Nie przekonują mnie argumenty o konieczności wycięcia tych pięknych drzew. To kolejna profanacja - brak szacunku do zastanego piękna.
Zamiast pielęgnacji - piła - i po kłopocie. Wyciąć, wszystko wyciąć i posadzić nowe. Zabawa trwa. Drzewa rosną długo... i "umierają stojąc".
Kolejni "ogrodnicy"-chirurdzy uwielbiający radykalne amputacje tam gdzie wystarczyłaby cierpliwa pielęgnacja.
Ponoć najważniejsze są światopogląd i wrażliwość - tej ostatniej zabrakło.
Czy nas nic pięknego w tym mieście nie może spotkać?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.