I tu pojawia się problem.
Wiadomo. Dzik dzikiem. "Dzik jest groźny, dzik jest zły" (to od
kisiela).
Gorzej z kruszyną.
Moja babcia, jej korę stosowała... jak by to nazwać delikatnie...
dla usunięcia z organizmu....no...tego czego... w organiźmie nie
potrzeba...No dobra.Kora kruszyny to lek przeczyszczający. I co
teraz???:(
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.