Dodaj do ulubionych

Partyjniactwo uniwersyteckie

24.08.04, 15:37
Kolejny przykład kolesiostwa. Mające dobre koneksje władze Kielc załatwiają
uniwersytet, a lokalni politycy głosy wyborców. Wszyscy przyznają, że
kieleckiej uczelni daleko do spełnienia wymogów na przekształcenie w
uniwersytet, ale będą się o to starać, bo za rok wybory i SLD chce się
wykazać. Nowy uniwersytet to duże wydatki, a kielecka uczelnia już dziś ma
milionowe długi. Za SLD-owskich wyborców z Kielc zapłaci całe
społeczeństwo.Warto poczytać.

GW Kielce Wiadomości

"Walka o uniwersytet w Kielcach - ostatnie starcie

pio 23-08-2004 , ostatnia aktualizacja 23-08-2004 20:44

Świętokrzyscy politycy i samorządowcy podejmują ostatnią próbę utworzenia
uniwersytetu. Jutro w Warszawie będą przekonywać do tego ministra edukacji.
Wczoraj wojewoda świętokrzyski Włodzimierz Wójcik zorganizował kolejne
spotkanie w sprawie utworzenia w Kielcach uniwersytetu. Przybyli
świętokrzyscy parlamentarzyści, władze województwa i rektor Akademii
Świętokrzyskiej Adam Massalski.

- Akademia Świętokrzyska nie spełnia formalnych warunków do powstania
uniwersytetu. Rozmawialiśmy o tym, jakich argumentów użyć, aby mimo to
przekonać rząd do utworzenia w Kielcach uniwersytetu. Wola polityczna już
jest - mówi Bożena Kizińska (SLD), przewodnicząca sejmowej komisji edukacji.
Jej zdaniem, jeśli do końca tego roku Kielce nie wywalczą uniwersytetu, to
szansa na jego powstanie w najbliższych latach znacznie zmaleje. Projekt
ustawy o szkolnictwie wyższym, która ma wejść w życie w przyszłym roku,
zakłada, że aby uczelnia uzyskała status uniwersytecki musi posiadać 12
kierunków z doktoryzowaniem i sześć z habilitacją. Teraz AŚ ma odpowiednio
sześć i dwa takie kierunki.

Ale AŚ nie spełnia również obecnych, niższych kryteriów. Zostaje tylko nacisk
polityczny. Był on skuteczny w przypadku Rzeszowa, Zielonej Góry czy Opola.
Tamtejsze uczelnie zostały przekształcone w uniwersytet, mimo że nie
spełniały ministerialnych warunków.

- To jest nasz ostateczny argument. Zanim go użyjemy chcemy powiedzieć o
innych zaletach Kielc, na przykład dużej liczbie studentów i znakomitej
bazie - podkreśla Kizińska.

Jutro świętokrzyska delegacja będzie rozmawiać na ten temat z Mirosławem
Sawickim, ministrem edukacji narodowej i sportu."


Realia są takie. Akademia Świętokrzyska ma dziś jedno prawo habilitowania na
historii i jedno doktoryzowania na polonistyce. Złożyła podobno wnioski o
przyznanie takich praw na trzech innych kierunkach, ale decyzji jeszcze nie
ma. Zgodnie z ustawą uniwersytet powinien posiadać uprawnienia do
habilitowania na dwóch i doktoryzowania na czterech kierunkach, a propozycja
nowej ustawy podnosi ten próg do uprawnień doktoryzowania na 12 kierunkach.
Cała uczelnia opiera się na "kolejarzach" tzn. kadrze dojeżdżającej z innych
uczelni. Na kierunku informatyka dojeżdżają nawet asystenci (na drugim
etacie, co jest finansowym absurdem). Kadra największego wydziału uczelni,
Wydziału Zarządzania, to w 70% byli studenci, absolwenci i pracownicy
osławionej Akademii Nauk Społecznych przy KC PZPR. W środowisku naukowym
Akademia Świętokrzyska jest mało znana, a rezultaty poszukiwań jej dorobku
naukowego wypadają bardzo mizernie (można sprawdzić w bazach Biblioteki
Narodowej i bazach cytowań). W Akademii nie jest prowadzone żadne seminarium
naukowe, a jedynie od czasu do czasu - średnio raz na trzy miesiące -
organizowane są spotkania z ludźmi z zewnątrz. Akademią co chwila wstrząsają
jakieś skandale. Dwa lata temu okazało się, że niektórzy pracownicy
prowadzili po ponad dwa tysiące godzin dydaktycznych w roku, a inni
opiekowali się 200 pracami dyplomowymi. Uczelnia, choć bardzo duża jest
znacznie gorsza niż np. Akademia Pedagogiczna w Siedlcach czy politechnika w
Radomiu. O przekrętach w Akademii Świętokrzyskiej pisały gazety lokalne i
pisma centralne. Najciekawsze jest, ze nikt nie kwestionuje tych faktów (bo
są one zbyt widoczne i nikt nie jest w stanie ich podważyć), ale wszyscy
uważają, ze w Kielcach powinien być uniwersytet, bo jest to jedyne
województwo, które uniwersytetu nie ma. To jest główny argument. I
uniwersytet powstanie, bo Kielce mają dojścia do decydentów w tej sprawie. To
jest sposób na załatwianie interesów. Nie przejmować się ani prawem, ani
realiami, ale kombinować jak wykorzystać układy. Jeśli to, co piszą w
artykule o załatwianiu uniwersytetów w Rzeszowie i Zielonej Górze jest
prawdą, to jest to kolejny przykład kpin z prawa i zdrowego rozsądku. Nie
pierwszy i nie ostatni. Do powołania uniwersytetu potrzebne są opinie senatów
trzech renomowanych uniwersytetów. Jednym z opiniujących Akademię
Świętokrzyską był podobno Senat UJ.

PS. Bożena Kizińska (SLD) jest w Kielcach 2 osobą po Jaskierni, ponadto
przewodnicząca sejmowej komisji edukacji, wielu ministrów edukacji to
pracownicy kieleckich uczelni.

Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka