Dobosz znalazł jednak odpowiedni budynek: Konduktorownię przy ul.
Piłsudskiego.
Na tę propozycję nie chcą przystać władze miasta. - Mamy na
względzie wartość dzieła, które z wielkim trudem zostało
zakonserwowane. Musi więc być pokazywane w godnych warunkach -
mówi Ireneusz Kozera, naczelnik Wydziału Kultury i Promocji
Wiemy w końcu co myśli o Konduktorowni a zawsze tam wypełnia
przestrzeń.
A pan prawnik do ksiąg wieczystych a nie tu chłam wciskać....
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.