Dodaj do ulubionych

18 tc i ...rozwieranie się szyjki? - proszę o radę

05.05.08, 10:39
Pani Kasiu - proszę o radę. Sytuacja: jestem w 18 tc, to druga ciąża, mam
5-cio letnią córeczkę, obecnie w domu (chora, lekko). Od kilku dni czułam się
gorzej wieczorem - zrzucałam to na zmęczenie. Jednak w czwartek ten stan
zaczął się pogłębiać, wieczorem już wyraźnie (po całym dniu chodzenia -
spacery, córeczka - siedzenia u teściów, normalnej aktywności) czułam
twardniejący - momentami boleśnie - brzuch. W pierwszej ciąży twardniał od 26
tc, ale bez żadnych konsekwencji fizycznych poza bólem. Przed ciążą
prowadziłam samobadanie szyjki, niestety nie przyszło mi do głowy obserwować
szyjkę regularnie w tej ciąży - i zabrakło mi porównania. Wieczorem zbadałam
delikatnie szyjkę, rozpulchniona, szeroka na zewnątrz, w ujście dał się
zagłębić koniec opuszka palca. Długości nie jestem w stanie ocenić. W piątek
również miałam dość intensywny dzień, sklepy, wizyty u rodziny - obiad, przy
którym miałam pomagać. Około godz. 17 zaczęło minie boleć, zasłabłam, miałam
odruchy wymiotne, blada jak ściana. W domu - bóle dołu brzucha (podobne do
silnych miesiączkowych) i twardnienie całego brzucha, na kamień. Przy
samobadaniu - opuszka palca weszła w ujście cała, dał się wyczuć wewnętrzny
(szorstki) nabłonek. Potraktowałam rzecz poważnie, wczoraj leżałam (na tyle,
na ile to możliwe przy 5-cio letnim dziecku), doraźnie No-spa. Niestety,
wieczorem w ujście szyjki dał się wsunąć cały czubek palca, na jakieś 0,5 cm -
dalej nie próbowałam... badałam się delikatnie, bez bólu i tylko raz dziennie,
wieczorem przy myciu (żeby nie stymulować szyjki). Mój ginekolog jest na
urlopie, telefonicznie mogę się z nim skontaktować dopiero około piątku.
Brakuje mi odniesienia, wiedzy, czy w drugiej ciąży szyjka może w 18 tc tak
wyglądać - i na ile jest to niepokojące. Wiem, że jak tylko będę miała
możliwość, skonsultuję to z moim lekarzem, jednak niepokoję się - stąd moja
prośba o radę. Czy przy oszczędnym trybie życia mogę (JEŚLI NIC WIĘCEJ SIĘ NIE
ZADZIEJE) poczekać na konsultację, czy raczej powinien mnie obejrzeć lekarz
jak najszybciej? Oznaczało by to wycieczkę na IP szpitala (gin rejonowy
przyjmuje 3h w środy, ew zostaje inny prywatny, ale to też nie od ręki),
obecnie warszawskie izby przyjęć są nieco zatłoczone...
Dodam, że szyjka jednak jakąś długość posiada - choć ja nie jestem w stanie
jej ocenić (raczej nie mniej niż 2cm, zapewne więcej); przy wizycie 24
kwietnia szyjka była w porządku; wydzielina jest w normie - nie więcej, bez
jakichkolwiek śladów krwi; wyniki badań w normie; jedyny problem - podwyższone
ciśnienie (lekko, tylko momentami do 145/85, 130/95 to najwyższe wyniki - po
wizycie miałam zaleconą obserwację ciśnienia).W pierwszej ciąży nie miałam
problemów z niewydolnością szyjki - w 39 tc wyglądała w samobadaniu tak jak
teraz (określana wtedy jako 2cm dług. rozwarcie na opuszkę - po odejściu wód
płodowych), poród był wywoływany oksytocyną, masaż szyjki - dość brutalny -
przy każdym badaniu w ostatnich 8h porodu (jakieś 8 razy), położna zarządziła
parcie po stwierdzeniu 8cm rozwarcia, szyjka pękła i była szyta - czy to
wszystko mogło uszkodzić mi szyjkę tak, aby teraz, w drugiej ciąży pojawiła
się niewydolność?
Jednak podstawowe pytanie - czy powinnam reagować natychmiast, czy mogę przy
zachowaniu ostrożności i obserwacji poczekać na konsultację z moim
ginekologiem? W jakiej sytuacji powinnam natychmiast zgłosić się na najbliższą
izbę przyjęć?
Niecierpliwie będę czekać na odpowiedź - mimo zewnętrznego spokoju jednak
denerwuję się dość mocno...
Pozdrawiam serdecznie
Edytor zaawansowany
  • matysiaczek.0 05.05.08, 10:54
    Moja rada jest z własnego doświadczenia. Ja bym pojechała do szpitala, ale nie sama. Będą cię czekać kolejki i odsyłanie od jednego do drugiego specjalisty.. Jak zawołasz karetkę, to sami Cię wszędzie zawiozą i nie będziesz musiała się o nic martwić.
    Pierwszy raz pojechałam sama na izbę przyjęć, to właściwy specjalista zbadał i stwierdził co jest po 4 (!!!) godzinach. Jak następnym razem dopadły mnie bóle to zawołałam karetkę. Najpierw nie chcieli przyjechać, ale powiedziałam, że nie mam czym, tylko autobusem a na taxi nie stać, i jakś dotarli, zawieźli na ginekologię, bez kolejki USG i inne takie, potem zawieźli na chirurgię (okazało się że wyrostek) i też w pierwszej kolejności mnie zbadali... i teraz żyję i donoszę ciążę. Może to trochę kantowanie, ale z naszą państwową służbą zdrowia nie zawsze się da inaczej... poza tym w Twoim stanie lepij dmuchać na zimne i nie przesiadywać w szpitalnych poczekalniach godzinami. Pozdrawiam, napisz jak będzie po wszystkim jak sprawy się potoczyły
  • katarzynaoles 05.05.08, 11:00
    Witam. Szyjka może tak wyglądać w drugiej ciąży, ale nie wiem, jak
    wyglądała przedtem, jaka jest jej pozycja ani jak mocno uciska ją
    dziecko. I, niestety, uszkodzenie szyjki przy pierwszym porodzie,
    może powodować jej niewydolność w następnej ciąży. Niepokojące jest
    też rozpulchnienie szyjki, silne momentami skurcze macicy, ból w
    dole brzucha no i Pani niepokój - wszystko to są argumenty za tym,
    żeby nie czekać z oceną sytuacji do piątku. Najlepiej, gdyby jeszcze
    dziś udało się Pani odwiedzić ginekologa, który ma USG (pomaga w
    ocenie szyjki). Na razie powodów do paniki nie ma, bo szyjka jednak
    nie jest rozwarta, nie zanikła całkiem i nie ma Pani regularnej
    akcji skurczowej - ale radzę brać no-spę, napić się melisy i
    skontaktować z lekarzem. Pozdrawiam :)
  • margo13ak 05.05.08, 11:38
    Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź - spróbuję umówić się na wizytę do lekarza
    na jutro, jeśli nic innego mnie nie zaniepokoi. I niestety - na pełne porównanie
    muszę czekać co najmniej do piątku - w końcu to mój lekarz, prowadzi już drugą
    moją ciążę.
    Na razie postaram się wypocząć...
    Jeszcze raz dziękuję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka