A mnie IKEA cieszy, zrobiłam się sentymentalna, kiedyś trzeba było jechać
to tu, to tam, żeby pospacerować po hali i kupić jakiś gadżecik.
Ale najbardziej cieszy mnie bliskość tych skandynawskich klopsików, szarlotek w
promocji i te hot dogi za złotówkę, a keczup i musztarda bez ograniczeń... i ten
powiew wielkiego świata!
Cieszmy się, do diaska, że w naszym mieście cośkolwiek powstaje!
Prezydenci się zmieniają, ale nasze miasto trwamać!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.