Dodaj do ulubionych

Bóle miesiaczkowe a bóle porodowe

06.03.09, 13:34
W opisach dot. bólu porodowego często porównuje sie je do bóli
miesiączkowych ale o znacznie wiekszym natężeniu. A ja się
zastanawiam czy istnieje jakakolwiek zależnośc miedzy tym jak
kobieta odczuwała bóle miesiaczkowe a tym czego może sie spodziewac
podczas swojego porodu. Ja za osobę o niskim progu bólu sie nie
uważam ale akurat bóle menstruacyjne jako nastolatka i
dwudziestoparolatka przeżywałam bardzo silnie. Bólom czesto
towarzyszyły wymioty i biegunka. Środki przeciwbólowe i rozkurczowe
nie działały na mnie wcale lub w bardzo małym zakresie. Celem
łagodzenia bólu robiłam więc to co podpowiadało mi ciało i
intuicja, "odkrywałam" kolejne czynniki które łagodziły ból:
przyjmowałam przeróżne pozycje, oddychałam przeponowo (chociaż wtedy
nie wiedziałam, że tak to sie nazywa), wydawałam krótkie przerywane
jęki i ogrzewałam się ciepłą kołdrą i termoforem bo odkryłam, że
chłód chocby niewielki bardzo pogarsza odczuwany ból. Po kilku
czasem wieeelu godzinach ból łagodniał i wówczas zasypiałam, zwykle
w pozycji embrionalnej. I tak co miesiąc przez wiele lat. Naprawdę
tego nienawidziłam i doświadczenie to było dla mnie całkiem
pozbawione sensu. Teraz patrze na to inaczej bo mam wrażenie, że te
doświadczenia mogą mi się przydac podczas porodu, że tak jak wtedy
będe potrafiła wsłuchac sie we własne ciało i naturalnie łagodzic
ból. Może będzie to o tyle łatwiejsze, że tym razem na końcu czekac
będzie nagroda ;) Tyle w ramach wstepu. Czy ktos wie czy istnieja
jakies prawidłowości miedzy odczuwaniem tych bóli? Czy silne bóle
menstruacyjne mogły mnie jakoś "przygotowac" i "uodpornic" na bóle
porodowe czy raczej powinnam sie spodziewac bóli silnym nie do
wytrzymania? A może żadna prwwidłowośc w tym względzie nie istnieje?
Edytor zaawansowany
  • 06.03.09, 14:29
    O prawidłowościach nic nie wiem, ale wydaje mi się, że jesteś dobrze
    przygotowana na ból porodowy :) To jak będziemy rozgrywały skurcze
    jest głównie w naszych głowach, a Ty masz to opanowane
    perfekcyjnie :)
    Moja mama miała takie miesiączki jak opisujesz i urodziła mnie
    bardzo łatwo i stosunkowo szybko. Mówiła, że podczas okresu bolało
    ją dużo bardziej niż podczas porodu. Ja też miałam bardzo bolesne
    miesiączki, ale poród zaskoczył mnie bólami krzyżowymi :( Z przodu
    nie bolało nic a nic. Także myślę, że nie ma reguły.
    Trzymam kciuki za wasz piękny poród domowy! I już nie mogę doczekać
    się opisu :)
  • 06.03.09, 14:46
    Dziekuję oldzinka za odpowiedź i za trzymanie kciuków :)
  • 06.03.09, 18:16
    Miesiąc w miesiąc przechodziłam ciężko bóle menstuacyjne. Nie obeszłabym się bez ciepłych okładów na brzuch, spokoju, bezruchu i tabletek przeciwbólowych. Poród bez oxy i znieczulenia szybki i prawie bezbolesny. Po porodzie natomiast mam bezbolesne miesiączki:)
    Ja też trzymam kciuki i czekam na opis porodu:)
    Marzy mi się kiedyś trzecie dziecko urodzone w domu...
    --
    Michałek 16 kwiecień 2007
    Szymonek 13 sierpień 2008
  • 06.03.09, 21:46
    ja miałam miesiączki - horrorki, 2 dni co miesiąc wyjęte z życiorysu, bóle dość
    konkretne więc trochę się bałam że jeśli porodowe są jeszcze gorsze to będzie
    kaplica :-) ale w czasie porodu do 8 cm to były dla mnie "wakacje", w ogóle nie
    czułam jakoś specjalnie że rodzę, miałam skurcze ale w porównaniu z
    miesiączkowymi zupełnie inaczej-lżej odczuwane. po 8 cm było już trochę gorzej
    ale wtedy zaczęła działać kroplówka z oxy (panu dr się spieszyło...) więc myślę
    że to pewnie przez to skurcze aż tak przybrały na sile. za to skurcze parte
    przez 2 godziny były już delikatnie mówiąc nie do zniesienia :-(
  • 06.03.09, 23:39
    U mnie odwrotnie - miesiączki takie se, bolesne trochę, ale bez przesady, jedna
    tabletka paracetamolu wystarczała, żeby normalnie funkcjonować, za to porody -
    hohoho! Naprawdę czasem zastanawiam się, jakim cudem urodziłam dwóch
    ponadczterokilogramowców bez znieczulenia, i jakim cudem urodzę trzeciego, który
    też się nieźle zapowiada. ;)


    --
    [url=http://www.TickerFactory.com/]
    [img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20721;104/st/20090508/dt/6/k/c1e4/preg.png[/img]
    [/url]
    Bo szczęście trzeba rwać, jak świeże wiśnie ;)
  • 06.03.09, 23:45
    Muszę powiedzieć, ze podzielam tok Pani myślenia. Często miesiączka
    i to, co dzieje się przed nią (np. biegunka) bardzo przypomina
    poród. Zwykle też boli w podobnym miejscu - albo nad spojeniem, albo
    od strony pleców - ma to zwiążek z więzadłami macicy i ich budową.
    te więzadła sie po ciąży i porodzie nieco naciągają, więc i
    miesiączki potem są łatwiejsze do wytrzymania. Szukanie sposobu na
    ból w czasie okresu jak najbardziej przydaje się podczas porodu - bo
    własnie w aktywnym porodzie o to chodzi - żeby słuchać swojego ciała
    i AKTYWNIE reagować. Poród aktywny to wcale nie jest poród w ciągłym
    ruchu!
  • 01.04.09, 10:44
    katarzynaoles napisał:

    > Często miesiączka
    > i to, co dzieje się przed nią (np. biegunka) bardzo przypomina
    > poród. Zwykle też boli w podobnym miejscu - albo nad spojeniem,
    albo
    > od strony pleców - ma to zwiążek z więzadłami macicy i ich budową.
    Ja już nic nie rozumiem...Jestem dzien po termini i coraz bardziej
    sie boję. Czyli mogę rozumieć, że skurcze, które są oznaką
    rozpoczynającego sie porodu mogą być mocnym bólem brzucha czy
    pleców? Nie musi byc to napinanie się brzucha czy twardnienie( tak
    skurcze porodowe określił mój lekarz). Dziś w nocy obudził mnie
    silny ból jak podczas okresu,przechodzący do pleców w okolicha
    nerek,ból pachwin i przez to dretwienie nóg.
    --
    [url=http://pregnancy.baby-gaga.com/][img]http://tickers.baby-
    gaga.com/p/dev089pb___.png[/img][/url]
  • 08.03.09, 14:01
    mnie w czasie miesiączki nigdy nie bolało, gdyby nie krwawienie to bym jej chyba nie zauważała:) a przy porodzie bolało troche, tak własnie na dole brzucha, nad pachwinami. Ale w sumie ten bol nie przeszkadzał mi wcale bo jeszcze do 17 byłam w pracy a synka urodziłam o 23.45. Tak wiec nie wiem jak to jest z ta zaleznością. A tych męczarni comiesięcznych to Wam szczerze współczuje.
  • 08.03.09, 17:59
    Ja też wyczytałam , że poród to 100 razy wiekszy ból niż na miesiączkę,
    przeraziło mnie to troche bo Mam od zawsze mega bóle menstruacyjne :P . Oj były
    miesiączki w czasie których prawie płakałam. przeczytałam na tym forum , że
    kręcenie biodrami pomaga przy skurczach porodowych, przypomniałam to sobie
    podczas mega skurczu przy okresie. Sama nie mogłam uwierzyc bo momentalnie
    skurcz przeszedł:)). Więc mysle że jednak skurcze porodowe i okresowe są podobne:))
  • 09.03.09, 18:06
    W moim przypadku skurcze porodowe były sto razy bardziej znośne niż bóle
    miesiączkowe. Ze skurczami wiadomo co robić - na ból miesiączkowy -> niestety
    tylko leki przeciwbólowe...
    Myslę, że to kwestia indywidualna.
    Kto miał przed ciążą takie masakryczne pierwsze dni miesiączki jak ja dla tego
    naprawdę skurcze porodowe to pikuś :)
    --
    [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/ae9a2bf435.png[/img][/url]
    [url=http://pierwszezabki.pl]
    [img]http://s2.pierwszezabki.pl/010/0103799a0.png?492[/img] [/url]
  • 01.04.09, 13:19
    ja wprawdzie miałam cc (nawet dwa), ale po pierwszej z nich miałam bóle
    obkurczania się macicy, które są podobne (podobno) do bólów porodowych, ból
    koszmarny, nie do opisania, wydawało mi sie ze zaczynam lewitować pod sufit, ze
    zaraz sie udusze z bólu. A miesiączki też miałam koszmarne, zwijanie sie z bólu,
    ale te bóle quasi porodowe to horror. też jestem osobą o dość wysokim progu bólu
    - rodziłam wiele kamieni nerkowowych, jeden sie zaklinował, poważny uraz w
    kolanie - wszystko znosiłam ok, aż sie lekarze dziwili, ze przy zaklinowaniu sie
    kamienia w moczowodzie tak dobrze funkcjonowałam. Ale tak było u mnie, jak widać
    nie ma reguły. Dla mnie to był największy ból jaki miałam w życiu, cesarka to
    naprawde był (dla mnie powtarzam) pikuś, ból wcale nie taki duży. A poród w
    domu, ranyyy ...jak dla mnie w zyciu i jeszcze pierwszy kiedy nie wiadomo co i
    jak, dżizez
    --
    fotoforum.gazeta.pl/photo/3/vf/ui/ssvf/CZIIaILN6Wx3xKbGtX.jpg""
    target="_blank">fotoforum.gazeta.pl/photo/3/vf/ui/ssvf/CZIIaILN6Wx3xKbGtX.jpg"</a>
    alt="Natalia (tunia)" title="Natalia (tunia)" /></a>
  • 01.04.09, 14:48
    Ja muszę cię załamać. Miałam bardzo bolesne miesiączki i tak właśnie wygląda
    początek porodu. A potem ... Brzuch nie bolał tylko krzyż i w okolicy odbytu.
    Ból nie do opisania, prawie do utraty świadomości ale Tobie życzę innego
    odbioru. Ja po prostu odpłynęłam ale może dlatego, że nie jestem zbyt odporna.
  • 01.04.09, 18:38
    U mnie miesiączka to tylko jeden dzień pobolewania brzucha zawsze było i kilka
    ibupromów spokojnie pozwalało ten dzień przetrwać.

    Za to skurcze przepowiadające, które już kilkakrotnie mnie napadły zapowiadają
    się właśnie jak zwielokrotniona 10-krotnie miesiączka z objęciem odcinka
    lędźwiowego. Kto cierpiał na wypadanie dysku, bądź zapalanie nerek ten wie, że
    to ból najgorszy z najgorszych. Do terminu 12 dni, zobaczymy jak będzie z tym
    progiem bólu :)
    --
    [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/e9bad09923.png[/img][/url]
  • 01.04.09, 23:06
    ja podobnie miałam mega bóle menstruacjne, poród no cóż pierwszego nie można do
    tego porównać, gdyż był wywoływany i to są dopiero MEGA bóle, dosłownie jeden
    wielki koszmar, ale na szczęście istnieje jeszcze znieczulenie. A drugi poród
    nadszedł sam i to faktycznie jest mocno zbliżone do mega bólów miesiączkowych, z
    tą różnicą że z godziny na godzinę są coraz silniejsze, ale przy dobrym
    oddychaniu da się przeżyć.
  • 01.04.09, 23:46
    Ja od zawsze miałam potworne bóle miesiączkowe i porody nie były
    wcale inne ;) - też niesamowicie bolesne, choć krótkie (ale na
    oksytocynie i bez znieczulenia, to czego się spodziewać...) Liczyłam
    natomiast na to, że spełni się przepowiednia kilku ginekologów,
    którzy nie mogli mi pomóc w czasch cielęcych rozwiązać problemu bólu
    miesiączkowego, czyli: przejdzie po porodzie. Akurat - dalej
    miesiączkuję boleśnie, choć faktycznie już dywanów nie gryzę.
    Ale co do tego bólu - ja mam wysoki próg, a jednak za każdym razem
    jest to nie do wytrzymania. Dodaję do tego zwijanie się macicy -
    mnie boli jak wszyscy diabli, ale to nie reguła. A żeby zakończyć
    optymistycznie - efekt końcowy zawsze okazuje się wart tego
    cierpienia :)
    --
    lipcowy Bobik w drodze ;)
  • 04.04.09, 06:11
    Mnie podczas miesiaczek bolalo dwa dni i zawsze aleve pomagal. Ale
    to co ja czulam podczas porodu nie da sie porownac z zadnym bolem
    miesiaczkowym. Mialam bole krzyzowe i brzuszne. O ile w moim
    przypadku krzyzowe dawalo sie zniesc spokojnie, to brzuszne
    powodowaly, ze mialam ochote po scianach chodzic. Nigdy niczego
    takiego, nawet zblizonego w swojej intensywnosci i rodzaju, nie
    czulam w swoim zyciu wczesniej. I dla mnie porownywanie boli
    miesiaczkowych i porodowych to jakies nieporozumienie - boli
    zupelnie inaczej. Jakby mi ktos zelazna obrecz na podbrzusze i
    brzuch zalozyl i sciskal bez litosci. A zwijanie sie macicy bolalo
    troche, ale z pewnoscia nie tak, jak podczas porodu. Aha, rodzilam
    12h 10min.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.