Re: Wrona trzyma za sznurki
Zakładam, że się znamy więc dobrze powinieneś wiedzieć, że jestem z ostatnich
coby wychwalał komunę i wynika to między innymi z mojej i mojej rodziny
historii...i bynajmniej nie chodzi tu o jakąkolwiek martyrologię. Na przykładzie
wybranego w demokratycznych wyborach prezydenta, który jak przyznajesz
kompletnie się pogubił, dokładnie to samo można ekstrapolować na RM. Co dzieje
się w tej lokalnej polityce po demokratycznych wyborach, nie wątpię udało Ci się
zdiagnozować. Nie pisz mi wiec morałów o winie i komunałów o demokracji, bo za
stary już jestem na takie teksty. Przede wszystkim budując Tawernę nie szukałem,
co chyba oczywiste ze specyfiki tego zajęcia, bezpiecznego sposobu na życie i
mimo tego co wydarzyło się po juve w 2003 roku nie poniosłem klęski. Myślę
nawet,że te siedem lat dało mi wielką satysfakcję i świetnie zaspokoiło moją
nostalgię za morzem. Nie można zatem mówić o jakimkolwiek niepowodzeniu, ale
jedynie o chorych mechanizmach tworzenia prawa lokalnego pod konkretne
zamówienie lub zapotrzebowanie, o realizowaniu obłędnych i szkodliwych dla
miasta wizji, o hipokryzji, bucie i bezradności jednostki wobec układu. Nawiasem
mówiąc ci "dziedzice komuny z SLD" jak ich nazywasz, byli jedyną siłą w RM,
która negowała konsekwentnie pacyfikowanie pubów przy Deka. I powiem Ci, że
kompletnie było mi to obojętne dlaczego, bo uchwała łamała moje prawo do
prowadzenia działalności gospodarczej, prawo do konkurencji i wolności wyboru
zawodu. Jeśli masz w tym względzie jakieś wątpliwości, to zastanów się jakich
chwytów i manipulacji użył Wrona aby przeforsować alkohole na stadionie , w
filharmonii, w Ratuszu, na Wieluńskiej i Siedmiu Kamienic. W swym wyuzdanym
słowotwórstwie nazywał to "dywersyfikacją gastronomi", a tak naprawdę chodziło
o.... I jak myślisz, czy na miejscu jest Twój kolokwializm, że kogoś obarczam
winą za moje ,jak to nazwałeś, niepowodzenia. Powiem nawet, że Twój post jest w
swej konkluzji śmieszny i nieuprawniony.