Dodaj do ulubionych

Aktualny........jak najbardziej.....

12.11.19, 14:10
Szanowni Państwo!
- zarówno wierzący w różnych Bogów będących źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł (...)

Jaką rolę odegrała w Polsce rzymska hierarchia kościelna oraz Stolica Apostolska, przyczyniając się do utraty przez nasz kraj niepodległości powszechnie wiadomo. Wiadomo również - tu już może nie powszechnie - o zakulisowych działaniach podstępnej dyplomacji Watykanu, aby semper fidelis Polonia, wymarzonej niepodległości jednak nie odzyskała... Obecnie w kolejną rocznicę odzyskania niepodległości, rzymska obecność okazuje się tak nieodzowna. (?) Wystrojony w koronki kler katolicki odprawia msze, kropi i poucza polski naród, co i jak ma myśleć. Kościołowi rzymsko-katolickiemu nie przysługuje żadne moralne prawo do obchodzenia rocznic święta Niepodległości! Rzymscy grabarze Polski śpiewali na jej pogrzebie z takim samym namaszczeniem "Requiem" i "Te Deum", z jakim witali prawosławnego cara rosyjskiego wesołym "Alleluja", odprawiając w jego intencji katolickie msze!
Gdy Polacy walczyli o wolność i niepodległość, rzymski kler wyklinał ich z ambon, obrzucał klątwami, a carom i kajzerom słał służalcze hołdy i peany z zapewnieniem oddania i wierności. Jeżeli wybiliśmy się na niepodległość, to wbrew woli i życzeniom Watykanu. "Polsko w Rzymie Twoja zguba ..." - ostrzegał Adam Mickiewicz. Dziś każdy oficjalny program obchodów odzyskania niepodległości zawiera punkt, który uważa się za centralny - jest nim msza, także (o ironio) z udziałem lewicowych przedstawicieli władz. To żenujące widowisko, kiedy wielu takich nawet nie wie jak się zachować czyniąc pozory religijnego oddania i uległości. Nie wiadomo, czy władza modli się prywatnie czy służbowo? Okazuje się, że ludzie ci, wybrańcy narodu nie mają dość siły, odwagi i ochoty by przeciwstawić się tym żałosnym w formie i treści imprezom, politykierstwu kleru, i aby ograniczyć jego rolę do spraw przynależnych religii jaką wyznaje.
A zatem społeczeństwo samo musi te działania inicjować. "Szanujmy wolność wierzenia katolików, ale podejmijmy stałe postanowienie uczynienia ich nieszkodliwymi" - apelował Gabriel Sealles, profesor Sorbony... To wezwanie jest nadal aktualne. Na całym świecie daremnie szukać równie blagierskiej postawy wobec zagadnień religijnych, jaką na każdym kroku widzimy w Polsce. Wierne owce przechowują w swoich umysłach ogrom zabobonów i wierzeń pogańskich odzianych w nomenklaturę chrześcijańską. Wiara tak zwanej inteligencji jest sentymentem ironiczno-sceptycznym w stosunku do przedmiotu wierzeń i obłudnie poważnym ale tylko na pokaz. W pewnych kołach, zwłaszcza wśród przedstawicieli najwyższej władzy państwowej, okrasza się to jeszcze snobizmem. Warto tu na koniec zacytować I. Krasińskiego, który powiada - " ...za tymi co kroczą na czele, wloką się małpy i poliszynele", i dlatego od tych ostatnich, należy być jak najdalej...
PS. Kiedy odzyskaliśmy niepodległość w 1918 r „czarna zaraza” przeszła do natarcia wchodząc we wszystkie sfery życia próbując stworzyć w Polsce system nacjonalistyczny narodowo - katolicki. Konkordat 1925. Po wojnie szybko weszli w mezalians z PRLem, skundleni z „komuną” szeroko współpracując i inwigilując społeczeństwo. Jednocześnie odgrywając teatr patriotów. Po odejściu komuny natychmiast wystawili fakturę wolnemu państwu, którą spłacamy do dziś.
====================
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka