Dodaj do ulubionych

Dr Wojciech Podhorecki ortopeda - nie polecam!

18.08.15, 00:40
Chciałabym opowiedzieć Państwu krótką historię o, moim zdaniem, bardzo niekompetentnym ortopedzie z przychodni przy ulicy Sobieskiego, doktorze Podhoreckim. Jeśli ktoś nie lubi dzieci albo bardzo kocha naszą służbę zdrowia, niech nie czyta, bo się zdenerwuje.
Do rzeczy.
Jestem mamą 9-miesięcznej dziewczynki, która jest wspaniała ale ma pewien problem. Niedługo po porodzie zauważyłam, że dziecko patrzy tylko w jedną stronę. Nie pomagało przekładanie wszystkiego na drugą stronę i inne działania zalecane przez pediatrę. Z tego względu poprosiłam o skierowanie do ortopedy, celem zdiagnozowania przyczyny
niewłaściwego ułożenia główki. Przez kilka miesięcy zdążyłam przewertować Internet i dowiedzieć się, że mojemu dziecku doskwiera kręcz szyi, który wcześnie wykryty da się stosunkowo łatwo wyleczyć. Ta częsta przypadłość wynika z niewłaściwego ułożenia płodu i zazwyczaj, można powiedzieć, sama przechodzi. Niestety nie w każdym przypadku. A
zatem, gdy moje maleństwo miało 4 miesiące udaliśmy się do doktora Podhoreckiego. Pierwsze co mnie zszokowało w poradni, to fakt, że w gabinecie znajdują się dwie rodziny. Dwoje dzieci z opiekunami. Taka taśma. Jedno dziecko jest przygotowywane a drugie badane. Gdzie jakaś tajemnica lekarska? Obcy ludzie podczas badania mojego dziecka. Bez
komentarza. Nie wiem czy tak wolno ale tak jest. W każdym razie przyszłam z dzieckiem i gotową diagnozą wymagającą jedynie potwierdzenia i uzyskania informacji o dalszym postępowaniu. Poinformowałam doktora, że dziecko ma lewostronny kręcz szyi i co się okazało. Badanie szyi trwało może 3 sekundy. Po dotknięciu doktor P stwierdził, że
kręczu nie ma ale... zbadajmy bioderka. Bioderka badałam już kilka miesięcy wcześniej prywatnie i były zdrowe. Ale "nie szkodzi, zbadajmy dla pewności". Chyba się nie spodobało, że zrobiłam badanie gdzie indziej i oczywiście wykryto nieprawidłowości. Lekarz zalecił noszenie dziecka w pozycji żabki przez cały czas gdy nie śpi przez chyba 3
tygodnie. Do następnej wizyty. Konkluzja taka, że kręczu nie ma ale biodra są w złym stanie. Na kolejnej wizycie stwierdzono brak jakiejkolwiek poprawy a co za tym idzie konieczność założenia frejki (taka poducha , którą wkłada się między nogi dziecka i unieruchamia je). Powiedziano mi, że to profilaktyka. A na pytanie na czym polega wada, nie uzyskałam odpowiedzi. Córeczka krzyczała kilka godzin, nie chciała jeść... Strasznie się patrzy na własne
dziecko w takim stanie. Matki wiedzą, ojcowie też. O tym kręczu zapomniałam. Wtedy to nie było ważne, bo przecież biodra. Jednak udałam się do innego lekarza prywatnie po raz kolejny dla potwierdzenia. Diagnoza: biodra całkowicie zdrowe, nie nadają się do żadnej profilaktyki ani tym bardziej frejki. Zgłupieć można. Mętlik w głowie taki, że jeszcze półtora miesiąca zakładałam drugą pieluchę i nosiłam córeczkę "na żabkę". Nadal jednak ułożenie główki było
niepokojące. Później neurolog, rehabilitantka. W końcu kolejny ortopeda, który stwierdził, że kręcz oczywiście jest ale nie wiadomo jakiego pochodzenia. Zalecił wykonanie zdjęcia rtg. Zdjęcie zrobiłam dziś. Z opisu wynika, że jest kręcz. Czy naprawdę to była taka skomplikowana diagnoza skoro ja nie znając wcześniej słowa "kręcz" mogłam to stwierdzić? Panie Podhorecki, tak się nie robi. Straciliśmy przez Pana mnóstwo czasu. Przyszłam z gotową diagnozą i
co? Wymyślone schorzenie? A wystarczyło powiedzieć np. "nie mam czasu",
"nie znam się" albo "dogadałem się z tym sklepem ortopedycznym na dole i przepisuję wszystkim frejki. Taki mamy pomysł na biznes". Można było coś takiego powiedzieć?
Podsumowując, uważam, że doktor Podhorecki jest szkodliwy. Pół biedy jeśli zapisze frejkę zdrowemu dziecku, może się nic przez to nie pochrzani ale co jeśli odwraca uwagę od problemu tak jak w naszym przypadku. W między czasie dowiedziałam się, że ten lekarz uwielbia frejki i zaleca ich stosowanie nad wyraz często. Wiele osób tego nie używa po konsultacji z innymi lekarzami a dzieci rozwijają się prawidłowo i chodzą. Ciągle nie mogę sobie wydarować, że uwierzyłam w tę diagnozę i zmarnowałam tyle czasu. Nie wiem co będzie dalej. Mam nadzieję, że teraz jesteśmy na dobrej drodze wraz z ludźmi, dla których
naprawdę liczy się dobro dzieci. Dziękuję za wytrwałość w czytaniu i pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • dyziek_o 18.08.15, 08:03
    No cóż; - Ameryki nie odkryłaś - droga pacjentko.
    Częstochowska służba zdrowia - tak jak i częstochowski wymiar sprawiedliwości
    jest w Polsce, jak Ona długa i szeroka, - znany.
    Przejedź się do Szczecina czy innego zadupia na drugi koniec kraju i zacznij dyskusję na w/w tematy
    a się przekonasz jaką opinię mają obie instytucje.
    Z tego też powodu już od jakiegoś czasu leczę się na Śląsku i choć i tam już też zaczyna bywać różnie, - jak dotąd mam szczęście i trafiam na Lekarzy z prawdziwego zdarzenia.
    Na marginesie:
    Od jakiegoś już czasu opisuję tą sytuację na forum - należy czytać Dyźka........!
    Dyzio - walnięty.
  • koyod 18.08.15, 21:20
    ds ustawy o zdrowiu publicznym, Beaty Małeckiej-Libery też miała niesłychane szczęście jak trafiła do szpitala w Dąbrowie Górniczej.
    Nie dojże, że z trzyosobowej sali w której ją ulokowano, wykwaterowano pozostałych dwóch pacjentów, to jeszcze została ułożona na nowoczesnym łóżku znacznie różniącym się od pozostałych przestarzałych łóżek służących reszcie pacjentów tego szpitala.
    Oto sukcesy ośmioletnich rządów platformy o których przez przypadek zapomniał poinformować nas forumowy klakier tegoż ugrupowania.
  • storima 18.08.15, 21:48
    koyod napisał:


    > Oto sukcesy ośmioletnich rządów platformy o których przez przypadek zapomniał p
    > oinformować nas forumowy klakier tegoż ugrupowania.

    Jak informuje rzecznik prasowy szpitala na wniosek obywatelski usunięto wszystkich pacjentów z pokoju zajmowanego przez mamę polityka.
    Obecnie pokój stoi pusty---mówi dyrektor szpitala---jest to standardowa procedura:
    najpierw usuwamy wszystkich pacjentów, wprowadzamy jednego po czym izolujemy salę od chorych aby pokój nie stał pusty lecz mógł się spokojnie położyć.

    Wiecej od jak podaje oszczerca forumowy klakier tegoż ugrupowania:
    forum.gazeta.pl/forum/w,55,158296373,158434180,Miliony_Polakow_szturmuja_Urzedy_Stanu_Cywilnego.html?wv.x=2
    forum.gazeta.pl/forum/w,55,158296373,158473091,Re_storimo_ile_ci_placa_platformiany_klakierze.html
    PS co wpis o powaznym naduzyciu mandatu spolecznego przez polityka PO ma wspolnego tematem tego watku????

    Nie mniej bawi mnie kolejna jak zawsze kompromitacja tego osobnika, który kłamie.


  • storima 18.08.15, 22:09
    Musze sprostować:
    Bawia mnie moje kabaretowe wypisywanki.
    Natomiast bezkrytyczne zachowanie tego osobnika czepiającego się i jątrzącego jest przykre, żenujące i nikt nie ma ochoty czytać pyskówek które on bez przerwy tu inicjuje---taka działalność ubliża wszystkim użytkownikom tego forum.
  • jakub1022 30.07.19, 09:02
    Jednym słowem lekarz który może i wiedzę ma, ale potrafi tylko nastraszyć pacjenta. Pierwszy kontakt z doktorem miałem jako 14-15 latek kiedy po obejrzeniu mojego RTG kręgosługa stwierdził że może już wypisywać skierowanie na operacje kręgosłupa. Tymczasem kilka lat później zacząłem się leczyć metodą FED i moja skolioza znacznie się zmniejszyła. Prowadzę normalne życie i nie mam problemów z plecami. Po kilku latach miałem operacje rekonstrukcje więzadła krzyżowego z szyciem łąkotki, z racji tego że wizyta kontrolna była ustalona na 3 miesiące później więc szukałem ortopedy który zrobi mi punkcję kolana bo było bardzo napuchnięte. Niestety pech chiał że trafiłem znowu na doktora. Nie dość że punkcji nie zrobił to skasował mnie na 250zł. Nastraszył że będzie konieczna kolejna operacja tego kolana. Tymczasem 3 miesiące później jestem po kontroli u lekarza, który operował i wszystko jest dobrze. Więc Dr Podhoreckiego nie polecam bo jedyne co potrafi to nastraszyć pacjenta.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka