Tak więc najpierw sale pooperacyjne i odpowiednia liczba
pielęgniarek! Następnie skuteczne sprawowanie kontroli nad pracą
personelu, tak, aby lekarze leczyli bądź doglądali pacjentów, a
pielęgniarki prawidłowo i wystarczająco często swoich pacjentów
zaopatrywały! Kolejno dostęp rodzin do swoich bliskich leczonych w
szpitalach. Jak najbardziej!!! Ale... No właśnie... Rodziny
pacjentów dzielą się na mniej i bardziej bystroumne. Istnieją
rodziny, które nawet w dużej ilości wspomagają proces leczenia i
takie, które ewidentnie temu procesowi szkodzą. Bowiem często
skupiają się na poganianiu personelu wokół swojego człowieka, tak,
jakby inni chorzy nie istnieli. Albo na prowadzeniu wyłącznie życia
towarzyskiego. Albo na podglądaniu co młodszych i bardziej
roznegliżowanych pacjentek (synowie matek i mężowie żon). Albo na
współżyciu seksualnym z przygodnie poznaną kobietą/ przygodnie
poznanym mężczyzną(tak!tak!). Tudzież na innych, zakazanych 10
Przykazaniami czynnościach... Jakie społeczeństwo, taka
rzeczywistość...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.