Masz bardzo zblizony styl pisania do forumowego Dyzka.
To akurat jest mniej istotne.
Gwoli zrozumienia.Ten artykul odnosi si do historii jednego
czlowieka ktory wybral swoja droge zycia i zadecydowal zostac
ksiedzem w XX wieku,nie odstepujac od swoich pasjiii zamilowan do
poznawania wielkosci swiata.
Rozmywanie takiej opowiesci o pseudoilozoficzne rozmyslania z czasow
kiedy postep byl uzalezniony od widzi mi sie jednego czlowieka w
Watykanie,i poczuwajacego sie do decydowania w imieniu swojej
religii o losach nauki,a takze poszczgolnego byc albo nie byc,nie
dotykaja tego tematu.
Tak samo jak porownywanie tzw.wartosci chrzescijanskich pewnej
nielicznej grupy hierarchow koscielnych,ktorzy z meczenska smiercia
tego wolnego czlowieka nie mieli nic wspolnego.
O jakiej hipokryzji myslisz w kontekscie historii tego czlowieka
ktory mial swoje idealy i marzenia,jak wielu innych ludzi.
Ja tez powtorze za Toba,ze hipokryzja nie poplaca.
Ale mysle tutaj raczej o Twoim stylu odnoszenia sie do oczywistych
faktow podanych w tej historii i porownywaniu ich do wybranych
swiadomie przez Ciebie odnosnikow,jakze prawdziwych,z niechlubnych
kart historii czlowieczenstwa.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.