Re: APEL o konkretne informacje
Gość portalu: Marek Wronski napisał(a):
> Jestem korespondentem nowojorskim miesiecznika "FORUM AKADEMICKIE", gdzie
> prowadze staly cykl artykulow pod tytulem " Z ARCHIWUM NIEUCZCIWOSCI NAUKOWEJ".
> Aczkolwiek jestem lekarzem-naukowcem to w ramach hobby interesuje sie na
> powaznie patologia nauki.
> Zainteresowalem sie sytuacja na Politechnice Czestochowskiej i chcialbym ja
> blizej i dokladniej poznac i opisac.
>
Moze ktorys z dziennikarzy, ktorzy ponoc byli na tym zebraniu ma zarejestrowane
spotkanie i moglby to Panu przeslac. Moze ktorys z uczestnikow spotkania byl na
tyle "zapobiegawczy" i przyszedl na spotkanie z dyktafonem?
Prośba, czy moglby ktos z "posiadaczy zapisu" umiescic gdzies w internecie zapis
z tego cudnego spotkania? (i oczywiscie wrzucic linka ;) )
> Konczac chcialbym podkreslic, ze z duzym niedowierzeniem odnotowalem brak na
> tym zebraniu dziekana, prof. Henryka Dyji. Jesli zarzuty rektora Bienia sa
> nieprawdziwe to NIEODPOWIEDZIALNYM jest aby prof. Dyja - w ramach choroby
> dyplomatycznej - unikal pojawiania sie na publicznych zebraniach!
>
> Niech ma Pan odwage, Profesorze Dyja, zabrac wreszcie publicznie glos w tej
> sprawie, bo opinia publiczna na to czeka! Jesli Panu brakuje tej odwagi to
> prosze ZREZYGNOWAC z funkcji dziekana i oddac sie pracy naukowej. Zyska na tym
> nauka jak i Politechnika Czestochowska! LIDERZY NIE MOGA SIE KRYC PO KATACH!
>
Panie Marku, gdy (miejmy nadzieje) otrzyma Pan zapis tego spotkania, sam na
wlasne oczy/uszy przekona sie Pan, ze obecnosc p.Dyji nie spowodowalaby, że
dyskusja bylaby konstruktywna. Na spotkaniu pytania byly mniej "bolesne" dla
"rektoratu" a byly pomijane lub odpowiedz byla baaardzo wymijająca.
Żadna argumentacja ze strony uczestnikow nie docierała do JM i jego
współpracownikow. Przedstawianie faktow jedynie wprawialo "rektorat" w coraz
większą złość, którą było widać i słychać (bo spotkanie zmierzalo w przeciwnym
niż "jedynie słusznym" kierunku).
Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem byloby, gdyby JM pokazal (do publicznej
wiadomosci) dokumenty, na podstawie których obwinia swojego Poprzednika. Wtedy z
drugiej strony powinny pojawic sie kontr'dokumenty.
Jesli mowa o nieprawidlowym zachowaniu Profesora Dyi. Uwazam, ze powinno sie je
odniesc jedynie do czasow gdy był On Rektorem. Gdyby istniala taka mozliwosc i
wprowadzilby zarządzenie o rejestracji obrad senatu (przynajmniej w wersji
audio). Gdyby takowe zarządzenie zostało wprowadzone z pewnością spolecznosc
akademicka i osoby zainteresowane mialyby jasniejszy obraz. A argumentacja że
Rektor Dyja - to, Rektor Dyja - tamto, w zdecydowanej wiekszosci straciłyby
racje bytu. Moze rektor Bień odważy się na taki krok i bez cenzury, będzie
zamieszczał nagrania z obrad senatu na stronie Politechniki? Osobiscie w to
wątpię, dlaczego... kazdy pewnie bedzie w stanie sobie na to odpowiedziec :)
Pozdrawiam
NJ