Ale się porobiło, wszystko tak ociężale, kolejna fontanna a tyle gadania i
pisania (chyba już ze dwa lata), a końca nie widać. To co gdzie indziej buduje
się bez rozgłosu - przemyślanie, solidnie, w zaplanowanych terminach - w naszym
mieście urasta do bohaterstwa, zwycięstwa w męczarniach pomysłów, projektów,
przetargów i często... spartaczonego wykonawstwa. Fontanny, bajery to
galanteria, ale co z kluczowymi inwestycjami miejskimi, a przede wszystkim co z
katastrofalnym stanem nawierzchni ulic...?
Takim stanem rzeczy zapracowujemy na hasło marketingowe:
Częstochowa... mniej niż miasto, więcej niż wieś!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.