Zostań hodowcą owiec, a jeszcze ci zapłacą Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Owce to nie tylko welna,ale przede takze wspaniale sery i
    mieso,ktore ma tez licznych zwolennikow,coraz wiecej z powodu
    poznawania przez naszych rodakow kuchni bliskowschodniej i
    polnocnoafrykanskiej.
    Podroze rozwijaja gusta i smaki.
    Mysle ze szansa na zaprzyjaznienie sie z obecnoscia owiec w naszycm
    regionie moglaby byc takze kuchnia i rozne regionalne potrawy,wsrod
    ktorych nie powinno zabraknac serow i potraw z miesem baranim i
    jagniecym wsrod skladnikow.
    Moze kiedys takze rodzime wino.

    Pamietam jeszcze w latach 70-tych i 80-tych owce ktore wypasaly sie
    na olsztynskim zamku i pobliskich wzgorzach.
    Taki fajna regionalna ciekawostka.

    Dobrze ze juz skonczyly sie czasy kiedy obecnosc zwierzat
    gospodarczych w naturze takich jak owce i kozy przestala sie
    kojarzyc z ubostwem miejscowych spolecznosci.
    • Gość: pm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 11:42
      'Do dziś na wielu strychach na Jurze zalega wełna, bo nie opłaca się jej sprzedać.'

      hm... a to do sprzedaży tej wełny trzeba dopłacić przy skupie? no bo skoro sie
      nie opłaca... za to opłaca sie trzymać na strychu i ją gnoić. ile może przeleżeć
      taka wełna 5 lat 10? a potem nic z niej sie nie da zrobić... no ale to
      mentalność polskich rolników: zniszczyć, a nie sprzedać by odzyskać choć część
      nakładów
      • Gość: mr IP: *.68.65.140.kutno65.tnp.pl 03.04.10, 12:27
        Może chodzi o koszty paliwa, żeby ją sprzedać trzeba gdzieś dojechać i wydać na
        to więcej niż się dostanie za wełnę. Nie wiem, ale tak sobie próbuję to wytłumaczyć.

        Swoją drogą rozumiem że w ramach programu owce będą szkolone w rozpoznawaniu
        rzadkich gatunków kserotermicznych, żeby ich przypadkiem nie wyskubały podczas
        wyskubywania samosiew ;)
        • Gość: el_quatro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 19:45
          Mysle ze nie oplaca sie tej welny sprzedac, bo kosztuje grosze a moze byc
          wykorzystana na wlasne potrzeby. Np. mozna ja stopniowo zuzyc robiac na drutach
          grube skarpety do ocieplenia gumowcow albo swetry do pracy. Ew. wyscielic bude
          dla psa
          Rolnik liczy sobie koszt alternatywny kupienia nowych ubran w sklepie. Cena kg
          welny w skupie to jakies 2 zl (wg google.pl). Zamiast ogladac telewizje mozna w
          zimowe wieczory zrobic swetry dla calej rodziny i oszczedziec pare stow

          BTW: Troche mnie irytuje kiedy ludzie ktorzy nigdy nie prowadzili wlasnego
          binesu wymadrzaja sie na temat niskiej swiadomosci ekonomicznej polskich
          rolnikow. Mysle ze na miejscu tych rolnikow w wielu sytuacjach byliby jeszcze
          bardziej bezradni. Trzeba naprawde miec glowe na karku i kapital na start zeby
          teraz na wsi dobrze zarabiac. Reszta lapie byle etat albo wegetuje
        • Gatunki kserotermiczne są zazwyczaj gorzkie. Owce ich po prostu nie
          ruszają :)
    • Gość: pm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 11:43
      no fakt mury zamku to miejsce w sam raz dla owiec ;P
    • Szok. O istnieniu jakiegoś przedsięwzięcia ma decydować nie rachunek
      ekonomiczny, tylko "dopłaty". Dokąd zmierza ta chora gospodarka?
      Może adaptacja jałowych wydm do uprawy tulipanów...?
      • Gdybys mial okazje byc w Izraelu,zobaczylbys,ze na pustyni i w
        najbardziej nieprzyjemnym dla czlowieka miejscu,dzieki nowoczesnym
        technologiom,inwencji czlowieka,a przede wszystkim potrzebom i
        wyzszym celom mozna uprawiac wszystkie,a prawie wszystkie gatunki
        roslin i organizowac ich uprawe na olbrzymia przemyslowa skale.

        Wlasnie dzieki takiemu rachunkowi ekonomicznemu nierownomiernie
        wprowadzanemu na terenie sasiednich panstw,i w skali
        miedzykontynentalnej mozna doprowadzic do zaglady niejedna kulture
        rolna,oraz zlikwidowac na zawsze sposob na utrzymanie sie z
        rolnictwa i hodowli wiele populacji.
        To samo stalo sie w Polsce z hodowla owiec,ktora powinna zostac
        chociaz czesciowo odbudowana,dzieki takim akcjom pomocy i
        wspomozenia finansowego dla chetnych rolnikow i farmerow.

        Tutaj nie chodzi o masowa skale,ale o rozpoczecie procesu,takze
        wspolpracy na polu ekologii i ochrony krajobrazu.

        Welna owcza jest doskonalym materialem izolacyjnym i jej
        nadmiar,mozna stosowac,poprzez zabieg sprasowania do izolacji
        termicznej,poniewaz jest ekologiczna i posiada jedne z najlepszych
        wlasciwosci izotermicznych.
      • no chyba tak jest w naszym kraju że rolnictwem zaczynają rządzić dopłaty (które
        wcale nie są tak ogromne jak niektórym się wydaje), stąd też wspomniana duża
        ilość owcy olkuskiej gdyż są na nią dopłaty z programów rolnośrodowiskowych, w
        ramach ochrony zasobów genetycznych, tylko że niedługo osiągniemy niezbędną
        liczbę owiec do zachowania populacji i wtedy dopłaty się skończą przynajmniej z
        tego działania, niestety nie wszyscy rolnicy są tego świadomi. Zostaną z owcami,
        niektórzy ze zobowiązaniami ale bez dopłat. Pamiętajmy że owca olkuska jest
        typem wszechstronnego użytkowania, a wiemy jak to jest jak coś jest do wszystkiego.

        A co do tej wełny na strychu tu chyba lekka przesada, w latach 80 hodowla owiec
        przestała być opłacalna, i powiedzenie "kto ma owce ten ma co che" się
        zdezaktualizowało, ale nie róbmy z rolników chomików którzy przez 15 lat
        trzymają na strychu wełnę.
    • Domniemam, że chodzi o Górnośląskie. Historyczny Śląsk to obszar mniej więcej
      od Nysy Łużyckiej za Opole ze stolicą we Wrocławiu.
      • Gość: xx IP: *.icis.pcz.pl 03.04.10, 13:55
        Z tym Slaskiem to bylo różnie, a Wrocław był stolicą tego obszaru w dawnych czasach.

        Potem Dolny i Górny Sląsk były to już niezależne regiony.

        Sląsk obejmuje zresztą tereny w Czechach.
      • Gość: Paweł IP: *.2.8.183.tvksmp.pl 03.04.10, 21:14
        Mowa m.in. o terenach w okolicach Częstochowy. Częstochowianie czują
        się Częstochowianami, a nie Ślązakami :)
        Chociaż, kiedy traciliśmy województwo, to niestety nie walczyliśmy zbyt
        zażarcie, a szkoda...
        • Dziwię się, że przeszła nazwa "śląskie" dla województwa, de facto
          katowickiego. Stolica jest w Katowicach i wszystko jasne. Rozumiem też względy,
          niejako technologiczno ekonomiczne, stworzenia jednego województwa z części
          Górnego Śląska, Zagłębia, Ziemi Częstochowskiej.
          Ale, kurna, to nie jest województwo śląskie. Coraz częściej dziennikarze
          wypisują "na Śląsku pozrywało linie energetyczne". A to było w Jurze, a nie "na
          Śląsku".

          --
          "Wesołe jest życie staruszka, wesołe jak piosnka jest ta."
    • Owce to jedyne zwierzęta gospodarskie, których nie da się tuczyć, a które
      trzeba wypasać. Można powiedzieć, że przez to są półdzikie. Bardzo lubię
      jagnięcinę, ale niestety, żeby ją dostać w naszym mieście, muszę jeździć do
      Makro i zostawiać sporo pieniędzy. Chciałabym, żeby takie mięso i wyroby
      nabiałowe były dostępne za w miarę normalne pieniądze i w każdym sklepie. Ech,
      marzycielka ze mnie...
      • Gość: kita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 18:35
        popieram ,ja też lubię jagnięcinę ale trudno ją kupić a gdy już to cena wyrywa z
        butów
        • Gość: 80 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.10, 20:09
          Gość portalu: kita napisał(a):

          > popieram ,ja też lubię jagnięcinę ale trudno ją kupić a gdy już to cena wyrywa
          > z
          > butów

          Ile kosztuje w sklepie kilogram jagnięciny?
          Za jagnięta w skupie płacą 8zł.
          Co do wełny; my też kiedyś hodowaliśmy owce, skup wełny był o kilka kilometrów
          od mojej miejscowości. Owcze skóry można było sprzedac jeszcze blizej. Teraz
          nawet nie wiedziałbym gdzie z tym jechac, o cenie, która obecnie jest śmiesznie
          niska nie wspominając.
    • A ile dam rade zmieścić w m4 w śródmieściu ? Jak sądzicie, opłacalny interes ?
    • 150 hektarów to pewnie 300-400 owiec (może więcej ale trzeba dokupować paszę).
      Oznacza to 4 pasterzy / dojarzy i jeden pracownik do produkcji serów. Łącznie
      5 miejsc pracy za 5,5 miliona. Milion za miejsce pracy. To się nazywa szczodra
      ręka. (Ach, jeszcze 5 urzędników do kontroli i 1 policjant do wsadzania
      wszystkich złodziei aż owce z głodu zginą).

      Może by zacząć od analizy tego, co robią inni. Hodowla owiec nigdzie w Europie
      nie jest opłacalna i służy tylko do opieki nad krajobrazem. Ale przecież to
      ekologia, ekoterroryzm, oszołomstwo za pieniądze podatnika (niemieckiego). Ale
      to dobry pomysł. Tylko po co ten bełkot o miejscach pracy.
    • Dobra Nowina dla psa i kota
      Piotr Płatek 2010-04-04, ostatnia aktualizacja 2010-04-04
      08:52:41.0

      wyborcza.pl/1,75480,7717168,Dobra_Nowina_dla_psa_i_kota.html?as=5&startsz=x

      Na Sądzie Ostatecznym pojawią się też zwierzęta i jednym z ostatnich
      pytań, jakie zada się człowiekowi, będzie: jaki byłeś wobec
      zwierząt. Rozmowa z Tomaszem Jaeschke, byłym księdzem, animal
      pastorem, który wierzy w zmartwychwstanie zwierząt


      Czy pies ma duszę?

      - Tak. Pies, kot, cielak, prosiaczek. Wszystkie mają. Boją się jak
      my, cierpią i czują jak my, czekają, ufają jak my, kochają. Jak my
      mają rodziców.

      Przecież człowiek, pies, kot czy prosiak - wszyscy wyszliśmy spod
      jednej ręki Stwórcy. Dokładnie to samo tchnienie życia (bibl.
      Nefäsh) w nich i w nas. I nie po to Bóg je powołał, by zapełniały
      nasze żołądki, lecz nasze serca.

      Dlaczego zatem księża w Polsce - pytani, czy zwierzęta mają duszę -
      tak rzadko odpowiadają twierdząco?

      - To nie jest takie proste jak założenie psu smyczy i wyjście z nim
      na spacer. Proszę sobie wyobrazić - Kościół mówi, że w porządku -
      psy, koty, ptaki mają taką samą duszę jak my, ludzie... I co dalej?
      Więc w sumie bezpieczniej mówić za Kartezjuszem, że coś tam może i
      czują, ale nie tak do końca. Nie tak jak my, ludzie. Więc nie ma
      czym zawracać sobie głowy.

      Domyślam się, że w razie przyznania zwierzakom duszy powstałoby
      spore zamieszanie.

      - Weźmy choćby banalny przykład święconki wielkanocnej. W Imię Ojca
      i Syna i Ducha Świętego... i spadające krople wody święconej. Na
      kawałek boczku, szynki, jajka... Na całkiem spory kawałek cierpienia
      ukrytego w nich.

      By nie wspomnieć już o rzeczach naprawdę drastycznych,
      paradoksalnych, kiedy na przykład ksiądz najpierw błogosławi
      myśliwych, a potem ich ofiary, zwierzęta zabite bronią tychże
      myśliwych. I robi to na dodatek w imię Jezusa. Bolesny paradoks.

      A co mówią nam księża?

      - Wielu twierdzi, że zwierzaki duszy nie mają. Tak ich uczono. W
      najlepszym razie mówią niektórzy o szacunku w stosunku do zwierząt.
      I dzięki Bogu, że to mówią.

      Zaskoczył mnie krzyż - logo na stronie internetowej animal pastora.
      Zwierzęta wokół ukrzyżowanego Jezusa

      - Pomysł był mój, a rysunek wykonała młoda rosyjska artystka. Mam do
      niego prawa autorskie. Obraz zawiera kilka przesłań, które są dla
      mnie ważne. Jest w nim miejsce na historię, tradycję. Są też
      elementy z tradycją zrywające. Jak na przykład Jezus odrywający rękę
      od krzyża.

      To może niektórych wierzących wręcz zaszokować.

      - Ukrzyżowany Chrystus odrywający od krzyża rękę? On odrywa ją, by
      podać przytulonym do niego i szukającym pomocy zwierzętom. On nie
      pozostaje na krzyżu niewzruszony.

      Pod krzyżem według tradycji jest miejsce dla umiłowanych przez
      Jezusa szczególnie osób, Maryi, matki Jezusa, i św. Jana
      Ewangelisty. Pod moim krzyżem w roli reprezentującej zwierzęta, pies
      i kot.

      Według starych religii egipskich na Sądzie Ostatecznym pojawią się
      też zwierzęta, a jedno z ostatnich pytań, jakie zada się
      człowiekowi, będzie: jaki byłeś wobec zwierząt.

      Animal pastor. Czyli kto?

      - Pastor nie w sensie przynależności do konkretnej wspólnoty
      wyznaniowej, lecz pastor w jego najgłębszym, uniwersalnym znaczeniu:
      duszpasterz, towarzysz drogi istot obdarzonych duszą. Ktoś, dla kogo
      troski istoty zwierzęcej i istoty ludzkiej mają dokładnie tę samą
      rangę. Ktoś, na kogo obie mogą liczyć. Kto je pobłogosławi, będzie
      się za nie modlił, kto pomoże w rozwiązaniu problemów. Do kogo, jak
      do duszpasterza, ze wszystkim mogą się zwrócić.

      Jakie jest więc miejsce zwierząt przy człowieku?

      - Fatalny jest antropocentryzm, przynajmniej w jego tanim,
      spłaszczonym wydaniu, który, nawiasem mówiąc, nie jest w ogóle
      spójny z Biblią. Nie człowiek był ukoronowaniem stworzenia, choć
      Kościół często z uporem dalej tak twierdzi. Ukoronowaniem stworzenia
      jest według Biblii szabat, święto, gdzie jest tyle samo miejsca dla
      człowieka, co i dla zwierzęcia. Od tego wszystko zresztą się
      zaczęło, m.in. i to, że zwierzaki mają nam służyć. One służą, ale w
      zupełnie inny sposób. To taka służba, za którą nie ma wynagrodzenia.


      Bóg podarował je nam i nas im na zasadzie wspólnoty losu, a nie na
      zasadzie filozofii łańcucha pokarmowego. Źle jest - i dla nas, i dla
      nich - jeśli wykorzystujemy je dla naszych celów.

      Jakie zatem powinno być to panowanie człowieka?

      - To nie jest model człowieka wojownika z mieczem w ręce, to nie
      jest model władcy, któremu nic innego w głowie jak podbój kolejnych
      terytoriów i panowanie nad kolejnymi ludami, tudzież zdobycie jak
      największej liczby służących czy niewolników. To powinien być model
      człowieka ogrodnika. Kto z oddaniem, mądrością i miłością pielęgnuje
      ogród boży. Służy tak naturze, jak i zwierzętom. Służy, a nie
      panuje. I taki też jego obraz znajdziemy zaraz na pierwszych kartach
      Biblii, Księgi Rodzaju. On ma podtrzymywać życie, a nie je skracać
      czy niszczyć.
      cdn
    • Caly tekt sie nie miesci - zamieszczam link wiec...

      wyborcza.pl/1,75480,7717168,Dobra_Nowina_dla_psa_i_kota.html?as=5&startsz=x
    • " które miało ... wcześniejsze doświadczenia z wypasu kóz w rezerwacie Góra Zborów". Wypasy w rezerwacie? Kto na to pozwala? Powinni za to karać!
      • Gość: festuca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 07:35
        A słyszałeś kiedys o czynnej ochronie przyrody, np. o ochronie
        gatunków kserotermicznych w rezerwacie poprzez właśnie wypas? Jak
        się na tym nie znasz, to proponuje, żebyś się nie udzielał w tym
        temacie.

        A tak na marginesie - powrót wypasu owiec na Jurę? Nawet z Bożą i
        unijna pomocą to się nie uda, bo nie ma prawa się udać! Nie ma
        głupich. Nikt rozsądny się za to nie weźmie w dzisiejszych czasach.
    • niestety trzeba nauczyć się obchodzić z baraniną aby była bardzo smaczna, ale
      na pewno warto. Ja szczególnie lubię bunc, ale z powodu małej skali produkcji
      trudno go kupić. Owce to zdrowe mięso z naturalnego wypasu, chyba największy
      problem jest ze zbytem wełny... W Irlandii hodowla owiec jest powszechna,
      wymagania owiec nie są duże.
      --
      Linuks jest jak dobra żona, niezawodna i wiarygodna, poza tym bardzo wiele
      potrafi.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.