Dodaj do ulubionych

Rada Miasta popiera białoruską opozycję

IP: 82.160.8.* 27.03.06, 22:52
Mamy taki porzadek w Sejmie ze mozemy pouczac innych.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Pinochet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.06, 13:22
    Czy rzekomo prawicowy "prezio" czytał to?
    ZWIĄZEK BIAŁYCH RUSINÓW
    WYOBRAŹMY SOBIE, ŻE NA BIAŁEJ RUSI POWSTAJE „ZWIĄZEK BIAŁORUSINÓW NA BIAŁEJ
    RUSI”, BO NIBY, DLACZEGO NIE MIAŁBY POWSTAĆ...? Oczywiście taki ZBB nie
    powstanie – a to z tej prostej przyczyny, że reżym z Mińska takiego „Związku”
    nie zarejestruje. I wcale mu się nie dziwię! Reżym z Warszawy też nie dopuści
    do zarejestrowania „Związku Polaków w Polsce” – gdyż byłaby to w praktyce
    organizacja konkurencyjna dla III Rzeczypospolitej. Proszę sobie wyobrazić
    liczący 25 milionów ludzi (a dlaczego nie?) ZPP, którego Prezes rzuca wyzwanie
    Prezydentowi RP, mówiąc: „Ja mam za sobą 25 milionów członków, rdzennych
    Polaków – a Pan ma 26 milionów (w tym milion mniejszości); z tym, że moi
    członkowie są u mnie dobrowolnie – a Pańscy „obywatele” są nimi z musu lub
    przyzwyczajenia...”. I, w gruncie rzeczy, powstałaby dwuwładza... Tak przy
    okazji: nie tak dawno kilkunastu UPR-owców usiłowało zarejestrować „Fundację
    Niepodległości”, której celem miała być m.in. „troska o suwerenność Polski” – i
    reżymowy sąd odmówił rejestracji, twierdząc, że „o suwerenność Polski dbają
    właściwe organa Rzeczypospolitej”. Co prawda właściwe organa starają się na
    ogół, jak mogą, by Rzeczpospolita suwerenność utraciła, (za co niektórzy
    ludzie, z Panem Prezydentem na czele, zapewne trafią pod Trybunał Stanu?.
    Dlaczego ci sprzedawczycy nie dbają o suwerenność Polski? Bo to nie ICH
    państwo! ONI chcieli zgarnąć pieniądze za sprzedanie kraju innemu
    państwu, „Unii Europejskiej” – i wyjechać do Indonezji czy do innego kraju, z
    okupantem, którego Rzeczpospolita nie ma umowy o ekstradycję...Tymczasem JE
    Aleksander Łukaszenko, jak każdy monarcha (czy to cesarz, król, dyktator, czy
    tyran) o Swoją suwerenność dba. A gdyby został dziedzicznym królem, dbałby
    jeszcze lepiej, (z czego nie wynika, że dobrze by tym krajem rządził!!). I nie
    ma zamiaru podlegać dyktatowi Brukseli, Waszyngtonu czy Moskwy. Nie mówiąc o
    Warszawie. A tym bardziej nie będą Mu nic dyktować jacyś ludzie z Grodna,
    Pińska czy Lidy. P. Łukaszenka dba o swój stołek, to oczywiste, – ale właśnie,
    dlatego monarchie są suwerenne:, bo monarcha nie znosi czyjejkolwiek kontroli.
    Co więcej: zdetronizowany król może liczyć na schronienia na innych Dworach –
    zdetronizowany Tyran zazwyczaj trafia pod sąd? Dlatego p. Łukaszenka będzie
    bronił suwerenności „swojej” Republiki zębami i pazurami. Kapitalizm jest
    ustrojem dobrym, dlatego, że harmonizuje interes jednostki z interesem ogółu:
    producentowi opłaca się robić coś, co podoba się ludziom. Z tych samych powodów
    monarchia harmonizuje interes władcy z interesem kraju. Oczywiście wcale nie
    jestem pewien, czy w interesie Białej Rusi jest, by rządził nią akurat p.
    Łukaszenka. Natomiast jest w interesie Polski, by Biała Ruś była pod okupacją
    jakiegoś państwa białoruskiego – a nie Federacji Rosyjskiej lub marionetkowego
    reżymu Berlina. Dlatego w moim interesie jest, by rządził tam ktoś, kto ma
    interes w utrzymaniu tej suwerenności. A to, że rządy p. Łukaszenki nie są, być
    może, dla Białej Rusi korzystne... Cóż, czy ktoś ma dowód, że tak jest? A może
    dzięki temu Białorusini nie wymrą na AIDS lub inną chorobę cywilizacyjną – i
    odcięcie od Europy wyjdzie im tym samym na dobre? Kto wie? Niezbadane są wyroki
    Opatrzności, a Bóg wybiera Sobie różne narzędzia, – kto wie, czy nie JE
    Aleksandra Łukaszenkę? A gdyby nawet Jego były dla Białej Rusi jednoznacznie
    niekorzystne, to ja nie jestem Białorusinem, tylko mieszkańcem Polski. Kraj
    bezpieczny – to kraj mający słabych sąsiadów. Więc słaba Białoruś zupełnie mi
    nie przeszkadza – wręcz przeciwnie. I z całą siłą przeciwstawiałbym się
    pomysłom rozbioru Białej Rusi (Czarna Ruś – Rep. Ukraińskiej, Polesie – do RP,
    Lida, Nowogródek, Oszmiana i Wilejka – do Litwy, reszta do Mateczki Rosji...).
    Podobno niektórzy o tym marzą. Czyli: marzą o długiej wspólnej granicy z
    Federacją Rosyjską... Ja, jako człowiek lubiący Rosjan i chcący mieć z Rosją
    jak najlepsze stosunki, wiem, że znacznie lepsze stosunki ma się z sąsiadem
    sąsiada niż z sąsiadem... P. Łukaszenka próbę utworzenia Związku Białorusinów
    uciąłby oczywiście od razu – a represje, jakie spadłyby na jego działaczy,
    byłyby surowe. Natomiast Związek Polaków na Białorusi to organizacja
    marginalna; troszkę liczniejsza niż np. Związek Słowaków w Polsce – i tyle.
    Każdy tyran zazwyczaj opiera się na mniejszości – gdyż dla nich jest ostoją
    przed Tyranią Większości, – więc niby, dlaczego p.Łukaszenka, który jest dobrym
    politykiem (i fatalnym ekonomistą...), miałby drażnić Polaków?? P. Łukaszenka
    ich nawet faworyzował – oczywiście pod warunkiem, że popierają reżym, a nie
    zwalczają go!! Jeśli jakaś grupa (np. Polacy) przechodzi do opozycji, tyran nie
    ma innego wyjścia, jak wydać ich na pastwę Większości. Zaskarbiając sobie
    wdzięczność motłochu, lubiącego przywalić słabszym. Dowodem, że represje reżymu
    w Mińsku nie są skierowane na Polaków, jest to, że np. „Pogoń” („Pahonia”)
    wydawana przez p. Mikołaja Markiewicza, propagująca powrót do „biało-czerwono-
    białej” Republiki, na miejsce reżymu p. Łukaszenki czy „Dzień” p. Pawła
    Mażejki, białoruskiego nacjonalisty – niemające nic wspólnego z Polską, zostały
    zamknięte już w 2001 r.; a „Głos znad Niemna” wychodził. Gdyby ZPB poparł wtedy
    p.Łukaszenkę, to Polacy mogliby uzyskać na Białej Rusi pozycję taką, jaką mieli
    np. Niemcy w Imperium Rosyjskim. A jeśli ktoś popiera walkę z tyranią i
    d***krację, to musi liczyć się z tym, że najpierw padnie ofiarą Tyrana, a po
    ew. zwycięstwie padnie ofiarą nacjonalistycznej Większości białoruskich
    nacjonalistów, którzy będą musieli oprzeć się na nacjonalistycznie nastawionej
    Większości – a najłatwiejszą drogą w tym kierunku jest prześladowanie
    mniejszości. Związki „mniejszości”, zwłaszcza: narodowych – nie mają prawa
    ingerować w politykę państwa. ZPB powinien zajmować się wyłącznie krzewieniem
    polskiej kultury, języka itp. – kategorycznie odżegnując się od polityki. Jeśli
    białoruskiemu Polakowi nie podoba się polityka, to niech ją krytykuje jako
    obywatel Republiki lub wstąpi do jakiejś opozycyjnej partii, – ale nie jako
    Polak! Związek Polaków na Białorusi zajmujący się polityką jest tak samo na
    miejscu, jak zajmujący się polityką Związek Filatelistów Białorusi! I powinien
    zostać przez władze natychmiast upomniany – a jeśli to nie pomoże: rozwiązany.
    Podobnie jak np. Rada Miasta Krakowa, która uznała niepodległość Czeczenii...
    Trzeba też pamiętać, że władze ZPB reprezentują tylko swoich członków – a
    nie „wszystkich Polaków na Białej Rusi”. Podobnie np. Kongres Polonii w USA nie
    reprezentuje bynajmniej wszystkich tamtejszych Polonusów! Również „Związek
    Zawodowy Hreczkosiejów” nie reprezentuje wszystkich plantatorów gryki – i nie
    ma prawa zawierać w imieniu wszystkich jakichkolwiek porozumień. My ulegamy
    takiemu złudzeniu, bo w XX wieku nauczono nas myśleć kategoriami „kolektywu”
    i „d***kratycznej reprezentacji”, – bo Władzuchnie wygodniej rozmawiać z jedną -
    choćby i fikcyjną, choćby i wrogą - „reprezentacją” niż użerać się z tysiącami
    indywiduów. Z tym stanowiskiem trzeba pryncypialnie walczyć:, jeśli zwyciężymy,
    techniczne możliwości ingerencji Władzuchny w nasze sprawy od razu zmaleją o
    90%!! Członków ZPB jest znacznie mniej niż 10% Polaków na Białej Rusi. Jednak
    obydwa reżymy – miński i warszawski – milcząco zawarły porozumienie takie,
    jakie zawarto w sprawie nie używan
  • Gość: Pinochet cdn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.06, 14:10
    Jednak obydwa reżymy – miński i warszawski – milcząco zawarły porozumienie
    takie, jakie zawarto w sprawie nie używania broni gazowej podczas II wojny
    światowej: nikt nie podnosi argumentu o niereprezentatywności ZPB, bo
    podważyłoby to zasady biurokratycznego reżymu!! Zamiast tego białoruska
    bezpieka i „polski wywiad” walczą o opanowanie kierownictwa ZPB!! Jest przy tym
    ciekawe, że „Sowietskaja Biełorussija” pisze (15 maja) o „groźbie rozłamu w
    ZPB”. A co by, komu szkodziło, gdyby powstały dwa lub nawet pięć związków
    Polaków na Białej Rusi?? To, że Mińsk miałby kłopoty biurokratyczne: nie miałby
    wszystkiego pod sznurek... Również dla polityków z Warszawy manipulowanie
    Polakami byłoby trudniejsze – ponadto efekt propagandowy z opanowania jednego
    czy dwóch „zpb”-ów byłby żaden. Z naszego punktu widzenia – to świetnie. Ale
    nie z punktu widzenia ICH. Na razie, korzystając z nieuwagi KGB, „naszym” udało
    się opanować kierownictwo ZPB – tak samo jak, powiedzmy, wywiadowi Republiki
    Słowackiej udałoby się zapewne bez trudu opanować szefostwo Zw. Słowaków w
    Polsce. I to, że p. Anżelika Borys ma za sobą poparcie – powiedzmy – 3/5
    delegatów na zjazd ZPB, a p. Tadeusz Kruczkowski poparcie 2/5, jest funkcją
    tego, że reżym w Mińsku tym 2/5 coś obiecał lub kogoś nastraszył, a reżym w
    Warszawie coś dał i obiecał ludziom p.Borys, która studiowała w Warszawie i
    jest najprawdopodobniej po prostu agentką „naszego” wywiadu. A może nie jest –
    i tylko jest wspierana przez „naszą” agenturę. Natomiast nie ulega kwestii, że
    w „naszej” ambasadzie w Mińsku siedzą agenci „polskiego” wywiadu (czy Mińsk
    uznając niektórych za persona non grata, „trafił” – to inna sprawa...), a jest
    powszechną praktyką, że nadzór nad operacjami szpiegowskimi sprawują ludzie
    umieszczeni na stanowiskach dyplomatycznych. I jest to słuszne: byłoby bardzo
    źle, gdyby Warszawa nie miała agentury w krajach sąsiednich, – na co w końcu
    płacę te cholerne podatki? Tyle, że agenci wywiadu powinni poznawać:
    uzbrojenie, możliwości bojowe, a także nastroje oficerów wojsk sąsiednich
    państw, nastroje polityków i ludności sąsiednich krajów – a nie zajmować się
    manipulacjami politycznymi! I solennie obiecuję, że jeśli będę miał po wyborach
    na to wpływ, to bezwzględnie takich manipulacyj zakażę! Gdyby reżym w Berlinie
    opłacał jedyną (na szczęście: jest ich kilka...) „organizację mniejszości
    niemieckiej w Polsce” do przeciwstawiania się decyzjom III RP, to w Polsce
    wybuchłaby – i słusznie – fala oburzenia. Nawet ja, choć chcę obalenia tego
    reżymu, bym ostro protestował. Tymczasem dokładnie to robi reżym warszawski:
    podnieca ZPB, dofinansowuje opozycyjne w stosunku do władz w Mińsku pismo...
    Więc niech się nie dziwi, że Prezydent Białorusi na to reaguje – i wyrzuca
    warszawską agenturę. Nikt chyba – poza zupełnymi naiwniakami – nie wątpi, że ci
    wyrzuceni przez tamtejszy reżym „zacni, uczciwi, dobrze zorientowani i ofiarni
    radcy ambasady” to agenci wywiadu III RP, mający za zadanie podważyć reżym w
    Mińsku. Na zlecenie Brukseli, Moskwy czy Waszyngtonu – być może wszystkich
    razem. P.Łukaszenka naraził się wszystkim. Wszyscy też są zgodni, że
    najprawdopodobniejszy wariant utraty przez Białoruś niepodległości – to
    wchłonięcie przez Rosję. Przeciwstawia się temu p. Łukaszenka – gdyby chciał
    przyłączyć Białą Ruś do Wszech Rusi, to mógł to uczynić 10 lat temu... Nie
    zrobił tego, – więc nie chce. Wbrew woli ludności, której 65% popiera Anschluß
    do Federacji Rosyjskiej. Kto więc działa na rzecz obalenia p.Łukaszenki, działa
    na korzyść Federacji Rosyjskiej – niezależnie od swoich intencyj. Ja w każdym
    razie podejrzewam, że obecne władze, tak jak chcą oddać Rosji kontrolę nad
    polską ropą, tak samo chcą jej oddać kontrolę nad Białą Rusią. I jeszcze gwoli
    uczciwości:, jeśli Mińsk dofinansowuje pismo – to jest „ingerencja
    administracji w wolne słowo i wolny rynek”. A jeśli Warszawa dofinansowywała
    inną redakcję tego samego pisma – to nie jest to ingerencja w wolne słowo i
    wolny rynek??!!?? Piszę to po to, by pokazać, że Mińsk walczy z obecnym
    kierownictwem ZPB nie, dlatego, że są to Polacy, – lecz dlatego, że nowe
    kierownictwo tego Związku, działając w obcym interesie, podważa suwerenność
    Republiki Białoruskiej nad Białą Rusią! Reżym w Mińsku Polaków nigdy nie
    krzywdził; w odróżnieniu od reżymu w Kijowie odbudowuje nawet pamiątki polskiej
    kultury i kościoły rzymsko-katolickie. Z punktu widzenia Polaka-katolika
    podważanie tego reżymu jest absurdem. Zresztą z punktu widzenia d***kraty
    również: poza garstką innych d***kratów zdecydowana większość obywateli
    Republiki Białoruskiej popiera p.Prezydenta – a w tej akurat sprawie popiera Go
    (przeciwko „Polakom”) przygniatająca większość Białorusinów. Piszę „przeciwko
    Polakom”, – bo tak samo, jak Państwo nie odróżniacie zapewne Białej Rusi od
    Republiki Białoruskiej, tak większość Białorusinów nie odróżnia Polaków
    od „obywateli III RP”. Tymczasem ja od 40 lat domagam się, by nie dawać żadnych
    praw politycznych organizacjom „mniejszości”, gdyż wyrządza to straszliwą
    krzywdę tym mniejszościom: natychmiast narażają się Większości, co w czasach
    d***kracji bywa zgubne. Reżym w Warszawie wyrządził, więc – najprawdopodobniej
    w interesie Moskwy lub innych obcych mocarstw – straszliwą szkodę Polakom na
    Białej Rusi. Jeszcze trochę – a ludność Białej Rusi (spontanicznie – lub nie
    całkiem spontanicznie...) rozpocznie pogromy Polaków......i o to chodzi
    cynicznym łajdakom z Al.Szucha w Warszawie. Jak będą pogromy – to będzie
    pretekst do sankcji? A może nawet najazdu wojsk Wspólnoty Europejskiej na Białą
    Ruś – by bronić „przyszłych obywateli UE”. Podobnie jak Armia Czerwona
    wkroczyła w 1939 roku do Polski, by „bronić Białorusinów i Ukraińców,
    przyszłych obywateli Związku Sowieckiego”. Do III Rzeczypospolitej mam
    dokładnie taki sam stosunek, jak konserwatysta w Niemczech miał do III Rzeszy.
    Dlaczego – jeśli uważam, iż obecny reżym grabi Polaków, swoich obywateli,
    okłamuje ich i okrada – mam nagle uwierzyć, że postępuje on słusznie z
    Białorusią???!!! Że dba o interes Polaków, obywateli Białorusi?? Byłbym nad
    wyraz zdziwiony, gdyby tak postępował – i nawet protestowałbym przeciwko
    używaniu pieniędzy polskich obywateli dla polepszania bytu ludzi polskimi
    obywatelami niebędących i podatków Warszawie niepłacących!!! Czy mam płacić
    podatki, by polepszyć los Polaka, obywatela USA mieszkającego w Chicago?!? Nie?
    To, dlaczego mam płacić na obywatela Republiki Białoruskiej??? A już na pewno
    nie chcę płacić za działania pogarszające jego los!! Gdy III Rzesza użyła w
    1937 r. Niemców sudeckich, by podkopać suwerenność Czechosłowacji, to niemiecki
    konserwatysta dawał wyraz swemu brakowi poparcia dla tych działań. Nie, żeby
    miał jakiś szczególny interes w obronie demo-liberalnego reżymu w Pradze (jak i
    ja nie mam żadnego interesu, by popierać reżym w Mińsku...) – natomiast należy
    dawać świadectwo Prawdzie. Podobnie obywatel sowiecki wiedział, że zajęcie
    Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi przez Sowiety to dla niego tylko
    dodatkowe koszta utrzymywania tam okupacyjnej administracji... Oczywiście
    miliony głupców wiwatowały i machały czerwonymi chorągiewkami (podobnie jak w
    Polsce miliony głupców wiwatowały, gdy II RP anektowała Zaolzie...) –
    jednak „Najwyższy CZAS!” wydawany jest dla ludzi myślących. Myślących
    niezależnie. I pragnących znać Prawdę. Bo tylko Prawda nas wyzwoli z
    ogłu
  • Gość: Pinochet cdn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.06, 14:16
    Bo tylko Prawda nas wyzwoli z ogłupiającej propagandy robionej przez reżymowe
    media. Felieton P.Janusza Korwin-Mikke'go Pozdrawiam
  • Gość: Cenzurek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 07:42
    Smieszne są te wszystkie akcje poparcia.Przecież na swoim gruncie mamy np.taką
    cenzurę , że ten post niedługo zniknie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka