• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

nacięcie - Jak napisać pismo, że nie wyrażam zgody

  • 19.08.09, 10:25
    Wielkimi krokami zbliża się mój termin porodu. Już wyrobiłam sobie zdanie na
    temat rutynowego nacinania krocza i bardzo chciałabym uniknąć tej
    "przyjemności". Chcę pójść na porodówkę z podpisanym oświadczeniem, że nie
    wyrażam zgody na nacinanie, bez wskazań medycznych, a i wtedy chciałabym być
    zapytana o zgodę. Próbowałam jakoś składnie sklecić pisemko, ale mi zupełnie
    nie wychodzi. Bardzo proszę drogie forumki o pomoc, bo chyba opuściła mnie
    cała moc twórcza w tej dziedzinie. Może jakąś podstawę prawną można w takim
    oświadczeniu zamieścić?
    Będę niezmiernie wdzięczna za każdy wzór, czy link do jakiegoś gotowca. :)
    Z góry dziękuję wszystkim za pomoc. Pozdrawiam serdecznie.

    --
    [url=http://www.potomstwo.blox.pl][img]http://img268.imageshack.us/img268/2392/minisigjpg.jpg[/img][/url]
    Edytor zaawansowany
    • 19.08.09, 12:39
      rozumiem, ze nie chcesz naciecia krocza tylko dlatego, ze "wszystkim nacinaja".
      Mozesz podac taka informacje przy przyjeciu na Izbie Przyjec.

      kambium.team napisała:
      chcę pójść na porodówkę z podpisanym oświadczeniem, że nie
      > wyrażam zgody na nacinanie, bez wskazań medycznych, a i wtedy chciałabym być
      > zapytana o zgodę.
      Sadzisz, ze bedziesz umiala ocenic ryzyko na tyle, by tej zgody nie wyrazic?
      Jakos trudno mi uwierzyc w sytuacje rutynowego nacinania krocza, gdy nie ma ku
      temu wskazan medycznych. Bylam naciana przy pierwszym porodzie i mimo tego, ze
      nikt wczesniej mi nie powiedzial, ze krocze sie nacina, to gdy zaistniala taka
      sytuacja poinformowano mnie chwile wczesniej o tym wraz z uzasadnieniem takiego
      dzialania (dziecko wstawialo sie nieprawidlowo w kanal rodny i naciecie bylo
      konieczne).
      --
      Zuzia -nasze Szczęście
      Jesienny Skrzat
      • 19.08.09, 13:54
        >Jakos trudno mi uwierzyc w sytuacje rutynowego nacinania krocza, gdy nie ma ku
        > temu wskazan medycznych.
        i uważasz że te ok czy ponad 80% nacięć w Polsce to tylko te ze względów
        medycznych...bo jakoś dziwnie się składa, że w innych krajach zazwyczaj nie
        przekracza 20% (dziwny kraj ta Polska zaiste...)
        w wielu polskich szpitalach RUTYNOWE (czyli bez wskazań medycznych) nacinanie to
        norma (chyba słabo przeglądasz forum CiP)
        >to gdy zaistniala taka
        > sytuacja poinformowano mnie chwile wczesniej o tym wraz z uzasadnieniem takiego
        > dzialania
        (> > wyrażam zgody na nacinanie, bez wskazań medycznych, a i wtedy chciałabym
        > być)
        > > zapytana o zgodę.nie sądzisz, że właśnie o tym kambium.team mówiła...
        czasami mam wrażenie, że wiele osób ma kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem i ze
        zrozumieniem słowa "rutynowe" też
        • 19.08.09, 15:12
          forum Ci... ani zadne inne, nie jest miara skali rutynowego naciecia krocza.
          Rodzilam 2 lata temu, za kilka tygodni znow rodze. W szpitalu w Polsce bylam
          wielkokrotnie i bez wzgledu na to, jaki byl powod mojego pobytu, zawsze pytano
          mnie o zgode na kazdy zabieg, zawsze dokladnie wyjasniano mi sens takiego
          postepowania. Nie bylo nigdy mowy o tym, aby robic cos bez mojej wiedzy i zgody,
          tylko dlatego, ze robi sie to rutyowo. Jesli w ktoryms momencie czulam sie
          slabiej doinformowana, to pytalam, az odpowiedz byla satysfakcjonujaca.

          --
          Zuzia -nasze Szczęście
          Jesienny Skrzat
          • 19.08.09, 16:23
            > forum Ci... ani zadne inne, nie jest miara skali rutynowego naciecia krocza.
            zgoda - od strony formalnej nie jest jednak (te 80% to nie były moje swobodne
            przeliczenia na podstawie tego forum tylko "cytaty" np z raportów fundacji RPL),
            a moje spostrzeżenia są takie, że ten zabieg jest wykonywany bardzo często -
            choć coraz częściej są posty o tym, że udało się dziewczynom urodzić bez
            >Nie bylo nigdy mowy o tym, aby robic cos bez mojej wiedzy i zgody
            > ,
            > tylko dlatego, ze robi sie to rutyowo.
            i bardzo dobrze są takie miejsce i personel, że takie podejście jest standardem,
            no i super, że na taki akurat trafiłaś
            nie każdy ma takie szczęście - a dowody na to będziesz mogła znaleźć w wielu
            listach napisanych na tym forum - zwłaszcza tych sprzed kilku lat...
            >Rodzilam 2 lata temu, za kilka tygodni znow rodze.
            kampanie RPL zaczęła się pod koniec lat 90-tych miło przeczytać, że po 10 latach
            zaczyna się zmieniać w polskich szpitalach na lepsze;) (i mam tu na myśli
            bardziej oddziały położnicze - takie forum),
            pozdrawiam i życzę szczęśliwego, sprawnego porodu:)
          • 20.08.09, 13:13
            aleksandra1977 napisała:

            > forum Ci... ani zadne inne, nie jest miara skali rutynowego
            naciecia krocza.
            No to oficjalne statystyki z mojego najbliższego szpitala - 99%.
            Ordynator to potwierdza. Więc są wiarygodne czy nie? Jest to
            rutynowe okaleczanie czy nie?

            zawsze pytano
            > mnie o zgode na kazdy zabieg, zawsze dokladnie wyjasniano mi sens
            takiego
            > postepowania.
            no to jesteś jedną z nielicznych szczęściar. Przyjmij więc do
            świadomości, że nie zawsze tak jest.


            --
            walczmy o godne rodzenie
            • 20.08.09, 14:48
              lillika napisała:
              > no to jesteś jedną z nielicznych szczęściar. Przyjmij więc do
              > świadomości, że nie zawsze tak jest.
              >
              Nie neguje tego, ze sytuacje, w ktorych nie pyta sie pacjenta o nic, bo i tak
              nie zrozumie, sie nie zdarzaja. Jak do tej pory nie trafilam do szpitala, w
              ktorym traktowano by mnie jak "slodka idiotke", ktora ma podporzadkowac sie
              wszystkiemu, co mi kaza.
              Inna sprawa, ze nie boje sie pytac, mam odwage sie sprzeciwic i wymagam
              rzetelnej odpowiedzi, na wszystko to, co dotyczylo by mojej osoby.
              --
              Zuzia -nasze Szczęście
              Jesienny Skrzat
              • 20.08.09, 14:55
                > Inna sprawa, ze nie boje sie pytac, mam odwage sie sprzeciwic i wymagam
                > rzetelnej odpowiedzi, na wszystko to, co dotyczylo by mojej osoby.

                tu chyba jest pies pogrzebany, również byłam dokładnie o wszystkim informowana i
                uwzględniano moje preferencje a na sali poporodowej kiedy rozmawiałam z innymi
                dziewczynami to jakbyśmy w zupełnie innym szpitalu rodziły, wszystkie z
                wyjątkiem mnie były nacięte, nawet te rodzące drugi raz
                • 24.08.09, 14:44
                  > Inna sprawa, ze nie boje sie pytac, mam odwage sie sprzeciwic i
                  wymagam
                  > rzetelnej odpowiedzi, na wszystko to, co dotyczylo by mojej osoby.

                  Ja tez tak mam. I kiedys z wrzaskiem (darl sie lekarz) zostalam
                  wyrzucona za drzwi. Bo "osmielilam sie" o cos zapytac, a on to
                  potraktowal jako podwazanie jego kompetencji. Co ciekawe, pytanie (o
                  interpretacje wyniku badania) zadalam z czystej ciekawosci (jako
                  biolog). Na szczescie moglam sobie zagarnac dokumentacje, czasnac
                  drzwiami i pojsc poszukac mniej neurotycznego lekarza. W czasie
                  porodu raczej nie ma sie takiego luksusu.
              • 20.08.09, 16:18
                > Inna sprawa, ze nie boje sie pytac, mam odwage sie sprzeciwic i
                wymagam
                > rzetelnej odpowiedzi, na wszystko to, co dotyczylo by mojej osoby.
                Ja jak kiedyś zadałam pytanie lekarzowi to usłyszałam od chama
                pytanie czy jestem lekarzem i czy kwestionuje jego kompetencje!! A
                ja chciałam tylko wytłumaczenia o co w tym wszystkim biega! Fakt, że
                nie było to podczas porodu ani w ogóle w szpitalu. Mogłam więc wyjśc
                i wiecej do chama nie chodzić. Jednak obawiam się, że nie jest to
                jedyny cham na świecie.
                Oprócz tego zdaje sobie sprawę, że poród różnie wpływa na kobiety i
                nie każda ma w tym momencie jakąkolwiek siłę, by wykłucać się z
                lekarzem o swoje prawa. Ty jak widać jesteś jednym z nielicznych
                wyjątków.
                I jeszcze jedno, nie wiem jak teraz, ale we wspomnianym wcześniej
                szpitalu nikt nie informował podczas porodu że w ogóle będzie
                nacinać tylko ciach. Więc nawet nie miałabyś szansy zaprotestować.
                No chyba, że miałabyś siły cały czas patrzeć na ręce personelu.


                --
                walczmy o godne rodzenie
    • 20.08.09, 12:13
      Podbijam, żeby nie przepadło w zalewie innych postów i ponawiam prośbę o pomoc.

      aleksandra1977 mi chodzi tylko o rutynowe nacinanie. Nie sądzę, abym była w stanie sama ocenić potrzebę wykonania takiego zabiegu. Mam tylko nadzieję, że takie oświadczenie z mojej strony zmusi personel choćby do chwili zastanowienia czy to jest naprawdę konieczne. Cieszę się również że nie trafiłaś na nieżyczliwych ludzi i służbistów w służbie zdrowia i że masz tak dobre doświadczenia ze szpitalami. Życzę Ci aby tak zostało. Ja niestety spotkałam się z niemiłymi sytuacjami i podejściem do pacjenta "i tak się nie znasz człowieku, to po co mam strzępić język i coś Ci tłumaczyć". Smutne, ale takie są realia w wielu polskich placówkach.
      Pozdrawiam :)
      --
      [url=http://www.potomstwo.blox.pl][img]http://img268.imageshack.us/img268/2392/minisigjpg.jpg[/img][/url]
      • 20.08.09, 12:44
        Moim zdaniem kluczowe jest aby przy Twoim porodzie była obecna
        doświadczona położna która wie jak chronić krocze.
        Żadne zgody/ niezgody moim zdaniem nic nie dadzą, oprócz lekkiego
        poddenerwowania personelu, bo kwestionujesz w ten sposób ich
        kompetencje. A kompetencje warto sprawdzić/zakwestionować przed
        porodem, a nie w trakcie... bo w trakcie zawsze Ci powiedzą że ze
        względu na dobro Twoje/ dziecka. I potraktują jak pacjentkę
        'fikającą' niestety... Czyli pewnie gorzej...
        Warto wiedzieć, że większość położnych była edukowana w zakresie
        cięcia krocza a nie jego ochrony. To nawet nie brak ich dobrej woli,
        a brak umiejętności. Czasem: procedury szpitalne których muszą się
        trzymać.
        A wszystkiego można się dowiedzieć umawiając się z położną z danego
        szpitala na 5 minut rozmowy o tym jak się w danej placówce rodzi.
        Najlepiej osobiście, nie telefonicznie. I pytasz:
        - jakie metody ochrony krocza są stosowane w szpitalu ?
        - Jaki odsetek pierworódek ma nacinane krocze ?
        - Jak mogę zwiększyć szanse na to, że nie zostanę nacięta ?
        Jeśli nieco wiesz o ochronie krocza to po odpowiedzi na te pytania
        masz już wszystkie informacje... ;)
        Tyle; powodzenia !
      • 20.08.09, 13:22
        Ja dodam, że gdzieś ktoś wpisywał treść takiego oświadczenia. Ale to
        chyba nie na tym a na forum "Ciąża i Poród" i to chyba jakies 4 lata
        temu. Wpisz w wyszukiwarkę "oświadczenie" i przeszukaj. Wówczas
        pisał tam jakiś facet, który walczył o to, by nie nacinano jego żony
        i to w szpitalu, w którym było rutynowe nacinanie! Tyle, że on z
        żoną wcześniej pogadali z położnymi i zaproponowali oświadczenie aby
        połozne nie miały potem problemów przed szefostwem że nie trzymały
        się szpitalnych procedur. Oczywiście doedukował się trochę, a potem
        pilnował żonę. I udało się.

        --
        walczmy o godne rodzenie
        • 21.08.09, 13:57
          Nie wiem czy to dobry pomysł.
          Kij ma 2 końce.
          moja siostra, również nie wyraziła zgody na cięcie krocza. Podczas porodu pękła
          okrutnie, aż do odbytu. O efektach tego pęknięcia, nie muszę chyba pisać.
          Obydwie smarowałyśmy krocze oliwkami, balsamami, ćwiczyłyśmy... jednakże poród
          nie zawsze przebiega tak - jak sobie to wyobrażamy.
          Mnie nacięto, pomimo ostrej profilaktyki, poprzedzonej doświadczeniem mojej
          siostry. Podczas porodu uprzedzono mnie, że albo popękam albo będzie cięcie -
          zdecydowałam się na cięcie.
          Planowałam, ćwiczyłam, masowałam - szłam w zaparte, a i tak nic z tego nie wyszło.
          Nie wiem, nie znam się, czy we wszystkich wypadkach, zdarzają się pęknięcia
          krocza tak duże, i bolesne, jak u mojej siostry - ale byłabym ostrożna z tym
          zapieraniem się i oświadczeniami.
          • 21.08.09, 17:29
            A może coś w rodzaju:
            Nie wyrażam zgody na RUTYNOWE nacięcie krocza. W razie konieczności
            wykonania nacięcia ze wskazań medycznych proszę o poinformowanie
            mnie o tym.
            Mnie się wydaje, że takie oświadczenia mają sens. Po pierwsze
            dlatego, że sama nieraz spotkałam się z opinią położnych i lekarzy,
            że kobietom wcale na ochronie krocza nie zależy - żeby coś zmienić,
            to trzeba o tym mówić. Po drugie warto przyzwyczajać machinę
            szpitalną, że nie zawsze pacjent da się przemielić procedurom bez
            słowa. Po trzecie - położnym często potrzebna jest taka podkładka,
            żeby mogły swobodnie pracować. Na pewno ważna jest forma komentarza
            dodanego do takiego oświadczenia - jesli będzie się po prostu
            kontaktową, sympatyczną osobą a nie od progu pańcią w pretensjach (a
            zdarza się, oj zdarza) to myślę, że jest duża szansa na zrozumienie.
            Pozdrawiam serdecznie :)
            • 23.08.09, 14:21
              Pani Kasiu dziękuję serdecznie za podpowiedź. Zabiorę ze sobą na porodówkę takie
              pisemko. Ja z natury staram się być dla wszystkich sympatyczna - dopóki mi nie
              podpadną ;) A już nie wyobrażam sobie mieć postawy roszczeniowo-pretensjowej w
              stosunku do kogoś kogo zadaniem i powołaniem jest mi pomóc. Rozmawiałam już z
              położnymi na porodówce i na pierwszy rzut oka wydaja się aniołami, więc mam
              nadzieję, że wszystko będzie ok.
              Pozdrawiam serdecznie
              --
              [url=http://www.potomstwo.blox.pl][img]http://img268.imageshack.us/img268/2392/minisigjpg.jpg[/img][/url]
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.