Dodaj do ulubionych

poród, vacum i obnizone ściany pochwy

20.07.07, 12:00
Witam!
Jestem 4 tyg. po porodzie. Poród drugi. Pierwszy zakończony cc z powodu braku
postepu. Ten poród miał przebiegać prawidlowo.. sn. Niestety malutkiej słabło
tetno przy każdym skurczu w II fazie porodu, dostalam oksytocyne na
przyspieszenie i pomimo wielkich starań nie miałam dosc sily zeby wypchnąc
dzidzię. Lekarz zdecydowal uzyc prożnociagu. Zostalam nacięta i przy pomocy
vacum i nacisku lekarza na brzuch malutka przyszla na swiat owinieta na
szyjce pepowiną.
Szwy sie zagoiły, mała rosnie zdrowa. A ja mam problem ponieważ moja pochwa
jest wysunieta na zwenątrz. Bylam na kontroli, lekarz zbadał stwierdził
obnizenie pochwy zalecił ćwiczenia Kegla i cierpliwosc. Nie dal jednak
gwarancji 100% powrotu do stanu sprzed porodu. Martwię sie i w związku z tym
mam pytanie czy faktycznie zostanie to tak jak jest? Jak to jest potem w
czasie współzycia? Czy nic wiecej prócz ćwiczeń nie moge zrobić?
Może ktos był w podobnej sytuacji prosze o wsparcie.
Pozdrawiam
reenia
Edytor zaawansowany
  • miacasa 20.07.07, 14:32
    Te ćwiczenia potrafią zdziałać cuda, ćwicz wielokrotnie w ciągu dnia seriami po
    10-30 skurczy, nie noś przed sobą ciężkich rzeczy, wanienkę do kąpieli niech
    obsługuje ktoś za Ciebie, masz duże szanse, że natura sobie poradzi bez pomocy
    medycyny - głowa do góry. Po zakończeniu okresu połogu idź do kontroli, warto
    zasięgnąć opinii również innego lekarza.
  • dziennikar-ka 10.08.07, 17:17
    Problem niewłaściwie potraktowanych pacjentek to wciaż plaga tocząca
    polskie szpitale. niestety wciąż jedyną szansą na zminę sytuacji
    jest nagłaśnianie problemu, droga prawna zazwyczaj zawodzi. Czy nie
    zechciałaby Pani popdzielić się swoimi przeżyciami z innymi pełnymi
    obaw. Proszę o kontakt.
    Patrycja
  • kingusia22002 14.01.08, 02:20
    Pani jest zainteresowana problemem pacjentek niewłaściwie
    potraktowanych w szpitalach.Niewłaściwie to mało powiedziane. Jestem
    4 miesiące po porodzie i skutki tego traumatycznego przeżycia
    odczuwam do dziś.Chciałabym aby ktoś poruszył sprawę przedmiotowego
    traktowania przyszłych mam w szpitalu w którym rodziłam. Nie jestem
    sama, większość kobiet rodzących w tym szpitalu przeżywa teraz
    depresję a to za sprawą personelu medycznego. Ktoś musi się tym
    zająć i powstrzymać tych ludzi przed krzywdzeniem kobiet zarówno
    fizycznym jaki psychicznym. Uprzejmie proszę o kontakt
  • sloneczko_02 13.08.07, 15:20
    Jesteś dopiero 4 tyg. po porodzie - wiec może to dopiero wraca do normy

    ale - te ćwiczenia mięśni Kegla, w przypadku nacięcia i obniżenia ściany pochwy
    - to po prostu nieprawda. Tak mówią "zwykli" ginekolodzy i położnicy.
    Jeśli - tak jak twierdzisz- rzeczywiście doszło do obniżenia ściany pochwy, to
    żadne ćwiczenia ci nie pomogą. Jest możliwe wykonanie operacji.(też na NFZ,
    także nie będziesz musiała płacić).Jest kilka metod, wykonywania tego
    zabiegu.(Warto znaleść dobrego specjalistę,te starsze metody nie są najlepsze.
    Nawet w prywatnym szpitalu zrobią to na NFZ. Po tym zabiegu - nie można już
    urodzić następnego dziecka (na pewno już nie naturalnie.) Chyba dlatego, że
    wszystko by się oberwało.
    Przyczyną obniżenia jest na ogół zbytnio przyspieszany poród (oksytocyna,
    naciskanie na brzuch przy porodzie).
    Dość często się zdarza - ale niekiedy jest to niewielkie obniżenie, więc kobieta
    o tym nawet nie wie. Czuje sie jakby była w pochwie nieco "luźniejsza"
    Też przyczyną jest ilość porodów.
  • ewa_janiuk 19.08.07, 23:38
    Nie zgodzę się ze stwierdzeniem,że ćwiczenie mięśni Kegla to bzdura. Miała
    okazję widzieć jak wspaniałe przynosi efekty regularne stosowanie tych ćwiczeń.
    Zabieg operacyjny jest ostatecznością. Nie należy do najprzyjemniejszych i jak
    każdy pozostawia zbliznowacenia. Polecam więc ze szczerego serca ćwiczenia
    mięśni Kegla, omijanie szerokim łukiem wszystkich ćwiczeń obciążających mięśnie
    proste brzucha. Pamiętanie by WSZYSTKO podnosić na ugiętych kolanach i przy
    wyprostowanym kręgosłupie (by chronić mięśnie i więzadła). No i
    najważniejsze-zwolnić tempo życia i nie nadwyrężać swojego organizmu w czasie
    połogu.
  • sloneczko_02 07.09.07, 15:08
    Pani Ewo, ja mojej wypowiedzi nie opierałam na mojej wiedzy - bo to nie moja
    profesja. Po porodzie, czułam ze coś jest nie tak - byłam u kilku lekarzy - i
    twierdzili oni tak jak pani - ćwiczyć mięśnie Kegla. Zwykli ginekolodzy -
    położnicy, nawet jak zobaczą co tak naprawdę się stało - nie do końca powiedzą
    kobiecie prawdę. Czemu? - bo jeszcze niedawno takie operacje były mocno
    ryzykowne, więc lepiej było ich po prostu nie robić, chyba że w ewidentnej
    ostateczności. Niedawno weszły nowe metody.

    Ćwiczenie mięśni Kegla na pewno przynosi efekty, kiedy - nie było nacięcia, lub
    było niewielkie oraz nie nastąpiło uszkodzenie narządów.

    Dopiero po dłuższym poszukiwaniu natrafiłam na specjalistę. Ocenił uszkodzenia
    (spowodowane zresztą błędnym przeprowadzeniem porodu)
    I to od niego usłyszałam, że - w przypadku nacięcia (trwałe uszkodzenie mięśni i
    nerwów) i obniżenia pochwy ćwiczenie mięśni Kegla już nie pomoże. Nie uważam go
    za nieomylnego. Ale żaden z lekarzy u których byłam wcześniej w niczym mi nie
    pomogli - przepisywali maści przeciwbólowe, zalecali ćwiczenie wspomnianych
    mięśni, jeden nawet stwierdził, ze współżycie też będzie miało pozytywny wpływ,
    kasowali kesz.... i nic lepiej nie było.

    Wiem co czuje kobieta, kiedy stwierdzi po porodzie, ze nie wszystko jest w
    porządku. Że coś tam się z pochwy wysuwa, ze jest luz, że ciągle boli...

    Ja mam uzasadniony żal do tych ginekologów u których byłam (prywatnie),
    twierdzili, ze wszystko jest ok, ze kobiece ciało po porodzie się zmienia i
    powinnam to zaakceptować. Żaden natomiast nie przedstawił konkretnych faktów. Że
    uległo zmianie to i to.

    Jako że w tytule wątku wspomniane było o obniżeniu ścian pochwy - to w przypadku
    obniżenia się przedniej ściany pochwy dochodzi też może do obniżenia się narządu
    moczowego... i dalej - do nietrzymania moczu...
    ...więc nie wiem, czy to można tak zbagatelizować i zalecić ćwiczenie mięśni
    Luz w pochwie na ogół nie jest spowodowany tym ,że rodziło sie tamtędy dziecko...
    Odnośnie blizn - każda kobieta po nacięciu wewnątrz pochwy ma blizny, na ogół te
    na zewnątrz w kroczu stają sie niewidoczne , ale na ścianie pochwy, wewnątrz -
    są widoczne.
    A wspominając o bliznach po operacji - nie wiem o jakiej metodzie myślała pani.
    Sama jestem tego ciekawa i przy okazji chcę się zapytać.
    Pisze pani, ze operacja taka nie należy do najprzyjemniejszych.
    Wspomniane uszkodzenia następują po poradach naturalnych. Taki poród trwa kilka-
    kilkanaście godzin. Często w bólach, bez znieczulenia. Ciągle ktoś wkłada rękę
    do pochwy, leje sie krew.

    Operacja trwa ok. 2h. Przy znieczuleniu.

    Przeglądałam ten wątek - szkoda, ze nie wypowiedziała się tu żadna dziewczyna,
    która przeszła taką operację. Ta ze względów zdrowotnych. Bo jest sporo kobiet,
    które poddają się plastyce pochwy, głównie zwężania pochwy po porodzie.

    Najbardziej chyba przykre jest, że przyczyną dość często jest zbytnie
    przyspieszanie porodu, używanie środków i metod, których nie powinno się już
    stosować, a które wpływają na uszkodzenia naszych ciał... A po porodzie słyszymy
    coś w stylu: co pani chce- tamtędy przeszło dziecko, pani ciało już jest ciałem
    kobiety która rodziła.
    A więc zachciało nam się dziecka - więc cierpmy, pogódźmy się ze zmienionym
    ciałem, poobrywanymi i poobniżanymi narządami i luźna pochwą...
  • natnet 24.08.07, 14:36
    Witam!
    Chciałabym podzielić się z Tobą podobnym problemem. Jestem 19 dni po
    porodzie. 6 dni temu poczułam pewien dyskomfort w okolicach narządów
    rodnych (pochwa wyszła "na zewnątrz"). Rodziłam po raz drugi siłami
    natury, tym razem bez nacięcia. Dziecko ważyło 4240g, pierwsze
    4290g. Po porodzie szybko wróciłam do formy. Mogłam swobodnie
    siedzieć i opieka nad dzieckiem nie sprawiała mi problemu. Nie
    wypoczywałam leżąc. Szybko wróciłam do prac domowych. Obniżenie
    pochwy nastąpiło dzień po tym, jak niosłam dość ciężką siatkę. Nie
    wiem, czy czasami to nie przyczyniło się do obniżenia przedniej
    ściany pochwy. Tak jak Ty, od lekarza ginekologa dowiedziałam się,
    że powinnam wykonywać ćwiczenia mięśni Kegla i po 6 tyg. przyjść do
    kontroli.
    Chciałabym się dowiedzieć od Ciebie, czy te ćwiczenia przyniosły
    jakiś skutek? Czy jest jakaś poprawa? Jak często ćwiczysz? A także,
    co twoim zdaniem spowodowało wysunięcie pochwy - czy sam poród, czy
    może podnoszenie ciężkich rzeczy?
    Z góry dziękuję za szybką odpowiedź.
    Pozdrawiam
    Natalia
  • paliwodaj 25.08.07, 21:25
    podbijam watek!
    Faktycznie nie wiedzialam o takiej przypadlosci po porodzie. Warto
    dowiedziec sie czegos na ten temat
    Moze Pani Ewa zechce odpowiedziec na pytanie o powod wysuniecia
    pochwy ?!
  • reenia_k 27.08.07, 13:36
    Witaj!
    Ja w tej chwili zaczelam dziewiaty tydzień po porodzie. Cwiczę
    mieśnie Kegla codziennie w różnych pozycjach srednio co 3-4 godziny,
    najcześciej jak karmie małą. I zawsze kiedy ide siku. Pytasz czy są
    jakieś rezultaty...hm.. pochwa sie cofneła ale nie do końca. Myśle
    że tak połowa tego co było na zewnatrz schowała się do środka. Wciąż
    jednak nie jest tak jak powinno .. jak bylo przed porodem. Wciaż mam
    uczucie luzu i czasami wrażenie że cos wypada.
    Niestety nie wiem co mogło spowodowac taki stan. Zbyt późno
    zorientowałam sie że cos jest nie tak. Miałam spore szycie i
    bardziej byłam skupiona na tym jak goi sie szew. Zauwazyłam to
    dopiero gdzieś w 3 tyg. Trudno mi powiedzieć czy przyczyna byl sam
    poród czy cos dźwignełam. Choć mogło sie i tak zdarzyć, bo jak
    pamietam nie unikałam normalnych zajec no i przy tym dźwigania.
    W tym tyg. mam wizyte u gin. zobacze co mi powie.
    Narazie ćwiczę i nie trace nadzieji, że bedzie dobrze.
    Pozdrawiam
    Renia
  • natnet 28.08.07, 13:04
    Witam ponownie!
    Cieszę się, że po ćwiczeniach Kegla zauważyłaś poprawę. Czytając
    Twoją odpowiedź czułam, że nie jesteś do końca zadowolona z
    postępów, ale to dopiero początek i w końcu efekty widać. Nie martw
    się. Ja też byłam strasznie załamana (do wczoraj) i nie myślałam o
    niczym innym. Nadal o tym myślę, ale po wczorajszej wizycie u
    ginekologa mam nadzieję, że wszystko wróci do normy - może nie do
    końca, ale będzie lepiej. Jeśli chodzi o ćwiczenie krocza, lekarz
    nie kazał mi przesadzać. Nawet mówił, żebym wstrzymała się z nimi do
    momentu zakończenia połogu. Przez ostatni tydzień ćwiczyłam bardzo
    intensywnie. Robiłam półgodzinne lub godzinne przerwy, żeby mięśnie
    odpoczęły i znowu "do pracy". Teraz przystopuję. Będę ćwiczyć
    rzadziej, z wyczuciem. Choć wcześniej dowiedziałam się od innego
    ginekologa, że mam ćwiczyć jak najwięcej, nawet 200 ściśnięć w ciągu
    dnia w róznych pozycjach, więc będę musiała wyliczyć średnią. Na
    wczorajszej wizycie dowiedziałam się również, że jeżeli wychodząca
    na zewnątrz pochwa daje mi duże poczucie dyskomfortu, to mam palcami
    delikatnie ją wsuwać do środka, w pozycji leżącej. Jeszcze tego nie
    robiłam. Ginekolog nie potwierdził, że przyczyną obniżenia pochwy
    było dźwignięcie czegoś ciężkiego (bo do tej pory bardzo sobie to
    wyrzucałam). U mnie duży wpływ na to, co się stało miały
    predyspozycje moich narządów rodnych tzn. mam tyłozgięcie macicy,
    która obniża przednią ścianę pochwy (no i na pewno brak ćwiczeń w
    czasie ciąży - to moja uwaga). Lekarz polecił mi również, abym zbyt
    długo nie trzymała moczu, ponieważ wtedy pełna cewka moczowa uciska
    ścianę pochwy i ją obniża. Poinformował mnie również, że częste
    współżycie z mężem też może przynieść dobre efekty, gdyż członek
    będzie obniżoną ścianę wsuwał do środka. Jeżeli to nie pomoże, to są
    jeszcze jakieś "kulki", które wkłada się do pochwy na ok. 1/2 godz.
    w ciągu dnia, które pomagają pochwie wrócić do lepszego stanu. W
    ostateczności operacja - mam ogromną nadzieję, że nas to ominie i
    Bóg i natura nam pomogą.
    Mam do Ciebie jeszcze kilka pytań.
    Czy odczuwasz, że z pochwy wydobywa się powietrze?
    Czy masz bóle pleców (czytałam gdzieś, że to może świadczyć o
    obniżaniu się narządów rodnych)?
    Pisałaś, że zbyt późno zorientowałaś się, że z pochwą jest coś nie
    tak. Czy lekarz Ci powiedział, że szybsza interwencja, by coś
    zmieniła?
    Do usłyszenia. Głowa do góry. Musimy wierzyć, że będzie lepiej!!!
    Pozdrawiam
    Natalia
  • reenia_k 29.08.07, 16:11
    Witaj!
    Przeczytalam Twój post z zainteresowaniem. Szkoda ze moj gin nie
    miał dla mnie tyle porad i że skoncentrował się tylko na ćwiczeniach
    miesni Kegla. Ogólnie niewiele miał mi do powiedzenia prócz tego, że
    mam ćwiczyć i nie liczyc na to że bedzie wszystko idealne tak jak
    przed porodem. Dodał jeszcze, że tak to najczęściej jest po takim
    porodzie jak ja miałam. Szczerze powiedziawszy ręce mi opadły. Kazał
    przyjśc na kontrole pod koniec roku.
    Na szczęście ide niebawem do innego lekarza, moze podsunie jeszcze
    inne sposoby poradzenia sobie z tym problemem. Przy okazji zapytam
    czy czas ma tu jakieś znaczenie czy gdybym wcześniej wiedziała czy
    by to cos zmieniło. Po przeczytaniu kilku postów na forum "ciąża i
    poród" dowiedziałam sie,że zaraz po porodzie powinno sie ćwiczyc te
    mieśnie. Tego nie wiedziałam. Niestety. Może by pomogło może nie,
    ale napewno by nie zaszkodziło gdybym zaczeła je powolutku cwiczyć
    od razu.
    Odpowiadając na zadane przez Ciebie pytanie odnosnie wydobywającego
    sie powietrza....tak, mam takie odczucia i czasem strasznie mnie to
    denerwuje. Najbardziej kiedy wstaje z łózka, to az słychać jak tam
    cos bulgocze i świszcze :-)Co do pleców to nie, nie bola.
    Dziekuje, ze napisałaś to wszystko. Teraz wiem, że prócz ćwiczeń
    mozna robic jeszcze inne rzeczy zeby pomóc cofnąc sie "wypadniętej"
    pochwie. Jak będe wiedziała o jakims jeszcze sposobie to dam znac.
    Narazie pozdrawiam i trzymam kciuki aby wszystko wróciło do normy
    jak najszybciej.
    Renia
  • reenia_k 06.09.07, 11:06
    Witam ponownie!
    Po wizycie u lekarza jestem nastawiona optymistycznie i uzbrojona w
    cierpliwość. Mam nadzieję ze wytrwam :-)
    Co do ćwiczeń to przede wszystkim zalecane cwiczenia mieśni Kegla
    najczęściej w ciagu dnia. Prócz wypisanych wcześniej w tym temacie
    sposobów na poradzenie sobie z wysuniętą pochwą gin poradził mi aby
    często robić ćwiczenia mieśni brzucha z nogami uniesionymi do góry
    tzw. nozyce (pionowe i poziome), rowerek itp.
    Powiedział mi również że pochwa wysuneła sie najprawdopodobniej juz
    w trakcie porodu a zdarza sie to kiedy mięśnie i tkanka z której
    jest zbudowana pochwa są słabe, "rzadkie". Dlatego wazne jest zeby
    jeszcze przed porodem ćwiczyc te właśnie mieśnie.
    Pozdrawiam
  • natnet 10.09.07, 14:01
    Witam serdecznie!
    Cieszę się, że wizyta u gin nastawiła Cię optymistycznie. To
    najważniejsze! Ja idę do gin w najbliższą sobotę. Dam znać jak
    poszło. Jeśli możesz, proszę napisz, jakie dostałaś zalecenia od
    lekarza odnośnie ćwiczeń Kegla. Ile dziennie powinnaś
    zrobić "skurczów" mięśni krocza, aby przyniosły oczekiwany skutek?
    Ile skurczów jednocześnie i co ile godz. ćwiczyć? Co powiedział gin -
    czy jest szansa, że pochwa w ogóle wróci do stanu sprzed porodu? Czy
    uczucie wydalania powietrza z pochwy kiedyś minie?
    Pozdrawiam
  • natnet 19.09.07, 00:37
    Witam!
    Po sobotniej wizycie u gin mogę napisać, że spodziewałam się
    lepszych wiadomości. Mam nadal ćwiczyć mięśnie, jak najczęściej,
    lecz ma to pomóc jedynie zapobiegnięciu pogorszeniu. Kolejna wizyta
    dopiero za 3 m-ce. Po rozmowie z lekarzem wnioskuję, że w moim
    przypadku niezbędny niestety będzie zabieg.
    Pozdrawiam
  • reenia_k 25.09.07, 12:22
    witaj!
    Pytałaś może jak wyglada taki zabieg? U mnie tez niewiele sie
    polepszyło. Pomimo ćwiczeń nie widze żeby cos sie zmienialo.
    Zaczynam tracic nadzieję że dojdzie to wszystko do formy sprzed
    ciaży. Zresztą caly ogólny wygląd mojego krocza mnie przeraża to że
    to wszystko nie jest tak jak powinno. Do tego jeszcze problemy z
    seksem, problemy ktorych nigdy nie miałam, ból, lęk i żadnej
    przyjemności. Ja mam kolejna wizyte w grudniu. Zobaczę co ciekawego
    mi powie lekarz.
    pozdrawiam
  • natnet 25.09.07, 23:53
    Witam!
    Może zacznę od dobrej wiadomości, żeby podtrzymać Cię na duchu i
    żebyś nie traciła wiary!!! U mnie jest POPRAWA i to znaczna. Pochwa
    od kilku dni nie wychodzi mi na zewnątrz. Nie czuję już tego
    dyskomfortu podczas chodzenia. Nadal ćwiczę i się oszczędzam. Staram
    się nie wysilać fizycznie. Rozpoczęłam także lekkie ćwiczenia
    ogólnosprawnościowe, np. na mięśnie brzucha, ud, miednicy. Jeśli
    chodzi o zabieg, o który pytałaś, to wiem nie wiele. Tak w ogóle, to
    jak usłyszałam od ginekologa, że konieczna będzie operacja (jeśli
    chce, żeby wróciło wszystko do normy), to się poryczałam. Prawie
    całą wizytę przepłakałam. Aż mi było głupio, ale nie mogłam
    powstrzymać łez. Cały czas się modliłam i nadal modlę, prosząc Boga
    o zdrowie. Przeżyłam ciężkie dla mnie chwile. Byłam strasznie
    załamana. Inaczej wyobrażałam sobie macierzyństwo. Nie potrafiłam
    cieszyć się Mateuszkiem. Nie wychodziłam z nim na spacery.
    Siedziałam w domu i stale rozmyślałam o jednym. Moja mama
    powiedziała mi o św. Tadeuszu Judzie od spraw trudnych i
    beznadziejnych. Również do niego sle moje modlitwy. Pamiętaj,że
    wiara w BOGA czyni CUDA!
    Powracając do zabiegu, to pani gin wspomniała o zrostach
    pooperacyjnych - to raz. Dwa - że nie ma sensu przeprowadzać takiego
    zabiegu, jeśli planuję kolejną ciążę. Trzy - że zabieg można wykonać
    przezpochwowo lub przez brzuch. Cztery - że operacja jest na kasę
    chorych. Jak dobrze ją zrozumiałam to około 6 m-cy po porodzie. Na
    kolejną wizytę też mam zgłosić się w grudniu.
    Renia, życzę Ci dużo wytrwałości i wiary (sobie również). Będzie
    dobrze!
    Pozdrawiam serdecznie.
    Natalia
  • natnet 11.10.07, 00:09
    Witaj!
    Napisz proszę, co u Ciebie. Czy jest jakaś poprawa? Czy nadal
    ćwiczysz?
    Pozdrawiam
    Natalia
  • reenia_k 30.12.07, 10:52
    Witaj!
    U mnie już w miarę dobrze. Nie jest idealnie ale nie jest też jak było
    wcześniej. Powolutku może jakoś sie wszystko unormuje. Jeśli chodzi o ćwiczenia
    to zdarza mi się ćwiczyć jak mi się przypomni :-) Problem z jakim się teraz
    borykam to sex. Boję się jak ognia zbliżeń.. Cóz jakoś z tym też będziemy
    musieli sobie poradzić, właściwie to ja będę musiała sobie poradzić bo mam jakąś
    blokadę.
    Ogólnie jestem pozytywnie nastawiona a to chyba jest najważniejsze.
    Pozdrawiam i napisz jak u ciebie. Czy wszystko już dobrze?
    Renia
  • natnet 30.12.07, 21:16
    Hej.
    Cieszę się, że się odezwałaś ...no i że jest poprawa. U mnie też
    dobrze. Mam jednak problem z wydalającym się powietrzem z pochwy,
    ale na szczęście jest to delikatne i wystepuje tylko po skorzystaniu
    z toalety i po myciu. Ginekolog powiedziała, że powoli powinno to
    ustępować. Jesli chodzi o seks, to u mnie też nienajlepiej. Na
    początku bałam się, że przez współzycie mój stan może się pogorszyć
    i też trochę się wstydziłam, że ze mną nie jest wszystko ok (pomimo
    tego, że mój mąż jest bardzo wyrozumiały). Teraz te myśli odeszły na
    bok (tak sądzę), ale przyszły inne itp. itd. Jesli chodzi o
    ćwiczenia mięsni Kegla, to nadal ćwiczę. Kilka razy dziennie, bo
    wierzę, że mogą pomóc. W styczniu mam zamiar spróbować uzywać kulkę,
    o której ci wcześniej pisałam. Mam nadzieję, że też pomoże.

    Życzę Tobie, sobie i innym dziewczynom z podobnymi problemami
    wytrwałości, cierpliwości i wiary w to, że będzie dobrze.
    A na Nowy Rok życzę Ci zdrowia, spokoju, pomyślności i żeby spełniły
    się Twoje wszystkie marzenia.

    Odezwij się wkrótce.
    Pozdrawiam
    Natalia
  • ewa_janiuk 17.09.07, 23:05
    Na potwierdzenie moich słów dotyczących ćwiczeń polecam Paniom
    strony internetowe o sprzęcie wspomagającym ćwiczenia:

    www.urodyn.med.pl
    www.pelvexiser.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.