List nauczyciela: korepetycje będą kwitnąć jak ... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jako inżynier muszę sprostować -chodzi nie o obróbkę skrawaniem, lecz o przeróbkę plastyczną nauczycieli nag... właśnie z uwagi na ich plastyczność i POtulność. Czyli mamy dziennikarskie wytłaczanie i przytłaczanie ( w szczególności brakiem argumentów), Przeciskanie przez wąskie sito odnowy moralnej i Politycznej, ugniatanie przy Pomocy zastraszania zwolnienie z POwodu braku godzin i inne procesy przeróbki plastycznej na nauczycielach stosowane przez POj.. z PO.
    • Gość: Ojciec D. IP: *.prenet.pl 08.06.12, 13:12
      A niech sobie robią te korepetycje. Tylko niech odprowadzają podatek z tego, co za to zarobią, albo niech nie wyzywają, że mało zarabiają!
      • Gość: tata uczennicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.12, 20:09
        Czy autor listu, który przecież prawdopodobnie udziela korepetycji ma firmę i płaci podatki? prod.ceidg.gov.pl/CEIDG/CEIDG.Public.UI/Search.aspx w tej wyszukiwarce nie znajduje się nikt o tym imieniu i nazwisku. Czy autor listu ujawni bez hipokryzji i burzenia autorytetu wśród uczniów, że nie udziela korpetycji i jak się stało to, że jeśli tak, to dlaczego nie ma go w spisie firm, osób mający działalność. Jeśli nauczyciel mówi o autorytecie to możemy teraz sprawdzić kto tylko mówi, a kto faktycznie ma ten autorytet. Wpiszmy w wyszukiwarkę z firmami nazwisko każdego nauczyciela Norwida, Trauguta, Sienkieiwcza i Kopernika i mając wiedze (a uczniowie wiedzą którzy nauczyciele mają korepetycje) o udzielnaych koreptycjach i wtedy będziemy wiedzieć kto autorytetu nie ma, a jedynie go markuje.
        tata uczennicy
        • Gość: ? IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.12, 22:09
          Wiesz co to jest umowa śmieciowa?
          • Gość: tata uczennicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.12, 23:21
            A co umowa śmieciowa ma do tego. Autor listu powinien wobec forumowiczów i swoich uczniów napisać tu na forum że udziela korepetycji i płaci podatek, albo udziela i nie płaci , albo nie udziela i nie płaci. I byłoby w porządku i bez hipokryzji. W innym wypadku trąci myszką. Jaki bowiem autorytet posiada nauczyciel udzielający lekcji prywatnych i nie odprowadzający podatku? To chyba bardziej uderza w autorytet nauczyciela? Zdam pytanie i proszę pana Świerczyńskiego o odpowiedź bo na pewno czyta wpisy pod swoim listem. Czy udziela Pan korepetycji? Czy odprowadza Pan od nich podatek? Gdzie możemy to sprawdzić, bo nie ma na pana zarejestrowanej działalności gospodarczej. I dopiero czystość intencji będzie widoczna. Uczniowie Tragutta gdzie uczy profesor Świerczyński proszeni są o potwierdzenie, czy prof. pisze prawdę o tym czy udzilea, czy nie udziela korepetycji.
            • Gość: tytan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.12, 23:36
              Ano UMOWA ŚMIECIOWA ma tyle do korepetycji, że nauczyciel nie musi mieć firmy zarejestrowanej na siebie. Wystarczy, że firmę ma ktoś inny, a on pracuje na umowie - a ta firma wystawia faktury. Nie cwaniaku więc z wpisywaniem nazwisk, tylko pomyśl! Niekoniecznie trzeba mieć firmę, by udzielać legalnie korepetycji!
              • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.12, 10:04
                Nie stoi na przeszkodzie to , że autor listu teraz napisze że owszem udzielam korepetycji i za mnie taka i taka firma wystawia rachunki proszę sprawdzić. To byłoby uczciwe i budujące autorytet. Jeśli tego nie dostrzegasz to szkoda . Albo nie udzielam korepetycji. Albo udzielam, ale nie płacę . W szkole w której uczy uczniowie potrafią zweryfikować takie oświadczenie, my na forum nie. Tak sie panie prof buduje autorytet. W innych wypadku list nalezy traktować jak oburzenie osoby przedstawiciela jakiejś grupy zawodowej o której 70 % klientów czyli ucxniów wyraziło się źle. Zapraszam pana do publicznego oświadczenia czy jeśli udziela pan korepetycji to płacił pan od nich podatek? Jeśli to niech pan wskaże jak i czy ewentualnie przez umowę o dzieło czy zlecenie w jakiej firmie, która za pana płaci podatki.
                Proszę zapytać ilu nauczycieli to robi ( płaci podatki)>Chyba mało a tym samym jak możecie pisać o autorytecie? Raczej wielu z was jest oszustami, jeśli tego nie robi.
            • Gość: Kreatywny Ksiegowy IP: *.home.aster.pl 09.06.12, 23:40
              Nie trzeba prowadzić działalności gospodarczej, żeby udzielać korepetycji i płacić z tego tytułu podatki, pieniaczu...
              • O ile wiem to każdy przychód podlega opodatkowaniu albo przynajmniej zgłoszeniu a Ty ,,kreatywny księgowy'' jeżeli masz pewne i sprawdzone wiadomości ,że jest inaczej to napisz i będziemy wszyscy migać się od podatków !
                • Gość: tata uczennicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.12, 14:35
                  Panie nauczycielu Świerczyński: czy udziela lub udzielał Pan korepetycji i płacił Pan od nich podatek bezpośrednio z własnej firmy, czy też przez inną firmę, jeśli tak to jaką?
                  Może uczniowie z Norwida wypowiedzą się w tej sprawie czy udziela Pan czy nie? A pan o swoich podatkach. Niech pan będzie osobą odważną i teraz po tak roszczeniowym liście niech Pan ratuje honor nauczyciela, nauczycieli. Brak odpowiedzi oznacza jedno. Broni pan spółdzielni, nieudaczników i słabych nauczycieli. Jednak autorytet nauczycieli upada także wtedy kiedy oszukują państwo na podatkach. Nie miałbym szacunku do takich nauczycieli i proszę się nie dziwić. Mniej hipokryzji.
        • Tatku uczennicy -wrzuć do googla "co to jest podatek zryczałtowany" i Twój wpis samemu sobie wyda się conajmniej pochopny:)
          • Gość: euro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.12, 10:40
            A nie trzeba mieć zarejestrowanej działalności do podatku zryczałtowanego? Oczywiście że trzeba mieć. Ten kto nie znajduje się w rejestrze nie płci żadnego podatku.
            • Gość: trzeba mieć firmę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.12, 10:45
              Trzeba mieć firmę. Kto jej nie ma ten jest w szarej strefie. Wybór opodatkowania to inna kwestia. Można wybrać jedną z trzech opcji m.in. ryczałt, ale trzeba mieć zarekstrowaną działaność, a jeśli jej nie mamy zaresjtrowanej to nie płacimy podatków, zatem kradniemy.
              Podatek ryczałtowy – jest to podatek dochodowy, uproszczony sposób pobierania i wymiaru należności podatkowych od osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą.

              Z tej formy opodatkowania mogą skorzystać osoby fizyczne prowadzące indywidualną działalność gospodarczą, spółki cywilne osób fizycznych, spółki jawne i spółki partnerskie, których wspólnikami są wyłącznie osoby wykonujące wolny zawód, a także osoby fizyczne nie prowadzące pozarolniczej działalności gospodarczej w przypadku, gdy dochody osiągane są z tytułu umowy najmu, podnajmu, dzierżawy, poddzierżawy lub innych umów o podobnym charakterze.

              Podatek zryczałtowany zależny jest od rodzaju wykonywanej działalności zarobkowej i ewentualnie określonych kryteriów, np. liczby mieszkańców miejscowości, w której jest działalność jest wykonywana, lub liczby zatrudnionych osób.

              • Gość: lol IP: *.Netcominternet.pl 13.06.12, 22:01
                a widziałeś PIT pozycję 82 w pit. 37? Jeśli masz przychód z korków w ciągu roku 2000 zł to nie ma sensu rejestrować działalności bo żeby to miało sens godzina powinna kosztować ok. 100 zł. Nie udzielam korków z zasady bo nie (jak ktoś sobie rady nie daje to zawsze są szkoły zawodowe i nie ma co za uszy ciągnąć).

                Za to wkurza mnie, że jeden z drugim sprzeda coś na allegro w czego posiadanie wszedł w ciągu niespełna 6 miesięcy, nie zapłacił podatku, a teraz nagle stał się wielce sprawiedliwy. U mnie w tej pozycji są transakcje z allegro etc., a u Ciebie rodzicu? Pusto?

                CEDIG się tak nie podpieraj bo firmy rejestrowane na osoby fizyczne z Krakowa, czy Szczecina zawsze znajdę, a z Częstochowy bez NIP'u lub Regonu idzie się pociąć gumką myszką.
    • Jaka to przyszłość kraju, kiedy młode pokolenie jest tak leniwe, że nie potrafi się solidnie przygotować do matury , ba !!! do klasówki samo i rodzice muszą najmować korepetytora do tego , by dziecko zechciało zajrzeć do książki , coś przeczytać , coś kilka razy przeczytać ( do przy nauce języków obcych ) , by czytać płynnie z dobrym akcentem , wryć na pamięć to , co trzeba mieć w pamięci ( czasowniki nieregularne ) no i ogólnie poćwiczyć - na ćwiczeniach z książki .
      Młodym się nie chce .
      Tacy sami będą to i pracownicy : roszczeniowi i leniwi .
      Jak taki kraj może konkurować z Chinami i Indiami ?
      • Właśnie ukazał się artykuł o wynikach egzaminu na zakończenie szkoły podstawowej .

        I tam oto taki fragment :

        "Problem obserwowany jest od co najmniej 10 lat, jednak do tej pory się z nim nie uporano. Tymczasem sam sprawdzian, jak i jego wynik powinny być przedmiotem analizy dla każdego dyrektora i grona nauczycielskiego. - I są. Jednak głową muru się nie rozbije - mówi jedna z dyrektorek, która nie chce chwalić się wynikami. - Rok temu było świetnie, a teraz nie. Taki mieliśmy rocznik absolwentów. Wiedzieliśmy o tym, bo znaliśmy naszych uczniów. Wiemy, że za rok znów będzie lepiej. "

        Czy to nie jest dowód , że to uczniowie są winni słabym wynikom nauczania i także tak dużego zapotrzebowania na korepetycje ?

        Powtórzę cytat :" Taki mieliśmy rocznik absolwentów. "

        Nauczyciele ci sami ( prawie - zawsze jakieś zmiany następują ).

    • Nareszcie słychać głos rozsądku. Ankieta przygotowana przez Wydział Oświaty UM entuzjastycznie wspierana przez redaktora Sobkowskiego to nie źródło informacji lecz sposób jak to ujął Krzysztof Świerczyński na manipulowanie opinią publiczną.
      " A jeśli uczeń osiąga coraz lepsze wyniki w nauce, bo ma dobrego korepetytora? - zastanawia się naczelnik - Ci nauczyciele, którzy opierają swoje sukcesy na pracy korepetytorów, powinni odejść ze szkoły - dodaje twardo. Naczelnik Stefaniak ma nadzieję, że wyniki ankiety pokażą, czy zjawisko korepetycji przybiera już patologiczne formy, czy wszystko jest w normie."
      Przy takim założeniu już widzę jaka to będzie miarodajna i uczciwa ocena zjawiska.Na mętnych wodach najlepsi są dobrym celem - łatwo rzucają się w oczy.
      Szczerze życzę najlepszym by przetrwali te "badania" na żywym ciele.

      Więcej... czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,11391814,Skad_ten_boom_na_korepetycje__Moze_w_szkole_zle_ucza.html#ixzz1xCWgSh9g
    • do lester15 : taki komentarz do mądrego i zdroworozsądkowego listu Świerczyńskiego ? Co za obciach.
      • Gość: PrzyszlyNauczyciel IP: *.net.stream.pl 08.06.12, 15:00
        Dorzuce swoje 3 grosze,
        drodzy Panstwo chcialbym zacytowac pewna madra osobe, ktora kilka lat temu uczyla mnie oraz moja pro-humanistyczna klase matematyki w jednym z gim. "Narzekalam na Was, ze byliscie slabi, nie chcieliscie sie uczyc (...) ale z roku na rok coraz gorsi uczniowie przychodza, coraz slabsza mlodziez, przy ktorej Wy macie prawo czuc sie orlami (...) to nie ich wina, wchodzac do gim. maja 13 lat, widza rodzicow, czesto dobrze wyksztalconych, ktorzy pracuja za marny grosz. Malpa widzi, malpa powtarza, skoro rodzice maja tytuly studiow wyzszych, a praca nie daje dobrego utrzymania to co oni maja zrobic? Nie chca sie uczyc, po prostu bo to nie daje efektow."
        Jako przyszly nauczyciel, widze wine po kilku stronach. Uczniowie nie chca sie uczyc "bo po co- jakos to bedzie", rodzice - oni zamiast gonic swoje latorosle do ksiazek wola wylozyc pieniazki na korepetycje lub zachecac dzieci do sciagania, czytania opracowac itd (znam ludzi bedacych na filologiach, ktorzy nie przeczytali zadnej lektury - koszmar) mowiac slynne "jakos to bedzie" (celowo sie powtarzam) nauczycieli - bo jakies czesci, nie mowie ze wiekszej, nie chce sie juz uczyc. Powolanie ? dla mojego metodyka czegos takiego w zawodzie nauczyciela nie ma... a powinno byc ! PROGRAM - czesto uczacy glupot. tak glupot ! jest on przesadzony, za duzy, czasem za ambitny czasem odwrotnie...
        Osobiscie jest mi przykro, ze za wszystko obwinia sie w 80% nauczycieli, a jak wiadomo medal ma 2 strony. Czasem by oceniac prosze zaczac od siebie. Slysze 24/7 nauczyciel ma 2 m wakacji, urlopy itd... ok sprawdzaj sobie czowieku prace domowe, rob klasowki, miej przykrosci itd... pisz konspekty, przygotowuj sie do lekcji. Jesli Ci nie zalezy to prosze do lopaty mgr inz nie jest wymagany.

        Pozdrawiam czytelnikow.
        • Jako przyszły nauczyciel - racz używać polskich znaków diakrytycznych (tzw. polskie czcionki) i stosować polską interpunkcję, ponieważ inaczej źle się to czyta. Moim zdaniem, jest to dowód na brak szacunku dla czytającego i prawdopodobnie niezbyt staranne wykształcenie.
          Wymagasz od innych - zacznij od siebie.
    • ludzie chodzą na korepetycje, żeby nadgonić materiał (bo nie każdy ma wystarczającą motywację, żeby samemu siąść nad książką, a i książka nie wytłumaczy zagadnienia z powiedzmy fizyki tak plastycznie, ażeby uczeń zrozumiał - podręczniki też powinny pójść 'pod ankietę'). A co do nauczycieli - fakt faktem, że nie wszyscy czują odpowiedzialność, że przygotowują młodych do baaardzo ważnego egzaminu i po prostu olewają temat, nie robiąc na lekcjach totalnie nic. Ja też chodziłam na korepetycje - bez nich moje marzenia o studiach ległyby w gruzach w trakcie pierwszej minuty matury. Jasne, że są nauczyciele, którzy wprost genialnie przekazują wiedzę i takich powinno się chronić murem warownym, no ale to naprawdę garstka :( A prawda jest też taka, że na korkach robi się po prostu więcej - wałkuje się to, z czym uczeń ma problem, jest zmuszony do robienia zadań (a w szkole możesz po prostu przepisywać przykłady z tablicy, niewiele myśląc). Prawda więc leży pośrodku, jak zwykle zresztą. Pozdrawiam :)
      • Gość: uczeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.12, 20:13
        Młodzież w 80 % nie może się mylić. Skoro pisze, że korki bierze w 70 procentach, to może jednak powinno się lepiej uczyć w szkole. Jest kompletną hipokryzją, bo uczniowie naj;lepszych szkół mówią o braku nauczania. Powinno się zwolnić nauczycycieli, którzy czytają gaszety na lekcjach. A tacy są. I to właśnie ci prof. Świerczyński najbardziej kompromitują innych nauczycieli.
      • Gość: w_anna IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.06.12, 21:40
        Nauczyciele w wielu szkołach mają obowiązek prowadzenia zaęc dodatykowych, na które każdy spragniony wiedzy, może przyjśc. I nie trzeba będzie za te zajęcia płacić. W mojej klasie był język angielski 4 razy w tygodniu (klasa z j. rozszerzonym) w grupie liczącej 8 osób. Przez trzy lata. Ale połowa i tak wolała narzekać, że niczego nie uczą, chodzić na korepetycje. I żadne z nich nie domagało sie rachunku od nauczyciela za owe kokorepetycje.
    • Gość: mam IP: *.ice-net.pl 08.06.12, 22:25
      recepta na te "bolączki" oświatowe jest bardzo prosta:
      1)Dopuszczać do zawodu ludzi "z powołaniem" a nie z przypadku.
      2)Nauczyciel ma być dla młodzideży autorytetem. Jeśli nie potrafi zapanować na 30 osobową grupą dzieci/młodzieży, powinien poszukac innego zawodu. młodzi ludzie szybką "wyczuwają", czy mają do czynienia z osobą godną szacunku i z wiedzą czy raczej z osobą, która się "męczy" z nimi i z zawodem. U jedno nauczyciela siedzą z otwartą buzią i słuchają z zaciekawieniem u innego ostawiają "ogród zoologiczny".
      3)zlikwidować instytucje biurokratyczne odpowiedzialne za oświatę. Nie spełniają swojej roli, skoro od lat te same nierozwiązane problemy: zły program, korki, słabe przygotowanie młodzieży do studiów/dalszej edukacji.
      dziękuję Bogu, ze kształciłem się w okresie PRLu. u nas z oświatą jest źle, ale i tak jest lepiej niż na Zachodzie.
      • Do " mam "

        Masz ?
        Czy masz odrobinę mózgu ?
        Bo po twoim wpisie wydaje mi się , że masz ten narząd w stanie szczątkowym .
        • Gość: do angrusz IP: *.ice-net.pl 09.06.12, 09:01
          angrusz, forumowy geniuszu,
          oddaję hołd twojemu wielkiemu mózgowiu. prawie codziennie na forum ukazuje się jego wielkość poprzez trafne i mądre wpisy, szczególnie o oświacie.
          geniuszu angrusz,
          uderz w stół, nożyce się odezwą. tyś się pierwszy odezwał.
      • Gość: ej IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 09.06.12, 13:56
        Ja również kształciłam się w okresie prl-u i z zażenowaniem wspominam poziom nauczania w szkole podstawowej, do której uczęszczałam, większość nauczycielek skupiała się na krzyku, panie z atencją wykrzykiwały swoje negatywne uwagi dotyczące uczniów, co niczemu nie służyło. Krzyk, krzyk, krzyk - tyle zapamiętałam z lekcji geografii, matematyki i polskiego.
      • Gość: umcs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.12, 18:00
        Fajnie, ale dodałbym jeszcze jeden punkt:
        Zlikwidować obowiązek uczęszczania do szkoły- bo wielu przyprowadzonych do PRZECHOWALNI po prostu PRZESZKADZA tym, którzy chcą sie UCZYĆ !
        Znalazłyby się pieniądze na wynagrodzenia dla DOBRYCH nauczycieli- przynajmiej w NORMALNYM Kraju , tak by było !
        Nastapiłaby naturalna selekcja wśród nauczycieli- bo likwidacja szkół tego nie uczyni !!
        • Gość: gejzer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.12, 18:53
          W tym kraju nie ma obowiązku przyprowadzania dzieci do szkoły. Można prowadzić nauczanie w domu - samodzielnie - proszę bardzo. Są ludzie, którzy tak robią. Jedynie raz na semestr dziecko przychodzi do szkoły zaliczyć przedmioty i tyle!
      • Gość: w_Anna IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.06.12, 21:42
        Wskaż cechy człowieka niegodnego szacunku.
    • Gość: ej IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 09.06.12, 14:08
      Wydaje mi się zupełnie naturalną rzeczą, że w klasie, w której uczy się ok. 20 uczniów, nie sposób dopasować materiału do każdego indywidualnie, zawsze ucierpi albo grupa najsłabszych uczniów, albo najzdolniejszych - z reguły ci biorą korepetycje.
      Jasne, że podatek powinien być odprowadzany, ale zdaje się, że inne grupy zawodowe również go nie odprowadzają?
      Poza tym podatek jest równoznaczny ze wzrostem cen korepetycji, więc akurat i dla uczniów nie jest to najgorsze wyjście.
      Ale jeżeli faktycznie są nauczyciele, którzy czytają gazety na lekcjach, to zgadzam się - takie indywidua należy zwalniać.
      • Gość: rodzic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.12, 14:38
        Mam dwójkę dzieci : jedno skończyło szkołę licealną parę lat temu, drugie jest w trakcie uczęszczania. Dwie różne szkoły i totalna różnica między nimi. Starsze mało się uczyło, bo wystarczało to, co usłyszało na lekcjach, były 5 i 4, nawet nie było mowy o korepetycjach. Drugie natomiast jest niezadowolone, choćby z tego, że nie traktują pracy ucznia poważnie. Przykład ? Po co zadają prace domowe, których już drugi miesiąc nie potrafią ocenić, a później omówić, po co robią klasówki, których też nie ma czasu sprawdzić ? Po pewnym czasie uczniowie dochodzą do wniosku , że nie należy się wysilać, bo i tak nikt ich wiedzy nie sprawdza. Ruch jakiś odbywa się tylko pod koniec semestru lub roku szkolnego. A przecież do szkoły dzieci chodzą 10 miesięcy
      • Gość: rodzic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.12, 15:31
        W Traugucie jest nauczyciel z filipińską chorobą która ukazuje sie na lekcjach. Czy ten nauczyciel potrafi czegoś nauczyć, skoro klasa pierwsza od września, paździenika 2011 roku kieruje uwagi w tej sprawie do dyrektora? Uczniowie i rodzice tej klasy wskazują na dziwne zachowanie jak pod wpływem alkoholu. Taki nauczyciel psuje opinię środowisku bardziej niż koreoetycje. Śmieje się z was młodzież, kiedy przychodzą do domu i opowiadają jak schodzi któryś do podziemi i wychodzi już naprany.
        • Gość: ej IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 09.06.12, 15:42
          dyrektor ma zwierzchnika, a ten również zwierzchnika - jeżeli nauczyciel jest pijany na lekcjach na pewno są ludzie, którzy potrafią go w jakiś sposób zdyscyplinować
          • No widzisz ej .
            Tak należałoby rozumować .
            Dlaczego więc nic się nie zmienia .

            No cóż , albo tacy przełożeni i taki to system . Niby sami fachowcy , sami duszą i ciałem stoją za interesem ucznia ale jak się słyszy to tyle patologii i ... nic się nie zmienia .

            Ale pomyśl też , że i uczniowie potrafią zmyślać , ba !!! kłamać w żywe oczy .
            I to tez marność nad marnościami .

            Głowa pęka jak się słyszy , czyta o tym jak ten system pełen patologii funkcjonuje .
    • Gość: ?/? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.12, 16:19
      katalog.bip.ipn.gov.pl/showDetails.do?idx=P&katalogId=2&subpageKatalogId=2&pageNo=1&nameId=11577&osobaId=19983& w którym liceum uczy ten pan były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, bo chyba w Norwidzie.
    • Gość: procontra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.12, 21:30
      lester15 - zapomniałeś dodać, ze jesteś oczywiście POj.bany inżynier... diagnoza "inżynierska" - obok tematu, żadnego racjonalnego argumentu, język pustaka inżyniera - a przecież zjawisko korepetycji w szkołach to jednak nie wydumany problem i należy szukać przyczyn jego "popularności"...
    • cóż.. jestem absolwentem IX LO im C.K.Norwida i zgadam się z prof. Krzysztofem Świerczyńskim. Osobiście uważam że jest Pan wspaniałym nauczycielem i autorytetem dla wielu uczniów! Podziwiam Pana że odważył się Pan powiedzieć prawdę!! Nie mam zamiaru w żaden sposób zniechęcać do tej szkoły! wręcz przeciwnie!! Gdybym miała dokonać wyboru ponownie- nie uległby zmianie. Są różni nauczyciele! Nie tylko w Norwidzie czy liceum im. Traugutta pojawiają się tego typu problemy. Cóż mówi się właśnie o tych szkołach, ponieważ do nich trafiają uczniowie o wielkich ambicjach, często olimpijczycy posiadający olbrzymią wiedzę na różne tematy.(Nie chcę obrażać innych szkół..2 przeze mnie podane stanowią tylko przykład!). Nawiązuje do tego, gdyż w tym właśnie tkwi problem! Z własnego doświadczenia wiem że często nauczyciele nie znali odpowiedzi na pytania uczniów, często to właśnie oni uświadamiali o pewnych sprawach owych pedagogów, którzy woleli tkwić w błędzie niż przyznać się do niewiedzy, kompromitując się publicznie. Jak więc taki nauczyciel ma być autorytetem dla ucznia? Ja osobiście miałam szczęście bo we większości trafiłam na dobrych nauczycieli ok 70%. Ale znalazły się czarne owce. Byłam na profilu biol-chem-fiz i przyznaje, że z mojej klasy wiele osób uczęszczało na wszelakie korepetycje. Ja osobiście chodziłam na korepetycje z chemii. Uważam że biologia jak i fizyka jest w mojej szkole na dobrym poziomie ale chemia to jest katastrofa! Tak więc 90% klasy chodziło na korepetycje z chemii- powód? niedouczenie nauczycielki! Dlaczego wciąż uczy? hmm odpowiedź bardzo prosta? w wyniku uczęszczania na korepetycje uczniowie maja dużą wiedzę i ich wyniki w nauce są bardzo dobre,dobrze piszą matury i odnoszą sukcesy w olimpiadach.. ALE KTO ZBIERA LAURY? oczywiście nauczyciel!!!! Czy to się zmieni? Jak udowodnić niekompetencje nauczycielki? Podałam ten właśnie przykład aby przybliżyć omówiony w reportażu problem i podkreślić sens poruszenia tego typu konwersacji!! Dlaczego się boimy mówić prawdę? Dziękuję Panie Profesorze !Mimo że tylko rok miałam z Panem zajęcia i nie interesuje mnie WOS, wciąż wiele pamiętam! Dzięki Panu młodzież ma szansę na lepsze życie dzięki wiedzy którzy zdobywają na Pańskich lekcjach!!

      Uczennica
      • Gość: uczen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.12, 00:08
        Dokładnie tak samo jest w Koperniku. Tak naprawdę koreptytorzy napędzają wyniki. Nauczyciel od chemii zatem z Norwida ardzo dobrze robi. No bo jak wszyscy wiedzą, że beznajdzieja ona się nie męczy w wszystcy prawie ida na korki i maja wyniki, fajnie.
    • A dla mnie bardziej ważne co umieją, a nie to kto ich uczył.
      • Gość: dawny uczeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.12, 10:45
        W PRL-u nauczyciel potrafił zatrzymać po lekcjach nawet całą klasę aby uczniowie przyswoili temat. Dziś bez dodatkowej ( dużej) kasy ani rusz. Nauczyciele z powołania? Tylko tłumaczenia jak to muszą się przygotowywać, szkolić, pracować w domu. Rozejrzyjcie się. Nie jesteście sami których dotyka szybki rozwój cywilizacyjny. Nie tylko wy pracujecie w domu, ale tylko wy macie za to płacone. Jak już ktoś wcześniej napisał: nauczyciel który nie potrafi zapanować nad klasą powinien zmienić zawód. Ja dodam jeszcze; nauczyciel który nie potrafi zainteresować klasy swoim wykładem też powinien zmienić zawód.
        • Gość: inga IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.12, 10:59
          Jak zainteresować niektórych uczniów, którzy już zwiedzili pół świata, jeżdżą dobrym samochodem, jedzą co najlepsze , ubierają się w najdroższych sklepach i latają samolotami jak taksówką.Nie mam najmniejszej szansy.......Kiedyś uczeń nie tylko mniej wiedział, ale i widział , a nauczyciel-magister to był ktoś ! Gdyby było mniej zarozumialstwa i rozwydrzenia.........
        • Niejaki " dawny uczeń ", dla mnie dureń tak napisał :

          "Jak już ktoś wcześniej napisał: nauczyciel który nie potrafi zapanować nad klasą powinien zmienić zawód "

          Widzisz durniu, w klasie stoi przedstawiciel państwa - prawie tak jak urzędnik państwowy , chroniony tak samo jak urzędnik państwowy .
          I gdyby to państwo miało autorytet i szanowało się ( pośrednio jego obywatele szanowali to państwo ) to ktokolwiek by stanął przed uczniami , to uczniowie mają psi obowiązek siedzieć jak trusia i słuchać i wykonywać polecenia tej osoby - który tak jest nauczycielem .

          O jakimś specjalnym autorytecie konkretnego nauczyciela zapomnij .
          Powtarzam , w poważnym państwie , które się szanuje, tak ma być , tak było .

          W pruskim wojsku byli czasem wielkie draby ale na ich czele mógł być niedużego wzrostu ale oficer i te dryblasy słuchali go i wykonywali to, co im kazał, bo za tym oficerem stał cały autorytet , cała siła tego państwa . Dlatego w swoim czasie ta armia - armia Fryderyka Wielkiego - była silna , groźna ( dla Polski ) i sprawna .

          Za nauczycielami nie ma takiego wsparcia państwa - to widać po naczelniku naszego urzędu miejskiego i dlatego jacyś durnie mówią o jakichś specjalnych kwalifikacjach - ba !!! autorytecie .

          Nie, nie tędy droga .

          Do solidnej nauki, do dużych osiągnięć , do wysokiego poziomu nauczania droga wiedzie przez dobrą dyscyplinę .
          To rodzice muszą tak wychowywać swoje dzieci , by w szkole nie był potrzebny jakiś specjalny pedel , by wymuszał elementarny porządek .

          Jak się trochę więcej zestarzejesz, to zrozumiesz swoją głupotę - dawny uczniu .
      • Tyle,że za plecami bardzo dobrego ucznia w 99 % stoi bardzo dobry nauczyciel.
    • Proponuję by jedynie uczniowie np. z Norwida czy Traugutta przeszli np. do Biegańskiego czy Dąbrowskiego i na odwrót.
      Poczekajmy jakie osiągnięcia uzyskają ich nowi 'wspaniali" uczniowie i czy nauczyciele zaczną korzystać z urlopów zdrowotnych.

      KTOŚ tu miesza mętną wodę, ale po co ?
    • Gość: le Ming IP: 178.73.49.* 10.06.12, 17:55
      "właśnie tą materię, zgodnie z obowiązującym trendem przyjaznym szkole, wziął na swój warsztat"

      TĘ materię, panie _nauczycielu_, TĘ materię.
      Dalszy komentarz uważam za zbędny.
      • Gość: dawny uczeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.12, 19:28
        Angrusz napisał:>Widzisz durniu, w klasie stoi przedstawiciel państwa - prawie tak jak urzędnik państwowy , chroniony tak samo jak urzędnik państwowy .
        I gdyby to państwo miało autorytet i szanowało się ( pośrednio jego obywatele szanowali to państwo ) to ktokolwiek by stanął przed uczniami , to uczniowie mają psi obowiązek siedzieć jak trusia i słuchać i wykonywać polecenia tej osoby - który tak jest nauczycielem . <
        Autorytet nie buduje się groźbami. Autorytetu nie uzyskasz przez poparcie państwa dla jakiejś nacji. Na autorytet pracuje się swoim postępowaniem. Ty dla mnie nigdy nie będziesz autorytetem, gdyż nie potrafisz nawet kulturalnie odpowiedzieć. Co Cię tak ugryzło?Może też nie potrafiłeś interesująco prowadzić lekcji?
        • >>O jakimś specjalnym autorytecie konkretnego nauczyciela zapomnij << zwłaszcza jeśli chodzi o angrusza. Dla niego każdy o odmiennych poglądach jest durniem, zwłaszcza jeśli występuje z pozycji ucznia (nawet dawnego ucznia).
          Sam przyznaje, że olewa nauczanie, bo zadaniem nauczyciela nie jest nauczanie. Nie jest to też dyscyplinowanie uczniów, czy zainteresowanie ich przedmiotem. Zapomnij o nauczycielskim wkładzie w wychowanie młodego człowieka czy też byciu dla niego autorytetem i przykładem.
          Zdaniem angrusza zadaniem nauczyciela jest bycie wspieranym przez PAŃSTWO - głównie finansowo.




          • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.12, 20:07
            www.wczestochowie.pl/kategoria/edukacja/9354,zatrwazajace-wyniki-badan-w-czestochowskich-szkolach-korepetycje-to-norma
            wobec ludzi trzea być ucziwym to i proszę o potwierdzenie prof. Świerczyńskiego; daje pan korepetycje czy nie? Płaci pan podatek od korepetycji czy nie i poełnia pan przstępstwo skarbowe? Wydaje mi się, że nie usłyszymy więcej pańskigo wystąpienia pełnego hipokryzji i obrony słabości szkoły podtrzymywanej przez korepetytorów. Jeśli nie jest pan hipokrytą to wyjaśni pan czy płąci podatki za korepetycje które pan robi? Niech pan się zachowa honorowo wobec swoich uczniów. Forum mozna okłamać, ale będzie pan musiał spojrzeć w oczy swoim uczniom jeśli pan skłamie.
          • Pleciesz głupoty i manipulujesz .

            Czy ty potrafisz odróżnić znaczenie słów : nauczać i nauczyć .
            Obowiązkiem nauczyciela jest nauczać ale nie nauczyć .
            To uczeń ma się nauczyć .
            Dalej piszesz :

            "Zdaniem angrusza zadaniem nauczyciela jest bycie wspieranym przez PAŃSTWO - głównie finansowo. "

            Gdzie ja to tak napisałem ?

            Więc nie manipuluj jak Głos Cadyka - nie prześcigniesz ich .

            Ale owszem to państwo przymusza młodych ludzi do chodzenia do szkoły , więc to państwo musi wspierać nauczyciela . Również finansowo .
            Jak to robi , to można porównać zarobki tu i tam . i to nie w bezwzględnych liczbach ale w porównaniu do średniej pensji w danym kraju , przy innych warunkach pracy porównywalnych .
            • dnia 28.05.12, p godz: 20:29 angrusz1 napisał:
              >>Dyscyplinować to przede wszystkim musi uczeń sam siebie ewentualnie jego rodzice .
              Skoro nie robi tego ani uczeń ani rodzic to nauczyciel tego też nie jest w stanie zrobić i po wielu latach negatywnych doświadczeń , nauczyciele ( np ja ) olewam dyscyplinowanie - zachęcanie - do nauki .
              Jest tyle źródeł wiedzy , że szkoła przestaje być tym głównym źródłem wiedzy . Dlatego nauczyciel i szkoła jest coraz bardziej instytucją egzekwującą tę wiedzę i poświadczającą , że uczeń tę wiedzę w minimalnym stopniu posiada <<


              angrusz1 odsyłam Cię do powyższej dyskusji abyś mógł sprawdzić, czy odróżniam nauczanie od nauczenia.
              A teraz pytam, gdzie uczeń ma się NAuczyć, jeśli na państwowym etacie TY OLEWASZ i NIE JESTEŚ ŹRÓDŁEM WIEDZY???
              hmmm... na korepetycjach może?
              Widzisz tu nadal manipulację?

              I jeszcze jedno. Być może >>to państwo przymusza młodych ludzi do chodzenia do szkoły<<, ale czy >> przymusza nauczycieli << do pracy w szkole, do wyboru tego zawodu, do bycia wspieranym finansowo w tak "uwłaczający" im sposób?

              Nawet stolarz ma szacunek do obrabianego kawałka drewna... Szkoda, że "nauczyciel" nie potrafi mieć go do ucznia. Ba... do samego siebie go nie masz, wyrażając publicznie tak niedorzeczne poglądy. Na wzajemnym szacunku można wiele zbudować: w dyskusji, w szkole, w życiu. Ale dla niektórych z nas jest już za późno, by się tego uczyć. Nawet korepetycje nie pomogą...

              • Cytujesz mnie - świetnie - i piszesz jak niżej :

                "dnia 28.05.12, p godz: 20:29 angrusz1 napisał:
                >>Dyscyplinować to przede wszystkim musi uczeń sam siebie ewentualnie jego rodzice .
                Skoro nie robi tego ani uczeń ani rodzic to nauczyciel tego też nie jest w stanie zrobić i po wielu latach negatywnych doświadczeń , nauczyciele ( np ja ) olewam dyscyplinowanie - zachęcanie - do nauki .
                Jest tyle źródeł wiedzy , że szkoła przestaje być tym głównym źródłem wiedzy . Dlatego nauczyciel i szkoła jest coraz bardziej instytucją egzekwującą tę wiedzę i poświadczającą , że uczeń tę wiedzę w minimalnym stopniu posiada <<

                angrusz1 odsyłam Cię do powyższej dyskusji abyś mógł sprawdzić, czy odróżniam nauczanie od nauczenia.
                A teraz pytam, gdzie uczeń ma się NAuczyć, jeśli na państwowym etacie TY OLEWASZ i NIE JESTEŚ ŹRÓDŁEM WIEDZY???
                hmmm... na korepetycjach może?
                Widzisz tu nadal manipulację? "

                Czy zgadzasz się ze moja tezą , że nauczyciel nie jest jedynym źródłem wiedzy ?

                Tymi źródłami może być choćby internet , rodzice , inne osoby wykształcone , w tym koledzy w klasie , no i książki .
                Ponieważ w zdecydowanej większości zwykłych szkół ( pomijając wyjątkowe - doborowe licea ) są duże problemy z elementarna dyscypliną i porządkiem na lekcji , to niewiele - znacznie mniej - czasu pozostaje na nauczanie i dla rozumnego człowieka jasne jest , że nauczyciel nie może dać gwarancji nauczenia , bo w ok 80 % ten stan zależy od samego ucznia .

                Dociera to do ciebie .

                Ja muszę w klasie nauczać - to mój obowiązek , za to mi płacą ale nie muszę nauczyć ucznia .
                Jaśniej tej prostej różnicy nie potrafię wyjaśnić .
                Tak jak i nie potrafię różnych uczniów - durniów - nauczyć .
              • Pisze :"Na wzajemnym szacunku można wiele zbudować: w dyskusji, w szkole, w życiu."

                Taak, to sprawdź , kto tego szacunku nie okazuje w procesie nauczania .

                Zdarza się, że nauczyciele .

                Ale nie spotkałeś się z wiadomością , choćby tu na necie o zachowaniach uczniów - płci obojga .
                Osoba dorosła chcąca pracować w szkole - nauczyciel - wie , że musi się tak i tak zachowywać , bo to wymaga prawo . Jeśli tego nie będzie robić , to straci pracę , straci podstawy swojego bytu i swojej rodziny .
                Dlatego każdy - oprócz patologicznych przypadków , które zawsze w dużej masie się zdarzają - nauczyciel zachowuje choćby pozory szacunku , czy zwraca się do ucznia po imieniu czy nazwisku a nie : Ty k... .
                Natomiast wśród uczniów jest całkiem inne podejście .
                I dlatego pozwalają sobie zwracać się do nauczyciela : ty h... , ty k... .
                Bo im nic za to nie grozi .Co ? Może obniżenie stopnia z zachowania to jakaś groźna kara ?

                Zastanów się najpierw , co piszesz , wtedy będzie mniej głupot .

                Ale tu masz rację , przy wzajemnym szacunku w szkole można znacznie więcej zrobić , zbudować .
                • angrusz1 napisał:

                  > Natomiast wśród uczniów jest całkiem inne podejście .
                  > I dlatego pozwalają sobie zwracać się do nauczyciela : ty h... , ty k... .

                  Pisząc: "ty h...", jaki epitet miałeś na myśli? Bo jeśli ten powszechnie znany, to uświadom sobie, NAUCZYCIELU, że zrobiłeś błąd ortograficzny. TO słowo pisze się przez "ch".

                  Boże, widzisz i nie grzmisz.

                  A wracając do meritum.
                  W szkole moich dzieci pogrom sieje nauczyciel muzyki. Młody człowiek, wydawałoby się się, że powinien mieć świetny kontakt z młodzieżą i dziećmi. Takie przynajmniej sprawiał wrażenie na uroczystościach z udziałem rodziców (typu imprezy świąteczne).
                  A tu niespodzianka.
                  Na ostatnim zebraniu dowiedziałam się, jak ów nauczyciel zachowuje się na lekcji. Krzyczy, obraża, krytykuje i to złośliwie. Dzieci panicznie wręcz boją się lekcji muzyki, a nauczyciela niektórzy nienawidzą. Dzieci poprosiły nawet, aby wychowawczyni przychodziła na ich lekcje, jednak jest to niemożliwe, ponieważ ma ona w tym czasie lekcje z inną klasą. Wychowawczyni poproszona przez swoich podopiecznych o interwencję, rozmawiała z nauczycielem muzyki. Interwencja zdała się na nic. Reakcja nauczyciela? Wzruszenie ramion. Dyrekcja zajęta konkursem na dyrektora, więc temat lekceważy.
                  Nauczyciel ten na pewno autorytetu wśród uczniów nie ma. Nie przekazuje wiedzy, temat, który powinien być omówiony na lekcji, zadaje do nauczenia w domu, zapowiadając sprawdzian w następnym tygodniu. A uczniowie? Uczą się sami, w domu. Na szczęście my mamy sporo książek i płyt z muzyką poważną. Są jednak domy, w których tego nie ma, nie ma również komputerów, Internetu... Jak więc nauczyć się i rozpoznać cechy charakterystyczne i różnice między polskimi tańcami narodowymi? Ale przecież zawsze można liczyć na nauczyciela, nieprawdaż?... Ha! Można liczyć... na to, że zamiast wyjaśnić, omówić temat, odtworzyć przykładowe utwory, przez 3/4 lekcji nauczyciel będzie się nabijał z takich uczniów, którzy mają czelność nie wiedzieć, jaka jest różnica między kujawiakiem a oberkiem.
                  I to się nazywa nauczyciel?
                  Problem nie dotyka mojego dziecka bezpośrednio, choć widzę niechęć, z jaką bierze się do odrabiania lekcji z muzyki, a dnia, w którym jest lekcja, po prostu nie znosi. Dotyka jednak kolegów mojego syna, a niesprawiedliwość skierowana wobec kolegów bardzo boli mojego syna.
                  Próbowaliśmy, my, rodzice, przy ostatnim zebraniu w szkole spotkać się z nauczycielem muzyki i z nim porozmawiać. Nie udało nam się go odnaleźć, mimo że nauczyciele wszystkich przedmiotów mieli być dostępni dla rodziców, ponieważ zbliża się koniec roku szkolnego, a niektórzy uczniowie są zagrożeni właśnie z muzyki.
                  Nauczyciele są różni. Niektórzy wspaniali - jak polonistka, anglistka czy matematyczka. Natomiast po doświadczeniach z "muzykiem" uważam, że rodzice powinni mieć jakiś wpływ na to, czy taki nauczyciel powinien uczyć w szkole, bo ewidentnie do tego się nie nadaje.
        • Ty piszesz :
          "Autorytet nie buduje się groźbami. Autorytetu nie uzyskasz przez poparcie państwa dla jakiejś nacji. Na autorytet pracuje się swoim postępowaniem. Ty dla mnie nigdy nie będziesz autorytetem, gdyż nie potrafisz nawet kulturalnie odpowiedzieć. Co Cię tak ugryzło?Może też nie potrafiłeś interesująco prowadzić lekcji? "

          Ale ty ciągle nie rozumiesz .

          Sprawna nauka w szkole nie może się opierać na jakiś osobistym autorytecie nauczyciela .
          Nauka w szkole jest przymusowa do pewnego wieku i to państwo winno gwarantować właściwe zachowanie uczniów , bez względu na to czy ten albo ów nauczyciel ma czy nie ma osobistego autorytetu wśród uczniów .

          Jak ma to dobrze .

          Ale to nie może być warunek bezwzględny prawidłowego przebiegu procesu oświatowego .

          Nie rozumiesz tego ?

          Ja miałem nauczycielkę od fizyki - LO Słowackiego - Anna Mordaszko , która dość dosadnie potrafiła powiedzieć do ucznia, który farmazony gadał .
          I żaden uczeń , żaden rodzić nie żalił się .
          Dzisiaj trzeba prawie " jaśnie panie .. mówić do ucznia w sytuacji , która dawniej była oczywistą .
          Fakt , Anna Mordaszko wiele lat pracowała w Słowackim , była nawet moją wychowawczynią .
        • Gość: umcs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.12, 21:39
          To na Zawodziu nie można "nabyć " autorytetu?

          Dziwne, a podobno jest tam wszystko, to może na bazarze Różyckiego poszukać ?

          Najgorsze co można spotkać w polskiej szkole to DUREŃ PODPIERAJĄCY SIĘ AUTORYTETEM PAŃSTWA !!
          • Do umcs :

            Piszesz :

            "Najgorsze co można spotkać w polskiej szkole to DUREŃ PODPIERAJĄCY SIĘ AUTORYTETEM PAŃSTWA !!"

            Rozwiń tę twoją tezę !!

            Bo mi trudno z takim lakonicznym stwierdzeniem dyskutować , chociaż od razu widać w tym stwierdzeniu głupotę .

            Każdy urzędnik państwowy podpiera się autorytetem państwa , bo to autorytet państwa stoi na straży przestrzegania przepisów państwowych .
            Państwo ma do tego , powinno mieć do tego odpowiedni aparat przymusu .

            Bez tego sprawnie działającego aparatu przymusu państwa są nazywane " upadłymi " .
            Czy dociera to do ciebie umcs ?
            • Gość: qa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.12, 09:04
              angrusz ,zabijasz kazdy watek o oświacie poprostu z twoimi idiotycznymi tezami nie sposób dyskutowac,wdajesz sie notorycznie w osobiste dyskusje z pojedynczymi osobami,załóz sobie człowieku moze bloq tam bedziesz mógł sie spierac ile wlezie choc wątpie by ktos tam zajrzał
              • Gość: rehot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.12, 09:17
                Temat dziwnie niebezpieczny , bo jeżeli jak wynika z powyższych wpisów nauczyciele na lekcjach nic nie robią to może po to, by te korepetycje jak szara strefa rosły w siłę .
              • Gość: rodzic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.12, 09:24
                Skoro nauczyciele z Norwida są tak urażeni, to nie rozmawiają chyba z uczniami. Najwięcej korkepetycji jest z Norwida, Traugutta, Sienkeiwicza i Kopernika i wiedziałam to bez tej ankiety. Natomiast jeśli czują się urażeni to proponuję ze stron tych szkół wyciągnącv nazwiska nauczycieli uczących i sprawdzić którzy z tych nauczycieli płaci podatki, czyli nie jest złodziejem. Pan Świerczyński wywołał temat upadku autorytetu nauczycieli, to niech uczniowie sprawdzą kto na autorytet zasługuje i nie okrada społeczeństwa.

                prod.ceidg.gov.pl/CEIDG/CEIDG.Public.UI/Search.aspx tutaj wpisywać nazwiska i imiona naczycieli i zobaczycmy czy mają firmy i płaca podatki.

                tutaj znajdziemy natomiast wszystkie strony internetowe i spis nauczycieli uczacych.
                lo7.czestochowa.bip-gov.pl/
                uczniowie powinni zapytać swoich uczciwych nauczycieli, czy płaca podatki, co jest obowiązkiem. Nie wierzcie, że można nie płacić podatków, od korepetycji. jest to kłamstwo ułożone dla usparawieliwienia kradzieży .

                Panie Świerczyński ponawiam prośbę: proszę publicznie napsiać tutaj czy udziela pan korepetycji (ja znam odpowiedz i uczniowie pana także), a później czy płaci pan z nich podatek w jakiej formie..

                • Do rodzica :

                  Rodzic napisał :" uczniowie powinni zapytać... "

                  Uczniowie to mogą pytać , co będzie na klasówce i kiedy będzie klasówka .
                  Uczeń w szkole ma się uczyć a nie pytać o prywatne sprawy nauczyciela .
                  Czy to nie jasne ?
                  Czy rodzicu jak idziesz do fryzjera i zanim zlecisz mu usługę , to pytasz fryzjera o stan rodzinny i inne szczegóły ?
                  Dlaczego ludzie takie bzdury wymyślają a nie widzą jednego : lenistwa swoich dzieci .
                • Gość: kropka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.12, 08:07
                  forum.gazeta.pl/forum/w,55,97160229,97197991,Najwiecej_punktow_trzeba_bylo_do_Sienkiewicza_.html
                  Autor: Gość: Uczeń "Nowida" IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.09, 22:36
                  Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
                  Jeżeli już mowa o szkołach...
                  Na przykład poziom w "Norwidzie" jest w tej chwili niski. Szkoła "jedzie" na
                  opinii z poprzednich lat oraz, jako jedna z nielicznych w Częstochowie,
                  uwzględniania w rankingu szkół średnich (choć w tym roku nie zmieściła się nawet
                  w pierwszej sześćdziesiątce, wiec nie świadczy to o szczególnym poziomie).

                  Nauczyciele, poza pewnymi wyjątkami, niestety, kompletnie nie przykładają się do
                  prowadzenia lekcji. Po prostu nie chce im się uczyć, bo i tak zdecydowana
                  większość chodzi na korepetycje. Po co zresztą przykładać się do nauki w szkole,
                  za marne pieniądze, skoro na korepetycjach zarabiają krocie? To oczywiście
                  pytanie retoryczne. To, że nauczyciele zarabiają mało, nie znaczy, że nie mają
                  obowiązku uczenia, bo przecież po to pracują i za coś zarabiają te ok. 2.000 zł.
                  Nie wspomnę już o zawyżaniu ocen, właściwie to nawet nie wiem po co.
                  A dyrekcja? To już pozostawię bez komentarza...

                  To tym bardziej przykre, że "Norwid" ma wspaniałych, bardzo zdolnych uczniów,
                  jednych z najlepszych w naszym mieście. Gdyby nauczyciele porządnie prowadzili
                  lekcje, mielibyśmy na prawdę o wiele więcej olimpijczyków, lepsze wyniki matury,
                  a przede wszystkim uczniowie nie musieliby chodzić na korepetycje.

                  Zaznaczam jednak, że są w Norwidzie również bardzo dobrzy nauczyciele, z
                  powołania, którzy doskonale uczą i wychowują, jednak w mniejszości.

                  Kończąc w tym roku pierwszą klasę, jestem, niestety, rozczarowany tą szkołą.
                  Ciekawe, czy to samo odczują nowi uczniowie "Norwida"...

                  A jak jest w innych szkołach, w "Traugucie", "Koperniku"? Zapraszam do dyskusji.
                  • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.12, 08:13
                    niestety forumowicze mają inne zdanie.

                    forum.gazeta.pl/forum/w,55,124169448,124683678,Re_Patologia.html

                    Bardzo mnie cieszy zmiana dyrektora w Norwidzie. Poziom nauczania w tej szkole spada dramatycznie, najważniejsi stali się sportowcy. Podam przykład: gdy sportowcy wrócili z jakimś pucharem dyrektor przerwał lekcje i zwołał wszystkie klasy na halę sportową, w ten sposób lekcje przepadają. Nie mówiąc już o tym, że aby się do IX LO dostać wcale nie trzeba przekroczyć limitu punktowego (wystarczy być dzieckiem sponsora klubu lub mieć znajomości wśród grona pedagogicznego). Chociaż rok bądź dwa lata temu pan dyrektor w wywiadzie dla GW mówił, że progi wyniosą ponad 150 pkt., jak jest każdy wie, do klas chodzą uczniowie którzy mieli 90-105 pkt. A później narzeka się, że wyniki matur są coraz gorsze. Nauczyciele, np. pewna nauczycielka przedmiotów humanistycznych, spędza lekcje na przygotowywaniu kawusi, a oprócz tego nie ma jej niemal co miesiąc, w ten sposób "olewa" uczniów. Zamiast zajmować się kontrolą nauczycieli dyrekcja sprawdza czy uczniowie noszą mundurki.
                    Uczeń IX LO

                  • Jak piszą inni :

                    " Chociaż rok bądź dwa lata temu pan dyrektor w wywiadzie dla GW mówił, że progi wyniosą ponad 150 pkt., jak jest każdy wie, do klas chodzą uczniowie którzy mieli 90-105 pkt. A później narzeka się, że wyniki matur są coraz gorsze."

                    Skoro tacy uczniowie są to i uczniowie czasem nie zachęcają - albo zniechęcają - swoją postawą do bardziej wytężonej pracy .
                    Ale rzeczywiście , robienie kawy podczas lekcji to raczej niedopuszczalne .
                    A częste nieobecności - choć mogą być losowe - są mocno podejrzane - w takim liceum raczej niedopuszczalne ( jak taki chorowity , to niech idzie pracować na pół etatu ale w mniej prestiżowej szkole ) .

                    "Nauczyciele, np. pewna nauczycielka przedmiotów humanistycznych, spędza lekcje na przygotowywaniu kawusi, a oprócz tego nie ma jej niemal co miesiąc, w ten sposób "olewa" uczniów."

                    Oraz
                    "Zamiast zajmować się kontrolą nauczycieli dyrekcja sprawdza czy uczniowie noszą mundurki. "
                    Jedno nie wyklucza drugiego .

                    A taki gest wobec sportowców to może sobie robić po zajęciach .

                    " Podam przykład: gdy sportowcy wrócili z jakimś pucharem dyrektor przerwał lekcje i zwołał wszystkie klasy na halę sportową, w ten sposób lekcje przepadają."

                    To mnie najbardziej denerwowało , kiedy dyrektor / ka robiła próby np jasełek akurat kiedy ja miałem lekcje .

                    Co do olimpijczyków , to nie masz racji . To uczeń musi najpierw chcieć być olimpijczykiem a potem jego przygotowanie i tak zajmuje się korepetytor albo / i nauczyciel przedmiotu po lekcjach . Na pewno nie na lekcji .
                    Ale wzięcie udziału w olimpiadzie - bez kompromitacji - to spory wysiłek ze strony ucznia .
                    Widocznie teraz jest mniej takich .
                    Ale masz racje , poziom spada , bo ... już tu pisałem spora część młodzieży jest leniwa , a nauczyciele dostosowują się do tego stanu .
                    Żadne zaprzeczenia nie zmienią takiej oceny . Ludzie widzą .
              • Qa napisał :

                "angrusz ,zabijasz kazdy watek o oświacie poprostu z twoimi idiotycznymi tezami nie sposób dyskutowac,wdajesz sie notorycznie w osobiste dyskusje z pojedynczymi osobami,załóz sobie człowieku moze bloq tam bedziesz mógł sie spierac ile wlezie choc wątpie by ktos tam zajrzał "

                Powiadasz, że zabijam każdy wątek o oświacie .
                A może problem w tym ,że ja takie mam argumenty, że dyskutant pada jak betka .
                No ale na to rady nie ma .
                Lepiej głupot nie pisać .
    • Gość: radca IP: *.icpnet.pl 11.06.12, 13:17
      Jako inżynier muszę powiedzieć wprost, że "korki" to DEMORALIZACJA dzieci i młodzieży.
      Dzieciaki chłoną wiedzę przez podglądanie zachowań, dlatego dobrze widzą i dobrze naśladują te dwulicowe postawy nauczycieli, to podsyłanie sobie uczniów, to ocenianie uczniów wg statusu społecznego czy materialnego rodziców.
      Tak właśnie się uczą postaw życiowych i kręcenia lodów na boku, (szara strefa, doopowlastwo, tumiwisizm, firmie w firmie, wycenianie ocen, kupowanie prac, ściąganie itp).
      Uczeń musi wiedzieć, że wiedza to towar i że uczy się dla siebie, a nie dla stopni, świstka papieru, dla rodzica czy nauczyciela.
      Musi wiedzieć i umieć wykorzystać dla dobra swojego i społecznego, tę swoją wiedzę i te swoje umiejętności.
      Dlatego bezwzwłocznie i bezwzględnie trzeba zmieniać finansowanie szkół, szczególnie szkół wyższych (studia muszą w pełni być odpłatne, weryfikowalne przez rynek studentów), (szkoły niższe muszą być finansowane w jakimś stopniu bezpośrednio przez rodziców uczniów, a przedmioty rozszerzające umiejętności i zaintreresowania ucznia (kółka tematyczne, religia, zajęcia sportowe) oferowane jako współpłatne, dobrowolne, do wyboru).
      To co jest tzw darmowe jest demoralizujace, bo rzeczywiście darmowym nie jest, a sposób jego finansowania jest ukryty, przez co niemoralny.
      Dodatkowo nie wzbudza szacunku w świecie opartym na pieniądzu i komercji, oraz promuje nierozsądne zachowania.
      Absolwent nie potrafi ocenić (wycenić) swoich umiejetności, oszacować wartości rynkowej swojej pracy, potencjału finansowego swoich kwalifikacji, nie jest asertywny, nie zna swoich praw obywatelskich, oficjalnych praw obowiązujących w gospodarce.
      Totalne nieporozumienie, przez dziennikarzy odtrąbiane jako jakiś sukces, to kształcenie na politechnice inżynierów dla firm, to kształcenie na poziomie techników, za kasę podatnika przy dodatkowej zachęcie finansowej dla studenta (stypendia za kierunki zamawiane) też z centralnej kasy podatnika, przy znikomym symbolicznym udziale zagranicznych firm.
      Toż to czyste dofinansowywanie firm, i osłabianie pozycji swoich obywateli, jako potencjalnego konkurenta tychże zagranicznych firm.
      • Gość: rodzic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.12, 13:45
        Nauczyciele z Norwida jeśli nie płącicie to po co się wystawiacie na strzał i jeden z was pisze list o autorytecie?
        Co mówił Rzecznik Praw Ucznia o korkach pytany o Częstochowę?

        - Niestety korepetycje to wymowny przykład negatywnego modelu, który młodzież poniesie w przyszłość - mówi Osuch. - Rozliczenie najczęściej z ręki do ręki, szemrane, na pograniczu szarej strefy. Mało kto z udzielających korepetycji ma zarejestrowaną firmę. Uczniowie doskonale o tym wiedzą. To niestety w tej historii najboleśniejsza rzecz i absolutnie wartość odjęta w kształceniu młodego pokolenia.

        Czy jest nauczyciel z Norwida, który płaci podatek z korepetycji? W innym wypadu narażacie się na smieszność przez osobę piszącą ten list i oburzoną upadkiem autorytetu. Jeśli jakiś nauczyciel nie wie, czy płaci z korepetycji podatek do US, to tutaj może sprawdzić, czy oszukuje fiskus, czy nie. Wpisałam sobie kilku nauczycieli i ze wstydem muszę przyznać, że słusznie nie posiadacie autorytetu. Przestępstwa skarbowe nie budują autorytetu.
        • Gość: rodzic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.12, 13:48
          prod.ceidg.gov.pl/CEIDG/CEIDG.Public.UI/Search.aspx w tym centralnym rejestrze można sprawdzić kto ma działaność gospodarczą związaną z koreptycjami. Jeśli kogoś nie ma w tym rejestrze to wiadomo co się dzieje. Nie piszcie bzdur o możliwości nierejestrowaniu.
          i teraz nazwiska po kolei .... .. i już wiemy. Nauczycielie uczciwość zacznijcie od siebie.
          • Gość: gejzer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.12, 14:41
            PROWOKATORZE - jak mamy wytłumaczyć (bo niejeden już taki wpis się tu pojawił), że firma może być zarejestrowana na kogoś innego, a nauczyciel może pracować na umowę z taką firmą. Wtedy możesz sobie szukać nazwisk w "swoim" rejestrze linkowanym w każdym Twoim poście, i choćby nie wiem co, to ich nie znajdziesz, geniuszu podsycający gorącą atmosferę!
            • Gość: rodzic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.12, 18:52
              Skoro wielu nauczycieli jest zatrudnionych na umowach śmieciowych jak piszesz to natychmiast powinni być zwolnieni ponieważ zajmują miejsca osobom, które pracy nie mają a jak uczą to chyba widać, skoro 70 % uczniów chodzi na korepetycje. Obezerwujący ten topik nie powinni mieć wątplwiości. Zdecydowana większość nauczycieli daje korepetycje, ale nie płaci podatku stąd uprawniony jest wniosek że tacy, którzy nie płaca sa przestępcami . To jest demoralizujące, to niszczy atomosferę, skoro wielu hiporytów mówi o wartościach, o ideach a kradnie. Uczniowie to widzą. Po takim traktowaniu uczniów i robieniu z niech niedorozwiniętych którzy chodzą na korpetycje z mody, ci uczniowie powinni od każdego korepetytora żądać rachunku. Nauczyciele nie kradnijcie! Będziecie szanowani. Tym którzy płaca podatki z korepetycji dziękuję.
              • Gość: gejzer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.12, 19:33
                "rodzicu" - piszesz "Skoro wielu nauczycieli jest zatrudnionych na umowach śmieciowych jak piszesz to natychmiast powinni być zwolnieni ponieważ zajmują miejsca osobom, które pracy nie mają..."

                a co za pokrętna logika? jak pracuje w domu i daje korepetycje i jest to w ramach umowy, to ma ostać zwolniony z pracy? Wytłumacz mi dlaczego?
                • gejzer o czym ty mówisz -każda umowa o prace musi być zgłoszona i opodatkowana a jeśli masz pewność ,że jest inaczej to daj konkretny przykład a nie pisz bzdur !
                  • Gość: gejzer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.12, 19:57
                    Tu jakieś nieporozumienie się pojawia.

                    Na ciągłe wpisy rodzica, że należy sprawdzić nauczycieli w wykazie firm, czy płacą podatki, odpisałem, że nauczyciele mogą płacić podatki, będąc zatrudnieni na umowę z inną firmą. I wtedy ich nazwiska nie znajdziesz w wykazie, bo nie będą mieli zarejestrowanej działalności. Zgadza się?

                    Może przeczytaj rozmowę od początku, a potem się włączaj.

                    I jeszcze: zgadza się, że każda umowa musi być opodatkowana, jednak nie musisz mieć firmy, by pracować na umowie - tak, czy nie? A jeśli rozpatrujesz ten przypadek, to nauczyciel rozliczający się poprzez umowę, nie posiadający firmy, nie znajdzie się w wykazie firm, do którego odsyła rodzic - i to w kolejnych wpisach - jakby prowadząc propagandową nagonkę! Zwyczajnie prostuję jego wynurzenia.
                    • Ale zdajesz sobie sprawę ,że to wytłumaczenie jest BARDZO hipotetyczne ...i jest do sprawdzenia czy przychód z korepetycji jest w jakiś sposób opodatkowany ;)
                      Nie jestem za tak wielką nagonką w kierunku opodatkowania korepetycji gdyż jest wiele ,,usług'' które notorycznie unikają podatków i należałoby JEDNOCZEŚNIE zlikwidować te patalogie tylko rządzącym nie bardzo na tym zależy...
                      • Gość: gejzer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.12, 20:22
                        Nie pisałbym o tym, gdybym się z tym nie spotkał... więc nie jest aż TAK hipotetyczne.

                        Dużo większa kasa przewala się np. przez nieopodatkowane prywatne gabinety lekarskie. Albo (było już wspomniane tutaj) gdy lekarze przyjmują w szpitalu, korzystając ze sprzętu szpitalnego, na swoim dyżurze, a kasę biorą do kieszeni i nikt nie piśnie. Nie zdarzyło Wam się coś takiego nigdy? Wątpię! I co... nikt jakoś kopii o to nie kruszy.

                        Tak jak piszesz - takich patologii jest w tym kraju masa. Bo czy pan "Gienek", który wymieni kran w 15 minut za 200 to zapłaci podatek, czy nie? Śmiem twierdzić, że "Gienek" też nie ma zarejestrowanej działalności...
                        • z lekarzami zgadzam się całkowicie tutaj jest OGROMNA kasa i zdecydowanie powinni wspomóc nasz budżet ...Są jeszcze ,,panienki '' świadczące wiadome usługi i wiele innych ,,usług''
                          Jeśli chodzi o tego pana ,,Gienka'' to wątpię aby zażądał takiej kasy bo nikt mu nie zapłaci a jeśli będzie musiał to więcej go nie wezwie do usługi i nie poleci , tutaj na szczęście już działa prawo rynku , a ma on takie przychody ,że ciężko zapłacić mu składkę zus.
                          A wracając do tematu głównego -tak powszechne korepetycje są dla mnie również PATALOGIĄ
                          Angrusz na tym forum wiele dyrdymałów pisze ale z jednym zgadzam się -młodzież w większości przypadków jest LENIWA i Zmanierowana
                      • Menes2 pisze :

                        "Nie jestem za tak wielką nagonką w kierunku opodatkowania korepetycji gdyż jest wiele ,,usług'' które notorycznie unikają podatków i należałoby JEDNOCZEŚNIE zlikwidować te patalogie tylko rządzącym nie bardzo na tym zależy... "

                        Może tak jest , bo władza mierzy zamiar według sił i okazuje się, że tych sił brak .
                      • Gość: rodzic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.12, 10:10
                        Czekam na napisanie paru zdań o które proszę przez autora listu Krzysztofa Świerczyńskiego . Niech pan odpowie czy udzielał pan korepetycji w ciągu ostatnich 5 lat ? Jaka to była liczba uczniów? Czy ma pan firmę czy też rozlicza się pan w inny sposób np. zatrudniony na umowę zlecenie. W jaki sposób płacił pan podatki za udzielanie lekcji prywatnych? To będzie sprawdzian tego, co pan napisał. Uczniowie z Norwida znają odpowiedzi na dwa pierwsze pytania. Ja znałam i znam na wszystkie . Stoi pan przed wyborem. Albo straci pan twarz wobec czytelników pana listu i czytelników tych komentarzy, albo wobec uczniów których pan uczy. Jeśli pan nie odpowie traci pan autorytet zarówno tutaj jak i tutaj .
przejdź do: 1-100 101-135
(101-135)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.