Dodaj do ulubionych

Będzie wielki zalew w Dankowie. Ekolodzy i wędk...

31.07.13, 09:36
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Edytor zaawansowany
  • antymonit 31.07.13, 09:54
    „Zbiornik początkowo chciano ulokować tuż pod murami zamku w Dankowie, ale ostatecznie (także z obawy o utrudnienia wynikające z nadzoru konserwatorów zabytków) przesunięto go dalej od centrum”.
    Czyli nadzór ochrony zabytków budzi respekt samorządowców. Względy ochrony zabytków są brane pod uwagę przy planowaniu takich inwestycji. A czy brane są pod uwagę względy ochrony przyrody? Nie, ponieważ w Polsce przyroda nie jest szanowana, a organy powołane dla jej ochrony niewiele mają do powiedzenia. Jakie jest stanowisko Wojewódzkiego Konserwatora Ochrony Przyrody w tej sprawie? Czy ktoś robił raport oddziaływania inwestycji na środowisko? Czy można się z nim zapoznać? Prawdopodobnie suchy polder stanowiłby wystarczające, przyjazne dla środowiska, zabezpieczenie przed powodzią. Pusty zbiornik może przyjąć więcej wody niż pełny. Wiadomo, że sztuczne zbiorniki mają bardzo negatywne oddziaływanie na ekosystem doliny rzecznej. Zmieniają stosunki wodne zarówno powyżej, jak i poniżej zapory, a co za tym idzie szatę roślinną. A jakim celu ma być regulowane koryto Liswarty i jej dopływu? Jak długi odcinek, tej najpiękniejszej w naszym regionie rzeki zostanie zniszczony?
    Panie Dyrektorze Śląskiego Zarządu Melioracji, Panowie Wójtowie, a może by tak przyjrzeć się zlewni? Sprawdzić ile kanałów deszczowych można wyposażyć w zbiorniki retencyjne ścieków opadowych. Może gdzieś są niepotrzebnie uszczelnione nawierzchnie po dawnych zakładach itp.? Leczcie przyczyny, a nie niszczcie nam przyrody!
  • Gość: toto IP: *.net.stream.pl 31.07.13, 10:30
    niecały km2, czyli coś jak te na kucelinie przy hucie, wielkie to raczej nie będzie ale nie licząc komarów przyda się w tamtej okolicy :)
  • Gość: miltenn IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 01.08.13, 11:20
    Dobry pomysł z zalewem , nie będzie gwałtownych burz w okolicy , poprawi się klimat , zyska roślinność . Na podstawie doświadczeń z mojej okolicy .
  • Gość: wędkarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.13, 11:37
    80 ha. To jaki tam "wielki" zalew? Poraj ma w metryce ponad 500, a jest ledwie średniakiem.
    Szkoda pięknej rzeki. Liswarta to jest naprawdę "perełka" i to nie tylko w skali naszego regionu.
    Cóż, liczy się kasa (zarobi lobby betonowe i pewnie jakieś pomniejsze cwaniaki z rady gminy, na sprzedaży gruntów).
    :(
  • strzalka_dla_wyobrazni 31.07.13, 17:15
    Dlaczego Polacy ze swoimi fantastycznymi projektami muszą być znowu 50 lat w tyle??? Dlaczego znowu jest jednostronne działanie meliorantów: WJECHAĆ KOPARAMI, ORDYNARNIE WYPROSTOWAĆ RZEKĘ, UJĄĆ JĄ W OBRZYDLIWY KANAŁ, ZAMKNĄĆ WAŁAMI, ZNISZCZYĆ TO, CO W NIEJ I OBOK NIEJ CENNE, I DOŁOŻYĆ BETON, CHEMIĘ, ŚMIECI? Bo to jest dokładnie to, co nam w rzeczywistości da cała ta szumna inwestycja. I to wszystko pod nośnym hasłem „antypowodziowym”.
    Ma być regulacja i 2 zbiorniki… Ten mokry zbiornik to z zamierzenia, oczywiście, dochodowy, bo - NIE DAJMY SIĘ OMAMIĆ - przecie nie retencyjny!!! Inaczej byłby retencyjną kpiną, jak wszystkie tego typu! Wystarczy oprzeć się na WIEEELU doświadczeniach w naszym (już coraz mniej) pięknym kraju, kiedy to nagle spada z nieba istna powódź i nikt wtedy nie jest w stanie opróżnić wody z pełnego zbiornika… W planach przy owym zbiorniku będzie infrastruktura turystyczna i rozbudowa, może atrakcyjne działeczki pod domeczki… - aż oczka się święcą, prawda? - bo to nowe miejsca pracy i niewykorzystany dotąd potencjał gmin… To dla otrzeźwienia, proponuję Panom decydentom zapoznanie się z obrazem rozpaczy po nie pierwszej już katastrofie przy UREGULOWANEJ RZECE! Wzorcowy wręcz przykład sprzed, raptem, doby! Miejscowość: Leśna – zerwana droga, uszkodzone budynki, straty materialne przeogromne. Ile to trwało? Godzinę? Regulacja rzeki na figę temu miejscu się zdała, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien budować się tuż przy niej! A tak pochłonęła kasę najpierw regulacja, teraz likwidowanie szkód po powodzi i jeszcze wypłaty odszkodowań. O łzach nie wspomnę.
    Drugi zbiornik – suchy. To pięknie, że będzie, tylko czemu taki mały???!!! Dlaczego w tym kraju nie można zrobić czegoś raz a porządnie?! Tak, żeby nie było na pół gwizdka, tylko w 100%? Życzę Panom decydentom, naprawdę, ażeby gwałtowne nawałnice i obfite fronty atmosferyczne omijały Waszą okolicę. Inaczej szkoda by było i środków, i całej tej zabawy w pół-ochronę. Tak, jak to planujecie dziś, to bardziej wygląda na przykrywkę dla intratnej inwestycji turystycznego zalewu, niż chęć rzeczywistego rozwiązania problemu, który nęka mieszkańców!!!
    Panowie decydenci - kiedy w Polsce wreszcie pójdziemy po rozum do głowy? I przestaniemy szastać pieniędzmi podatników na projekty, które z gruntu będą generowały straty? Ja wiem – widzicie już ten szmal od turystów, co to będą po zbiorniku śmigać żaglówkami, ale – mam prośbę, taką ludzką – spróbujcie nie przesłaniać sobie tą wizją realiów klimatycznych i tego, że oberwania chmury nie przewidzicie… Nie przedkładajcie pazerności ponad ludzkie życie i zdrowie, nie prowokujcie sytuacji katastrofalnych w skutkach - a regulacja rzeki, przy tak małym polderze suchym, jest właśnie wysoce ryzykowna! Nie bądźcie egoistami, którzy obwałują rzekę u siebie, a innych – dalej – a niech tam, zalewa!
    I jeszcze jedno: „Krzywią się ekolodzy”… Dobre! Kpię sobie, oczywiście, bo nie mogę zrozumieć jak taki światły gatunek, jak nasz, może być zarazem tak ograniczony. Jesteśmy częścią przyrody. I kropka. Przyroda, zanim się pojawiliśmy, radziła sobie świetnie. I nagle zjawił się Człowiek i w drodze ewolucji zaczął ją ujarzmiać. Jeśli nie przestanie, szybciej niż mu się zdaje, sam przestanie istnieć. Może się buntować, ale jest i zawsze będzie od niej zależny. A degradacja gatunków, czy to roślinnych, czy zwierzęcych, pociąga za sobą nieodwracalne skutki. Rosja walnie przyczyniła się do wysychania morza i zmian klimatycznych po fatalnym kaprysie odwracania biegu Amu-darii i Syr-darii. We Francji i w Niemczech już wydają miliony żeby odwrócić to, co u siebie wcześniej popsuli! A u nas? Uwsteczniamy się – będziemy budować zalew, tuż przy jednej z najcenniejszych przyrodniczo rzek w Polsce i jeszcze ją regulować! A słyszeli, Panowie decydenci, o zrównoważonym rozwoju?

    Podsumowując:
    1/ czy ktoś wie który z Wojewódzkich Konserwatorów Przyrody zajmuje najdłużej swoje stanowisko?
    Odp. NIEKONFLIKTOWY (swoją drogą warto podrążyć ten temat…)

    2/ czy ktoś wie ile dodatkowej wody zmieści się w mokrym zbiorniku retencyjnym?
    Odp. W NAGŁEJ POTRZEBIE = ZERO lub bardzo niewiele; najwcześniej po kilku godzinach od spuszczania z niego wody można zacząć przyjmować następną. De facto, nie można więc go brać pod uwagę w nagłych akcjach antypowodziowych, a jedynie spodziewanych. Zamiast niego konieczny jest więc zbiornik suchy. I szanujmy przy tym pieniądz, a więc wybudujmy na tyle duży, aby kolejna gmina nie musiała budować sobie takiego samego.

    3/ czy ktoś wie po co reguluje się rzeki?
    Politycznie poprawna odp:. ZAPOBIEGAWCZO PRZED POWODZIĄ
    Realia pokazują jednak, że dzieje się akurat odwrotnie! (uwaga - będzie łopatologicznie, ale do tych na górze chyba inaczej nie trafia!): RZEKA, KTÓRA MA NATURALNE KORYTO I NATURALNY TEREN ZALEWOWY – płynie i wylewa właśnie w nim. Człowiek postanawia to zmienić i naturalny teren zalewowy zmniejszyć (czasem w ogóle nie zostawiając rzece miejsca, nawet metra!!!), ująć w wały antypowodziowe i obetonować. Często też się tuż za wałem buduje, wierząc w swe nieomylne bezpieczeństwo! Naszą strefę klimatyczną charakteryzują jednak opady deszczu i śniegu. Jeśli niewielkie, to i problemu nie ma – wały spełnią swoją rolę, a obetonowany strumyk wypełni się, co najwyżej, po brzeg. Co jeśli jednak chmury burzowe się skumulują? Opad może przekroczyć nasze oczekiwania: przerwać wał i roznieść betonowe koryto, bo po prostu nie ma się gdzie podziać! A to, że uregulujemy rzeczkę na odcinku kilometra czy 10, w ogóle nie zmieni tego faktu!!! Tylko pogorszy sytuację!!! Potrzebne są zbiorniki retencyjne – i to SUCHE!!!!!! Nie ma najmniejszej potrzeby regulacji rzek, bo to – oprócz psucia środowiska naturalnego i pogorszenia estetyki przestrzeni (uregulowane rzeki stają się zniechęcającymi do spacerów kanałami, którym –również za nasze pieniądze - trzeba oczyszczać dno) – nie przynosi żadnego pożytku!

    Zatem:
    JAKO PODATNIK NIE ŻYCZĘ SOBIE ABY MOJE PIENIĄDZE BYŁY PRZEZNACZANE NA BEZMYŚLNE INWESTYCJE! Dlatego proponuję przyjrzeć się rzetelności raportu oddziaływania tej inwestycji na środowisko (każda inwestycja, jak już zauważył mój przedmówca, musi mieć sporządzony taki raport). Dla dobra nas wszystkich! Nie wiem jak inni, ale ja nie chcę mieć świadomości, że to, że nic nie zrobiłem w tym temacie, może generować w przyszłości zarówno ludzkie, jak i przyrodnicze, nieszczęścia!
  • angrusz1 31.07.13, 22:09
    nie dać się otumanić przez ekologów terrorystów .
    Ludzi muszą żyć a nie " dzika i czysta rzeka " .
    Rzeka ma być nadal czysta ale już nie dzika .
  • rowerzysta12 01.08.13, 07:54
    angrusz1 napisał:

    > nie dać się otumanić przez ekologów terrorystów .
    > Ludzi muszą żyć a nie " dzika i czysta rzeka " .
    > Rzeka ma być nadal czysta ale już nie dzika .

    Ekolodzy terroryści? A co ludziom przeszkadza "dzika i czysta rzeka" w życiu?

    Przecież wyraźnie wynika z artykułu, że wójt i radni już się cieszą na lody jakie będą kręcić przy okazji zamiany działek z rolnych na budowlane i ich sprzedaży chętnym, którzy chcieliby mieć prywatny kawałek jeziora. Ochrona przeciwpowodziowa i "ujarzmianie" dzikiej rzeki to pic na wodę dla ciemnego ludu.

    Gdyby naprawdę chcieli chronić gminę przed powodzią to zostawiliby dziką rzekę i poldery zalewowe, a całą energię poświęcili na to, żeby ludziom wyjaśniać i edukować co jest prawdziwą przyczyną takich gwałtownych powodzi: masowe betonowanie i utwardzanie terenu, moda na podwórka z kostki brukowej, betonowe place itp. Uszczelnia się powierzchnię terenu, a potem podłącza wszystko do kanalizacji deszczowej. W wyniku tego wody opadowe zamiast zostać zatrzymane przez roślinność i wsiąknąć na terenie, na który spadły, błyskawicznie są zbierane przez kanalizację i spływają do rzeki. A nowe rzeki nie powstają.
    Dodam, że są także proste rozwiązania techniczne, które nawet przy terenie utwardzonym pozwalają na wprowadzenie wód opadowych do gruntu na nieruchomości na którą spadły, bez konieczności odprowadzania ich do rzeki.
    I może edukowaniem i promowaniem wśród mieszkańców takich rozwiązań by się władze zajęły? Jeśli rzeczywiście martwią się o jakość życia ludzi, o to że zmniejszają się zasoby wód podziemnych, czy ginie środowisko w którym ludzie żyją i którego są częścią, a nie o własny portfel.

    Zamiana jednej z najpiękniejszych w Polsce rzek w kanał ściekowy raczej wiele nie pomoże.
  • gregoson 01.08.13, 09:38
    Akurat w tym przypadku ekolodzy mają rację. I nie tylko ekolodzy ale wszyscy logicznie myślący ludzie.
    Nie ma się sensu rozpisywać bo na forum znalazły się już głosy, które racjonalnie oceniają ta poroniona inwestycję. A władze gminy jak nie mają co zrobić z pieniędzmi niech sobie aqwapark wybudują.
  • kicha3 01.08.13, 08:48
    niech Cię woda zaleje.
    --
    "Kicha kawiorem dla mohera"
  • Gość: moherek IP: *.ice-net.pl 01.08.13, 10:37

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka