Jeśli chcesz poznać opinię osób z tego forum, to zawsze możesz skorzystać (w
wypadku osób logujących się) z maila. Każdy tę gazetową pocztę od czasu do czasu
otwiera.
Jeśli uważasz, że to forum obaliło poprzedniego prezydenta, to się grubo mylisz.
Owszem, forum jest pewnego rodzaju reprezentacją, ale przecież głupotą byłoby
uważać, że zgromadziła się tu zorganizowana grupa osób, która trzęsie miastem.
Tak nie jest! Tadeusz Wrona odszedł, bo nie umiał znaleźć porozumienia nie z
kilkuset osobami, jakie na tym forum czasem piszą, ale z większością
mieszkańców. Nie raz było słychać gwizdy, podczas publicznych występów (choćby
na Bieganie), kiedy tylko TW próbował zabrać głos. Czyżby ten gwizd i buczenie
organizowało niezorganizowane tutejsze forum?
Czytając forum można wiele się dowiedzieć. po pierwsze forum jest reprezentacją
aktywnej części mieszkańców Częstochowy. Tu nie wolno głosu forum (rozumianego
jako całość) lekceważyć. W tym kontekście, jeśli nawet jakąś część spróbujesz
zorganizować, to będzie to wycinek zupełnie niereprezentacyjny. Sięgnij do
pamięci, jak to było kiedyś. Czy TWA było w jakimkolwiek stopniu reprezentatywne
w stosunku do całego forum?
A napić się to wielu z nas ma z kim. Podobnie ma z kim spędzać wolny czas.
Jakakolwiek próba opanowania forum przez zorganizowaną mniejszość (kilkaset osób
i tak nie przyjdzie) też nie ma sensu. W końcu (historia lubi się powtarzać)
taka forpoczta prędzej, czy później sama siebie zje. Nie wspomnę, że wielu
członków forumowej społeczności nie mieszka w Częstochowie, jedynie sentymenty
czy miejsce urodzenia łączą je z tym miastem i nie chce w tym mieście robić
kariery jak taki jeden od rowerów! I głos tych ludzi, nie nacechowany
bezpośrednim interesem powinien być ważny. Jeśli ja porównuję pewne elementy
rozwiązań częstochowskich, z tym co widziałem w innych miastach, również w
miastach za granicami (nie jestem wyjątkiem), to staram się, by miasto
korzystało ze sprawdzonych rozwiązań. Pewne rozwiązania, aczkolwiek bezsensowne,
są dobre z propagandowego punktu widzenia (marudzenie o odnowie województwa na
przykład). Czasem, by tysiącom było lepiej, trzeba kilkunastu osobom pogorszyć,
choćby wprowadzając ruch jednokierunkowy na jakiejś ulicy. Takie rzeczy zauważą
osoby, mieszkające w tej chwili w Anglii, Niemczech, Francji, gdzie
społeczeństwa chyba rozumieją lepiej niż w Częstochowie, że jednostka czasem
musi trochę pocierpieć dla dobra zdecydowanej większości.
Właśnie dlatego ja na takie spotkanie nie przyjadę (jak wielu innych), bo mam o
kilkaset kilometrów za daleko. Inni też. Chcesz rób sobie lokalny BBWR (jak
kiedyś Walery Sławek). Problem w tym, że możliwości takiego zorganizowanego
forum naprawdę nie są zbyt wielkie, a zawsze istnieje ryzyko, że ktoś w takim
zgromadzeniu jedynie o własnym nosie (aż chce się pisać rowerze) będzie myślał.
A co później? Zardzewiałe szprychy (skoro się ma bilet wolnej jazdy MPK) i
wstyd? Tak też być przecie może. To też warto przemyśleć.
Wszystkiego dobrego!