Policja nic nie robi. W kwadracie ulic Pułaskiego, Kopernika, Glogera i Focha notorycznie w środku nocy młoda hołota wydziera gębę (dosłownie), chla (pewnie wszystko co popadnie), a na boisku szkolnym trzaska butelki i niszczy wszystko w pobliżu i co? Nic! Policja jest na Kopernika i nie sposób nie słyszeć tego wrzasku i zapijaczonych mord u nich, a jednak pies z kulawą nogą nie podejdzie. Ostatnio ktoś zgłosił, że zakłócona jest cisza nocna (imprezka na dworze na full ok. 0.00-1.00 pod blokami). Przyjechało dwóch panów policjantów i jeden z zapijaczonych ryjów do nich: :spier... wy zaje.. psy!" (ledwie stał na nogach) a nasze dzielne służby mundurowe: "chłopaki, prosimy was, idźcie do domu" i ten tekst powtarzał się kilkakrotnie. Im bardziej ten jeden znany w dzielnicy łysy pijak gnoił policjantów, tym bardziej oni mieli błagalcze słowa "prosimy" "chłopaki, bardzo prosimy". Tak ma wyglądać policja? Izb wytrzeźwień dla debili już nie ma? Prosić ich to mogli o to samo sami mieszkańcy, żeby potem nie dostać w razie czego po łbie od pijanych osiłków. Od policji oczekuje się chyba czegoś więcej. Jakbym nagrał tą scenę, to nie wiem czy by ktoś uwierzył, że taka beznadziejna potrafi być policja.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.