Dodaj do ulubionych

pomocy żona całą ciąże PALI

23.09.08, 19:01
właśnie sie dowiedziałem że żona przez całą ciąże paliła papierosy ukrywała to
przede mną tak skrzętnie że dopiero teraz miesiąc przed termin ją złapałem
jestem załamany bo boje się o konsekwencje palenia przez 8 miesiecy około pół
paczki dziennie (tyle sie przyznała) tylko proszę mi nie zarzucac że jak
moghłem nie wiedzieć ponieważ ja cały dzien do samego wieczora pracuje a do
tej pory jest mnóstwo czasu by spalic tyle papierosów i zakryc ślady mam
pytanie jakie konsekwecje mogą byc po tak długim paleniu w zasadzie przez całą
ciąze i czy teraz mam egzekwować natychmiastowe rzucenie palenia bo ona mi
mówi z etreaz juz nie mozna bo to żel wpłynie na dziecko takie drastyczne
odrzucenie no i co tu robić???ale najbardziej boli mnie co mogła złego zrobic
naszemu dziecko przez papierosy????
Edytor zaawansowany
  • bciabcia 23.09.08, 19:14
    przepraszam że to powiem, ale masz mało odpowiedzialną żone. Myśle że jak w
    google w wyszukiwarce wpiszesz skutki palenia w ciązy to dużo znajdziesz. Ja
    gdzieś o tym czytałam, niestety dziecko może odczuwac niedojrzałość matki przez
    całe zycie
  • kammik 23.09.08, 19:21
    Permamentne niedotlenienie sprawia, ze dziecko gorzej i wolniej sie
    rozwija. Oznacza to, ze bedzie mniejsze i slabsze, niz mogloby byc.
    Żona już na starcie obniżyła potencjał waszego dziecka -
    intelektualny i zdrowotny. O ok. 20% wzrasta ryzyko śmierci
    okołoporodowej i później - łóżeczkowej. Dziecko będzie miało gorzej
    rozwinięte płuca, w przyszłości mogą mieć kłopoty z astmą.
    Na rzucenie palenia zawsze jest pora, nawet na miesiac przed
    porodem. Bzdury o złym wpływie rzucania palenia na dziecko to mity
    rozpowszechniane przez te matki, którym się rzucić nie chce. Palenie
    w ciąży nie musi mieć natychmiastowych skutkow - klopoty zdrowotne
    mogą pojawić się w dorosłym życiu dziecka.
    Nie wiem, co możesz zrobić, na głupotę raczej nie ma rady. Na twoim
    miejscu pewnie poczekalabym, aż żona urodzi, a potem ją stłukła.
    Szczerze mowiąc zagryzłabym każdego, kto robi krzywdę mojemu dziecku.

    --
    A ja czekam i czekam
  • maniulka_25 23.09.08, 19:50
    Wierzyć się nie chce !
    --
    JULIA 27.07.2007
    BOBO 26 tydzień ciąży
  • bciabcia 23.09.08, 20:02
    ja bym ujęła to inaczej, z uwagi na to że spotkałam się z tym nie raz. Przykre
    jest to że są tak nieodpowiedzialne matki i oby tylko dziecko jak najmniej
    ucierpiało. Z drugiej strony troche niesprawiedliwością jest że
    nieodpowiedzialne osoby maja dziecko a te, które tego bardzo pragną - nie jest
    im dane, albo muszą przejść przez problemy by miec swojego skarba.
    Z drugiej strony .. nie sztuka jest zajść w ciąże tylko ciąze utrzymać, urodzić
    zdrowe dziecko itd
    Współczuje przyszłemu Tatusiowi
  • elianaa 23.09.08, 20:15
    Drogie Panie moze zamiast wieszac przyslowiowe psy na zonie tego Pana to
    zastanowicie sie nad sensem waszych wypowiedzi.
    Sama jestem w ciazy, bylam palaczka ale od momentu gdy dowiedzialam sie ze
    jestem w ciazy-nie pale i tylko ja i moj organizm wiemy ile mnie to kosztowalo
    wysilku, skokow cisnienia, dodatkowych napiec. O ciazy dowiedzialam sie nie na
    drugi dzien po stosunku tylko po kilku tygodniach, takze moje dziecko otrzymalo
    juz na wstepie dawke syfu papierosowego. Czy to oznacza ze jestem wyrodna Matka?
    Ile z was nie wiedzac ze jestescie w ciazy zaliczylo drinka lub dwa??? Ile z was
    palilo papierochy dopoki nie wiedzialyscie ze jestescie w ciazy??
    Zamiast wpisywac posty w stylu "wyrodna matka" "wspolczuje tatusiowi" itd moze
    cos sensownego napiszecie?
    Ja raczej radzilabym Panu na wizyte z zona u ginekologa prowadzacego i na
    spokojnej rozmowie w gabinecie lekarskim.
    Robienie awantur zonie w 8 miesiacu ciazy i wywolywanie poczucia winy nie jest
    dobrym wyjsciem.
    --
    www.techtv.sklepy24h.pl/
  • kammik 23.09.08, 20:40
    Też jestem w ciązy, też paliłam przed. Natura nie jest taka głupia -
    we wczesnej ciaży maluch nie ma styczności z toksynami, które ładuje
    w siebie nieświadoma własnego stanu matka. Ostatniego papierosa
    wypaliłam na kilka godzin przed zrobieniem testu. I może i miałam
    skoki ciśnienia, może i były jakieś napięcia i wysiłki, trudno było
    je odróżnić od wczesnociążowych objawów. Ale nawet, gdyby rzucanie
    palenia wiązać się miało z objawami jak przy detoksie narkotykowym -
    nie wahałabym się ani chwili.

    Myslisz, ze zona autora wątku nie wie, że palenie szkodzi i dopiero
    ginekolog może ją uświadomić? Doskonale zdaje sobie z tego sprawę,
    tylko wygodniej jest jej to spychać do podświadomosci. I tak,
    uważam, ze wzbudzanie w niej poczucia winy to doskonały pomysł -
    może zastanowi się chociaż przez sekundę nad zapaleniem kolejnego
    papierosa, może nie będzie palić przy karmieniu, może nie będzie
    okadzać smrodami dziecka w piaskownicy. Czego jej, oczywiście,
    życzę. Nie, nie jej - dziecku.
    --
    A ja czekam i czekam
  • galela 24.09.08, 13:02
    > Ile z was nie wiedzac ze jestescie w ciazy zaliczylo drinka lub
    dwa??? Ile z wa
    > s
    > palilo papierochy dopoki nie wiedzialyscie ze jestescie w ciazy??

    Sugerujesz, że ta pani jeszcze się nie zorientowała, że jest w
    ciąży? Przecież to 8 miesiąc..
    --
    :)
  • absit 24.09.08, 13:57
    Nie sądzisz, ze cytowanie zdania wyrwanego z kontekstu i komentowanie go nie ma sensu? Ja uważam, ze nie ma - najmniejszego.
    --
    Bez litości dla bezmyślności!!!
  • galela 24.09.08, 15:55
    Ale kto ci broni przeczytać cały kontekst? Regulamin forum zabrania
    cytowania całych postów. Cytowanie i komentowanie zdań wyrwanych z
    kontekstu jest zazwyczaj bez sensu ale nie w tym przypadku.
    Dziewczyna porównuje kobiety, które palą dopóki nie dowiedzą się, że
    są w ciąży z żoną autora wątku, która kończy akurat 8 miesiąc.
    Uważasz że to ma sens?
    --
    :)
  • bciabcia 24.09.08, 15:37
    nie uwazasz moja droga ze to co napisałas nie bardzo ma sens? bo palic nie
    wiedzac ze jest sie w ciązy a robić to świadomie (ta kobieta jest w 8 mies) to
    chyba zasadnicza różnica
    Z drugiej strony niech każdy robi tak jak chce ,,, tylko zeby potem nikt nie
    mówił ze dziecko to czy tamto ,,,
  • cassie9 01.10.08, 12:37
    wg. mnie jest OGROMNA roznica miedzy matka, ktora nieswiadoma swego
    stanu przez kilka tygodni siega po papierosa, a matka, ktora z pelna
    swiadomoscia robi to przez wiele miesiecy! To chyba logiczne, ktora
    z tych matek mozna nazwac wyrodna!
    Sama palilam w pierwszych tygodniach ciazy, ale nie nazwe siebie
    wyrodna matka, bo od momentu gdy dowiedzialam sie, ze bede miala
    dziecko odstawilam z dnia na dzien- czy jest mi latwo? teraz gdy moj
    synek ma juz 2 miesiace a ja nie pale bo przebywam z nim i karmie go
    piersia? Oczywiscie, ze nie! To jest nalog. Ale po to ma sie glowe,
    zeby z niej korzystac, a dobra matka stawia dobro dziecka ponad
    wlasne potrzeby! Taka jest roznica, wiec NIGDY nie bedzie mi
    zal "biednej " uzaleznionej, nieodpowiedzialnej matki, co innego
    dzieciatka i meza, ktory nie moze ufac wlasnej zonie!
  • katarzynaoles 24.09.08, 00:47
    Witam serdecznie. Przede wszystkim zacznijmy od tego, że nawet jeśli
    jeszcze teraz uda się Pańskiej żonie rzucić palenie, albo choć
    zmniejszyć ilość wypalanych papierosów - to korzyść dla malucha
    będzie spora. Właśnie pod koniec ciąży rośnie zapotrzebowanie
    dziecka na składniki odżywcze i tlen. Także podczas samego wypalania
    papierosa, na skutek działania nikotyny, zwężają się naczynia
    krwionośne - także te w łożysku - więc dziecko może być
    niedotlenione. Substancje zawarte w dymie papierosowym wpływają na
    łożysko, które szybciej się starzeje, a na jego powierzchni tworzą
    się złogi - może to mieć skutki pod koniec ciąży i w czasie porodu -
    dlatego warto powiedzieć lekarzowi o paleniu - będzie można
    zaobserwować, czy maluch dobrze znosi skurcze. Wartościowy
    diagnostycznie byłby także test oksytocynowy. Krótko mówiąc - nawet
    teraz rezygnacja z palenia będzie miała pozytywne skutki. Dziecko
    może być mniejsze - ale sądzę, że nie odbiega bardzo od normy, bo
    byłoby to wiadomo z USG. Myślę, że choć jest Pan zszokowany swoim
    odkryciem, nie bardzo ma sens eskalowanie emocji - nikomu, także
    maluchowi, nie będzie służyła pełna napięcia i pretensji atmosfera
    między rodzicami. Sądzę, że i bez tego żona ma poczucie winy, nie
    bardzo wierzę, żeby tak po prostu lekceważyła sprawę...
    Po porodzie warto dokładnie przebadać malucha u dobrego pediatry, a
    potem zwracać uwagę na to, jak sobie razdzi. Poczucie bezpieczeństwa
    zwiększy też zestaw do kontroli oddechu, bo dzieci palaczek mają
    większe niż inne maluchy, skłonności do bezdechów.
    Absolutnie nie pochwalam palenia w ciąży, ale Pana dziecko nie
    będzie jedynym, którego mama paliła - i choć na pewno ryzyko
    uszczerbku na zdrowiu istnieje - to życzę żeby było jak najmniejsze.
    Proszę pamiętać, że większość kobiet w ciąży - w sposób uświadomiony
    lub nie - znajduje się w ryzykownych sytuacjach i gdyby wszystkie
    dzieci miały z tego powodu być chore - to nie byłoby wśród nas
    zdrowych osób. Trzymam kciuki za dziecko, Pańską żonę i Pana :)
  • neutralna8 24.09.08, 07:42
    Mysle ze nie zmusisz zony do rzucenia,skoro sama nie mogla sobie
    odmowic. przykra sprawa i nie bardzo masz na to wplyw. Tak samo je
    sie zdenerwowalam jak moj maz po kryjomu palil-ale on nie byl w
    ciazy;)
    Ja jestem dzieckiem palaczki, troche chorowita bylam jako
    dziecko,ale jako dorosla juz nie.powodzenia
  • elianaa 24.09.08, 16:34
    Ja jestem dzieckiem palaczki, urodzilam sie zdrowa, nie bylam chorowita. Ok
    mialam szczescie ze nie jestem alergikiem, nie chorowalam na pluca itd...
    Ale sama tak jak napisalam wczesniej takze jestem palaczka i jestem w ciazy,
    palenie rzucilam jak dowiedzialam sie o ciazy jednakze moja sytuacja rodzinna o
    ktorej pisalam wczesniej proszac Pania Katarzyne o porade powoduje ze zdaza mi
    sie siegnac po papierosa. Wieszamy psy na palacych ciezarnych nie zaglebiajac
    sie w czyjes problemy.
    Nalog to choroba, papierosy, alkohol, narkotyki. Jesli po drodze zdaza sie ciaza
    wydaje mi sie ze papierosy sa wsrod wyzej wymienionych najmniejszym problemem.
    Jesli zona autora postu palila po kryjomu to nie uwierze ze nie miala poczucia
    winy, poprostu nalog tym razem wygral. A pojscie do ginekologa ktore polecalam
    nie mialo na celu wytlumaczenie zonie przez lekarza ze ma rzucic palenie tylko
    dokladne zbadanie kobiety i nienarodzoneo dziecka.
    Nie kazda kobieta ciezarna ze spokojem i radoscia oczekuje dziecka, czesto
    gdzies po drodze sa mniejsze i wieksze tragedie ktore powoduja stres, latwo jest
    wowczas siegac po papierosa myslac "jestem pod fachowa opieka wiec nie powinno
    sie nic zdazyc". Zanim zmieszamy z blotem kobiete ciezarna zastanowmy sie czy
    tak naprawde za tym popalaniem nie czai sie cos co powoduje ze latwiej siega po
    papierosa.
    --
    www.techtv.sklepy24h.pl/
  • kateipaul1 24.09.08, 22:43
    Niemogę uwierzyc w to co czytam.Moja matka paliła przez wszystkie ciąże(a było ich 4).Nikt niejest chory na żadne alergie itp...Ja też paliłam a mam dwójkę zdrowych dzieci.To niejest takie proste jak Wam się wydaje.Stres,nerwy,sprawy ktore nieidą jak należy wszystko skłania do sięgnięcia za papierosa.Próbowałam niepalić ale niewychodziło mi za każdym razem.Ograniczałam się jak tylko dałam radę.Proszę niewypowiadajcie sie że jesteśmy wyrodne.Bo to są bzdury ja kocham swoje dzieci
  • galela 25.09.08, 00:06
    >Moja matka paliła przez wszystkie ciąże(a było
    > ich 4).Nikt niejest chory na żadne alergie itp...Ja też paliłam a
    > mam dwójkę zdrowych dzieci

    A na naszym osiedlu jeden facet skoczył z 4 piętra i nic mu się nie
    stało.Czyli można uznać że to jest bezpieczne?

    >ja kocham swoje dzieci

    Oczywiście, po prostu się poświęcać nie lubisz.
    --
    :)
  • fajnyszkrabek 25.09.08, 13:08
    witam. ja do 4 mies. paliła po 4 papierosy dziennie a poxniej do 8
    mies. po 1 dziennie zawsze w południe. nie mogłam rzocic. chociaz
    jak dzidzia sie urodziła to przez 6 mies. nie paliłam wcale bo
    karmiłam. wczsniej nie zdawałam sobie sprawy z tego. nie miałam
    instynktu itd.
    dziecko urodziło sie niedotlenione mimo krotkiego porodu (
    wywolywanego ) i z waga 3500 g a długością 58 cm.
    teraz ma 1,5 roku jest zdrowiutka, zahartowana i bez alergii (na
    razie) i powiem wam szczerze że nie wyobrazam sobie za drugim razem
    narazic dziecko na niebezpieczenstwo bo wiem co może juz sie
    wydarzyc.
    bo teraz pluje sobie w twarz że mimo ze mało paliłam ale robiłam to
    też w ukryciu. dodam ze ciaża nie była planowana bo byłam na II roku
    studiów.
    nie potepiam zony autora postu bo prawdopodobnie tak jak ja mimo że
    jest w ciazy ale nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji.
    mam nadzieje że dzecko bedzie zrowiutkie i nie doda wiecej stresu a
    motywacji do walki z nałogiem ( chociażby ograniczenia).
    głowa do góry
  • titta 25.09.08, 19:47
    Nigdy nie wiesz jakie by byly gdybys nie palila. Moze spokojniejsze?
    z lepiej funcjonujacym mozgiem?
  • matysiaczek.0 26.09.08, 07:28
    co by było, czego by nie było, wyrodne matki, nie myślą o dziecku tylko o sobie. Skończcie w końcu krytykować te palaczki. Jak któraś nie paliła, to niech nie mówi jak ta paląca zła i niedobra. Moja mama przez rok próbowała rzucić, wiem ile trzeba nerwów i poświęceń. A paląca w ciąży naprawdę mysli o dziecku i krzywdzie, jaką mu wyrządza, tylko nałóg jest tak silny, że silniejszy od czegokolwiek, a kto nie palił nałogowo, nie wie, jak trudno rozstać się z tym paskudztwem. Zresztą nie o to w tym wątku chodzi. Ile było tak naprawdę odpowiedzi na pytanie? mojej mamie pomogła zmiana otoczenia. Wyjechała na drugi koniec Polski (ale może wystarczy koniec miasta), została tam trzy tygodnie i to jej w końcu pomogło. Chodziło o to, żeby nic nie przypominało papierosów, poranna kawa, ale w innym kubku też pomogła, ubrania, które wzięła ze sobą były świeżo uprane, bez zapachu fajek, no i oczywiście żadnych ostatnich papierosów jak już dojechała na miejsce. Ostatniego spaliła w domu, potem pomodliła się i pojechała. Wróciła niepaląca, ale jeszcze kilka miesięcy później wyznała, że miała straszną ochotę na dymka, tylko wtedy to już łatwiej było opanować się. Życzę powodzenia!
  • kateipaul1 26.09.08, 09:31
    Moje dzieci są spokojne i napewno niesą głupie jak możesz tak pisać nawet ich nieznasz.Synek ma 6 miesięcy i już sam się porusza.Wiem że papierosy szkodzą.A co do skoku z budynku a palenia to niewidzę związku.Nierozumiem niektórych z was,niemacie szacunku do.
  • kateipaul1 26.09.08, 09:35
    Nieumiem się poświęcać?Żebyś mnie znała i wiedziała co przeszłam to nipisałabyś tak.Zajmij się lepij czymś i jak bedziesz pisać jeszcze to się zastanów.
  • kartoffeln_salat 26.09.08, 12:05
    Pozbaw dostępu do pieniedzy.
    Ostrzeż sąsiadów i najbliższych przed pożyczaniem.
    Niech sie teraz SPALI ze wstydu.

    Jak ma wielki brzuch to nikt jej raczej na ulicy nie poczestuje :).
  • kateipaul1 26.09.08, 19:25
    To niejest wyjście.
  • tarja30 27.09.08, 16:49

    www.jedzdobrze.pl/36,Kawa_moze_szkodzic.html
    szkodzi doroslym a co dopiero dziecku?
    kazdy tylko potrafi krytykowac
    ciezarne pija kawe i jakos nie ma sensacji a jak matka pali to
    wielki cyrk i potepienie
    pytam:a co w tych czasach nie szkodzi?Nawet chleb ma w sobie duzo
    chemii
  • kateipaul1 27.09.08, 18:37
    Zgadzam się
  • 2122joan 28.09.08, 05:44
    Co ty porownujesz kawe za papierosami oj smieszne jestescie
    naprawde.Mialam kiedys znajoma ktora palila bedac w ciazy na pytanie
    dlaczego pali?//odpowiedziala ze ///zoladek jest gdzie indziej niz
    pluca ze to dziecku nie szkodzi///Sorki to byl koniec znajomosci bo
    z debilami sie nie przyjaznie i szacunku tez nie mam do palacych
    kobiet w ciazy.////Sama palilam 6 lat zanim zaszlam w ciaze odrazu
    rzucilam jak sie dowiedzialam///I wcale niebylo tak zle rzucic bez
    przesady....juz nigdy niezapalilam papierosa ,a nieraz mialam stres
    nerwy,klotnie czy inne niewygody....mam teraz trojke zdrowych
    dzieci.I NIE TESKNIE ZA DYMKIEM,BO TO TYLKO DYM A DZIECI TO MOJE
    ZYCIE!!!!!
  • biszkopcik11 28.09.08, 10:41
    Ja też jakoś nie potrafie wykrzesać z siebie szacunku dla kobiet
    które palą w ciąży i ja takie kobiety nazywam wyrodnymi matkami.
    Rozumiem, że ktoś pali nie wiedząc, ze jest w ciąży, trudno stało
    sie nie było to rozsądne, ale każda normalna kobieta w momencie
    dowiedzenia sie o ciąży powinna z tym skończyć. Gdyby jakaś matka
    podłożyła swoje dziecko pod rurę wydechową z samochodu i zmuszała do
    wdychania spalin, to byłaby wyrodną matką, a jak przez wiele
    miesiecy wiedząc o tym, że jest w ciąży pali, to już nieszczęśliwa
    uzalezniona i jeszcze powinniśmy współczuć, bo ma tyle kłopotow. To
    jest chore i taka "mama" niczym sie nie różni od tej co trułaby
    swoje dziecko pod rura wydechową. Ja mam bardzo drastyczne poglądy
    na palenie, jak ktoś pali to jego sprawa, ale za leczenie nowotworów
    uzależnionych od papierosów np płuc, krtani powinien zapłacić sam.
    Bo sam na nie zapracował/a. I proszę nie piszcie, że te typy
    nowotworów dotyczą też niepalaczy, bo to prawda, ale to jest poniżej
    10% zachorowań, reszta niech płaci. Za głupotę należy płacic i
    ponosić jej konsekwencję.
  • tarja30 28.09.08, 12:49

    --
    wyrodna matka bo pali??kobieto ty sie puknij w glowe bo nie wiesz co
    mowisz...
    narkomanka ktora zaszla w ciaze i nie jest w stanie zerwac z
    nalogiem wg.ciebie nie kocha dziecka i jest wyrodna????to samo
    alkoholiczka...
    kobieto a jak nazwiesz matke ktora bije dziecko,morduje po
    urodzeniu???
    idealna mamuska sie odezwala...zacofanie
    kobieta ktora w ciazy jest na tabletkach przeciwdepresyjnych bo tez
    psychicznie sobie nie radzi z odstawieniem jest wyrodna???
    wiesz takie jak ty ktore uwazaja te slabsze psychicznie za
    nienormalne to sa dla mnie niczym
    zawsze przyczyny szuka sie glebiej a nie ocenia powierzchownie
    nie kazda pali,pije,cpa,bierze leki bo tak chce...nie kazdy rodzi
    sie mocny psychicznie
    te matki tez kochaja swoje dzieci i nie sa gorsze


  • kateipaul1 28.09.08, 14:34
    No właśnie Wy jesteście niczym jeśli podchodzicie tak do tej sprawy.Doskonałe mamuśki-koń by się uśmiał.
  • tarja30 28.09.08, 18:52
    Ok opowiem wam historie wyrodnej matki...
    narkomanka,pijaczka,palaczka czyli wszystko co skresla kobiete jako
    dobra matke (wg.was)
    zachodzi w ciąże...nie jest w stanie zerwac ot tak ze wszystkimi
    nalogami,jest slaba,jest na dnie
    ale chce walczyc,walczyc dla dziecka ktore pokochala.
    narkotyki pod kontrola lekarza zamienia na leki
    bierze leki i pali bo nie jest w stanie odstawic wszystkiego
    walczy i cierpi cholernie dla dziecka...
    ma chwile zwatpienia bo bol jest straszny...upija sie
    chce umrzec ale nie...jest ta kruszynka i musi o nia walczyc
    rodzi piekna corke ktora dzis ma 10 lat a ona jest najwspanialsza
    matka jaka znam
    wychowuje ja sama,sa szczesliwe i bardzo sie kochaja
    to macierzynstwo jest wyjatkowe,pelne bolu i walki
    nie znosze bab ktore kazda palaca,pijaca itp matke nazywaja wyrodna
    cholera te matki sa w wiekszosci lepsze od was
    brak mi slow do tej waszej krytyki
    powiecie...rzucila narkotyki mogla i palenie...tylko wam sie latwo
    mowi... uff zal mi was kobietki
  • kartoffeln_salat 29.09.08, 11:49
    To dobrze że cos w niej żyło w środku co kazało jej walczyć z sobą o
    dziecko. Może to właśnie miłość?? Która potrafi wiele przełamać?
    Ta kobieta paliła, piła, ćpała ale sie starała walczyć.

    My zwykłe mamuśki, które obrzucasz pogardą z tej samej miłości
    odstawiamy po prostu kawę lub przestajemy palić.
    Nie trzeba zaraz schodzić na dno, żeby urastać do rangi bohatera
    który się podźwignął.

    Tutaj córka uratowała także matkę, a matka przez miłość dała sobie i
    dziecku nową szansę. Piękna historia zresztą.
    Moja historia i miłość do dziecka też jest piękna, tylko mniej
    dramatyczna.

    Pozdrawiam

  • cassie9 01.10.08, 13:00
    Ty nie podalas przykladu wyrodnej matki, tylko matki walczacej, nie
    poddajacej sie poprostu nalogowi.. Piekna historia.. Pozdrawiam
  • kartoffeln_salat 29.09.08, 11:37
    Ja kawy też nie piję.
    I nie jem tego czego nie powinnam, unikam zadymionych miejsc, na
    imprezę na którą chodzilismy co roku nie pójdziemy bo sie pali przy
    stołach.
    Owszem wszystko jest dzisiaj wysoko przetworzone i niezdrowe, ale
    palenie to trochę inna sprawa.
    Nawet milion ton przetworzonej żywności i kawy to nie to samo co
    skład papierosa.

  • galela 28.09.08, 15:19
    Znam bardzo wiele kobiet palących nałogowo, które gdy tylko
    dowiedziały się, że są w ciąży rzucały palenie. Są wśród nich takie,
    które już do palenia nie wracały a są takie, które liczyły dni i
    wracały do palenia od razu po odstwawieniu dziecka od piersi.
    Rzucenie palenia nie jest łatwe? Wiem, sama paliłam przez 6 lat po
    paczce dziennie, rzuciłam bo mi szkoda zdrowia było.Własnego
    zdrowia, gdyby chodziło o zdrowie mojego dziecka byłoby to
    megałatwe. A co powiecie o kobietach, które przez wiele ciążowych
    miesięcy leżą w szpitalnych łóżkach z nogami do góry, załatwiają się
    do basenu przy innych pacjentkach a obce osoby myją im krocza. To
    jest łatwe?? W poórwnaniu z tym rzucenie palenia na okres kilku
    miesięcy , to pikuś. Też uważam, że matki palące w ciąży, tak samo
    jak i pijące zasługują na potępienie. Macie wybór, niektóre matki
    nie mają wyboru i muszą rodzić chore dzieci, chociaż życie by oddały
    za zdrowie dziecka.
    :)
  • matysiaczek.0 29.09.08, 11:55
    Z tego co widzę, to na wszystkie forumowiczki trafiły się dwie czy trzy palące w ciąży. A wiecie co? Na bank jest więcej takich, tylko wstydzą się przyznać. Jestem pewna. Jak leżałam w szpitalu, to na sześć pań ciężarnych dwie paliły, potem na sali poporodowej leżały z dziećmi cztery - dwie palaczki, jak tylko wrócą do domu, bo teraz im było wstyd przed położnymi. wśród moich znajomych dużo podpalało w ciąży. a tu...tylko abstynentki udzielają się, albo nie przyznają, że palą. I pewnie ta która najgłośniej krzyczy, wstaje potem od kompa i na dymka idzie...eh
    --
    [img]http://www.empikfoto.pl/albumy33/356396/680031/previews/20695328_p1.jpg[/img]
  • 2122joan 29.09.08, 13:44
    matysiaczek.0 napisała:

    > a tu...tylko abstynentki udzielają się, albo nie przyznają, ż
    > e palą. I pewnie ta która najgłośniej krzyczy, wstaje potem od
    kompa i na dymka
    > idzie...
    Niestety nie pale jawnie,ani po kryjomu...mnie obchodzi moje wlasne
    sumienie.Kiedys palilam jak nie mialam jeszcze dzieci.A to ze jest
    tyle ciezarnych palacych nie jest niczym dobrym.Swiadczy tylko o
    egoizmie i niedojrzalosci tej spodziewajacej sie potomka.Sory ale
    prawdziwa milosc jest zdolna dla poswiecen.To jest moje zdanie....a
    te co pala niech pala ale mojego szacunku miec nie beda mialy za
    trucie bezbronnego dziecka.
  • 2122joan 29.09.08, 13:47
    A poza tym moja ciotka przez cztery ciaze palila i kazde z moich
    kuzynow ma problemy zdrowotne.Maja po dwadziescia pare lat i dopiero
    teraz wychodz,a nie jak byli dziecmi.Wiec narazie sie cieszcie....bo
    pozniej moze byc tylko placz...czego naprawde wam nie zycze.
  • eli-mama 29.09.08, 14:31
    Przeczytałam wszystkie posty i nagromadziło się we mnie zbyt dużo
    emocji, żeby się nie wypowiedzieć;)
    Myślę, że osoba, która NIGDY nie paliła nie powinna się wypowiadać w
    kwestii rzucania palenia, bo nie rozumie siły nałogu. Rzucanie
    palenia nie jest łatwe,ale problem zawsze tkwi w głowie i nie ma
    mocnych na tego, kto postanowi rzucić. Bycie w ciąży jest
    NAJWAŻNIEJSZYM powodem dla matki, żeby zmienic tryb życia na tyle,
    żeby nie szkodzić dziecku. Zna ktoś ważniejszy powód ? Ludzie często
    rzucają nałogi kiedy dowiadują się o poważnej chorobie i to też
    nierzadko są heroiczne czyny, ale tu chodzi nie o nas, ale o KOGOŚ,
    kto nie ma możliwości powiedzieć: Mamo nie pal! Bycie matką to też
    odpowiedzialność OD POCZĄTKU za nasze dzieci.
    Dość pouczań:) Powiem na własnym przykładzie: Paliłam zanim zaszłam
    w ciążę nałogowo, jak się dowiedziałam że jestem w ciąży - rzuciłam.
    Nie było łatwo, bo WSZYSTKIE NORMALNE CZYNNOŚCI kojarzyły mi się z
    papieroskiem 9każdy palacz to zna), ale miałam piękną motywację:)
    Nie wróciłam juz do palenia, długo karmiłam pierwszego synka, potem
    druga ciąża i drugi synek, tez karmię i zrobię wszystko żeby nie
    wrócic do palenia ( a nie będzie łatwo, bo nie raz mnie "ciągnie").
    Szczerze, to zawsze się bałam, że będę tą osobą, która nie da rady
    rzucić palenia i będzie do 9 m-ca kryć się po kątach i palić:)
    Acha, mimo że ja nie palę to nigdy tak agresywnie nie krytykowałam
    kobiet które w ciąży palą ( a znam ich sporo).Zawsze mówiłam, że
    potępiam to co robią, ale to ich sumienie i one będą musiały z tym
    żyć! Ja się cieszę, że jestem od tego wolna:)
    Pozdrawiam wszystkie niepalące i palące;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.