Pod Jasną Górę pełznie jakaś postać. Szatę ma brudną i poszarpaną.
Co chwilę pada na twarz, podnosi się, żegna i pełznie dalej. Inni
pielgrzymi obserwują tę postać z nabożną czcią.
- To pewnie jakiś bardzo pobożny pielgrzym - mówią do siebie.
A miejscowa handlarka dewocjonaliami odpowiada.
- Eeee! Nieee, to tylko Brat Marek, z miasta wraca.
------------------------------------------------------------------
Marek teraz PKS-em podjedzie
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.