• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

tlen dla noworodka Dodaj do ulubionych

  • 05.04.08, 23:45
    Z góry przepraszam, jeżeli moje pytanie nie w temacie, ale jakoś tak
    tutaj mi najbardziej pasuje...
    Urodziłam córkę w 41 tyg. ciąża bez problemów, poród też, ale pod
    koniec miałam problemy ze skutecznym parciem, strasznie dużo tych
    skurczów partych miałam, w sumie trwały ok. godziny, dali mi jakąś
    kroplówkę, nie mam pojęcia co, no i niestety najpierw położna, a
    potem lekarz wypychali dziecko. Położyli mi córeczkę na brzuchu, mąż
    przeciął pępowinę, a ja cały czas martwiłam się, że ona nie płacze.
    Zabrali ją i nagle zaczeło się zamieszanie. Musieli podać córce
    tlen. Cały czas zapewniali mnie, że nic złego się nie dzieje. Tlen
    miała podawany krótko, może 5 min? Potem lekarz przyszedł i
    tłumaczył, że nic takiego, że troszkę pępowiną była owinięta, że nie
    mam się czym przejmować. Dostała 7, 7, 8, 10 pkt. Agp. ze względu na
    napięcie mięśni, odruchy i zabarwienie skóry. Żadnych informacji w
    książeczce o niedotlenieniu czy zamartwicy. Żadnego skierowania do
    neurologa, na USG czy inne badania. Teraz ma 5,5 m-ca a ja cały czas
    się obawiam skutków tego niedotlenienia, chociaż nie wiem czy to
    faktycznie było niedotlenienie, czy sama nie wiem co. Na razie
    wygląda, że rozwija się dobrze, chociaż jest dość nerwowym
    dzieckiem, ale ja cały czas się boję.
    I tu moje pytanie, czy mam podstawy do obaw, czy szukać nerologa i
    robić badania na wszelki wypadek? Czy podawanie tlenu noworodkom
    jest jednoznaczne z niedotlenieniem? Czy mogło to być spowodowane
    nieefektywnym parciem, kroplówką, czy wypychaniem dziecka?
    Edytor zaawansowany
    • 05.04.08, 23:59
      Witaj, jeśli się niepokoisz to dokładnie powiedz pediatrze o problemach
      okołoporodowych i poproś o skierowanie do neurologa, warto zanim zarośnie
      ciemiączko sprawdzić jak się miewa mózg dziecka (tak na wszelki wypadek).
      Neurolog sprawdzi też prawidłowość przewodnictwa nerwowego/odruchy jak też oceni
      rozwój dziecka. Jeśli zauważasz niesymetryczne układanie się dziecka, odchylanie
      główki w jedną stronę to zgłoś to pediatrze, to wystarczy by dostać skierowanie
      do neurologa.
    • 06.04.08, 11:20
      Podali Ci pewnie oksytocynę i wypychali dziecko (to jest zabronione!!!) i
      rodziłaś pewnie na plecach. Każda kolejna procedura pociągnęła kolejną i pewnie
      stąd zmęczone maleństwo. Nie powinnaś się martwić, ale przecież zawsze możesz
      porozmawiać z lekarzem.
      A dziecko nie powinno płakać, bo krzyk jest wyrazem jego strachu i bólu. No ale
      w szpitalu dalej wszyscy się cieszą, ja dziecko się drze po urodzeniu.
      • 06.04.08, 14:23
        Pierwszy raz słyszę, że jak dziecko drze się po urodzeniu, to wyraz jego bólu i strachu(???).

        "Pierwszy krzyk dziecka, tuż po narodzinach, to jego pierwszy oddech, a dokładniej – pierwszy łyk powietrza, jaki nabiera w płuca."

        "Tak naprawdę, pierwszy krzyk, to cała seria oddechów. To szalenie ważna czynność i wcale nie taka prosta. Dziecko nabiera, na ile tylko ma sił tyle powietrza, by wypełniły się nim pęcherzyki płucne. Musi być go na tyle wystarczająco, by już zawsze utrzymać płuca w stanie rozprężenia."

        To cytaty z innego forum, całość, poniżej.

        zdrowie.onet.pl/1421792,3580,,,,pierwszy_krzyk_noworodka,ekspert_polozna.html
        A jeśli chodzi o podanie tlenu, to uważam, że stało się tak dlatego, że dziecko było zakręcone pępowiną. Osobiście znam ludzi, którzy urodzili się zakręceni pępowiną i niedotlenieni przez to. To mądrzy i inteligentni ludzie, którzy niczym nie różnią się od reszty. Uważam, że nie masz się czym martwić.
        • 07.04.08, 19:44
          Do mnie bardziej przemawia argumentacja dra Fredericka Leboyer w książce
          "Narodziny bez przemocy" i spokojne dzieci z porodów domowych lub z izb
          porodowych :))
        • 09.04.08, 00:18
          No, to jeszcze kilka słów o tym pierwszym oddechu. Dzieci, którym
          zaciska się pępowinę zanim przestanie ona tętnić - co często trwa
          kilkanaście minut - zostają w jednej chwili pozbawione tlenu.
          Pierwszy oddech jest wtedy podejmowany w warunkach zagrożenia życia -
          jest gwałtowny i często powoduje krztuszenie się malucha resztkami
          wód płodowych i śluzu (dlatego tak często odśluzowuje się dzieci na
          sali porodowej). Dziecko wydaje wtedy osławiony "pierwszy krzyk",
          który, według otoczenia, świadczy o jego dobrym stanie. Dziecko
          urodzone spokojnie, bez nadmiernego oświetlenia i w ciszy, położone
          od razu na brzuchu mamy rzadko zaczyna krzyczeć. Najczęściej lekko
          kwili, bierze powoli kilka coraz głębszych oddechów, z buzi wypluwa
          resztki wód płodowych - wszystko to odbywa się znacznie spokojniej i
          ciszej. Maluch pomimo, że nie krzyczy jest w dobrej . Wygląda to
          wszystko zupełnie inaczej niż na przeciętnej sali porodowej...
    • 06.04.08, 17:47
      Witam. Myślę, że przy Pani porodzie zbiegło się Kilka okoliczności,
      które mogły wpłynąć na zmęczenie córeczki - bo swój udział miało tu
      na pewno i to, że mała była okręcona pępowiną i sposób prowadzenia
      II okresu porodu. W tej chwili na pewno trudno jest rozstrzygnąć,czy
      wszystko mogło przebiegać inaczej - ale też nie to jest tu
      najważniejsze - prosze tylko nie myśleć o "nieefektywnym parciu",
      bo - proszę mi wierzyć, że coś takiego rzadko się zdarza. Przede
      wszystkim trzeba jasno powiedzieć, że dziecko, które dostało 7
      punktów, a w ciągu następnych minut otrzymało 10 - na pewno było w
      stanie ogólnym dobrym - stąd nie ma w książeczce nic o zamartwicy
      (to już poważny stan). Córeczka prawdopodobnie przeszła chwilowe,
      niewielkie niedotlenienie, które szybko ustąpiło po podaniu tlenu.
      Zwykle takie przejściowe kłopoty mijają bez śladu, ponieważ
      noworodki mają bardzo duże możliwości adaptacyjne. Gdyby miały się
      pojawić jakieś skutki, to pewnie już musiałaby Pani obserwować
      jakieś nieprawidłowości. Ponieważ jednak niepokoi Panią przeszłość
      córeczki proponuję wybrać się na wizytę do neurologa dziecięcego
      albo dobrego fizjoterapeuty - myślę, że rozwieją Pani wątpliwości.
      Może wtedy będzie Pani spokojniejsza, możliwe też, że córeczka zrobi
      się mniej pobudliwa (bo może to być związane z Pani stresem).
      Pozdrawiam serdecznie :)
      • 06.04.08, 21:46
        witam. prosze wpisac ten temat na forum " zdrowie małego dziecka".
        tam sama zakładałam taki watek i prsze poczytac.
        tez mialam podobny problem
        • 06.04.08, 22:50
          trochę mnie uspokoiliście:) Wizytę u neurologa mam dopiero na koniec
          kwietnia-takie terminy niestety. Pediatra twierdzi, że wszystko jest
          w porządku, zresztą ja sama to widzę, zwiększoną pobudliwość staram
          się tłumaczyć charakterkiem, ale cały czas jest we mnie obawa, że
          coś może jeszcze (odpukać) wyskoczyć. A ostatnio naczytałam się o
          tych niedotlenieniach i przeraziłam się już na dobre...
          Jeszcze raz dziękuję.
          • 07.04.08, 08:55
            7 pkt. niedotlenienie???????? W życiu :-)))))))
            Zamartwica ?????? Też nie :-)))))
            Spokojnie, może pewnych rzeczy lepiej nie czytać, albo czytać odpowiednią
            literaturę ( fachową ).
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.