• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

PORÓD>>> Mickiewicza<<< Dodaj do ulubionych

  • 29.01.13, 22:54
    Dziewczyny, napiszcie jak wygląda teraz poród w tymże szpitalu. Ciekawa jestem czy coś się zmieniło po ostatnich roszadach PCK na Parkitkę, czy w związku z tym jest dużo mam rodzących.
    Czy zmienił sie personel. Ciekawa jestem co zrobią z pracownikami z PCK. Czy część z nich gdzieś poutykają.
    Piszcie, piszcie ....
    Edytor zaawansowany
    • 30.01.13, 20:06
      Rodzilam na Mickiewicza w grudniu 2012 , przezylam koszmar , nikt nie chcial sie mna zajac , dopiero (dobrze ze kontakty mialam) zalatwilam sobie polozne na porod . RODZILAM 3 DNI . Lekarza prowadzacego mialam z MICKIEWICZA i mial mnie gleboka gdzies.
      Personel zalezy na zmianie , nie ktory okej nie ktory okropny !
      Ogolnie , tak wszyscy polecali mi Mickiewicza i lekarza i szczerze mam watpliwosci .
      O wszystko trzeba sie prosic , patrza sie krzywo .
      Nie ktore polozne sa bardzo niemile .
      Wierze w to ,ze moze po nowym roku sie cos zmienilo.
      Pozdrawiam
      • Gość: obeznana IP: *.net.stream.pl 30.01.13, 22:22
        Kobieto to jest szpital im. dr Władysława Biegańskiego ! To po pierwsze primo a po drugie to są jedynie 3 szpitale do porodów 1. WSS im. Najświętrzej Maryi Panny 2. im. dr W. Bieganskiego i 3. Rudolfa Weigla

        I w każdym jest bardzo dobra opieka nad pacjentem.
        • Gość: niemogacaspac IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.13, 23:42
          super opieka! widac po wpisach pacjentek na forum jak w kazdym jest SUPER!same nie wiedzą jaki szpital do porodu wybrać bo jest tak fajnie w każdym.
      • Gość: Adam IP: 212.87.246.* 31.01.13, 13:09
        Nie dziwę się. Jak pacjentka rodzi 3 dni to każdemu puszczają nerwy. Nie polecam rodzenia kilkudniowego!
    • Gość: krisi IP: *.net.stream.pl 31.01.13, 08:12
      Szpital na ul.Mickiewicza to koszmar.Nie polecam nikomu.Znieczulica i brak jakiejkolwiek pomocy.Wieczorem w dyżurce trwał maraton serialowy i nie można było doprosić się pomocy.
      • Gość: zzz IP: 195.205.171.* 31.01.13, 13:03
        Jak zapłacisz to ta nieczuła opieka zmienia się w anioły :) Za darmo to leż męcz się i zdychaj. Najlepiej chodzić do lekarza, który tam pracuje. Załatwi wszystko i powie co i za ile. Takie są realia na Mickiewicza.
        • Gość: Monika IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.13, 13:46
          Miałam wątpliwą "przyjeność" leżeć na Mickiewicza na ginekologii i poprostu nigdy więcej. Ordynator to obwieszony złotem cham który ja zaczyna badać to można wszystkie gwiazdy zobaczyć, a teoretycznie powinien być to lekarz delikatny. Ja się dziwiłam dlaczego mnie położna za rękę złapała ja on miał mnie badać. Syf brud łazienka to już wogóle dramat. Nigdy więcej w tym szpitalu nigdy nigdy nigdy... Kilka moich znajomych tam rodzilo i też opinie dramatycznie złe ...
          • Gość: Ewa IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.13, 14:56
            Potwierdzam w 100%
            • Gość: d IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.13, 15:02
              a kto tam jest ordynatorem?
              • Gość: anonimowa IP: *.net.stream.pl 31.01.13, 15:24
                Dr Sławomir Olek jest tam ordynatorem. Nie polecam rodzić w tym szpitalu...jeden wielki syf
    • Gość: aaa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.13, 18:23
      Bla bla bla ........ głupie baby .... same nie wiecie czego chcecie i są efekty. Moja tam 2x rodziła i było ... sama tak mówi. Nikomu się nic nie dawało w łapę. Personel był ok tak przed jak i po porodzie. Za dużo oglądacie głupich zachodnich seriali ..... a potem tego samego oczekujecie w Polsce ...... tyle w temacie ...
      • Gość: aaa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.13, 18:24
        Normalnie idź tam Izabella i się niczego nie bój ........ zrób swoje i już .........
      • Gość: Gia IP: *.net.stream.pl 01.02.13, 11:13
        Nie nazywaj kobiet glupimi babami , pozim masz nie ma co .
        Po drugie ja rodzilam bardzo daleko poza Pl i jak mi dziewczyny opowiadaja co tu sie dzieje na porodowkach to mi sie wlos na glowie jerzy , daleko jestesmy za Kenia ;)
        I nie widze nic zlego ze kobiety chca miec lepsza opieke , a dlaczego ma nie byc tak jak na zachodzie ? Moze Tobie taki" klimat "odpowiada ale jaki widac wielu nie .
        • Gość: mama IP: *.96.241.14.tvksmp.pl 01.02.13, 12:58
          Rodziłam w styczniu tego roku. Nie słuchajcie co piszą inni na forum bo to kompletne bzdury! Wcześniej też naczytałam się negatywnych opinii na temat Mickiewicza ale postanowiłam tam urodzić. Jestem bardzo zadowolona zarówno z pracy pań położnych jak i z opieki nad dzidziusiem. Toalety posprzątane( a że stary szpital to się nic nie poradzi ), w salach tak gorąco, że dzieci leżą w samym body ewentualnie w śpioszkach. Dziecko jest 24h przy matce, zabierane tylko na badania. Wystarczy poprosić a panie od noworodków nauczą karmić, przewijać, kąpać. Już teraz mogę stwierdzić, że poród nie jest taki straszny:)) A jak ktoś jest chamski i brak mu wychowania to pewnie tak samo jest traktowany....
          • Gość: Aneta, Szymon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.13, 09:41
            Polecamy poród w szpitalu na ul. Mickiewicza szczególnie gdy na dyżurze jest "Czarna" i "Ruda"

            Pozdrawiamy
    • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.13, 20:36
      rok 2012-1000 porodow
      dziś- kilka operacji na ginekologii-obecnie brak miejsc- na porodówce 4 porody już za nami.
      Następne w toku.Trzeba mieć naprawdę dużo woli aby straszyć młode przyszłe matki tym co je czeka.Wszystkim pacjentkom zalecam aby nie czytały opinii tego beznadziejnego forum bo zanim przekroczą próg tego czy innego szpitala to są juz tak zestresowane że głowa boli.
      TRZEBA NA GŁOWĘ UPAŚĆ ŻEBY NAPISAĆ-RODZIŁAM 3 DNI.
      • Gość: obserwatorka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.13, 23:49
        na glowe to trzeba upaść żeby jako pracownik szpitala zabierac glos na-twoim zdaniem- "beznadziejnym forum". Jakby było u was tak ekstra to nie musielibyście siedzieć i tu komentować. Zresztą jakiś czas temu by lam w ciązy, śledziłam wypowiedzi na forach i komentarze "gościa" zawsze były napastliwe jesli chodzi o inne oddziały:)
        • Gość: Monika IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.13, 08:20
          Jasne swojego grajdołu trzeba bronić bo jakby inaczej ... Ta wypowiedź jest żenująca ponieważ jakby prześledzić wszelakie wypowiedzi na jakichkolwiek forach to porodówka na Mickiewicza ma ogromną przewagę opinii złych. Ja po swoich doświadczeniach z oddziałem ginekologii i panem ordynatorem Olkiem omijam ten szpital z daleka. A jak kiedyś dostałam skierowanie na badania do jego przychodni na Zajączka a tak naprawdę nie skojarzyłam że to jego przychodnia i zobaczyłam go tam to chciałam uciekać. On tak naprawdę nadaje się do krojenia mięsa i do rzeźni a nie do badania kobiet. Nie wiem być może prywatnie jest delikatnym miłym lekarzem, ale w szpitalu kawał chama reszta dziada ...
          • Gość: DO MONIKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 13:11
            Życie jest przewrotne-takie opinie obserwuję od 20 lat.Jak cię strzyknie w du.... ę to przyjedziesz
            do tego szpitala bo w innym cię nie przyjmą i będziesz się kłaniać ,gościowi' lub panu ordynatorowi w pas .Zapomnisz wtedy o forum g. wyborczej.
            • Gość: Monika IP: *.spidernet.pl 01.02.13, 13:52
              Niedoczekanie Twoje... Jak mnie już jak to szanowny Pan czy Pani napisał strzyknie tu czy tam to pójdę prywatnie do dobrego lekarza a napewno nie będę kłaniała sie w pas rzeźnikowi który pacjenta ma za nic ...
              • Gość: obserwatorka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 14:20
                klasa sama w sobie, poszanowanie prawa pacjenta do godności... czy "strzykanie w d..."to pojęcie medyczne?określa jakiś stan chorobowy? Bo jeśli nie to jest to zwykłe chamstwo, które obrazuje jak się traktuje kobietę na tym oddziale! i to pisze pracownik oddziału jak się domyślam. Przedstaw się, jak już pogrążasz swój oddział to miej na tyle odwagi żeby podać swoje imie i nazwisko!
                • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 14:29
                  GRZEGORZ BRZĘCZYSZCZYKIEWICZ.
                  • Gość: honorata IP: *.opera-mini.net 01.02.13, 15:11
                    debil sam sie pograza...jak ta polozna na forum nt porodu na parkitce... polozna z mickiewicza...oj przepraszam ze szpitalu na ul Mickiewicza... widac wlasnie jaki personel.
                    ciekawostka: moj lekarz z mickiewicza poleca parkitke...
                    • Gość: do honoraty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 15:22
                      Dziewczyno zanim zaczniesz coś publicznie pisać lub wyrażać opinie to wróć do podstawówki lub przedszkola-naucz się pisać lub wyrażać w sposób gramatyczny -Monice i obserwatorce odpiszę wieczorem lub jutro rano jeśli znowu mnie zaczepią-teraz muszę przyjąć ze 20 pacjentek aby trafiły do syfu i przeżyły koszmar przy porodzie.
                      • Gość: obserwatorka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 16:48
                        no tak, przez kilka godzin zamiast zajmować się okazywaniem dobroci na oddziale, siedziałeś na forum i dumałeś co tu napisac:) teraz czas zarabiać pieniądze !bede czekać na Twój powrót, nerwowo odświeżając stronę co pól minuty w oczekiwaniu na kolejny wpis!
    • Gość: Kasiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 15:15
      to już lepiej na Parkitce rodzić teraz :/
      • 01.02.13, 16:05
        widzę że tu się niezła pyskówka zrobiła...ja słyszałam tyle samo opinii złych i dobrych o obydwu szpitalach. Prawda zawsze leży po środku-wszystko zależy od nastawienia i od szczęścia ... niestety w częstochowskich szpitalach warunki są tragiczne ale jak się ma fuksa to trafi się na miłą położną - a tak nie powinno być-to powinien być standard. Ja rodziłam "na Mickiewicza" i powiem tak: szału nie ma ale tragedii też nie. Co do jednego się zgodzę - ordynator to wyjątkowy cham ale jaki lekarz to nie wiem...najważniejsze że jak już się ma dziecko na rękach to ma się to wszystko gdzieś-przynajmniej do następnego razu... :)
        • Gość: ccc IP: 91.231.103.* 01.02.13, 19:42
          Życie jest przewrotne-takie opinie obserwuję od 20 lat.Jak cię strzyknie w du.... ę to przyjedziesz Gość:
          rok 2012-1000 porodow
          dziś- kilka operacji na ginekologii-obecnie brak miejsc- na porodówce 4 porody już za nami.


          ...jak wiadomo poczatek roku,nowe kontrakty to i ginekologia "mickiewiczowska""nałapała"pacjentek,ale czy to powód żeby aż tak zadzierac nosa?


          Życie jest przewrotne-takie opinie obserwuję od 20 lat.Jak cię strzyknie w du.... ę to przyjedziesz ...

          Faktycznie czasami tak się zdarza,że coś się dzieje i wiozą człowieka,ale nie mylmy tego ze świadomymi wyborami.
          Jesteśmy co prawda poza aglomeracją ale to tylko 90 km,lepiej przemierzyc choćby na czworakach ale nie podkładąc się p.Olkowi.
    • Gość: Karolina IP: *.xdsl.centertel.pl 01.02.13, 19:49
      Rodziłam w tym szpitalu w 2010 r.Miałam super lekarza i wszystko było w porządku.Jezeli chodzi o warunki,to nie jest to Leśna Góra,ale opieka jest ok,ja polecam ten szpital.
      • Gość: o. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 19:56
        a kto był Twoim lekarzem?
        • Gość: do obserwatorki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 23:05
          właśnie skończyłem/am --policz sobie.
        • Gość: Karolina IP: *.xdsl.centertel.pl 02.02.13, 09:52
          dr.Maciej Wilkowski
          • Gość: o. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.13, 12:43
            No wlasnie,dr Wilkowski juz nie pracuje na Mickiewicza,
            z nim rodzic to byla przyjemnosc i mniej sie uwage zwracalo na panujace tam warunki.teraz pracuje w sw.Lukaszu.fajny lekarz,naprawde
            • Gość: ccc IP: 91.231.103.* 02.02.13, 18:16
              ;)_zgadzam się w 100%
            • Gość: Karolina IP: *.xdsl.centertel.pl 02.02.13, 23:52
              O kurcze,nie wiedziałam że już tam nie pracuje.W takim razie odradzam ten szpital.
              Pediatra mojego dziecka też tam się przeniosła z Blachowni ,widzę że najlepsi lekarze uciekają do św.Łukasza
              • Gość: ccc IP: 91.231.103.* 03.02.13, 11:11
                Co do pediatry p.E.Synowieckiej również się zgadzam w 100%;)
                • Gość: o. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.13, 00:29
                  oj tak, dr. Synowiecka jest nalepsza. Wogóle zauważyłam, że u Łukaszu pozbierali teraz dobrych lekarzy dziecięcych. Ostatnio byłam u kardiologa ktory przyjezdza z Zabrza, równolegle przyjmował też jakiś laryngolog ze ślaska do ktorego był tłum dzieciaków...no cóż warunki super to lakarzom się chętnie pracuje.
                  • Gość: do o. IP: *.pl 04.02.13, 12:05
                    może orientujesz sie ile kosztuje wizyta u lekarzy w Klinice Sw Lukasza,
    • Gość: poród2011 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 21:45
      Rodziłam w szpitalu przy ul. Mickiewicza pod koniec 2011r. Już kiedyś pisałam swoją opinię na temat tego szpitala w innym poście ale przytoczę ją jeszcze raz. Wiadomo, że szpital jest stary, nie remontowany ale chociażby zamontowanie guzika w pokoju by wezwać w razie potrzeby pielęgniarkę nie jest chyba szalenie kosztowną inwestycją. Po porodzie musiałam krzyczeć na cały oddział aby pielęgniarka przyniosła mi basen do pokoju. Toalety i prysznice obrzydliwe. Mąż mógł być ze mną tylko od 14 do 18. Tzn. musiał wymienić się z resztą rodziny bo do jednego pacjenta mogła wejść jedna osoba. Ja rodziłam naturalnie więc jego obecność nie była aż tak "konieczna" ale dziewczyna obok mnie po cesarce wyła z bólu i niemocy, gdy jej córeczka ciągle płakała a ona sama musiała się nią zajmować 24h. Położne przy porodzie były super i złego słowa na nie powiedzieć nie mogę. Gorzej z anestezjologiem, który znieczulając mnie nawet nie raczył się zapytać o moją wagę i przypuszczam, że dał mi za wysoką dawkę narkozy bo nie mogłam się dobudzić. Zresztą moją przyjaciółkę do cesarki znieczulił tak, że w trakcie nacinania zaczęła ruszać nogami. Panie pielęgniarki od dzieci potrafiły doprowadzić mnie i dziewczynę obok do płaczu, a naprawdę nie jestem konfliktową czy też chamską osobą. Na każde moje grzecznie zadane pytanie odpowiedź była mi udzielana w taki sposób, że odechciewało mi się pytać dalej. Może to są tylko moje subiektywne odczucia ale od znajomych które później tam rodziły słyszałam podobne opinie.
      • Gość: ccc IP: 91.231.103.* 02.02.13, 10:25
        Gość portalu: poród2011 napisał(a):

        > Rodziłam w szpitalu przy ul. Mickiewicza pod koniec 2011r. Już kiedyś pisałam s
        > woją opinię na temat tego szpitala w innym poście ale przytoczę ją jeszcze raz.
        > Wiadomo, że szpital jest stary, nie remontowany ale chociażby zamontowanie guz
        > ika w pokoju by wezwać w razie potrzeby pielęgniarkę nie jest chyba szalenie ko
        > sztowną inwestycją. Po porodzie musiałam krzyczeć na cały oddział aby pielęgnia
        > rka przyniosła mi basen do pokoju. Toalety i prysznice obrzydliwe. Mąż mógł być
        > ze mną tylko od 14 do 18. Tzn. musiał wymienić się z resztą rodziny bo do jedn
        > ego pacjenta mogła wejść jedna osoba. Ja rodziłam naturalnie więc jego obecność
        > nie była aż tak "konieczna" ale dziewczyna obok mnie po cesarce wyła z bólu i
        > niemocy, gdy jej córeczka ciągle płakała a ona sama musiała się nią zajmować 24
        > h. Położne przy porodzie były super i złego słowa na nie powiedzieć nie mogę. G
        > orzej z anestezjologiem, który znieczulając mnie nawet nie raczył się zapytać o
        > moją wagę i przypuszczam, że dał mi za wysoką dawkę narkozy bo nie mogłam się
        > dobudzić. Zresztą moją przyjaciółkę do cesarki znieczulił tak, że w trakcie nac
        > inania zaczęła ruszać nogami. Panie pielęgniarki od dzieci potrafiły doprowadzi
        > ć mnie i dziewczynę obok do płaczu, a naprawdę nie jestem konfliktową czy też c
        > hamską osobą. Na każde moje grzecznie zadane pytanie odpowiedź była mi udzielan
        > a w taki sposób, że odechciewało mi się pytać dalej. Może to są tylko moje subi
        > ektywne odczucia ale od znajomych które później tam rodziły słyszałam podobne o
        > pinie.

        Oceniajmy z sensem...to,że na położnictwie ograniczone są odwiedziny to ogromny plus tego oddziału.
        Co do anestezjologa,jeżeli znieczulał się facet,to masz dziewczyno ogrom szczęścia-nie oceniajmy rzeczy o któych blade nasze pojęcie...
        Ordynator to faktycznie fatalny przykład lekarza i szefa i w znacznej mierze dzięki temu panu oddział ma fatalną opinię,ale cóż takie jest życie nie mamy na to wpływu;)
        JAKI PAN TAKI KRAM.
    • Gość: i-izabellg IP: *.pl 01.02.13, 22:48
      .....a czy podczas porodu mogłyście pić wodę (chodzi ciągle o szpital na Mickiewicza) żeby nie zaschło w ustach. Czy lewatywę miałyście swoja czy korzystałyście z tej ze szpitala.
      Podobno dla znieczulenia, złagodzenia bólu podają teraz gaz rozweselający. Jakie są Wasze opinie? Czy pomagał?
      Ktoś pisał,że na oddziale jest ciepło. Dziekuję za taką informacje. Jest bardzo pomocna, bo właśnie zastanawiałam się czy to co przygotowałam z ciuchów nie będzie mało i maluszek może zmarznąć. Ja rodziłam pierwsze dziecko w innym szpitalu kiedy na dworze było ponad 30 st. C. W salach było wtedy naprawdę ciepło, więc nie miałam obaw (zresztą nie musiałam mieć aż tak dużo ciepłych ubrań). Teraz musiałam się wyposażyć w inna, cieplejszą garderobę dla dziecka.
      Kochane mamy jeśli macie jeszcze jakieś spostrzeżenia to piszcie, każda informacja jest pomocna.
      • 01.02.13, 23:57
        w każdym szpitalu masz prawo pic. Nie mozna rutynowo zakazac picia podczas porodu. W rozporzadzeniu nt standardow okoloporodowych sa to "przejrzyste plyny". Musisz pic, porod to ogromny wysilek energetyczny zarowno matki, jak i dziecka. Ograniczenie picia podczas porodu moze prowadzic do odwodnienia - bol glowy, wieksze odczuwanie boli porodowych, przedluzajacy sie porod.
        Badania wykazuja ze jesli rodzaca moze jesc i pic podczas porodu, to czas porodu jest krotszy o ok 90minut, zmniejsza sie ryzyko indukcji porodu oksytocyna, mniejsze jest uzycie srodkow przeciwbolowych, noworodki maja wiekszy wynik w skali Apgar

        polecam wode, herbate owocowa, najlepiej w butelce z "dziubkiem" tak aby nie trzeba bylo odkrecac i zakrecac za kazdym razem
        Przeprowadzone przez National Birth Center w Stanach Zjednoczonych badanie wykazało, że wśród 11 814 kobiet, które swobodnie jadły i piły w czasie porodu nie zanotowano ani jednego przypadku wystąpienia objawu Mendelsona, mimo, iż u 22% kobiet z badanej grupy zakończono poród cesarskim cięciem (4).

        --
        doula.czestochowa@gmail.com
        • Gość: Monika IP: *.dynamic.chello.pl 02.02.13, 09:56
          Droga alu.81, chyba Ci się kraje pomyliły i myślisz stylem co najmniej amerykańskim. Ja ja rodziałam to mi stanowczo zakazano pić i nie miałam nic do gadania. Podejrzewam że gdyby którakolwiek z rodzących do położnej przytoczyła wyniki amerykańskich badań to zostałaby wyśmiana prosto w twarz. Powtarzam to nie ameryka nie ten standard nie te warunki nie ta mentalność ludzi.
          • Gość: anita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.13, 10:43
            Zgadzam się z Moniką nie ten kraj i nie te obyczaje-moja kuzynka rodziła w Chicago-dziecko zachłysnęłło się zielonymi wodami płodowymi i omal nie zmarło-jest uszkodzone-tam wszyscy rozumieją że wypadki na porodówce się zdarzają owszem obecnie pomoc socjalna jest ale zadnego odszkodowania od szpitala-wszystkie procedury były zachowane.
            • 02.02.13, 13:05
              dopóki poród przebiega sprawnie to wszędzie jest dobrze, ale gdy coś idzie nie tak to wtedy wytykamy wszystkie negatywy. Dwa razy rodziłam na Mickiewicza i jestem zadowolona bo poród przebiegł bez powikłań i sprawnie, ale czy to zasługa szpitala i personelu to nie wiem. Co do samego miejsca to trzeba przyznać ze warunki urągające godności człowieka. Dla mnie jest niezrozumiałe jak może być jeden poród obok drugiego, nawet zasłonką nie oddzielony.Mój mąż był przy mnie i chcąc nie chcąc był zmuszony "oglądać" drugi poród, jęczącą i cierpiącą kobietę w mało przyjemnej sytuacji i pozycji. Zero prywatnosci, intymności w tak ważnej chwili. To jest wg mnie największy mankament tego szpitala. I jeszcze toalety w tragicznym stanie. Niby czysto, ale syf. Opieka ok, ale oddział do generalnego remontu, zwłaszcza blok porodowy
              --
              Emilka
          • 02.02.13, 13:49
            nie, nie pomylił mi się kraj, mówię to z doświadczenia :) warto wymagać swoich praw.
            --
            doula.czestochowa@gmail.com
          • Gość: ela IP: *.net.stream.pl 02.02.13, 14:35
            Ja rodziłam w 2006 i miałam zakaz picia i jedzenia wtedy za łyk wody oddałabym wszystko , po 8 godz.porodu byłam tak spragniona że ukradkiem piłam wodę z kranu .
      • Gość: poród2011 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.13, 19:41
        Ja miałam 2 małe butelki wody mineralnej z "dziubkiem" i zapytałam sie pań położnych czy moge pić. Panie położne powiedziały, że oczywiście mogę pić wodę małymi łyczkami. Jedynie zakazały jedzenia ze względu na narkozę przy szyciu.
      • Gość: mama IP: *.96.241.14.tvksmp.pl 03.02.13, 16:48
        Mogłam pić wodę (małymi łykami), którą mąż mi podawał. Gaz rozweselający pomaga w rozluźnieniu się ale jego minus to kłopot z parciem:) Ludzie na tym forum tak naprawdę nie czytają co piszą inni tylko ważne jest to żeby była pyskówka i aby sobie ponarzekać :)
        • Gość: Monika IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 14:34
          Pyskówkę to wszczynają tutaj jak widać osoby pracujące na tym oddziale, osoby które niestety nie potrafią przyjąć krytyki na swój temat, jeszcze Ci napiszą że jak Cię kiedyś w d... sztrzyknie to im się będziesz w pas kłaniać żeby szanownie zechcieli Cię przyjąć na ten syfiasty oddział. Niestety opinie są jakie są...
    • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.13, 16:39
      Właścicielem szpitala jest miasto.W budżecie na 2013 rok nie ma ani jednej złotówki na remont oddziału położniczego-pomimo starań personelu.Macie wszyscy okazję aby w następnych wyborach podziękować władzy za warunki w jakich rodzicie a w jakich powinnyście.Za to możecie chodzić po granitowych alejach od rana do nocy.Możecie sprawdzić czego chcą wasi radni- to oni zablokowali jakiekolwiek środki na remont oddziału.Ale nic się nie martwcie już niedługo wszyscy będziemy oglądać 8 metrową figurę z laminatu zamówioną w Nowej Soli.
      Wtedy będziemy szczęśliwi a warunki na porodówce nie będą tak ważne jak teraz w czasach bez figury. Pozdro miłego wieczoru.
      • Gość: martita2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.13, 20:48
        WITAM!!
        Rodziłam na Mickiewicza w kwietniu tego roku,mój lekarz prowadzacy tez tam pracował ,chociaż dopiero miesiąc,poród wypadł w święta wielkanocne;to był mój drugi poród,poprzedni w Blachowni;urodziłam bardzo szybko -w 2 godz;położne ok,pomagały,chciały chronić krocze,pozwoliły cały czas się ruszać,chodzić do samego końca,piłam ile chciałam;lekarz tez ok,nazwisko Szymański,ale pewna nie jestem,na swojego prowadzacego nie trafiłam,dyżur miał następnego dnia;do szycia dostałam znieczulenie,jak usypiałam,to słyszałam tylko jak anestezjolog z lekarzem o filmach rozmawiali:)Warunki są jakie są,ale ja cudów nie wymagam,pielęgniarki od noworodków rzeczywiście bez rewelacji,ale w Blachowni też trafiłam na zołzy:)
        Ordynator "Olek" -widziałam go tylko raz ,w dniu wyjścia,po świętach na dyżur dotarł;po obchodzie mnie badał,chociaż powikłań nie miałam,do tej pory nie wiem po co,wrażenia bardzo pozytywne,ale jak mówię,miałam z nim styczność tylko chwilę.Na uwagę zasługuje ordynator dziecięca-miła i bardzo kompetentna osoba.
        W 2010 rodziłam w Blachowni,tam poprzednio pracował mój lekarz,warunki sanitarne gorsze,położne tez ok,choć nie mogłam tak swobodnie chodzić sobie do końca,nacinają bez pytania,ale za to mąż mógł być przy mnie prawie cały dzień,to dla niedoświadczonych matek bardzo ważne.
        W dniu kiedy rodziłam był cały oddział zajęty,tzn nie było wolnego łóżka,nie odesłali mnie do innego szpitala tylko dlatego,ze w karcie ciąży miałam nazwisko lekarza prowadzącego,na sali porodowej musiałam czekać jeszcze do popołudnia następnego dnia,az łóżko się zwolniło,na szczęście nie było żadnego porodu,bo tam rzeczywiście wszystko widać.
    • Gość: marzka IP: 46.77.124.* 19.09.13, 17:59
      Witam!Ja urodziłam mojego synka w czerwcu tego roku i jestem bardzo zadowolona z opieki w tym szpitalu. Położne na porodówce bardzo fajne, dużo doradzały co robić żeby akcja porodowa przyspieszała i jak ulżyć sobie w bólu. Jeżeli chodzi o opiekę po porodzie to też super.
      PS. Moja ginekolog nie pracuje w tym szpitalu wiec to nie ma znaczenia. Pozdrawiam
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.