Proszę sobie wyobrazić, że leżycie w szpitalu, jakby nie było-pewnie
w negliżu- śpicie, chrapiecie, drapiecie się po brzuchu. A obok nie
dość że leżą obce osoby, których obecność w imię odzyskania być może
zdrowia musicie znosić, ale pojawiają też kochający członkowie ich
rodzin-już nie śpiący, ale rozglądający się z braku lepszego zajęcia
po sali. Czy na prawdę jest to takie urocze? Może kochający synowie
pomyślą nie tylko o swoich jęczących mamusiach, ale też o prawie do
prywatności innych pacjentów?? WIEM z doświadczenia pacjentki że
taka opieka rodziny polega na kimaniu przy łóżku i wołaniu
pielęgniarki do zmiany pampersa.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.