Dodaj do ulubionych

lepsza cesarka czy porod naturalny

05.09.07, 20:02
Chciałabym zapytac jakie jest pani zdanie na ten temat. słyszałam
juz wiele za i przeciw na temat porodu naturalnego i cesarskiego
ciecia i nie wiem jaki wybrac. W porodzie naturalnym boje sie bólu,
w cc w sumie tez bulu i komplikacji po operacji. Chciałabym poznac
Pani opinie.
Edytor zaawansowany
  • mmmadzia20 07.09.07, 10:38
    I tu nie masz racji. Są kliniki gdzie mozna zapłacić za cc i tak
    urodzić.
  • nataliam2 07.01.08, 19:34
    U nas kosztuje 1000 zł cesarka na życzenia i każdy lekarz Ci ją zrobi. Za to
    nigdy nie było porodu naturalnego ze znieczuleniem, bo ordynator tego nie
    uznaje. możesz mieć kupę kasy a i tak nie dadzą Ci znieczulenia.
  • tezromantyczka 26.11.07, 16:11

    Oczywiście, że zrobi. Kwestia za ile.
  • magdulka26 07.09.07, 11:27
    Ja jestem zwolenniczką porodu siłami natury.Sama jestem po 1 nieplanowanym cc i
    teraz czeka mnie drugie.Jesli bym tylko mogła chciała bym rodzić naturalnie.
    W szpitalu państwowym nikt nie zrobi Ci cc na życzenia ale w prywatnej klinice
    owszem.
    --
    Kacperek 27.08.2005

    Październikowa dziewczynka
  • bezak25 07.09.07, 12:00
    madzia , masz racje, ze jak zaplacisz to i byc moze ( w prywatnej
    klinice), ale po co?? Jesli wszystko jest w porzadku z Twoja ciaza
    to po co dawac sie ciac?? Ja bym sie nie zdecydowala... Takie jest
    moje zdanie. Porod jest do przezycia, szybciej staniesz na nogi,
    jest wiele "za" porodem sn. Ale jesli ewidentnie lekarz powie ci, ze
    jest jakies zagrozenie to wtedy nie ma sie co zastanawiac nad cc.
    Ale tylko w takim wypadku. Poczytaj sobie "porod na wesolo" na forum
    Ciaza i Porod. I nie boj sie, bo chyba strach Cie paralizuje, co?? :)
    --
    babystrology.com/tickers/baby-ticker-glass.swf?parent=Karola&year=2008&month=1&day=7&babycount=1
  • sloneczko_02 07.09.07, 15:23
    ... i chyba tak będzie w większości - te co miały cc - bedą twierdziły, że sn
    lepiej. Te co miały sn - będą twierdzić, że cc lepiej.

    Ja rodziłam sn. I gdybym mogła cofnąc czas - wolałabym cc.

    Apropo tego, że po sn szybciej dochodzi się do siebie. To raczej błąd. 3
    miesiące bez możliwości chodzenia po sn - to krótko???

    A ogólnie DOBRY szpital i lekarz. Gdybym była na twoim miejscu raczej głowiłabym
    się nad tym GDZIE będę rodzić i kto będzie odbierał poród.
    Jak trafisz w ręce jakiegoś rzeźnika to spieprzy cię niezależnie od tego czy to
    będzie sn czy cc.

    i jak pisały dziewczyny cc na życzenie to tylko prywatnie. wydaje mi sie, ze
    kosztuje od. ok 3 - 4 tys.
  • eli2210 08.01.08, 15:55
    moja mama urodziła 2 dzieci... po moim porodzie doszła do siebie w 3
    miesiace, mam tu na mysli, ze zaczęła chodzic, po porodzie młodszego
    brata (wczesniaka, wazył tylko 2 kg) dochodziła do siebie 9
    miesięcy !!! Cały czas na zastrzykach przeciwzapalnych itp.
    Przypłaciła to depresją, która spopdowana była bezsilnoscia, bo
    nawet nie mogła zajac sie dzieckiem. Dzis ja jestem w 25 tc a mama -
    wbrew pozorom TRADYCJONALISTKA powiedziała, ze jezeli bede miała
    mozliwosc mam przemyslec sparwe cc........... wiem, ze moj poród
    moze byc zupełnie inny, ale ja się boje tego co bedzie po ... a nie
    tego, ze bedzie bolało!
  • kaha176 06.10.07, 21:16
    Rodziłam naturalnie i ciesze sie, że sie udało, bo bardziej niz bolu przy
    porodzie sn bałam sie dochodzenia do siebie po cc. Jestem tą, ktora po sn woli
    sn :) Moze to dlatego, że moj porod nie był z tych trudnych. Nie byl tez
    najlatwiejszy, bole krzyzowe i takie tam. Jedno jest pewne: BAŁAM SIE TAK BARDZO
    I SPODZIEWALAM SIE TAKIEJ RZEZNI ZE MILO SIE ZASKOCZYLAM :) A do pionu wrocilam
    po 2 tygodniach.
  • deodyma 13.01.08, 13:44
    tak sie sklada, ze mialam cc ze wzgledu na wskazania medyczna, ale
    chyba nie zdecydowalabym sie na porod sn. po cc bardzo szybko
    doszlam do siebie. na drugi dzien juz chodzilam po korytarzu i z
    kolejnym dniem bylo coraz lepiej. tydzien po cc smigalam po miescie
    jak blyskawica i nikt nie chciala wierzyc, ze jestem po cesarce.
    wydaje mi sie, ze to, jak kto szybko do siebie dochodzi, zalezy od
    kondycji przed ciaza i samego organizmu.
  • agnies-zka112 28.01.08, 13:01
    witaj jeśli masz taka możliwość to lepiej sobie zafunduj ta cesarke nie będziesz tak cierpieć jak po porodzie siłami natury po cesarce dają zaszczyki znieczulające tak że ból jest do zniesienia wiem bo ja miałam cesarke , jest to lepsze rozwiązanie nie martwisz się całą prace wykonuje za ciebie lekarz ty czekasz na swojego maluszka u mnie porod trwał ok pół godziny i mogłam zobaczyć maleństwo . polecam i życze powodzenia.
  • agagin 20.02.08, 15:07
    po co dawac sie ciac? (cc) a w porodzie naturalnym to nie dajecie
    sie ciac? Tna wam krocze, ktore nigdy nie bedzie takie jak
    wczesniej, a blizna moze byc bolesna!
  • elvi25 12.09.07, 00:17
    Tylko i wyłącznie cc. Rodziłam przez cc z powodu braku postępu porodu. Nie jest
    prawdą, że po cc dochodzi się do siebie dłużej. Chodziłam już w pierwszej dobie
    na spacerki po korytarzu. Widziałam jak szybko wstawały kobiety po sn i szczerze
    im współczuję. Kolejne dziecko napewno urodzę przez cc na życzenie! Oczywiście
    zapłacę.
    --
    Oliwier 07.05.2007r.4200/64cm
  • hebamme 12.09.07, 12:27
    Gdbyby natura chciała, żeby kobiety rodziły przez cc, to
    wyposażyłaby nas w zamki błyskawiczne w podbrzuszu.
    A tak na marginesie, czy osoba zachwalająca cięcie myśli o dziecku?
    Dla niego wcale ten sposób porodu nie jest bezpiecznejszy od porodu
    naturalnego. Proces gwałtownej zmiany środowiska z malutkiego,
    cieplutkiego i bezpiecznego na chłodne, wielkie, głośne i jasne
    chyba nie jest najprzyjemniejszy. Podobnie, gdy ktoś rozgrzany
    słońcem wskakuje do zimnej wody. Brrr...
    Nie myślę tu wcale o cc ze wskazań medycznych. Kiedy jest to
    naprawdę potrzebne, to ok. Sama rodziłam naturalnie 2 razy, więc
    wiem, jak to jest.
  • alma58 22.12.07, 20:15
    Gdbyby natura chciała, żeby kobiety rodziły przez cc, to
    wyposażyłaby nas w zamki błyskawiczne w podbrzuszu.

    Dziewczyny, prosze nie piszcie takich bzdur, bo gdyby wszytsko mialo byc zgodnie
    z natura, to po co nam medycyna, nauka..
    skoro tak uwazacie to po co chcecie brac znieczulenie do porodu sn? po co>??
    skoro natura tak chciala?
    po co naciecie krocza? po co? gdyby natura chciala to bysmy mialy zamki w pochwie
    po co przebicie pecherza plodowego?
    po co podawanie oksytocyny?
    po co masaz szyjki macicy?(swoja droga kto wymyslil ta nazwe masaz- brr)

    a co dziecko czuje przeciskajac sie przez kanal rodny czy bedac wyjmowane
    podczas cesarki, tego nie wiemy, wiec ten argument odpada

    Dla mnie najwazniejszy argument za cc to taki, ze umieralnosc, niedotlenienia
    dzieci przy porodach sn jest wieksza
  • eli2210 08.01.08, 16:01
    dokładnie!!! popieram moja poprzedniczkę, tym co rodziły po kilka
    godzin szczerze GRATUKUJE, ale tym co przechodziły męki w porodzie
    trwającym ponad 20h szczerze WSPŁÓCZUJE! Nie oceniajcie tych którzy
    chca cc a nie sn, mamy 21 wiek i moj lekarz jest zdania ze lepsza
    kobieta po cc a nie taka ROZPAPLANA po sn !
  • memphis90 17.01.08, 12:35
    > skoro tak uwazacie to po co chcecie brac znieczulenie do porodu sn? po co>?
    > ?
    Bo boimy się bólu- normalna rzecz. I mamy złe podejście do bólu porodowego. W
    Holandii, gdzie 35% kobiet w rodzi w domu nie podaje się znieczuleń.

    > po co naciecie krocza? po co? gdyby natura chciala to bysmy mialy zamki w pochw
    > ie
    Bo krocze i tak często pęka. Przez nacięcie chronisz zwieracz odbytu.

    > po co przebicie pecherza plodowego?
    > po co podawanie oksytocyny?
    > po co masaz szyjki macicy?(swoja droga kto wymyslil ta nazwe masaz- brr)
    Nie mam pojęcia po co. Bo ktoś chce koniecznie wywołać poród juz zaraz
    natychmiast? Dla mnie to głupota. Chyba, że ciąża jest naprawdę przenoszona,
    łożysko się starzeje, wtedy dla dobra dziecka stymulujemy jego wyjście na świat
    (zaznaczam - dla dobra dziecka, tymczasem cc na życzenie nie jest bynajmniej dla
    dobra dziecka, bo śmiertelność okołoporodowa dzieci z cc na życzenie jest
    większa, niz dzieci urodzonych sn)

    > a co dziecko czuje przeciskajac sie przez kanal rodny czy bedac wyjmowane
    > podczas cesarki, tego nie wiemy, wiec ten argument odpada
    >
    Ale znamy dokładnie fizjologię, zmiany hormonalne, które przygotowują dziecko do
    przyjścia na świat. Dzieje się to dzięki sn.

    > Dla mnie najwazniejszy argument za cc to taki, ze umieralnosc, niedotlenienia
    > dzieci przy porodach sn jest wieksza
    Nie, nie jest. Jest wręcz przeciwnie. Nie udowodniono, zeby ilość powikłań po
    porodzie cc była mniejsza niż po sn, ale umieralnosć okołoporodowa dzieci po cc
    jest większa.

    Wracając do argumentu z suwakiem - czemu żadna ze zwolenniczek cc nie zrobi
    sobie sztucznego odbytu na brzuchu? Ma przecież same zalety - estetyczny, czysty
    worek, nie trzeba przesiadywać w toalecie, nie ma zaparć, nie ma hemoroidów, jak
    się wytnie jelito to i ryzyko raka mniejsze. Same plusy! Więc czemu? Bo to
    nienaturalne. Bo nie tak nas zaprojektowano, zebyśmy robili kupę przez brzuch. I
    to dla wszystkich jest jasne, proste i zrozumiałe, nikt tego nie kwestionuje.
    Natomiast ciąża została tak doszczętnie odhumanizowana, tak zmedykalizowana, ze
    koniecznie chcemy poddawać się operacjom, zamiast urodzić zgodnie z naturą.
  • bezak25 12.09.07, 20:27
    To dawajmy sie wszystkie kroic najlepiej od razu.... Jak nie szkoda ci 3000zl, albo i wiecej na cc na zyczenie (zaznaczam na zyczenie, bez potrzeby), to twoja sprawa.
    --
    Nasz synek
  • ania1980-5 07.11.07, 16:16
    popieram z synem miałam cc i bardzo szybko do siebie doszłam jak
    wróciłam do domu byłam w świetnej formie. Córkę rodziłam sn i tak
    mnie krocze bolało, przez miesiąc nie mogłam do siebie dojść karmić
    na siedząco nie mogłam. Jeżeli byłabym z trzecim w ciąży to wolę
    zapłacić i mieć cc. Pozdrowienia
  • hebamme 12.09.07, 12:33
    Gdbyby natura chciała, żeby kobiety rodziły przez cc, to
    wyposażyłaby nas w zamki błyskawiczne w podbrzuszu.
    A tak na marginesie, wystarczy pomyśleć ,co czuje dziecko przy
    cięciu?
    Dla niego wcale ten sposób porodu nie jest bezpiecznejszy od porodu
    naturalnego. Proces gwałtownej zmiany środowiska z malutkiego,
    cieplutkiego i bezpiecznego na chłodne, wielkie, głośne i jasne
    chyba nie jest najprzyjemniejszy. Podobnie, gdy ktoś rozgrzany
    słońcem wskakuje do zimnej wody. Brrr...
    Nie myślę tu wcale o cc ze wskazań medycznych. Kiedy jest to
    naprawdę potrzebne, to ok.
    Dla oponentów: rodziłam naturalnie 2 razy, więc
    wiem, jak to jest i jestem szczęśliwa, że żaden poród nie zakończył
    się cesarką.
  • figoglinka 13.09.07, 09:12
    No to nie wiesz jak jest po cc. Ja miałam cc z braku postępu porodu
    (czyli 2 w 1) i uważam cc za rewelację. Miałam cc po południu,
    nastepnego dnia rano brałam już prysznic i funkcjonowałam bez
    problemów. Nie rozumiem tych, którzy upierają się przy wyższości
    porodu naturalnego. Natura ma wiele sposobów na eliminowanie słabych
    jednostek, tylko czy w obecnej dobie trzeba na to pozwalać. A warto
    sobie poczytać lub odwiedzić patologię noworodków, zeby uwierzyć jak
    dużo jest dzieci z wadami, i to właśnie okołoporodowymi. Oczywiście
    lekarze się do tego niechętnie przyznają.

    Dodam jeszcze, że w moim przypadku w miarę sprawnie zdecydowano o cc
    (rodziłam za granicą), lecz znam niemal identyczny przypadek w
    Polsce, kiedy jeszcze poczekano i dziecko wylądowało na patologii. W
    naszym kraju nadal praktykuje się uparcie porody pośladkowe i
    próżnociągi, chyba głównie dla praktyki medycznej (bo przecież takie
    metody opisano) i dla sportu. Za granicą takie metody należą do
    rzadkości.
  • bezak25 13.09.07, 13:25
    tez wyraznie napisalam, ze jesli zachodzi taka potrzeba to porod przez cc jest wskazany. Brak postepu II fazy porodu jest takim wskazaniem. Boze, ja tylko uwazam, ze BEZ POTRZEBY nie ma sensu brac sie za cc.
    --
    Nasz synek
  • gmart2 13.09.07, 13:34
    chyba nikt nie mowi o cc, jesli porod idzie bez problemow.w tej
    chwili bezpieczenstwo cc i pn jest porownywalne.przynajmniej tak
    mowia ginekolodzy w niemczech.wole zeby moje dziecko mialo lekki
    stres przy cc, niz np.zwichniety bark.na marginesie moje dziecko 20
    lat temu byn nie przezylo.bylo ulozone posladkowo, a wtedy rodzilo
    sie naturalnie pol.posladkowe.a ze bylo owiniete pepowina-w ogole by
    sie zywe nie urodzilo.dlaczego jest coraz wiecej wskazan do cc,
    jesli takie niedobre?
    --
    www.babskieforum.fora.pl
  • memphis90 17.01.08, 12:38
    Dzisiaj dzieci ułożone pośladkowo też rodzą się sn. Ciecie robi się
    pierworódkom. I samo owinięcie pępowiną nie jest równoznaczne ze zgonem płodu!
    Mnóstwo dzieci jest owinięte. I co z tego? Zagraża to w scisle określonych
    przypadkach.
  • anusia29 13.09.07, 15:18
    Ciekawe czy takie naturalistyczne podejscie masz tez u dentysty...
    Naturlanie zepsute do pieńków zęby powinny wypaść, po co plombować.
    Gdyby natura chciała, to dałaby nam części zapaoswe do zębów...,
    albo rodzilibyśmy się z okularami...
    ehhhh
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • bezak25 13.09.07, 16:21
    szkoda z Wami "rozmowy", skoro ktos nie rozumie mojego zamyslu - JESLI SA WSKAZANIA TO OCZYWISCIE- to jego problem.
    --
    Nasz synek
  • gmart2 13.09.07, 17:19
    Chodzi o to ze wskazania sie rozszerzaja.
    --
    www.babskieforum.fora.pl
  • aire1 19.10.07, 14:56
    tak na marginesie, wystarczy pomyśleć ,co czuje dziecko przy
    > cięciu?
    > Dla niego wcale ten sposób porodu nie jest bezpiecznejszy od
    porodu
    > naturalnego. Proces gwałtownej zmiany środowiska z malutkiego,
    > cieplutkiego i bezpiecznego na chłodne, wielkie, głośne i jasne
    > chyba nie jest najprzyjemniejszy. Podobnie, gdy ktoś rozgrzany
    > słońcem wskakuje do zimnej wody. Brrr...

    Zawsze bawi mnie ten argument, a skąd wiesz że przeciskanie się
    przez wąski i ciasny kanał przez godzinę jest dla dziecka
    przyjemniejsze lub wygodniejsze?
    Niestety nie dowiemy się tego bo nikt z nas nie pamięta jak to jest.
  • memphis90 17.01.08, 12:43
    W trakcie przeciskania się przez kanał rodny wydziela sie mnóstwo hormonów.
    Powodują one m.in. uspokojenie się dziecka (hormony te wyciszają układ nerwowy),
    niewielkie zwiotczenie mięśni, chronią mózg przed niedotlenieniem. Wąski kanał
    wymusza wyciśnięcie z dróg oddechowych znajdującego się tam płynu.

    A wiesz, jak wygląda cesarka? W powłokach brzusznych wycina się niewielki otwór.
    Jeden z lekarzy wkłada rękę, łapie dziecko za żuchwę i wyciąga głowę, drugi
    ręcznie wyciska dziecko z macicy (jak to się pisze na forach "rzuca się na
    brzuch rodzącej"), potem starają się wydobyć dziecko przez ten niewielki otwór.
    Dziecko nie jest przygotowane hormonalnie, nie ma oczyszczonych dróg
    oddechowych, jest ewidentnie zdezorientowane. Uwierz mi, jak się widzi porody sn
    i cc, to zauważa się róznice. Wszystkie moje koleżanki-lekarki rodziły sn, o ile
    nie miały wskazań do cc.
  • anusia29 18.01.08, 09:36
    uwielbiam, jak ktoś, nie mając doświadczenia (nie rodząc) jest takim
    teoretycznym ekspertem...
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • nisia29.net 15.09.07, 23:32
    rodziłam dwa razy naturalnie. bolało i to jeszcze jak, ale jakpatrze
    teraz na moje skarby i przypomne sobie jak to było to łzy szczęścia
    same płyną jakie to piękne uczucie, gdy ten cholerny ból znika w
    sekundzie gdy je juz zobaczysz.
    i nikt mnie nie przekona ze cc na życzenie lepsze!

    a o tych powikłaniach co piszecie to nie winna natura czy cesarka
    lecz personel który się zajmuje pacjentką, więc radzę się nad
    wyborem lekarza czy połoznej zastanowic niż pn czy cc.
  • anusia29 16.09.07, 14:34
    masz rację,że wiele zależy od personelu
    rodziłam cc i też jak sobie to jest to jeden z najbardziej
    magicznych momentów w życiu.Tylko, żemnie nic nie bolało, ale magia
    i szczęście - takie samo :))))
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • edta1 17.11.07, 01:36
    szukałam w int jakichś narzekających na cc matek żeby się pocieszyć i nic nie znalazłam natomiast na sn masa postów. Mój pierwszy poród to był koszmar i dla mnie i dla dziecka. Opowieści w stylu, że kiedy położyli mi dziecko na piersi zapomniałam o całym bólu wkładam między bajki. Ja leżałam gapiłam się w sufit powtarzając boli i nie miałam siły popatrzeć na swoje dziecko a między moimi nogami jak to powiedział doktór była czerwona sałata pękła odbytnica i pochwa, a do tego byłam nacięta w poprzek(resztę pominę milczeniem). Mała była 15 dni na antybiotykach (nakłuto ją w każdą żyłę)w czasie długiego porodu nałapała infekcji. Teraz tak się boję ze nie śpię po nocach i płaczę i modlę się już wiem że dziecko jest duże. Ale ponieważ ja też w ciąży bardzo przytyłam to lekarz stwierdził ze będzie ok. bo jestem duża, tym czasem wiem ze statystyk, że nadwaga działa na moją niekorzyść mięśnie są gorzej dotlenione. Nie ufam ani trochę lekarzom ale mieszkam teraz w Irlandii i nie stać mnie na prywatny poród za 6000 euro. Gdsybym miała kasę to na mur cc. Ten post wyasłałm też w innym miejscu muszę się gdzieś wyżalic i tak nie mogę spać.
  • memphis90 17.01.08, 12:45
    Ostatnio prowadząca w programie "Mamo, to ja" mówiła, ze minęło 18 m-cy od jej
    cc, a ona ma takie zrosty w jamie brzuznej, ze nie może jeść, nie moze się
    wypróżniać, wciąż chudnie. Więc te głosy są, trzeba tylko słuchać.
  • jusiek2 16.09.07, 16:17
    Mam termin na 16 listopada,nie powiem boje sie tego momentu okropnie.Myslalam
    rowniez o cc ale po dluzszym namysle wole pocierpiec "troche" niz narazac moje
    Serduszko na jakikolwiek stres. Podczas cc ryzyko wystapienia powiklan jest o
    wiele wieksze niz przy porodzie naturalnym. Przeciez cc to nic innego jak zwykla
    operacja chirurgiczna,wiadomo,sa kobiety ktorym nie jest wskazany porod
    naturalny,gdy np.masz powazna wade wzroku, wade serca, epilepsje badz bardzo
    waska miednice. Nie nalezy patrzec tylko na siebi, na bol ktory Cie czeka
    najwieksza uwage nalezy zwrocic na Bąbelka!!! To przeciez jego zdrowie jest w
    tym momencie najwazniejsze.
  • gmart2 16.09.07, 21:39
    Do Jusiek:Jakie powiklania plodu sa po cc a jakie po porodzie
    naturalnym?Bo ja znam duzo dzieci z powiklaniami po pn, a po cc
    tylko jedna dziewczynka miala lekko przecieta skore.
    --
    www.babskieforum.fora.pl
  • bezak25 16.09.07, 22:16
    Jezu dziewczyny nie klocmy sie!! Pewnych rzeczy nie mozna przewidziec, ze np. podczas porodu naturalnego kiedy wszystko jest ok, nagle spada tetno dziecka i trzeba robic natychmiast cc... i tak dalej,.. mozna by tu wymieniac ze hoho. Od personelu tez wiele zalezy, bo czy lekarz zle zszyje Ci tylek czy brzuch bedziesz cierpiec tak samo... Tu ani usiasc ani co, a na brzuchu babrzaca sie rana... Nie licytumy sie, autorka watku spytala wyraznie - jaki porod lepszy?? TO ZALEZY OD STANU ZDROWIA DZIECKA I MATKI. Rozumiem, ze kazda z Was (po cc) miala je na zyczenie, tak?? Watpie, raczej z powodu jakis komplikacji przy naturalnym. Nie mozna twierdzic ze kazdy pn jest niebezpieczny, bo do tego nas stworzyla natura.
    --
    Nasz synek
  • jusiek2 17.09.07, 07:31
    Chodzilo mi o powiklania,ktore moga wystapic u matki, sa one czterokrotnie
    wyzsze niz przy porodzie naturalnym, np: klopoty z gojeniem sie rany
    pooperacyjnej, zapalenie blony sluzowej macicy, krwotoki,uszkodzenie
    moczowodów,jelit badz pecherza moczowego. A gdy wystapia zrosty w jamie
    brzusznej to pozniej utrudniaja zajscie w kolejna ciaze i zwieksza sie ryzyko ze
    kolejna ciaza moze byc pozamaciczna. To jest oczywiscie moje osobiste zdanie na
    temat cc, wiadomo kazdy moze miec swoje a nuz akurat inne lub to samo.Nie wiem,
    nie chcialabym tego przechodzic no ale porod dopiero przede mna,narazie jest
    wszystko dobrze i mam nadzieje ze rozwiazanie nastapi poprzez pn:)
  • rzeszowianka_jedna 17.09.07, 10:09
    Według mnie nie ma jednoznacznej odpowiedzi! Ja od momentu kiedy dowiedziałam
    się o ciąży chciałam mieć cc. Zdawałam sobie sprawę z możliwych komplikacji -
    przy sn też występują, nie będę się wdawać w dyskusję czy większe, bo jestem
    prawnikiem a nie lekarzem. W pewnym sensie "los mi sprzyjał", bo po koniec ciąży
    pojawiły się wskazania do cc. Absolutnie nie zgadzam się ze sformuowaniami, w
    stylu, że skoro natura tak to stworzyła to lepiej to czy tamto. Idąc takim
    tokiem rozumowania, nie powinno być lekarzy, stomatologów itd., Bo skoro natura
    "postanowiła", że dany osobnik jest chory, to powinien być naturalnie
    wyeliminowany... Po to rozwija się nauka, medycyna to właśnie po to żeby
    ułatwiać nam życie i niejednokrotnie je ratować! spotakałam się niejednokrotnie
    bezpośrednio, jak i w licznych publikacjach z opinią - że my, które rodziłyśmy
    przez cc jesteśmy gorszymi mamami i mamy mniej inteligentne dzieci - po prostu
    ręce opadają do kolan! Jesteśmy takimi samymi mamami, nie dajmy się zwariować,
    czy bezpieczniejszy jest poród sn czy cc tego nie wiem, nie jestem specjalistą,
    ale to wiem napewno najważniejsze jest nastawienie, że wszystko będzie dobrze -
    a my po porodzie będziemy cieszyć się bezgranicznie naszymi maleństwami. Właśnie
    oczekuję mojego drugiego dzidziusia i wierzę, że wszystko szczęśliwie się
    zakończy i już niedługo będę mogła przytulić swoje maleństwo! Pozdrawiam, mam
    nadzieję że masz dobrego lekarza, bo chyba on powinien odpowiedzieć najlepiej na
    to pytanie.
  • bezak25 17.09.07, 11:23
    i ok. Kazda z nas bedzie dobra mama i tego nam wszystkim oczekujacym zycze. Jak i pomyslnego rozwiazania, w taki czy inny sposob. Pozdrawiam.
    --
    Nasz synek
  • ewalm 17.09.07, 12:20
    Ja mam za sobą i cc i poród naturalny. Nie mam żadnych złych wspomnień
    związanych z cc - było bardzo OK i szybko doszłam do siebie, ale gdybym miała
    wybierać jak urodzić kolejny raz to wybrałabym poród naturalny. Moim zdaniem ma
    więcej zalet (albo mniej wad;)niż cc, zarówno dla matki, jak i dla dziecka.
    Szybciej też dochodzi się do siebie, i nie chodzi tu o pierwsze godziny czy dni
    po porodzie, ale o powrót do pełnej kondycji. A co do bólu, to chyba z cc wiąże
    się go więcej niż z porodem, co prawda samo cc nie boli, ale boli potem i to
    dłużej niż po porodzie naturalnym. A przynajmniej u mnie tak było.
  • magduska79 17.09.07, 14:30
    Ja mialam pierwsze cc rok temu,ze wzgledu na dziecko,bylam bardzo zadowolona,bo
    bardzo szybko doszlam do siebie i nie mialam zadnych powiklan.Teraz jestem w 27
    tyg. ciazy i wiem juz,ze bede miala drugie cc i w sumie cieszy mnie to i mam
    nadzieje,ze rownie szybko dojde do siebie jak po pierwszym cieciu:)
  • marzenes 06.10.07, 15:25
    mialam cc 7 tyg temu i bardzo sobie chwale, swietnie przeszlam caly
    zabieg milo go wspominam i po rowniez szybko doszlam do siebie
    u mnie byly wskazania medyczne, nie da sie odpowiedziec, ktory porod
    jest lepszy, jedna kobieta swietnie poradzi sobie z naturalnym inna
    koszmarnie bedzie wspominac cc i na odwrot
    przede wszystkim powinien o tym decydowac lekarz, a najwazniejsze
    jest zdrowie dziecka, chociaz nie mam nic przeciwko cc na zyczenie..
    co do cięcia, to powiem szczerze wole miec przeciety brzuch niz
    krocze :)
  • li.li.69 07.10.07, 22:48
    bawia mnie bzdury pisane o cc. ja lepszego porodu wyobrazic sobie
    nie moge i dla mnie i dla dziecka. dla dzidzi cc jest
    bezpieczniejsze i to jest niepdwarzalny fakt. popytaj w szpitalach o
    umieralnosc dzieci przy cc i sn odrazu ci sie naturalnego odechce.
    jasne zdarza sie przy cc ze rana sie papra ale tak samo sie zdarzyc
    moze po sn jak ci szwow wiecej zaloza niz po cesarce. pozatym ja
    wole ryzykowac ze bedzie mi sie rana paprac niz ze cos mi sie z
    dzidzia stanie. co do zamkow blyskawicznych na podbrzuszu to ja
    takowego nie mam ale na moim kroczu tez go brak wiec wole miec
    blizne na brzuchu niz rozwalone krocze. bolu po cc nie ma bo na
    poczatku kroplowki podaja a jak przestaja to juz nie boli. za to
    jeki i placze kobiet po sn sa okropne, az zal sie robi ze ktos tak
    musi cierpiec. do kondycji wrocilam blyskawicznie jestem 3 tyg po cc
    i czuje sie super za to znam osobe ktora 2 miesice po sn ani usiasc
    jeszcze normalnie nie mogla. ja uwazam ze kazdy powinien miec prawo
    wyboru. podziwiam kobiety ktore rodza naturalnie i szanuje je bo
    mnie na taka odwage nie stac ale nie demonizujmy cesarek .
  • memphis90 17.01.08, 12:47
    dla dzidzi cc jest
    > bezpieczniejsze i to jest niepdwarzalny fakt.
    No ten fakt bardzo łatwo podważyć badaniami...
  • nec_nec 17.01.08, 13:16
    ale dlaczego tak dramatycznie wlaczysz o ten sn, niech akżdy rodzi
    jak chce, nie dorabiajmy do tego ideologii, zaraz oczywiście
    napiszesz że są setki badań itd, oczywiście, ale cc także ma zalety,
    a pn wady, o czym łaskawie zapominasz. Jeśłi kobieta chce rdzić cc
    niech tak rodzi i finito, robienie z igły widły, czyli demonizowanie
    cc..ryzyko zgonu przy cc, czy cięzkich uszkodzeń jest wielokrotnie
    niższe niż to,iż jadąc samochodem będziesz miałą wypadek. Nie trzeba
    w takim razie wychodzić z domu? nie demonzujmy. Poza tym jeszcze
    nie rodziłaś, jak gdzieś pisałaś, takie teoretyzowanie..
  • alma58 13.03.08, 18:00
    100% popieram
    Kazda kobieta powinna miec wybor sn czy cc
    to i to ma swoje plusy i minusy..
    minusy odczuwac bedzie ko bieta lub jej dziecko a nie lekarz, wiec ona powinna
    podjac ta decyzje
  • aneta_knfl 09.11.07, 14:38
    pierwszy poród w 2005 roku przez cesarskie cięcie - wszystko było i
    minęło bez śladu i bólu. drugi poród w 2007 roku - super warto
    przeżyć poród siłami natury - sama jestem zaskoczona! - super
    zagoiło się, tylko gdybym wiedziała, że będę "szwankować"
    przepraszam za określenie, ale rana wewnątrz krocza po 5ciu
    miesiącach zostaje poddana leczeniu i nie wiem co dalej?!
  • fajnyszkrabek 15.11.07, 11:27
    urodziłam 6,5 mies. temu silami natury.
    poszłam na wizyte kontrolna do lekarza dzień przed porodem.
    powiedzial że mam 6 cm rozwarcia. poszłam do domu. na drugi dzień
    przyszłam do szpitala. ( na zlecenie lekarza). okazało się że mam 7
    cm i zaprosił mnie na porodówke. po podłączeniu oksytocyny (bo nie
    miałam żadnych bóli) 3 h i dzidzia sie urodziła. poród wspominam
    bardzo dobrze bo nie nacieli mi krocza ( na moje zyczenie) i co sie
    z tym wiąże nie miałam szwów a wiec bardzo dobrze sie czułam a nawet
    lepiej niz przed porodem bo kilogramy ze mnie zeszły :-)
    a drugi poród też jakby sie dało to chcialabym mieć naturalny
  • yola13 21.11.07, 12:45
    ja miałam cesarskie cięcie w lipcu tego roku zrobione metodą Misgav-
    Ladach w znieczuleniu podpajęczynówkowym, mam byc szczera? Nie
    wyobrażam sobie teraz porodu siłami natury, dla mnie moja cesarka to
    był komfort do 5 potęgi, jestem teraz prawie 4 miesiące po cc i
    jedynie cienka kreska nad spojeniem łonowym przypomina mi o tym co
    było, żadnych dolegliwości, żadnych bóli, a pierwsza miesiaczka po
    porodzie przez cc była jedną z najmniej bolesnych z wszystkich
    przeze mnie przebytych, w 4 dobie po cc normalnie chodziłam, a w 10
    dobie po zdjęciu szwów juz całkowicie się dobrze czułam, w
    pierwszych dwóch dobach po cięciu brałam dozylnie Ketonal na ból, bo
    bez tego się nie obejdziesz, ale potem jest jak ręka odjął, zresztą
    nie sądzę zeby po normalnym porodzie wszystko było takie super hiper
    i tez pewnie bez tabletek przeciwbólowych się nie obejdzie, choc w
    sumie zalezy jaki kto ma próg bólu, ja mam bardzo niski- a cc
    wspominam bardzo miło- to chyba o czymś swiadczy
    --
    Dominika 27.07.2007
  • aurita 23.11.07, 22:56
    Jak was czytam to sie zastanawiam czy ja jestem normalna.
    Moj ginek prowadzacy uparl sie ze ja nie urodze sn i ze on mi zrobi cc
    (panstwowo, za darmo). Byl/jest ordynatorem szpitala wiec mialabym jak u Pana
    Boga.... zwialam: zmienilam lekarza i poszlam rodzic naturalnie ze znieczuleniem
    zoo. Po 10 godzinach, mala cofnela sie w kanale i kazali mi podpisac zgode na
    cesarke: plakalam ze zlosci ale mnie to zmobilizowalo i nie zdazyli mnie pociac.
    cc to operacja, narusza rozne narzady, jest rana ktora musi sie zagoic (no
    dobrze ja na d... tez mialam), moze sie zapaskudzic, zle zrosnac...

    Naturalny i znieczulenie:) for ever!
  • nataliam2 07.01.08, 19:51
    Nie wiem w sumie dlaczego, może przeraziła mnie siostra. Miała super poród,
    tylko 4 godziny i to z pierwszym dzieckiem i choć minęły już 2 lata mówi nigdy
    więcej.
    ja miałam cesarkę, gdy dowiedziałam się że jestem w ciąży od razu powiedziałam
    że nie będę rodzić, bo się boję. Na każdej wizycie mówiłam że kocham mojego
    szkraba ale nie chce rodzić. I udało się. mały był ułożony pośladkowo. Cieszyłam
    się jak gwizdek. Mały miał się urodzić konkretnego dnia o konkretnej godzinie.
    Spóźnił się tylko 20 min.
    Planuję drugie dziecko i już mówiłam lekarzowi że zdecyduję się pod warunkiem że
    znów będę mieć cesarkę.
    Powiedziałam lekarzowi że chciałabym mieć dużą rodzinkę ale jak to zrobić jak
    nie chcę rodzić a on na to że jednej kobiecie robił 5 cesarek. Aż tylu mieć bym
    nie chciała.
    U mnie było super. Wstałam tego samego dnia i mały od razu był ze mną ale
    dopiero od wieczora. Blizne mam malutką a szwów mi nie zdjęli bo się nie dało,
    zostaną usunięte przy następnej cc.
    W czasie połogu używałam wkładek a nie jakiś dużych podkładów. Co dziwiło mojego
    lekarza. Jak patrzyłam ze moja siostra nie może chodzić, siedzieć a ja nie
    mogłam się tylko śmiać bo jak trząsł mi się brzuch to mnie bolało.
    Ze szpitala wyszłam w 3 dobie od porodu no a licząc że byłam już dzień wcześniej
    to w sumie 4. Od razu robiłam wszystko tak jak by nic sie nie stało. Chodziłam
    jeszcze w tym samym tygodniu na spacery, jeździłam samochodem a miesiąc później
    byłam na basenie.
  • pauor 17.01.08, 17:48
    Cześć!
    Ja chciałam mieć cesarkę. W szpitalu jednak kazano mi zacząć rodzić naturalnie. Poród ostatecznie zakończył się cesarkę z przyczyn naturalnych, dziecku zaczęło spadać tętno. Jednak teraz mogę przyznać, że cesarka to OKROPNOŚĆ i gorszy ból niż poród naturalny. Jak powiedział mi to mój lekarz ginekolog, to po prostu OPERACJA z prawdziwego zdarzenia, dlatego lekarze jej nie zalecają. Poza tym zostaje blizna. Mnie ona krępuje. Nie ma jak NATURA!!!!!!!!!!!
    --
    Paulina
  • kicia12kk 17.01.08, 23:04
    Zalezy co dla Ciebie jest piorytetem-ja np bardzo boje sie bolu i wybieram cc.a
    co najwazniejsze chce dalej prowadzic udane zycie seksualne-a to czesto odpada
    po porodzie naturalnym. Tak naprawde dziecko bedzie sie mialo dobrze czy urodzi
    sie silami i drogami natury czy cc.Mam okazje widziec na co dzien i jedno i
    drugie--wole cesarke.podczas sn nainane jest krocze,moz dojsc do wypadniecia
    odbytu........a po wielu latach mnostwo innych rzeczy np nietrzymanie
    moczu,wypadanie narzadu rodnego..........a po cc - co njawyzej przepuklina.ja po
    sn czulabym sie nie atrakcyjna w lozku dla swojego partnera.............kobietki
    mamy przed soba cale zycie-nasze cialo jest dla nas.wybieram cesarke.
  • jbb-jbb 18.01.08, 21:19
    Niestety każdy poród niesie powikłania. Cesarka jedne a poród naturalny inne.
    Dziś właściwie zaplanowana! cesarka jest bezpieczniejsza od porodu naturalnego, który też moze spowodować:
    - peknięcie macicy i konieczność jej usunięcia,
    - pekniecie krocza III lub IV stopnia, które skutkuja nietrzymaniem moczu i kału - nacięcie krocza jest automatycznie peknieciem II stopnia i moze albo zapobiec dalszemu peknieciu albo je dopiero spowodować- ruletka
    - nacięcie w Polsce jest rutynowo stosowane - powoduje ze wiele kobiet nie moze siedziec przez kilka tygodni, a o seksie myslą dopiero po 2 latach bo ból jest nie do zniesienia nie mówiąc o nieetstetycznej bliźnie,
    - z powodu uszkodzeń jest też gorsze czucie w pochwie zwłaszcza na odcinku blizny,
    - badania opublikowane w Stanach pokazują ze w 80 % poródow uszkadzany jest mięsień tzw. zwieracz odpowiedzialny za trzymanie kału - moze po porodzie być to jawne uszodzenie, dajace objawy w postaci nietrzymania kału lub gazów, albo takie, które nie daje objawów ale jest (stwierdzano je badniem USG) i odezwie sie po latach,
    - porod sn sprzyja opadaniu narzadow rodnych w okresie menopauzy kiedy tkanki ulegaja naturalnymu osłabieniu,
    - pochwa czesto moze byc zbyt luźna, co moze spowodowac trudność w osiaganięciu orgazmu obojgu partnerom albo moze zostać źle zszyta i powodować dotkliwy ból, często konieczne są poprawki chirurgiczne wtedy,
    - pochwa juz nigdy nie bedzie taka jak przedtem - to niemozliwe - wystarczy sobie wyobrazić czy nos wróci do formy po przeciśnięciu przez dziurkę mandarynki - wątpię,
    - no i oczywiście powikłanmia u dziecka tj. niedotlenienie, porażenie mózgowe, które przy cc sie nie zdarza jakoś, uszkodzenia stawów - zwłascza barku, krwiaki itp.
    To taki skrót powikłań i dolegliwości, które oczywiście mogą, ale nie musza wystapić po porodzie sn.
    Oczywiście doliczyć nalezy kilkanaćie godzin bólu, mozliwośc oddania stolca i moczu publicznie podczas parcia i inne niedogodności i upokorzenia.
    Po cesarce z kolei:
    - niedrozność jelit, moczowodu - mogą przyszyć nie tak albo przciąć,
    - uszkodzenie pęcherza moczowego,
    - zakażenie - rzadko niezmiernie bo antybiotyki podaje się profilatycznie,
    - zakrzepica - zdarza bo też podają leki, a przynajmniej powinni,
    - blizna na brzuchu, która może sprawiać kłopoty i boleć (jednak wszyscy są zgodni, że na pewno nie tak jak poród sn)
    - endometrioza w ranie poopreacyjnej,
    Chyba nic mi więcej nie przychodzi do głowy.
    Co kto lubi - ja wybieram cc na życzenie bo wolę mieć bliznę na brzuchu i kontrolę nad sytuacją. Zapalnowane cc jest dyżo lepsze zwłąszcza dla dziecka, a i dla matki ma wiele korzysći, bo powikłania przy planowanym cc, a nie robionym na goraco, gdy życie matki lub dziecka wisi na włosku powoduje dużo mniej komplikacji niż poród sn, który jest nieprzewidywalny kompeltnie i nikt ani kobieta, ani lekarz nie może zapobiec niektórym powikłaniom. Tak to już natura cudownie urządziła, choć daleko temu rozwiązaniu do doskonałości.
    Tu i tu mogą spaprać więc cóż. Nie ma złotego środka niestety - mozna wybrać jedynie mniejsze zło.
  • ritamutis 20.01.08, 12:41
    moje wspomnienia cesarskiego cięcia należą do tych traumatycznych. Skurcze
    miałam już od 13 godzin, byłam wyczerpana z bólu, nagle okazało się, że zanika
    tętno dzidziusia i zanim się obejrzałam miałam już założony cewnik i podawaną
    narkozę.
    Dochodzenie do siebie po cc to był istny koszmar. Schodzenie z łóżka zajmowało
    mi 10 minut i potrzebowałam do tego asysty kogoś z rodziny. Na dodatek miałam
    niedowład prawej część ciała (komentarz wezwanego na konsultację do mnie
    neurologa brzmiał: "wygląda to tak, jakby ktoś panią przygniótł kiedy była pani
    pod narkozą" ... bez komentarza)nie byłam w stanie utrzymać kubka, nie mówiąc
    już o wędrówce do toalety czy opiece nad dzidziusiem. Od cc minęło już prawie 6
    miesięcy a mój brzuch jest bezpośrednio nad blizną niezwykle bolesny i wrażliwy
    na dotyk, natomiast pod pępkiem w ogóle nie mam czucia.
    Nie wiem czy mój przypadek jest odosobniony czy też nie, nie wiem czy
    niewyobrażalny ból, z którym musiałam się zmierzyć po cc był skutkiem złego
    przygotowania mojego organizmu czy nieudolności personelu szpitala, wiem tylko,
    że jak widziałam dziewczyny po sn, z które rodziły w tym samym czasie co ja,
    "śmigające" w 10 godzin po porodzie to bardzo żałowałam, że mój poród skończył
    się cc.
  • tropicielka 20.01.08, 12:52
    wtedy wszyscy sie śpieszą, ty juz i tak jesteś wymęczona organizm
    również i wtedy tak to wygląda:-(((
    --
    tiny.pl/9mlk
  • evi85 20.01.08, 20:03
    ja rodzilam sn i naprawde dobrze z tego wyszlam, mimo ze porod mialam dlugi -
    ale to zasluga tego ze jeszcze dzien wczesniej podawano mi zatsrzyki na
    powstrzymanie a jak odeszly wody to podawali wszystko na kurcze :-/
    ale nie mam zadnej blizny, nie bylam cieta, po porodzie do swojej sali poszlam
    tanecznym krokiem, nad ranem - urodzilam w nocy poszlam do wc i pod prysznic, a
    pozniej z malym na patologie odwiedzic kolezanki :) czulam sie super, krwi bylo
    tyle co podczas okresu, spokojnie moglam chodzic , zajmowac sie malym i
    przyjmowac gosci :)
    u nas w rodzinie tak sie zlozylo ze wiekszosc po cc zle to wspomina, w tym moja
    mama, raz miala cc a pozniej juz rodzila sn
    a ja balam sie nie tyle co samej operacji, blizny
    co komplikacji po
    2 z moich kolezanek z innego forum zostaly zarazone gronkowcem :( jedna musiala
    przejsc ponownie operacje
    a mojej przyjaciolce troche paprala sie rana i musiala wrocic do szpitala i ja
    wlasnie tego balam sie najbardziej
    ale nie potepiam tych ktore chca cc na zyczenie bo boja sie porodu
    ja tez sie balam a jak okazalo sie niepotrzebnie :)
    --
    Aleksander09.04.2006

    Naszaniespodzianka 20.08.200806
  • tosia_n 23.01.08, 11:46
    Myślę, że zarówno sn jak i cc ma wiele plusów i minusów.

    Ja jestem po porodzie sn, poród nie należał do najłatwiejszych ale w
    sumie nie to było najgorsze tylko sam połóg. Dzisiaj jestem w 5
    tygodniu po porodzie i dopiero teraz jakoś doszłam do siebie. W
    szkole rodzenia nasłuchałam się o tym, że lepiej rodzić naturalnie
    bo szybciej sie do siebie dochodzi a nie wydaje mi się to prawdą
    (biorąc pod uwagę moje doświadczenia jak i innych znajomych kobiet).
    Owszem, po sn szybko wstają te kobiety, które nie są nacinane i
    miały łatwy poród (a to chyba znikomy procent wśród pierworódek).

    Z kolei po cc na pewno szybciej sie wstaje i łatwiej funkcjonowac w
    połogu ale...macica wolniej sie obkurcza, pojawiają się problemy z
    pokarmem i tym samym karmieniem piersią, mogą pojawić się zrosty po
    cięciu i tym samym inne komplikacje.

    Pomimo, że ciężko wspominam mój poród uważam, że mimo wszystko nie
    do opisania są przeżycia i emocje kiedy możesz zobaczyć jak dzidzius
    z Ciebie wyskakuje, a następnie kładą go matce na brzuch :) To
    najwspanialsze uczucie :)
  • joanna666 25.01.08, 22:41
    Kiciu, a co by Ci przeszkadzało czuć się atrakcyjną w łóżku dla partnera po
    porodzie SN? Masz 17 lat i uważasz, że wygląd "od tej strony " zmienia się jakoś
    widocznie albo wręcz dramatycznie? No przyznam szczerze, rozwaliłaś mnie. Tak
    samo, jak gwiazda (nie chce mi się sprawdzać nicka) parę postów niżej, która
    publikuje swoją radosną twórczość paramedyczną, chłe chłe... Gdyby miała
    jakąkolwiek wiedzę np. na temat MPDz, które według niej nie zdarza się po
    cesarskim cięciu, to wiedziałaby, że właśnie cięcie jest jednym z czynników
    ryzyka. Inne jej wywody są podobnych lotów "naukowych".

    A propos seksu po porodzie SN, poczytaj może starą poczciwą Wisłocką (zresztą
    ginekologa-położnika, nie tylko seksuologa, świeć Panie Boże nad jej duszą).
    Dosyć fajnie opisała tam POZYTYWNE zmiany w pożyciu seksualnym po urodzeniu
    pierwszego dziecka. Chyba zresztą miała rację.
  • tropicielka 26.01.08, 17:42
    to może masz szcęście- wszystkie znajome które rodziły sn i sa
    szczere mówią , że nie jest juz tak samo ...
    --
    tiny.pl/9mlk
  • joanna666 26.01.08, 23:22
    No cóż, na pewno seks po urodzeniu dziecka może się zmienić na gorsze. Stawiam
    jednak dolary przeciw orzechom, że znacznie częściej jest powodem zwykłe
    przemęczenie (są tatusiowie, którzy NIGDY nie przewinęli swojego dziecka, którzy
    uważają, że żona na urlopie macierzyńskim wypoczywa w domu - co gorsze są także
    kobiety, o zgrozo matki, które tez tak uważają) niż jakieś urazy narządów
    rodnych. Większość urazów na ciele człowieka goi się zresztą dosyć szybko. No
    sorry, ale jak po trepanacji czaszki można dojść do siebie, albo po ciężkim
    wypadku samochodowym, to sorry, ale po porodzie nie? O ile mi wiadomo, to
    mięśnie poprzecznie prążkowane (Memphis popraw mnie jeśli sie mylę), nie
    rozciągają się trwale i mają zdolność regeneracji. A chyba o trwałym i
    nieodwracalnym rozciągnięciu tych mięśni plotą tu różne nawiedzone.
  • tropicielka 27.01.08, 08:58
    to czemu coraz częściej się mówi - w końcu sie mówi!!! o plastyce
    pochwy i w takich przypadkach lekarze ginekolodzy wypowiadaja się
    właśnie, że pochwa nigdy nie wróci do stanu w jakim była - w końcu
    przestaje byc to tematem tabu- bo ja mam wrażenie , że panuje jakas
    zmowa milczenia na ten temat - no sorry nikt nie pisze w pismach
    kobiecych o opadającej pochwie, hemoroidach, rozciągnięciu i
    innych ..nie chce mi sie wykmieniac wszystkich dolegliwości.mami sie
    nas tylko wiadomościami o różowych bobasach i najpiękniejszym dniu w
    życiu - i często w zderzeniu z prawda kobiety sa
    sfrustrowane....szczególnie te wykształcone, pewne siebie świadome
    swojej kobiecości ( zreszta pisano ostatnio o tym w "polityce")
    wg mnie dzieje sie tak dlatego bo o niedogodnościach po porodach i
    podczas sie nie mówi, a monopol na decyzję maja nadal niestety
    meżczyźni.
    mały przykład:jak można w XXI wieku wydac zlecenie na skrócenie fazy
    drugiej porodu?????(kleszcze) jak tu wierzyc lekarzom
    każda kobieta powinna znac fakty i sama móc podejmowac wybory!!!!!!
    i kobiety powinny o możliwosc wyboru walczyc....
    powinny walczc o:
    bezpłatne znieczulenie
    możliwosc wyboru cc lub sn
    wybór pozycji
    nienacinanie krocza
    nieużywanie bez potrzeby oksytocyny
    o intymnosc!!!
    niestety nie ma tego dlatego wybieram cc

    --
    tiny.pl/9mlk
  • joanna666 27.01.08, 13:11
    Ja z kolei czytałam kiedyś obszerny artykuł o źle zrobionych plastykach pochwy,
    także bez wskazań. Po prostu założono, że pani, która urodziła czwórkę dzieci,
    na pewno popuszcza mocz i nie ma satysfakcji ze współżycia. Ponieważ postraszono
    ją wypadającą macicą, pani zgodziła się na operację.
    I zaczął się hardcore.
    Po fakcie dowiedziała się, że w jej przypadku operacja była niepotrzebna (od
    położnej).
    Zeszyta została za ciasno, wycięto jej najbardziej unerwione fragmenty pochwy.
    Przyjemność z seksu poszła się dosłownie...no, cenzura....
    Później poznała wiele kobiet, które miały podobne przejścia.
    Oglądałam tez film na Discovery o damskich operacjach plastycznych. Wypowiadały
    sie w nim trzy panie - przed i po operacji. Tylko jedna była w 100% zadowolona.
    Poza tym była tam bardzo tęga kobieta, której obniżały się narządy rodne. Śmiem
    twierdzić, że gdyby schudła ze 30 kilo i poćwiczyła zwiotczałe mięśnie całego
    ciała, nie tylko okolic intymnych, to nic by jej nie wypadało...
    A inne "atrakcje", o których piszesz, nie są domena kobiet, które rodziły.
    Hemoroidy maja też mężczyźni, mają też kobiety, które nie rodziły. Na starość
    wiotczeją mięśnie całego ciała, więc nie trzymają moczu również kobiety
    bezdzietne. Ot, taki life... Oczywiście trzeba z tym walczyć, na ile się da, ale
    CC na życzenie z obawy o stan pochwy to według mnie wytaczanie armat na myszy.
    Ja na razie na nic się nie skarżę. Zresztą w moim przypadku bardziej
    obwiniałabym ewentualnie upływ czasu i starzenie sie organizmu (mam prawie 40
    lat) niż 2 porody siłami natury, które zaliczyłam.
  • tropicielka 27.01.08, 18:26
    no ja sie z toba nie zgodzę - te panie po coś szły na ta plastyke
    pochwy - cos im przeszkadzało - a na cc decyduje się nie tylko z
    tego powodu , ale z innych , które wymieniła post wcześniej - ja
    uważam , że kobieta powinna miec możliwośc wyboru , ot co i powinna
    byc informowana o wszystkim.....i tylko tyle - nie mam zamiaru
    przekonywac nikogo że to czy tamto lepsze
    --
    tiny.pl/9mlk
  • joanna666 27.01.08, 20:53
    Jednej z tych pań nic nie dokuczało na pewno, ale chciała być "atrakcyjniejsza",
    tzn.węższa. No i przedobrzyła...
  • monaka5 15.03.08, 12:35
    No tak wiedziałam,że myślisz o sobie
  • niuta_s 26.01.08, 18:21
    powiem na własnym przykładzie jako laik,
    cóż mam porównanie po próbowałam sn i skończyłam cc,
    ostatnie 2 tygodnie ciąży spędziłam w szpitalu - nadciśnienie- mój poród zaczął
    się nieciekawie od dużego skoku ciśnienia który lekarce ledwo udało się zbić,
    rodziłam ok 20 godzin, po prawie 2,5 godzinie skurczy partych na których nie
    działało już zzo, zaserwowano mi wakum z którym lekarka nie potrafiła sobie
    poradzić jego użycie spowodowało utratę tętna dziecka, na gwałt robiona cesarka
    reanimowane dziecko dotleniane, i trzymane przez dobę w inkubatorze, od 3 doby
    walka o wzrost wagi bo dziecko przez cięzki poród utraciło ok 25% wagi...
    pkt dostała tylko 5.
    przez to że wymęczyła mnie cześć sn porodu i nieszczęsne wakum długo dochodziłam
    do siebie, (blizna szybko się zabliźniła od 3 doby nie brałam leków)

    w trakcie ciązy przeczytałam wszystko co możliwe o porodzie sn, pozycjach
    rodzenia, o tym jak radzić sobie z bólem. ostatnie 2 miesiące masowałam krocze
    olejkami, ćwiczyłam kegle.
    niestety to wszystko wzięło w łeb na porodówce, mogłam zapomnieć o pozycjach,
    spacerach, piłkach, wannach, kąpielach - przez ciśnienie, bite 20 godzin leżałam
    na piep... łóżku podłączona do KTG, prawie mi się ruszać nie kazano.
    i nigdy więcej nie zamierzam tego powtórzyć, albo nie będę miała więcej dzieci,
    albo będę miała umówione cc...
    to co opisałam to wersja light....


    --
    Moja Baśka...
    po prostu piękna
  • mamaguciusia 29.01.08, 10:40
    DZewczyny cesarka to operacja,a porod naturalny jest taki wlaśnie
    jaki ma być.Do tego zostalysmy stworzone!Nie decydujcie sie ze
    strachu na cesarke i nie sluchajcie innych.Musicie same wszystko
    przezyć.Ja rodziłam naturalnie 15h bóli krzyżowych(nie ma gorszego
    bólu na swiecie) myślałam ,ze odjade ale jakos to przeżylam i
    doszłam do siebie odrazu i wszystkie dziewczyny co byly ze mna na
    sali a przewinelo ich sie 7,Żadna nie miala komplikacji po
    naturalnym porodzie!Jedyne czego mozna sie bać to tylko bólu!!bo
    boli jak cholera...ale wszystko szybko mija i dzidzia juz jest na
    świecie :)
  • deodyma 29.01.08, 10:45
    skoro kobiety sa do tego stworzone, to czemu nie wszystkie kobiety
    moga rodzic sn?
  • mamaguciusia 29.01.08, 10:58
    no oczywiscie zdarza sie dosc czesto,ze sa temu
    przeciwskazania.Mialam na mysli tylko kobiety zdrowe z prawidlowo
    rozwijajaca sie ciaza,ktore bola sie przewaznie bolu.
  • azanna 29.01.08, 13:43
    Miałam cc z powodu ułozenia pośladkowego dziecka. Było planowane i
    choć odbyło się dopiero dzień przez terminem nie miałam okazji
    odczuć żadnych skurczy porodowych. Nie wiem więc jak może boleć
    poród sn. Ale wiem jak wygląda cesarka.

    Znieczulenie do kręgosłupa miało miejsce 10 miesięcy temu, a do tej
    pory mam kropkę w miejscu wkłucia i czasem mnie tam pobolewa -
    rozmawiałam o tym z lekarzem i dowiedziałam się, że tak może być, bo
    to przecież ingerencja w kręgosłup. Jakoś PRZED żaden lekarz nie
    pofatygował się aby mi coś takiego powiedzieć.

    Na znieczulenie zareagowałam bardzo źle - spadało mi ciśnienie i
    byłam na granicy omdlenia. Podczas operacji musiano mi podawać
    wielokrotnie tlen i ciągle wpuszczano do weflonu środki na
    podniesienie ciśnienia. Ja miałam wrażenie, że odpływam i komletnie
    tracę kontakt z rzeczywistością, nawet przez moment zastanawiałam
    się czy właśnie umieram. Usłyszałam "aaaa", ale nie docierało do
    mnie, że to moje dziecko, pokazano mi ją i zabrano do mierzenia,
    ważenia. Pamiętam, że po chwili przyszła pediatra i coś do mnie
    mówiła - nie mam zielonego pojęcia co - gdy potem o tym rozmawiałam
    z koleżanką z sali, kóra też była po cesarce dowiedziałam się, że
    pediatra podawała wagę, wzrost, punkty Agpar dziecka. Gdy doszłam
    świadomość zaczęła mi wracać - ciągle podczas operacji - zaczęłam
    wymiotować - na szczęście nie za bardzo miałam czym, bo zgodnie z
    zaleceniami pościłam przez dobę.

    Gdy wywieźli mnie z sali operacyjnej i przyszedł mąż z malutką na
    rękach zaczęłam powoli dochodzić do świadomości. Z tamtego momentu
    pamiętam minę męża - takiej mieszanki radośći, szczęścia, wzruszenia
    i dumy na jego twarzy nie widziałam nigdy przedtem ani potem. I to
    jest moje najpiękniejsze wspomnienie z całego porodu. Próbowano mi
    dać małą do karmienia, ale to był jakiś koszmar - ja leżąca na wznak
    i nie będąca w stanie się ruszyć i dziecko gdzieś na moich
    piersiach - w ogóle nie wiedziałam co nią mam robić.
    Dochodzenie do siebie po operacji to był kolejny koszmar, przez
    pierwsze 2 doby nie umiałam się prawie ruszać, każda próba obrotu na
    łóżku czy zejścia z niego pwoodowała koszmarny ból. Dopiero w
    trzeciej dobie zaczęłam jako tako chodzić (zgięta w pół z nosem przy
    ziemi). Potem z dnia na dzień wracałam do pozycji pionowej. A 9 dni
    po cesarce zniosłam moją małą dziewczynkę z 4 piętra, wyjęłam wózek
    z wózkowni i poszłyśmy na pierwszy spacer.

    Podsumowując - cesarka to dla mnie straszne przeżycie. Czy chciałam
    mieć ją po raz drugi? Nie wiem - na pewno jeśli tak to przy narkozie
    ogólnej.

    Na koniec napiszę na pocieszenie, że koleżanka równie strasznie
    wspominała pierwszą cesarkę, miała drugą ze wskazań medycznych (bo
    sama wolała rodzić naturalnie) ...i druga według niej to
    była "bajka" przy pierwszej. Normalnie chodziła juz po dobie. Ta
    sama kobieta, a jakie różne odczucia. Nie wiem od czego to zależy.

    --
    coraz dłuższy staż...
    Agatka z każdym dniem jest starsza
  • tropicielka 29.01.08, 13:57
    zależy od specjalistów którzy ja robią moje koleżanki wszystkie
    wstały na drugi dzień i po miesiącu mogły zacząć ćwiczyć aerobik !!
    zerio dolegliwości....no ale różnie bywa
    --
    tiny.pl/9mlk
  • gmart2 29.01.08, 14:57
    moze od odpornosci na bol...Ja cc nie kojarze w ogole z bolem, a
    przeciez musialo bolec.kazdy ma inny prog bolu.
  • szymama 30.01.08, 11:51
    ja rodzilam 2 razy. Pierwszy raz przez cc, ale byla to
    cesarka "emergency", po trwajacym 15 godzin porodzie. drugie
    rodzilam naturalnie. Nie ma miedzy czym wybierac. Tylko i wylacznie
    porod naturalny!!!!Wy po cesarce na drugi dzien rano poszlyscie pod
    prysznic, a ja 6 godzin po porodzie naturalnym bylam w domu!! na
    drugi dzien rano szlam odprowadzic do szkoly mojego syna :D dla mnie
    nie ma wyboru tylko sn!!!!
  • katarzynaoles 30.01.08, 12:56
    Witam serdecznie. Dyskusje cc czy psn wzbudzają, jak widzę, mnóstwo
    emocji. I tak sobie myślę, że to właśnie emocje są kluczem do
    rozwiązania tego dylematu. Bo nie ma jednej recepty, któa byłaby
    dobra dla wszystkich - na każdy przykład podany przez którąś z Was
    natychmiast pojawiają się w odpowiedzi inne przykłady - często
    diametralnie różne. I zawsze tak będzie, zawsze znajdą się argumenty
    potwierdzające jakiś wybór. Ale prawie we wszystkich wypowiedziach
    pojawia się "strach", "boję się", "jestem przerażona". No właśnie -
    strach nie jest dobrym doradcą. Dlatego zachęcam do wycieczki w głąb
    siebie i zadania sobie pytania - czego tak naprawdę się boję? Bo
    tylko stając w cztery oczy ze swoimi lękami można coś na nie
    poradzić. Poszukajcie mądrego lekarza, dobrej szkoły rodzenia,
    doświadczonej położnej, terapeuty może. I pytajcie, pytajcie. Czas
    oczekiwania na dziecko bardzo sprzyja takim rozważaniom.
    Poród sn ma wiele zalet - może dać poczucie olbrzymiej satysfakcji,
    bliskości z dzieckiem, poczucie mocy,a dziecku pomaga zintegrować
    układ nerwowy i przygotowuje je do podjęcia życia "na lądzie". Daje
    czas, który jest potrzebny, żeby wejść w nowy etap życia - nie rodzi
    się tylko macicą, ale też sercem i głową. Poród przez cc może
    uratować życie i zdrowie mamy i dziecka - to koło ratunkowe i taka
    jest jego niezaprzeczalna wartość. Ale to operacja, po której mogą
    się pojawić komlikacje, trudności połogowe, kłopoty z karmieniem. O
    tym wszystkim trzeba wiedzieć i dokładnie to rozważyć, zanim
    podejmie się decyzję - bo tylko taka decyzja jest odpowiedzialna i
    dobra dla osoby, która ją podejmuje. Życzę powodzenia!
  • tropicielka 31.01.08, 18:16
    zaczęła pani bardzo ładnie - ale dlaczego poród sn przedstawiła pani
    bez żadnych złych rzeczy a cc tylko z komplikacjami? - nie czyta
    pani o trudnych połogach po sn ? o traumach, i innych
    dolegliwościach ? czemu sie to na siłę pomija? dlatego , że ma Pani
    powiedziane , że tak Pani ma pisac, tak sie wypowiadac - i tyle ode
    mnie .... wystarczy poczytac chociaz to formum - ile dziewczyn ma
    kłopoty po sn....a poza tym inna sprawa- POLSKIE SZPITALE
    --
    tiny.pl/9mlk
  • katarzynaoles 31.01.08, 22:03
    Wcale nie pomijam możliwości komplikacji przy porodzie naturalnym i
    to nie dlatego, że o tym nie czytałam :)Parę porodów już mi się
    zdarzyło w życiu widzieć. Czy napisanie o cc, że ratuje życie też
    jest tendencyjne?
    A polskie szpitale to nie zmienią się raczej same, na pewno też nie
    siłami samego pesonelu medycznego...Tak że Panie, które mają dużo
    energii na pewno mogą ją wykorzystać działając na rzecz zmiany
    polskiego położnictwa. Serdecznie zachęcam :)
  • azzurrina 31.01.08, 22:23
    Czy istnieją oficjalne statystyki dotyczące powikłań dla różnych typów porodów?
    Bo porównywanie wszystkich porodów naturalnych do wszystkich cc nie ma sensu
    jeśli do jednego worka wrzuca się cc robione w trakcie nieudanych porodów sn i
    cc planowane.
    Czy można jakoś porównać co się dzieje gdy zdrowa kobieta rodzi zdrowe dziecko:
    - sn
    - cc??
    Która opcja powoduje mniej komplikacji? Jak ze stanem dzieci? Jakieś linki, badania?

    Czy dostępne są dane ile porodów sn kończy się cc ze względu na powikłania - a
    więc w chwili zagrożenia zdrowia i życia na skutek źle postępującego porodu sn?

    Dla jasności: nie mam nic przeciwko porodom sn (tego by brakowało). Ale
    niestety, jeśli kobieta decyduje sie na poród sn może liczyć na cc tylko gdy
    jest już bardzo źle...a nie wtedy gdy np ma już dość po wielu godzinach męki lub
    gdy okazuje sie, że poród marnie przebiega. Takich "fanaberii" nikt nie
    uwzględnia. Dopiero kiedy robi się naprawdę źle jest panika, pełne znieczulanie,
    walka z czasem. Przeszły to WSZYSTKIE moje koleżanki rodzące sn po 30-tce. I
    właśnie tego się boję.
  • niuta_s 01.02.08, 23:49
    azzurina - zgadzam się z Twoją opinią też zastanawiam się nad wynikami badań,
    mam za sobą traumatyczne przezycia łącznie z załamaniem nerwowym, i to wszystko
    w ramach misji szpitala, który musi doprowadzić kobiete lub jej dziecko do stanu
    zagrożenia życia żeby łaskawie odfajkować próbę sn i dopiero wtedy gdy tętno
    traci dziecko, nagle ekspresowa akcja robienia cesarskiego cięcia. Lekarz z
    siebie zadowolony myje ręce, sciąga fartuch i idzie do domu. Ma gdzieś co się
    dzieje z kobietą i dzieckiem.
    ważne że w 4 dobie wypis do domu i ma gdzieś za co ta kobieta będzie
    rehabilitować dziecko i siebie po jego partaninie.
    komplikacją po porodzie może być złamana komuś psychika, no ale o tym się nie
    mówi, bo to przecież fanaberia...
    --
    Moja Baśka...
    po prostu piękna
  • tropicielka 02.02.08, 09:06
    na pewno najlepsze jest sn bez żadnych komlikacji , nie za długie o
    właściwym terminie, bez nacięć itd - jakbym wiedziała, że tak będę
    miała to nawet bym się nie zastanawiała - ale tak żadko teraz to sie
    zdarza , że nie podejmę sie tego - ale dziewczyny które rodzą i mają
    złą opiekę, za późno cc, nacięcie bez zgody zdecydowanie powinny
    później to mówic głośno i podejmowac jakieś kroki
    niestety zazwyczaj sa już tak szczęśliwe , że maja dzieciaka , że
    nie myśla juz o tym ...
    --
    tiny.pl/9mlk
  • 24lena 02.02.08, 15:08
    Chce tylko napisac jak to u mnie wygladalo.
    Do szpitala trafilam na kontrolne ktg...i z tamtad juz mi kazano isc na porodowke,bo sie okazalo ze chodze z 5 cm rozwarciem...do 10 cm smialam sie ,wyglupialam z mezem,nie wierzylam ze rodze,zadnych bolesnych skorczy-nic.Wody mi nie odeszly...smialam sie ze to nie mozliwe.
    Urodzilam swoje pierwsze dziecko sn,bez znieczulenia,bez nacinania-nie popekalam.Porod trwal godzine,wystarczyly trzy parte bym urodzila syna.Wspominam go wspaniale,bez zadnej traumy.
    Nie wiedzialam jak urodze,naczytalam sie przed porodem jak to bardzo boli,ze to trauma i sadyzm rodzic sn.Balam sie jak kazda pierwszy raz rodzaca kobieta.Ale zdecydowalam,ze chce urodzic sn,ze chce to przezyc w calosci...no i tu prezent od losu,bo mialam wspanialy-nie bolesny porod.
    Moje dziecko mialo wazyc 4 kg,ja jestem osoba bardzo szczupla,w ciazy przytylam 6 kg...pytano mnie czy chce miec cc(rodzilam w panstwowym szpitalu w uk) i wiecie dlaczego nie chcialam miec cc,nie dlatego ze chcialam dzielnie urodzic sama,ale ja sie po prostu boje operacji...i gdybym musiala wtedy miec cc (dziecko urodzilo sie z waga 3 kg;) to dla mnie byla by to wieksza trauma niz rozerwane krocze przy sn.Naprawde,to sa moje odczucia.cale szczescie ze zdecydowalam urodzic sn i wiem ze kolejne dziecko tez tak urodze.
    --
    Przystojny Gnojek Igor ma juz...
    Matka Zona i Kochanka... :o)
  • azzurrina 03.02.08, 14:03
    Szkoda, że nie czytałaś.
    Bo, oczywiste dla - chyba większości - jest, że dobry poród sn jest lepszy niż
    cc. Nawet jeśli jest bardziej bolesny niż Twój czy trwa trochę dłużej albo gdy
    potrzebne jest niewielkie nacięcie czy gdy jednak kobieta woli rodzic ze
    znieczuleniem.

    Chodzi o to, że gdy coś idzie nie tak - czeka sie do ostatniej chwili. Gdy
    trwa - nie godzinę jak u Ciebie - ale już ponad 10 godzin to nie ma siły aby
    poprosić o cc, choćbyś nie wiem jak miła dość, choćby poród miał trwać 2 dni.
    Masz urodzić a potem nikogi nie interesuj, że Ty i dziecko musicie leczyć
    poważne komplikacje. O psychice nie wspominając. Bo panuje po prostu terror sn.
    Nie wiadomo w imię czego :-(
  • irenka2 18.02.08, 20:42
    Jestem przerażona tą dyskusją; tak dużo jest kobiet z pourodzeniową traumą.
    Serdecznie współczuję. Dlatego postanowiłam włączyć swój głos do dyskusji. Nie
    wykluczam, że znajdziecie niektóre sformułowania w jakieś publikacji. Dodam, że
    nie chodzi o cudze publikacje.
    Zacznę od kilku prostych stwierdzeń.
    Jestem przekonana, że rodzącym, u których nie ma wskazań medycznych do
    ingerencji, należy ZAPEWNIć naturalne warunki do spokojnego, spontanicznego
    rodzenia.
    Przejmowanie aktywności w porodzie przez personel medyczny jest najczęściej
    przyczyną bierności rodzącej, jej niepewności, zagubienia. Zdrowa kobieta
    rodząca może mieć wtedy przekonanie, że bez działań medycznych poród jest
    niemożliwy, może nawet niebezpieczny. Rodzącym, u których nie ma wskazań
    medycznych do ingerencji medycznych powinno zapewnić się warunki do spokojnego,
    spontanicznego rodzenia.To jeden z podstawowych warunków porodu NATURALNEGO.
    Poród "wspomagany" farmakologicznie czy innymi metodami medycznymi NIE JEST
    PORODEM NATURALNYM.
    Takie jest moje przekonanie wynikające z wieloletniego doświadczenia. Odebrałam
    wiele tysięcy porodów stymulowanych, kierowanych medycznie oraz przyjęłam sporo
    porodów NATURALNYCH. Znam różnicę nie tylko z wiedzy o porodzie naturalnym a
    przede wszystkim z zawodowych doświadczeń. Dlatego chciałabym wszystkim
    internautkom biorącym udział w dyskusji na tym forum zadedykować informacje
    wykazujące różnice pomiędzy poszczególnymi rodzajami porodów.Proszę spróbować
    cierpliwie przyjrzeć się im. Życzę paniom,by dalsza dyskusja nabrała innego
    zabarwienia emocjonalnego.
    PORóD FIZJOLOGICZNY to poród drogami natury i siłami natury, czyli bez
    jakichkolwiek ingerencji medycznych.
    PORóD NATURALNY to poród fizjologiczny w pozycji naturalnej dla fizjologicznego
    procesu rodzenia ( nie jest nią pozycja leżąca!) oraz w warunkach możliwie
    naturalnych głównie w odczuciu samej rodzącej.
    Siły natury to własne siły organizmu rodzącej: częścią sił natury jest też
    aktywność rodzącego się dziecka.
    Elementami natury rodzenia są: charakterystyczny kształt kanału rodnego,
    motoryka macicy podczas skurczy porodowych oraz wielkość rodzącego się dziecka i
    jego aktywność w rodzeniu.Medyczne interwencje nie są siłami natury!
    Prawdą jest jednak, że niestety, w szpitalnej dokumentacji, m. in. w kartach
    informacyjnych po porodzie otrzymują panie zapis: PSN(poród siłami
    natury)podczas kiedy w większości tych porodów było wiele interwencji
    medycznych, często koniecznych.świadczy to jednoznacznie o tym, że są to zapisy
    niezgodne z definicjami.
    Jako rodzące lub byłe rodzące macie prawo to wiedzieć. Możecie coś zrobić z tą
    wiedzą, możecie upominać się (walczyć?) o zmiany w traktowaniu Was w szpitalnych
    porodówkach. Widać,że są takie potrzeby, bo wśród wypowiedzi na forum znalazło
    się dużo osób słusznie zawiedzionych, rozżalonych traumatycznymi doświadczeniami.
    Zgadzam się z wypowiedzią jedej z osób z tego forum: "nie wolno nikogo zmuszać
    ani do porodu "normalnego" (co on oznacza?) ani mówić, że decyzja kobiety o cc
    świadczy o jej głupocie i braku miłości do dziecka". Byłaby to opinia bardzo
    krzywdząca. Proszę nie wliczać mnie w poczet osób nazwanych przez jedną z
    dyskutantek "krucjatą przeciw cięciom cesarskim". Żyjemy w kraju demokratycznym,
    mamy więc wolność również możliwości dokonywania wyborów dotyczących m.in.wyboru
    miejsca rodzenia, wyboru osób towarzyszących w porodzie, wyboru lekarza, wyboru
    stylu życia czy propozycji różnych sposobów leczenia. Ostatnio doszła możliwość
    wyboru cięcia cesarskiego. Jednak... jest to operacja chirurgiczna, położnicza,
    przygotowana jako koło ratunkowe do ratowania zdrowia a czasem ratowania życia.
    Nie śmiałabym i nie mam prawa oceniać kobiet wybierających cięcie cesarskie,
    skoro proponują ją medycy.Chciałabym natomiast bardzo namawiać, by była to
    rzeczywiście świadoma decyzja kobiet dokonujących takiego wyboru. Dopominajcie
    się o dokładne informacje od lekarzy neonatologów o różnicę w sytuacji dziecka
    po porodzie fizjologicznym i po planowanym cięciu cesarskim bez wskazań
    medycznych. Położników pytajcie dociekliwie o wszystkie możliwe powikłania.
    Wiedza ta potrzebna jest do świadomej decyzji, nie do "odstraszania".
    Jeszcze jedno: kobiety, które mają dobre doświadczenia, niezwykle rzadko szukają
    dyskutantów. Żyją własnym szczęściem dzieląc go tylko z najbliższymi.Tak to już
    jest,że chętniej wyrzucamy z siebie złe, trudne doświadczenia przed bezimiennymi
    osobami szukając upustu żalu czy złości. Spróbujcie Panie zaproponować nowy
    temat dyskusji: dobre doświadczenia z rodzenia. Wszystkim życzę tylko takich
    właśnie przeżyć Związanych z rodzeniem.


  • sylwia-76 04.02.08, 11:51
    Witam,
    Jestem po jednym porodzie, tzw. naturalnym.
    Pozwole sobie wiec podzielic sie wlasnymi refleksjami poporodowymi.
    Porada Pani Kasi, by okres ciąży wykorzystac na zadawanie pytań także samej sobie, na nazywanie po imieniu własnych emocji, lęków, wątpliwości jest naprawdę bardzo dobra i mądra. Wbrew pozorom nie myslenie o tym nie jest dobrym podejsciem, bo nasze strachy gdzieś sie w nas skumulują i źle beda działały.
    A z doswiadczenia wiem, że najwazniejszy w czasie ciąży i w przygotowaniach do porodu jest spokój. I wiedza, o prawidłowościach i nieprawidłowościach. Łatwiej jest przejść przez poród wiedząc o jego trudnym do przewidzenia i zaplanowania przebiegu. O ewentualnych komplikacjach. Dlaczego? Bo nie ma nieprzyjemnego efektu zaskoczenia od którego już tylko o krok od paniki, a ta jest bardzo niedobra przy porodzie.

    Dlatego niezmiernie ważne, jak myslę, jest odpowiednie stawianie pytań, branie pod uwagę wszelkich nietypowych sytuacji, ale jko oswojenie się z ich ewentualnym wystapieniem, a nie wpadanie w paniczny strach "oby tylko mnie to nie spotkało". Bo jeśli już nam się zdarzy coś nienajlepszego to ta wiedza pomoże, ułatwi opanowanie a tym samym pomoże w przejściu porodu.

    Bo nie ma nic gorszego w porodzie niż nieświadomość: począwszy od tego jak przebiega poród poprzez właściwe informowanie przez personel medyczny o wszystkim a skończywszy na poczuciu, że się miało wpływ na podejmowane decyzje odnośnie stosowanych procedur. To naprawdę ważne, bo po pierwsze buduje zaufanie do połoznych i lekarzy, a po drugie nawet ciężki poród mozna łatwiej przejść bo stres jest mniejszy (lub nie ma go wcale) i zamiast wpadać w niepotrzebna histerię mozna się wsłuchać w swoje ciało i dopuscic do głosu nasz wewnetrzny instynkt.

    Jak juz napisałam, mam za sobą jeden poród, niełatwy bo wywoływany sporo po terminie syntetyczną oxytocyną, dziecko 4kg. Przekonałam się, że odpowiedzi na moje, nawet pozornie niepotrzebne, pytania stawiane w czasie ciąży bardzo mi w porodzie pomogły. Pomogły tez informacje o stosowanych procedurach, poczucie, ze to ja mam wpływ na nie, bo pytano mnie umiejetnie o ich zastosowanie nie szantażując zwrotami "musi się pani zgodzić".
    I mimo, że poród był nieprzyjemny, ból ciężki do zniesienia (i bez znieczulenia) to dzięki świadomości tego co się z moim ciałem działo nie mam traumy poporodowej, nie miałąm też w porodzie lęku. I wiem jedno: nawet jesli moj kolejny poród miałby byc tak cięzki i trudny to na pewno będę chciała urodzić siłami natury jeśli tylko nie będzie do tego wyraźnych przeciwwskazań.
    Cięcie cesarskie traktuję jako operację w sytuacji, gdy coś jest źle, jako zabieg ratujący.
    Zdania tego nie zmieniłam po własnym porodzie.

    Nie potepiam jednak kobiet decydujących się na planowane cięcie cesarskie. Domyslam się, że kieruje nimi przekonanie, że dla nich taki poród bedzie lepszy. I potepianie takiego podejścia nie jest dobre, gdyż jeśli tylko to jest w stanie wyeliminować ich strach to chyba warto zaakceptować takie decyzje.
    Szkoda, że w Polsce o ile przy operacjach i zabiegach lekarze ustalają z pacjentem co i jak, mówią o ryzykach, ale też nie odrzucają definitywnie odczuć pacjenta, o tyle przy porodzie nie ma to szans...

    Pozdrawiam wszystkie forumowiczki!
  • monaka5 15.03.08, 11:13
    Każda kobieta wstaje na drugi dzień po cc
  • miss_akryl 03.02.08, 23:23
    za pierwszym razem miałam cc (na życznie, w państwowym, za kasę -
    wszystko można załatwić), wogóle nie chciałam słyszeć o psn. I była
    to najlepsza decyzja w moim życiu! Wszystko trwało minut może 20,
    mała miała 10 punktów, mnie nie bolało _absolutnie_nic_, karmiłam
    _bez_problemów_żadnych_zatorów_mleka_było_pełno_, na początku dają
    proszki przeciwbólowe i czopki (jak nie działają jeszcze, to ból
    taki jak łagodny przy miesiączce), po trzech dniach robiłam porządki
    w domu, seks był 10 dni po porodzie, rana super, dziecko rewelacja,
    wspomnienia wspaniałe. CC to mistrzostwo świata! Dziecko, które mam
    w brzuchu urodzę na pewno przez cc, choćbym miała iść nawet do
    Damiana za 8tys.!
    Oczywiście, są też fajne porody sn, ale ja bym się nie zdecydowała
    za milion dolarów nawet. Myślę, że najważniejsze jest podejście:
    jeśli ktoś boi się psn i bardzo go nie chce, ale zostanie zmuszony
    do niego, to będzie miał traumę, a jeśli będzie tak chciał rodzić,
    to nawet najgorszy ból nie spowoduje jakiegoś psychicznego dramatu -
    i dokładnie odwrotnie. Po co zmuszać kogoś do czegoś, na co ta osoba
    nie ma ochoty, to nie może wyjść na dobre?!?
    Gdyby to faceci rodzili, to by cc było 99% porodów (1% jakby ktoś
    nie zdążył), tylko nam się wmawia o tych suwakach na brzuchu i
    innych bzdurach. A jakoś wszyscy leczą zęby i do tego ze
    znieczuleniem, wycinają wyrostki, usuwają kamienie, hemoroidy, leczą
    raki i inne takie... Dziwne, powinno się też to napiętnować!
  • sylwia-76 04.02.08, 11:58
    miss_akryl napisała:

    > Myślę, że najważniejsze jest podejście:
    > jeśli ktoś boi się psn i bardzo go nie chce, ale zostanie zmuszony
    > do niego, to będzie miał traumę, a jeśli będzie tak chciał rodzić,
    > to nawet najgorszy ból nie spowoduje jakiegoś psychicznego dramatu -
    > i dokładnie odwrotnie.

    Całkowicie się z Panią zgadzam. Bo taka zmuszona do naturalnego porodu nie tylko bedzie mieć traumę, ale też całe jej przerażenie w podejściu do porodu skutecznie jej ten poród utrudni, a nawet skomplikuje...

    >[...] A jakoś wszyscy leczą zęby i do tego ze
    > znieczuleniem, wycinają wyrostki, usuwają kamienie, hemoroidy, leczą
    > raki i inne takie... Dziwne, powinno się też to napiętnować!

    - ale tu już się muszę nie zgodzić: poród tzw. naturalny też mozna odbyć ze znieczuleniem. Tzn. powinien byc obowiązek zapewnienia znieczulenia pacjentce, która tego chce.
  • sylwia-76 04.02.08, 12:07
    Wbrew opiniom lekarzy zwolennikow porodów sn chyba nie jest tak, że to poród poprzez cc zniecheca i odstrasza od kolejnej ciąży i porodu i kobiety rezygnują z kolejnego dziecka. Podejrzewam, że jest raczej odwotnie: komplikacje po porodzie sn powodują paniczny strach przed następnym porodem...
    Ja w każdym razie słyszałam sporo opini w stylu: "miałam taki poród, ze już nigdy w zyciu kolejnego!" wyłacznie w odniesieniu do porodów, które były w całości siłami natury, lub w których po długiej męczarni zdecydowano o cc z powodu jakiejs poważnej komplikacji uniemożliwiającej dalszy poród sn. A nigdy po planowanych zabiegach cc...
    To chyba o czymś świadczy....
    I tu jest pole do popisu dla połoznictwa: nie urządzać krucjat w państwowych szpitalach przeciwko chcącym cesarskich cięć pacjentkom a zmienić podejście wlasne i odejsc od procedur i rutyny tak, by porod sn nie powodował takich traum...
  • miss_akryl 04.02.08, 22:15
    Witam, bardzo mi się podobało to, co Pani napisała o psn i podejściu
    do obydwu typów porodów. Własnie tylko nie mogę zrozumieć, dlaczego
    w naszym pięknym kraju wszyscy (najczęściej mężczyźni) wiedzą
    lepiej, jak kobieta ma rodzić, a sama zainteresowana ma bardzo
    niewiele do powiedzenia. I jeśli tylko nie ma możliwości załatwienia
    z lekarzem/ubłagania go/nie "poszczęści jej się" i dziecko nie ułoży
    się pośladkowo (itp.), to niestety, musi się męczyć, choćby bardzo
    tego nie chciała :((( Ja na szczęście jestem w tej grupie, która
    może to sobie załatwić, ale po prostu powinno być tak, że idę do
    szpitala i oficjalnie mam cc na życzenie (mimo, że od wielu lat
    płacę ubezpieczenia, to bym nawet chętnie za to zapłaciła
    _szpitalowi_). Dlaczego nie może być tak w cywilizowanym (czasem mam
    wątpliwości) kraju w XXIw.???
    Tylko co do znieczulenia: chodziło mi o to, że zwoleninniczki/cy
    natury postulując "naturę" same/i lecząc zęby na pewno często robią
    to ze znieczuleniem - a to też jest nienaturalne. Ot, taka obłuda.
  • sylwia-76 05.02.08, 10:34
    Witam,
    Osobiscie nie uważam sie za zwolenniczkę porodow sn. Ale na pewno za
    zwolenniczkę porodow normalnych (czy to bedzie psn czy cc). Czyli dostosowanych
    do oczekiwań i kondycji, zarowno fizycznej jak i psychicznej kobiety rodzącej.
    Owszem postuluję nature, ale... tylko w odniesieniu do siebie... :) Takie było
    moje zdanie zanim zaszłam w ciążę i tego zdania nie zmieniłam po porodzie.

    I ma Pani racje, ze w naszym kraju (moze w wiekszosci krajow na swiecie tez,
    tego nie wiem...) dominujaca czesc personelu medycznego wie lepiej. I hipokryzją
    bywa to, ze porody z ingerencją medyczną (a nie interwencja konieczną) nazywa
    sie "siłami natury". Nie jest siłami natury poród wspomagany syntetykami,
    nacięciami, naciskaniem brzucha i innymi zbednymi, a wrecz niedozwolonymi
    praktykami...Sił natury, przede wszystkim instynktu kobiety nie dopuszcza się do
    głosu...

    Podobna hipokryzja jest fakt, że oficjalnie w żadnym szpitalu nie mozna poprosić
    o poród poprzez cc, ale jesli sie "odpowiednio" dotrze do odpowiedniej osoby to
    taki porod mozna sobie zafundowac (dosłownie)...

    Pozdrawiam!
  • cota 05.02.08, 11:27
    To personel powinien byc dla nas, a nie odwrotnie. Jeśli kobieta
    chce urodzić pn, w wodzie z zzo, mieć cesarkę to tak powinno być, a
    nie zmuszanie na siłę do danego rodzaju porodu. Ja za nic w świecie
    nie chciałabym urodzić naturalnie (miałam cc na życzenie) i nie mam
    zamiaru chodzić do żadnej szkoły rodzenia, na warsztaty. Po prostu
    nie i koniec. Po prostu nie chciałam i nigdy nie chcę uczestniczyć w
    porodzie naturalnym. Być może dla innych jest to cud , ja nie chce
    tego doświadczać. Szkoda, ze w naszym kraju wszyscy próbują na siłę
    mnie do tego cudu wtłaczać, a ja naprawdę chcę decydować za siebie.
    I wiem, ze cesarka to operacja, wiem że są także powikłania. Wiem
    także, że ma plusy. I tak jak lekarz głośno tego nie powie tylko na
    siłe prą do pn to za piniądze robią cc. Mój maz jest także lekarzem
    i śmieszna jest ta nagonka na pn. Niech kobieta rodzi jak chce! nie
    darmatyzujmy, powikłania po cc występują - ale statycznie większe
    jest prawdopodobieństwo, zę będe miała wypadek jak wyjde z pracy
    niż, ze będzie owo powikłanie. Ja już pewnie nie doczekam, ale mam
    nadzieje, ze moja córka będzie mogła swobodnie wybrać rodzaj porodu
    bez zbędnej ideologii. A przynajmniej niech będzie cennik w szpitalu
    za cc na życzenie, bo hipokryzją byłoby stwierdzenie, zę ich nie ma
    --
    src="<a
    href="b2.lilypie.com/uIf8p2.png""
    target="_blank">b2.lilypie.com/uIf8p2.png"</a> alt="Lilypie 2nd
    Birthday Ticker" border="0" width="400" height="80" /></a>
  • eledhwen 04.02.08, 12:07
    hmmm - no więc - sam poród dla mnie to pryszcz był - rodziłam 4 godziny sn -
    bolało mnie tak na serio jakieś 10 końcowych minut - nie mam traumy porodowej -
    wspominam super !!!, ale ... komplikacje po porodzie sn mnie przerosły :
    - po pierwsze dostałam krwotoku
    - po drugie miałam ewakuację krwiaka
    - po trzecie - założyli mi "tam" dren na kilka dni, przez co źle się wszystko
    pozrastało - jakieś falbanki mam ...
    - dostałam jakiejś ziarniny w środku (!)
    - jestem 7 m-cy po porodzie i nadal mnie boli i to straaaasznie jak się kochamy
    z mężem
    - muszę mieć operację - usunięcie ziarniny - oczywiście prywatnie za 1000 zł.
    (!!!) - i z nów cięcie, znów szwy, znów boleści ...
    ech ... już bym chyba wolała cesarkę
    --
    mordka-igorka.blog.onet.pl
  • sylwia-76 06.02.08, 11:31
    Eledhwen, powiem szczerze, ze szokujące sa dla mnie powikłania poporodowe, ktore u Ciebie wystapiły... Zastanawiam się co mogło być przyczyną krwotoku po w sumie chyba dobrym i nieskomplikowanym porodzie. Napisz, czy ten krwotok wystąpił u Ciebie bezposrednio po porodzieczy jakis czas pozniej? I czy w całości urodziłaś łozysko, czy też miałaś jakieś resztki usuwane? Czy rozmawialas po porodzie z polozna, lakarzami o przyczynie kłopotow?
    Moj porod też trwał w całości 4 godziny, ale byl caly czas na sztucznej oxytocynie, wiec srednio było..., ale ja juz nastepnego dnia siadałam na krzesle, a 4 dni pozniej prowadziłam samochod.
  • eledhwen 06.02.08, 11:46
    komplikacje - tzn krwotok - wystąpiły przez leki przeciwkrzepliwe - mam
    trombofilię z mutacją Leiden w V czynniku krzepnięcia i przez całą ciążę brałam
    clexane (zastrzyki w brzuch z heparyny) i aspimag (tabletki) - krew jak woda,
    ale przynajmniej udało się zatrzymać dziecko do dnia porodu, bo poprzednią
    dwójkę straciłam :(
    przez ten dren, który miałam założony do tej pory mam problemy - jestem załamana :(
    --
    mordka-igorka.blog.onet.pl
  • ayelet 16.02.08, 21:36
    Ja jestem po cc i koszmarnie ją wspominam. Dziecko zostało zarażone
    w czasie cięcia gronkowcem , potem trafiło na 2 tygodnie na
    patologię noworodka i w wieku 7 dni otrzymywało 3 antybiotyki naraz.
    Nie mogłam go karmić , bo pomimo walki nie miałam pokarmu.
    Koszmarnie się czułam, pokuśtykać do łazienki zgięta w pół byłam w
    stanie dopiero następnego dnia po porodzie.
    Uważam, że jeżeli poród jest bez komplikacji napewno lepsze jest SN.
    Gdy jest zagrożenie życia dziecka nie ma się nad czym zastanawiać
    ocdzywiście. Poród naturalny napewno lepiej przygotowuje dziecko do
    wyjścia niż cc, chociażby dlatego,że wówczas uruchamiają się zmiany
    hormonalne w organiźmie, dziecko nie przeżywa napewno takiego stresu
    jak wyjmowane nagle z brzucha (mój lekarz nie bardzo mógł młodego
    złapać, wyślizgnął mu się z powrotem do macicy, napewno nie jest to
    komfort dla dziecka).
    Teraz jestem w ciąży i mam nadzieję, że uda się naturalnie tym
    razem :) Dla mnie cc to koszmar.
    --
    Roma mama Kacpra 13.07.2003r.
  • monaka5 16.03.08, 20:48
    Dokładnie mam takie samo zdanie jak Ty:)))
    Ja też nie karmię mojej Maji nie mam wogóle pokarmu mimo wielkich
    starań:(((
    Po powrocie ze szpitala doczytałam w necie,że gdyby podano mi
    oksytocyne w kroplówce to miałabym pokarm.
    Życzę Ci szczęśliwego rozwiązania psn.
    Pozdrawiam Monika
  • kowalski_jerom 20.02.08, 13:36
    Lepszy porod dla zdrowej kobiety. Jest sie "spowrotem na nogach" i w
    dodatku soba juz po 2-4 godzinach.
  • monaka5 21.02.08, 12:56
    Poród sn wspominam dużo lepiej niż cc.Naturalnie rodziłam 3 lata
    temu a cc miałam 15.02.2008 czyli niedawno i nigdy nie zrozumię
    kobiet,które świadomie decydują się na cc.
    CC miałam zrobione,bo moja córcia była ułożona do porodu stópkami i
    ordynator po zbadaniu mnie (po odejściu wód płodowych + duże
    rozwarcie)poinformował mnie,że najlepszym wyjściem w tej sytuacji
    jest cc ponieważ mogą być trudności przy narodzinach barków i
    główki,więc podpisałam zgodę na cc ze względów bezpieczeństwa a nie
    jakiejś wymyślonej wygody i że niby cc jest bez bólu,mylisz się.
    Znieczulenie miałam w kręgosłup.Po 4 godzinach znieczulenie zeszło i
    się zaczęło z każdą godziną ból był coraz większy nie dziłały
    kroplówki p/bólowe nic.W ciągu pierwszej doby spałam 4
    godziny.Dopiero zastrzyk p/bólowy w pośladek zadziałał.
    Przed cc założono mi cewnik (nieprzyjemne uczucie),po operacji
    przełożono zdrętwiałą na łóżko i zawieziono na salę pooperacyjną.
    Położna dwa razy mnie myła,nic nie mogłam sama koło siebie zrobić a
    po porodzie sn możesz.
    Dziecko widziałam tylko chwilkę,dłużej była ze mną dnia
    następnego,kiedy to już kazano mi wstać oczywiście nie miałam nic
    przeciwko aby wstać i znowu się zaczyna boli przy wstawaniu,przy
    chodzeniu podczas siedzenia.Było mi bardzo smutno,że moje maleństwo
    nie jest ze mną tylko leży na noworodkach takie samotne.Nawet nie
    mogłam przystawić jej do piersi.W drugiej dobie jak ją dostałam
    zaczęłam ją od razu przystawiać,a tu nic nie leci to dopiero dramat
    dla matki,która chce karmić piersią co prawda pediatra zapisała jej
    mleko sztuczne ale ja się nie poddawałam i pomału zaczynam ją karmić
    piersią.
    Przez dwie doby nic nie jadłam.W dniu cc nie zjadłam nawet
    śniadania,bo wopdy odeszły mi o 7 rano a o 9 przyszło na świat moje
    maleństwo.W 3 dobie suchary dopiero na 4 dobe dietetyczne jedzenie.Z
    tym niejedzeniem akurat mi podpasowało,bo to dobry wstęp do
    dietetycznego jedzenia przy karmieniu piersią no i do powrotu do
    dawnej wagi.
    W drugiej dobie przeniesiono mnie na zwykłą salę i dostałam córkę
    aby móc się nią zajmować już samodzielnie.
    Co prawda z każdym dniem jest lepiej ale w dniu wypisy ( 4 doba)
    lekarz powiedział,że kobieta w pełni sprawna po cc jest po 2
    LATACH !!! Czyli,że wszystko jest idealnie wygojone.
    A czy to tyle trwa po porodzie naturalnym? Nie,raptem od 4 do 6
    tygodni.
    1000 razy bym wolała ból przed porodem sn niż ten po cc,chyba,że
    ktoś ma traumatyczne przeżycia z porodu sn to niech się decyduje na
    cc ale jeżeli takich nie ma albo rodzi pierwszy raz to po co od razu
    zakładać,że nie wytrzymasz bóli porodowych skoro jeszcze nie
    rodziłaś?
    Pozdrawiam Monika
  • dariiia 26.02.08, 18:29
    ja jestem w ciazy nie rodzilam, boje sie bólu i raczej zdecyduje sie
    na cc ale bawi mnie ktos kto nie przeszedl obu i porownuje.... ja
    mialam cc bylo zle i nast.razem bedzie pn i odwrotnie... co to za
    porownanie?? poza tym przeczytalam wszystkie posty i zauwazylam taka
    tendencje: wszystkie panie ktore mialy cesarke w wyniku jakis
    komplikacji porodu naturalnego, zazwyczaj sa to cesarki w zwyklym
    szpitalu, wspominaja ja zle... natomiast wszystkie panie ktore mialy
    cc z wyboru a juz wogole w prywatnych sprawdzonych klinikach sa
    zadowolone, byly przygotowane psychicznie i fizycznie, odprezone i
    przeszly je lagodnie... to moje osobiste spostrzezenie...
    --
    Daria
  • trufelka7 26.02.08, 20:21
    i wspominam porod bardzo dobrze (to bylo 5 miesiecy temu), nic nie
    wynagradza boli porodowych lepiej niz malenstwo polozone na brzuchu,
    to cudowne przezycie, ktorego sie nie zapomina, zreszta caly porod
    byl wspanialym przezyciem;
    Dziwny jest dla mnie tytul samego watku: porod naturalny czy
    cesarka. Moim zdaniem nic nie jest lepsze i nic nie jest gorsze od
    drugiego, najwazniejsze jest zdrowie i zycie malenstwa i mamy.
    Nie zrozumiem wybierania cc ze strachu - tego jak bedzie w trakcie
    porodu nie wie nikt i nikt nie jest w stanie tego przewidziec!
    --
    Bartoszek 17.09.2007
  • monaka5 14.03.08, 21:38
    Drugie dziecko rodziłam przez cc.Dziecko było ułożone
    stópkami.Lekarze obawiali się,że mogą być problemy z urodzeniem
    barków i główki stąd decyzja lekarzy o cc.
    Pierwsze rodziłam sn i mimo,że bolało jak nic to jestem zwolenniczką
    porodu sn.
    I tak jak piszesz przy cc bardzo brakowało mi kontaktu z
    maluszkiem.Widziałam ją tylko przez chwilę.Nawet mąż krótko widział
    dzidzie,zdążył zrobić jedno zdjecie i to wszystko.
    Póżniej mi ją przyniesiono też na krótko.W drugiej dobie była ze mną
    trochę dłużej ajuż na stałe moja córeczka została mi przyniesiona w
    3 dobie.
    Bardzo przeżywałam,że nie ma jej ze mną,że leży gdzieś sama,że nie
    mogę jej przytulić.Jeszcze dzisiaj dokładnie w 4 tygodnie od
    narodzin Maji jak o tym myśle chce mi się płakać:(((
    Tak jak Ty nigdy nie zrozumię kobiet decydujacych sie na cc na
    życzenie nie wiedzą co tracą podczas porodu sn.
    To prawda,że przebiegu zadnego porodu nie da się przewidzieć ale
    trzeba głęboko wierzyć,że wszystko będzie dobrze:)))
    Pozdrawiam serdecznie Monika
  • monaka5 14.03.08, 21:24
    Przeczytaj jeszcze raz proszę mój post ze zrozumieniem.
    Wyrażnie napisałam,że PIERWSZE DZIECKO URODZIŁAM NATURALNIE A DRUGIE
    PRZEZ CESARSKIE CIĘCIE.
    Cc miałam dlatego,że dzidzia najpierw była ułożona posladkami a w
    dniu porodu stópkami.Ordynator zalecił cc ze wzgledu,że mogą
    wystąpić problemy z urodzeniem barków i głowki.
    A myślisz,że po cc bólu nie będziesz odczuwała.
    Dla mnie poród poprzez cc to nie poród tylko operacja mająca na celu
    wydobycie dziecka.
    Boisz sie bólu poproś o znieczulenie w kręgosłup.
    Cc tylko ze wskazań lekarza.
    A co ma do cc szpital zwykły jak to napisałaś albo prywatny.
    Przede wszystkim liczy się Twoja wytrzymałość,sposób podejscia do
    samej siebie czy nie jesteś panikarą jak również ludzie którzy
    pracują w tym szpitalu.
    Do cc w zwykłym szpitalu też można przygotować sie psychicznie i
    fizycznie w szczególnosci kiedy cc jest z góry zaplanowane.
  • monaka5 14.03.08, 21:26
  • ada1104 26.02.08, 21:42
    Jak nam wiadomo każda ciąża kończy się porodem. To całkowicie fizjologiczna
    sprawa, boli bo musi boleć. Miałam cesarkę pierwszą a później 2 normalne porody.
    Jestem w ciąży z 4 dzieckiem w 12 tygodniu. Wiesz nie było łatwo przy porodach
    tym bardziej, że nie mieszkam w dużym mieście i na pewno wiesz jak to jest - nie
    mam żadnego wyboru. Jeśli chodzi o poród tez bałam sie bólu tym bardziej, że nie
    jestem na niego wytrzymała, ale wiesz z perspektywy czasu biorąc wszystkie za i
    przeciw nigdy żadnej cesarki. Niech boli to musi boleć,dzidziusiowi też nie jest
    łatwo wydostać się przez tak mały otwór. Zapomnisz o bólu jak tylko zobaczysz
    swoje maleństwo - zobaczysz to najpiękniejsza chwila w życiu każdej kobiety.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki.
  • dariiia 04.03.08, 11:30
    dlaczego MUSI bolec?? nie rozumiem... zadna z was na razie nie
    przekonala mnie do naturalnego porodu... jakos nie sadze ze po
    cesarce beda gorsza mama... pozdrawiam
    --
    Daria
  • afraid_27 04.03.08, 11:59
    Daria,
    nikt Cię nie przekonał? Bo może Ciebie, tak jak i mnie z resztą nie
    przekonują teksty:
    oj, bo musi boleć
    oj, bo taka już nasza natura i kobieta jest stworzona do rodzenia w
    bólach, a najlepsze są jeszcze cytaty z Biblii...
    i wiele innych.

    Dla jednych psn jest lepszy, dla drugich cc jest lepszym
    rozwiazaniem...
    Ja, choć jeszcze nie rodzilam, wbijam sie do grupy tych drugich.

    --
    Czlowiek zrobi wiele, by go kochali.
    Zrobi wszystko by mu zazdroscili.
  • tropicielka 15.03.08, 08:18
    też nie rozumiem czemu musi bolec i czemu każdy ma mi w krocze
    zaglądac - nie wyobrażam sobie tego i jeszcze szycie krocza - wrrrr -
    wybieram cc
    --
    tiny.pl/9mlk
  • monaka5 15.03.08, 10:39
    To znaczy,że do ginekologa też nie chodzisz? Dla
    położnych,ginekologów to praca.
    Wybierz cc.Wieczorem albo rano (zależy o której będziesz miała
    operacje)przyjdzie położna aby Cię umyć.Odkryje kołdre,każe Ci zgiąć
    nogi w kolanach podnieść tyłek do góry,podłoży Ci pod pośladki basen
    i zacznie Cie myć na sali przy wszystkich ale Twoje towarzyszki z
    sali będą też tak myte więc one też obejrzą sobie Twoje krocze.
    Dopiero w pierwszej dobie po operacji pójdziesz pod prysznic a po
    porodzie sn nikt Cie nie myje idziesz sama pod prysznic.
    Tak więc dobrze się zastanów,bo tak czy inaczej będą oglądać Twoje
    krocze.Podczas cc leżysz nago,przykryta prześcieradłami.Póżniej nagą
    przenoszą Cię na łóżko na którym będziesz leżała na sali
    pooperacyjnej.No i jeszcze przed operacją założenie cewnika.
    Zastanów się i to dobrze.
    Nie macie pojęcia jak wygląda cc i myślicie,że to jest super bo nie
    boli otóż boli.Boisz się kichnąć,zakasłać,zaśmiać się bo boisz się
    że puszczą Ci szwy (nie ma takiej możliwosci ale obawy są)a jak już
    coś zrobisz z wyżej wymienionych to boli Cie brzuch.
    Bym zapomniała dopiero w 3 dobie możesz zjeść suchary.W drugiej na
    śniadanie dostaniesz 5 kroplówek.Mi akurat to nie przeszkadzało.
    CC to super sprawa.
    Pomyśl czy warto
  • tropicielka 15.03.08, 12:43
    wiem krok po kroku jak będzie to wyglądac poniewaz dwie moje
    koleżanki miały w tym szpitalu - wiem, że będe nago na sali, i
    wiem , że pod prysznic pójdę z pielęgniarką -nie wswtydzę sie
    nagości
    a gdzie ty miałas robiona tą cc - owszem przyjdzie pielęgniarka,
    pomoże mi pójśc pod prysznic, który będę miała w pokoju - i będę
    sama w pokoju- nie wiem o co chodzi z tym basenem - serdecznie
    współczuję - a do ginekologa faceta nie chodzę, ponieważ uważam, że
    facet nie zrozumie kobiety - mam miła pania lekarz która będzie mi
    robic cc
    mnie obrzydza zwierzęcośc nie nagośc i nie oszukujmy sie krocze nie
    wraca do swoich rozmiarów - pochwa jest inna po juz do końca życia
    --
    tiny.pl/9mlk
  • tropicielka 16.03.08, 07:22
    www.narodziny.com.pl
    --
    tiny.pl/9mlk
  • cota 15.03.08, 13:00
    hmm, a u mnie było inaczej - ja miałam cewnik przez pierwsze parę godzin potem
    przyszła położna wyjęł ago i dalej samemu. Nie było basenu, od razu wstawałam
    (ja i inne) i dalej samje pod prysznic i sikać. Ludzie to nie są by-passy, czy
    trepanacja czaszki, ze musi obok Ciebie robić pieleŋniarka. Pionizuje sie po x
    godzinach (zaleznie od oddziału) i dalej jazda samemu, nie jest to aż tak
    rozległa operacja, nie dramatyzujmy
    --
    b2.lilypie.com/uIf8p2.png""
    target="_blank">b2.lilypie.com/uIf8p2.png"</a> alt="Lilypie 2nd Birthday Ticker"
    border="0" width="400" height="80" /></a>
  • monaka5 15.03.08, 21:33
    Napisałam jak to wyglądało u mnie.Mogłam wstać dopiero w pierwszej
    dobie.Basen miałam podłożony pod pośladki jak położna mnie
    myła.Cewnik miałam usunięty w pierwszej dobie po cc.
    Wierz mi nie dramatyzuje tylko szczerze napisałam jak to u mnie
    wyglądało po cc.
  • joanna666 16.03.08, 15:03
    > mnie obrzydza zwierzęcośc nie nagośc i nie oszukujmy sie krocze nie
    > wraca do swoich rozmiarów - pochwa jest inna po juz do końca życia"
    ROTFL:))))
    Skąd wiesz????
    A ja nie lubię czekolady/trufli/kawioru (wybór dowolny), bo nigdy ich nie jadłam...
  • monaka5 16.03.08, 20:44
    CC miałam robioną w Tczewie na pomorzu.
    Jestem z Malborka i tu też chciałam rodzić ale ordynator oddziału
    położniczego skutecznie wybił mi z głowy ten szpital.
    Lekarzem prowadzącym moje obie ciąże był lekarz z Tczewa.Podczas
    ciąży miałam podwyższone ciśnienie i cukier.Musiałam codziennie w
    związku z tym badać ciśnienie i poziom cukru oraz stosować diete
    bezcukrowa.Ciśnieniomierz miałam a glukometr pożyczył mi ginekolog.W
    32 tc okazało się,że maluszek nie obrócił się głową do dołu,ułożenie
    było pośladkowe.Do końca ciąży ułożenie się nie zmieniło cisnienie i
    cukier również odrobine było podwyższone i z tego powodu ginekolog
    poradził mi abym umówiła się z ordynatorem i przedstawiła mu moją
    sytuację,ponieważ w tym moim przypadku kwalifikowałam się do cc.
    Spotkałam się z tym lekarzem,wrzeszczał na mnie co ja kombinuję,że
    nikt mi w tym szpitalu cc nie zrobi,bo ja tak chcę,że przy drugiej
    ciąży (pierwsze dziecko urodzone bez problemu,waga 4100) pośladkowy
    poród też pójdzie mi gładko.Faktycznie tak też się dzieje ale nie
    przy podwyższonym ciśnieniu i cukrze.Przy ułożeniu pośladkowym po
    odejściu wód płodowych istnieje ryzyko wypadnięcia pępowiny co
    skutkuje niedotlenieniem dziecka a wtedy należy jak najszybciej
    jechać do szpitala.
    Myślę,że to chodziło również o to,że mam lekarza w Tczewie a nie w
    Malborku.
    Po tej wizycie od razu zdecydowałam się rodzić w
    Tczewie.Skontaktowałam się z moim lekarzem,prosił abym spotkała się
    z ordynatorem w Tczewie.
    Ordynator z Tczewa zalecił mi stawić się w szpitalu rano na czczo
    18.02 (termin miałam na 20.02) mieli mi wykonać badania i po
    wynikach mieli zadecydować czy cc cz psn,ale moje córka
    zadecydowała,że urodzi się szybciej.W piątek 15.02 rano odeszły mi
    wody i w ciągu niecałej godziny znalazłam się w szpitalu.
    Po ginekologicznym zbadaniu mnie przez ordynatora zapadła decyzja,że
    zrobią mi cc dlatego,że Maja jest ułożona stópkowo i lekarze
    obawiają się,że mogą wystąpić trudności podczas rodzenia barków i
    główki.
    W trakcie cc okazało się,że Maja jest owinięta pępowiną ale nie
    szyja tylko tułów.Tak więc na szczęście wszystko zakończyło się
    bardzo dobrze:)))))
    Moj pierwsze dziecko Kacper również urodził się w Tczewie i było
    super.
    W Tczewie lekarze ginekolodzy są najlepsi.Mój ginekolog to anioł nie
    człowiek,doskonale mnie rozumie:))))Zresztą to nie tylko moje zdanie.
    Pielęgniarki i położne są w tym szpitalu jak w każdym innym różne
    ale trzeba sobie radzić z tymi niesympatycznymi i ja sobie radziłam.
    P.S
    Położna,która odbierała mojego synka też była wspaniała.
    Rozpisałam się ale tak to wyglądało i gdybym była trzeci raz w ciąży
    to tylko rodziłabym w Tczewie.
    A co do krocza są ćwiczenia mięśni Kegla.Mi pomogły :)))
    Basen położna podłożyła mi pod pośladki jak myła mi krocze po
    cc.Maja urodziła się o 9 rano to o 18 w dniu cc i na drugi dzień
    przed obchodem również mnie myła a wczesnym popołudniem jak już
    kazano mi wstać poszłam pod prysznic.
  • niuta_s 15.03.08, 15:56
    mam wrażenie że nie bardzo wiesz jak wygląda w obecnych czasach cesarka...
    po 12 godzinach wstałam, wykąpałam się, przebrałam, nawet włosy umyłam przy
    pomocy pielęgniarki, (prikaz lekarza - nie puszczać samej pod prysznic bo za
    skutki odpowiada połozna) dziecko dostałam po 24 godzinach - musiała leżeć w
    inkubatorze, w 1 wszej dobie owszem kroplówki (dostawałam je przez 14 przed
    porodem wiec +2 dni nie robiło żadnej różnicy), nie wiem gdzie podają suchary,
    ja w szpitalu spotkałam sie z kleikami ryżowymi, a w 3-ciej dobie już "prawie"
    normalne jedzenie, Gdyby wszystko było w porządku wyszłabym w 4 dobie.

    Bardziej żenująca była dla mnie dziewczyna po psn która nie trzymała moczu, i
    przez 2 dni sikała pod siebie...
    --
    Moja Baśka...
    po prostu piękna
  • monaka5 15.03.08, 21:44
    Wiem jak wygląda cc.Cesarkę miałam dokładnie 15.02.2008 roku więc
    nie pisze żadnych herezji opisałam jak to wyglądało w moim
    przypadku.Przeczytaj proszę moje wszystkie posty zanim coś mi
    zrzucisz ok?
    Ja też wstałam w pierwszej dobie po cc wziełam prysznic głowę też
    umyłam sama bez pomocy pielęgniarki.
    Każdy szpital jest inny ma inne zasady mi pozwolono w 3 dobie tylko
    na suchary zresztą nie tylko mi.Wyszłam w czwartej dobie ze szpitala.
    Mam za sobą poród sn 3 lata temu i cc,którą miałam miesiąc temu.
    Nie rozumiem tego dramatyzowania nad psn,że to jakiś koszmar jak
    można tak pisać skoro nigdy się nie rodziło (nie piszę o Tobie) od
    razu zakładać najgorsze.Moje pierwsze dziecko ważyło 4100 i
    urodziłam je w ciągu niecałych 4 godzin.Bez problemów,byłam tylko
    nacięta i co najwazniejsze dziecko mialam od razu przy sobie a nie
    jak po cc.Ok,może ktoś ma niski próg bólu ale zawsze jest
    znieczulenie za które płaci się jak za cc na żądanie.
    Tak więc doskonale wiem jak wygląda psn i cc

  • niuta_s 16.03.08, 00:24
    monaka5 napisała:
    Wieczorem albo rano (zależy o której będziesz miała
    operacje)przyjdzie położna aby Cię umyć.Odkryje kołdre,każe Ci zgiąć
    nogi w kolanach podnieść tyłek do góry,podłoży Ci pod pośladki basen
    i zacznie Cie myć na sali przy wszystkich ale Twoje towarzyszki z
    sali będą też tak myte więc one też obejrzą sobie Twoje krocze.


    bo to świadczy o braku wiedzy jak wygląda cc na żądanie, zwłaszcza w prywatnej
    klinice, większośc kobiet decydujących się na cc w prywatnych klinikach po
    pierwsze: może sobie cyknąc fotkę w trakcie (żartuję :))) ale mąż może przy tym
    być i trzymac Cię za rękę, po drugie ma tylko dla siebie pokój, po trzecie nawet
    jak chce tylko wstać z łóżka może prosić o pielegniarkę, juz nie wspomnę że
    pielęgniarka na pewno idzie z Toba pod prysznic (miałam cc w państwowym szpitalu
    i jakoś ze mną poszła) kosztuje to bagatela ok 10.000,00 pln ale płace=wymagam=mam
    jeżeli kiedyś uda mi się pokonać barierę psychiczną przed drugim porodem to
    zamierzam zapłacić w prywatnej klinice za cc na rządanie
    (już wspomniałam chyba w tym waciku, że rehabilitacja dziecka i psychiatra
    /psycholog w ciągu ostatniego roku kosztował mnie znacznie więcej niż cesarka w
    prywatnej klinice)


    --
    Moja Baśka...
    po prostu piękna
  • monaka5 16.03.08, 19:51
    Szkoda,że od razu nie napisałaś co dla Ciebie w moim wątku jest
    herezją.
    Opisałam jak cc i pielęgnacja po cc wyglądała w moim przypadku w
    państwowym szpitalu.W prywatnym na pewno wygląda to inaczej.
  • anusia29 17.03.08, 09:47
    Ja też miałam cc. Planowe. o 10.00 przyszłam do szpitala -
    formalności. potem poszłam pod prysznic, założyłam SWOJĄ koszulę
    nocną. O 11.00 byłam na sali. Przyszedł doktor - porozmawialśmy
    chwilę> Mąż trzymał mnie za rękę. Potem anestezjolog - wkucie w
    kręgosłup. To akurat nie było przyjemne - najmniej przyjemne z
    całego cc. Potem znieczulenie, polozyłam się na stole, koszula
    pdciągnięta do góry - nie byłam naga! Cewnik do pęcherza. Przyszły
    pielęgniarki i położne. Wenflon, Mąz siedział przy mnie, dostał
    chusteczki do ocerania mi twarzy i maskę z tlenem dla mnie,
    Postawiono parawanik na wysokości - w talii - no może trochę
    powyżej, żebym nie widziała "technikaliów". Doktor powiedział, że
    zgoli mi ok 3-4 cm włosów łonowych, ale cięcie będzie przebegało
    poniżej ich linii, żebym mogła nosić bikini (i faktycznie taj jest -
    blizna jest niewidoczna, trzeba rozsunąć włosym, wtedy ledwo widać
    kreseczkę). 12.25 - rodzi się syn. Doktor go pokazuje, mąż dostaje
    go na ręce i niesie do neonatologa - ważenie mierzenie wit.K). Mąz
    wraca z synkiem i położne kładą mi go przy twarzy. Mogę go głaskać
    tą ręką w której nie ma wenflonu. Robię to tak zapalczywie, że
    połozna żartują - hej bo ci mama dziurkę wyrdapie. Ogolny smiech na
    sali - jest wesoło. Zszywają i razem z dzieckiem zaworzą na salę
    poporodową. mały jest przy mnie cały czas. Leżenie do rana nast.
    dnia. rano zdjęcie cewnika i do łazienki - siusiu, prysznic, ale
    delikatnie - no i samodzielnie. W domu byłam trzy dni po cc.
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • anusia29 17.03.08, 10:35
    aha, i sniadanie jadłam następnego dnia po cc, obiad też. oczywiscie
    do cc musizłam być na czczo
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • fototon 16.03.08, 22:55
    Od czasu kiedy skończyłam 15 lat wiem, że będę prosić o cc. Pewne tramatyczne doświadczenia związane ze szpitalami, nie tylko moje ale i najbliższych spowodowały, że wbrew logicznemu myśleniu mdleję lub zamieniam się w spanikowany kłębek nerwów na widok kitla czy igły. Robiono mi punkcję w kręgosłup 3 razy dziennie przez 4 tygodnie, nie było miejsca do wkłucia. Wszystko naturalnie i świadomie. Tymczasem jedyna operacja jaką kiedyś przeszłam pozostwaiła jedynie bliznę i komplenty brak wspomnień o zabiegu. Zamieniłam głęboko ukorzenione znamię, które mogło być rakowe na bliznę i strój jednoczęściowy. Żadna cena.
    Od dwóch lat mieszkam w Anglii i jestem w 16 tygodniu. Zanim miałam okazję rozpocząć rozmowę na teamt możliwości wybrania cc, połózna miała pobrać mi krew do badań. I jak się łatwo domyślić pobieranie trwało 25 minut, zamiast 4 fiolek, pobrała 2, dwa razy mało nie odleciałam, napłakałam się jak szop a potem trzęsłam się jak osika. NIe było sensu nawet mierzyć ciśnienia czy liczyć uderzeń serca Dzidzi bo wyglądałam jak maratończyk po biegu.
    Położna przeszła od razu do rzeczy i zapytała czy kiedykolwiek rozważałam cc? Powiedziała, że nie ma lepszej i gorszej metody generalnie ale miliony indywidulanych przypadków a ocenianie co cię powinno i co wypada jest niedorzeczne.
    Widziała 80% kobiet rodzących naturalnie z mniejszymi i większymi problemami ale widziała też 20% kobiet które w panice chiały uciekać mężom z samochodów, wózków w drodze na porodówkę czy w końcu ze stołów i takie, które bardzo się starały być super-ródkami ale ich strach cofał akcję, powodował że poród zamiast 5 godzin zajmował trzy razy tyle, dzieci rodziły się podduszone i osłabione a matki nie widziały świata ze zmęczenia i stresu.
    Stwierdziła, że dobro dziecka jest najważniejsze i jeśli można oszczędzić mu fizycznego stresu to nie widzi przeciwskazań. A w czasie cc stosuje się owijanie dziecka w ciepły materiał, żeby nie wystawiać go na szok temperaturowy np.
    I zapisała mnie na konsultacje z kimś kto podejmie taka decyzję. Nie dla mnie ale dla nas obu. I Taty też :)

    Nie żyjemy już w średnowieczu, nie mówmy, co TRZEBA, co by się zrobiło gdyby, kto jest lepszy a kto gorszy. Walczymy o prawa człowieka w wielu kwestiach a nadal uważamy, że robienie kobiecie kwiatu paproci z tego co dała jej natura jest jedynym i słusznym postępowaniem, bo tak ma być z babki na matkę.

    Moja Fasola jest już teraz centrum naszego świata, nie martwię się o brak więzi spowodowany cc, bo juz teraz przetrąciłabym łeb każdemu, któ chciałby je skrzywdzić i nie mogę się doczekać kiedy będę je miała w rękach. Ale miejmy prawo wyboru co do tego co się dzieje z naszymi ciałami, bo mamy tylko jedno.
  • kokain 17.03.08, 18:04
    Poprawcie mnie jeśli się mylę ale wiem chyba z czego wynikają wszystkie obawy co do porodu naturalnego.

    Oczywiście nie piszę tu o wszystkich kobietach śiwata czy 100% uczestniczek tego forum i od razu chcę sobie zastrzec, że piszę o tendencji ogólnej.

    Kultury inne niż zachodnia traktują poród naturalny naprawdę naturalnie i kobiety wychowane przez swoje matki i babki wiedzą czego sę spodziewać, widzą wiele razy porody swoich sióstr i kuzynek i nikt nie błaga o zanieczulenia czy cc. Chyba że proszą o drewniany kołek w zęby. :)

    Natomiast od kiedy pamiętam, kobiety w mojej rodzinie, znajome, psiapsiółki i sąsiadki raczyły otoczenie soczystymi i krwawymi opowieściami o tym jak umierały z bólu, rozdzierały się jak stara gazeta, niektóre opowiadały o umierających na stołach matkach, odchodzących w męczarniach nawet bez spojrzenia na dziecko. Do hitów, które pamiętam do dziś była na przykład jedna z przestróg znajomych mojej babci, wystosowana do mnie, może dziesięciolatki: "Jak KIEDYKOLWIEK pójdziesz do ginekologa (słowo wypowiedziane jak słowo SSman czy kat), to będziesz musiała położyć się na takim zimnym samolocie i pokazać lekarzowi swojego kotka, a on tam będzie grzebał. A jak będziesz rodzić, dziecko, to w sali będzie z 5 osób i każdy będzie zerkał."
    Nie wspominam o traumie tej kobiety ale próbuję dać przykład jaką traumę spowodowała w moim umyśle.
    Paplała tak moja prababcia, moja babcia i nie raz słyszałam z mojego pokoju rozmowy mamy przyjaciółek na temat "koszmarnych cierpeiń" i "straszliwych bóli". I jakoś nie mogą się zwykle powstrzymać przed używaniem najdramatyczniejszych przymiotników.

    I dalej...telewizja. Od kiedy pamiętam telewizja karmiła nas organicznymi produkcjami czesko-węgiersko-rozyjskimi w których pokazywanie wrzeszczącej jak opętana rodzącej kobiety było prawie tak przejmujące jak słynna scena z nożem w Psychozie.
    Połowa bohaterek mdlała w połowie zdania i już nie wracała do siebie, z pokojów wychodziły położne i lekarze upaprani juchą jak przeciętni rzeźnicy kręcąc głowami i podając biedne maleństwo osłupiałym bohaterom.

    Nawet dziś, oglądałam klasyk "Wichrowe wzgórza", który zawiera w sobie dwie, jakże przeurocze sceny porodowej śmierci bohaterek. A jakże piękna jest scena porodu we "Frankensteinie" z R.DeNiro?

    I tak można wymieniać do rana. Gazety szczekają o błędach lekarskich, lekarze podają złe znieczulenia do złych żył itp..

    A z tego, kochane powstają wszytskie nasze traumy. Często nieświadomie zapamiętujemy takie oto bezmyślne próby uświadamiania nas jako dziewczynek a potem...jedynym ratunkiem spanikowanego umysłu jest cc!

    Trauma nie powstaje z powietrza, nie jest wymyślona i nie jest dowodem na słabość kobiety. Jest tym co pozostaje w nas po dorastaniu w kulturze, która woli się straszyć niż naprawdę rodzić po ludzku.

    Jestem w 16 tygodniu i mimo, że rozumiem źródło swoich strachów, wybrałam cc. Z pełnym błogosławieństwem Tatusia. Jego matka też miała coś do opowiedzenia na teamt swoich trzech porodów.
  • tropicielka 19.03.08, 18:04
    zauważyłam jeszcze takie jakby licytacje , która bardziej
    cierpiała , która miała bardziej ekstremalnie...
    ale wiesz co byłam w szpitalu na porodówce!! w dużym szpitalu w
    mieście wojewódzkim i wierz mi nadal jest jak w kiepskim czeskim
    filmie -łącznie z niedokształconymi położnymi ( oczywiście nie
    wszystkimi ), rodzi sie w kilka osóba na sali , przed sala porodową
    jest sala przedporodowa gdzie lezą dziewczyny podłączone do
    oksytocyny... i co chwile ktos im sprawdza rozwarcie - jak to
    zobaczyłam podziękowałam, zero możliwości zmiany pozycji , nie ma
    znieczuleń, nacięcie rutynowo - normalnie średniowiecze- a na
    obchodzie musisz jeszcze po tym wszystkim rozkroczyc nogi .... dla
    mnie to jest brak poszanowania- dlatego wybieram cc - bo jakbym
    miała opłacic wszystko do porodu sn - położną, lekarza, salę, i
    znieczulenie - finansowo wyszłoby to samo :-/ - paranoja
    --
    tiny.pl/9mlk
  • sevilay 19.03.08, 19:54
    Może i trochę racji w tym jest.Mnie jakoś w domu nikt horrorami nie karmił.I z reguły się przy dzieciach o porodach nie rozmawia.No ale w kazdym domu jest inaczej.

    Nie wiem tylko czy to racja z tymi kobietami z kręgu poza europejskiego.Moze one nie proszą o znieczulenie bo nie mają takiej mozliwość.Nie wiadomo czy by nie poprosiły gdyby była taka opcja.No i w niektórych kulturach się niewinnych panieniek do asystowania w porodzie nie dopuszcza:)

    Ja znam kilka kobiet wychowanych poza Europą (i nie mam tu teraz na mysli Turczynek bo one są jednak mentalnie bliskie Europejkom) i jakoś wszystkie chciały znieczulenie.Akurat w Niemczech to było.

    Tropicielka tez ma rację-niektóre szpitale są straszne.
    Ja czasem jak czytam jakies opisy warunków w szpitalu to włoś mi się jeży.

    W moim szpitalu sala porodowa jest pojedyncza,poród rodzinny bezpłatny,sala jednoosobowa na zyczenie (za darmo),znieczulenie też za darmo i mozliwośc porodu w wodzie (to już kosztuje-200 złotych).Zwykły szpital powiatowy.

    Od warunków tez sporo zależy.

    I zgadzam się też z opinią,że gdyby lekarze nie czekali z cesarką do ostatniej chwili to na pewno więcej kobiet by rodziło naturalnie.Sama potrzebuje takiego poczucia bezpieczeństwa.

    Będę próbowac naturalnie ale mam obiecane,że gdyby tylko coś zaczęło się dziać nie tak natychmiast mi zrobią cesarkę.
    --
    Bebek :) i Maluszek
    nasz synek i Nasza coreczka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.