Dodaj do ulubionych

poród z (wyłącznie) bólami krzyżowymi - co robić?

17.08.08, 20:23
Witam,
Mam pytanie do naszej ekspertki. Czy częstym "przypadkiem" jest
występowanie wyłącznie bólów krzyżowych podczas porodu (przeżyłam
szok że ani przez sekundę nie odczuwałam niczego w brzuchu,
natomiast nieszczęsny krzyż bolał niemiłosiernie, skurcze parte nie
różniły się absolutnie niczym od nie-partych - jeden wielki,
makabryczny ból krzyża). Czy taki ból można jakoś
uśmierzyć/zmniejszyć? (bo w końcu mamy ponoć XXI wiek, więc nie
wierzę że się tego nie da zrobić). Dodam że rozwarcie nie
postępowało zbyt szybko, więc potem poród był przyspieszany
oksytocyną, na końcu nie miałam siły reagować na kultowe "przyj",
przez te 6 godzin po prostu wyłam z bólu i nie wiedziałam że krzyż
może tak boleć. Czy ma to jakiś związek z tym że ogólnie miałam mały
brzuch (niewystający, taki "sportowy model"), przytyłam 11,5 kg
(dziecko ważyło 3250 g)? Czy przy następnym porodzie też będzie mnie
boleć tylko krzyż (czy da się to jakoś przewidzieć, może to jakaś
wrodzona skłonność już gdzieś opisana, może jakaś wada
anatomiczna??) Proszę przede wszystkim o info czy taki ból można
jakoś łagodzić podczas porodu (ja np nie mogłam chodzić bo najpierw
główka nie była ustabilizowana w kanale rodnym a potem podłączono mi
oksytocynę i KTG, generalnie koszmar). Pocieszające jest to że
dzidzia jest cała i zdrowa (10 pkt) ;)
Edytor zaawansowany
  • joana.mz 17.08.08, 20:29
    Hej, miałam trochę podobnie do Ciebie. Poród z oksytocyną (bo pękł
    pęcherz a skrczy nie było). Potem miałam skurcze (bóle w brzuchu)
    ale to było nic w porównaniu do bóli krzyżowych - krzyż bolał mnie
    okropnie przy każdym skurczu i ciągnął aż do kości biodrowej. Miałam
    podane znieczulenie zzo, które w znacznym stopniu uśmierzyło ten
    ból, ale i tak go czułam. Potem, przed kolejną awką znieczulenia
    powiedziałam pani anestezjolog, że mam bardziej znieczloną prawą
    stronę, więc po wstrzyknięciu kazał mi się położyć na lewy bol i
    wtedy było już całkiem ok. Nie pamiętam czy bóle krzyżowe łagodziła
    zmiana pozycji.
    Jeśli chodzi o drugi poród to bóli krzyżowych nie miałam wogóle (a
    też bardzo się ich bałam) miałam bardzo szybki poród z bardzo
    bolesnymi skurczami i bólami brzucha i niestety bez zzo
  • joana.mz 17.08.08, 20:30
    na lewy bok - miało być
  • justcam 17.08.08, 21:19
    hej to Twój poród był podobny do mojego mój tez trwał 6 h z bólami
    krzyżowymi co trzy minuty od początku do konca , tak że jak parte
    przyszły to były ulgą z faktu że moge juz przeć :-)
    ale z tego co wiem 6 h na pierwszy poród to dobry czas :-)
    ja mogłam chodzić zmieniać pozycje i nawet na te ktg nie dałam się
    położyć było to dla mnie niewykonalne...choć nie bylo łatwo
    postawiłam na swoim, ale nie obyło sie bez zdecydowanego protestu i
    zdecydowanej ucieczki z łóżka mimo przytrzymywania...poczym okazało
    się to nawet bezproblemowe po, bo okazało się że mają tez takie do
    poruszania się...choć nie dokonca wiem czy to to samo , ale tętno
    dziecka mogła sprawdzać przez cały poród bez znaczenia w jakiej
    byłam pozycji.
    zmienianie pozycji i masaż pleców był pomocny jakoś pozwalał upłynąć
    czasowi, troche znośniej myśle - bo lezenie było by chyba
    niewykonalne...
    Pozdrawiam
  • timme 18.08.08, 10:20
    Czy to nie ma związku z macicą w tyłozgięciu? Bo ja mam macicę w tyłozgięciu i
    właśnie w czasie okresu nie boli mnie raczej brzuch, tylko wręcz tragicznie boli
    mnie tyłek i krzyż, a bóle przeszywają całe plecy aż po gardło czasem.
    Może wy też macie macice w tyłozgięciu i stąd ta lokalizacja bólu? Mnie
    ginekolog powiedziała, że moja macica jest odwrócona w drugą stronę. Zamiast w
    stronę przednich powłok brzusznych, to u mnie jest w stronę pleców, stad te bóle
    "po drugiej stronie ciała".
  • katarzynaoles 18.08.08, 23:40
    Ma Pani rację - tak właśnie jest. Więzadła macicy, które mają
    miejsce przyczepu w lędźwiowym odcinku kręgosłupa, w przypadku
    tyłozgięcia macicy są krótsze niż przy prawidłowym ułożeniu. Podczas
    skurczu macica ciąży ku przodowi (nawet mówimy, że "macica się
    stawia")i mocno naciąga więzadła powodując ból. Dzieje się tak i
    podczas miesiączki i podczas porodu, więc ma Pani rację, że jest
    duże prawdopodobieństwo, że jeśli kobieta ma bóle kręgosłupa podczas
    okresu to może się spodziewać podobnych sensacji w czasie porodu.
    Zwykle po pierwszym porodzie więzadła nieco się naciągają i jest
    szansa na to, że dolegliwości ustąpią. Czego serdecznie życzę :)
  • jataktotak 10.07.17, 20:41
    Czyli jeśli kobieta ma tyłozgięcie macicy to jest duże prawdopodobieństwo ma bóle krzyżowe?
  • katarzynaoles 31.07.17, 18:02
    Taka jest obiegowa opinia, w praktyce bywa różnie. Bardzo pomocne jest zmienianie pozycji podczas porodu, tak, żeby miednica była uniesiona. Wg mnie najlepsza pozycja to kolankowo-łokciowa. Pomaga też często zanurzenie w wodzie. Pozdrawiam serdecznie!
  • studentka255 18.08.08, 23:50
    Witaj
    ja całkiem wyeliminowałam bóle kręgosłupa przy porodzie dzięki profilaktycznym
    cwiczeniom w czasie całej mojej ciąży. Najbardziej skupiałam się na "kocim
    grzbiecie" i "kołysce" Przy porodzie ani razu nie zabolał mnie kręgosłup, za to
    skurcze brzucha były uderzające.
    Pozdrawiam
  • katarzynaoles 18.08.08, 23:25
    Witam. Rzadko spotyka się dziewczyny, które mają w czasie porodu
    tylko bóle krzyżowe. Czytając opis Pani porodu mogę z dużym
    prawdopodobieństwem przypuszczać, że cierpiała Pani tak dotkliwie,
    ponieważ była Pani w czasie porodu unieruchomiona. Nie bardzo
    przemawia do mnie argument z nieustaloną główką - takie postępowanie
    byłoby uzasadnione jedynie w wypadku, gdyby było po odejściu płynu
    owodniowego (o tym Pani nie pisze) i gdyby było duże rozwarcie (Pani
    pisze, że postępowało wolno). Kiedy kobieta ma swobodę poruszania
    się sama, nawet o tym nie myśląc, wybiera pozycję, która jest
    najwygodniejsza i korzystna dla przebiegu porodu. Szczególnie widać
    to przy bólach kręgosłupa - zwykle super działa zanurzenie w wodzie
    (ew. prysznic na plecy) oraz pozycja w klęku podpartym. Dobrze
    działa masaż, czasem pomagają okłady. Mam też wrażenie, że pewnie
    udałoby się uniknąć oksytocyny gdyby mogła Pani aktywnością wspomóc
    postęp porodu. Nie sądzę, żeby rodzaj skurczów miał coś wspólnego z
    wielkością brzucha, ale może mieć z budową anatomiczną np. narządu
    rodnego. Często tak dzieje się przy tyłozgięciu macicy - ale w tym
    wypadku kolejny poród bywa łatwiejszy. W ogóle drugi poród może być
    zupełnie inny. Czego serdecznie życzę i pozdrawiam :)
  • czainak 19.08.08, 21:25
    No właśnie niestety wszystko odbyło się już po odejściu wód, więc
    widzę, że chyba unieruchomienie było uzasadnione. Po prostu mam
    jakiegoś pecha...
  • timme 19.08.08, 08:28
    Mnie generalnie nic nie pomaga. Już próbowałam rożnych rzeczy i pozostał
    wyłacznie tramal.Ból przeszywa mnie od tyłka po gardło biegnąc po plecach raczej
    i czasem jeszcze jak bym miała porażenie chwilowe jelit z żołądkiem, jakby mi
    się w środku nagle wszystko zatrzymało.Ból jest na tyle silny, że czasem aż
    powietrza złapać nie mogę i mi się robi ciemno przed oczami. Jakoś mało sobie
    wyobrażam mieć takie bóle z kilka lub kilkanaście godzin pod rząd co kilka minut.
    Ginekolog powiedziała, że można operacyjnie tę macicę przywrócić do
    odpowiedniego położenia, ale też bez przesady. Opanowałam technikę łykania
    tramalu jak tylko czuje, że się napad zbliża i tak przez pierwsze dwa dni, a
    potem już jest ok.
  • timme 19.08.08, 21:29
    A czy w połogu, kiedy macica się obkurcza, to te bóle też wyglądają tak
    krzyżowo? A czy ty masz w ogóle macice w tyłozgięciu?
  • silije.amj 11.09.08, 00:16
    Przy pierwszym porodzie miałam bóle krzyżowe (byłam unieruchomiona pod KTG,
    macica w lekkim tyłozgięciu). Przy drugim porodzie (w ruchu) krzyż nie zabolał
    mnie ANI RAZU, tylko zwykłe skurcze.
    Więc nie traćcie nadziei :-)
  • sabciasal 11.09.08, 12:34
    ja też należę do kobiet które nie wiedzą co to skurcz przy porodzie,
    bo wszystkie skutecznie zabija ból kręgosłupa. Nawet w II okresie
    czułam jedynie ból krzyża. Żadnych skurczy. Myślałam, że 2 poród
    będzie inny, łatwiejszy ale cóż..
    Mogłam się w miarę swobodnie poruszac, pomagała pozycja na kolanach
    i przykładanie zimnych i ciepłych okładów. Do czasu - bo potem
    podrażniona skóra już nie tolerowała. Generalnie ból jest straszny i
    nie pomaga na niego żadne oddychanie. Ja radziłam sobie wrzeszczac.
    Mam wrażenie, ze gdybym musiała byc cicho- to pęknę.
    Ale niestety moja wspólpraca z położną w II okresie była delikatnie
    mówiac średniej jakości- nie mogłam się skupic na parciu, bo miałam
    wrażenie, ze pęknie mi kregosłup. I w zasadzie nie ma znaczenia
    pozycja, bo parcie trwało godzinę a ostatnie 20 min. spędziałam na
    łozku.
    chyba jedyne co zostaje to: zaakcpetowac i trwac w pozycjach które
    łagodzą albo wziąć znieczulenie zo.o. (choc u mnie nie pomogło- w 1
    porodzie nie zadzaiałało).
  • gosi_k 11.09.08, 15:55
    Ja też miałam bóle tylko krzyżowe. W dodatku odeszły mi wody i spory
    czas byłam podpięta pod KTG - położne pozwoliły mi siedzieć. Bóle
    zaczęły się już w 2 godzinie po odejściu wód. Nasilały się. Pomagała
    wpychana pod plecy poduszka (zabrałam ze sobą swojego "jaśka").
    Potem już nic. Nie było pozycji, która by pomogła. Pod prysznicem
    byłam 3 razy. Generalnie chodzenie, siedzenie, prysznic to i tak był
    jeden wielki ból. Największą ulgę przyniosły bóle parte :).
    To był mój pierwszy poród. Całość 11h42minuty. Mam tyłozgięcie.
    Maluszek ważył 3730gram
  • 987ania 11.09.08, 20:09
    U mnie przez 12h też tylko bóle z krzyża, koszmarne, na które nic nie pomagało
    kąpiel, pozycje, chodzenie, leżenie, oddychanie, jeden wielki dramat. ZZO dało
    ulgę na 15 min. A potem od nowa jazda. Na szczęście parcie tylko 25 min. Na KTG
    oczywiście żadnych skurczy nie było. Też mam tyłozgięcie macicy.
  • kel15 12.09.08, 09:03
    Ja też miałam tylko koszmarny ból od krzyża, nie ma nic potworniejszego.Nie
    mogłam wstać, byłam zmuszona do leżenia - z bólu nie mogłam stanąć, plecy
    wgniatałam w łóżko- przydałoby się bardzo( tak dziś myślę)coś twardego z
    wypustkami pod krzyż. Starałam się palcami uciskać tam gdzie najbardziej bolało,
    drugą ręką trzymałam urządzenie do KTG, które mi założono. Błagałam o jakieś
    znieczulenie o pomoc, to koszmarne ale położna siedziała w innym pomieszczeniu i
    obserwowała mnie, czytając gazetę, z innego pomieszczenia. Tak ulgą było parcie
    bo wtedy mniej bolało. Poród zakończył sie po 16 godzinach - dziecko wycisnął
    lekarz, nie miałam już skurczy ani bólu, nacięli mnie już po skurczach. Potem
    był krwotok i walka o życie. Do dziś nie mogę zrozumieć znieczulicy personelu
    medycznego, dlaczego nikt mi nie chciał ulżyć? Pozdrawiam wszystkie mamy i życzę
    wszystkiego dobrego.
  • 321inka 03.06.17, 19:54
    U mnie bole krzyzowe byly zwiazane z ulozeniem malucha-plecy do plecow zamiast plecki do brzucha. Silne co 3 min skurcze przez dobrze 10h z bardzo slabym rozwarciem. Czekam wlasnie na porod I ciekawi mnie jak pojdzie tym razem x
  • katarzynaoles 07.06.17, 18:35
    Niestety poród w ułożeniu potylicowym tylnym jest trudniejszy niż ten standardowy, bo dziecko rodzi się w mniej korzystnej pozycji. Uciążliwość takiego porodu (wolniejszy postęp, silniejsze dolegliwości ze strony kręgosłupa) zdarzają się szczególnie często przy pierwszym porodzie. Dlatego myślę, że nawet, gdyby takie ułożenie dziecka miło się zdarzyć po raz kolejny, a przecież wcale nie musi) to poród możne być dla Pani o wiele łatwiejszy, czego serdecznie życzę. Pozdrawiam :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.