28.09.05, 04:33
    czesc
    przygladam sie tej dyskusji i tak naprawde to nie wiem o co w ogole sie
    rozchodzi ...nie rozumiem jak mozna stawiac znak rownosci miedzy porodem
    naturalnym a cesarskim cieciem? czy ludzie naprawde juz tak oszaleli?wydaje mi
    sie, ze osoby, ktore tak robia nie zrozumialy istoty porodu..argumentow za
    porodem naturalnym jest cale mnostwo i nie ma sensu ich przytaczac, bo ktos
    komu zalezy na tym, zeby zglebic ten temat, to je znajdzie bez problemu w
    prasie, fachowej literaturze, necie czy gdziekolwiek.CC to nie jest forma
    porodu,inna jego odmiana, jedna z mozliwosci, jest to decyzja (a przynajmniej
    powinna byc)interwencji chirurgicznej, gdy z jakichs przyczyn porod naturalny
    niesie ryzyko powiklan, zagrozenia dla matki lub dla dziecka.I tyle kropka.
    Argumenty kolezanek przeciwko porodowi naturalnemu tj. nieodpowiednie
    zachowanie lekarza, personelu, powiklania,itp to nie sa argumenty przeciw pn,
    chyba kazdy to potrafi zrozumiec. Jesli ide do sklepu i kupuje bulke, a pani
    ekspedientka krzyczy na mnie i zachowuje sie niegrzecznie, to nie swiadczy o
    tym, ze bulka jest zla, to tylko pani jest niewychowana.Tak wiec drogie
    kolezanki wydaje wydaje mi sie, ze okres ciazy, powinien byc tez czasem kiedy
    swiadomie wybierzemy sobie dobrego lekarza, do ktorego bedziemy mialy zaufanie
    i ktory bedzie potrafil w pore podjac odpowiednia decyzje i otoczyc nas fachowa
    opieka (wbrew pozorom jest takich wielu). Wtedy tego rodzaju dyskusje naprawde
    ale nie beda potrzebne.Czego wszystkim, a takze sobie zycze.
    pozdrawiam,
    monika
  • mkolaczynska 28.09.05, 10:47

    > zachowanie lekarza, personelu, powiklania,itp to nie sa argumenty przeciw pn,
    > chyba kazdy to potrafi zrozumiec. Jesli ide do sklepu i kupuje bulke, a pani
    > ekspedientka krzyczy na mnie i zachowuje sie niegrzecznie, to nie swiadczy o
    > tym, ze bulka jest zla, to tylko pani jest niewychowana.
    Tak ale ty jej tą bułke możesz po prostu oddać nie? Nawet jeśli ja kupiłaś i
    powiedzieć że oddajesz bo ci się jej zachowanie nie podoba i żądasz zwrotu
    pieniędzy.
    A lekarzowi co zrobisz? Napiszesz na niego skarge którą wyrzucą do kosza?
    Oddasz mu produkt końcowy czyli dziecko? Zarządasz żeby nie pobierali z NFZ
    pieniędzy za twój poród bo się nie należą? Możesz najwyrzej zmienić szpital
    droga koleżanko!
    Poza tym dlaczego jeśli moge sobie zoperować oczy w państwowym szpitalu,
    odpłatnie to dlaczego nie moge prosić o cc tez za dopłatą?
    Tak wiec drogie
    > kolezanki wydaje wydaje mi sie, ze okres ciazy, powinien byc tez czasem kiedy
    > swiadomie wybierzemy sobie dobrego lekarza, do ktorego bedziemy mialy
    zaufanie
    > i ktory bedzie potrafil w pore podjac odpowiednia decyzje i otoczyc nas
    fachowa
    >
    > opieka
    Nie rozumiesz ja nie chce rodzić po prostu nie chce! NIE CHCĘ! -to chyba łatwo
    zrozumieć? Nie mam zamiaru godzić się z tym że jestem w ciąży i urodzić musze!
    Nie musze, bo dzięki medycynie mozna wykonać cc. I uważam że sposó rozwiązania
    ciąży(oczywiście jeśli nie ma przeciwskazań) powinien zależeć ode mnie!
    Potem profesor dębski będzie mówił że wyrwanie zęba jest porównywalne do porodu!

    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • monis29 30.09.05, 06:18
    wiesz, wydaje mi sie, ze Twoja zlosc, agresja, nie wiem, oburzenie sa naprawde
    zbyteczne...jesli rzeczywiscie tak bardzo nie chcesz rodzic, to nikt Cie do
    tego nie zmusza.Zawsze sa prywatne przychodnie, gdzie mysle, ze spokojnie Ci cc
    zostanie zrobione. Pewnie, ze kazdy chcialby, zeby polska sluzba zdrowia
    funkcjonowala na zdrowych zasadach, ale, ze tak nie jest to chyba tez kazdy
    dorosly czlowiek zdaje sobie z tego sprawe. Fajnie gdybys tylko potrafila na
    spokojnie przemyslec wszystkie za i przeciw, i nie tylko myslec o sobie,
    a tupanie nogami i krzyczenie- nie chce, to naprawde niczego nie zmienia.
    Dziwie sie tylko w jaki sposob piszesz
    "Nie mam zamiaru godzić się z tym że jestem w ciąży i urodzić musze!"
    dla mnie brzmi to przerazajaco...godzic sie z tym, ze jestem w ciazy...to brzmi
    tak jakby bycie w ciazy to jakas tragedia byla, ktora Ty musisz zniesc...
    przemeczyc...moim zdaniem- bez komentarza.
  • mkolaczynska 03.10.05, 16:03

    > zostanie zrobione. Pewnie, ze kazdy chcialby, zeby polska sluzba zdrowia
    > funkcjonowala na zdrowych zasadach, ale, ze tak nie jest to chyba tez kazdy
    > dorosly czlowiek zdaje sobie z tego sprawe. Fajnie gdybys tylko potrafila na
    > spokojnie przemyslec wszystkie za i przeciw, i nie tylko myslec o sobie,
    > a tupanie nogami i krzyczenie- nie chce, to naprawde niczego nie zmienia.
    > Dziwie sie tylko w jaki sposob piszesz
    Ale ja własnie nie chce i mam parwo nie godzić się na pród naturalny!.
    Pomysląłam o za i przeciw wybrałam co dla mnie lepsze. Świetna sprawa.Wiesz
    jakie fajne uczucie tyż po!! Dla tego samego uczucia warto mieć jeszcze dzieci
    (choć ja się nie zdecyduje)
    > "Nie mam zamiaru godzić się z tym że jestem w ciąży i urodzić musze!"
    > dla mnie brzmi to przerazajaco...godzic sie z tym, ze jestem w ciazy...to
    brzmi
    >
    > tak jakby bycie w ciazy to jakas tragedia byla, ktora Ty musisz zniesc...
    > przemeczyc...moim zdaniem- bez komentarza.
    Co jest dla ciebie bez komentarza????????
    To była dla mnie tragedia. Do tej pory nie mam się czym chwalić, no może poza
    porodem :-))))
    Reszta to nawet nie moja zasługa :-)
    To cię przeraża? Ż można być niezadowolonym z faktu bycia w ciaży?
    Dla Ciebie ciąża to powód dodumy popracowałaś troszke nad mitozą i już powód
    dodumy? Nie zrobiłaś w zyciu nic wymagającego więcej wysiłku?
    Przeraża mnie takie myślenie, moim zdaniem bez komentarza



    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • ebutt 27.01.06, 00:56
    A ja bym proponowala profesorowi Debskiemu rwac na zywca zeby, tuz obok rodzacej
    naturalnie kobiety, wszystko fair play jeden skurcz, jeden zabek ciekawe jak
    szybko zdecydowalby sie podac jej znieczulenie.
  • little.mary 30.01.06, 00:37
    > A ja bym proponowala profesorowi Debskiemu rwac na zywca zeby, tuz obok
    > rodzace naturalnie kobiety, wszystko fair play jeden skurcz, jeden zabek
    > ciekawe jak szybko zdecydowalby sie podac jej znieczulenie.

    Dobre :)
  • mkolaczynska 28.09.05, 10:54
    koala.mb napisała:

    > Nie będę się wdawać w dyskusje na ten temat, ponieważ jak któras z was
    słusznie
    >
    > już zauwazyła temat wałkowany był 1000 razy.
    To że był wałkowany niewiele wnosi. Chodzi o to ze kobiety chcą móc decydować o
    sposobie w jaki rodzą i nie chodzi tylko o cc ale także o naturalny sposób
    rodzenia. Czy to coś wnosi do naszych szpitali?
    W 2003 r. w Lancecie
    > ukazały się dwa interesujące artykuły dotyczące odległych powikłań ( można to
    > tak nazwać ) po cięciu cesarskim, o których żadna z Was nie pisała dotychczas
    (
    > albo nie znalazłam).
    Nikt nie pisał, a kazda kobieta powinna sobie zdawać z tego sprawe

    Rzecz dotyczy ponad dwukrotnie zwiększonego ryzyka
    > martwego urodzenia w kolejnych ciążach wskutek przebytego cięcia cesarskiego
    w
    > pierwszej ciąży.
    Coś o tym słyszałam zastanawia mnie(serio)kiedy następował zgon noworodka.
    Podczas narodzin(psn czy cc) czy też wcześniej. Ja absolutnie nie chcę więcej
    dzieci, jednak wydaje mi się to bardzo istotne.

    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • koala.mb 04.10.05, 14:20
    Zgon płodu następował w 39 tygodniu lub później, zawsze przed porodem, a
    przyczyna pozostawała niewyjaśniona ( nie stwierdzono żadnych anomalii płodu,
    okręcenia pepowiną, niewydolnego łożyska, infekcji, przedwczesnego oddzielenia
    łożyska itd).
  • violetta.w-b 25.01.06, 09:36
    Czyli tak do konca nie wiadomo,czy powodem zgonu byla poprzednia cesarka...
    A czy wspomniano,ile dzieci umiera podczas porodow naturalnych ? Np.z powodu
    niedotlenienia ( to tylko jeden z mozliwych powodow ).Czy istnieje jakas
    statystyka na temat powiklan poporodowych u matek po naturalnym porodzie ? Albo
    statystyka ile dzieci nie byloby kalekami,gdyby w pore wykonano cc ?!!!
    Planowana cesarka jest mniej ryzykowna dla dziecka i matki niz porod
    naturalny.Owszem-cc jest ryzykiem,kiedy konczy sie nia nieudana pruba porodu
    naturalnego,kiedy zycie dziecka lub matki jest zagrozone.
  • sanna.i 02.07.06, 19:29
    Brawo Violetta...
  • sanna.i 02.07.06, 19:28
    Znaczy-latwo temu zapobiec.Jesli po pierwszym cc zdecydujemy sie na drugie,to
    ono i tak jest planowane jakies 2 tyg. przed terminem.
  • elf1977 18.10.05, 13:47
    ja miałam cesarkę, gdybym mogła, pewnie bym urodziła naturalnie. Ale nie
    mogłam. Boli mnie, gdy ktoś pisze, że mamy po cesarce mają gorszy konttakt z
    dziećmi, boli mnie, gdy ktoś cesarkę traktuje jak "łatwiznę" i gorszy rodzaj
    porodu. Trochę się opamiętajcie, niech każda rodzi tak, jak może i tak, by mieć
    zdrowe dziecko. Rodzenie w bólach nie jest gwarancją większej miłości do
    dziecka.
    A po cesarce też nie jest różowo. Nie mogłam wstawać 20 godzin, a moje dziecko
    płakało z głodu, żadna położna nie pokwapiła się, by mi pomóc z przystawieniem.
    Przez 3 dni nie mogłam podnieść swojego dziecka, kobiety różnie dochodzą do
    siebie. Pomógł mi mąż, ale nie robiłam brzuszków w tydzień po operacji...Nadal
    pobolewa mnie miejsce, w którym mnie cięto.
    Najważniejsze, byśmy miały zdrowe dzieci, ja jestem też dzieckiem z cesarki
    (mój brat również) i nie mieliśmy żadnych z tych komplikacji, o których
    niektórzy piszą.Na szczęście:-)
  • cota 01.10.05, 09:18
    Pani dr, ale żeby być wiarygodną i nie jdostronną osoba, proszę również o
    przytoczenie - mogą być ogólniki (plus ewentualne źródła - znajdę) n/t
    uszkodzeń płodu podczas porodu naturalnego (stopień/procent) i matki. Myślę, iż
    wtedy z połaczeniem z powyższym postem będzie to wiarygodne. Bo w tym momencie
    jest stronnicze.
    Podrawiam!
  • sylvie1979 29.09.05, 16:46
    Zdecydowanie popieram - kobieta powinna miec prawo wyboru. Ja tez sklaniam sie
    ku CC, mimo, ze nie mam wskazan, za to gotowa jestem za swoj porod zaplacic.
    Sadze jednak, ze idealem byloby, gdyby fachowa opieka medyczna (wlaczajac w to
    wybor formy porodu) byla bezplatna. Za duzo place na roznego rodzaju skladki i
    zbyt wysokie odprowadzam podatki, by zrozumiec, ze moj komfort psychiczny i
    fizyczny musi byc dodatkowo oplacony z mojej wlasnej kieszeni. Szczegolnie przy
    takim nizu demograficznym, ktory stal sie juz jednym z priorytetowych problemow
    spolecznych. Po prostu utrudnianie kobietom zakladania rodziny spowoduje, ze
    niebawem nie bedzie kto mial pracowac na nasze emerytury. Ale to juz oczywiscie
    osobna kwestia i z pewnoscia rzecz niemozliwa do przeprowadzenia w tak biednym
    panstwie, w ktorym nawet niektore leki ratujace zycie lub znaczaco poprawiajace
    jego jakosc nie sa refundowane.
  • klek1 30.09.05, 22:06
    Ani lekarz, położna, dentysta, zakonnica i pani Kowalska, która rodziła 5
    dzieci naturalnie.
    Dla mnie poród naturalny ma same skutki uboczne zacząwszy na rodzącej
    skończywszy na dziecku. Lekarze oczywiście mówią co innego bo dla nich lepiej
    jest jak kobieta rodzi sama przez 15 h, oni w tym czasie mogą się zdrzemnąć,
    poromansować, pooglądać telenowelę, a za parę godzin zejść z dyżuru. Później
    nie będzie kogo oskarżać bo przecież tyle osób się przewijało przez porodówkę.
    Chcę mieć wybór ale nie za 7000zł!
  • malgosiek2 30.09.05, 22:19
    Chrysteee,ale pierdoły!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Szkoda słów.
  • lyka 30.09.05, 22:27
    To dlaczego czytasz i uczestniczysz w rozmowach skoro dla ciebie to są pierdoły.
    Proponuję abyś poszła do Kościoła i pomodłiła się o szczęsliwy poród (siłami
    natury oczywiście)
  • malgosiek2 30.09.05, 22:32
    Do kościoła nie chodzę,bo go nie uznaje to raz,a dwa to forum otwarte jakbyś
    nie wiedziała.
    Proponuję udac się do kościoła i pomodlić o c.c na życzenie by nie było
    komplikacji i powikłań bo tez przecież się zdarzją.
  • ebutt 27.01.06, 01:09
    Ironi ironia ale tak narawde modlitwa to chyba jedyny srodek w naszym kraju
    ktory moze wam pomoc latwo i bezpiecznie przezyc porod bo z tego co czytam to i
    po PN i CC moga byc powiklania i problemy jak sie trafi na kiepskich lekarzy.
    Nawet kliniki prywatne maja nie najlepsza opinie a ja porodu boje sie panicznie
    i juz sie modle a oprocz tego rozwazam porod zagranica niekoniecznie przez CC
    ale na pewno z ZOO bo bol przeraza mnie najbardziej.
  • hanna26 30.09.05, 22:29
    Klek, zastanowiłaś się przez chwilę, jakie idiotyzmy wypisujesz?


    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych
  • klek1 30.09.05, 22:56
    A co jest idiotyzmem, bo nie wiem?
  • saabena 01.10.05, 11:54

    klek1 napisał:

    > A co jest idiotyzmem, bo nie wiem

    Zasadniczo wiekszość z tego co piszesz.

    Jak kogo Pan Bóg chce pokarac, to mu rozum odbiera...
    I bynajmniej nie dotyczy to twojech chęci dania sie porżnąć - bynajmniej nie,
    bo różne ludzie mają zapotrzebowania.
    Dotyczy to totalnego ignorowania faktów.
    Innymi słowy - nie poznałabyś obiektywnej prawdy, nawet gdyby ta wyskoczyła zza
    krzaka i kopnęła cie w tyłek - jak mówi przysłowie.

  • klek1 02.10.05, 20:41
    Jak rodzisz przez krocze to też jesteś porżnięta, a potem spółkowanie do
    przyjemnych nie należy.
  • issbe 29.11.05, 16:16
    oj należy do przyjemnych - zapewniam
  • mkolaczynska 03.10.05, 16:05
    Tu cięcie i tu cięcie jedno boli przy wstawaniu drugie przy siedzeniu. Goją się
    raczej tak samo długo(przynajmniej bolą)
    Jakie fakty ignorujemy?

    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • przeciwcialo 22.11.05, 10:39
    Załosne
  • mkolaczynska 22.11.05, 11:48
    przeciwcialo napisała:

    > Załosne
    Ale co jest żałosne???????? To ze ktoś ma inne poglądy niż ty? Twoje są
    prawidłowe i nie żałosne tak?

    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • przeciwcialo 22.11.05, 11:52
    Nie czytasz ze zrozumieniem nawt tego co sama napisałaś.
    No i przyjmij do wiadomości że posiadanie dzieci nie jest obowiązkowe.
  • mkolaczynska 29.11.05, 13:03
    Bardzo dobrze rozumiem i wiem co sama pisze, ale co ty opowiadasz to już nie
    rozumiem
    > No i przyjmij do wiadomości że posiadanie dzieci nie jest obowiązkowe.
    A jak sie wpadło i sie fasolki nie chce to skrobanka moze być? Bo chyba w
    polsce nie może, to co powinnam zrobić? Wiem zaszyje się ;-)bo sterylizacja też
    nie wchodzi w gre.


    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • greenmiau 04.10.05, 14:00
    Oczywiście, że powinnyśmy mieć wybór sposobu w jaki chcemy urodzić i świadomość
    możliwych przykrych następstw w każdym z przypadków. Ideałem byłoby gdyby każda
    kobieta w ciąży przeczytała małą "książeczkę informacyjną" napisaną przez - no i
    tu problem - bezstronnych specjalistów, po czym mogła wybrać sobie dowolny
    sposób porodu - chyba, że są jakieś oczywiste PRZECIWWSKAZANIA zdrowotne co do
    któregoś z nich. I każdy sposób wydania dziecka na świat powinien kosztować tyle
    samo... (optymalnie - nic).
    A czy coś jest naturalne czy nie jest... Najbardziej naturalne i zwierzęce jest
    - unikanie lub minimalizacja cierpienia podczas osiągania celu. W przypadku
    ludzi nie chodzi tylko o ból, który w każdym przypadku może być dotkliwy, ale
    też indywidualnie pojmowane cierpienie - czy to akurat odczucie poniżenia,
    olbrzymiego psychicznego i fizycznego dyskomfortu w trakcie, czy po porodzie.
    A pod tym względem każda z nas jest inna - pozostałym nic do tego.
  • mkolaczynska 05.10.05, 07:16
    > - unikanie lub minimalizacja cierpienia podczas osiągania celu. W przypadku
    > ludzi nie chodzi tylko o ból, który w każdym przypadku może być dotkliwy, ale
    > też indywidualnie pojmowane cierpienie - czy to akurat odczucie poniżenia,
    > olbrzymiego psychicznego i fizycznego dyskomfortu w trakcie, czy po porodzie.
    > A pod tym względem każda z nas jest inna - pozostałym nic do tego.
    Trafiłaś w sedno tylko niektórzy nie rozumieją że mozna mieć problem z porodem
    w sensie fizjologii :-))))))))))))Już słysze... przecież to naturalne ;-)


    --
    Gośka i Mateusz(29.08.2004)
    ----------------------------------------
    pyrdeczek.blox.pl/html
    bi.gazeta.pl/o/a/forum/152/0/152045.jpg
  • klek1 06.10.05, 21:17
    Dlaczego kobity, które rodzą naturalnie wstrzykują sobie w kręgosłup
    znieczulenie, przecież to nie naturalne !!! Proponuję rodzić na żywca (nie
    mylić z piwem) a najlepiej w domu. Nasze babki rodziły w stodole na sianku i
    też przeżyły. Więc paniom "naturalnym" dziękujemy, idźcie sobie na forum dla
    naturalnych.
  • hankem 17.10.05, 12:11
    w PEŁNI ZGADZAM SIE Z KLEK1!!! PORÓD NATURALNY TO CIĘŻKA POMYŁKA!!!! MOJE
    DZIECKO PRZEZ NIEDOPATRZENIE LEKARZY URODZIŁO SIE Z CIĘŻKIM NIEDOTLENIENIEM, BO
    TAK DŁUGO ZWLEKALI Z CESARKĄ!! A JA MĘCZYŁAM SIĘ Z BÓLAMI OK 10 GODZIN, W TYM
    CZASIE DZIECKU 3 RAZY ZATRZYMAŁO SIĘ CAŁKIEM SERCE! NAURALNE STWÓRZCIE SOBIE
    DLA WAS FORUM!!!!
  • anneczka22 11.01.06, 19:39
    Te panie ktore uwazaja ze najlepszy jest porod naturalny zwyczajnie sie myla!
    Musialyby przejsc to co ja rodzac poltora roku temu synka i jestem pewna ze od
    razu zmienilyby zdanie. Nie wiedzialam co mnie czeka, chcialam urodzic
    naturalnie jak wiekszosc i chyba stracilam na tym najwiecej. Dzisiaj nie moge
    sluchac gdy ktos wypowiada slowo "naturalnie".
    Nie bede opisywac szczegolow, po prostu porod z winy poloznych wygladal jak
    sceny z rzezni i trwal nieziemsko dlugo, pod koniec stracilam przytomnosc a
    dziecko prawie sie zadusilo, wazylo 4500! Uraz psychiczny na 100% nie pozwoli
    mi urodzic drugiego dziecka naturalnie. Nie ma takiej mozliwosci, gdyz wiem
    czym mi i moze dziecku to grozi.

    Dlatego prosze panie ktorym sie "udalo" urodzic naturalnie i po ludzku, zeby
    nie stawialy siebie ponad reszta kobiet kotre przezyly koszmar i ich
    wspomnienia z porodu sa traumatyczne.
    Ja w CC widze jedyna nadzieje dla mnie gdyz jestem obecnie w ciazy z drugim
    dzieckiem.Prawo wyboru to nie GRZECH ani przestepstwo! Zycze zeby najbardziej
    uparte panie to zrozumialy.
    Pozdrawiam
    Anna
  • earl.grey 28.10.05, 23:27
    dopisuję się. Też chcę mieć prawo wyboru. Przy pierwszym dziecku nastawiałam sie
    na psn. Wyszło cc. Przy drugim dziecku nie chcę juz ryzykować:
    - pęknięcia blizny na macicy
    - niedotlenienia dziecka w czasie psn
    - kleszczy
    - próżniociągu
    - lat rehabiliotacji dziecka w przypadku trzech powyższych sytuacji
    - blizny po cięciu krocza
    - problemów z seksem później
    - traumy po kilkunastu godzinach porodu
    - owinięcia dzecka pępowiną
    - złamania dziecku obojczyka w wyniku "wypychania" go (połozna w szkole rodzenia
    mówiła, że ten zabieg - poszukam później nazwy - jest zakazany prawem
    - położnych tak sympatycznych jak Małgosiek
    Jeśli miałabym wiarygodne dane dotyczące częstotliwości występowania powyższych
    powikłań (oprócz ostatniego, bo to wiem, że bardzo częste) i innych, których nie
    przewidziałam, to wtedy mogłabym bardziej świadomie podjąć decyzję.
    Rozmawiałam z neurologiem dziecięcym, powiedział, że porażenie mózgowe w
    większości wypadków jest wynikiem niedotlenienia podczas psn. Dzieci z cesarek,
    jesli je mają, to wyniku niedotlenienia w ciąży. Generalnie uważa cc za
    bezpieczniejszy sposób przyjścia na świat, przynajmniej dla dziecka.
    Ortopeda dziecięcy również.
    A ginekolog-położnik ma "procedury", które nie pozwalają mu zrobić cc. Dopiero
    co miał jeszcze procedury, które mu nie pozwalały prowadzić psn po cesarce.
    Wtedy z kolei nie miały wyboru te dziewczyny, które jednak chciały ten psn po cc
    zaryzykować...
  • doris83 09.11.05, 10:40
    Oczywiście że popieram cc na życzenie,Jestem 36 letnią kobietą,13 lat temu
    urodziłam corke siłami natury-koszmar,4 miesiące temu urodziłam syna właśnie
    poprzez cc na życzenie.Bardzo mnie straszyli tą cesarką,ale ja się uparłam i
    nie żałuję.Urodziłam bez bólu,w komfortowych warunkach,zasnęłam,obudziłam
    się,synuś zdrowy ,w piątej dobie byłam w domu.Cięcie mam bardzo
    małe,kosmetyczny szew,bardzo szybko doszłam do siebie,karmię piersią i jestem
    bardzo szczęśliwa że nie musiałam przezywać tej traumy związanej z porodem
    naturalnym.Leżałam na sali z dziewczynami po porodach siłami natury,były
    umęczone,pocerowane jak stare spodnie i jeszcze w dwóch przypadkach po porodach
    kleszczowych.Gdy moja córka dorośnie zasugeruję jej cc,po co się męczyć nie
    potrzebnie,chyba po to idzie świat do przodu.POZDRAWIAM>
  • lyka 18.11.05, 23:17
    Z Twojej wypowiedzi wynika, że miałaś cc w państwowym szpitalu "po znajomości"
    lub coś w tym stylu. Jednak większość kobiet nie ma takiej możliwości a
    prywatna klinika nie wchodzi w rachubę.
  • halszkabronstein 14.12.05, 02:11
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13344
    Ja sama już poruszyłam ten temat na innym forum więc nie bede kopiować .

    Bardzo popieram CC na życzenie !!
  • matylda.fm 14.12.05, 10:46
    poczytałam tamte watki i tylko sie śmiałam. Naszej słuzby zdrowia NIE STAC na
    wykonywanie procedury, która nie jest niezbędna za darmo. Ktoś tam napisał że OK
    niech bedzie płatna ale rozsądnie. Nikt nie będzie za darmo robił cesarki bo
    panienka "się boi" więc policz wynagrodzenie za czas pracy operatora, asysty,
    instrumentariuszki, anestezjologa, dezynfekcję sali cięciowej po CC na zyczenie,
    dezynfekcje narzędzi , chust i innego sprzetu. Srodki do znieczulenia,nici,
    igły, strzykawki, leki podawane przy CC, pobyt na sali pooperacyjnej i opiekę
    pielęgniarek na tej sali ( po porodzie SN po 2 godzinach leżenia na porodówce
    wracasz na swoja salę, nomalna nie pooperacyjną) Jak to wszystko skalkulujesz to
    wyjdzie niestety "nierozsadna suma"
    Nie chcę żeby z moich podatków opłacano operacje jaką jest CC jesli jest ona
    wykonana bez wskazań medycznych, tak samo jak nie chce finansować cudzego nosa
    lub cycków.
    Jak się boisz tak bardzo że mimo braku wskazań chcesz dać pociachać sobie brzuch
    ( a ciachanie krocza ma się nijak do otwierania otrzewnej)to za to zapłać. Ja
    tobie nie będę kazała płacić za moje ZZO.
  • mkolaczynska 15.12.05, 09:03
    A ja nie chce ze swoich pieniędzy finansować czyichś wizyt onkologicznych w
    szpitalu! Szczególnie osób palących. Nie chce i uważam że nie stać nas na
    leczenie palaczy. Jak się trują to niech sami płacą!

    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • matylda.fm 15.12.05, 10:39
    I masz święta rację. Dal palaczy powinny być osobne stawki na ubezpieczenie
    zdrowotne. Też nie zyczę sobie płacić za czyjegoś raka "na własne życzenie"
    podobnie jak za cc na życzenie "bo się bardzo boje".
  • mkolaczynska 15.12.05, 13:26
    A co powiesz jak pójde dalej i powiem że za twój "naturalny poród" i pobyt w
    szpitalu ja też nie zapłace, bo to twoja fanaberia i możesz sobie w domu
    rodzić! A nie że się boje że coś z dzieckiem się moze stać. Co mi tam twoje
    boje się!

    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • matylda.fm 15.12.05, 14:00
    Myślę że bardzo ale to bardzo upraszczasz sprawę. W ten sposób dojdziemy do tego
    że ubezpieczenie społeczne ma działać na zasadzie "wszystko albo nic" bo zaraz
    się okaże że za zapalenie płuc cudzego noworodka też nie chcesz płacić i niech
    matka sama finansuje a ty sobie sama sfinansujesz leczenie zawału serca bo inni
    tez nie będą chcieli na ciebie płacić....
    W medycynie sa sposoby postępowania typowe, niezbedne dla konkretnych sytuacji i
    takie które nie są ani typowe ani niezbędne.
    U osoby z rozległymi urazami twarzy rekonstrukcja nosa jest zabiegiem "typowym"
    i refundowanym
    u osoby której sie nos nie podoba taka sama operacja jest na jej koszt.
    Po usunięciu piersi z powodu raka rekonstrukcja biustu jest refundowana
    Jak któras uważa że jej życie bedzie piękniejsze z większym biustem i chce
    silikony to juz musi sama zapłacić.

    Ludzie jakoś muszą przychodzić na świat i typowym sposobem ( w naszej
    cywilizacji) jest rodzenie drogami natury w szpitalu. Jak są wskazania to
    wykonuje się zabiegi typu kleszcze, vacuum lub operacje jaką jest cesarka. I w
    sytuacjach gdy są wskazania to też są to działania "typowe"
    Natomiast cesarka (bedaca droższą, i bardziej lubiącą się wikłać procedurą niż
    poród fizjologiczny) wykonana bez wskazań medycznych ze strony matki lub dziecka
    jest już życzeniem matki ( tak jak silikony u tej co nie lubi swojego biustu lub
    nowy nosek u tej co ma na nim garbik) i powinna być finansowana z jej kieszeni.
    Skoro kobieta decyduje się na bardziej kosztowną i wymagającą większych nakładów
    medycznych procedurę, gdy inna, tańsza jest bardziej zalecana w tej sytuacji to
    niech ma prawo wyboru ale niech zapłaci nadwyżkę.
    Jestesmy biednym krajem. Nie daje sie pieniędzy na in vitro ( chcesz mieć
    dziecko w "nietypowy" sposób to płać) to czemu cesarki na zyczenie mają być darmowe?
  • mkolaczynska 15.12.05, 14:24
    Poród moze się spokojnie odbyć nie w szpitalu, ale w domu i w razie komplikacji
    jedzie się do szpitala a nie jak sie zaczynają skórcze! To nie jest konieczność
    ani podstawowa opieka zdrowotna. Od porodu w domu nie umrzesz.

    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • matylda.fm 16.12.05, 10:25
    owszem umrzesz. Kiedy powszechne były porody w domu smiertelność okołoporodowa
    matek i dzieci była wyższa niż teraz.
    Poza tym wiesz, zabiegi chirurgioczne kiedyś tez robiono w domu...

    Pisałam o zabiegach uważanych obecnie w naszej cywilizacji za typowe ( w
    plemionach afrykanskich rodzenie w namiotach jest typowe a u nas typowe jest
    rodzenie w szpitalach) i do tych typowych zabiegów nie nalezy cesarka na
    życzenie. A jest bardzo kosztowna ( w porównaniu z porodem fizjologicznym)
    państwo opłaca tańszą procedure, która jest uznana za skuteczną i wywołującą
    mniej powikłań.
  • mkolaczynska 16.12.05, 10:39
    Powoli cc na życzenie zaczyna się robić typowe-tak samo jak poród fizjologiczny
    w szpitalu co ty na to?
    Aha skoro w kwestii cc mierzymy sie z plemionami afrykańskimi to nie rozumiem
    czemu z porodami fizjologicznymi miałoby tak nie być. Niech baby zdychają co mi
    tam!


    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • mkolaczynska 16.12.05, 10:43
    matylda.fm napisała:

    > owszem umrzesz.
    Nie, możesz umrzeć -powinno być i nie od porodu fizjologicznego, ale z powody
    właśnie powikłań po(to do okołoporodowych śmierci) lub w trakcie więc spokojnie
    możesz rodzić w domu a jak będą problemy to wtedy do szptala z uzasadnieniem
    tak jak w wypadku cc. Wtedy NFZ płaci inaczej płaci sama pacjentka.
    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • matylda.fm 16.12.05, 11:24
    aha jak masz zapalenie wyrostka to siedzisz w domu ale jak się juz zrobi
    zapalenie otrzewnej to do szpitala?
    Podajesz absurdalne, nagięte do granic mozliwości przykłady.ok wróćmy do
    korzeni- każdy leczy się sam, jak umie to przezyje jak nie to umrze nie
    obciążając nikogo....
    Nie ma kraju, gdzie wszystki eprocedury medyczne byłyby darmowe.Takie państwo
    zbankrutowało by bo miesiącu. Dzięki ubezpieczeniom zdrowotnym jak tfu tfu
    dostaniesz zawału serca lub doznasz jakiegoś poważnego urazu, bedziesz miała
    szanse przeżyc bo z wspólnej kasy ( do której łożą wszyscy) znajda się pieniądze
    na bardzo kosztowne leczenie , na które normalnie niewiele osób stać. Ale
    równiez ktoś inny w trudnej sytuacji bedzie leczony za częściowo twoje
    pieniądze. Taki jest układ
    I nie mam nic przeciwko ratowaniu zdrowia i zycia innych z moim niewielkim
    wkładem, bo wiem że jak ja będe potrzebowała ponmocy to dostanę ją z wkładu
    innych osób.
    Tyle że musi byc jakiś zakres świadczeń refundowanych żeby taki system miał
    szanse działać. I w związku z tym zabiegi niekonieczne, robione na życzenie nie
    powinny obciążać systemu zeby starczyło dla ciebie kiedy naprawdę bedziesz
    potrzebowała kosztownego leczenia ( np cesarki z konieczności bo cos grozi dziecku)
  • mkolaczynska 16.12.05, 11:34
    Płace na NFZ co miesiąc ok 150zł przez z 10 lat i do tej pory jedyne za co
    zapłacił NFZ to 3 tyg pobyt w szpitalu w ciązy(po kij tam leżałam do tej pory
    nie wiem) i za cc(chyba z litosci). Więc na moją operacje serca to ja już
    spokojnie pieniążki odłożyłam kobieto!
    Idąc twoim tropem dalej zadnego leczenia osób i dzieci rodziców niepracujących
    na zasiłkach wychowawczych i urlopach maciezyńskich(bo oni nie dokładają kasy
    do wspólnego kotła)
    Ja tam umie się leczyć i do lekarza mimo chorób biegać nie musze! Przeżyje co
    mnie reszta obchodzi czemu mam za nich płacić?

    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • matylda.fm 16.12.05, 13:14
    Ok sama się zagrzebałaś. Nie chcesz płacić na innych to czemu ja mam płacić na
    ciebie?
    A swoja drogą. młodzi ludzie z zasady rzadziej choruja. Pogadamy jak dobijesz
    sześćdziesiątki:-) a młodzi powiedzą że nie będa leczyć starszych za własne
    pieniądze-pozyli niech umierają:)
  • mkolaczynska 16.12.05, 14:54
    a młodzi powiedzą że nie będa leczyć starszych za własne
    > pieniądze-pozyli niech umierają:)
    tAK WŁAŚNIE
    A Z RACJI TEGO POGRZEBANIA:
    Problem w tym że ja płace za twój PSN bo masz "fanaberie" lecieć z tym do
    sdzpitala, a jak ja mam fanaberie mieć cc to ty i tak za tą moją "fanaberie"
    nie zapłacisz.
    Aha nie korzystam z leczenie na NFZ bo wiem jak używać antybiotyków i wielu
    innych lekarstw. Spokojnioe potrafie się sama wyleczyć z większości chorób z
    którymi ty lecisz do lekarza.


    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • matylda.fm 16.12.05, 15:49
    jestem lekarzem więc nie biegam do poradni z każdym problemem :-)
    Poród zawsze może odebrać mi któryś ze znajomych lekarzy. ale dobrze wiesz że
    nie w tym rzecz. Twoje argumenty sa kosmiczne. Myślałam że rozpatrujemy sprawę w
    polskich realiach ubezpieczen zdrowotnych i służby zdrowia a nie pobiżnych
    zyczen. Tych ja też mam wiele:-)
    a co do płacenia za siebie mój psn bedzie Cię duuuzo mniej kosztował niż twoje
    wydumane cc na zyczenie- oddaj mi róznicę. śmieszne sa takie argumenty
  • mkolaczynska 30.12.05, 14:08
    Oj pani doktor... prezpraszam ;-)
    > a co do płacenia za siebie mój psn bedzie Cię duuuzo mniej kosztował niż twoje
    > wydumane cc na zyczenie- oddaj mi róznicę.
    Moje cc nie jest ani wydumane ani na życzenie, a nawet jesli to mam do niego
    takie same prawo jak ty do psn w szpitalu za friko, ale tak zgadzam się że
    pownniśmy mówić o dopłacie do cc na zyczenie(dopłacie czyli cc-psn=...zł i tyle
    to powinno kosztować)

    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • earl.grey 16.12.05, 10:54
    to zależy, co uznamy za nierozsądną sumę. Najtańsze cc na życzenie w prywatnej
    klinice, jakie udało mi się dotychczas znaleźć, kosztuje 2.500 (przy okazji
    dodam, że psn kosztuje tam tyle samo...). Teraz odejmijmy od tego to, co NFZ
    zwraca szpitalowi za psn (niestety nie znam kwoty) oraz za pobyt (tyle, co po
    psn, bo reszta jest już na własne życzenie). Załóżmy, że szpital państwowy
    oferuje jednak znacznie niższy standard niż prywatny. No ile to może wyjść ok.
    1000? Jeśli czyta to ktoś, kto zna dokładne kwoty, ile NFZ płaci, to proszę,
    niech je poda. No w każdym razie ja bym bardzo chętnie dopłaciła szpitalowi tę
    różnicę (plus jeszcze coś, żeby szpitalom się to w ogóle opłacało), ale
    oficjalnie, według cennika, jak za zzo. Niestety szpitale są w tak doskonałej
    kondycji finansowej, że nie chcą tego dodatkowego zarobku. Za łapówkę lekarze są
    chętni zrobić cc w państwowym szpitalu, i owszem. Kwoty, których żądają, są
    znacznie wyższe od tego 1.000 zł. No to oczywiście wolę pójść do prywatnego.
    Niestety nie wszędzie są takie prywatne kliniki.
  • matylda.fm 16.12.05, 11:16
    Nie znam dokładnie tych kwot więc dokładnej sumy nie bede szacować. Natomiast
    zgadzam się że CC na życzenie powina znaleźć się w szpitalnym cenniku obok zzo,
    osobnej sali czy porodu w wodzie.Każdy ma prawo decydowania o swoim zdrowiu i
    jesli ktos świadomy za i przeciw decyduje sie na cesakę bez wskazań, niech ma do
    niej dostęp ale za opłatą która wyrówna nadwyżkę, która szpital na takie cięcie
    wydał. Bo na taką operacje potrzeba wiekszych nakładów materiałowych i osobowych
    niż na poród fizjologiczny.
    Może kiedyś przyjdzie nam żyć w kraju gdzie słuzbę zdrowia będzi stać na
    robienie wszystkich procedur nie niezbednych dla zdrowia i życia za darmo ale na
    razie takiego kraju nie ma.


  • mkolaczynska 16.12.05, 11:18
    > niej dostęp ale za opłatą która wyrówna nadwyżkę, która szpital na takie
    cięcie
    > wydał. Bo na taką operacje potrzeba wiekszych nakładów materiałowych i
    osobowyc
    > h
    > niż na poród fizjologiczny.
    Tak matylda ja się też zgadzam ze nadwyżke powinna zapłacić kobieta która chce
    mieć cc na życzenie. Nadwyżke nie kwote 8 tyś zł za cc w Damianie

    > Może kiedyś przyjdzie nam żyć w kraju gdzie słuzbę zdrowia będzi stać na
    > robienie wszystkich procedur nie niezbednych dla zdrowia i życia za darmo ale
    n
    > a
    > razie takiego kraju nie ma.
    >
    >


    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • matylda.fm 16.12.05, 11:30
    nie znam cen cesarek bo nie jestem zwolenniczką operacji na zyczenie( miałam
    jedną z konieczności i jakos więcej razy cięcie brzucha mi się nie uśmiecha) ale
    z doświadczenia zawodowego wiem że cesarka jest droższa i to sporo niż poród
    fizjologiczny. Jak trzeba to trzeba nie ma dyskusji-w końcu to procedura
    ratująca zycie i zdrowie dziecka lub matki. Ale jak nie trzeba to jest to duze
    obciążenie finansowe dla szpitala.
    W walce o dostęp do cc na życzenie- po ustalonej cenie nie wzietej z sufitu i
    nie windowanej bez sensu, można poprosić o analizy cenowe ( w2idzę że jest was
    wiele top może zorganizujcie się w stowarzyszenie i walczcie o takie analizy)
    ile kosztuje praca operatora, asysty, instrumentariuszki, dezynfekcja po
    zabiegu, opieka na sali pooperacyjnej, leki, materiały typu igły nici. Przeciez
    można to oszacować. Wtedy bedzie jasno wiadomo jaka suma jest rozsadna a jaka
    wzięta z kosmosu.
  • mkolaczynska 16.12.05, 11:45
    Matylda praca tych wszystkich osób jest dodatkowa, ale one więcej pieniędzy za
    określoną ilość godzin swojej pracy nie dostraną.
    Słowem to jest tak jakby w twojej firmie miesięcznie składano 50 komputerów i
    100 srubokrętów. Firma wychodzi na swoje, ale pracownikom zostaje wolny czas w
    który mogą złozyć dodatkowe 50 kompów i je sprzedać z zyskiem.(bo zakładam że
    śrubokrętów więcej by nie było) Pytanie czy firmie opłaca się złożyć te kompy i
    sprzedać w cenie poprzednich 50.
    Opłaca się prawda?(opłaca się nawet wypłacić pracownikom premie)
    Trzeba jeszcze sprawdzić ile kosztował by śrubokręt w tej firmie. zrobić z tych
    dwóch sum różnice i tyle! Więcej nie trzeba
    A firma ma z tych dodatkowych 50 kompów i tak znacznie większy zysk. Wszystko
    jednak przy założeniu że te pierwsze 50 i tak zostanie wykonane(czyli żadna
    pacjentka kwalifikująca się na cc nie zostanie zmuszona do zapłacenia za cc
    wtedy rachunek się nie zgodzi)
    To alternatywne wykorzystanie personelu medycznego(mogą siedzieć podczas dyżuru
    albo odsypiać nocke, albo pracować cięzej)

    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • matylda.fm 16.12.05, 13:12
    ale weź pod uwagę że lekarz stojący przy cc na zyczenie i jego asysta w tym
    czasie nie przyjma iluśtam pacjentek z izby przyjęć, nie zbadają ich , nie
    opiszą, nie zrobią papierkowej roboty przypadającej na dany dzień.
    Instrumentariuszka nie bedzie mogła być przy CC ze wskazan i konieczne bedzie
    sciągnięcie innej dziewczyny.

    Poza tym zapewniam Cię że oddział gineologiczno-położniczy to jeden z
    "najcięższych" oddziałów z najcięższymi dyzurami. Ci ludzie naprawde już ciezko
    pracują za psie pieniądze ( mówię o pensji szpitalnej bo co sobie po pracy
    dorobią prywatnie to inna sprawa. Łapówkarzy nie licze bo dla mnie nie ma
    usprawiedliwienia dla takiego "zarobkowania")

    Sa dni kiedy rodzi mniej kobiet a sa takie że ledwie starcza lekarzy na rodzące
    ,cesarki i poradnie przyszpitalne.To naprawdę ciężka i cholernie odpowiedzialna
    praca.
    Pooramy tymi lekarami bardziej, niech nie zmrużą oka przez dobę i potem bedziemy
    jch skarzyć za błędy bo nikt nie jest z żelaza. człowiek eksploatowany do granic
    możliwosci kiedys popełni ze zmęczenia błąd. Jak żle złożysz komputer to
    tragedii nie będzie , jak umrze dziecko to już bedzie...

  • mkolaczynska 16.12.05, 14:59
    Co do ilości pacjentek na odziałach położniczych to raczej nie znasz realiów!!
    np.
    W szpitalu w Gliwicach(duże miasto) gdzie jest ok 15 boksów w których pacjentki
    mogą rodzić dzieci zwykole zajęty jest 1 maksymalnie 2. Ginekologów na oddziale
    jest zwykle 2 w nocy do 15 znacznie więcje(spokojnie mieli by kiedy zrobić te
    nadprogramowe cesarki(ale tak uważam ze powinni zsa to dostawać dodatkowe
    pieniądze)

    A co do eksploatowania:
    Oni już biorą po 3 12 godzinne dyżury pod rząd więc sytuacji to nie zmieni za
    bardzo;-)
    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • matylda.fm 16.12.05, 15:58
    hmm no cóż ja mówie o warunkach w ICZMP w Łodzi i w szpitalu Madurowicza w
    Łodzi. W jednym spędziłam duuużo czasu na stażu a w drugim w czasie studiów.
    W każdym szpitalu sa dni lużniejsze porodowo i bardziej zagęszczone. Ale praca
    ginekologa to nie tylko odbieranie porodów. Przecież są zabiegi łyżeczkowania,
    zakładanie szwów , pessarów, zdejmowanie wyżej wymienionych, praca w
    poradniach.. Jesli chodzi o anastezjologa i instrumentariuszki to w szpitalach
    ginekologicznych wykonuje się tez niepołożnicze operacje do których te osoby sa
    niezbędne.
    Strasznie upraszczasz.
    Najwięcej pracy jest w godzinach 8-15,wtedy jest najwięcej pracowników w
    szpitalu ale mają oni tez wtedy najwięcej "programowej" pracy. Nawet nie zdajesz
    sobie sprawy ile czasu lekarz musi poświęcić dziennie na wypełnianie papierów. A
    jak ich nie wypełni to może miec nie lada kłopoty, policz badanie pacjentek,
    obchody, wypełnianie tych nieszczęsnych papierów, planowe zabiegi, nieplanowe
    zabiegi typu- nagłe cc, nagłe łyżeczkowania w przypadku poronień i innych
    schorzeń. Tej pracy naprawdę jest dużo. Sa lżejsze i cięższe oddziały.
    Ginekologiczne należą w mojej opinii do tych cięższych.
    Potem gdy pracy jest raz mniej, raz więcej pozostają dyżuranci, który z cc na
    życzenie osobowo nie wyrobią.
    A czemu lekarz ma zostawać darmo po godzinach żeby zrobić cesarkę bez wskazań
    medycznych?
  • earl.grey 22.12.05, 18:16
    odwołam sie do moich wyliczeń gdzieś poniżej. Zakładam, że dopłacamy coś
    jeszcze, żeby szpitalowi się opłacało zapłacić tym lekarzom za nadgodziny, albo
    zatrudnic nowych, czy doposażyć sale. Koszty ponoszone przez szpital publiczny,
    który i bez operacji na życzenie sie musi utrzymać są nieporównywalnie niższe od
    kosztów ponoszonych przez prywatne kliniki. Tych pieniędzy byłoby sporo,
    wnioskuję to z tego, że w tej chwili w klinikach prywatnych ok. 70 - 80% porodów
    to cesarki. Część z tego przeszłaby do publicznych. Dodaj do tego fakt, że cc
    jest krótsze niż psn. Czyli lekarz miałby nawet mniej roboty. A teraz zostaje po
    godzinach, jak piszesz, czy nawet nie zostaje, tylko w czasie godzin pracy robi
    "prywatnie" cc, czyli mówiąc bez ogródek, robi je za łapówkę. Uważam, że
    zdrowiej dla wszystkich byłoby, gdyby można było za to zapłacić oficjalnie.
  • mkolaczynska 30.12.05, 14:11

    > A czemu lekarz ma zostawać darmo po godzinach żeby zrobić cesarkę bez wskazań
    > medycznych?
    Nikt nie mówi o pracy za darmo po godzinach mówimy o operacjach wykonywanych w
    godzinach pracy, jesli po godzinach to wiadomo godziny takie są płatne *2(mysle
    że i to by się szpitalowi opłacało). Nawet zatrudnienie kolejnego lekarza jeśli
    tych cc było by tak wile jak myslisz.



    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • violetta.w-b 25.01.06, 09:58
    Te wasze wyliczenia...! Porod naturalny moze trwac kilka,kilkanascie nawet
    kilkadziesiat godzin...Cesarka trwa ok 30 min.
  • kasik273 10.07.06, 22:04
    Cześć dziewczynki Która miałe cesarke w Gdańsku proszę o informację pa
  • earl.grey 22.12.05, 18:21
    podawałam juz niżej. Najtańsza cesarka, jaką dotyczchas udało mi się namierzyć -
    2.500 razem z pobytem. Warunki bez porównania ze szpitalem publicznym (a więc
    ten musiałby żądać trochę mniej no i coś przecież refunduje NFZ, choćby tyle co
    za psn + za pobyt jak po psn). Co ciekawe, tym samym prywatnym szpitalu psn
    kosztuje również 2.500!
    Pamiętaj przy tym, że prywatny szpital ma nieporównanie większe koszty
    utrzymania, chocby dlatego, że zapewnia zupełnie inny standard, za który też się
    płaci.
  • halszkabronstein 17.12.05, 04:33
    Dokładnie o to mi chodzi , dlatego przykro mi było gdy napisałaś ,że Ciebie to
    śmieszy :( . Oczywiście zdajemy sobie sprawe , ze cc za darmo na razie jest
    nieosiągalne ... w moim temacie chodziło mi raczej o to , że z czasem
    powinniśmy dążyć do takich właśnie standardów o których piszesz. Jednak kobiety
    powinny mówićo tym głośno bo inaczej nigdy problem nie zostanie zauważony .

    Powody do cc są naprawde bardzo różne , nie można się wyśmiewać tak po prostu
    uważając , że to jest głupie..
  • halszkabronstein 17.12.05, 04:29
    Jakoś za łapóweczke nie ma problemu z cc i jakoś cena również jest bardziej
    konkurencyjna skoro się o tym powszechnie słyszy - nie tylko na forach ale i
    wśród znajomych . Przestańmy się oszukiwać , no litości !

    Ponadto nie chciałabym trafić na kogoś kto uważa,że cc to tylko fanaberia i
    strach rodzącej - nie wiem tylko czemu ja całe życie mam łożyć na porody
    fizjologiczne - naturalnie to by było w domu albo oborze . Zwolenniczki cc nie
    tylko się boją ale i chyba mają swoje racje , to kobieta powinna wybierać , to
    wyłącznie jej sprawa . Równie dobrze w ogóle niech lekarze nie robią zabiegów -
    w ogóle bedzie taniej a cała nasza kasa pójdzie sobie.. nie wiadomo gdzie !
    Naprawde bardzo ciekawe.. płacić całe życie i jeszcze nie móc wykonać sobie
    jednej cc w życiu ...

    Ponadto urodzić musze a 'cycków ' sobie powiekszać nie musze ..........

    Co do zzo to w krajach cywilizowanych również jest refundowane - jednak polska
    lubi posiadac standardy białorusi..za swoje zzo chyba zapłaciłabyś sama płacąc
    te składki całe życie , nie wiem w czym problem . ZZO to też wg Ciebie pewnie
    nienaturalna fanaberia , w ogóle powinni tego zakazać, takie to złe... boja się
    bólu te głupie kobity nie wiadomo czemu - przecież zostały stworzone by co roku
    rodzić itp cudownie.

    A nacinanie krocza jest OBLESNE i jak o tym myśle to aż mnie skręca , nie
    dziwie się kobietom , że często maja podobne odczucia .
  • aknee 17.12.05, 16:45
    Pracowalam przez dlugi czas w osrodku rehabilitacyjnym dla bardzo uposledzonych
    dzieci. Mialam w reku mase diagnoz dzieci okrutnie uposledzonych, takich,
    jakich niejedna z was na oczy nie widziala, bowiem zalamane matki trzymaja
    takie istotki w czterech scianach i na oczy ludziom nie pokazuja. W niemal
    kazdej diagnozie bylo napisane "uraz okoloporodowy". Rozmawialam z nimi. Przez
    9 miesiecy nosily zdrowe dzieci, a potem... horror. Porody przeciagajace sie i
    liczone juz nie w kilkunastu, ale w kilkudziesieciu godzinach, niedotlenienia,
    pepowina okrecona, ktorej, cyt."nie zauwazono". Potem szok tak wielki, ze
    konsekwencji od szpitala i lekarzy wyciagnąc nie sposob, bo sie o tym nie
    mysli. Bo jest rozpacz niewyobrazalna, gdy rodzi sie dziecko porazone w stopniu
    ciezkim i natychmiast trzeba placic za rehabilitacje, leki, pomoc. Nie wiecie,
    zdrowe i zadowolone mamy jakie dramaty odgrywaja sie codziennie na porodowkach.
    Nie wiecie, bo w dalszym ciagu "takich" dzieci na ulicach raczej nie widac, w
    wiadomosciach nie beda codziennie o tym donosic, bo rodzice sa w zbyt wielkim
    szoku, by wytaczac procesy. Dlatego nie pouczajcie i nie potepiajacie. Mowienie
    o zlych stronach cc jest stronnicze, bo nikt jednoczesnie nie przytacza danych
    o calych rzeszach kobiet pokzywdzonych na porodowkach podczas p.s.n. Jakze mnie
    irytują te domorosle uwagi mamuś zdrowych dzieci. Poszczescilo wam sie, i tyle,
    ZADNA to wasza zasluga, ze jest dobrze. ZADNA. Los podarowal wam zdrowe dziecko
    i udany porod, ale wy w niczym sie do tego nie przyczynilyscie. Jestescie takie
    same, wcale nie lepsze od tych setek kobiet, ktorym sie nie powiodlo. Nie
    sztuka powiedziec "jestem silna i zniose 24godzinny bol, a ty jestes glupia i
    slaba, bo decydujesz sie na cc". Sztuka moje panie jest powiedziec "zniose bol
    porodu ktory trwa dobe, i zniose bol i ciezar wychowywania ulomnego dziecka,
    ciezar tak wielki, o jakim nie mam pojecia". Kobiety chcace cc sa uczciwsze od
    was, bowiem nikogo nie potepiaja i zdaja sobie sprawe z faktu, iz w razie
    czego - nie podolaja. To prosta, gleboko ludzka prawda i uczciwosc. Nie dam
    rady. Nie chce ryzykowac. Jestem uczciwa wobec siebie, rodziny, dziecka. Nie
    potepiajcie. Bo jutro mozecie znalezc sie z cala wasza "madroscia" i "sila"
    wobec tragedii, o jakiej, wierzcie mi, nie macie bladego wyobrazenia.
    Logopeda.
  • aknee 17.12.05, 16:55
    I coz to za slownictwo "panienka sie boi". Owa panienka, przemadrzala mamusiu,
    jest kobieta dorosla, dojrzala, ktora ma swiadomosc ryzyka. Nie o bol chodzi,
    ale o to, bys mogla swoje dziecko pokazac w szkole. Bol jest najmniejszym
    problemem, ale - najwygodniejszym dla potepiajacych. Porod okresla zycie, cale
    dlugie zycie twojego dziecka. Porod, to nie jest epizod, ale fundamnet na
    reszte zycia, porod jest jak Bog, ktory okresla, jakim czlowiekiem stanie sie
    twoje dziecko. Porod, to poczatek wszystkiego, ale tez - koniec. Czesto koniec
    nadziei, planow. Niepotepiaj, bo nie wiesz, jakie dziecko urodzisz moze jeszcze
    ty, moze twoja corka, moze synowa, a moze siostra. Moze ktoras z nich tez
    bedzie silaczka, pogardzi panienka, ktora sie boi, niebaczac na to, ze to ta
    panienka zafunduje najprawdopodobniej dziecku zdrowe zycie i zminimalizuje
    ryzyko. Powtarzam - nie o bol tu chodzi, ale o DZIECKO, O ZYCIE.
  • matylda.fm 17.12.05, 18:20
    Ja spędziłam duuużo czasu an oddziale noworodkowym i intensywnej terapii
    noworodka. I tam widac znów niekorzystne strony planowych CC. Dzieci, mimo że
    donoszone i w pełni rozwiniete maja niewydolnośc oddechową. Brak bodźcia jakim
    jest stres porodowy powoduje że surfaktant- substancja zapobiegająca zapadaniu
    się pęcherzyków płucnych, nie wykształca się wprawidłowej ilości i "zdrowe"
    dzieci leżą w inkubatorach z wspomaganiem oddychania. Nie musze chyba wspominać
    że oddziały intensywnej terapii to nie jest najodpowiedniejse miejsce dla
    noworodków.Stamtąd izoluje się najzjadliwsze typy bakterii ( i nie wynika to z
    braku higieny, tak jest na wszystkich oddziałach intensywnej terapii na świecie)
    i czesto dzieci leżą tam sporo dłużej niż powinny bo przyplątuje się jakieś
    zakażenie.
    Poza tym trzeba spojrzeć też na "matczyną" strone cięcia cesarskiego. To nie
    jest drobny zabieg jak wyrwanie zęba. To operacja, ingerencja w jamę brzuszną w
    której lubią się tworzyć zrosty.W przyszłości zrosty moga byc przyczyną wielu
    niemiłych dolegliwości. Do tego trzeba się liczyć z całą gamą powikłań
    okołooperacyjnych. Niestey lekarz nie Bóg i nie wszystko da się przewidzieć.
    Do tego ( na szcęście niezbyt często ale się zdarza) mogą pojawić się problemy z
    blizną na macicy powodujące komplikacje następnej ciązy.
    Nikt mi nie wmówi że operacja jest bardziej FIZJOLOGICZNA ( bo widze , że nie
    lubicie okreslenia naturalna) niż poród siłami natury.
    A te wszytskie urazy okołoporodowe to często wynik braku, lub zbyt późnej
    decyzji i założeniu kleszczy lub przeprowadzeniu cięcia. Bo wartości cc ze
    wskazań nikt tu nie neguje i powinno byc wykonane tak szybko jak to możliwe.
    Sama widziałam dziecko które przez niechęć pani doktor do szybkiego szykowania
    się do cesarki urodziło się w bardzo złym stanie i pewnie bedzie to miało wpływ
    na jego przyszłość. Ale to był ewidentny błąd lekarza, którego bez większych
    problemów można było uniknąć poprzez cc bo BYŁY WSKAZANIA.

    Wybacz określenie "panienka się boi" ale czytając post o cc na zyczenie na forum
    "cesarskie cięcie" (link był podany w tym temacie) zauwazyłam że głównym motywem
    jest strach przed bólem, nacięciem, szyciem a nie troska o dziecko. MOże Tobie
    towarzyszy ten ostatni lęk ale wypowiedzi dziewczyn na forum wskazują raczej na
    strach przed tymi pierwszymi watpliwymi urokami porodu.
  • halszkabronstein 23.12.05, 23:04
    Stracho dziecko jest czymś oczywistym o czym również pisałyśmy więc nie udawaj
    nagle , ze piszemy jedynie o wątpliwych urokach porodu siłami dożylnej
    oksytocyny ( czyli dla Ciebie być może natury ). Jednak nie wiem po co
    ukrywać ,że poród nas rodzących kompletnie nie dotyczy . To moje ciało i mój
    wybór czy bede miała mooże kiedyś zrosty czy raczej po porodzie naturalnym bede
    wymagała plastyki pochwy itp...Pokaż mi kobiete która sie nie boi w ogóle
    porodu takiego czy innego ! Chyba marny z Ciebie lekarz jeśli o tym nie wiesz...
  • mkolaczynska 30.12.05, 14:28
    matylda.fm napisała:
    Matylda
    1) Jesli mam prawo nie zgodzić się na swoją operacje serca mimo że w
    konsekwencji doprowdzi to do mojej smierci (i nikt nie mówi tu o fanaberii"),
    to nie sądzisz że powinnam mieć prawo do zdecydowania gdzie wole mieć blizne,
    na tyłku czy brzuchu??
    Dajesz mi prawo do wyboru smierci, a nie dajesz prawa do godnego porodu(wg mnie
    godnego oczywiście). Zobacz jekie mogą być konsekwencje obu tych decyzji!

    > Ja spędziłam duuużo czasu an oddziale noworodkowym i intensywnej terapii
    > noworodka. I tam widac znów niekorzystne strony planowych CC. Dzieci, mimo że
    > donoszone i w pełni rozwiniete maja niewydolnośc oddechową. Brak bodźcia jakim
    > jest stres porodowy powoduje że surfaktant- substancja zapobiegająca zapadaniu
    > się pęcherzyków płucnych, nie wykształca się wprawidłowej ilości i "zdrowe"
    > dzieci leżą w inkubatorach z wspomaganiem oddychania.
    Sory naprawde to chyba ostatnio dość rzadka sprawa bo nie spotkałam w ostatnich
    kilku latach wielu kobiet po planowanym cc których dzieci musiałyby leżeć w
    inkubatorach! A sporo ich spotkałam podczas badać przesiewowych.

    Mi towarzyszy lęk przed "urokami porodu" zbydleniem np.
    Poza tym wypowiedzi takie jak twoja(zwłaszcza lekarzy gin) niestety tym
    bardziej upewniają mnie w przekonanniu ze cc to świetna sprawa.
    Współczesna medycyna kobiete w ciąży i porodu traktuje jak osobe
    niepełnosprawną umysłowo nie dając jej prawa wyboru, jak chce rodzić.
    Po prostu macica która ma zadbać zeby dziecko urodziło się zdrowe!

    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • ela124 18.12.05, 01:24
    Dzięki, ja jestem z tych "panienek" myślałam decydując się na cc żeby nie być w
    takiej sytuacji jak koleżnka ,która rehabilitje syna
    dziękuję
    Ela
  • matylda.fm 18.12.05, 12:05
    No i dałam się wciągnąć w dyskusje "czy CC na życzenie jest dobre czy złe". Jak
    pewnie z moich wypowiedzi wynika, osobiście jestem przeciwna CC na życzenie. Co
    znaczy że sama z własnego wyboru nie poddam się operacji jeśli nie bedzie ona
    konieczna.
    Każda ma prawo do własnego zdania, każda ma swoje powody dla których jest za lub
    przeciw cc na życzenie i myśle że na ten temat nie ma co dyskutować bo ani ja
    nie przekonam Ciebie ani Ty mnie.
    Włączyłam się w ten watek żeby uzasadnić "ekonomicznie" że w Polsce, w naszych
    realiach słuzby zdrowia darmowe CC na żądanie jest właściwie nierealne. Moje
    argumety są w kilku postach powyżej.

    Przepraszam jesli uraziło cie stwierdzenie "panienka się boi" ale je tównież
    uzasadniłam chyba 2 posty wyżej.
  • cota 18.12.05, 14:02
    Ja też jestem jedną z "tych" panienek, ale to brzmi ;)) To dopiero trzeci
    miesiąc, ale ja już wiem, że będę miała cc. I zabawne,ani przez moment nie
    pomyślałam, iż uniknę w ten sposób bólu - dopiero matylda.fm mi to
    uświadomiła, jaka to wygodnicka jestem ;) Pomysłałam raczej o uniknięciu
    ewentualnych urazów okołoporodowych dla dziecka i nie myślałam, czy i jak
    będzie mnie bolało po cc. I nie przypuszczam, żeby osoby decydujące się na cc
    wyobrażały sobie cc jako bezbolesną formę porodu...o do opłacania składek -
    podobnie jak mkolaczyńska też nie chcę płacić za palaczy, za pijących i
    leczenie ich wątroby/żołądka, nie jestem pewna czy chcę płacić za np. eeee
    narciarzy i za liczne ich wypadki - w końcu narty to fanaberia. Nie chce nikogo
    urazić - pokazuję absurdalność wąku - nie chcę płacić za...Nota bene zzo jest w
    części szpitali refundowane. Ja też nie chcę za to płacić :)
    I jeszcze jedna uwaga - zawsze posty o cc na życzenie mają jeden wydźwięk -
    zwolenniczki pn (jezu, jaki on naturalny - pod drzewkiem to byłaby natura)
    atakują zwolenniczki cc na życzenie i te się bronią. Normalnie nie rozumiem
    takiej postawy, udawadnianie innym czegoś? czego? Nagle wszyscy są tacy
    strasznie propaństwowi, martwią się o nasz budżet - po prostu spać po nocach
    nie mogą...
    A i jeszce jedno - zadałam kiedyś Pani doktór pytanie o
    procentowy/częstotoliwość występowania urazów okołoporodowych dla noworodków i
    mam i..nie chciał odpowiedzieć. Czyżby cc wypadało lepiej na tym tle?
    Ah, no biutu też nie chcę sobie powiększać - przynajmniej na ten moment, ale
    może kiedyś..:D kto wie, kto wie...
  • naturella 18.12.05, 15:57
    Od 8 miesiąca ciąży bardzo chciałam mieć cc, z różnych względów. I tak się
    wspaniale złożyło, że mogłam je mieć, ze względu na rozejście spojenia
    łonowego. Pospieszyłam się jednak, poród zaczął się dwa dni przed planowanym
    cc, do szpitala trafiłam z rozwarciem na 6 cm i "zaliczyłam" 3 godzny skurczy.
    Potem było cc. Teraz mój synek ma 4 tygodnie, a ja czuje się wspaniale. Dziecko
    jest zdrowe, spokojne, urodziło się w idealnej kondycji. Karmię piersią,
    pokarmu mam aż za dużo, synek pięknie ssie, od początku zero problemów. Po cc
    została mi tylko cienka, różowa kreseczka na podbrzuszu, nic mnie nie boli, nie
    ciągnie. Pierwsze 12 godzin po cc było dość marne, ale trzeciego dnia czułam
    się już super. I teraz już wiem, że nie chciałabym nigdy w życiu naturalnego
    porodu. Te 3 godziny skurczy wspominam bardzo źle, było to chyba najgorsze
    doświadczenie w moim życiu - totalny brak kontroli, bezradność i strach. I
    jeśli są dziewczyny, które po prostu boją się psn, to nie powinny być do tego
    zmuszane. Dobrze byłoby, gdyby nasze dzieci przychodziły na świat w sytuacji,
    kiedy matka jest spokojna i czuje się bezpiecznie. Takie były właśnie narodziny
    mojego synka:)
    --
    Mój nowy mail: naturella@mail.konto.pl
  • halszkabronstein 23.12.05, 23:12
    Nie widze w wątku postów typu - zmuśmy każdego do cc , ale cc na życzenie , to
    zasadnicza różnica. Nikt nie ma nic do przeciwniczek a raczej osób które wolą
    rodzić fizjologicznie - Twój wybór . Skoro jednak tak podkreślacie
    ekonomiczność to gratuluje . Ciekawe ile zł ma wartość zdrowia dzieci i
    godności kobiet które z różnych powodów chcą cc . Ponadto ja chętnie po
    oszacowaniu ewentualnych kosztów zwróce różnice między fizjologicznym i cc -
    podobnie jak kobiety zwracaja za zzo.

    P.S. nikt też nie mówi , ze z dnia na dzien zmienimy prawo itp LOL , piszemy
    hipotetycznie - dobrze by było gdybyśmu mogły mieć wybór . Pozdrawiam - nie
    bądz do nas tak zle nastawiona , każda ma inne powody jednak podczas cc ryzyko
    dla dziecka jest o wiele mniejsze niz podczas fizjologicznego więc ew. ryzyko i
    tak za swoja decyzje ponosze ja.
  • violetta.w-b 25.01.06, 10:04
    W 100 % POPIERAM TO , CO NAPISALA AKNEE.
  • kasik273 10.07.06, 22:14
    Która z dziewczyn miała cc w Gdańsku na życzenie proszę o kontakt
  • klek1 23.12.05, 21:59
    1. Należy wysłać listy dotyczące cc na życzenie do wszystkich org.
    feministycznych (należy poszukać w internecie)ja już wysłałam, ale mój jedyny
    list pewnie nikogo nie przekonał

    2. Wysłać listy do Ministerstwa Zdrowia, szpitali położniczych, Przezydenta
    kraju itp.(właśnie się przymierzam)

    Do instytucji wymienionych w pkt. 2 można także podać propozycję, którą niżej
    opisuję;

    Zlikwidować obowiązkowe składki zdrowotne (chyba że komuś bardziej opłacałoby
    się być ubezpieczonym państwowo - jego wybór), więc każdy pacjent płaciłby z
    własnej kiesy za wizyty u lekarzy, porody itp. W ten sposób odłożyłabym
    pieniądze na poród jaki chcę i gdzie chcę.
    W ten sposób zniknęły by kolejki do lekarzy, gdyż każdy leczył by się gdzie chce
    a szpitale zarobiłyby większe pieniądze niż z tych nędznych składek

    Pisując tylko na forum nic nie wywalczymy a trzeba działać i to szybko,
    przynajmniej żeby nasze córki mogły rodzić godnie, tak jak nasze prababki
    walczyły o równouprawnienie i sobie wywalczyły tak i my zacznijmy walczyć o
    zdrowie i życie naszych przyszłych dzieci, wnuków.
  • halszkabronstein 23.12.05, 23:20
    Dokładnie zgadzam sie , w wolnej chwili trzeba bedzie pomyśleć o jakimś
    formularzu do pobrania dla wszystkich zainteresowanych cc na życzenie z
    adresami do wysłania i podpisania się . Pozdrawiam , również taka inicjatywe
    wysunelam w moim temacie i fajnie , ze inne kobiety tez maja takie pomysły !!!
    Pozdrawiam !!!
  • mkolaczynska 30.12.05, 14:33
    Popieram i chętnie się przyłącze, niestety tylko internetowo, bo brak mi czasu
    na wszystko!


    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • de_la_hoya 23.12.05, 22:15
    jak bylam w ciazy tez chcialam zalatwic sobie cc na zyczenie(tesc jest
    ginekologiem poloznikiem) ale odmowil, wszyscy mi odradzali cc a ja dostawalam
    szalu ze bede musiala rodzic naturalnie...
    rodzilam wiec naturalnie na ze znieczuleniem z.o. i powiem ze cale szczescie ze
    nie rodzilam przez cc! dziewczyny po cc zwijaly sie z bolu, mialy rane na
    brzuchu, nawet kichanie czy kaslanie to byl dla nich koszmar...

    jednak uwazam ze kobieta pownna miec prawo wybrac jak chce rodzic, moim zdaniem
    nawet znieczulenie powinno byc za darmo... mamy 21 wiek a nam kobietom
    przychodzi rodzic w bolach bo nie wszystkie przeciez stac na wydanie 500zł aby
    rodzic po ludzku
  • klek1 23.12.05, 22:46
    www.oska.org.pl

    www.efka.org.pl
  • martynka10 10.01.06, 12:21
    Jest coś takiego jak paniczny lęk przed porodem, ma to nawet swoją nazwę, jest
    to jedna z fobii. I to też jest wskazaniem do CC, podobnie jak wada wzroku, czy
    jakieś choroby u kobiety. Ale chyba, nie we wszystkich szpitalach.
    Wiem na pewno, że to mam. Bardzo pragnę mieć dziecko, ale nie urodzę
    naturalnie. CC też się boję, ale wolę to, niż poród naturalny. Mam też lęk
    przed dentystą, raz robiłam zęby w narkozie.
    Czasem myślę nawet nad adopcją dziecka, bardzo chcę miec dziecko, wiem, że będe
    bardzo kochającą matką i uważam, ze macierzyństwo to jest coś pięknego. Ale
    umiejętność znoszenia bólu, ingerencji lekarzy w moje miejsca intymne, to dla
    mnie całkiem inna sprawa. Ból, to jest coś, co mnie bardzo przeraża.
    Nie jestem jeszcze nawet w ciaży, ale już mam odłożone pieniadze na prywatną
    klinikę. wiem, że w prywatnych klinikach Warszawskich jest dobra opieka, miły
    personel i pojedyncze pokoje, jest duży komfort i bardzo chciałabym nie miec
    tej fobii i móc urodzić tam dziecko siłami natury. Ale to wszystko z tym
    związane za bardzo mnie przeraża, wpadam w panikę na samą myśl, jak czytam
    opisy porodów jest mi niedobrze. Podziwiam kobiety rodządze naturalnie,
    kilkanaście godzin. Jesteście bardzo dzielne... Ale nie uważam, żeby kobiety
    rodzące naturalnie były później lepszymi matkami dla swoich dzieci. Bo co
    powiecie w tym przypadku o kobietach, które nawet nie nosiły dziecka w brzuchu,
    tylko adoptowały? Kochają je tak samo mocno, jakby je urodziły.
  • isiaczek_24 11.01.06, 18:05
    Witam, jestem mama 5 miesiecznej coreczki:-), mialam cc z tego wzgledu ze mala
    wazyla 4 kg i nie moglam jej urodzic silami natury ( dodam ze zanim zrobili mi
    cc mialam silne skurcze ponad 7 godzin ),zawsze chcialam miec cc gdyz uwazalam
    ze jest to szybkie bez stresowe i wogole super, ale niestety teraz wiem ze tak
    nie jest,bynajmniej moim zdaniem,po cesarce lezalam 48 godzin w lozku
    szpitalnym,zalewajac sie krwia, wtykali mi jakies wkladki ktore mialam sobie
    sama zmieniac,nie dosc ze cale przescieradlo bylo brudne ( od krwi)nikt mi
    tego nie wymienil to na dodatek polozna przychodzila tylko rano mnie podmywac
    (bo nie moglam sama wstawac),ale to nic po znieczuleniu do kregoslupa, mam
    lekko niewladny kciuk a takze moje posladki sa nie wrazliwe na dotyk - tak jak
    bym nic nie czula,gdy je uszczypne dopiero czuje jakby uklucie - mocne
    uklucie,a takze mam problemy od tego momentu z kregoslupem - zaczela wystawac
    mi prawa łopatka,i to wszystko spowodowalo cc to ktore tak bardzo chcialam
    miec, naprawde jak sobie to wszystko przypomne...ale najwazniejsze jest to ze
    mam sliczna coreczke, pozdrawiam
  • mkolaczynska 12.01.06, 14:10
    Masz niewładny tylko kciuk i uważasz że to po znieczuleniu?????????


    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • naturella 13.01.06, 11:24
    Poza tym co ma wspólnego zła opieka szpitalna (patrz wkładki) z
    niedogodnościami po cc? Po psn tak samo byś się zalewała krwią i w tym samym
    szpitalu tak samo musiałabyś sobie zmieniać wkładki... poza tym ciekawa jestem,
    co to za znieczulenie, po którym trzeba leżeć 48 godzin???
    --
    Maks
  • lyka 14.01.06, 22:49
    Jakies glupoty wypisujesz: niesprawny kciuk, brak czucia i wystająca lopatka?
    Proponuje odwiedzic interniste a ten skieruje do odpowiednich lekarzy.
  • listopad_2005 18.01.06, 10:47
    Mnie się tez to ciut dziwne wydaje, co pisze isiaczek 24....To chyba wszytko
    kwestai miejsca i ludzi , którzy robią to cc. Ja miała cc i jakoś wszystko jest
    w jak najlepszym porządku. Wstałam po 12 godzinach, chociaz w centrum
    medycznym , w którym przyjmowano moje dziecko na swiat, jest
    praktyka "uruchamiania" kobiet już po 6 godzinach. Wydawało mi sie to
    poczatkowo dziwne i niewykonalne, ale jak sie pózniej okzazało- nie taki diabeł
    straszny. Pierwsze kroki są bolesne,ale konieczne do szybszego powrotu do
    formy. I tak faktycznie stało się w moim przypadku, już w 5 dniu byłam na
    zakupach (coprawda mało forsujacych). A wiem,że moje kolezanki rodzące
    naturalnie - w piatej dobie dopiero próbowały chodzic po domu ( w koszulach
    nocnych) , o swobodnym siadaniu nie było mowy. Na ciecie byłam umówiona na
    konkretny dzień i godzine , i odbyło się bez dodoatkowych bólów porodowych. I
    drugi raz chciałabym tak samo. Tez poczatkowo do cięcia byłam nastawiona
    negatynie ,ale to chyba "zasługa" połoznych ze szkoły rodzenia, które tylko i
    wyłacznie namawiają do rodzenia naturalnego. Nie ma się co dziwic , głównie
    chodzi o kasę, bo przeciaz przy cc nie są tak bardzo potrzebne;-))))Duzo
    czytałam na temat cc zanim ostatecznie się zdecydowałam (chociaż miałam
    wskazania do cięcia), bo tak miałam zakodowane ,ze cesarka to cos gorszego. Na
    całe szczęscie zmianiałam zdanie. A jednoczesnie wiem, że cesarka, cesarce nie
    równa. Jesli jest robiona , tak jak moja w umówionym terminie i bez bóli to jej
    przebieg, a potem rekonwalescencja po niej, jest zupełnie inna , niż po cesarce
    wykonanej po kilkunastu godzinach prób urodzenia naturalnie.
    Pozdrawiam
  • goskarz 27.01.06, 23:49
    Czytając Wasze posty, chcę dorzucić swoje 5 gr.
    Po pierwsze paniczny lęk przed porodem- też coś takiego miałam- pomogła mi
    psychoterapia, ale dopiero, gdy okazało się, ze mogę wcale nie być w ciąży - lęk
    znikł. Mam za sobą (mam nadzieję, że już mam) 8 lat walki z niepłodnością. Gdy
    zaczniesz naprawdę pragnąć dziecka, to nie przerasi cię grupa ludzi obok łóżka
    czy fotela gi- pamiętam wszystkie zabiegi typu HSG, Histeroskopia (co prawda w
    znieczuleniu, ale jednak)i godziłam się na nie, bo bardzo chccę mieć dziecko.
    Jestem we wczesnej ciąży po IVF, w klinice, w której doczekałam się mojego cudu
    proponowali mi skorzystanie z dalszej opieki, niestety mam zbyt daleko- 500 km.
    Oczywiście IVF jest tam uważane za wskazanie do cc- wiecie dlaczego?- "bo
    kolejna ciąża jest trudna do uzyskania, a w razie porodu sn dziecku może grozić
    zbyt wiele niebezpieczeństw" Była już o tym mowa. Zatem chyba cc jest jednak
    bezpieczniejsze dla dziecka. Nie wiem jak jest na świecie, wiem, że czytając
    historie o nieumiejętnie prowadzonych porodach sn w Polsce bałabym się rodzić
    siłam natury, bo jaką mam gwarancję, że prowadzący poród na pewno będzie dobrym
    lekarzem?? Rzadko "swój" lekarz przychodzi do porodu pacjentki. Przy cc ze
    wskazaniami mogę się umówić ze "swoim" lekarzem - wiem, że ryzyko jest zawsze,
    ale przy cc chyba mniejsze. Nie wiem czy w moim mieście będą oglądać się na
    wskazanie do cc typu IVF, mieszkam w klecholandii, a to oznacza, że IVF jest
    tuttaj be i walczy się o jak najwięcej porodów siłam natury. Leczenie niełodnści
    kosztowało mnie znacznie więcej niż cc i jestem gotowa zapłacić każdą cenę,
    byle moje dziecko przyszło na świat najbezpieczniej jak to możliwe.
    Mam nadzieję, ze wojujący personel medyczny mnie zrozumie ;)
  • sanna.i 02.07.06, 19:44
    Goskarz-podaje ci reke,jestem w b.podobnej sytuacji.No,moze oprocz faktu,ze
    jestem ze "stolycy" ;-) Tez nastawiam sie na cc, wiem ile mnie kosztowalo
    zajscie w ciaze (i nie mowie tu bynajmniej o tych ogromnych kosztach). Na razie
    mam wskazanie-lozysko przodujace.Male szanse,ze sie podniesie,a jesli nawet
    tak,jestem gotowa wybulic jeszcze kilka tys. na prywatna klinike i cc.
  • kiniak22 09.06.06, 20:31
    ja jestem za tym aby kobieta mogla wybierac czy chce rodzic silam natury czy
    przez cesarskie ciecie i chociaz wszyscy mowia ze teraz to nie problem to
    jesdnak jest to problemem tym bardziej jesli nie ma przeciwskazan do porodu
    naturalnego

    7 miesiecy temu urodzilam sliczna zdrowa coreczke ale to byl dla mnie okropny
    stres az juz pod koniec odchodzilam od zmyslow i nic do mnie nie docieralo co do
    mnie moliwla polozna czy ktokolwiek obezny chociaz rodzilam 15 godzin nie
    zrobiono mi nawet usg czy dziecko jest prawidlowo ulozone i czy wszystko jest w
    porzadku ktg mialam robione tylko raz zaraz jak mnie przyjeli i to tyle potem
    zostalam sama ze swoim bolem i tylko co 2 godziny polozna sprawdzala rozwarcie i
    na tym koniec to bylo dla mnie straszne przezycie a to byl moj pierwszy porod

    skonczylo sie na peknieciu dopiero po tym na nacieciu prawie dwugodzinnym
    zszywaniem i to bylo straszne do tego juz w szpitalu dopadla mnie depresja bo
    nie mialam pokarmu a wszyscy dookola mam na mysli lekarzy i pielegniarki prawili
    mi kazania i moraly na temat karmienia i bylam z tym wszystkim sama

    po porodzie dochodzilam do siebie przez miesiac nie zapominajac o ciagle bolacym
    kroczu i na sama mysl o drugim dziecku ktore bardzo chcialabym miec w
    przyszlosci to az mnie ciarki przechodza i wszystko staje mi przed oczami tak
    sie boje
    a teraz moja kolezanka musiala miec cc i strasznie jej tego zazdroszcze juz po 2
    dniach siedziala jakby nigdy nic a po tygodniu gdyby nie pozostaly brzuch to nie
    przyszloby mi do glowy ze urodzila czula sie jakby nigdy nic a ja sie tyle czasu
    meczylam i do tej pory mecze bo wcale nie zapomnialam o tym calym bolu i to
    ciagle mnie przesladuje dlatego jaj jestem za cc jak najbardziej i jesli w
    przyszlosci zdecydujemy sie na drugie dziecko to sie dobrze zastanowie czy nie
    poszukac sobie lekarza ktory chetnie wykona mi cc na zyczenie bo wg mnie to jest
    bardzo niewielki stres dla kobiety i jeszcze mniejsza meczarnia dla dziecka a
    jesli chodzi o powiklania to moga wystapiac zawsze niezaleznie od typu porodu
    ale mnie to wcale nie odstrasza wiec ja jak najbardziej popeiram cc
  • yvonne-s1 26.06.06, 21:22
    Ja miałam cc na życzenie i jestem bardzo zadowolona ,jestem 3 tyg.po i nie
    pamietam że mialam operację ,poród siłami natury nigdy !!!
  • renia73 28.06.06, 23:45
    a ja miałam cc pare lat temu - nigdy wiecej - drugi raz rodziłam sn i jestem
    bardzo zadowolona. Bol o którym sie opowiada to jakas niestworzona historia..
    --
    Mój Piotruś
  • miska77 30.06.06, 19:38
    dla mnie to nie byla niestworzona historia.
    Pierwszy porod wywolywali mi 3 razy i trwal 14 godzin, przez ostnie 5 godzin
    mialam bole parte, widzialam na niebiesko bialo i przelewalam sie jakbym byla
    martwa, nie wiedzialam o co chodzi. PSN to dla mnie totalna porazka !!! jestem
    wytrzymala na bol ale bol porodowy jest nie do zniesienia!
    Cale szczescie, ze przyjechala moja pani gin i zarzadzila, ze jedziemy na CC, bo
    tak bewnie z 15 godzin jeszcze bym lezala i zwijala sie w bolach.
    To bylo w styczniu 2004 r a do tej pory mam uraz.

    Na druga ciaze zdecydowalam sie tylko dlatego, ze moja gin mi opbiecala ciecie,
    gdyby sie nie zgodzila nie zaszlabym w ciaze. Mam przed soba jeszcze 3 miesiace...

    Ewa
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15122330&v=2&s=0

    Domowy Zwierzyniec
  • elag3 04.07.06, 11:26
    Jestem za!!! Moje dziecko mało się nie udusiło przy porodzie, o moich mękach nie
    wspomnę.
    --
    Jeśli czegoś nie wolno a musisz to trzeba.
  • halszkabronstein 13.07.06, 16:00
    Urodziłam przez cc na życzenie i jestem zachwycona . Nie wiem skad tyle jadu w
    fanatyczkach fizjologicznego . Co Was to obchodzi jak urodziłam , to tylko i
    wyącznie moja sprawa i moje ciało a każda kobieta powinna mieć prawo wyboru jak
    chce urodzić - z necieciem , bez naciecia , w pozycji wertykalnej badz nie albo
    właśnie przez cc . To pewnie jest jakaś zazdrość bo ja po po porodzie czuje sie
    super, nie mam bolacego rozjechanego wielkiego krocza , kochałam sie 2 tygodnie
    po i było niezle no i to co najważniejsze - ani przez moment nie denerwowałam
    sie , ze mojemu maluchowi coś się stanie w trakcie .

    Nie wiem co to jest ból przy porodzie i się bardzo ciesze , cc na życzenie =
    rewelacyjny poród XXI wieku. Nie wiem po co ryzykować zdrowiem i życiem dziecka.

    Swój poród opisałam na forum czerwcówek .

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34251&w=44598309&a=44617480
    Pozdrawiam cesarzowe...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka